Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 października 2018

ciasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką



Jak zrobić idealne ciasto drożdżowe, które zawsze wyrasta, nie ma zakalca i długo zachowuje świeżość? Oto kilka moich rad: 
    • po pierwsze dobry przepis (ten poniżej sprawdzałam już wielokrotnie),
    • po drugie - długie wyrabianie ciasta. Generalnie im dłużej, tym lepiej. Około 10 minut. Wiadomo, wyrabianie ręcznie może zmęczyć. Ale zawsze można "zatrudnić" swoich bliskich :) Natomiast wyrabianie w robocie planetarnym powinno odbywać się długo i powoli. Na niskich obrotach, bez pośpiechu.
    • po trzecie - wyrastanie. Specjalnie w przepisie napisałam o około godzinie wyrastania. Bo tak naprawdę ciasto powinno wyrastać tak długo, jak potrzebuje, by zwiększyć objętość o minimum 150 - 200 %. Czasem trwa to dłużej niż godzinę, ale dzięki temu będzie naprawdę puszyste. 
    • po czwarte i ostatnie, po upieczeniu ciasta, po przestudzeniu, zawsze przykrywamy je czystą ściereczką. Tak żeby nie wysychało. Do ostatniego okruszka ciasto zawsze powinno być przykryte.
Ogólnie najważniejsza przy przygotowaniu ciasta drożdżowego jest cierpliwość :)


Składniki:
  • około 0,7 kg dojrzałych śliwek, umytych, przekrojonych na połówki
na ciasto:
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub kilka kropel aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  • 1/4 kostki rozpuszczonego masła (kostka 250 g)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suchych drożdży (około 7 - 8 g)
na kruszonkę:
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 100 g zimnego masła (pokrojonego w kostkę)

Przygotowanie:


1. Do dużej miski wsypujemy i wlewamy wszystkie składniki (oprócz roztopionego masła) i mieszamy. Po chwili zaczynamy wyrabiać ciasto ręcznie (najlepiej na stolnicy) i dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy długo i cierpliwie. Około 10 minut będzie super. Dzięki temu ciasto pięknie wyrośnie i nie będzie zakalca.
 
Możemy przygotować także ciasto w robocie planetarnym. Wtedy wszystkie składniki mieszamy około 10 minut na wolnych obrotach.
 
Gotowe ciasto powinno być miękkie i elastyczne. 
 
2. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. Gdy ciasto potroi objętość uderzamy w nie pięścią. Dzięki temu usuwamy nadmiar powietrza.
3. W międzyczasie możemy przygotować kruszonkę. Mąkę mieszamy z cukrem, dodajemy masło i palcami wyrabiamy kruszonkę.
4. Blachę o wymiarach około 30 x 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy na nią wyrośnięte ciasto. Na cieście układamy kawałki gruszek, posypujemy kruszonką i odstawiamy jeszcze do wyrośnięcia na pół godziny. 
5. Kiedy ciasto odpoczywa po raz ostatni, rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 st. C.
 
6. Ciasto pieczemy przez około 30 minut, aż kruszonka lekko się zarumieni, a drewniany patyczek, po wbiciu w ciasto, będzie suchy.

Smacznego!

czwartek, 27 września 2018

flapjack


Zastanawiam się, czemu tak długo czekałam z tym postem. I szczerze, sama nie znajduję odpowiedzi. Flapjack to jeden z moich ulubionych deserów, jednocześnie jeden z najpopularniejszych w Wielkiej Brytanii. To ekspresowe, tanie i pyszne batony owsiane. Klasyczne flapjacki są bez dodatków, ale ja robiąc ostatnio porządki w spiżarni, znalazłam ogromne ilości orzechów i nasion, które kupuję na zapas, a potem o nich zapominam. Z resztą Brytyjczycy często idą jeszcze dalej, bo dodają do nich nawet czekoladę :) Ja dodałabym (ale akurat nie miałam) jeszcze posiekanych suszonych żurawin albo rodzynek.

Moje flapjacki są bezglutenowe, bo użyłam płatków bez glutenu, ale na pewno nie są dietetyczne. Bo to tak naprawdę płatki, cukier i masło. Ale jakie pyyyszne!


Składniki:

klasyczne flapjack:
  • 350 g płatków owsianych
  • 225 g cukru
  • 225 g masła
  • 2 łyżki golden syropu
+ dodatki: u mnie po 2 łyżki nasion chia, sezamu, słonecznika, pestek dyni i posiekanych orzechów (ziemnych i włoskich)


Przygotowanie:

1. W rondelku roztapiamy masło. Dodajemy cukier i golden syrop i czekamy aż wszystko się rozpuści.

2. Piekarnik rozgrzewamy do 150 st. C bez termoobiegu.

3. W dużej misce mieszamy płatki z dodatkami. Wlewamy masło z cukrem i wszystko dokładnie mieszamy.

4. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wysypujemy płatki i dokładnie uklepujemy i wyrównujemy.

5. Pieczemy 40 minut lub do czasu, aż flapjack ładnie się zarumieni.

6. Gorący dzielimy na równe kawałki, nacinając nożem prawie do samej blaszki. Robimy to po to, by potem można było flapjacka pokroić. Gdy stygnie robi się twardawy i mocno się kruszy.

7. Ponacinany flapjack pozostawiamy do całkowitego przestygnięcia. Przechowujemy w szczelnym pojemniku, by nie nabierał wilgoci.

Smacznego!

piątek, 27 lipca 2018

tarta z domowym budyniem i malinami



Wybaczcie, że znów kilka dni mnie tu nie było, ale przyjechały do mnie dzieci mojej kuzynki, a że pretenduję do miana najlepszej ciotki świata, poświęciłam im cały swój czas. Ale teraz wracam, z najlepszą tartą z kremem budyniowym!

Jakiś czas temu przygotowałam domowy budyń. To banalnie proste, a smakuje o niebo lepiej niż budyń z paczki. W ogóle właściwie ciężko to porównywać. Naturalna wanilia i żółtka z dobrych jajek robią swoje. 

Teraz postanowiłam taki domowy budyń wyłożyć na kruche ciasto, dodać owoce i przygotować naprawdę dobrą tartę. W dodatku banalnie prostą :)


Składniki:
  • maliny (można zamienić na borówki albo truskawki, albo jeszcze inne owoce)

ciasto:
  • 130 g zimnego masła 
  • 175 g mąki pszennej 
  • łyżka zimnego mleka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko od kur z wolnego wybiegu (białka warto wykorzystać do przygotowania bezy lub kokosanek)
  • szczypta soli

krem:
  • 2 szklanki mleka
  • 3,5 łyżki cukru z prawdziwą wanilią (jak go zrobić, dowiesz się tutaj)
  • ziarenka z połowy laski wanilii 
  • łyżka masła 
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu

Przygotowanie:

ciasto kruche:

1. Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodajemy żółtko, cukier, sól, mleko i szybko zagniatamy.

2. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut. 

3. Formę na tartę smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na formę. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, a na papier wysypujemy kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też sucha fasola).

4. Spód podpiekamy przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C bez termoobiegu. Następnie formę wyjmujemy z piekarnika, usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 10 - 12 minut, aż spód ładnie się zarumieni.

5. Gotowy spód pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy krem.


krem:

1. W garnuszku zagotowujemy 1,5 szklanki mleka razem z cukrem waniliowym, ziarenkami wanilii i masłem.

2. 1/2 szklanki mleka mieszamy z żółtkami i skrobią ziemniaczaną. 

3. Gdy mleko zacznie wrzeć, wlewamy mleko z jajkami i energicznie mieszamy trzepaczką. Gotujemy jeszcze kilkadziesiąt sekund. Gotowy budyń pozostawiamy do przestygnięcia. Warto na wierzchu położyć folię spożywczą (tak, żeby dotykała wierzchu kremu), dzięki czemu unikniemy powstania kożucha.

4. Ostudzony budyń przekładamy na podpieczone ciasto. Na wierzchu układamy świeże maliny.

Gotowe!

Smacznego!

poniedziałek, 9 lipca 2018

klasyczne jagodzianki



Jagodzianki. Wspomnienie z dzieciństwa. Wspomnienie znad Bałtyku. Wprawdzie na blogu znajdziecie już jeden przepis, ale ten jest chyba jeszcze prostszy. W końcu, po wielu próbach i kombinacjach, znalazłam przepis na ciasto drożdżowe, które szybko rośnie, łatwo się wałkuje i klei i - co najważniejsze - długo pozostaje wilgotne. 

Te jagodzianki przygotowałam na spotkanie ze znajomymi. Byliśmy na Spadochronowych  Mistrzostwach Świata na lotnisku Aeroklubu Wrocławskiego w Szymanowie. Tzn. przyjechaliśmy na ceremonię zamknięcia mistrzostw i pokaz Grupy Żelazny. Poniżej trochę zdjęć z pokazu, które wykonał mój kolega.

Ale najpierw jagodzianki.


Składniki (na około 16 bułeczek):

ciasto:
  • około 650 g mąki pszennej tortowej 
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (14 g) 
  • 5 czubatych łyżek cukru 
  • 250 ml ciepłego mleka 
  • 4 duże jajka 
  • 100 g roztopionego masła

nadzienie:
  • duża szklanka jagód
  • czubata łyżka cukru
  • łyżka mąki ziemniaczanej (dzięki niej, nadzienie pozostaje dość zwarte i bułeczki nie nasiąkają sokiem z jagód)

+ kilka łyżek mleka do smarowania bułeczek i składniki na lukier (szklanka cukru pudru i kilka łyżek mleka)
 

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wsypujemy mąkę, cukier, drożdże. Dodajemy jajka i mleko. Mieszamy.

2. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

3. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 45 minut.
 
4. W międzyczasie delikatnie mieszamy jagody z cukrem i mąką ziemniaczaną.

5. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej delikatnie mąką stolnicy na grubość około 1 cm. Wycinamy okrągłe placki o wielkości około 10 cm. Każdy delikatnie rozciągamy w otwartej dłoni, na środek wsypujemy łyżkę jagód. Sklejamy brzegi ciasta i formujemy bułeczki.
 
6. Gotowe układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Uwaga, bułeczki jeszcze urosną, więc układamy je w dość dużej odległości od siebie. Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 15 minut.
 
7. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

8. Każdy placek smarujemy mlekiem (używamy pędzelka). Wyrośnięte drożdżówki i pieczemy około 12 minut, aż ładnie wyrosną i się zarumienią.

Choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie jest najsmaczniejsze!
Lekko przestudzone drożdżówki skrapiamy lukrem (cukier puder mieszamy z mlekiem, aż powstanie gładka masa).

Smacznego!
 
 

piątek, 6 lipca 2018

dwa moje ulubione koktajle z truskawkami


Lato w pełni. Uwielbiam, gdy jest ciepło i wcale nie narzekam, gdy już o poranku termometr wskazuje 26 stopni. Jednak przy takiej pogodzie mam problem ze zjedzeniem normalnego śniadania. Mój organizm odmawia przyjęcia jakichkolwiek pokarmów stałych przynajmniej do południa. A że wstaję zazwyczaj około 7.30 i nauczyłam się jeść śniadania, dla zdrowia i urody, muszę znajdować zamienniki tradycyjnego posiłku. Potrzebuję czegoś, co wypełni mój żołądek, jednocześnie nie powodując "przeciążenia". Zbawieniem są koktajle i smoothie. 

Wiem, że zrobienie koktajlu to żadna sztuka i odkrywcą Ameryki nie jestem. Chcę wam jednak pokazać przepisy na dwa moje ulubione koktajle z truskawkami, które o tej porze roku smakują najlepiej. Oba są wegańskie, przygotowane na mleku roślinnym, ale jeśli zamienicie je na krowie, świat się nie zawali. Do dzieła!


1. KOKTAJL BANANOWO - TRUSKAWKOWY Z SIEMIENIEM LNIANYM





Dlaczego siemię lniane? Bo jest cholernie bogate w wartości odżywcze, które mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie. W skrócie: obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi i świetnie wpływa na działanie układu pokarmowego. dzięki swoim właściwościom może redukować ryzyko zachorowania na raka piersi i pomagać kobietom z zaburzeniami hormonalnymi. Przekonałam was?

Składniki:
  • 1/2 bardzo dojrzałego banana
  • garść świeżych truskawek
  • łyżeczka siemienia lnianego
  • około szklanki mleka roślinnego
Wszystkie składniki dokładnie blendujemy i gotowe!


2. KOKTAJL TRUSKAWKOWO - BRZOSKWINIOWY





Składniki:
  • garść świeżych truskawek
  • 2 dojrzałe brzoskwinie (kupiłam polskie, a one są mniejsze)
  • łyżeczka siemienia (dla zdrowa!)
  • około szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
I znów wystarczy zmiksować wszystkie składniki.

Smacznego i na zdrowie!

wtorek, 3 lipca 2018

limonkowy pudding chia


Dziś taki dzień, że na blogu pojawia się już drugi przepis na deser, na dodatek pudding. Choć zupełnie inny od tego czekoladowego, to także zdrowy i wegański. Idealny na ciepłe dni. 

Ja przygotowałam ten pudding na deser, po obiedzie z przyjaciółką, na który podałam pikantne żółte curry. Po takim daniu, deser z chia sprawdza się świetnie, także dlatego, że bardzo odświeża i łagodzi. 


Składniki (na dwie porcje):
  • 250 ml mleka kokosowego 
  • 4 - 5 łyżek nasion chia 
  • kilka kropel syropu z agawy do smaku (lub wersji nie-wegańskiej miodu)
  • sok i skórka otarta z 1/2 limonki
+ ulubione owoce (u mnie zblendowane mago i marakuja)


Przygotowanie:

Nasiona chia mieszamy z mlekiem kokosowym, sokiem i skórką z limonki i odrobiną syropu z agawy (lub innym "słodzikiem"). Przekładamy do szklanek i odstawiamy na około 2 godziny do lodówki.

Po tym czasie, gdy pudding zgęstnieje, dekorujemy pudding owocami i gotowe! Tak przygotowany pudding spokojnie może czekać w lodówce na przybycie gości :)

Smacznego!

czekoladowy pudding z awokado


O zrobieniu puddingu z awokado myślałam od dawna. Ale zawsze coś, a to awokado za twarde, a to brak kakao w spiżarni. Bo to dwa najważniejsze składniki, bez których puddingu nie zrobimy. Awokado, którego używamy, musi być naprawdę dojrzałe. Tak miękkie, żeby dosłownie rozpływało się pod naciskiem widelca. Potrzebujemy także najlepszego gorzkiego kakao, jakie uda nam się kupić. Im więcej kakao w kakao, tym lepiej.

Pozostałe składniki możemy "miksować'. Możemy słodzić pudding syropem z agawy, syropem klonowym albo nawet bardzo dojrzałym bananem. Do puddingu musimy także dodać trochę mleka, u mnie roślinnego - migdałowego, ale równie dobrze w wersji niewegańskiej, możemy użyć mleka krowiego. Nie ma to większego znaczenia. 

Na koniec dodatek owoców. U mnie borówki i porzeczki, ale myślę, że tutaj śmiało można rozwinąć wyobraźnię. Albo po prostu dostosować się do pory roku i owoców, które są akurat dostępne.

Tym, co mi bardzo odpowiada w tym deserze, oprócz obłędnego smaku, jest to, że przygotowuje się go błyskawicznie, z surowych składników, a jeśli przygotowujecie go na przyjęcie, można spokojnie przygotować go dużo wcześniej.

I jeszcze jedno, dla niedowiarków albo tych, którzy za awokado nie przepadają, informacja najważniejsza. W tym puddingu naprawdę nie czuć smaku awokado! Jestem przekonana, że, jeśli ktoś nie zobaczy procesu jego powstawania, na pewno się nie zorientuje.


Składniki (na 2 porcje):
  • 1 bardzo dojrzałe awokado
  • 3 czubate łyżki gorzkiego kakao
  • syrop klonowy lub z agawy (do smaku - około 2 - 3 łyżek)
  • mała szczypta soli (zabije gorzki smak awokado)
  • kilka łyżek mleka roślinnego (ja dodawałam stopniowo, do uzyskania odpowiedniej konsystencji)
  •  owoce

Przygotowanie:

1. Awokado blendujemy z kakao, solą, syropem i mlekiem. Słodzimy pudding według własnego smaku. Mleka dodajemy tyle, by uzyskać odpowiednią konsystencję - przypominającą gęsty budyń.

2. Gotowy pudding przekładamy do szklanek/kieliszków, dodajemy owoce i już!

Smacznego!

piątek, 22 czerwca 2018

najprostsze ciasto kokosowe


Dziś przepis na naprawdę dziwne, ale pyszne i ekspresowe ciasto kokosowe. Chodzi o to, że pieczemy taki a'la "biszkopt", a zaraz po wyciągnięciu zalewamy go polewą i czekamy, aż całkowicie ją wchłonie. Takie ciasto po ostygnięciu jest rozpływające się w ustach. Naprawdę dobre. Poza tym, jego przygotowanie trwa około 30 minut, więc jest to także przepis dla zapracowanych albo takich, którzy właśnie sobie przypomnieli, że za pół godziny mają gości. 

Przyznam, że nie wiem, jak to ciasto będzie smakowało następnego dnia, tzn. czy dalej będzie takie delikatne i aksamitne. Nie zdążyłam sprawdzić. Moi goście zjedli wszystko od razu, a większość prosiła o dokładkę.

Przepis na to ciasto zobaczyłam jakiś czas temu na Facebooku, w jakimś linku sponsorowanym, nie pamiętam jakim. Spisałam podstawowe składniki, ale ilość cukru wydawała mi się dość przerażająca. Bo i cukier w cieście i w mleku skondensowanym. Zmniejszyłam proporcje o połowę, ale i tak jest to ciasto dla fanów naprawdę słodkiego.


Składniki:

ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • niepełna szklanka cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml mleka kokosowego 
  • 100 ml mleka
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • 100 g roztopionego masła
polewa:
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 200 ml mleka skondensowanego słodzonego
  • 50 ml mleka
+ wiórki kokosowe do posypania ciasta


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. W dużej misce ubijamy razem (można mikserem albo trzepaczką) żółtka z cukrem. Dodajemy mleko kokosowe, mleko, proszek do pieczenia i mąkę. Mieszamy do połączenia składników. Na koniec wlewamy do ciasta przestudzone, roztopione masło i jeszcze raz mieszamy.

3. Białka ubijamy na sztywną pianę. Partiami, po dużej łyżce dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia.

4. Pieczemy 20 - 30 minut (czas zależy od wielkości blaszki i grubości ciasta). Najlepiej po 20 minutach sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Jeśli wyciągniemy suchy patyczek, ciasto jest gotowe. Jeśli będzie oblepiony przez ciasto, pieczemy jeszcze kilka minut.

5. Gotowe ciasto wyciągamy z piekarnika.

6. Możemy przygotować polewę. Wszystkie składniki mieszamy i wylewamy na gorące ciasto. Drewnianym patyczkiem nakłuwamy ciasto jak najgęściej, żeby wchłonęło polewę. Na koniec posypujemy ciasto wiórkami kokosowymi. Tak przygotowane ciasto pozostawiamy do przestygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

truskawki zapiekane pod koglem moglem


Niech podniesie rękę ten, kto w dzieciństwie nie oblizywał się na samą myśl o koglu moglu. Ja dobrze pamiętam, jak leciałam do kuchni po usłyszeniu dźwięku ubijanego żółtka. Potem wiele lat kogla mogla nie jadłam, bo był to deser całkiem zapomniany i dziś - tego z żółtek ubijanych na surowo - na pewno bym nie zjadła. Ale by zabezpieczyć się przed salmonellą i innymi świństwami z surowych jajek, możemy zastosować dwa triki. Po pierwsze możemy żółtka z cukrem ubić w misce nad garnkiem z gotującą się wodą albo kogel mogel upiec. Dziś wersja nr 2. Z dodatkiem owoców (truskawek, malin, borówek albo brzoskwiń) smakuje świetnie. Przygotowanie takiego deseru zajmuje maksymalnie 15 minut, rewelacyjnie się prezentuje i naprawdę cieszy podniebienie. Dzisiaj wersja z truskawkami, bo sezon w pełni.


Potrzebujemy (na 2 porcje):
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu
  • 2 łyżki cukru
  • truskawki (po około 2 - 3 na porcję)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Truskawki myjemy, osuszamy i te większe przekrajamy na połówki. Układamy w naczyniach żaroodpornych.

3. Żółtka ubijamy z cukrem na gęstą, prawie białą masę. Możemy ręcznie, możemy mikserem. Nie ma to żadnego znaczenia.

4. Masę przelewamy do foremek z truskawkami i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 10 minut do czasu, aż skorupka lekko się zarumieni.

Podajemy po lekkim przestygnięciu, ale wciąż na ciepło!

Smacznego!

czwartek, 14 czerwca 2018

pieczone brzoskwinie z domowym serkiem waniliowym



Pieczone owoce to jeden z moich ulubionych deserów, gdy nie mam czasu i potrzebuję przygotować coś na szybko. Zazwyczaj piekę brzoskwinie (zauważyłam, że nektaryny mają mniej smaku), więc to deser, który najlepiej smakuje, gdy w sklepach pojawiają się polskie brzoskwinie. Ale te zagraniczne też będą okej. Tym razem dodałam do brzoskwiń, oprócz wanilii, rum i limonkę. Wyobrażacie sobie, jak to pachnie?!

Dodatkiem do pieczonych brzoskwiń jest domowy serek waniliowy. Dlaczego przygotowałam serek od podstaw, a nie kupiłam waniliowego serka homogenizowanego? A zastanawialiście się kiedyś, czy w tych serkach w ogóle jest wanilia? No właśnie. Dlatego. 

Do serka dodałam domowego cukru waniliowego. Za każdym razem będę was namawiać do przygotowania swojego cukru w domu. To banalnie proste i starcza naprawdę na długo. Ja robię mój cukier raz na jakiś czas (mniej więcej raz na pół roku) i przechowuję go w szczelnie zamkniętym słoiczku. Dzięki temu wiem, co jem. Sprawdźcie, co znajduje się w składzie kupnych cukrów waniliowych (a właściwie cukrów wanilinowych). Może to was przekona. Wanilina to sztuczny zamiennik wanilii. Niefajnie, co?

Potrzebujemy:
  • brzoskwinie 
  • laska wanili
  • skórka z jednej limonki (wyszorowanej i sparzonej)
  • łyżeczka cukru 
  • 2 - 3 łyżki rumu
domowy serek waniliowy:
  • 2 opakowania naturalnego serka homogenizowanego
  • cukier waniliowy najlepszej jakości (ja przygotowuję cukier waniliowy w domu, raz na jakiś czas i przechowuję w szczelnym słoiku. Przepis tutaj)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

2. Owoce kroimy na mniejsze kawałki i układamy w naczyniu do zapiekania.  Dodajemy przekrojoną laskę wanilii, skórkę z limonki i 2 -3 łyżki rumu. Posypujemy łyżeczką cukru. Wszystko mieszamy.

Uwaga! Deser spokojnie możemy podawać dzieciom! Podczas pieczenia alkohol wyparowuje i pozostaje jedynie przyjemny aromat rumu.

3. Owoce wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 15 minut.

4. W międzyczasie przygotowujemy serek waniliowy. Serek mieszamy z domowym cukrem waniliowym (do smaku) i odrobiną soku z cytryny.

Brzoskwinie podajemy na gorąco z łyżką serka waniliowego, chociaż pieczone owoce równie dobrze smakują na zimno.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...