Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto francuskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2016

tarta z botwinką i owczą fetą



Z czym kojarzy wam się świeża i młoda botwinka? Zapewne odpowiecie, że z pyszną zupą botwinkową albo z chłodnikiem. Ale czy próbowaliście kiedyś upiec tartę botwinkową? Nie? Ja też. Do dzisiaj. Kupiłam wczoraj piękną, młodą botwinę i wcale nie miałam ochoty na zupę. Chciałam zaszaleć! I udało się, zaimprowizowałam i wyszło rewelacyjnie. Jeśli umówiliście się z przyjaciółmi i chcecie ich zaskoczyć, przygotujcie tartę botwinkową. Dlaczego? Bo zaskakuje i będziecie mogli zabłysnąć przed znajomymi. Tarta botwinkowa robi wrażenie!


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • 2 pęczki botwinki, posiekanej (odetnijcie młode buraczki, wykorzystajcie je do zupy)
  • 200 g fety owczej, pokrojonej w kostkę
  • 2 jajka
  • około 300 ml śmietanki kremówki
  • około 3 łyżek świeżo startego parmezanu
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:  

1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 
2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.

3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.

4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.

5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.
6. Temperaturę piekarnika zmniejszamy do 200 st. C.
7. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię. Wlewamy łyżkę oliwy i wrzucamy botwinkę. Smażymy, czasem mieszając przez 3 - 4 minuty. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. 
8. Jajka mieszamy ze śmietanką i parmezanem. Doprawiamy solą i pieprzem.
9. Na podpieczony spód wykładamy kostki fety. 
10. Podsmażoną botwinkę mieszamy z masą jajeczno - śmietanową i wylewamy na spód. Botwinkę rozkładamy równomiernie.
11. Pieczemy około 30 minut, aż masa się zetnie, a ciasto zarumieni.

Tarta smakuje świetnie na gorąco, ale ja wolę jeść ją przestudzoną do temperatury pokojowej.

Smacznego!

piątek, 23 października 2015

śliwkowa tarta Tatin w wersji uproszczonej



Tarta Tatin to rodzaj francuskiej tarty, której nadzienie w klasycznej wersji stanowią jabłka.Tarta powstała w 1898 roku w Lamotte-Beuvron. Za jej twórczynię uważa się Stéphanie Tatin, która wraz z siostrą Caroline prowadziła hotel i restaurację, istniejącą z resztą do dzisiaj. Pewnego razu, przygotowując zwykłą tartę z jabłkami, najpierw wyłożyła formę jabłkami, a dopiero potem przykryła je ciastem. Efekt okazał się zaskakujący, zwłaszcza że Stéphanie tartę podała na gorąco. Ja swoją pierwszą tartę Tatin jadłam wieki temu w Paryżu i już wtedy zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Połączenie pysznych jabłek, karmelu i cynamonu z chrupiącym ciastem sprawdza się zawsze. Paryskie okoliczności pewnie spotęgowały mój zachwyt, ale kiedy po latach zjadłam taką tartę już w Polsce zachwyt nie malał.

Ponieważ w tej chwili sezon na śliwki w pełni, postanowiłam upiec tartę Tatin w trochę spolszczonej wersji. Śliwki miałam najświeższe z możliwych, przytargane z ogrodu sąsiada.

PS. Upiekłam moje tarty w wersji mini, ale klasyczna tarta Tatin przygotowywana jest w dużej żeliwnej patelni, którą można włożyć do piekarnika. Jeśli takiej nie posiadacie, możecie upiec swoją tartę w dużym, okrągłym naczyniu żaroodpornym. Przepis poniżej obejmuje składniki właśnie na dużą formę. Klasyczna tarta Tatin przygotowywana jest na cieście kruchym, ale miałam mało czasu, więc wykorzystałam gotowe ciasto francuskie, które zazwyczaj mam w zamrażarce.


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • dwie garście świeżych śliwek, przepołowionych i bez pestek
  • 2 - 3 łyżki cukru brązowego
  • około 1 łyżki masła


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Na spód naczynia żaroodpornego wysypujemy równomiernie cukier. Łyżkę masła dzielimy na mniejsze kawałki i układamy na warstwie cukru. 
3. Teraz możemy ułożyć warstwę śliwek. Pamiętajcie, by układać je skórką do góry i jak najściślej, ponieważ podczas pieczenia owoce zmniejszą swoją objętość.
4. Na śliwki wykładamy ciasto, odpowiednio przycięte do wielkości formy. Krawędzie zaginamy do wewnątrz naczynia.
5. Tartę pieczemy około 50 - 60 minut. 
6. Formę z upieczoną tartą wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy na 5 minut, by odpoczęła. Teraz nożem odsuwamy brzeg ciasta, na wierzch naczynia kładziemy duży talerz i jednym ruchem przewracamy tartę na talerz.

Podajemy na gorąco!

Smacznego!

sobota, 19 września 2015

tarta z cukinią i boczkiem



Zazwyczaj, gdy zapraszam gości i planuję ich smacznie ugościć, przygotowuję słone tarty, tzw. quiche. Są ekspresowe w przygotowaniu, a w farszu można wykorzystać właściwie większość składników. Można upiec tarty z mięsem i bezmięsne, na cieście kruchym bądź francuskim. Wolna amerykanka, wystarczy odrobinę uruchomić wyobraźnię.

Ta tarta, na którą przepis znajdziecie poniżej, to tak naprawdę wariacja na temat francuskiej klasyki - tarty lotaryńskiej. Ponieważ już ją przygotowywałam (przepisu szukajcie na blogu) postanowiłam zaszaleć. Upiekłam ją na imprezę u znajomych (przecież nie przychodzi się z pustymi rękoma), a ponieważ świetnie smakuje także w temperaturze pokojowej, nie było problemu, by upiec ją wcześniej.


Składniki:

spód:
  • opakowanie ciasta francuskiego 

nadzienie:
  • 200 g boczku, pokrojonego w grubą kostkę 
  • 2 duże jaja 
  • 2 żółtka z dużych jaj 
  • szklanka (250 ml) śmietanki kremówki 
  • szczypta soli 
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu 
  • 1/2 dużej cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  •  2 średniej wielkości cukinie (wydrążone z gniazd nasiennych i pokrojone w cienkie półplasterki)


Przygotowanie:

1. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 190 st C. 
2. Ciasto francuskie wykładamy na blachę. Możecie wykorzystać prostokątną lub okrągłą, jak wolicie. Ciasto w formie wkładamy jeszcze na chwilę do lodówki.
3. Na dużej patelni podsmażamy (bez tłuszczu) boczek przez około 5 minut. Musi być chrupiący i dość mocno zarumieniony. Podsmażony boczek wyjmujemy z patelni łyżką cedzakową i osuszamy na papierowym ręczniku. Na tłuszczu wytopionym z boczku podsmażamy cebule z czosnkiem przez około 1 minutę, a następnie dodajemy cukinię. Smażymy na niewielkim ogniu do czasu aż cukinia zmięknie.
4. W misce mieszamy jaja, żółtka, śmietanę, sól (uwaga, nie przesadzajmy z solą - boczek jest słony) i pieprz na gładka masę.
5. Na spód  z ciasta francuskiego wykładamy równomiernie boczek i cukinię, a to wszystko zalewamy masą jajeczno - śmietanową.
6. Pieczemy całość około 40 minut - masa powinna się ściąć i ładnie zarumienić. 
7. Podajemy quiche na gorąco lub schłodzony do temperatury pokojowej.

Smacznego!

środa, 15 lipca 2015

mini tarta z porzeczkami i białą czekoladą



Wreszcie nadszedł czas na porzeczki. W moim ogrodzie obrodziły w tym roku wyjątkowo obficie. Dlatego nie czekając, aż całkiem zwiędną albo znikną przypadkiem, wyjedzone przez sąsiadów, postanowiłam przygotować ekspresowe mini tarty z pysznym, słodkim kremem na bazie białej czekolady. Biała czekolada świetnie współgra z kwaśnymi porzeczkami. Chyba nie ma nic lepszego, co by tak intensywnie kojarzyło się z latem.

Tarty przygotowałam na podstawie z gotowego ciasta francuskiego, bo - co tu ukrywać - nie miałam weny, by zagniatać ciasto kruche. Ale jeśli jesteście bardziej ambitni i mniej leniwi, zagniećcie swoje ciasto. Na pewno warto, a ci, dla których tarty przygotowujecie, na pewno to docenią.


Składniki (porcja na 4 - 5 mini tart lub jedną dużą):
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • około 200 g serka mascarpone
  • tabliczka białej czekolady
  • około 300 g białych porzeczek, bez gałązek (możecie wykorzystać porzeczki innego koloru np. czerwone; czarne porzeczki są według mnie zbyt cierpkie do jedzenia na surowo, ale jeśli lubicie i macie ochotę)
  • cukier puder do posypania


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Foremki do tart wykładamy schłodzonym ciastem francuskim, nakłuwamy widelcem (ważne, by cały spód był "dziurawy") i przykrywamy ciasto folią aluminiową lub papierem do pieczenia, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.
3. Pieczemy ciasto przez około 10 minut, a następnie ściągamy fasolę i pieczemy jeszcze około 5 minut. Ciasto powinno się ładnie zarumienić.
4. Upieczone ciasto wyciągamy z foremek i układamy na kratce do całkowitego przestygnięcia.
5. W międzyczasie przygotowujemy krem. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i gdy lekko przestygnie mieszamy z serkiem mascarpone. 
6. Kremem wypełniamy upieczone wcześniej tarty, a na wierzchu układamy porzeczki (ile się da; im więcej, tym lepiej).

Tarty podajemy posypane cukrem pudrem.

Smacznego!

wtorek, 25 listopada 2014

przekąski z ciasta francuskiego w czterech odsłonach



Przygotowanie przekąsek z ciasta francuskiego jest i praco, i czasochłonne. Jednak lubię podawać je swoim gościom ze względu na to, że świetnie smakują także na zimno, więc podczas imprezy nie muszę ich podgrzewać i tracić cennego czasu z przyjaciółmi.

Akurat takie, z czterema farszami przygotowywałam poproszona przez przyjaciół, na ich parapetówkę. Sprawdziły się świetnie i zniknęły w trybie ekspresowym.


Składniki:
  •  ciasto francuskie (jeśli chcecie przygotować dużą ilość  przekąsek - kupcie kilka opakowań ciasta)
farsz 1:
  • cienkie kiełbaski (nie parówki!) wieprzowe dobrej jakości
+ opcjonalnie: plastry sera ementaler

farsz 2:
  • około 10 suszonych pomidorów (ja wykorzystałam pomidory suszone na słońcu, bez oliwy, które przywiozłam z Włoch, ale możecie wykorzystać pomidory ze słoiczka - tylko porządnie odsączcie je z oliwy)
  • nieduża garść kaparów
  • nieduża garść czarnych oliwek
  • 1/2 ząbka czosnku
  • świeżo mielony pieprz (soli nie potrzebujemy - kapary i oliwki są wystarczająco słone)
  • szczypta mielonej ostrej papryczki
  • szczypta suszonej bazylii
farsz 3:
  • cztery garście świeżego szpinaku (umytego i oczyszczonego z piasku, możecie zastąpić go mrożonym, jednak musicie go wcześniej rozmrozić i porządnie odsączyć z wody)
  • 1/2 kostki sera feta (kupcie tę najlepszej jakości - owczą lub owczo - kozią)
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • łyżka masła
farsz 4:
  • 3 bakłażany
  • kilka suszonych pomidorów, odsączonych z oliwy
  • szczypta suszonego oregano
  • sól i świeżo mielony pieprz
+ dodatkowo:
  • 1 -2 jajka (roztrzepane widelcem)

Przygotowanie:


Farsz 1.

Kiełbaski zawijamy ciasno w ciasto w formie rulonów (podczas przygotowywania ciasto powinno pozostawać cały czas zimne, dzięki temu szybciej i ładniej wyrasta), kroimy na mniejsze kawałki, smarujemy roztrzepanym jajkiem, układamy na blaszce wyłożonej papierem (niezbyt blisko siebie)  i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C (bez termoobiegu) do czasu, aż ciasto wyrośnie i ładnie się zarumieni.

Po upieczeniu wykładamy na kratkę do przestygnięcia.

Farsz 2.

Wszystkie składniki bardzo drobno ciekamy, doprawiamy pieprzem, ostrą papryczką i suszoną bazylią. 

Farsz układamy na zimnym cieście francuskim, formujemy "prostokąty" lub "trójkąty" (spróbujcie tworzyć jak najmniejsze trójkąty, z jak największą ilością farszu). Ciasto dokładnie dociskamy, by nie rozpadały się podczas pieczenia i by nadzienie nie wypływało. Możecie sklejając ciasto "pomalować" brzegi odrobiną zimnej wody.

Gotowe trójkąty smarujemy jajkiem, i tak jak powyżej, układamy na blaszce wyłożonej papierem (niezbyt blisko siebie)  i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C (bez termoobiegu) do czasu, aż ciasto wyrośnie i ładnie się zarumieni.

Po upieczeniu wykładamy na kratkę do przestygnięcia.

Farsz 3.

Na rozgrzane masło wrzucamy szpinak (świeży lub mrożony), dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i chwilę podsmażamy. Krócej smażymy szpinak świeży - wystarczy, że się zaparzy i zmniejszy swoją objętość kilkukrotnie. Szpinak mrożony, mimo że odciśnięty z wody, musi jeszcze porządnie odparować.

Gotowy szpinak ściągamy z patelni i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Położenie na ciasto francuskie ciepłego szpinaku sprawi, że nie wyrośnie i stanie się "gumowate".

Przestudzony szpinak mieszamy z pokruszoną widelcem fetą, doprawiamy solą, pieprzem i świeżo zmieloną gałką muszkatołową.

I tak jak przy poprzednich: farsz układamy na zimnym cieście francuskim, formujemy "prostokąty" lub "trójkąty", smarujemy jajkiem, układamy na blaszce wyłożonej papierem i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C (bez termoobiegu) do czasu, aż ciasto wyrośnie i ładnie się zarumieni. Po upieczeniu wykładamy na kratkę do przestygnięcia.

Farsz 4. 

Tutaj trochę więcej pracy.

Bakłażana musimy opiec. Możemy to zrobić bezpośrednio nad palnikiem kuchenki gazowej, w piekarniku z opcją grilla lub bezpośrednio na grillu (oczywiście w sezonie, teraz trochę zimno, by rozpalać grilla).

Nad palnikiem: bakłażany w całości "opalamy" z każdej strony aż skórka właściwie się zwęgli, kładąc je bezpośrednio na palnikach. Podpieczone pozostawiamy do przestudzenia.

W piekarniku: układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do maksymalnej temperatury jak najwyżej i jak najbliżej grilla. Opiekamy z każdej strony. Wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do ostygnięcia.

Z przestudzonych bakłażanów wyciągamy "wnętrze", które po upieczeniu staje się miękkie i kremowe, uważając przy tym, by wyciągać bez spalonej skóry. Pomidory bardzo drobno siekamy i razem z solą, pieprzem i oregano dodajemy do bakłażana. Wszystko mieszamy.

Farsz układamy na zimnym cieście francuskim, formujemy "prostokąty" lub "trójkąty", smarujemy jajkiem, układamy na blaszce wyłożonej papierem i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C (bez termoobiegu) do czasu, aż ciasto wyrośnie i ładnie się zarumieni. Po upieczeniu wykładamy na kratkę do przestygnięcia.

Gotowe!

czwartek, 31 lipca 2014

beef and guinness pie



Tym klasycznym irlandzkim daniem postanowiłam ostatnio ugościć znajomych. Byli naprawdę zachwyceni! Pyszne, rozpływające się mięso, ciężki, gęsty i bardzo aromatyczny sos, a do tego lekkie i chrupiące ciasto to wszystko, czego będziecie potrzebować, by wywrzeć na gościach duże wrażenie.

W tym daniu fajne jest też to, że przygotowuje je się stosunkowo szybko, a czas, kiedy mięso "dochodzi" można spożytkować na coś innego!


Składniki:
  • 1,5 kg wołowiny (kupując mięso, poproście rzeźnika, by wybrał dla was najlepsze do duszenia i długiego pieczenia, ważne, by nie była za sucha!), pokrojonej w dużą kostkę ok. 1,5 cm x 1,5 cm
  • 3 cebule, posiekane w drobną kostkę
  • 4 ząbki czosnku, drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
  • 3 - 4 łyżki mąki pszennej
  • 500 ml piwa Guinness
  • 500 ml bulionu wołowego (ja wykorzystałam domowy, który zamroziłam wcześniej, ale możecie ostatecznie użyć tego z kostki. ważne tylko, by były to kostki ekologiczne, bez zawartości glutaminianu sodu)
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • 1 jajko, rozbite widelcem
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. W dużym garnku rozgrzewamy olej (w ilości mniej więcej takiej, by przykrył dno garnka). Partiami wrzucamy kawałki mięsa i podsmażamy do zarumienienia. Podsmażone mięso wykładamy z garnka.
2. Na ten sam olej wrzucamy cebulę i czosnek i podsmażamy do lekkiego zarumienienia. Gdy lekko zbrązowieje wsypujemy do garnka mąkę, mieszamy i podsmażamy jeszcze chwilę. 
3. Teraz jest czas, gdy dodajemy do garnka z powrotem mięso i zalewamy wszystko piwem i bulionem. Mieszamy, przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez około 2 - 2,5 godziny, aż mięso zmięknie, a sos stanie się gęsty.

Uwaga! Co jakiś czas proponuję zajrzeć do garnka, zamieszać. Gdyby okazało się, że brakuje płynu, a mięso zaczyna przywierać, dolewamy odrobinę zimnej, przegotowanej wody.

4. Gdy mięso jest miękkie, a sos gęsty, doprawiamy wszystko solą i pieprzem.
5. Piekarnik rozgrzewamy do 220 st. C. Mięso wraz z sosem przekładamy do niewielkich żaroodpornych naczyń. Z ciasta francuskiego wykrawamy okręgi, przykrywamy nim nasze naczynia, dociskamy i smarujemy rozbitym jajkiem.
6. Pieczemy 25 minut.

Podajemy na gorąco!

Smacznego!

poniedziałek, 19 maja 2014

quiche z wędzonym łososiem i serem feta




Pewnie domyśliliście się lubię piec słone tarty. Świetnie sprawdzają się, gdy planuję przygotować przyjęcie. Czy to eleganckie, czy zwyczajne weekendowe spotkania ze znajomymi. Nie ma w tym większej filozofii, wystarczy wybrać odpowiednie nadzienie i naprawdę można zaskoczyć. 

Na blogu znajdziecie już kilka przepisów na pyszne i proste quiche (by przejść do przepisu, wystarczy kliknąć nazwę tarty pod zdjęciem).

Tym razem postanowiłam przygotować quiche z wędzonym łososiem. Wyszedł pyszny! Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
farsz:
  • 150 g wędzonego łososia, pokrojonego w kostkę
  • 100 g pokruszonej fety
  • garść posiekanego świeżego koperku
  • 3 duże jajka
  • szklanka (250ml) mleka
  • szklanka (250 ml) śmietany 18 %
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy, np. Dijon
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:
 
1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia (najlepiej z wyciąganym dnem) o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 

2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.

3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.

4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.

5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.
6. W misce mieszamy jajka, mleko, śmietanę, koperek, musztardę. Doprawiamy wszystko około 1/2 łyżeczki soli i dużą szczyptą czarnego pieprzu. 
7. Kawałki łososia układamy na podpieczonym wcześniej cieście francuskim, a następnie ostrożnie zalewamy masą jajeczną. Na wierzchu posypujemy wszystko pokruszoną fetą.
8. Pieczemy około 40 minut. W tym czasie masa powinna się ściąć, a ciasto nabrać złotego koloru.

Quiche podajemy na gorąco lub w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

czwartek, 30 stycznia 2014

quiche z czerwoną cebulą, serem feta i pomidorkami koktajlowymi



Ostatnio naprawdę wiele pisałam o francuskich tartach na słono. Ciasto francuskie jest bardzo wdzięcznym produktem spożywczym, można go używać bardzo często, przygotowując dania zarówno słodkie, jak i słone. A jego największą zaletą jest to, że prawie zawsze się udaje.


Potrzebujemy:
  • opakowanie ciasta francuskiego (oczywiście można przygotować ciasto osobiście) 
  • 600 g czerwonej cebuli pokrojonej w cienkie półplasterki 
  • garść pomidorków koktajlowych poprzekrajanych na pół 
  • 1 opakowanie sera feta (najlepiej użyć tej z mleka owczego lub mieszanki mleka owczego i koziego, nadaje ona tarcie specyficznego smaku) 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek 
  • sól i pieprz do smaku 
  • duża szczypta cukru

Przygotowanie:

1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia (najlepiej z wyciąganym dnem) o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 
2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.
3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.
4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.
5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.

6. W czasie, gdy ciasto jest w piekarniku, przygotowujemy cebulę. 
7. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, delikatnie ją doprawiamy solą i dużą szczyptą cukru i podsmażamy aż będzie całkowicie miękka i lekko zarumieniona. Sól spowoduje, że cebula szybciej się usmaży, a cukier – że się skarmelizuje i będzie naprawdę słodka. 
8. Gdy cebula będzie miękka, doprawiamy ją dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. 
9. Na podpieczony spód wykładamy cebulę, na niej układamy połówki pomidorków, na samą górę zaś – pokrojoną w kostkę fetę. 
10. Tartę pieczemy jeszcze około 10 – 15 minut aż wszystko delikatnie się zarumieni.

Quiche z czerwoną cebulą, z pomidorkami koktajlowymi i serem feta świetnie smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno.

Bon appétit!
[Smacznego!]

czwartek, 31 października 2013

quiche z dynią, gorgonzolą i szałwią




Mariaż dyni i sera pleśniowego to połączenie idealne. Ostry ser świetnie uzupełnia słodką dynię. Do tej kombinacji smaków ostatecznym akcentem, taką "kropką nad i" stała się szałwia. Jej wyrazisty aromat dopełnił smaku. Nie można zaprzeczyć, że to trio naprawdę świetnie "się dogaduje".

Ta tarta, w okresie około halloweenowym, kiedy dynie można kupić na każdym kroku i przede wszystkim można wybierać wśród wielu gatunków, szukając tej idealnej, będzie świetną propozycją na lunch, obiad, kolację, a nawet na przyjęcia.


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego (oczywiście, możecie przygotować ciasto sami)
  • około 300 g dyni, obranej i pokrojonej w kostkę
  • około 70 g gorgonzoli (możecie użyć innego sera pleśniowego, ale musicie pamiętać, że gorgonzola ma dużo bardziej wyrazisty i ostry smak niż inne sery, np. lazur)
  • 2 duże jajka z wolnego chowu + 1 żółtko
  • 150 - 200 ml śmietanki kremówki
  • liście szałwii
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • łyżka oliwy z oliwek
  • opcjonalnie: szczypta gałki muszkatołowej

Przygotowanie:
1. Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do 200 st. C.

2. Pokrojoną dynię układamy na papierze do pieczenia lub w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy łyżką oliwy i pieczemy przez około 30 minut, aż stanie się zupełnie miękka, ale nie będzie się rozpadać. W tym czasie możemy przygotować ciasto francuskie, które będzie musiało odpocząć około pół godz. w lodówce.
3. Ciasto francuskie wałkujemy i wkładamy do formy do tart (najlepiej z wyciąganym dnem) prostokątnej (w moim przypadku) lub okrągłej o średnicy 28 cm. Tak przygotowane ciasto wkładamy do lodówki na pół godziny.
Upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika, zostawiamy do przestygnięcia i zwiększamy temperaturę pieca do 220 st. C.
4. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami surowej fasoli. Ja używam do tego fasoli „jasia”. Fasoli musi być na tyle dużo, by przykryć całe wnętrze tarty.
5. Pieczemy ciasto 15 minut. Po tym czasie ściągamy folię aluminiową i ziarna fasoli i pieczemy ciasto jeszcze 5 minut.
6. W czasie, kiedy ciasto jest w piekarniku, przygotowujemy „krem” do ciasta. Jajka miksujemy ze śmietanką na gładką masę. Doprawiamy solą i pieprzem i – jeśli macie na to ochotę – szczyptą świeżo startej gałki muszkatołowej.
7. Po wyjęciu ciasta z piekarnika, obniżamy temperaturę pieca do 180 st. C i układamy na podpieczonym spodzie porwaną na kawałki gorgonzolę i kostki dyni. Wszystko zalewamy śmietanowo – jajeczną miksturą, a na wierzchu układamy liście szałwii.
8. Wstawiamy wszystko do piekarnika na około 30 minut, by masa stężała i lekko się zarumieniła. Jeśli stwierdzicie, że masa jest zbyt płynna, zostawcie quiche w piecu przez jeszcze kilka minut.

Ten quiche podajemy na gorąco! Wtedy jest najsmaczniejszy!

Smacznego!

poniedziałek, 9 września 2013

tarta czekoladowa z agrestem



Tarta czekoladowa z agrestem to kolejny sposób na wykorzystanie tych pysznych, aczkolwiek ze względu na swój lekko kwaskowaty, winny smak dosyć "trudnych w użyciu" owoców. Słodki krem czekoladowy świetnie współgra z lekko kwaśnymi kulkami agrestu. Spróbujcie koniecznie!


Potrzebujemy: 
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego 
  • 400 g gorzkiej czekolady dobrej jakości 
  • 180 g masła 
  • 2 duże jajka + 2 żółtka 
  • 4 łyżki cukru 
  • około 300 g agrestu, umytego i bez szypułek

Przygotowanie:

1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia (najlepiej z wyciąganym dnem) o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 
2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C. 
 
3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.
4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.
5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię i zmniejszamy temperaturę piekarnika do 180 st. C.
6. Połamaną na mniejsze kawałki czekoladę razem z masłem rozpuszczamy w naczyniu ustawionym w garnku z wrzącą wodą. Zostawiamy na chwilę do przestygnięcia.
7. Cukier, jajka i żółtka ucieramy mikserem (na wysokich obrotach) na gładką, jasną i puszystą masę. Stopniowo, cały czas mieszając wlewamy roztopioną czekoladę.
8. Gotowy krem przekładamy do formy z podpieczonym ciastem.
9. Agrest układamy na kremie czekoladowym i lekko przyciskamy.
10. Tartę pieczemy jeszcze około 15 minut aż krem czekoladowy stężeje.
11. Tartę podajemy przestudzoną do temperatury pokojowej.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...