Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA GRECKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA GRECKA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2018

kurczak w pomidorach z fetą

 

Równo tydzień temu wróciłam z wakacji na jednej z greckich wysp. Korfu to wyspa szczególna, inna od pozostałych. Przez swoją bliskość z wybrzeżem Sycylii i dość burzliwą historię, widać na niej wiele włoskich wpływów, nie tylko w architekturze, ale przede wszystkim w kuchni. W wielu restauracjach i tawernach, obok tradycyjnych dań takich jak musaka, czy stifado (na które przepis znajdziecie tutaj), w menu znajdziecie klasyczne włoskie makarony i pizzę.

Nie oszukujmy się. Do Grecji lata się na wakacje, by dobrze jeść. Wiadomo, antyczne ruiny, piękne plaże i niezawodna pogoda są równie kuszące, ale wierzcie mi, grecka kuchnia jest świetna! Lekka, aromatyczna i bardzo urozmaicona. Grecy, obok ryb i owoców morza (oczywiście pysznych), jedzą naprawdę dużo mięsa! Wołowina, drób i jagnięcina pojawia się w każdym z menu, w formie gulaszy, kotletów a'la mielone i szaszłyków. Aaa, zapomniałam o klasycznym greckim gyrosie, zupełnie innym od tego, jaki podają w Polsce.

Podczas wizyty w stolicy wyspy, podczas wędrówek po urokliwych, wąskich i stromych uliczkach, pełnych suszącego się prania, trochę na uboczu, z dala od turystycznego zgiełku, trafiłyśmy na tawernę ze stolikami położonymi w cieniu wielkich fikusów i gigantycznych beniaminków. O tej porze dnia, wczesnym popołudniem, restauracja była pusta. Nie wróżyło to najlepiej i naprawdę miałam złe przeczucia, co do kuchni. Szczególnie, gdy dostałyśmy menu, spisane ręcznie na jednej stronie bloczku do wydawania paragonów :) Gdy kelnerka poprosiła, byśmy spisały nasze zamówienie na drugiej kartce, byłyśmy już lekko zdezorientowane. Przysięgam, że spotkałam się z czymś takim pierwszy raz w życiu. Zrozumiałabym to, gdyby kelnerka była jakoś szczególnie zapracowana, ale widziałam przez otwarte okno, że po prostu je obiad, zamiast nas obsługiwać. Jednak głód zwyciężył, więc spisałam nasze zamówienie i czekałyśmy.



 
Jakie było nasze zdziwienie, gdy dania trafiły na stół. Tzatziki, najlepsze jakiego próbowałyśmy na wyspie (a próbowałyśmy wielu), z odrobiną świeżego koperku, naprawdę smakowało świetnie! Wśród dań, które zamówiłyśmy, był właśnie kurczak w pomidorach z fetą. Obłęd! Soczyste kawałki kurczaka, aromatyczny sos pomidorowy z wyczuwalną nutą oregano i suszonej papryki i słona feta! Takie proste i takie pyszne!

Gdy wracałam do domu, już w samolocie myślałam o tym, że będzie to pierwsze danie, jakie zrobię w domu. I tak się stało! Naprawdę polecam! Jest lekkie i pyszne! Podane ze świeżym chlebem (tak jak na Korfu), bo jakoś żadne inne dodatki mi tu nie pasują. Poza tym, chlebem można "wyczyścić" resztki sosu :)


Składniki (dla 4 osób):
  • 2 piersi z kurczaka, pokrojone w dużą kostkę
  • 2 cebule, posiekane drobną kostkę
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 puszki pomidorów
  • około pół łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • około pół łyżeczki suszonego oregano
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • około 100 g sera feta
  • sól i świeżo mielony pieprz
marynata do kurczaka:
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 2 - 3 ząbki czosnku, lekko zgniecione
  • 1 liść laurowy
  • 1 łyżki oliwy z oliwek
  • duża szczypta soli

Przygotowanie: 

1. Kilka godzin wcześniej marynujemy mięso. Składniki marynaty mieszamy, dodajemy kawałki kurczaka i odstawiamy do lodówki.

2. Po kilku godzinach. Rozgrzewamy dużą, głęboką patelnię lub garnek. Podsmażamy kawałki kurczaka, szybko, na dużym ogniu z każdej strony. Nie chcemy ich dusić, tylko zarumienić. Podsmażone kawałki mięsa wykładamy z patelni.

3. Na tę samą patelnię wrzucamy posiekaną cebulę, liście laurowe, słodką paprykę i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Zmniejszamy ogień i dusimy do miękkości. 

4. Gdy cebula zmięknie, dodajemy pomidory i kawałki kurczaka. Doprawiamy wszystko suszonym oregano, ostrą papryczką, solą i pieprzem do smaku.

5. Dusimy do czasu, aż sos trochę zgęstnieje.

Kurczaka podajemy na gorąco, posypanego kawałkami feta w towarzystwie świeżego chleba.

Smacznego!

sobota, 1 września 2018

bakłażany w pomidorach / Melitzanes Imam Baildi




Melitzanes Imam Baildi, czyli bakłażany w pomidorach, to grecka przystawka podawana zazwyczaj na zimno. Tego pysznego dania spróbowałam po raz pierwszy, siedząc z rodziną w maleńkiej knajpce u podnóży Akropolu. Z resztą właśnie wizyta w Atenach wywarła na mnie największe kulinarne wrażenie ostatnich lat. Prosto, domowo, świeżo i pysznie. Tak można by w kilku słowach scharakteryzować kuchnię grecką. Kilka greckich dań już znajdziecie na blogu, a to dopiero początek.

Wracając do bakłażanów. To świetne danie na imprezę z przyjaciółmi. Najlepiej smakuje dzień później po przygotowaniu, gdy wszystkie smaki dobrze się połączą. Można podawać je na ciepło, ale uwierzcie mi, na zimno to już petarda. Z chlebem albo greckimi chlebkami pita (przepis tutaj) sprawia, że nie potrzeba niczego więcej. No może oprócz kieliszka czerwonego wina i najlepszego towarzystwa :)

Oryginalnie bakłażany z pomidorami podane były bez pokruszonej fety. To już mój pomysł. Ale chyba pasuje, bo, gdy powiedziałam koleżance, że to danie jest bez fety, odpowiedziała, że nie, feta musi być!


Składniki (na duże naczynie żaroodporne):
  • 3 ładne, lśniące bakłażany
  • olej rzepakowy do smażenia
  • sól 
  • opakowanie fety
sos pomidorowy:
  • 2 duże cebule, pokrojone w kostkę
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 puszki pomidorów, krojonych
  • około 150 ml czerwonego, wytrawnego wina
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta suszonego chilli
  • szczypta cukru

Przygotowanie:

1. Bakłażany kroimy na plastry (około 1 cm). Układamy na ręczniku papierowym, jeden obok drugiego. Posypujemy obficie solą i zostawiamy na około 15 minut. W tym czasie bakłażany puszczą sok, a my będziemy mieć pewność, że pozbędziemy się ich gorzkiego, naprawdę nieprzyjemnego smaku. Po 15 - 20 minutach wszystkie dokładnie wycieramy, obracamy na drugą stronę i czynność powtarzamy.

2. Po tym czasie patelnię grillową (lub zwykłą) porządnie rozgrzewamy. Smażymy plastry bakłażana partiami, z dwóch stron po kilka minut, jeden po drugim, wcześniej smarując je lekko olejem.

Uwaga! Bakłażany "piją" tłuszcz jak szalone, a usmażone bez tłuszczu są właściwie niejadalne, dlatego należy znaleźć złoty środek. Ja każdy plater smaruję z jednej strony (tej, którą kładę go na patelni), a drugą stronę smaruję tuż przed obróceniem. 

3. Usmażone plastry układamy na ręczniku papierowym, by odsączyć nadmiar tłuszczu. 

4. W międzyczasie przygotowujemy sos. W głębokiej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy. Wrzucamy liść laurowy, cebulę i czosnek i smażymy wszystko do miękkości. Gdy zmiękną wlewamy wino i czekamy aż odparuje.

5. Po chwili wlewamy na patelnię pomidory. Przykrywamy, zwiększamy ogień i dusimy wszystko przez około 15 - 20 minut, do czasu aż sos zgęstnieje. Mieszamy, co jakiś czas, by nic nie przywarło. Na koniec doprawiamy wszystko solą, pieprzem, szczyptą chilli (do smaku) i odrobiną cukru, jeśli jest taka potrzeba.

6. Zgrillowane plastry bakłażana, odsączone z tłuszczu, układamy w naczyniu żaroodpornym. Na nie wylewamy sos pomidorowy. 




7. Pieczemy wszystko około 30 minut w temperaturze 180 st. C. Gotowe wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego przestygnięcia.

8. Tuż przed podaniem posypujemy wszystko pokruszoną fetą.

Smacznego!

wtorek, 17 kwietnia 2018

policzki wołowe długo duszone (stifado)



Policzki wołowe, ostatnio bardzo popularne wśród polskich restauratorów, to mięso pyszne i przede wszystkim dość tanie jak na mięso wołowe. Ich kilogram można kupić już za około 20 zł, a smakiem wygrywają z takimi kawałkami jak ligawa czy zrazowa. Odpowiednio przygotowane policzki są pyszne i rozpływające się w ustach. Mają tylko jedną wadę. Jako mięsień są cholernie twarde, więc ich przygotowanie zajmuje zazwyczaj kilka godzin. Chociaż może źle się wyraziłam, ich przygotowanie zajmuje kilkanaście minut, ale muszą dusić się kilka godzin. W tym czasie możemy zająć się czymś zupełnie innym i tylko od czasu do czasu zajrzeć, czy wszystko okej.


Dzisiejszy sposób na przygotowanie policzków zaczerpnęłam z kuchni greckiej. Niewiele osób wie, że oprócz tak charakterystycznych dań jak mousaka, souvlaki, tzatziki czy grecka sałata (gr. horiatiki), Grecy mogą pochwalić się pysznym, długo duszonym "gulaszem" wołowym - stifado. Próbowałam tego dania w Atenach i na długo zostało w mojej pamięci. Rozpływająca się wołowina świetnie komponowała się z sosem winno - pomidorowym, z wyraźnie wyczuwalnymi aromatami cynamonu, goździków i oregano.

Właśnie stifado zainspirowało mnie do dzisiejszego dania i szczerze je wam polecam. Jednak jeśli chcielibyście podać je rodzinie lub przyjaciołom na niedzielny obiad, przygotowania rozpocznijcie już w piątkowy wieczór, by nie martwić się, że mięso nie dojdzie i będzie twarde.


Składniki:
  • około 1,5 kg policzków wołowych, umytych i dokładnie osuszonych
  • 2 duże cebule, pokrojone w kostkę
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
  • 4 marchewki, pokrojone na kawałki 
  • 4 łodygi selera naciowego, pokrojone na około centymetrowe kawałki 
  • około 650 ml passaty pomidorowej
  • puszka pomidorów
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej do smażenia

marynata do mięsa:
  • 150 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 4 łyżki octu winnego
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 liście laurowe
  • łyżeczka ziela angielskiego
  • 8 goździków
  • 2 kawałki kory cynamonu
  • łyżeczka suszonego oregano
  • łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

Zaczynamy od zamarynowania mięsa. 

Wszystkie składniki marynaty mieszamy. Umyte i osuszone kawałki mięsa (3 x 3 cm) przekładamy do marynaty, mieszamy. Miskę przykrywamy szczelnie folią spożywczą i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Następnego dnia.

1. Kawałki mięsa wykładamy z marynaty i osuszamy na ręczniku papierowym.

2. Kilka łyżek oleju rozgrzewamy w głębokiej patelni lub garnku. Tłuszcz musi być bardzo gorący. Mięso podsmażamy, partiami (po kilka kawałków mięsa na raz), na dużym ogniu, z dwóch stron na brązowy kolor. Podsmażone kawałki odkładamy na talerz i podsmażamy kolejne.

3. Gdy wszystkie kawałki mięsa są już podsmażone, do tej samej patelni lub garnka wrzucamy warzywa i podsmażamy kilka minut, uważając przy tym, by się nie przypaliły. Podsmażone warzywa wyciągamy z patelni (dodamy je później, by się całkiem nie rozgotowały).

4. Na patelnię przekładamy z powrotem mięso, wlewamy marynatę (najlepiej przez sitko), dodajemy passatę pomidorową, puszkę pomidorów i około 2 szklanek wody. Wszystko przykrywamy i dusimy na małym ogniu przez około 3 godziny.

5. Po tym czasie dodajemy do mięsa warzywa i dusimy wszystko przez następną godzinę lub dłużej  (do czasu, gdy mięso będzie całkiem miękkie).

Jeśli płyn będzie odparowywał zbyt szybko, warto dolać odrobinę wody.

6. Gdy mięso będzie już całkiem miękkie, doprawiamy sos solą i dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. 

Gotowe policzki powinny rozpływać się w ustach. Podajemy je z ziemniakami lub kaszą, chociaż ja najbardziej lubię ze świeżym chlebem lub bagietką.

Smacznego!

czwartek, 21 lipca 2016

grillowany bakłażan z owczą fetą i sałatką z pomidorów



Uwielbiam lato nie tylko za wakacje, wysokie temperatury i możliwość spędzania czasu na świeżym powietrzu, ile tylko się da. Lato daje nam także ogromne możliwości kulinarne w postaci świeżych i niedrogich warzyw i owoców. Świeże, młode bakłażany są fantastyczne! Pan z osiedlowego warzywniaka zna mnie już na tyle, że zawsze mi takie odkłada. Sposobów na przygotowywanie bakłażanów jest mnóstwo, ale ja najbardziej lubię grillowane. Pewnie także dlatego, że się specjalnie przy tym nie narobię. Grillowane bakłażany z sałatką ze słodkich pomidorów i słoną, pyszną fetą jadłam po raz pierwszy wiele lat temu podczas wakacji w Grecji. Od tamtej pory przygotowuję je często, także po to, by przywołać fantastyczne wspomnienia.


Składniki:
  • 1-2 bakłażany
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • oliwa z oliwek
  • owcza feta (możecie wykorzystać także inny ser typu feta, np. owczy ser bałkański)
  • 2 duże pomidory
  • liście świeżej bazylii

Przygotowanie:

1. Bakłażany myjemy i kroimy na plastry o grubości około 1 cm. Obsypujemy je solą i odstawiamy na około 30 minut. W tym czasie sól "wyciągnie" z bakłażana charakterystyczną goryczkę. Będzie na pewno lepszy, uwierzcie mi.
2. Po około 30 minutach plastry bakłażana płuczemy pod bieżącą wodą i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem.
3. Plastry bakłażana smarujemy lekko oliwą z oliwek i układamy na rozgrzanym grillu lub patelni grillowej. Grillujemy plastry z obu stron aż ładnie się zarumienią i wyraźnie zmiękną.
4. W międzyczasie przygotowujemy sałatkę z pomidorów. Z pomidorów wycinamy gniazda nasienne. Pomidory kroimy w dość grubą kostkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy posiekane liście bazylli, doprawiamy wszystko oliwą z oliwek, solą i grubo mielonym czarnym pieprzem.
5. Zgrillowane plastry bakłażana układamy na półmisku, przykrywamy sałatką z pomidorów, a na wierzchu posypujemy pokruszoną fetą. 

Grillowane bakłażany możemy podawać zarówno na ciepło, jak i zimno, ale moim zdaniem, zdecydowanie lepiej smakują gorące!


środa, 20 kwietnia 2016

domowe chlebki pita


Od jakiegoś czasu planowałam przygotować chlebki pita. Wszędzie czytałam, że to nic trudnego, że wystarczy kilka minut, ale mnie od dawna "zabawy" z ciastem drożdżowym wyjątkowo przerażały. Kiedy jednak po raz kolejny kupiłam pity, które były średnio smaczne i suche, postanowiłam podjąć wyzwanie. W planach miałam przygotować szakszukę i domowy hummus, które bez dobrego, ciepłego chlebka po prostu nie mogą się obejść. Przepisy na szakszukę (izraelskie danie śniadaniowe na bazie pomidorów i jajek) i domowy hummus wkrótce.

Wracając do tematu, przepisów na pity jest mnóstwo. Internet aż się od nich roi. Wybrałam jednak, moim zdaniem, najprostszy. Dzięki whiteplate.com, twoje pity są idealne!


Czego potrzebujemy:
  • dwie szklanki mąki pszennej
  • szklanka ciepłej wody
  • 15 g świeżych drożdży (ja wykorzystałam drożdże suche, bo świeżych nie miałam - 15 gramów)
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukry
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie:

1. Pierwszy punkt zależy od tego, jakich drożdży używacie!

Jeśli używacie świeżych drożdży mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy z nich gładkie, sprężyste ciasto. 

Jeśli - tak jak ja - korzystacie z drożdży suchych, zróbcie zaczyn. 1/3 przygotowanej ilości cieplej wody mieszamy z drożdżami i łyżeczką cukru. Pozostawiamy w ciepłym miejscu pod przykryciem do czasu, aż drożdże zaczną pracować i podwoją swoją objętość. To potrwa kilka minut. Zaczyn mieszamy z mąką, solą, resztą wody i z oliwą. Wyrabiamy gładkie ciasto.

2. Ciasto odstawiamy pod przykryciem na około 30 minut, by odpoczęło i trochę wyrosło.
3. Rozgrzewamy patelnię, najlepiej żeliwną lub inną, z grubym dnem. Musi być bardzo gorąca.
4. "Wypoczęte" ciasto dzielimy na 6-8 części. Z każdej rozwałkowujemy cienki placek i smażymy na patelni z dwóch stron, po około 30-40 sekund. 
5. Usmażone chlebki zawijamy w folię aluminiową do czasu podania. Można je także podgrzać w piekarniku, tuż przed podaniem. 

Ciepłe smakują najlepiej!

Smacznego!

piątek, 27 lutego 2015

sałata z halloumi i sosem malinowym



Halloumi to cypryjski ser, bardzo popularny także w Grecji, wytwarzany zazwyczaj z mleka owczego lub mieszanego - owczego, krowiego i koziego. Charakteryzuje się tym, że jest to ser twardy, o wysokiej temperaturze topnienia, dlatego najczęściej podaje się go smażonego lub grillowanego.

Ja moje halloumi kupiłam niedawno na Wrocławskim Bazarze Smakosza u Greka, razem z kawałkiem najlpszej greckiej fety i odrobiną oliwek. Ponieważ halloumi jest dość słone, najlepiej podawać je z dodatkami, które już wiele soli nie zawierają. Ja moje halloumi podałam z sosem malinowym, przygotowanym - z racji pory roku - z malin mrożonych, zblendowanymi, z ostrym chrzanem i kwaśnym octem balsamicznym. Malin nie przecierałam, bo mi pestki zupełnie nie przeszkadzają, ale jeśli macie ochotę, możecie sos przed podaniem przetrzeć przez sito. 


Składniki:
  • plastry sera halloumi o grubości około 1 cm
  • liście sałat (ja wykorzystałam liście świeżego szpinaku, sałatę radicchio i roszponkę)
sos:
  • 2 łyżki malin (ja wykorzystałam mrożone, które wcześniej rozmroziłam)
  • niecała łyżeczka startego świeżego chrzanu (lub chrzanu ze słoiczka)
  • odrobina octu balsamicznego
  • szczypta soli

Przygotowanie:

1. Liście sałat układamy na talerzach. Plastry halloumi grillujemy z dwóch stron na suchej patelni grillowej lub zwykłej (nie dodajemy tłuszczu!).
2. Wszystkie składniki sosu blendujemy i ewentualnie przecieramy przez sito.

Podajemy sałatę z halloumi od razu po przygotowaniu, na gorąco!

Smacznego!

piątek, 18 października 2013

baklava, czyli tradycyjne greckie ciasto



Baklava jest deserem rozpowszechnionym zarówno w kuchni greckiej, tureckiej, ormiańskiej, bułgarskiej, jak i bałkańskiej.

Klasyczną baklavę przygotowuje się z ciasta listkowego, znanego w Polsce pod nazwą filo (grecka nazwa), przełożonego warstwami pokrojonych (włoskich lub migdałów) z cukrem lub miodem. Całość polewa się syropem zrobionym z wody i cukru lub miodem. Czasem do syropu dolewa się soku z cytryny lub z kwiatów pomarańczy. Górę posypuje się zmiażdżonymi, niesolonymi orzeszkami pistacjowymi. 

W Grecji przygotowanie baklavy jest świętością i testem zdolności cukierniczych - ciasto musi być jednocześnie bardzo cienkie i bardzo wytrzymałe. Standardowa baklawa powinna się składać z 40 warstw ciasta, ale prawdziwi mistrzowie potrafią ją przygotować ze 100 warstw!

Moja baklava może nie składa się z tylu warstw, co te w Grecji, ale i tak jest pyszna!

Baklava jest słodka, baaardzo słodka! Mimo to, podczas moich wakacji w Grecji potrafiłam jej zjeść naprawdę dużo. Jeszcze jedno! Baklava uzależnia!


Składniki:
  • około 450 g ciasta filo (ciasto filo kupicie w większości sklepów z produktami z różnych stron świata), płaty ciasta przekrajamy na pół (by osiągnęły wymiar mniej więcej 20 x 30 cm)
  • 500 g orzechów włoskich lub migdałów, posiekanych bardzo drobno
  • 300 g roztopionego klarowanego masła (w tym przepisie nie sprawdzi się masło inne niż klarowane, ponieważ każde inne spali się podczas długiego pieczenia
     + opcjonalnie: migdały, orzechy włoskie lub pistacje, posiekane do posypania

na syrop:
  •  1 1/2 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki wody

Przygotowanie:

1. Zaczynamy przygotowywanie baklavy od przyrządzenia syropu, ponieważ musi on porządnie przestygnąć. Do rondelka wlewamy wodę i dodajemy cukier. Doprowadzamy do wrzenia, mieszamy aż cukier się rozpuści i gotujemy około 10 minut, aż powstanie nam gęsty syrop. Odstawiamy do ostygnięcia.
2. Do baklavy należy przygotować prostokątną foremkę o wymiarach zbliżonych do połowy jednego płatu ciasta filo (około 20 x 30 cm). 

3. Na dno foremki wykładamy pierwszy płat ciasta i pędzelkiem smarujemy go roztopionym masłem. Pozostałe płaty przykrywamy ściereczką, by nie wyschły. Na posmarowany płat wykładamy następny i znowu smarujemy masłem. Czynność powtarzamy 8 razy, tak by spód naszej baklavy miał 8 warstw.

4. Ósmą warstwę smarujemy masłem i posypujemy obficie orzechami.

5. Na orzechy znowu kładziemy jeden płat, dokładnie smarujemy go masłem i układamy w ten sposób jeszcze dwa. W ten sposób warstwa ciasta dzieląca warstwę orzechów będzie składała się z trzech płatów. Tak postępujemy jeszcze 3 razy, by mieć łącznie 4 warstwy orzechów. 
 
6. Na ostatnią warstwę orzechów układamy 6 płatów ciasta, które będą stanowić wierzch ciasta. Każdą kolejną warstwę smarujemy masłem.

7. Gdy ciasto jest już złożone, kroimy je ostrym nożem, ponieważ po upieczeniu będzie to niemożliwe. W razie problemów z krojeniem, możecie podgrzać nóż gorącą wodą. Sposób krojenia jest dowolny, ja pokroiłam swoje ciasto w nieduże romby.

8. Pokrojone ciasto posypujemy posiekanymi pistacjami.

9. Ciasto pieczemy przez 1 godzinę i 45 minut w temperaturze 150 st. C, aż ładnie się zarumieni.

10. Po wyjęciu z piekarnika, jeszcze gorące ciasto polewamy syropem cukrowym i odstawiamy do ostygnięcia.

Baklava najlepsza jest na drugi, trzeci dzień!

Kalo oreksi!
[Smacznego!]

piątek, 6 września 2013

sałatka grecka jak w Grecji



W czym tkwi siła najsmaczniejszych śródziemnomorskich potraw? W najwyższej jakości, najświeższych produktach, z których są przygotowywane. Dlatego tak lubię dania przyrządzane z produktów sezonowych, zawsze świeżych i pysznych. Nic nie zastąpi młodej botwinki w chłodniku, słodkich pomidorów z papardelle i świeżą bazylią czy młodej rzodkiewki z twarożkiem na śniadanie. Jedzmy poszczególne warzywa i owoce wtedy, gdy jest na nie sezon.

W prawdziwej greckiej sałatce, wbrew większości restauratorów, nie ma sałaty! Są za to pachnące słońcem pomidory, czarne słone oliwki, zielona papryka, ogórki zielone, słodka czerwona cebula, prawdziwa owcza feta oraz dużo świeżych ziół.


Potrzebujemy: 
  • garść pomidorków koktajlowych, garść pomidorków cherry „czarna zebra”, 1 duży pomidor malinowy – dlaczego używam w tej sałatce różnych gatunków pomidorów? Odpowiedź jest wyjątkowo prosta – żeby ładniej wyglądała! Jeśli nie macie akurat pod ręką różnorodnych pomidorów, użyjcie jednego gatunku, byleby był słodki i pachnący 
  • 1 duży ogórek zielony ze skórką 
  • 1 duża zielona papryka 
  • 2 średnie czerwone cebule 
  • garść czarnych oliwek 
  • duży kawałek sera feta 
  • garść świeżych liści bazylii 
  • garść świeżych liści mięty 
  • kilka łyżek najlepszej jakości oliwy z oliwek 
  • kilka łyżek czerwonego octu winnego (mniej więcej połowę ilości zużywanej oliwy) 
  • sól 
  • szczypta suszonego oregano


Przygotowanie:

1. Sałatkę najlepiej przygotowywać chwilę przed podaniem na stół, na dużym talerzu bądź płaskim półmisku, by prezentowała się najładniej.
2. Pomidory przekrajamy – koktajlowe i cherry na połówki, pomidora malinowego na „ósemki” (chyba, że pomidor malinowy jest duży, wtedy każdą „ósemkę” możemy przekroić jeszcze na pół).
3. Ogórek z ciemną zieloną skórą wygląda ładniej, musimy go tylko porządnie umyć. Kroimy go w plasterki.
4. Pozbywamy się nasion z papryki i kroimy według uznania w plastry bądź dużą kostkę. 
5. Czerwone cebule kroimy w cienkie plasterki.
6. Na półmisku układamy pomidory, ogórka, paprykę, cebulę i dodajemy oliwki. Dodajemy miętę i bazylię. 
7. Całość skrapiamy obficie oliwą z oliwek i octem winnym, przyprawiamy solą i delikatnie mieszamy (ja robię to rękoma).
8. Na wierzch warzyw wymieszanych z oliwą i octem kładziemy duży kawałek sera feta (nie kroję go, tak wygląda ładniej).
9. Całość posypujemy suszonym oregano i skrapiamy chlustem oliwy.

Kalo oreksi!
[Smacznego!]
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...