Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 kwietnia 2018

muffiny bananowo - czekoladowe



Muffiny to według mnie jeden z najprostszych deserów w formie ciastek, jakie znam. Kilka składników, mokre mieszamy oddzielnie, suche też, pieczemy około 20 minut i gotowe.  Był czas, że piekłam muffiny i babeczki raz na kilka dni. Na blogu znajdziecie blisko 60 przepisów, ale ostatni pojawił się w styczniu, z okazji WOŚP i dla wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wszystkie przepisy na muffiny i babeczki, z najróżniejszymi dodatkami, także wegańskie, znajdziecie tutaj.

Od tamtej pory właściwie trochę o muffinach zapomniałam. Do wczoraj. Zadzwoniła koleżanka, że wpada na kawę, nie miałam nic "słodkiego", a na stole leżały dotknięte już zębem czasu banany. Choć wiem, że takie sczerniałe banany są najlepsze, najsłodsze i najbardziej aromatyczne, to na surowo już ich nie zjem. Szybko wpadłam na pomysł, by upiec muffiny bananowe. A że banan z czekoladą to świetny duet, nie miałam wątpliwości, że właśnie takimi babeczkami poczęstuję koleżankę.

Przygotowując jakiekolwiek muffiny (nie babeczki) powinniśmy pamiętać o dwóch zasadach:
- po pierwsze zawsze oddzielnie mieszamy suche i "mokre" składniki i "mokre" przelewamy do suchych,
- a po drugie mieszamy szybko, najlepiej widelcem, tylko do połączenia składników. Im dłużej będziemy mieszać, tym ciasto będzie bardziej zwarte i mniej puszyste.

Teraz możecie zapytać, dlaczego napisałam, że babeczki (cupcakes) przygotowujemy inaczej. A dlatego, że babeczki są mniejsze, mniej wyrośnięte, o bardziej zwartej strukturze. Tu ciasto możemy mieszać mikserem i zazwyczaj nie dzielimy składników na suche i "mokre".

Przygotowując, a właściwie mieszając ciasto na muffiny warto pamiętać, że im mniej się staramy, tym zazwyczaj lepsze ciastka wychodzą z piekarnika.

Dzisiejszy przepis pochodzi z książki "Nigella Kitchen: Recipes from the Heart of the Home" Nigelli Lawson. Lekko go zmodyfikowałam.

Zaczynamy?


Składniki (na około 14 muffinów):
  • 3 duże, dojrzałe banany
  • 225 g mąki pszennej typ 450 - 550
  • 125 g brązowego cukru (w oryginalnym przepisie jest mniej, według mnie za mało. Śmiało można użyć cukru białego)
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody lub proszku do pieczenia
  • szczypta soli (Nigella jej nie dodaje, ale ja zawsze, gdy przygotowuję ciasta czekoladowe. Sól podbija smak czekolady)
  • 2 duże jajka 
  • 125 ml oleju roślinnego (np. rzepakowego)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu (góra - dół).

2. Wszystkie składniki suche mieszamy w jednej misce. 

3. Banany rozgniatamy widelcem, niezbyt dokładnie. Przekładamy je do drugiej miski, dodajemy jajka i olej i mieszamy.

4. Mokre składniki przelewamy do suchych i szybko mieszamy widelcem, tylko do połączenia składników.

5. Ciasto przekładamy do formy na muffiny, wyłożonej papierowymi papilotkami, maksymalnie do 3/4 ich wysokości (muffiny mocno rosną).

6. Muffiny pieczemy około 15 - 20 minut, do tzw. suchego patyczka (u mnie było to 17 minut, ale różne są piekarniki, warto to monitorować).

7. Gotowe muffiny wykładamy na kratkę i zostawiamy do przestygnięcia. 

Uwaga, muffiny świetnie smakują na ciepło! 

Smacznego! Cieszcie się smakiem muffinów i żałujcie, że przygotowaliście ich tak mało!


środa, 14 lutego 2018

brownie idealne



Dziś Walentynki. Światowe święto zakochanych. Dla jednych okazja do okazania wielkiej miłości, dla innych światowy dzień kiczowatych czerwonych serduszek i - jak powiedziała moja ulubiona kwiaciarka - najdroższych róż w całym roku.

Niezależnie od tego, czy je obchodzimy czy nie, warto zjeść coś czekoladowego. Po pierwsze to najlepszy afrodyzjak, jaki zna świat, a po drugie nie ma nic lepszego.

Przepis na to brownie znalazłam już kilka lat temu, jeszcze zanim rozpoczęłam moją przygodę z blogowaniem, w jednym z numerów "Wysokich Obcasów", gdzie Pani Agnieszka Kręglicka prowadziła cyklicznie swoją kulinarną kolumnę. Minęło już mnóstwo czasu, bloga prowadzę już ponad cztery lata, a do dziś nie znalazłam lepszego przepisu. Idealne brownie powinno mieć mnóstwo gorzkiej czekolady najlepszej jakości i minimalną ilość mąki. Po upieczeniu powinno pozostać lekko płynne. W oryginalnym przepisie Pani Agnieszka dodaje do ciasta 50 gramów orzechów włoskich, ale ja lubię ciasta czekoladowe bez dodatków, dlatego ten składnik pominęłam. Jeśli macie ochotę, proszę bardzo :)


Potrzebujemy:

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady najlepszej jakości o zawartości kakao min. 70 % (200 g)
  • kostka masła (200 g)
  • 300 g cukru
  • 100 g mąki
  • 6 jaj z chowu ekologicznego (innych nie kupuję)

Przygotowanie:

1. Czekoladę z masłem roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia. Ja to robię w mikrofalówce. W misce rozpuszczam masło. Do gorącego wrzucam połamaną czekoladę i czekam aż się roztopi. Mieszamy i gotowe.

2. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

3. Jajka ubijamy z cukrem na gęstą, puszystą i prawie białą masę. Ciągle ubijając dodajemy stopniowo mąkę, a następnie przestudzoną czekoladę z masłem.

4. Ciasto wylewamy na dużą, prostokątną blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 18 - 20 minut (warto nastawić minutnik). Jeśli wolicie ciasta bardziej zwarte, pieczcie 20 minut.

Gotowe ciasto pozostawiamy do ostygnięcia i zajadamy!

Smacznego!


poniedziałek, 15 stycznia 2018

muffiny czekoladowe dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy



W tym roku, oprócz klasycznej wrzutki do "orkiestrowej" puszki, postanowiłam wspomóc wolontariuszy, kwestujących w moim ukochanym mieście - Wrocławiu. Z samego rana odpaliłam piekarnik i upiekłam ponad 70 czekoladowych muffinów, które ozdobiłam czerwonymi serduszkami i zapakowałam. W końcu nie ma nic lepszego na poprawę kondycji niż porządna dawka czekolady. W ramach "podziękowań" Bono otrzymał mnóstwo głasków i serduszek. Był wczoraj chyba najbardziej wymizianym psem we Wrocławiu.

To podstawowy przepis na muffiny czekoladowe. Ich przygotowanie jest naprawdę banalnie proste, a składniki chyba zawsze mamy w kuchni. Albo powinniśmy mieć, bo nie wiadomo, kiedy pojawi się ochota na "coś słodkiego". Jeśli macie ochotę, polejcie je roztopioną czekoladą, a w lecie podajcie z malinową lub wiśniową frużeliną.


Składniki (na około 12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 2 czubate łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia 
  • 1/4 łyżeczki soli (tak tak, soli! sól świetnie podbija smak czekolady)
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego (u mnie rzepakowego)
  • 2 małe jajka lub jedno duże

Przygotowanie: 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

2. Wszystkie suche składniki mieszamy w jednej misce. W drugiej mieszamy mokre i przelewamy je do suchych. Mieszamy szybko, tylko do połączenia składników. Im krótsze mieszanie, tym muffiny będą lżejsze i bardziej puszyste.

3. Czekoladę siekamy nożem na małe kawałeczki, dodajemy do ciasta i szybko mieszamy.

4. Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papierowymi papilotkami do 3/4 ich wysokości. Uwaga, muffiny mocno rosną!

5. Pieczemy muffiny 15 minut.

Gorące odstawiamy do ostygnięcia!

Smacznego! Siema!


środa, 23 sierpnia 2017

ciasto czekoladowe z mikrofalówki


Perfekcyjne ciasto czekoladowe w około 3 minuty? Tak, to możliwe. Pod warunkiem jednak, że jesteście posiadaczami kuchenki mikrofalowej.


Przepis ten znalazłam na stronie kwestiasmaku.com i pokochałam od pierwszego wejrzenia. Ciasto jest wilgotne, nie zbyt słodkie, za to bardzo czekoladowe. Idealne zarówno jako wieczorna zachcianka na "coś słodkiego", jak i deser dla przyjaciółek czy ukochanego. Jego przygotowanie zajmuje tak mało czas, że aż trudno w to uwierzyć. 

Przepis ten można także zmodyfikować do wersji wegańskiej. Masło zastąpcie olejem kokosowym, krowie mleko - migdałowym czy sojowym. Podajcie z lodami kokosowymi albo świeżym mango. O rany, jakie to musi być pyszne! Idę do kuchni!


Potrzebujemy (na 1 porcję):

  • 20 g masła
  • 30 ml mleka
  • 4 łyżeczki kakao
  • 6 łyżeczek cukru
  • 3 łyżki mąki
  • szczypta soli
+ ulubione dodatki - lody czy owoce


Przygotowanie:

Masło roztapiamy w mikrofalówce, dodajemy 30 ml mleka i mieszamy.

Dodajemy kakao, cukier, mąkę i szczyptę soli. Znowu mieszamy.

Przekładamy ciasto do ładnego kubka. Jeśli jesteście zbyt "leniwi", ciasto możecie zrobić od razu w tym kubku. Uwaga jednak, bo ona niewiele rośnie i po "upieczeniu" kubek pozostanie brudny.

"Pieczemy"  ciasto w mikrofalówce (na najwyższej mocy) przez około minutę i 15 sekund, nie dłużej, bo będzie zbyt suche. Powinno zostać wilgotne.

Gotowe! Podajemy z lodami albo owocami, na ciepło oczywiście.

Smacznego!

czwartek, 19 listopada 2015

bezglutenowe i wegańskie brownie z ciecierzycy



Jak upiec ciasto czekoladowe bez glutenu, bez jajek, bez białego cukru i właściwie bez niczego? Podejmowałam już kilka prób, by to zrobić i zazwyczaj kończyło się to całkowitą porażką. Kiedyś upiekłam ciasto z cukinii i nie będę ukrywać, że całe wylądowało w śmietniku szybciej niż to możliwe.

Dlatego, gdy znalazłam ten przepis na stronie jadłonomia.com, miałam sporo wątpliwości i podchodziłam do niego z dużą nieufnością. Jednak, ponieważ ostatnio dowiedziałam się, że nie mogę jeść glutenu i jajek, postanowiłam zaryzykować, bo miałam ogromną potrzebę zjedzenia czegoś czekoladowego. Ok, mogłam zjeść po prostu czekoladę, ale chciałam sobie urozmaicić menu. 

Gotowe brownie z ciecierzycy zaskoczyło mnie absolutnie. Okazało się smaczne i bardzo czekoladowe. Jeśli macie ochotę, spróbujcie! Nie będziecie zawiedzeni!


Składniki:

na ciasto:
  • 2 puszki ciecierzycy, każda po 400 g
  • 1 szklanka masła orzechowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego lub syropu z agawy
  • 1/2 szklanki prażonej mąki z amarantusa (mąkę wystarczy przez kilka minut podsmażać na suchej patelni, uważając przy tym, by się nie przypaliła)
  • 50 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
na polewę:
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego
  • 1 łyżka syropu z agawy
+ odrobina mielonego cynamonu do posypania


Przygotowanie:
1. Piekarnik rozgrzewamy do 175 st. C. 
2. Odsączoną i wypłukaną ciecierzycę blendujemy na gładko.
3. Wszystkie składniki poza czekoladą i mąką z amarantusa dodajemy do ciecierzycy i jeszcze raz blendujemy na gładką, jednolitą masę. Niestety masa jest wyjątkowo gęsta, dlatego najlepiej dodać mąkę na koniec i wymieszać wszystko ręcznie. Uwaga! Potrzeba sporo siły :)
4. Na sam koniec dodajemy posiekaną czekoladę i wszystko jeszcze raz mieszamy.
5. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wykładamy do formy, spłaszczamy i wyrównujemy.
6. Ciasto pieczemy około 30 minut.
7. Gotowe ciasto wykładamy z formy i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

8. W międzyczasie przygotowujemy polewę. Mleko kokosowe podgrzewamy z syropem z agawy. Gdy już będzie gorące, dodajemy połamaną na mniejsze kawałki czekoladę. Czekamy chwilę aż czekolada się roztopi, a następnie mieszamy, aż polewa będzie zupełnie gładka.
9. Gdy ciasto ostygnie, wylewamy na nie polewę. Na sam koniec posypujemy wszystko cynamonem (najlepiej przez sitko) i pozostawiamy na kilka minut, by polewa lekko stężała.

Potem już tylko kroimy na kawałki i cieszymy się zdrowym czekoladowym ciastem, właściwie "bez niczego" :)

Smacznego i na zdrowie!

środa, 4 listopada 2015

halloweenowe babeczki czekoladowo - porzeczkowe



Halloween to całkiem nowe "święto", które przyszło do nas zza oceanu i przysparza sobie tak samo wielu wielbicieli, ilu przeciwników. Szeroko zakrojona akcja w klimacie "nie obchodzę halloween, bo jestem katolikiem" (takie akcje widziałam w tym roku na facebooku) wyjątkowo mnie śmieszy. U mnie, podczas halloweenowej imprezy nikt nie czci szatana, nikt nie rzuca uroków i nie pali biblii. Chodzi głównie o świetną zabawę, możliwość spotkania się z przyjaciółmi i kolejnej okazji do przebieranek, które - mimo zaawansowanego już wieku - bardzo nas cieszą.

W tym roku gościłam u siebie m.in. upadłego czarnego anioła, clowna rodem z makabrycznego horroru "It" (który widziałam jako dziecko i do tej pory clowny mnie przerażają, nawet, gdy uśmiechnięte rozdają dzieciom balony). Był kościotrup i bohater filmu "V jak Vendetta", a ja sama przebrałam się za Wednesday - córkę małżeństwa Addams - z upodobaniami do makabrycznych zabaw. 

Powiem szczerze, że w tym roku impreza udała się doskonale. Bawiliśmy się świetnie. Oczywiście nie mogło obejść się bez imprezowych przysmaków. Było ich wiele, jednak zaczynam od pajęczych babeczek czekoladowo - porzeczkowych. Wybaczcie, że robię to z opóźnieniem, ale ostatnio mam tyle na głowie, że na blogowanie po prostu brakuje mi czasu. Obiecuję się poprawić :)


Składniki na 16 babeczek:
  • 125 g miękkiego masła 
  • 100 g gorzkiej czekolady (im więcej kakao zawiera, tym lepiej) 
  •  50 g groszków czekoladowych lub gorzkiej czekolady, posiekanej w drobną kostkę
  • 150 g mąki 
  • 150 g cukru 
  • 1 słoik dżemu porzeczkowego (300 g)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • szczypta soli 
  • 2 jajka delikatnie ubite

Przygotowanie:

1. W niedużym garnku roztapiamy masło, uważając przy tym, by nie zbrązowiało. Następnie rozpuszczamy w nim pokruszoną czekoladę. Jeśli robicie to wciąż na ogniu, cały czas mieszajcie, bo czekolada lubi się przypalać. Gdy się całkowicie rozpuści, ściągamy garnek z ognia i dodajemy dżem.
2. W misce mieszamy wszystkie suche składniki (mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia).
3. Ubite jajka wlewamy powoli do garnka z czekoladą cały czas mieszając, by nie zrobiła nam się czekoladowa jajecznica. 
4. Gdy wszystkie mokre składniki się połączą, przelewamy je do suchych i mieszamy. Na koniec dodajemy czekoladowe groszki i mieszamy jeszcze raz.
5. Masą wypełniamy papilotki do 2/3 wysokości.
6. Pieczemy babeczki w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez około 25 minut. Upieczone babeczki pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Jeśli chcecie ozdobić swoje babeczki marcepanowymi gwiazdkami (lub innym wzorem), połączcie marcepan z barwnikiem (tak, jak byście ugniatali plastelinę), kolorową masę odłóżcie na kilka minut do lodówki, po czym rozwałkujcie i wytnijcie gwiazdki. Ułóżcie gwiazdki na babeczkach i gotowe!




piątek, 25 września 2015

brownie na jaglance




Pomysł na to ciasto podrzuciła mi moja kuzynka, zapewne grzebiąc w internecie. Znalazła je na jakimś blogu, którego nazwy niestety nie pamiętam. Gdy upiekłam samo brownie doszłam jednak do wniosku, że jest mało słodkie. Dla mnie stanowczo za mało. Lubię desery, których nie jestem w stanie zjeść za dużo, bo od ilości słodyczy aż mdli. Dlatego, by brownie na jaglance było - moim zdaniem - lepsze, udekorowałam je klasyczną polewą czekoladową, do przygotowania której wykorzystałam miód zamiast cukru. Tylko tyle. 

Ciasto to, banalnie proste w przygotowaniu, upiekłam przed imprezą MARKET JEŻYCE, która odbywała się kilka tygodni temu i w którym wzięłam udział. Brownie sprzedałam w całości, nie pozostał nawet jeden okruch. Jakaś pani nawet wróciła po kolejny kawałek, tak jej smakowało.

Wy też spróbujcie, bo warto!


Składniki:
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej (surowej)
  • 1/2 szklanki kakao dobrej jakości
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1/4 szklanki mleka
  • 3 łyżki oleju słonecznikowego
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

polewa czekoladowa:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki śmietanki kremówki
  • 2 łyżki miodu
  • nieduża garść posiekanych orzechów włoskich

Przygotowanie:

1. Kaszę jaglaną przelewamy na sitku raz zimną wodą, raz gorącą, a następnie jeszcze raz zimną. Dzięki temu pozbędziemy się charakterystycznej dla jaglanki goryczki. Kaszę gotujemy w wodzie (w proporcjach 1/2 szklanki kaszy na 1 1/2 szklanki wody) pod przykryciem, około 15 - 20 minut, aż całkiem wchłonie płyn. Podczas gotowania kaszy jaglanej nie mieszamy.
2. Ostudzoną kaszę jaglaną przekładamy do miski. Dodajemy jajka, olej, kakao, cukier, proszek do pieczenia i mleko. Wszystko blendujemy na gładką masę.
3. Wszystko wykładamy na prostokątną blachę, wyłożoną papierem do pieczenia.
4. Pieczemy około 45 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 180 st. C bez termoobiegu.

5. Upieczone ciasto pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia.

6. Gdy ciasto stygnie, przygotowujemy polewę czekoladową. Czekoladę z miodem i śmietanką rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Gdy będzie całkiem gładka, polewamy nią ostudzone ciasto. Na koniec posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi.

Smacznego!

środa, 8 lipca 2015

waniliowe babeczki z mleczną czekoladą



Dawno nie przygotowywałam żadnych babeczek. To fakt. Ostatnio jednak potrzebowałam przepisu "last minute", bo goście właściwie już pukali do drzwi. Babeczki waniliowe to klasyk, bo większość składników zawsze mam w lodówce i spiżarni. Tym razem dodałam do nich czekoladowe groszki.

PS. Dla tych, którzy mają problem z ich kupieniem - możecie poszukać w sklepach internetowych, supermarketach, ale jeśli ich nie znajdziecie, to wykorzystajcie zwykłą mleczną czekoladę i połamcie ją na małe kawałeczki.


Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 czubata łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj: domowy cukier waniliowy)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego dobrej jakości lub pasty waniliowej
  • 75 g groszków z mlecznej czekolady (groszki możecie zastąpić posiekaną w niewielką kostkę mleczną czekoladą)
  • 1 jajko od kur wolno biegających
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego lub mleka
  • pół kostki masła, roztopionej

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. W jednej misce mieszamy wszystkie składniki suche. W drugiej mokre.
3. Składniki mokre przelewamy do suchych i energicznie mieszamy. Niezbyt długo i niezbyt dokładnie, dzięki temu babeczki będą bardziej puszyste.
4. Ciastem wypełniamy formę na muffiny wyłożoną papilotkami i pieczemy około 20 - 25 minut.

Po upieczeniu studzimy na kratce i gotowe! Smacznego!

piątek, 19 czerwca 2015

czekoladowe muffiny z truskawkami



W tym roku jakoś tak się złożyło, że przepisów z wykorzystaniem świeżych truskawek na blogu pojawiło się bardzo niewiele. Na to zaniedbanie została mi zwrócona uwaga jednej z moich czytelniczek, więc postanowiłam się poprawić. A że czasu mam ostatnio niewiele, to i przepis nie będzie zbyt czasochłonny. Szybkie i pyszne muffiny z truskawkami, posypane przyrumienionymi migdałami skuszą każdego! Bo czy znacie lepsze połączenie jak truskawki z czekoladą? No dobra niektórzy (znam takich) odpowiedzą, że schabowy z mizerią jest lepszym duetem, ale tym do tematu truskawek zazwyczaj daleko. 

PS. Znam tylko jedną rzecz, która może równać się z czekoladą, gdy chodzi o fenomenalne połączenie z truskawkami i jest nią szampan :) Ale tu kulinarnych trudności nie ma, więc skupiać się na tym nie będziemy.


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mleka
  • 100 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • około 200 g świeżych truskawek, pokrojonych w ćwiartki
+ odrobina płatków migdałów


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej razem z masłem i pozostawiamy do lekkiego przestygnięcia.
3. Suche składniki mieszamy w jednej misce, a drugiej mleko z jajkiem.
4. Wszystkie mokre składniki (także czekoladę z masłem) przelewamy do suchych i mieszamy. Masa będzie gęsta, więc musicie poświęcić na to trochę więcej siły. Nie mieszajcie mikserem, w cieście powinny pozostać grudki, dzięki czemu muffiny będą bardziej pulchne i smaczniejsze.
5. Na koniec do ciasta przekładamy truskawki i delikatnie mieszamy.
6. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papilotkami, posypujemy płatkami migdałów i pieczemy około 25 - 30 minut do tzw. suchego patyczka.

Upieczone muffiny odstawiamy na kratkę do całkowitego przestygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 18 maja 2015

sernik wiedeński



Ten sernik przygotowywałam już jakiś czas temu, gdy przyjechała do mnie moja kuzynka. Właściwie wszystkie składniki miałam w domu, więc postanowiłam ją zaskoczyć. Nie zajęło mi to dużo czasu, ponieważ przygotowanie tego sernika wiedeńskiego jest banalnie proste. Inspiracją dla tego sernika była strona www.mojewypieki.com, ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie dodała.

Sernik wiedeński jest - moim zdaniem - najlepszym z tych serowych ciast. Zero spodu, 100 % sera w serze. Kwintesencja sernika w prostej odsłonie.

PS. Mój sernik przygotowany został z 1/2 porcji składników, bo tyle miałam twarogu. Jeśli upieczecie sernik ze ilości składników  podanych poniżej, ciasto będzie wyższe i bardziej okazałe.


Składniki:
  • 1 kg twarogu półtłustego lub tłustego, zmielonego minimum dwa razy
  • 5 jajek
  • 100 g masła
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • garść płatków migdałowych, uprażonych wcześniej na suchej patelni
  • opcjonalnie - garść rodzynek
  • polewa czekoladowa - przygotowana ze 100 g czekolady mlecznej i 50 g masła (wszystko roztapiamy i mieszamy do gładkości)
 Uwaga! Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej.


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 170 st. C bez termoobiegu.
2. Mikserem ucieramy masło z cukrem na jasną, puszystą masę. Po kolei wbijamy jajka, ciągle miksując.
3. Ciągle miksując, dodajemy po woli, partiami twaróg. a następnie mąki.
4. Na koniec dodajemy do masy serowej bakalie. Masę wylewamy do tortownicy (o średnicy około 22 cm), wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Tortownicę z sernikiem wkładamy do rozgrzanego piekarnika i od razu zmniejszamy temperaturę pieczenia do 150 st. C. Sernik pieczemy 1,5 godziny, a następnie studzimy w uchylonym piekarniku, by nie obniżać temperatury zbyt gwałtownie.

Ostudzony sernik dekorujemy polewą czekoladową.

Smacznego!

poniedziałek, 4 maja 2015

mus czekoladowy z owocami



Czekolada. Ideał wśród słodkości. Poprawia nastrój w 100 %. Tym razem w wersji prostego, pysznego musu z owocami - borówkami i kwaśną marakują, która lekko zbalansuje słodycz białej czekolady. Mus możecie przygotować także z samej gorzkiej czekolady, ale wtedy dodajcie do miksowanej śmietany 1 łyżkę cukru pudru, albo w całości z czekolady mlecznej. Jeśli lubicie desery ekstremalnie słodkie, przygotujcie mus z czekolady białej!


Składniki:
  • 50 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
  • 50 g białej czekolady
  • 250 ml śmietanki kremówki (porządnie schłodzonej)
+ ulubione owoce


Przygotowanie:

1. Obie czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Pozostawiamy do lekkiego przestygnięcia.
2. Dobrze schłodzoną śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno. Przestudzoną czekoladę wlewamy do śmietany wolnym strumieniem, ciągle ubijając.
3. Owoce przekładamy do szklanek/kieliszków (owoce na wierzch dodamy tuż przed podaniem), dodajemy mus czekoladowy i odstawiamy do lodówki na około godzinę.

Przed podaniem dekorujemy owocami.

Smacznego!

wtorek, 31 marca 2015

mazurek czekoladowo - karmelowy



Święta już właściwie za chwilę, więc nie ma o czym gadać, tylko trzeba piec. Ten mazur, wyjątkowo prosty i efektowny, jest pyszny, ale mocno słodki. Z resztą mam wrażenie, że wielkanocne słodycze (no może poza drożdżową babą) właśnie takie są - niemiłosiernie słodkie. 

Ten post nie zawiera lokowania produktu, więc nie będę wspominać firmy, ale wybierając czekolady do nadzienia poszukajcie karmelowej, znanej marki. Jeśli nie znajdziecie, wykorzystajcie czekoladę białą. Też będzie super!


Składniki:

ciasto (ilość składników na małą, kwadratową blaszkę o wymiarach ok. 18 x 18 cm, jeśli chcenie przygotować ciasto większe, np. okrągłe, wykorzystajcie dwukrotną ilość składników):
  • 85 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 20 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki gorzkiego kakao
  • 75 g masła
  • 1 żółtko

nadzienie:
  • 100 g czekolady mlecznej + 40 ml śmietanki kremówki
  • 50 g czekolady karmelowej + 20 ml śmietanki kremówki

Przygotowanie:

Przygotowanie ciasta:

1. Wszystkie suche składniki zagniatamy z masłem do powstania kruszonki. Dodajemy żółtko i zagniatamy. Formujemy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około godzinę.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto wyciągamy z lodówki i rozwałkowujemy na cienki (około 0,5 - 0,7 cm), kwadratowy lub prostokątny placek, który wykładamy na blaszkę do pieczenia, wyłożoną papierem do pieczenia. Z około 1/4 ciasta wykrawamy paski, które stworzą brzeg mazurka.
4. Pieczemy około 25 - 30 minut.
5. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do przestygnięcia.

Przygotowanie nadzienia:

1. Masę czekoladową i karmelową możemy przygotować dopiero, gdy upieczone wcześniej ciasto całkiem wystygnie.
2. W kąpieli wodnej, w dwóch garnkach jednocześnie, roztapiamy czekolady ze śmietanką.
3. Na ciasto wylewamy najpierw czekoladę mleczną, a na nią karmelową. Wykałaczką kreślimy na cieście wzory i odstawiamy do zastygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 30 marca 2015

mazurek czekoladow z m&m' sami



Mazurkowe szaleństwo trwa! Ostatnio zaszalałam z ilością kruchego ciasta, więc upiekłam aż trzy na raz. W pracy wszyscy byli zachwyceni! ... i przesłodzeni :)

Przyznam się tu i teraz, że Wielkanocy nie lubię. Nie czuję klimatu świąt, po lanym poniedziałku zazwyczaj jestem chora, a i zając do dużych dzieci już nie przychodzi. Na szczęście w tym roku wybieramy się rodzinnie do Austrii, więc mam ogromną nadzieję, że ominie mnie szaleństwo białej kiełbasy i żurku. Chociaż znając niektórych domowników mam pewne obawy, że biała kiełbasa i chrzan odnajdą się także w mroźnym klimacie i zawędrują z nami z Polski nawet na lodowiec :/

Tymczasem do świąt jeszcze parę dni, a na blogu kolejny mazur.


Składniki:

ciasto (ilość składników na małą, prostokątną blaszkę o wymiarach ok. 12 x 25 cm, jeśli chcenie przygotować ciasto większe, np. okrągłe, wykorzystajcie dwukrotną ilość składników):
  • 85 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 20 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki gorzkiego kakao
  • 75 g masła
  • 1 żółtko

masa czekoladowa:
  • 200 g gorzkiej czekolady dobrej jakości o jak najwyższej zawartości kakao
  • 160 ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru

+ dodatkowo:

  • duża garść kolorowych drażetek m&m' s
  • 3 - 4 czubate łyżki ulubionego dżemu (w moim przypadku truskawkowego, bo taki akurat miałam w lodówce)

Przygotowanie:


Przygotowanie ciasta:

1. Wszystkie suche składniki zagniatamy z masłem do powstania kruszonki. Dodajemy żółtko i zagniatamy. Formujemy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około godzinę.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto wyciągamy z lodówki i rozwałkowujemy na cienki placek, którym wykładamy formę.
4. Pieczemy około 25 - 30 minut.
5. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do przestygnięcia, a w tym czasie możemy przygotować masę czekoladową.


Przygotowanie masy czekoladowej i dekoracja:

1. Śmietankę podgrzewamy aż zacznie wrzeć. Wtedy wyłączamy ogień, wrzucamy czekoladę i cukier i mieszamy tak długo, aż całkiem się rozpuści. Pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Spód upieczonego wcześniej ciasta smarujemy dżemem i wylewamy masą czekoladową. 
3. Dekorujemy m&m'sami starannie, według jakiegoś wzoru albo zupełnie spontanicznie. drażetek nie "wbijamy" w masę, tylko delikatnie na niej układamy.

Mazurek przed podaniem schładzamy przez kilka godzin, a najlepiej cała noc.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...