Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2018

biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami



Długo "chodził" za mną taki tort: biszkopt z bitą śmietaną, truskawkami i galaretką. Dla mnie to wspomnienie z dzieciństwa, bo gdy byłam mała, takie "torty" były wyjątkowo popularne. Dziś wciąż możecie znaleźć takie ciasta w cukierniach, ale zazwyczaj mam z nimi jeden kłopot. Wyjątkowo często do bitej śmietany dodawane są jakieś ulepszacze, jakieś fixy. A to po prostu chemia, która wcale smaku nie ulepsza.

Długo zabierałam się za przygotowanie takiego tortu. Wiecie, jak to jest. Zawsze coś. A to nie mam czasu, a to zapomniałam czegoś kupić. Ale nadeszła ta chwila i powiem wam szczerze, to może być mój hit tegorocznego lata. A wyobrażacie sobie ten tort ze świeżymi malinami? O matko, już nie mogę się doczekać!


Składniki:
  • truskawki (około 0,5 kg)
  • opakowanie galaretki truskawkowej
  • kubek mocnej, przestudzonej herbaty (do nasączenia biszkoptu, ja użyłam herbaty Earl Grey)
biszkopt (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej)*:
  • 7 jaj (białka i żółtka oddzielnie)
  • 1 szklanka cukru 
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
krem:
  • pół litra śmietanki kremówki (minimum 30 %)
  • cukier puder (do smaku)

Przygotowanie: 

Zaczynamy od przygotowania biszkoptu. Ja piekę biszkopt dzień wcześniej, wieczorem.

1. Dno formy o średnicy ok. 25-26 cm wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (góra i dół bez termoobiegu).
2. Białka ubijamy na sztywno, a następnie ciągle ubijając stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Ubijamy jeszcze około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i puszysta.
3. W trzech partiach dodajemy przesianą mąkę pszenną razem z mąką ziemniaczaną, za każdym razem miksując krótko na małych obrotach miksera tylko do połączenia się składników.
4. Masę przekładamy do formy i pieczemy 30 minut.
5. Gotowy biszkopt zostawiamy do ostudzenia w tortownicy na około 30 minut. Po tym czasie obkrajamy go przy obręczy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Potem kroimy biszkopt na 2 krążki.


Galaretka:

Tak naprawdę, przygotowanie ciasta, kiedy mamy już upieczony biszkopt, powinniśmy zacząć od przygotowania galaretki. Galaretkę zalewamy wodą (około 2/3 ilości podanej na opakowaniu) i zostawiamy do przestygnięcia. Truskawki warto zalewać już mocno schłodzoną i już lekko stężałą galaretką. Dzięki temu galaretka nie spływa po bokach ciasta.


Krem:

Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy po łyżce cukier puder. 

Dodajcie cukru tyle, ile uważacie. Ja nie lubię zbyt słodkich kremów, ale każdy ma inne upodobania.


Składanie tortu:

1. Na dno tortownicy wykładamy pierwszy krążek biszkoptu. Nasączamy go kilkoma łyżkami przestudzonej herbaty. Na biszkopt wykładamy krem. 

2. Na kremie układamy kolejny biszkopt i lekko go dociskamy. Drugi biszkopt również nasączamy.

3. Na drugim biszkopcie układamy pokrojone w plastry truskawki. Na nie wylewamy (łyżką!) cienką warstwę galaretki i wstawiamy do lodówki. 

Ta pierwsza, cienka warstwa galaretki zapobiegnie przeciekaniu reszty galaretki po bokach tortu.

4. Gdy pierwsza warstwa galaretki stężeje, wylewamy na wierzch resztę i odstawiamy do lodówki. Tort powinien "odpoczywać" w lodówce kilka godzin, może nawet całą noc.

Gotowy tort wyciągamy z tortownicy tuż przed podaniem. 

Smacznego!

* Przepis na biszkopt pochodzi ze strony: kwestia.smaku.com.


środa, 25 kwietnia 2018

tort Charlotte z musem z mango



Przygotowanie tortu "z płotkiem", tzw. Charlotty wydaje się trudne i skomplikowane, jednak przy odrobinie wprawy, wydaje się to banalnie proste. To już trzecia Charlotte, która pojawia się na blogu. Wcześniej przygotowywałam już tort z musem z malin i tort jagodowy z białą czekoladą. W przygotowaniu jest już kolejny przepis na tort z kremem kawowo - waniliowym z likierem Baileys.

Tort z musem z mango przygotowałam dla koleżanki na jej 30 - ste urodziny. Biorąc pod uwagę opinie gości i to, że mam już zamówienia na kolejne torty, raczej wszystkim smakował.

Ja udekorowałam mój tort jadalnymi kwiatami. Jest to efektowny sposób dekorowania tortów, ale powinniście pamiętać o jednym. Kupujcie kwiaty u sprawdzonych dostawców, hodowane bez chemii, z dala od dróg pełnych spalin i dokładnie je myjcie przed podaniem. Ja znalazłam kwiaty w małym eko sklepie, ale w sezonie wiosenno - letnim hoduję kwiaty na balkonie.


Składniki:
  • podłużne biszkopty, tzw. lady fingers

biszkopt:
  • 7 jaj w temperaturze pokojowej
  •  200 g cukru
  • 145 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej

krem mascarpone z musem z mango:
  • 500 g sera mascarpone
  • 250 ml śmietanki kremówki 
  • mus z mango z puszki (około 250 g)

galaretka z mango:
  • około 250 g musu z mango
  • około łyżeczki żelatyny

+ pół szklanki musu z mango i sok z jednej cytryny do nasączenia biszkoptów
+ ewentualnie kwiaty jadalne do ozdoby


Przygotowanie:

biszkopt:

1. Dno formy o średnicy ok. 25-26 cm wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (góra i dół bez termoobiegu).

2. Białka ubijamy na sztywno, a następnie ciągle ubijając stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Ubijamy jeszcze około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i puszysta.

3. W trzech partiach dodajemy przesianą mąkę pszenną razem z mąką ziemniaczaną, za każdym razem miksując krótko na małych obrotach miksera tylko do połączenia się składników.

4. Masę przekładamy do formy i pieczemy 30 minut.

5. Gotowy biszkopt zostawiamy do ostudzenia w tortownicy naokoło 30 minut. Po tym czasie obkrajamy go przy obręczy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Potem kroimy biszkopt na 3 krążki.

krem:

1. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno.

2. Mus z mango miksujemy z mascarpone na gładko. Dodajemy partiami kremówkę i mieszamy, już nie mikserem!

3. Krem odstawiamy na chwilę do lodówki.

galaretka z mango:

1. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej (nie wrzącej!) wody.

2. Rozpuszczoną żelatynę miksujemy z musem z mango i odstawiamy na chwilę do lekkiego stężenia. Chodzi o to, by nie była całkiem płynna w momencie wylewania na wierzch tortu.

składanie tortu: 

1. Tort najlepiej "składać" od razu na paterze, na której  go później podamy. Trudno go później przenieść :) Na paterę wykładamy obręcz tortownicy (26 cm). Na środek wykładamy łyżkę kremu (dzięki temu tort nie będzie się przesuwał).

2. Formę przy bokach wykładamy przyciętymi na dole podłużnymi biszkoptami, jeden przy drugim, tak by stworzyły charakterystyczny dla tortu Charlotte "płotek".

3. Krążki biszkoptu przycinamy, by zmieściły się w tortownicy i pierwszy wkładamy między "płotek".

4. Mus mieszamy z sokiem z cytryny i 1/3 ilości nasączamy pierwszy biszkopt.

5. 1/3 ilości kremu wykładamy na nasączony biszkopt.

6. Układamy kolejny biszkopt i powtarzamy czynność z nasączeniem i kremem.

7. Na wierzchu układamy ostatni krążek, nasączamy do i wykładamy kremem. Delikatnie wylewamy lekko już stężoną galaretkę z musu z mango.


Tak przygotowany tort odstawiamy na kilka godzin do lodówki, a najlepiej na całą noc. Wyjmujemy z lodówki około 15 minut przed podaniem, ostrożnie wyjmujemy ściągamy obręcz tortownicy i przewiązujemy wstążeczką.

Smacznego! 


poniedziałek, 12 marca 2018

sernik z mango



Znowu kilka dni mnie tu nie było. Ale czy uwierzycie, że rozpoczęłam remont łazienki, po czym miałam niewielki zabieg chirurgiczny, a potem jeszcze dopadł mnie jakiś podły wirus i zwalił mnie z nóg na kilka dni. Już jest lepiej, dzisiaj ściągają mi szwy, a łazienka wygląda już całkiem przyjemnie. Pozostało jeszcze kilka drobiazgów, ale wygląda na to, że mogę wrócić do normalnego trybu, zarówno do pracy, jak i do bloga.

Przepis na ten sernik znalazłam kilka lat temu, przeglądając książkę "Lubię. Atlas z przepisami" autorstwa Moniki Mądrej - Pawlak i jej męża Jana, właścicieli kultowych, poznańskich lokali - La Ruiny i Raju. Sernik mango w oryginale na wierzchu miał warstwę kwaśnej śmietany z mango, ale ja nie miałam już śmietany, więc postanowiłam wykorzystać tylko resztę pulpy, której nie chciałam wyrzucać (pamiętacie? zero waste!). Dodałam do niej trochę żelatyny i na wierzchu sernika pojawiła się delikatna galaretka :)

Uwaga! Sernik musi "odpocząć" w lodówce przed podaniem kilka godzin, a najlepiej całą noc, więc jeśli chcecie podać go do niedzielnej kawy, przygotujcie go już w sobotę!

Zaczynamy?


Składniki:

spód:
  • 130 g mąki pszennej
  • 75 g masła
  • 56 g cukru
  • 20 g kakao
  • szczypta soli

masa serowa (uwaga! wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!):
  • 1 kg twarogu dobrej jakości, zmielonego kilkukrotnie lub twarogu z pudełka (ja kupuję "Mój ulubiony" z Wielunia, po prostu dla mnie jest najlepszy!)
  • 4 duże jajka z chowu ekologicznego
  • 35 g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • 200 g kwaśnej śmietany
  • 270 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 550 g pulpy z mango (ja kupiłam dwie puszki po 400 g, więc resztę wykorzystałam do galaretki)

galaretka z mango:
  • 350 g pulpy z mango
  • 4 listki żelatyny (około 3 - 4 łyżeczki żelatyny w proszku)

Przygotowanie:
 

Zaczynamy od przygotowania spodu. 

1. Masło roztapiamy i dodajemy do wymieszanych suchych składników. Mieszamy widelcem do powstania kruszonki i wysypujemy na dno tortownicy o średnicy 26 cm. Ugniatamy i wstawiamy do lodówki do czasu rozgrzania piekarnika do 200 st. C. Pieczemy 10 minut i pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 160 st. C.

Teraz masa serowa!

1. Twaróg przekładamy do miski i miksujemy powoli dodając po jednym jajku. Miksując na wolnych obrotach dodajemy mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli, a następnie śmietanę i mleko skondensowane. Na końcu do masy dodajemy pulpę z mango i jeszcze chwilę miksujemy.

2. Gotową masę serową wylewamy na podpieczony spód (uwaga, będzie bardzo rzadka!) i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 55 minut (ja piekłam 65). Po upieczeniu piekarnik wyłączamy i pozostawiamy tak sernik na 10 minut. Następnie uchylamy drzwiczki i pozostawiamy sernik do całkowitego wystygnięcia. Dzięki temu sernik prawie nie opada. 

3. Wystudzony sernik wstawiamy do lodówki.


Możemy przygotować galaretkę.

1. Pozostałą pulpę mieszamy z rozpuszczoną w wodzie żelatyną (łyżeczka żelatyny na łyżkę zimnej wody). Jeśli tak jak ja, używacie żelatyny w listkach, najpierw namoczcie je w zimnej wodzie (kilku łyżkach) i gdy całkiem zmięknie podgrzejcie ją, np w mikrofalówce. Nie może się zagotować! 

2. Galaretkę wylewamy na sernik i odstawiamy na całą noc.


Gotowy sernik wyciągamy z lodówki na kilka minut przed podaniem. Jest tak pyszny, że znika w ciągu kilku chwil!

Smacznego!

piątek, 2 marca 2018

sernik z białą czekoladą




Uwielbiam serniki, wszystkie. Zdecydowanie stanowią mój number one, jeśli chodzi o ciasta. No może jeszcze czekoladowe typu brownie może im zagrażać w najwyższym miejscu na pudle. Moim dotychczasowym faworytem jest New York cheesecake. Słodka kremowa masa serowa + kwaśna warstwa na wierzchu. To nie może się nie udać. Musi smakować. Sernik, który znajdziecie poniżej pojawił się w mojej głowie trochę przez przypadek. W planie miałam klasyczny sernik z białą czekoladą, ale jak spróbowałam masy, stwierdziłam, że jest cholernie słodka. Pomyślałam o dodatku kwaśniej śmietany na wierzchu, tak jak w serniku nowojorskim i był to strzał w dziesiątkę!

Uwaga! Jeśli szukacie sernika, który będzie idealny do zjedzenia zaraz po wystygnięciu, ten przepis nie jest dla was. Przygotujcie inny, np. ten z brzoskwiniamiten na szekoladowym spodzie z polewą lub jeden z moich ulubionych sernik kajmakowy, bo ten dzisiejszy musi odpoczywać w lodówce minimum 12 godzin, a najlepiej całą noc.


Składniki:

spód:
  • 200 g ciastek zbożowych, typu digestive
  • 100 g roztopionego masła
masa serowa:
  • 750 g twarogu sernikowego, dobrej jakości
  • 150 g białej czekolady (1,5 tabliczki)
  • 150 ml śmietanki kremówki 
  • 4 jajka
  • 120 g cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • kilka kropel naturalnego ekstraktu waniliowego
+ około 300 ml kwaśnej gęstej śmietany (18 %)


Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania spodu.

Ciastka kruszymy dokładnie i mieszamy z roztopionym masłem. Wykładamy na tortownicę i równo uklepujemy. Możecie formę wyłożyć papierem do pieczenia. Tortownicę wstawiamy do lodówki na czas przygotowywania masy serowej.


Czas na masę serową. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

 1. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno.

3. Twaróg miksujemy ze śmietanką, żółtkami, cukrem pudrem, mąką, sokiem z cytryny i wanilią na gładko. Dodajemy roztopioną białą czekoladą i miksujemy jeszcze chwilę.

4. Do masy serowej dodajemy ubite białka, stopniowo, delikatnie mieszając.

5. Gotową masę serową wylewamy na schłodzony spód.

6. Pieczemy sernik 30 minut, przykrywamy folią aluminiową (by się za mocno nie zarumienił) i pieczemy kolejne 30 minut.

7. Gorący sernik wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Nie wyciągamy go z tortownicy, po prostu dajemy mu odpocząć w spokoju.

Uwaga. Sernik opadnie, ale z tej ilości składników i tak będzie wspaniały.

8. Kwaśną śmietanę wykładamy na idealnie wystudzony sernik i wstawiamy go do lodówki na kilkanaście godzin.

Dopiero po kilkunastu godzinach możemy zdjąć obręcz z tortownicy.

Smacznego!



piątek, 16 lutego 2018

krem cytrynowy z owocami i białą czekoladą

 


Nie wiedziałam o istnieniu orgazmicznego smaku, dopóki nie spróbowałam tego deseru w jednej z moich ulubionych wrocławskich restauracji. Po pierwszej łyżeczce zwala z nóg. Nie chce się niczego więcej. Odkąd go odkryłam, nie zamawiam już nic innego. Ba! Zamawiam go zawsze i proszę obsługę, by przynieśli mi go przed daniem głównym! Nigdy wcześniej ani później nic takiego nie zrobiłam. Tylko dla tego deseru jestem w stanie zrezygnować z klasycznej przystawki. Tylko dla tego deseru jestem w stanie złamać dietę! Nie zapytałam o przepis, bo nie wypada, ale postanowiłam odtworzyć go według mojego - chyba nie najgorszego - smaku. 


Klasycznie deser ten podawany jest z borówkami amerykańskimi, pokruszonymi migdałami i białą czekoladą. Ponieważ nie zawsze mam borówki czy migdały, kombinuję z innymi dodatkami. Ważne, by owoce nie były za słodkie i pięknie kontrastowały z kwaśnym kremem i słodką czekoladą. Popełniłam go już z wydrążonymi z pestek winogronami, z pestkami granatu i pistacjami, a teraz stanęło na dojrzałym mango i kwaskowatej marakui.

W przepisie kwaśną śmietanę można zamienić kremówką (ubić ją na sztywno). Na początku faktycznie tak robiłam, ale raz kupiłam złą śmietanę i nie miałam wyjścia, musiałam do kremu dodać kwaśną. Posmakowało mi bardziej. Krem jest lżejszy, bardziej kwaśny. Ale oczywiście zróbcie tak, jak uważacie :)


Na 4 większe porcje (lub 6 mniejszych) potrzebujemy:
  • 2 cytryny, porządnie wyszorowane i osuszone
  • 3 łyżki cukru
  • 1 - 2 łyżki cukru pudru (do smaku)
  • opakowanie serka mascarpone (około 250 g)
  • kubek kwaśnej śmietany (około 200 ml)
  • garść ulubionych owoców
  • około 50 g posiekanych orzechów lub migdałów
  • około 1/3 tabliczki białej czekolady, posiekanej

Przygotowanie:

1. Jedną z dwóch cytryn obieramy ze skórki ostrym nożykiem, ale tak by nie odkrajać białej (gorzkiej części). Skórkę tę wrzucamy do małego rondelka, dolewamy sok wyciśnięty z dwóch cytryn, dodajemy 3 łyżki cukru, wlewamy około 1/3 szklanki wody i zagotowujemy. Gotujemy na jak najmniejszym ogniu do czasu, aż syrop zgęstnieje i zmniejszy objętość o połowę. Wyciągamy skórki (już nam się nie przydadzą) i zostawiamy syrop do ostygnięcia.

2. W dużej misce ubijamy mikserem kwaśną śmietanę przez około 5 minut. Nie zwiększy objętości tak jak kremówka, ale napowietrzymy ją i będzie bardziej puszysta.

3. Do dużej miski wkładamy mascarpone, wlewamy ostudzony syrop i miksujemy. Dodajemy cukier puder do smaku (w kremie powinniśmy wyczuwać smak kwaśny) i kwaśną śmietanę.

4. Gotowy krem przekładamy do szklaneczek, pucharków lub innych naczyń, dekorujemy owocami, czekoladą i orzechami lub migdałami. Odstawiamy do lodówki na minimum godzinę.

Ważne! Krem powinien zostać w lodówce do czasu podania, ponieważ dość szybko traci swoją kremową i gęstą konsystencję w temperaturze pokojowej.

Smacznego!
 

niedziela, 7 stycznia 2018

oldschoolowy torcik cytrynowy



Jakiś czas temu upiekłam podobny tort, przekładany kremem migdałowym. Teraz postanowiłam przekręcić trochę tamten przepis i zaryzykować z innym smakiem.Wyszło okej, naprawdę smacznie, dlatego i ten przepis, lekko zmodyfikowany pojawia się teraz na blogu!

Uwaga! Klasycznie tort ten przygotowuje się na dużej tortownicy i składa się z trzech placków. Na blogu znajdziecie już właśnie na taki tort, duży i niski (staromodny tort migdałowy). Ja tym razem postanowiłam zaszaleć, ale jeśli nie macie czasu, by piec 8 czy 9 placków, upieczcie 3 duże, będzie git!

 
Składniki:

ciasto:
  •  2 jajka
  • pół kostki masła (100 g)
  • szklanka mleka 
  • mąka pszenna (około 1/2 - 3/4 szklanki)
  • 2 łyżki cukru
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej

krem:
  •  szklanka mleka
  • 6 -7 łyżek kaszy manny
  • kostka masła (200 g)
  • cukier (do smaku)
  • sok z dwóch cytryn
  • skórka otarta z dwóch cytryn

Przygotowanie (na dużą tortownicę i torcik złożony z trzech warstw):

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.
2. Jajka miksujemy z cukrem, mlekiem i roztopionym masłem. Gdy wszystko się połączy dodajemy łyżeczkę sody oczyszczonej i mąkę - stopniowo, aż masa będzie przypominała konsystencją gęstą śmietanę. 
3. Dużą tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy na nią 1/3 przygotowanego ciasta. Pieczemy kilka minut, aż placek się zarumieni. Procedurę powtarzamy 3 razy - potrzebujemy trzech placków!

Uwaga! Jeśli chcecie przygotować mały torcik, wylewajcie do małej tortownicy około 2 łyżek ciasta, pieczcie chwilę, aż się zarumieni, powtarzając tę czynność aż skończy wam się ciasto.
4. Upieczone placki pozostawiamy do przestygnięcia. W tym czasie przygotowujemy krem.
 
5. Szklankę mleka zagotowujemy. Dodajemy 6 - 7 łyżek kaszy manny, mieszamy. 
6. Lekko przestudzoną kaszę przekładamy do dużej miski, dodajemy masło, sok z cytryny i skórkę i blendujemy wszystko na gładki krem. Na koniec dodajemy cukier (w ilości do smaku - placki nie są specjalnie słodkie). Jeszcze chwilę blendujemy do połączenia składników.
7. Placki przekładamy kremem. 
8. Tak przygotowany tort odstawiamy na około godzinę do lodówki. 
Smacznego!

czwartek, 3 sierpnia 2017

tort Charlotte jagodowy z białą czekoladą




Jeden tort Charlotte już znajdziecie na blogu (tutaj). Jednak ten jest wyjątkowy. Pewnie dlatego, że przygotowałam go dla małej księżniczki na jej czwarte urodziny. Tort wyszedł piękny i zrobił ogromne wrażenie, również na pozostałych gościach. 

Przygotowanie akurat tego tortu wymaga odrobiny umiejętności i przede wszystkim wiele cierpliwości. Ale warto, naprawdę.

PS. Ten tort jest jagodowy, ale możecie wykorzystać inne owoce, truskawki, maliny, jeżyny... Możliwości jest wiele, wystarczy trochę wyobraźni.


Składniki:
  • podłużne biszkopty, tzw. lady fingers

biszkopt:
  • 7 jaj w temperaturze pokojowej
  •  200 g cukru
  • 145 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej

krem mascarpone z białą czekoladą:
  • 300 g sera mascarpone
  • 200 ml śmietanki kremówki 
  • 2 tabliczki białej czekolady

+ słoik dżemu jagodowego
+ sok z 1 cytryny
+ około 400 g borówek amerykańskich


Przygotowanie:

biszkopt:

1. Dno formy o średnicy ok. 25-26 cm wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (góra i dół bez termoobiegu).
2. Białka ubijamy na sztywno, a następnie ciągle ubijając stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Ubijamy jeszcze około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i puszysta.
3. W trzech partiach dodajemy przesianą mąkę pszenną razem z mąką ziemniaczaną, za każdym razem miksując krótko na małych obrotach miksera tylko do połączenia się składników.
4. Masę przekładamy do formy i pieczemy 30 minut.
5. Gotowy biszkopt zostawiamy do ostudzenia w tortownicy naokoło 30 minut. Po tym czasie obkrajamy go przy obręczy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Potem kroimy biszkopt na 3 krążki.


krem:

1. Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
2. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno.
3. Czekoladę miksujemy z mascarpone na gładko. Dodajemy partiami kremówkę i mieszamy, już nie mikserem!
4. Krem odstawiamy na chwilę do lodówki.


składanie tortu: 

1. Dno tortownicy o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia. 
2. Formę przy bokach wykładamy podłużnymi biszkoptami, jeden przy drugim, tak by stworzyły charakterystyczny dla tortu charlotte "płotek".
3. Krążki biszkoptu przycinamy, by zmieściły się w tortownicy i pierwszy wkładamy między "płotek".
4. Dżem malinowy (odkładamy 2 łyżki dżemu do dekoracji wierzchu tortu) mieszamy z sokiem z cytryny i 1/3 ilości nasączamy pierwszy biszkopt.
5. 1/3 ilości kremu wykładamy na nasączony biszkopt i wysypujemy na niego połowę borówek.
6. Układamy kolejny biszkopt i powtarzamy czynność z nasączeniem, kremem i borówkami.
7. Na wierzchu układamy ostatni krążek, nasączamy do i wykładamy kremem. Na krem wykładamy 2 łyżki dżemu i robimy wzorki/maziaki za pomocą wykałaczki.

Tak przygotowany tort odstawiamy na 2 - 3 godziny do lodówki, a najlepiej na całą noc. Wyjmujemy z lodówki około 15 minut przed podaniem, ostrożnie wyjmujemy go z formy i przewiązujemy wstążeczką.


Smacznego ☺

szyszkin-ciągle-pichci 


przepis na biszkopt pochodzi ze strony kwestiasmaku.com




czwartek, 13 października 2016

tort Charlotte z musem z malin i białej czekolady

 
 
 


Znowu chwilę mnie tu nie było.Mam jednak wymówkę i naprawdę mam ogromną nadzieję, że znowu mi wybaczycie. Pochorowałam się. Ale tak, że przez kilka dni nie byłam w stanie podnieść się z łóżka. Wróciłam z wakacji. Tam stała temperatura w okolicach 25 st. C. Bez wahań, bez deszczu. Wróciłam i bach! W dzień 15 i deszcz, wieczorem 5 i deszcz jeszcze bardziej "mokry". Zimno, brzydko i beznadziejnie. Skończyło się w łóżku, gdzie powinno być raczej przyjemnie, ale z gorączką to nie za bardzo.

Na szczęście już jest w porządku. Poleżałam, wygrzałam się i wypiłam hektolitry herbaty z miodem i z imbirem.  I znowu mi zimno :)

Kilkanaście dni temu upiekłam swój pierwszy tort Charlotte na urodziny małej dziewczynki. Tamten był klasyczny, z biszkoptem, przełożonym kremem (przepis wkrótce). Ten dzisiejszy tort Charlotte jest inny, całkiem bez pieczenia. Przygotowałam go ostatnio dla przyjaciół. Zjedli błyskawicznie, chyba smakował bardzo. Nawet przyjaciółka poprosiła mnie, bym przygotowała taki na ślub jej mamy. Jestem zaszczycona i jednocześnie lekko przerażona, bo tort weselny powinien być wyjątkowy i idealny. Będzie wyzwanie :)


Składniki:

  • podłużne biszkopty, tzw. lady fingers

krem "biały":
  • 2 tabliczki białej czekolady
  • 250 g mascarpone
  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 4 łyżeczki żelatyny w proszku lub 4 listki żelatyny

krem "różowy":
  • 300 g świeżych malin
  • 500 ml śmietanki kremówki
  • 4 łyżeczki żelatyny w proszku lub 4 listki żelatyny
  • cukier puder 

+ około 100 g malin do dekoracji


Przygotowanie:

1. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. 
2. Formę przy bokach wykładamy podłużnymi biszkoptami, jeden przy drugim, tak by stworzyły charakterystyczny dla tortu charlotte "płotek".

krem "różowy" (malinowy):

1. Maliny blendujemy i przecieramy przez sitko (powinniśmy pozbyć się wszystkich pestek).
2. Żelatynę zalewamy zimną wodą w takiej ilości, by woda tylko ją przykryła .Odstawiamy na 10 minut do napęcznienia. Po 10 minutach żelatynę podgrzewamy, mieszając do całkowitego rozpuszczenia. Możemy ją też podgrzać w mikrofali. Musimy pamiętać, by żelatyny nie doprowadzić do wrzenia, traci wtedy swoje właściwości żelujące. Podgrzaną żelatynę dodajemy do malin i odstawiamy na bok, by wszystko wystygło.
3. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno, na koniec dodając cukier puder (w ilości do smaku).
4. Kremówkę dodajemy partiami do malin, delikatnie mieszając.Gotowy krem malinowy przelewamy na dno przygotowanej wcześniej formy i odstawiamy do lodówki, aby stężał.

krem "biały":

1. Krem z białej czekolady możemy przygotować dopiero wtedy, gdy mus z malin w torcie porządnie stężeje.
2. Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do przestygnięcia.
3. Żelatynę zalewamy zimną wodą i przygotowujemy tak samo, jak do musu z malin. Podgrzaną żelatynę dodajemy białej czekolady i mieszamy dokładnie.
4. Do dużej miski przekładamy serek mascarpone i miksując dodajemy stopniowo rozpuszczoną białą czekoladę. 
5. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno i stopniowo dodajemy ją do kremu z mascarpone i czekolady. Szybko, ale delikatnie mieszamy i przekładamy do formy.
6. Wszystko odstawiamy do lodówki na kolejne kilka godzin, by kremy odpowiednio stężały.


Gotowy tort ostrożnie wyciągamy z formy, dekorujemy świeżymi malinami i przewiązujemy wstążeczką.

Smacznego

szyszkin-ciągle-pichci

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...