Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA ORIENTALNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA ORIENTALNA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lutego 2018

kurczak w pięciu smakach



Uwielbiam potrawy kuchni azjatyckiej! Japońskie, tajskie, chińskie, indyjskie. Wszystkie! Sushi, curry, wszelkie stir - fry (ekspresowe dania z woka) czy zupy, szczególnie wietnamską Pho. W większości to bardzo wdzięczne dania do przygotowywania w domu, głównie dlatego, że ekspresowe (nie wszystkie, rzecz jasna). Należy jednak zaopatrzyć się w podstawowe azjatyckie składniki. Inne dla kuchni tajskiej, inne dla japońskiej. Ja zazwyczaj robię zakupy w delikatesach orientalnych, gdzie czuję się jak mała dziewczynka w sklepie z zabawkami. Uwielbiam! Zawsze spędzam tam mnóstwo czasu, studiując etykiety i wymyślając, do czego można to wykorzystać. Pamiętam najwspanialszy sklep z produktami kuchni chińskiej, w Berlinie, w pobliżu Hackesher Markt, jaki dotychczas widziałam. Na powierzchni handlowej wielkości przeciętnej biedronki, sprzedawane były tylko chińskie produkty. W dodatku wszystko opisane było po chińsku, kasjerki nie mówiły po niemiecku i trzeba było się tylko zastanawiać, co mamy akurat w dłoniach. Wspaniała przygoda. Jeśli jednak nie macie takich możliwości, jeśli nie macie w pobliżu domu sklepu typu "kuchnie świata" możecie zamówić większość składników w internecie.

Takie dania jak to, to świetny sposób na "wyczyszczenie" lodówki. Składniki warzywne podane poniżej niech stanowią tylko pomysł. Możecie któreś pominąć albo coś dodać. Rozwińcie wyobraźnię i dodajcie do kurczaka i makaronu warzywa, które lubicie albo które akurat należy z lodówki sprzątnąć :)


Składniki:
  • ulubiony azjatycki makaron lub ryż (w moim przypadku gryczane soba)
  • 1 duża pierś z kurczaka, pokrojona  w cienkie paski
  • 1 duża cebula, pokrojona w piórka
  • 1/2 marchewki, drobno posiekanej w słupki
  • 1/2 papryki, pokrojonej w cienkie słupki
  • 1/2 średniej cukinii, pokrojonej w cienkie słupki
  • garść groszku cukrowego
  • kilka kolb mini kukurydzy (pokrojonych na mniejsze kawałki)
  • ostra papryczka (do smaku, jeśli nie lubicie bardzo pikantnych dań, wrzućcie 1/3 albo 1/2 papryczki)
  • sos sojowy do smaku (zamiast soli)
  • olej rzepakowy do smażenia

marynata do mięsa:
  • 2 łyżeczki przyprawy "pięć smaków" (uwaga, przyprawa jest cholernie aromatyczna, łatwo z nią przesadzić!)
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Najlepiej zrobić to 2 - 3 godziny wcześniej, a minimalnie pół godziny przed smażeniem.

Wszystkie składniki marynaty mieszamy z kawałkami mięsa. Przykrywamy folią i odstawiamy.

2. Makaron przygotowujemy według wskazań z opakowania.

3. W woku lub dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Musi być naprawdę gorący, by wszystko się smażyło, a nie zaczęło gotować. Zaczynamy od wrzucenia mięsa. Smażymy 2 minuty, często mieszając.

4. Dalej wrzucamy wszystkie warzywa. Pamiętajmy o dużym ogniu pod wokiem! Smażymy wszystko kilka minut, często mieszając. Warzywa powinny pozostać al dente. Nie ma nic gorszego niż rozgotowane warzywa w daniach kuchni azjatyckiej.

5. Na koniec wrzucamy do woka odcedzony makaron i wszystko jeszcze raz mieszamy. Doprawiamy także sosem sojowym, jeśli jest taka potrzeba.

Podajemy od razu, na gorąco albo zabieramy do pracy/szkoły w pudełku.

Smacznego!

środa, 20 września 2017

żółte curry z indykiem i warzywami



Jeśli myślicie, że łatwo znaleźć definicję curry i jego pochodzenie, to jesteście w wielkim błędzie. Jeśli myślicie, że curry to głównie danie z Indii i Tajlandii, to także się mylicie. Oprócz curry indyjskiego czy tajskiego, znajdziemy na kulinarnej mapie świata także curry z Pakistanu, Sri Lanki, Malezji, Filipin, Kambodży i Wietnamu, a nawet z Afryki czy Japonii. Ciężko więc sklasyfikować curry jako danie uniwersalne, bo na całym świecie bardzo się różni. Za przykład podam wam to, że zupełnie inne curry zjecie na północy i na południu Indii.


Jakiś czas temu kupiłam wspaniałą książkę pt. "Curry. Fragrant dishes from India, Thailand, Vietnam and Indonesia", która od samej okładki zachęca mnie do gotowania i tym bardziej jedzenia. Stamtąd czerpię wiedzę i pomysły, choć niektóre są dość skomplikowane i wymagają przypraw i składników u nas ciężko dostępnych, lub wcale. 


Składniki:
  • około pół kilograma piersi z indyka, pokrojonej w dużą kostkę (około 1,5 x 1,5 cm) - możecie wykorzystać także filet z kurczaka
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 2 marchewki, pokrojone w plasterki o grubości około 1/2 cm
  • garść fasolki szparagowej, pokrojonej na mniejsze kawałki
  • różyczki brokuła (ja wykorzystałam około połowy niewielkiego brokuła)
  • puszka mleka kokosowego
  • oleju rzepakowy
  • 3 - 4 łyżki żółtej pasty curry (ilość pasty zależy od was i od ostrości samej pasty)
  • sos sojowy
+ do podania - ryż jaśminowy


Przygotowanie:

Kilka godzin wcześniej (najlepiej całą noc). Łyżkę pasty curry mieszamy z łyżeczką oleju rzepakowego i łyżeczką sosu sojowego. Taką pastą "nacieramy" mięso, przykrywamy i odstawiamy do lodówki, by się ładnie zamarynowało. 

Uwaga! Jeśli nie macie kilku godzin, bo np. chcecie przygotować ekspresowy obiad, możecie zamarynować mięso i odstawić je na 15 - 20 minut, ale nie do lodówki!

Mięso zamarynowane, możemy zaczynać! Wyciągamy mięso z lodówki. W woku lub w głębokiej patelni rozgrzewamy olej (1 - 2 łyżki). Dodajemy 2 łyżki pasty curry (później dodamy więcej, ważne by nie przesadzić z ostrością na początku). Podsmażamy minutę, dzięki czemu aromaty będą jeszcze bardziej wyraziste. 

Dodajemy cebulę i czosnek i podsmażamy jeszcze 2 - 3 minuty, mieszając od czasu do czasu.

Do garnka/patelni wlewamy mleko kokosowe i doprowadzamy do wrzenia. Gdy zacznie bulgotać, dodajemy indyka i warzywa.

Całość dusimy do momentu, gdy warzywa zmiękną, ale pozostaną "al dente", nie chcemy rozgotowanej papki.

Na sam koniec wszystko jeszcze doprawiamy. Jeśli uważacie, że curry jest zbyt mało wyraziste lub zbyt mało pikantne, dodajemy jeszcze trochę pasty curry. Niestety nie podam wam konkretnych ilości pasty, bo każda pasta jest inna, a poza tym wasze upodobania smakowe mogą się różnić od moich. Na koniec jeszcze odrobina sosu sojowego i gotowe!

Smacznego!

czwartek, 24 marca 2016

szybkie curry na przedświąteczny obiad



Tak samo jak nie lubię Bożego Narodzenia, nie lubię Świąt Wielkanocnych. Mimo, że pogoda nastraja pozytywnie, ma być coraz cieplej i bardziej słonecznie, na co czekam z z niecierpliwością gdzieś od września. Ale może właśnie dlatego nie rozumiem, jak po ciężkiej zimie, pełnej tłustego, pożywnego jedzenia, możemy zachwycać się białą kiełbasą i żurkiem. Nie mój klimat. Białej nie tykam, a żurek spełnia u mnie rolę lekarstwa na gigantycznego kaca raz do roku albo rzadziej. Dlatego w tym roku protestuję i "nie załączam" trybu WIELKANOCNE SZALEŃSTWO. Zamiast tego jem szybkie curry, robię pudding chia i spokojnie czekam, aż będzie "po świętach". Wam także życzę przedświątecznego luzu i wyrozumiałości dla tych, którzy jednak zjedzą kilogram białej kiełbasy. W końcu zbliżają się święta i powinniśmy się radować. 


Składniki:
  • około pół kilograma piersi z indyka, pokrojonej w dużą kostkę (około 1,5 x 1,5 cm)
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 1 nieduża cukinia, wydrążona z gniazda nasiennego i pokrojona w półplasterki o grubości około 1 cm
  • 1 czerwona papryka, bez nasion, pokrojona w kawałki wielkości podobnych do cukinii
  • 2 marchewki, pokrojone w plasterki o grubości około 1/2 cm
  • puszka mleka kokosowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
  • 3 - 4 łyżki żółtej pasty curry (ilość pasty zależy od was i od ostrości samej pasty)
  • sos sojowy
+ do podania - ryż jaśminowy


Przygotowanie:

1. W garnku lub głębokiej patelni rozgrzewamy olej kokosowy. Dodajemy 3 łyżki pasty curry (później dodamy więcej, ważne by nie przesadzić z ostrością na początku). Podsmażamy minutę, dzięki czemu aromaty będą jeszcze bardziej wyraziste. Dodajemy cebulę i czosnek i podsmażamy jeszcze 2 - 3 minuty, mieszając od czasu do czasu.
2. Do garnka/patelni wlewamy mleko kokosowe i doprowadzamy do wrzenia. Gdy zacznie bulgotać, dodajemy indyka.  
3. Po około 10 minutach dodajemy warzywa. Zaczynamy od marchewki jako warzywa najtwardszego. Po chwili dodajemy cukinię i paprykę. 
4. Całość dusimy do momentu, gdy marchewka zmięknie, ale pozostanie "al dente", nie chcemy rozgotowanej papki.
5. Na sam koniec wszystko jeszcze doprawiamy. Jeśli uważacie, że curry jest zbyt mało wyraziste lub zbyt mało pikantne, dodajemy jeszcze trochę pasty curry. Niestety nie podam wam konkretnych ilości pasty, bo każda pasta jest inna, a poza tym wasze upodobania smakowe mogą się różnić od moich. Na koniec jeszcze odrobina sosu sojowego i gotowe!

Smacznego!

wtorek, 21 lipca 2015

indyk w pięciu smakach z grzybami portobello i sezamem



Na początku tygodnia potrzebuję obiadu dosłownie "w pięć minut". Mam mnóstwo roboty i nie mam specjalnie ani czasu ani ochoty na stanie przy garnkach dłużej niż przysłowiową chwilę, szczególnie, że na dworze znowu tropiki. Na szczęście indyka zamarynowałam wczoraj wieczorem. Wam też proponuję zamarynować mięso wcześniej, będzie bardziej aromatyczne i smaczniejsze.

PS. Jeśli macie problem, by kupić czarny sezam, wykorzystajcie jasny. Ale to w ostateczności. Czarny ma przyjemny orzechowy smak i jest dużo bardziej aromatyczny od swojego jasnego "brata".


Składniki (dla 4 osób):
  • około 350 - 400 g fileta z indyka, pokrojonego w grubą kostkę
  • 4 grzyby portobello, pokrojone w grube plastry
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 duży ząbek czosnku, pokrojony w bardzo cienkie plasterki
  • garść różyczek brokuła, podzielonych na mniejsze kawałki
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy "pięć smaków"
  • sos sojowy (do smaku)
  • szczypta suszonego chilli
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju rzepakowego + 1 łyżeczka oleju do marynaty
  • czarny sezam (około 1/2 łyżeczki na porcję)

Przygotowanie:

1. Przyprawę "pięć smaków" mieszamy z olejem (wystarczy 1 łyżeczka) i taką pastą nacieramy kawałki indyka. Pozostawiamy na minimum pół godziny, by indyk zdążył się zamarynować.
2. Brokuły blanszujemy w porządnie osolonym wrzątku. Ważne, by pozostały al dente.
3. W dużej patelni lub woku rozgrzewamy łyżkę oleju. Wrzucamy cebulę i czosnek i lekko podsmażamy. Dodajemy indyka i smażymy przez około 5 minut, aż się ładnie zezłoci.
4. Do indyka dodajemy grzyby i smażymy na dość dużym ogniu często mieszając.
5. Gdy indyk nie będzie już surowy, a grzyby ładnie się zarumienią doprawiamy wszystko sosem sojowym (ustalcie swoją granicę słonego smaku), pieprzem i chilli. Na koniec dodajemy różyczki brokuła i wszystko mieszamy.

Podajemy z odrobiną czarnego sezamu. Smacznego!

wtorek, 23 czerwca 2015

indyk w madras curry z warzywami



Przygotowanie domowego, pysznego curry nie jest specjalną sztuką, nie zajmuje też dużo czasu. Oczywiście możecie wykorzystać gotową pastę, ale uwierzcie mi, że z domową, własną mieszanką przypraw będzie po pierwsze smaczniejsze, a po drugie - na pewno zdrowsze, bo w gotowych pastach zawsze znajdują się konserwanty i substancje, których wolę unikać. Może przerazić was ilość niezbędnych składników, by własną mieszankę stworzyć, ale jak kupicie wszystko raz, starczy wam na bardzo długo i będziecie mogli z nich korzystać, jak tylko będziecie mieli ochotę.

PS. Taki obiad jest wyjątkowo rozgrzewający i sycący, więc prawdopodobnie byłby lepszy na jesienne czy zimowe dni. Ale ponieważ kalendarzowe lato powitało nas chłodem i deszczem, jest mi non - stop zimno, więc postanowiłam zaserwować go teraz. Z resztą dobre curry jest dobre zawsze! :D

PS.2 Ja swoje curry podałam z kalafiorem i żółtą fasolką szparagową, bo o tej porze roku lubię je najbardziej. Ale możecie swoje curry trochę stunningować. Dodać inne warzywa (np. paprykę albo bataty czy zwykłe ziemniaki), rodzynki, migdały, orzechy... tylko może nie wszystkie jednocześnie :)


Składniki (na 3 - 4 osoby):
  • około 400 g fileta z indyka, pokrojonego w dużą kostkę (około 2 x 2 cm)
  • 2 garści świeżej żółtej fasolki szparagowej
  • 1 nieduża główka młodego kalafiora, podzielona na różyczki
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • około 1 cm świeżego imbiru, startego na tarce
  • 1 duży kubek jogurtu naturalnego (około 400 ml)
  • odrobina czarnego lub białego sezamu
  • natka zielonej pietruszki (do podania)
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego lub masła klarowanego (masła ghee)
  • około 250 ml wody
przyprawy:
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminku (nasiona kminku możecie rozbić w moździerzu)
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • około 1 łyżeczki mielonego suszonego chilli (możecie zmniejszyć ilość, jeśli wolicie dania mniej pikantne)
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy Garam Masala
  • sól 

+ opcjonalnie do podania - ryż basmati (lub inny)


Przygotowanie:

1. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Wsypujemy wszystkie przyprawy  (bez soli) i chwilę podsmażamy (20 sekund). Dzięki temu wyzwolą więcej aromatu, a nasze curry będzie jeszcze bardziej aromatyczne.
2. Do przypraw dodajemy czosnek, imbir i wlewamy wodę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy indyka i gotujemy na niewielkim ogniu, aż mięso nie będzie surowe w środku (około 7 - 10 minut). Po około 7 minutach najlepiej wyjąć jeden kawałek i sprawdzić, czy jest gotowe. Jeśli w międzyczasie stwierdzicie, że na patelni jest zbyt mało wody, dolejcie odrobinę.

3. W międzyczasie gotujemy warzywa. Dwa sposoby: albo w osolonym wrzątku albo w parowarze (ja wybrałam gotowanie na parze, bo jest zdrowsze i także smaczniejsze). Ważne, by zarówno fasolka, jak i kalafior pozostały al dente, nie chcemy rozgotowanej papki!
4. Jeśli chcecie podać danie z ryżem (moim zdaniem bez niego jest równie sycące i smaczne), ugotujcie ryż według wskazań z opakowania.

5. Na koniec, gdy mięso jest gotowe, wlewamy na patelnię jogurt, wyłączamy ogień, mieszamy. Doprawiamy solą.

Naszego indyka w curry podajemy z warzywami, posypanego odrobiną sezamu i świeżą natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 15 kwietnia 2015

słodko - pikantny indyk ze szpinakiem w azjatyckim stylu



Po powrocie z wakacji, po świętach mam w pracy zatrzęsienie. Dlatego potrzebuję obiadu ekspresowego, którego przygotowanie zajmie mi minimum czasu. Takie właśnie są błyskawiczne potrawy przygotowane w woku. Raz dwa i pyszny obiad gotowy.


Składniki:
  • ulubiony makaron azjatycki
  • 1 polędwiczka z indyka (około 500 g)
  • 2 marchewki pokrojone w bardzo cienkie plastry za pomocą obieraczki do warzyw
  • 2 szalotki, pokrojone w piórka
  • 3 duże garście świeżego szpinaku
  • chlust sosu sojowego (do smaku)
  • odrobina suszonego chilli
  • łyżeczka miodu
  • łyżeczka octu ryżowego (lub innego, np. jabłkowego)
  • do podania - świeże kiełki (ja wykorzystałam kiełki słonecznika, bo akurat takie miałam w lodówce)
  • 1 łyżka oleju rzepakowego (lub 1 łyżeczka oleju kokosowego)

marynata:
  • 2 -3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki sosu ostrygowego
  • 1 łyżeczka sosu rybnego
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli

Przygotowanie:

1. Składniki marynaty mieszamy, wkładamy do nich umytego i osuszonego indyka, pokrojonego w cienkie plastry i odstawiamy na minimum godzinę do lodówki (a najlepiej na całą noc).

2. W woku rozgrzewamy olej, wrzucamy lekko osuszonego indyka, a następnie szalotki i plastry marchewki. Smażymy wszystko szybko, na dość dużym ogniu często mieszając.
3. Sos sojowy mieszamy z octem ryżowym i miodem, dodajemy chilli i taką miksturę wlewamy do woka.
4. Smażymy wszystko jeszcze chwilę i dodajemy szpinak. Szpinak zmięknie błyskawicznie, więc za chwilę danie będzie właściwie gotowe. Teraz dodajemy makaron (przygotowany wcześniej według wskazówek z opakowania) i mieszamy.

Podajemy od razu z odrobiną świeżych kiełków.

Smacznego!

PS. Podzielę się z wami widokami, którymi rozkoszowałam się przez ostatni tydzień :)


czwartek, 26 lutego 2015

wątróbka w innej odsłonie



Z obserwacji wiem, że około połowa (jeśli nie więcej) moich rówieśników, którzy swoje dzieciństwo przeżyli na przełomie lat 80 - 90-tych, wątróbki nie tyka. Widzę to choćby wśród swoich przyjaciół, którzy wspominają czarną, twardą i całkiem niejadalną z czasów przedszkolnych. Nie wiem, co za głupek podawał dzieciom wątróbkę! Na dodatek źle przyrządzoną i obrzydliwą! Mnie na szczęście ta "przyjemność" ominęła, w moim przedszkolu wątróbki nie było. Może dlatego - na pewno dlatego - ja wątróbkę lubię i jem ją z przyjemnością. Jednak rozumiem tych, którzy jej nie jedzą i nikogo nie zmuszam, a tylko delikatnie namawiam, by spróbowali. Ci, którzy mieli okazję i chęć, by spróbować mojej wątróbki zazwyczaj byli zaskoczeni i z wątróbką "się godzili". Ten przepis polecam wszystkim, którzy wątróbkę lubią oraz tym, którzy są odważni i zechcą spróbować. Bo warto!

Wątróbka, oprócz walorów smakowych, posiada także mnóstwo wartości odżywczych. Jest znakomitym źródłem żelaza i polecana jest osobom z anemią oraz tym aktywnym fizycznie. Oprócz tego dostarcza do organizmu m.in. cynk, witaminy z grupy B, witaminę A oraz jest źródłem wysokojakościowego białka i kwasu foliowego.

Wątróbka ma jeszcze jedną zaletę! Jest śmiesznie tania :)

Jednak ze względu na dużą zawartość witaminy A, która w nadmiarze bywa toksyczna, nie powinniśmy jeść wątróbki zbyt często. Raz w tygodniu wystarczy.

Najważniejszym etapem przygotowywania tego dania jest zamarynowanie wątróbki minimum godzinę przed smażeniem. Dzięki temu nabierze aromatów i będzie jeszcze lepsza.


Składniki:
  • 500 g wątróbki (możecie wykorzystać drobiową lub cielęcą), porządnie wypłukanej i oczyszczonej
  • 1 czerwona papryka, pokrojona w słupki
  • 1 nieduża cukinia (z wydrążonymi nasionami), pokrojona w słupki
  • 1 nieduży bakłażan (około 15 minut wcześniej pokrojony w kostkę, obsypany solą i pozostawiony na sitku - dzięki temu pozbywamy się z bakłażana charakterystycznej goryczki)
  • 1 duża cebula, pokrojona w cienkie piórka
  • 1 ząbek czosnku, posiekany w cienkie plasterki
  • 1 - 2 łyżki sosu sojowego (zastąpiłam nim sól, ale możecie doprawić wszystko właśnie solą, a sos sojowy pominąć)
  • świeżo mielony pieprz
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego

marynata do mięsa:
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • około 1/2 świeżej papryczki chilli (chyba, że wolicie ostrzejsze klimaty, wtedy dodajcie więcej)

dodatkowo: ja podałam moją wątróbkę z kaszą bulgur, ale możecie wykorzystać kuskus albo ryż (przygotowujemy zgodnie z przepisem z opakowania)


Przygotowanie:

1. Składniki marynaty ucieramy razem w moździerzu. Tak powstałą "papką" nacieramy wątróbkę i pozostawiamy pod przykryciem na minimum 1 godzinę, a najlepiej na dłużej.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy warzywa (paprykę, cukinię, bakłażana, cebulę i czosnek) i dusimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez około 15 minut, aż warzywa zmiękną, ale pozostaną al dente. Doprawiamy wszystko sosem sojowym i pieprzem. 
3. Podduszone warzywa wykładamy na talerz, zwiększamy ogień i wrzucamy na patelnię wątróbkę. Smażymy szybko, z dwóch stron (w sumie około 7 - 8 minut), co jakiś czas obracając. 
4. Do wątróbki dodajemy z powrotem warzywa, mieszamy i ewentualnie jeszcze doprawiamy sosem sojowym i pieprzem, a jeśli macie ochotę jeszcze odrobiną świeżego chilli. Dusimy całość jeszcze minutę lub dwie.


Gotową wątróbkę podajemy z kaszą i odrobiną świeżo posiekanej natki pietruszki!



Smacznego!

poniedziałek, 10 marca 2014

kurczak w sosie ostrygowym z warzywami i makaronem z fasoli mung



Ponieważ od dłuższego czasu "odbywam" dietę zgodnie z zaleceniami diety plaż południowych, większość dań przekształcam tak, by nie odstępować od jej zaleceń. Stąd ostatnio często pojawia się w moich przepisach azjatycki makaron z fasoli mung. Jeśli macie ochotę na inny, nie ma problemu. Świetne będą noodle soba, mie albo makaron ryżowy.

Pewnie zauważyliście, że jestem fanką domowej "chińszczyzny". To prawda, dania te są łatwe i ekspresowe w przygotowaniu, zdrowe i przede wszystkim bardzo smaczne. Dodatkami i smakami można żonglować i wymieniać je na swoje ulubione. W tym daniu świetnie sprawdzą się jeszcze różyczki brokuła, czy kalafiora, a nawet kawałki bakłażana. Wszystko zależy od was. Ja przedstawiam jedynie szkic. Do dzieła!


Składniki:
  • 2 piersi z kurczaka, umyte, osuszone i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 nieduża cukinia, z wydrążonym gniazdem nasiennym, pokrojona w słupki
  • 1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w słupki
  • 1/2 dużej cebuli, pokrojonej w cienkie piórka
  • garść świeżych kiełków fasoli mung (lub 1 puszka kiełków w zalewie)
  • 1 mała puszka pędów bambusa
  • garść świeżego groszku cukrowego (jeśli nie uda wam się go kupić, możecie zastąpić fasolką szparagową lub po prostu mrożonym zielonym groszkiem)
  • cebulka dymka, drobno posiekana
  • 4 łyżki sosu ostrygowego
  • 4 łyżki sosu sojowego jasnego (jasny jest mniej słony, więc jeśli będziecie używać ciemnego, wlejcie go mniej)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki suszonych nasion ostrej papryczki
  • makaron z fasoli mung, przygotowany według zaleceń z opakowania (możecie zastąpić go innym makaronem azjatyckim, np. makaronem mie, soba)

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Gdy będzie już naprawdę gorący, wrzucamy kurczaka i smażymy na dużym ogniu przez kilka minut, często mieszając, aż kawałki ładnie się zarumienią. Podsmażonego kurczaka wykładamy na talerz.
2. Do tego samego, gorącego woka wrzucamy cebulę, paprykę, cukinię i groszek cukrowy i podsmażamy (ciągle na dużym ogniu) przez 2 - 3 minuty. Chodzi o to, by warzywa pozostały chrupiące.
3. Do warzyw przekładamy kurczaka, dodajemy sos ostrygowy, sos sojowy i ostrą papryczkę i dusimy około 3 minut, często mieszając.
4. Na koniec dodajemy przygotowany wcześniej makaron, kiełki fasoli i pędy bambusa, mieszamy, ewentualnie doprawiamy jeszcze odrobiną sosu sojowego i - jeśli według was danie jest zbyt mało słodkie - odrobiną sosu ostrygowego.
5. Podajemy kurczaka posypanego posiekaną cebulką dymką.

Smacznego!

piątek, 17 stycznia 2014

curry wegetariańskie



Lubię curry. Przygotowuję je dosyć często. Na blogu znajdziecie już : curry z kalafioremekspresowe chicken curry. I prawdopodobnie dzisiejszy przepis nie będzie ostatnim. 
Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry - te wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry stanowią o nieprawdopodobnym aromacie i sprawiają, że tak uwielbiam potrawy na bazie pasty curry.




PS. Jeśli lubicie mięso i nie wyobrażacie sobie bez niego obiadu, możecie dodać do przepisu kurczaka!



Porcja dla 4 głodnych osób: 

  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki zielonej pasty curry (zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza) 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół brokuła, podzielonego na różyczki
  • 1 batat, obrany ze skóry i pokrojony w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 



Przygotowanie:



1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.

2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.

3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.

4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy bataty, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i brokuła i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.

6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!

7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.



Smacznego!

wtorek, 19 listopada 2013

kurczak tikka



Na blogu po raz kolejny zawitało danie z kuchni orientalnej. Tym razem jest to klasyczne chicken tikka masala, niezbyt ostre i bardzo aromatyczne danie, które można przygotować także z indyka (trzeba go tylko trochę dłużej gotować). Smacznego!


Potrzebujemy:
  • 400 g piersi z kurczaka
  •  sól i świeżo zmielony czarny pieprz
  • ryż basmati lub gotowe chlebki naan (które kupicie w sklepach z żywnością orientalną)

marynata:
  • 1 łyżka oliwy 
  • 1 łyżeczka startego świeżego imbiru 
  • 1 łyżeczka sproszkowanego kminu rzymskiego 
  • 1 łyżeczka sproszkowanych nasion kolendry 
  • 1 łyżeczka kurkumy 
  • 1 łyżeczka mielonej ostrej papryki  
  • 1 łyżeczka mieszanki przypraw garam masala (kupicie ją w sklepach z żywnością orientalną) 
  • szczypta cynamonu
sos:

  • 500 przecieru pomidorowego (passaty) 
  • 150 ml bulionu z kurczaka lub wody
  • 2 ząbki czosnku starte na drobnej tarce
  • 2 łyżki klarowanego masła 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka przypraw garam masala
  • sól i świeżo zmielony pieprz 
  • 150 g jogurtu naturalnego

Przygotowanie:

1.Umytego i osuszonego kurczaka kroimy w dużą kostkę. Składniki marynaty mieszamy dokładnie w misce, dodajemy kurczaka i odstawiamy do lodówki, by przeszedł smakiem marynaty na co najmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc.
2. W woku rozgrzewamy masło i wrzucamy czosnek, by lekko się podsmażył, ale nie zarumienił. Dodajemy przyprawę garam masala i smażymy dosłownie chwilę (około 30 sekund). Do czosnku i przypraw dodajemy przecier pomidorowy i bulion (lub wodę) i doprowadzamy do wrzenia. 
3. Do bulgoczącego sosu wrzucamy zamarynowanego kurczaka (razem z marynatą) i gotujemy wszystko na małym ogniu około 10 minut. Kurczak musi się ugotować.
4. Do sosu wlewamy jogurt, doprawiamy wszystko łyżeczką cukru, solą i pieprzem do smaku i dusimy całość jeszcze około 8 - 10 minut.
5. Kurczaka podajemy z ugotowanym na sypko ryżem basmati lub - jak w moim dzisiejszym przypadku - podpieczonymi w piekarniku chlebkami naan.

Smacznego!

poniedziałek, 4 listopada 2013

tajska zupa TOM YUM z kokosem i makaronem ryżowym



Zupa tom yum to prawdopodobnie najbardziej znane danie kuchni tajskiej. Gorący, bardzo pikantny bulion z aromatem trawy cytrynowej i liści limonki kaffir to baza, do której dodatki możecie wybrać sami: krewetki, małże, ogony krabów, czy po prostu cienko pokrojona wołowina lub kurczak.

Potrzebujemy:
  • 1 pierś z kurczaka, pokrojona w dość drobną kostkę (ok. 1,5 x 1,5 cm) 
  • 3 - 4 krewetki na osobę 
  • 1 litr rosołu drobiowego 
  • 1 łodyga trawy cytrynowej, pocięta na 4 kawałki i zmiażdżona 
  • 4 liście limonki kaffir, drobno posiekane 
  • około 1 - centymetrowy kawałek świeżego imbiru, bardzo drobno posiekany 
  • 2 świeża chilli, drobno posiekane (wszystkie cztery składniki powyżej można zastąpić kilkoma łyżkami gotowej pasty tom yum, którą kupicie w każdym sklepie "kuchnie świata") 
  • 10 pieczarek, pokrojonych w ćwiartki 
  • 1/2 zielonej papryki pokrojonej w cienkie paseczki 
  • 1/2 marchewki pokrojonej w cienkie paseczki 
  • 3 - 4 łyżki sosu rybnego 
  • 2 - 3 łyżki soku z limonki 
  • 1 łyżka cukru 
  • 2 - 3 łyżki mleka kokosowego 
  • szczypiorek lub dymka, posiekana

Przygotowanie:
1. Makaron ryżowy przygotowujemy według wskazań na opakowaniu.
2. Rosół doprowadzamy do wrzenia. Wrzucamy kawałki kurczaka, grzyby, marchewkę i paprykę oraz trawę cytrynową, liście limonki kaffir, imbir i chilli (lub gotową pastę) i gotujemy wszystko około 5 - 7 minut. Dodajemy krewetki, sos rybny, sok z limonki oraz cukier i gotujemy około 1 - 2 minut, aż krewetki się ugotują. Dodajemy mleko kokosowe i wszystko delikatnie mieszamy.
3. Do miseczki wkładamy makaron, zalewamy gorącym bulionem z warzywami, mięsem i krewetkami. Posypujemy wszystko posiekanym szczypiorkiem lub dymką i podajemy.

Smacznego!

czwartek, 31 października 2013

curry z kurczakiem i kalafiorem



Lubię curry. I nie mówię tu o żółtej przyprawie, a o mieszance wielu przypraw i aromatów. Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry to nie wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry i stanowią o nieprawdopodobnym aromacie.

Czym różnią się poszczególne pasty curry? Przede wszystkim składem. To właśnie skład decyduje o ich ostrości oraz aromacie. Najostrzejszymi pastami są czerwone i żółte curry, ponieważ wytwarzane są z papryczek chili, które stanowią zazwyczaj ponad 30% ich składu. Najłagodniejsze natomiast jest curry zielone, gdzie pierwsze miejsce zajmuje czosnek i szalotka. 

Kuchnia tajska właściwie zaczyna i kończy się na pastach curry. I dlatego jest taka pyszna!

PS. Jeśli nie jecie mięsa, możecie usunąć z przepisu kurczaka, dodać więcej kalafiora i curry będzie równie pyszne i tak samo pożywne!


Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki żółtej pasty curry (żółta pasta jest średnio ostra, zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza; ale uwaga – jeśli ktoś lubi bardzo ostre smaki, niech użyje pasty żółtej lub czerwonej, lub jeśli robi curry z zielonej – niech wkroi kawałek papryczki chilli) 
  • 1 pierś z kurczaka pokrojonych w dużą (ok. 2 cm x 2 cm) kostkę 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki  
  • 1 puszka mleka kokosowego
  •  150 ml bulionu drobiowego (z kostki bądź koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dodajemy kurczaka i smażymy przez kilka minut. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż połowa płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy kalafior i dusimy pod przykryciem około 10 – 15 minut. Musi pozostać al dente.
5. Po tym czasie nasze curry jest gotowe!
6. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.
7. Całą potrawę możemy przyprawić posiekanymi świeżymi liskami kolendry.

Smacznego!

sobota, 26 października 2013

wieprzowina słodko - pikantna



Uwielbiam dania kuchni azjatyckiej. Nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to kuchnia tajska, chińska czy może japońskie sushi. Bogactwo smaków, zapachów i faktur - prawdziwa kulinarna bajka, którą - nie oszukujmy się - trudno samemu opowiedzieć. Mimo największych chęci, wspaniałych umiejętności i posiadania wszystkich niezbędnych składników, ciężko przygotować danie, które smakiem dorówna temu podawanemu w azjatyckiej restauracji. (Oczywiście, chodzi mi tu o te dobre i sprawdzone restauracje. Te niesprawdzone radzę omijać szerokim łukiem, by uniknąć rewolucji pokarmowych.) Proponuję się jednak nie poddawać i próbować przygotowywać azjatyckie przysmaki i choć pewnie nigdy nie dorównamy profesjonalistom, będziemy dumni, że przygotowaliśmy coś samodzielnie.

Potrzebujemy:
  • ryż jaśminowy lub ulubiony azjatycki makaron (w moim przypadku noodle mie) 
  • 500 g chudej wieprzowiny np. polędwiczki lub schabu 
  • 1 ostra papryczka bez pestek, posiekana bardzo drobno (fanom bardzo ostrej kuchni polecam pozostawienie pestek) 
  • 1 brokuł (podzielony na różyczki i lekko zblanszowany we wrzątku) 
  • 1 puszka pędów bambusa (140 g) 
  • 1 puszka kiełków fasoli mung (ok. 200 g) 
  • garść groszku cukrowego (można pominąć, jeśli nie znajdziecie świeżego) 
  • szczypior 
  • garść orzeszków ziemnych 
  • ok. 2 - 3 łyżki mąki 
  • olej słonecznikowy do smażenia mięsa 
  • ciemny sos sojowy (około 6 - 8 łyżek) 
  • słodki sos śliwkowy (około  5 - 6 łyżek)

Przygotowanie:
1. Ryż i makaron przygotowujemy według przepisów na opakowaniach.
2. Mięso kroimy w bardzo cienkie plasterki, obtaczamy lekko w mące i podsmażamy w woku na porządnie rozgrzanym oleju słonecznikowym aż się ładnie zarumieni.
3. Należy pamiętać, by wszystko smażyć na dużym ogniu, często mieszając. Dzięki temu nic nie zdąży się nam rozgotować i będzie jędrne i chrupiące. Do mięsa dodajemy posiekane drobno chilli i szybko podsmażamy. Dodajemy sos sojowy i sos śliwkowy i szybko mieszamy. Następnie dodajemy groszek cukrowy, brokuły, kiełki i pędy bambusa i szybko mieszamy. Na koniec wrzucamy orzeszki ziemne i makaron lub ryż, szybko mieszamy i od razu podajemy, posypane posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...