Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 stycznia 2018

brownie z fasoli



Do wszelkich fit słodyczy nastawienie mam dość sceptyczne. Nie, przepraszam, bardzo sceptyczne. Kiedyś upiekłam brownie z cukinii i całe wylądowało w śmietniku, bo sam zapach odrzucił mnie na sam koniec kuchni, czyli jakieś 4 metry. Muffiny z buraków, choć pojawiły się na blogu, bo według moich znajomych były bardzo smaczne, dla mnie okazały się niejadalne. Ale... postanowiłam 2 stycznia, że przez miesiąc nie będę jadła białego cukru i klasycznych słodyczy. Dlaczego tylko miesiąc, pewnie zapytacie, tak jak zrobiła to także moja przyjaciółka. Bo jakbym powiedziała, że przez rok nie zjem cukru, to pewnie następnego dnia miałabym w ręce czekoladę. Metoda małych kroków, w moim przypadku jako jedyna, która się sprawdza.


Ok, postanowienie postanowieniem, ale co zrobić, gdy nagle musisz zjeść coś słodkiego? Smażyłam już banany (przepis n a blogu jutro), było jabłko pieczone z orzechami (w 180 st. C do miękkości), był też pudding z tapioki (przepis tutaj). Ale co zrobić, kiedy chce ci się zjeść coś czekoladowego? Gorzka czekolada odpada, nie jest wcale słodka. 

Przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu inspiracji skończyły się, gdy wpadło mi w oko hasło "brownie z fasoli". Postanowiłam pokombinować, bo nie znalazłam przepisu dla siebie. Albo było za dużo oleju, albo za dużo fasoli, albo jeszcze co innego. No więc zblendowałam wszystkie składniki, nastawiłam piekarnik i czekałam z niecierpliwością. Po wyjęciu z piekarnika, odczekałam chwilę, by przestygło i spróbowałam. Pierwszy gryz i uff, jadalne. Tylko jednak za mało słodkie (moje banany nie były jeszcze bardzo dojrzałe), więc posypałam ciasto cieniusieńką warstwą cukru pudru. Ale podam wam poniżej przepis już zmodyfikowany, ulepszony. Myślę, że cukier nie będzie już potrzebny. 


Składniki (na niedużą blaszkę, jeśli zrobicie ciasto na większej, będzie niższe i będzie potrzebowało mniej czasu):
  • puszka czerwonej fasoli, porządnie opłukanej i osuszonej
  • 2 bardzo dojrzałe banany (im ciemniejsza skórka, tym lepiej)
  • 2 jajka
  • 100 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
  • 3 - 4 łyżki jakiegoś zdrowego słodzika (u mnie był to syrop z agawy, ale świetny będzie też miód)
  • czubata łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli (świetnie współgra i podbija smak czekolady)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Fasolę blendujemy z bananami i jajkami na jak najbardziej gładko. Dodajemy czekoladę, słodzik, sodę i szczyptę soli i jeszcze chwilę miksujemy.

3. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. 

4. Pieczemy około 35 - 45 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto może postać lekko mokre, będzie nawet lepsze.

Odstawiamy do przestygnięcia i zajadamy z radością!

Smacznego i na zdrowie!


poniedziałek, 18 września 2017

papryki faszerowane w meksykańskim klimacie



Jesień jakby nadeszła i nic nie wskazuje na to, by lato miało jeszcze wrócić. Z szaf powyciągałam grube swetry i skarpety, co nieubłaganie wskazuje koniec lata. Gdy nadchodzą chłodne dni, pojawia się u mnie ochota na ostrzejsze i bardziej aromatyczne dania. Właśnie takie rozgrzewają nas od środka i dodają nam energii. Przepis na moje ukochane i chyba najbardziej rozgrzewające danie, jakie znam, czyli chilli con carne znajdziecie już na blogu (tutaj), a dziś dołączają do niego papryki faszerowane, w meksykańskim klimacie. Pikantne i pyszne!


Składniki:
  • 4 duże papryki (wybierając papryki, zwróćcie uwagę, by były one mniej więcej jednakowej wielkości) 

farsz:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego (można użyć innego np. wieprzowego bądź mieszanego) 
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • łyżeczka kakao (tak, tak - kakao)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
  • olej rzepakowy (około 2 łyżek)

+ opcjonalnie - kilka łyżek tartego sera (np. mozzarelli) - oczywiście, jeśli macie ochotę "przykryć" swoje papryki serem




Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania farszu do papryk. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy kolendrę, kmin i suszone chilli i chwilę prażymy. Dzięki wysokiej temperaturze przyprawy wydają więcej aromatu. 

Po kilkunastu sekundach dodajemy cebulę z czosnkiem i podsmażamy, aż się zeszklą. Po kilku minutach możemy dodać mięso. Zwiększamy temperaturę i smażymy kilka minut.

Gdy mięso już lekko się zarumieni dodajemy do garnka pomidory, koncentrat i kakao. Dusimy bez przykrycia (chcemy, żeby sos odparował i stał się gęsty) przez kilkanaście minut, na dużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Teraz możemy dodać fasolę (ja używam fasoli z puszki, więc nie muszę jej długo gotować, powinna tylko połączyć się z mięsem i sosem).

Na koniec doprawiamy wszystką solą i pieprzem, a jeśli jest taka potrzeba jeszcze odrobiną chilli. 

Teraz możemy faszerować papryki i rozgrzać piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu. Papryki przekrajamy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych, płuczemy. Farsz nakładamy łyżką, wierzch posypując serem.

Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym, jedną obok drugiej. 

Pieczemy pod przykryciem około 40 minut, a następnie jeszcze 20 już bez przykrycia.

Podajemy na gorąco! Świetnym dodatkiem do papryk jest ugotowany na sypko ryż.

Smacznego!

poniedziałek, 11 września 2017

burrito w wersji wege



Dobrego burrito nie trzeba zachwalać. Na blogu znajdziecie już przepis na burrito z gęstym mięsnymi przyjemnie pikantnym sosem, teraz nadszedł czas na wersję wegetariańską. 

Zazwyczaj robię burrito jesienią i zimą, gdy potrzebuję rozgrzania. Niby wciąż jeszcze lato, ale gdy spoglądam za okno, ciężko to dojrzeć. Jest szaro, buro i właśnie zaczyna padać. Idealny czas na moje burrito.

Z resztą często przyrządzam burrito na spotkania ze znajomymi, do tego czysta tequila albo Margarita i już robi się gorąco!


Składniki:

  • 5 - 6 razowych placków tortilli

na farsz:
  • 1 puszka pomidorów pelati
  • 1/2 szklanki wody 
  • 1 puszka czarnej lub czerwonej fasoli, odsączona z zalewy 
  • 1/2 puszki kukurydzy, odsączonej z zalewy
  • 1 czerwona cebuli, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej
  • 2 łyżki oliwy z oliwek 
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
  • 1/2 mielonych nasion kolendry
  • 1/2 mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli
  • 1/2 łyżeczki gorzkiego kakao (tak, tak, kakao!)
  • sól i świeżo mielony pieprz

+ do podania:
w opcji wegetariańskiej - gęsta śmietana albo jogurt naturalny wymieszane z odrobiną soku z limonki
w opcji wegańskiej - guacamole, na które przepis znajdziecie tutaj: guacamole


Przygotowanie:

1. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy i delikatnie rozgrzewamy. Dodajemy cebulę i czosnek oraz przyprawy: nasiona kolendry, kminu rzymskiego, słodką paprykę oraz płatki chilli. Podsmażamy wszystko około 3 minut, by cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Podsmażanie przypraw sprawia, że stają się jeszcze bardziej aromatyczne, więc nie warto omijać tego etapu i dodawać ich na końcu.
2. Do cebuli z przyprawami wlewamy pomidory i wodę, dodajemy kakao i dusimy wszystko na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos stanie się bardzo gęsty. Może to potrwać nawet 20 minut, ale naprawdę warto.
3. Na koniec dodajemy odsączoną fasolę i kukurydzę i doprawiamy sos solą i pieprzem, ewentualnie jeszcze szczyptą chilli. Dodajemy garść posiekanej kolendry.
4. Placki tortilli podgrzewamy na suchej patelni po około 20 sekund z każdej strony, aż placki staną się miękkie i elastyczne.
5. Ciepłe tortille zawijamy z farszem i od razu podajemy lub ewentualnie podgrzewamy w opiekaczu lub na patelni grillowej. 
6. Gotowe buritto podajemy z sosem śmietanowym albo pikantną salsą pomidorową lub klasycznym sosem guacamole, na które przepisy znajdziecie na blogu.

Najlepiej smakuje na gorąco!

Smacznego! 


 fot. https://www.facebook.com/magda.danaj

czwartek, 12 stycznia 2017

hot chilli burrito



Witajcie w nowym roku. Znów trochę mnie tu nie było, ale święta, sylwester... Sami rozumiecie. Postanowiłam odpocząć. Na początku stycznia wyjechałam też na wakacje, z których foto relację zobaczycie wkrótce. Teraz wróciłam. Do domu. Do pracy. Do bloga. No i do zimowego krajobrazu. I to boli. Boli w sensie dosłownym, bo gdzieś zgubiłam rękawiczki :(((

Dzisiaj na obiad szybkie i naprawdę pikantne burrito. Rozgrzeje i doda energii.

Lubię dania kuchni tex - mex. Ostatnio, podczas krótkich wakacji w Atenach, jadłam rewelacyjne burrito w barze Taqueria Maya. We wnętrzu tego burrito oprócz chilli con carne była też salsa z pomidorów i kolendry, ryż, a nawet puree z batatów. Pycha! Kiedyś spróbuję powtórzyć je w domu. Teraz jednak na blogu przedstawiam wam przepis na "moje" burrito, w wersji mega hot. Jest pyszne i daje niesamowitego kopa.

Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • 5 - 6 placków tortilli, kukurydzianych lub pszennych
farsz:
  • 400 g mielonej wołowiny
  • 1 puszka pomidorów pelati
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 puszki czarnej lub czerwonej fasoli, odsączone z zalewy 
  • 1 puszka kukurydzy, odsączona z zalewy
  • 1 czerwona cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej
  • 1/2 pęczka świeżej mięty, drobno posiekanej
  • świeża ostra papryczka (polecam piri piri lub habanero, dają ostrego kopa)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
  • 1/2 mielonych nasion kolendry
  • 1/2 mielonego kminu rzymskiego
  • 2 łyżki soku z limonki
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy i delikatnie rozgrzewamy. Dodajemy mięso i podsmażamy, aż lekko się zarumieni. Podsmażone mięso odkładamy na talerz.
2. Na tę samą patelnię wrzucamy cebulę i czosnek oraz przyprawy: nasiona kolendry, kminu rzymskiego, słodką paprykę. Podsmażamy wszystko około 3 minut, by cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Podsmażanie przypraw sprawia, że stają się jeszcze bardziej aromatyczne, więc nie warto omijać tego etapu i dodawać ich na końcu.
3. Do cebuli dodajemy mięso, wlewamy pomidory i wodę i dusimy wszystko na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos stanie się bardzo gęsty. Może to potrwać nawet 30 minut, ale naprawdę warto.
4. Na koniec dodajemy odsączoną fasolę i kukurydzę oraz posiekaną ostrą papryczkę (tyle, ile chcecie). Doprawiamy sos solą i pieprzem. Dodajemy garść posiekanej kolendry i mięty.
5. Placki tortilli podgrzewamy na suchej patelni po około 20 sekund z każdej strony, aż placki staną się miękkie i elastyczne.
6. Ciepłe tortille zawijamy z farszem i od razu podajemy lub ewentualnie podgrzewamy w opiekaczu lub na patelni grillowej. 
7. Gotowe buritto podajemy z sosem śmietanowym (śmietanę mieszamy z sokiem z limonki i mielonym kminem rzymskim), pikantną salsą pomidorową lub klasycznym guacamole

Smacznego ☺

szyszkin-ciągle-pichci

niedziela, 24 kwietnia 2016

szakszuka z fasolą



Do szakszuki przyznaje się wielu. Tunezyjczycy, mieszkańcy Izraela czy Maroka. Jedno jest pewne – w tych krajach to danie typowo śniadaniowe. Dość lekkie i bardzo aromatyczne. Podstawowa wersja składa się głównie z pomidorów i jajek. Fasola to mój dodatek, ponieważ po pierwsze przygotowałam szakszukę na późny lunch (fasola na śniadanie to jednak nie najlepszy pomysł), a po drugie uwielbiam połączenie fasoli i rozpływającego się żółtka. 

Oczywiście możecie zaszaleć jeszcze bardziej, mięsożercom poleciłabym odrobinę chorizo albo wiejskiej kiełbasy, wielbicielom ostrych smaków – posiekany kawałek ostrej papryczki chilli czy innej. 

Moja szakszuka mimo dodatku fasoli pozostała delikatna i lekka. Idealna na późne weekendowe śniadanie. Podana z kawałkiem świeżego pieczywa albo – jeszcze lepiej – z domowymi chlebkami pita, na które przepis znajdziecie w poprzednim poście swoim smakiem wyrywała z butów. 


Potrzebujemy (dla 2 osób): 
  • puszka pomidorów (w lecie możecie użyć świeżych, jednak o tej porze pomidory smakują beznadziejnie i to najłagodniejsze słowo) 
  • 2 jajka (oczywiście możecie wbić więcej, nam wystarczyły dwa)
  • 1/2 puszki białej fasoli (odsączonej z zalewy i wypłukanej) 
  • 1/2 cebuli, posiekanej w drobną kostkę 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek dobrej jakości 
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1/4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki 
  • listki zielonej pietruszki 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
+ opcjonalnie, jeśli macie ochotę – niewielki ząbek czosnku (dodajemy w momencie podsmażania cebuli), kawałki chorizo lub dobrej wiejskiej kiełbasy (podsmażamy z cebulą) 


Przygotowanie: 

1. W dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę i podsmażamy kilka minut, na niewielkim ogniu tak, żeby cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Do cebuli dodajemy kmin i paprykę słodką i podsmażamy jeszcze chwilę. 
2. Teraz dodajemy do cebuli pomidory i dusimy tak długo, aż wszystko odparuje i zgęstnieje. 
3. Gdy pomidory już lekko się rozpadną, a sos zgęstnieje dodajemy fasolę. Mieszamy i czekamy chwilę, aż się podgrzeje. Fasolę wrzucamy na ostatnim etapie, żeby się nie rozpadła, nie chcemy uzyskać fasolowe „ciapki”. Teraz też wszystko doprawiamy solą i porządną szczyptą świeżo mielonego pieprzu. 
4. Gdy wszystko bulgocze wbijamy do pomidorów jajka. Wszystko przykrywamy i czekamy około 2 minuty, by białko się ścięło, a żółtko było idealnie płynne. 

Szakszukę podajemy od razu, posypaną natką pietruszki!

Smacznego!

środa, 6 maja 2015

zupa meksykańska dla odważnych



Zupa bardzo często zastępuje mi cały posiłek. Dlatego musi być gęsta i treściwa. Zazwyczaj :) Przepis na tę meksykańską zupę widziałam kiedyś w którymś z kulinarnych programów w Kuchni TV. Nie pamiętam, czyj był to program, i czy wykorzystałam wszystkie składniki. Ale postanowiłam spróbować odtworzyć tyle, ile pamiętam. A pamiętam, że autor nazwał tę zupę "meksykańskim śmietnikiem" i dodawał do niej składniki właściwie bez opamiętania. Oprócz mięsa, ryżu, fasoli i kukurydzy dodał na koniec górę pokruszonych nachos, ale ja postanowiłam podejść do niej z większym umiarem i nachosy sobie podarowałam. 

PS. Ostatnio przygotowywałam zupę meksykańską w wersji bardziej light. Ta jest gęsta i pożywna. Ale żeby nie było, że jest tłusto i ciężko, postanowiłam "odtłuścić" ją do minimum i stworzyć chociaż na pozór zupę lżejszą od telewizyjnego oryginału.


Składniki:
  • 0,5 kg mięsa mielonego (w moim przypadku był to indyk, bo miałam go w lodówce, ale świetna będzie wołowina)
  • pół szklanki ryżu (suchego, wypłukanego)
  • puszka czarnej lub czerwonej fasoli, odsączonej
  • pół puszki kukurydzy, też odsączonej
  • kawałek świeżej ostrej papryczki, drobno posiekanej (ilość zależy od waszych upodobań co do ostrości potraw)
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • pół dużej cebuli, drobno posiekanej
  • około 1/2 szklanki przecieru pomidorowego, tzw. passaty
  • garść świeżej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
  • 1 płaska łyżeczka kakao
  • szczypta cynamonu
  • szczypta suszonego chilli
  • około 1,5 litra bulionu (mięsnego lub z warzyw)
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • około 1 łyżki oleju rzepakowego

Przygotowanie:

1. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy przyprawy - kumin, kolendrę, suszone chilli i cynamon - i podsmażamy kilkanaście sekund. Dzięki podgrzaniu przyprawy uwolnią więcej aromatów i zupa będzie lepsza. Do przypraw wrzucamy mięso, cebulę i czosnek i smażymy kilka minut, aż wszystko ładnie się zarumieni.
2. Po chwili wlewamy bulion, wsypujemy ryż i delikatnie doprawiamy wszystko solą (doprawimy ostatecznie pod koniec gotowania). Gotujemy wszystko około 15 minut pod przykryciem.
3. Po kilkunastu minutach wlewamy do garnka passatę pomidorową, dodajemy kakao, świeżą ostrą papryczkę, kukurydzę i fasolę i gotujemy wszystko jeszcze około 10 - 15 minut.
4. Gdy ryż będzie miękki, a smaki się połączą, możemy ostatecznie doprawić zupę poważniejszą szczyptą soli i czarnego, świeżo mielonego pieprzu.

Zupa jest gotowa! Podajemy ją ze świeżą kolendrą, a tym, którzy potrzebują załagodzenia pikantnego smaku - także z kleksem z kwaśnej śmietany.

Smacznego!

czwartek, 23 kwietnia 2015

błyskawiczna zupa meksykańska



Zainspirowana ostatnią wizytą w moim ulubionym wrocławskim barze, specjalizującym się w pysznych zupach, postanowiłam przygotować zupę meksykańska na kształt tej, którą ostatnio jadłam. Ta zupa, mimo zawartości mięsa, ziemniaków czy fasoli jest stosunkowo lekka, mocno aromatyczna i warzywna.

Przygotowałam ją szybko, pewnie w około 30 - 40 minut, akurat wpadła też moja przyjaciółka i na gotową się "załapała". Mówi, że dobra. Akurat w tym wypadku jej wierzę, bo od razu chciała przepis i pytała, kiedy znajdzie go na blogu. To się spieszę :)


Składniki:
  • 0,5 kg mięsa mielonego (ja wykorzystałam mięso z indyka, bo chciałam zupę maksymalnie "odchudzić", ale możecie wykorzystać inne mięso)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w drobną kostkę
  • 2 - 3 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
  • 2 marchewki, pokrojone w drobną kostkę
  • 1/2 niedużej bulwy selera, pokrojonej - jak marchewki - w kostkę
  • 1 pietruszka, także pokrojona w kostkę
  • 3 - 4 ziemniaki, pokrojone w kostkę (ok. 1 x 1 cm)
  • 2 duże papryki (kupcie żółtą i zieloną, będą fajnie kontrastować kolorystycznie)
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • około 1/2 szklanki przecieru pomidorowego, tzw. passaty
  • 1 łyżeczka mielonej suszonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki suszonych nasion chilli (albo więcej)
  • 1 - 2 łyżki oleju rzepakowego
  • garstka listków świeżej bazylii i pietruszki zielonej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • odrobina soku wyciśniętego z limonki

Przygotowanie:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 

         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. W czasie, gdy papryki się pieką, a potem stygną, możemy przygotować zupę, a same papryki dodać właściwie na końcu.
3. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Do gorącego wrzucamy mięso, a po chwili posiekaną cebulę i czosnek. Dodajemy kmin rzymski, kolendrę, chilli i podsmażamy wszystko razem. Gdy ładnie się zarumienią, wlewamy do garnka wodę lub bulion i wrzucamy warzywa - marchewki, seler, pietruszkę i ziemniaki. Gotujemy do miękkości około 20 minut. 
4. Na koniec dodajemy do zupę przecier pomidorowy, osączoną fasolę i pokrojone w kostkę papryki. 
5. Doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie - jeśli jest taka potrzeba i lubicie piekielne smaki - jeszcze odrobinę chilli.
6. Liście bazylii i pietruszki siekamy i wrzucamy do zupy. Doprawiamy jeszcze odrobiną soku świeżo wyciśniętego z limonki i gotowe!
Smacznego!

środa, 10 września 2014

piekielne chilli con carne - tylko dla odważnych



Raz na jakiś czas dopada mnie ochota na zjedzenie czegoś naprawdę piekielnie ostrego. Tak było tym razem. Chilli con carne jak sama nazwa wskazuje musi być ostre. Jakiś czas temu przygotowywałam inne, łagodniejsze. To jest pikantne! Naprawdę!


Składniki:
  • 1 kg mielonej wołowiny
  • 2 cebule, pokrojone w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane lub przeciśnięte przez praskę
  • 1 papryczka habanero lub inna, bardzo ostra (z nasionkami)
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 puszka fasoli "kidney" (odsączona)
  • 2 kolby świeżej kukurydzy, obranej z ziaren za pomocą noża (w sezonie użyjcie świeżej kukurydzy, po sezonie - tej z puszki)
  • 1,5 łyżeczki suszonych nasion kolendry
  • 1,5 łyżeczki nasion kminu rzymskiego
  • 3 - 4 ziarna kardamonu
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 150 ml wody
  • sól
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
+ do podania: gęsta, kwaśna śmietana i liście świeżej kolendry


Przygotowanie:

1. Nasiona kolendry, kminu rzymskiego i kardamonu dokładnie tłuczemy w moździerzu. (Jeśli nie posiadasz moździerza kup mielone przyprawy).
2. W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy wszystkie przyprawy i chwilę podsmażamy (podczas podsmażania przyprawy jeszcze bardziej uwalniają swoje aromaty). Dodajemy cebulę i zmiażdżony czosnek i podsmażamy 3 – 4 minuty.
3. Do cebuli dodajemy partiami mięso i smażymy.
4. Pomidory i papryczkę blendujemy na gładko.
5. Gdy mięso będzie dokładnie podsmażone, dodajemy pomidory, koncentrat i wodę.  Doprawiamy delikatnie solą (dokładnie doprawimy pod koniec duszenia).
6. Dusimy wszystko pod przykryciem przez około 40 minut. Co jakiś czas mieszamy i sprawdzamy, czy nie zaczyna przywierać. Jeśli tak, dolewamy odrobinę wody.
7. Po około 40 minutach dodajemy do garnka ziarna kukurydzy.

Uwaga! Jeśli używacie kukurydzy z puszki, czas z punktu 6. przedłużamy do 1,5 godz.

8. Pod koniec duszenia dodajemy do garnka fasolę (teraz jest także czas, by dodać kukurydzę z puszki) i dusimy wszystko jeszcze około 10 - 15 minut.

Nasze piekielne chilli podajemy z ryżem lub tortillami, z kleksem kwaśnej śmietany i odrobiną posiekanych liści świeżej kolendry.

Smacznego!

wtorek, 28 stycznia 2014

wołowina z fasolą w aromatycznym anyżowym bulionie



Lubię od czasu do czasu przygotowywać dania jednogarnkowe. Mniej zmywania, mniej problemów. Przyrządzając takie dania, musimy pamiętać, by składniki wkładać do garnka w odpowiedniej kolejności. Nie będą wtedy ani zbyt twarde, ani zbyt rozgotowane.

Dzisiejszy "eintopf" z wołowiną i fasolą, w aromatycznym bulionie z nutką rozmarynu i anyżu (dzięki fenkułowi) to jeden z moich ulubionych. Pożywny, jednocześnie bardzo delikatny. Idealny na jesienno - zimowe popołudnia. Pyszny, spróbujcie koniecznie.


Składniki:
  • 700 g wołowiny (wybierajmy kawałki bardziej tłuste, będą smaczniejsze)
  • 300 g suchej fasoli "jaś"
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 2 - 3 łodygi selera naciowego
  • 1 por
  • 1 fenkuł (koper włoski)
  • 3 duże ziemniaki
  • 2 - 3 gałązki rozmarynu
  • 3 - 4 ziarna ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • sól
  • pieprz w ziarnach (około 1/2 łyżeczki)
  • około 1 litra zimnej wody

Przygotowanie:

1. Dzień wcześniej zalewamy fasolę zimną wodą i odstawiamy na całą noc.
2. Do dużego garnka wlewamy zimną wodę, wrzucamy ziele angielskie, liście laurowe, pieprz w ziarnach i doprowadzamy wszystko do wrzenia.
3. Gdy woda zacznie się gotować, wkładamy do garnka wołowinę, dodajemy 1 łyżeczkę soli, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem, na jak najmniejszym ogniu przez około 2 godzin, aż mięso będzie prawie miękkie. Gdyby bulion zaczynał zbyt mocno wrzeć, wlejcie łyżkę lub dwie zimnej, przegotowanej wody.
4. Gdy mięso będzie prawie miękkie, wkładamy wszystkie warzywa (marchewki, pietruszkę, seler, pora oraz fenkuł) oraz odcedzoną, opłukaną fasolę i gotujemy na małym ogniu (już bez przykrycia) przez około 20 - 30 minut.
5. Po około 20 minutach wrzucamy do garnka ziemniaki, pokrojone w dość duże kawałki oraz gałązki świeżego rozmarynu. Gotujemy wszystko do miękkości. Na koniec doprawiamy wszystko jeszcze odrobiną soli i gotowe!

Uwaga! Postępujcie zgodnie z "instrukcją" i wkładajcie składniki w odpowiedniej kolejności, by wszystkie były odpowiednio miękkie, ale nie rozgotowane. 

Podajemy danie w głębokich talerzach!

Smacznego

czwartek, 9 stycznia 2014

burrito



Domowe burrito to - moim zdaniem - jedno z najsmaczniejszych szybkich dań kuchni meksykańskiej. Przygotowując je w domu, nie stracimy zbyt wiele czasu, a będziemy mieć pewność, że będzie pyszne i niezbyt tłuste. W najlepszym burrito najważniejszy jest farsz i niesamowita moc przypraw i ziół. Tortille możecie przygotować sami, ale ponieważ nie miałam na to czasu, kupiłam gotowe, razowe.


Składniki:
  • 5 - 6 razowych placków tortilli
na farsz:
  • 400 g mięsa mielonego wołowego
  • 1 puszka pomidorów pelati
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 puszka czarnej lub czerwonej fasoli, odsączona z zalewy
  • 1 czerwona cebuli, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
  • 1/2 mielonych nasion kolendry
  • 1/2 mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli
  • 2 łyżki soku z limonki
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy i delikatnie rozgrzewamy. Dodajemy mięso i podsmażamy, aż lekko się zarumieni. Podsmażone mięso odkładamy na talerz.
2. Na tą samą patelnię wylewamy łyżkę oliwy, dodajemy cebulę i czosnek oraz przyprawy: nasiona kolendry, kminu rzymskiego, słodką paprykę oraz płatki chilli. Podsmażamy wszystko około 3 minut, by cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Podsmażanie przypraw sprawia, że stają się jeszcze bardziej aromatyczne, więc nie warto omijać tego etapu i dodawać ich na końcu.
3. Do cebuli dodajemy podsmażone wcześniej mięso, wlewamy pomidory i wodę i dusimy wszystko na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos stanie się bardzo gęsty. Może to potrwać nawet 20 minut, ale naprawdę warto.
4. Na koniec dodajemy odsączoną fasolę i doprawiamy sos solą i pieprzem, ewentualnie jeszcze szczyptą chilli. Dodajemy garść posiekanej kolendry.
5. Placki tortilli podgrzewamy na suchej patelni po około 20 sekund z każdej strony, aż placki staną się miękkie i elastyczne.
6. Ciepłe tortille zawijamy z farszem i od razu podajemy lub ewentualnie podgrzewamy w opiekaczu lub na patelni grillowej. 
7. Gotowe buritto podajemy z sosem śmietanowym, pikantną salsą pomidorową lub klasycznym sosem guacamole, na które przepisy znajdziecie poniżej. 

Smacznego!


Przepis na sos śmietanowy znajdziecie tutaj: sos śmietanowo - limonkowy do dań meksykańskich



Przepis na pikantną salsę pomidorową znajdziecie tutaj: pikantna salsa pomidorowa 



Przepis na guacamole znajdziecie tutaj: guacamole

środa, 4 grudnia 2013

zapiekanka makaronowa "po wiejsku"- z kiełbasą i fasolą



Połączenie fasoli i kiełbasy to już klasyk. Przyznaję, że nie przepadam za fasolką po bretońsku (mam uraz z przedszkola, bo jak można podawać dzieciom fasolę?!?!?!). Za to w wersji zapiekanej, połączenie fasoli i kiełbasy z makaronem, pomidorami i odrobiną świeżego rozmarynu bardzo mi odpowiada.

Niedrogi i łatwy w przygotowaniu obiad, idealny w zimne, jesienno - zimowe popołudnia.


Potrzebujemy:
  • 250 g makaronu (super będą kokardki)
  • 1 puszka białej fasoli (odsączona z zalewy)
  • około 300 g ulubionej kiełbasy (chodzi o to, by była jak najbardziej aromatyczna, ja użyłam pół na pół jałowcowej i myśliwskiej)
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 3 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
  • duża gałązka świeżego rozmarynu
  • puszka pokrojonych pomidorów razem z sokiem
  • 1 kula mozzarelli
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta suszonego chilli
  • oliwa z oliwek
Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie przez 2 - 3 minuty. Nie przejmujcie się tym, że będzie twardy. Taki ma być! Jeśli ugotowany makaron będzie zbyt miękki, w piekarniku całkowicie się rozgotuje i będzie niesmaczny. Ugotowany makaron odcedzamy.
2. Na głębokiej patelni rozgrzewamy około 2 łyżki oliwy i podsmażamy cebulę z czosnkiem przez kilka minut, tak by cebula się zeszkliła, ale nie przypaliła. Do cebuli dodajemy pokrojoną w dość duże kawałki kiełbasę i podsmażamy razem jeszcze kilka minut. 
3. Do cebuli i kiełbasy wlewamy pomidory i dusimy wszystko około 10 minut, by wszystkie smaki porządnie się połączyły.
4. Z gałązki rozmarynu obrywamy listki i bardzo bardzo drobno je siekamy.
5. Sos doprawiamy solą, pieprzem i posiekanym rozmarynem. 
6. Wyłączamy gaz pod patelnią, dodajemy makaron i fasolkę, wszystko delikatnie mieszamy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Na wierzchu układamy porwaną na kawałki mozzarellę i pieczemy około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C bez termoobiegu. Gotowe!

Zapiekankę przed podaniem odstawiamy na około 5 minut i dopiero podajemy!

Smacznego!

środa, 13 listopada 2013

chilli con carne na rozgrzewkę



Chilli con carne to tradycyjne danie kuchni meksykańskiej i teksańskiej. Idealnie sprawdza się w chłodne jesienne i zimowe popołudnia. Rozgrzewa i syci. Przygotowanie jest łatwe aczkolwiek czasochłonne. Warto jednak poświęcić trochę czasu, by poczuć rozgrzewający smak papryczki chilli i aromaty kolendry, kminu i kardamonu.

Składniki (porcja dla 5 - 6 naprawdę głodnych osób):

  • 2 cebule 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 2 łyżki oliwy 
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli 
  • 1 łyżeczka nasion kolendry 
  • 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego 
  • 3 nasiona kardamonu 
  • 1 kg mielonej wołowiny 
  • 1 puszka czerwonej fasoli (kidney) 
  • 2 puszki pomidorów 
  • 4 łyżki ketchupu 
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego (może być koncentrat) 
  • 150 ml wody 
  • 1 czubata łyżka kakao 
  • kilka łyżek gęstej kwaśnej śmietany

Przygotowanie:
1. Cebule kroimy w drobną kostkę.
2. Nasiona kolendry, kminu rzymskiego i kardamonu, płatki chili dokładnie tłuczemy w moździerzu. (Jeśli nie posiadasz moździerza kup mieloną kolendrę, kmin).
3. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy wszystkie przyprawy i chwilę podsmażamy (podczas podsmażania przyprawy uwalniają swoje aromaty). Dodajemy cebulę i zmiażdżony czosnek i podsmażamy 3 – 4 minuty.
4. Do cebuli dodajemy partiami mięso i smażymy.
5. Gdy mięso będzie dokładnie podsmażone, dodajemy pomidory, ketchup, przecier pomidorowy i wodę. Dosypujemy kakao.
6. Dusimy całość na małym ogniu pod przykryciem około 1 – 1,5 godz., co jakiś czas mieszając.
7. Pod koniec gotowania dodajemy odcedzoną fasolę. (Fasola musi się tylko podgrzać. Zbyt długie gotowanie sprawi, że całkowicie się rozpadnie).
8. Chilli podajemy z łyżką kwaśnej śmietany (dla  złagodzenia ostrego smaku) oraz gorącymi tortillami lub z klasycznym meksykańskim dodatkiem – ryżem z fasolą.


Jak zrobić ryż z fasolą?

Składniki:
  • 2 szklanki białego ryżu 
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 3 łyżeczki soli  
  • 1/2 cebuli 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 3 łyżeczki pasty pomidorowej lub koncentratu

Przygotowanie:

1. Gotujemy ryż w posolonej wodzie.
2. Kiedy ryż będzie prawie gotowy, dodajemy pozostałe składniki.
3. Całość dusimy przez 1 – 2 minuty. Tak przygotowany ryż z fasola można jeść zarówno na gorąco, jak i na zimno. Można nim zastąpić tradycyjnie ugotowany ryż towarzyszący potrawom z mięsa albo ryb.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...