Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki i dania z piekarnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki i dania z piekarnika. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lipca 2018

żeberka pieczone w piwie


 

Lubię żeberka, ale muszą spełniać pewne warunki. Po pierwsze nie mogą być zbyt tłuste, po drugie muszą idealnie odchodzić od kości (nie ma nic gorszego niż twarde żeberka) i po trzecie muszą być dobrze doprawione. Smakują mi takie przygotowane w stylu tex - mex, najlepiej opiekane na grillu węglowym, ale lubię także takie, przygotowywane w domowy sposób, tak jak robiła moja babcia. Może babcia nie podlewała żeberek piwem, ale ja uważam, że wieprzowina bardzo się z jasnym lubi i jak tylko mogę, dodaję go do mięsa. 

Spokojnie, podczas pieczenia alkohol wyparowuje w 100 %, więc nie ma wątpliwości, że takie żeberka mogą jeść zarówno dzieci, jak i kierowcy. A będą jeść z radością, bo to jest naprawdę pyszne!


Składniki:
  • około 2 kg żeberek wieprzowych dobrej jakości
  • 4 duże cebule, pokrojone na ćwiartki lub ósemki
  • główka czosnku
  • 3 - 4 gałązki świeżego rozmarynu (można zastąpić łyżeczką suszonego)
  • 3 - 4 liście laurowe
  • 0,5 l jasnego piwa
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia 
+ opcjonalnie: łyżka mąki do zagęszczenia sosu

 
Przygotowanie:

1. Umyte i osuszone żeberka kroimy w paski (po 2 - 3 kostki). Wszystkie dokładnie oprószamy solą i pieprzem.

2. Na patelni rozgrzewamy olej. Podsmażamy żeberka na dużym ogniu, z każdej strony, na złoto - brązowy kolor. Najlepiej nie więcej niż po cztery na raz. Dzięki temu dokładnie się podsmażą, ale nie zaczną dusić.

3. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 170 st. C bez termoobiegu.

4. Podsmażone kawałki żeberek przekładamy do naczynia żaroodpornego. Układamy jedno obok drugiego. Gdy podsmażymy już wszystkie, to na tej samej patelni podsmażamy cebulę. Ma się zarumienić, nie musi zmięknąć. 

5. Między żeberka wkładamy kawałki cebuli, liście laurowe, główkę czosnku, przekrojoną na pół lub na trzy części i gałązki świeżego rozmarynu. Zalewamy wszystko butelką piwa, przykrywamy szczelnie folią aluminiową i pieczemy przez 2 godziny.




6. Po około dwóch godzinach sprawdzamy, czy żeberka są miękkie. Jeśli nie, pieczemy jeszcze około 30 minut. Jeśli tak, delikatnie wyciągamy żeberka z naczynia, a cały sos przelewamy przez sito do garnka.

7. Żeberka wkładamy z powrotem do naczynia, zwiększamy temperaturę piekarnika do 200 st. C, włączamy opcję grill lub termoobieg (jeśli nie macie, zwiększcie temperaturę do 220 st. C) i pieczemy jeszcze 10 - 15 minut, aż żeberka pięknie się zarumienią, a nawet lekko zbrązowieją.

8. W międzyczasie przygotowujemy sos. Całe "dobro" z sita przecieramy do garnka z sosem. Wstawiamy na duży ogień i gotujemy, aż sos odparuje i zgęstnieje. Możecie także zagęścić go łyżką mąki pszennej rozmieszanej w 1/3 szklanki zimnej wody. Po dodaniu mąki sos musimy doprowadzić do wrzenia. Gotowy sos doprawiamy pieprzem i, jeśli jest taka potrzeba, także solą.

Podpieczone żeberka podajemy z sosem i ulubionymi dodatkami. U mnie z kopytkami i zasmażanymi buraczkami.

Smacznego!


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

zapiekanka z wołowiną i pieczarkami



Zapiekanki z makaronem można przygotować właściwie z każdymi dodatkami. Lubię takie klasyczne z sosem pomidorowym i ciągnącą mozzarellą na wierzchu albo takie na sosach śmietanowych.
Dzisiejsza zapiekanka powstała trochę przez przypadek. Przygotowywałam ją na niedzielny obiad. Miała być lazania, ale oczywiście przekonana o tym, że mam płaty makaronu lekko się zdziwiłam, gdy ich nie znalazłam. Niedziela bez handlu to i lazanii nie będzie. Potem, gdy już sos pyrkał w garnku, a makaron się gotował odkryłam, że nie mam mozzarelli. Na szczęście po szybkim przeglądzie lodówki znalazłam mascarpone i kawałek parmezanu. Pomyślałam, że spróbuję je połączyć i położyć na wierzchu zapiekanki. Efekt przeszedł moje oczekiwania, na wierzchu zapiekanki powstała przyjemna kremowa masa serowa, lekko przypieczona od góry. Przyznam także, że pierwotnie w sosie nie miało być pieczarek, ale zbliżały się niebezpiecznie do momentu, kiedy powinny już wylądować w śmietniku, a że nie lubię wyrzucać jedzenia (zero waste, pamiętacie?), to trafiły do garnka :)
Składniki:
  • około 500 g ulubionego makaronu (ja wykorzystałam ostatnio moje ulubione rigatoni)
  • 250 g mascarpone
  • około 70 g parmezanu lub sera grana padano
na sos:
  • 500 g mielonej wołowiny 
  • około 400 g pieczarek, pokrojonych w półplasterki 
  • 1 duża marchewka, pokrojona w bardzo drobną kostkę 
  • 2 – 3 łodygi selera naciowego, pokrojonego tak jak marchewka 
  • 2 nieduże cebule, drobno posiekane 
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane 
  • około 150 ml czerwonego wytrawnego wina (można pominąć, ale winne ragù jest - moim zdaniem - lepsze) 
  • 3 liście laurowe 
  • 2 puszki pomidorów 
  • około szklanki wody 
  • szczypta cynamonu 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • oliwa


Przygotowanie:

1. W dość dużym rondlu czy garnku rozgrzewamy kilka łyżek oliwy (2 - 3), wrzucamy posiekaną cebulę, marchewkę, seler naciowy i czosnek i dusimy na małym ogniu przez około 10 minut.

2. Dodajemy liście laurowe i mięso. Podsmażamy wszystko, często mieszając, przez około 10 - 15 minut, po czym wlewamy do garnka wino. Czekamy aż odparuje do 1/3 objętości i dodajemy pomidory, pieczarki i wodę.

3. Wszystko dokładnie mieszamy, zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy garnek i dusimy sos przez około godzinę.

4. Po upływie około godziny gotujemy makaron (o około 2 -3 minuty krócej niż podano na opakowaniu) w dużej ilości osolonej wody i rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

5. Co jakiś czas sos mieszamy, a gdyby zaczął przywierać, wlewamy odrobinę wody i starannie mieszamy.

6. Na koniec doprawiamy sos solą, świeżo mielonym pieprzem i szczyptą cynamonu. Wyciągamy z garnka liście laurowe.

7. Mascarpone mieszamy ze startym parmezanem i doprawiamy szczyptą soli.

8. Sos mieszamy z makaronem, przekładamy do formy do zapiekania, na wierzchu układając kleksy masy z mascarpone.

9. Makaron zapiekamy przez około 30 minut, aż ser ładnie się zarumieni.

Przed podaniem, pozostawiamy "zapiekankę" na 5 minut, by odpoczęła. Dzięki temu łatwiej będzie ją wyjmować z formy. My nie mogliśmy się doczekać i od razu trafiła na stół :)

Smacznego!



niedziela, 4 lutego 2018

biała kiełbasa zapiekana w żurku




W moim rodzinnym domu biała kiełbasa występuje w Święta tylko w jednej postaci. Parzonej na maleńkim ogniu, z odpowiednią dawką chrzanu i ćwikły. Mam ponad 30 lat, ale nie pamiętam, by kiedykolwiek było inaczej. 

Jednak w tym roku postanowiłam zaszaleć i przygotować kiełbasę inaczej. Pierwotnie myślałam, by zapiec ją w sosie chrzanowym, ale postawiłam na żurek. Jego kwasowość, zrównoważona przez śmietankę i chrzan w myślach świetnie połączyła się z białą kiełbasą. 

Aby przygotować to danie, naprawdę niewiele trzeba. Warto jednak poświecić czas i kupić najlepszą kiełbasę, jaką tylko wam się uda. Koniecznie jej spróbujcie, zanim podacie na wielkanocnym stole. Nie ma chyba gorszej sytuacji niż niesmaczny najważniejszy element świątecznego śniadania.


Potrzebujemy:
  • kilka kiełbas białych surowych, najlepszej jakości (możecie wykorzystać białe parzone i pominąć punkt dotyczący parzenia kiełbasy)
  • 1 duża cebula, pokrojona w półplasterki
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • szklanka żurku dobrej jakości
  • około 1-2 szklanki śmietanki kremówki
  • chrzan (do smaku)
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
  • natka pietruszki

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od sparzenia kiełbasy. W garnku zagotowujemy wodę, wkładamy kiełbasę. Gotujemy na niewielkim ogniu około 30 minut.

2. W międzyczasie na patelni, na łyżce oleju podsmażamy cebulę razem z liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Podsmażanie przypraw uwalnia ich aromat, to świetny sposób, by danie było jeszcze smaczniejsze. 

3. Do podsmażonej cebuli wlewamy żurek i doprowadzamy do wrzenia. Teraz doprawiamy wszystko śmietanką. Wlejcie tyle, ile uznacie za słuszne. Wszystko zależy od tego, jak kwaśny jest żurek i jak kwaśne smaki lubicie. Dodajcie też chrzan. Zróbcie podobnie, tyle ile smakuje wam najlepiej. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem.

4. Gdy kiełbasy się sparzą, przekładamy je do naczynia żaroodpornego i zalewamy sosem. Pieczemy około 20 - 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C bez termoobiegu.

5. Gotowe danie posypujemy obficie posiekaną natką pietruszki i podajemy na gorąco! Z chlebem lub ziemniakami.

Smacznego!

czwartek, 4 stycznia 2018

ziemniaki Hasselback



Oryginalny przepis na ziemniaki Hasselback pochodzi ze Szwecji, gdzie po raz pierwszy podano je w Hasselbacken - sztokholmskiej restauracji.


Ziemniaki Hasselback to świetny przykład na to, że naprawdę niewiele potrzeba, by zrobić coś pysznego. Mogą być dodatkiem skrobiowym do obiadu, ale smakują tak dobrze, że są idealną propozycją same w sobie, na kolację lub imprezę. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, ze to obok placków ziemniaczanych, mój ulubiony sposób na przygotowanie ziemniaków. Chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku. Musicie spróbować!


Składniki:
  • 6 - 8 ziemniaków odpowiednich do pieczenia, najlepiej odmiany typu A - Agata, Ditta, Denar, Lord Sante Velux, Vineta (wszystkie powinny być zbliżonej wielkości)
  • 4 łyżki masła (roztopionego)
  • sól, najlepiej gruboziarnista
  • gałązki świeżego rozmarynu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C.

2. Ziemniaki dokładnie myjemy, a jeśli jest taka potrzeba szorujemy. Osuszamy. Bardzo ostrym nożem nacinamy ziemniaki jak najgęściej (co 2 - 3 milimetry) w taki sposób, by nie przeciąć ich całkowicie. 

3. Ziemniaki układamy w naczyniu żaroodpornym, nacięciami do góry. Obok układamy gałązki rozmarynu. Polewamy połową masła. Obsypujemy solą. Pieczemy 20 - 25 minut.

4. Po tym czasie ponownie oblewamy ziemniaki masłem i pieczemy kolejne 20 - 25 minut (w zależności od wielkości ziemniaków).

Podajemy na gorąco!

Smacznego!

wtorek, 21 listopada 2017

zapiekane gnocchi z sosem pomidorowym




Gnocchi (czytamy niokki, nie gnoczi :)) to jedno z moich ulubionych włoskich dań. Świetne w towarzystwie masła, parmezanu i grubo mielonego pieprzu, pasty truflowej albo sosu pomidorowego. To ostatnie danie uwielbiają także dzieci, co mam sprawdzone. 

Dlatego dziś ten post i ten przepis. Banalnie prosty, szybki. Idealny na obiad w środku tygodnia. Mięciutkie ziemniaczane kluseczki w towarzystwie pomidorów podałam zapieczone z serem i jedli wszyscy z ogromnym smakiem.

Uwaga! Ja wykorzystałam gotowe gnocchi. Jestem zbyt leniwa, by robić je samodzielnie, szczególnie, że można kupić naprawdę dobrej jakości. Jak macie ochotę lepić je sami,bardzo proszę! :)

PS. Wszystkie mamy, zatroskane obecnością białego wina w składzie sosu, uspokajam. Podczas obróbki cieplnej alkohol z wina wyparowuje w 100 % i taki sos spokojnie możemy podawać dzieciom. Jeśli mimo wszystko macie opory, pomińcie ten składnik, choć smak będzie uboższy.


Składniki:
  • opakowanie gotowych, włoskich gnocchi 
  • 2 kule białej mozzarelli
  • 8 dużych dojrzałych pomidorów, obranych ze skórki, wypestkowanych i pokrojonych w kostkę (o tej porze roku możecie użyć pomidorów w puszce - potrzebujemy 2)
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 50 ml białego wytrawnego wina
  • garść listków świeżej bazylii
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz i ewentualnie szczypta cukru
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od sosu. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę (2 - 3 łyżki). Podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek, na niewielkim ogniu, na złoty kolor. Uwaga, by nie przypalić! Po chwili wlewamy na patelnię wino i czekamy aż odparuje.

2. Teraz wrzucamy na patelnię posiekane pomidory, przykrywamy i dusimy na małym ogniu, aż sos zgęstnieje, a pomidory się rozpadną. Może to potrwać około 10 - 15 minut. Co jakiś czas mieszamy, a jeśli zacznie przywierać dodajemy łyżkę wody, nie więcej.

3. W międzyczasie możemy zacząć gotować gnocchi. Pamiętajcie, że gotują się jakieś 3 minuty max, więc dobrze zaplanujcie czas :) Teraz także możemy nastawić piekarnik na 200 st. C bez termoobiegu.

4. Gdy sos jest już odpowiednio gęsty, doprawiamy do solą, pieprzem i ewentualnie szczyptą cukru. Wyłączamy ogień i wrzucamy do niego gnocchi. Mieszamy delikatnie i przekładamy wszystko do naczynia żaroodpornego. Na wierzchu układamy plastry mozzarelli.

5. Naczynie wstawiamy bez przykrycia do piekarnika. Pieczemy około 15 minut, aż ser ładnie się zarumieni.

Podajemy na gorąco!

Smacznego :)


poniedziałek, 18 września 2017

papryki faszerowane w meksykańskim klimacie



Jesień jakby nadeszła i nic nie wskazuje na to, by lato miało jeszcze wrócić. Z szaf powyciągałam grube swetry i skarpety, co nieubłaganie wskazuje koniec lata. Gdy nadchodzą chłodne dni, pojawia się u mnie ochota na ostrzejsze i bardziej aromatyczne dania. Właśnie takie rozgrzewają nas od środka i dodają nam energii. Przepis na moje ukochane i chyba najbardziej rozgrzewające danie, jakie znam, czyli chilli con carne znajdziecie już na blogu (tutaj), a dziś dołączają do niego papryki faszerowane, w meksykańskim klimacie. Pikantne i pyszne!


Składniki:
  • 4 duże papryki (wybierając papryki, zwróćcie uwagę, by były one mniej więcej jednakowej wielkości) 

farsz:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego (można użyć innego np. wieprzowego bądź mieszanego) 
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • łyżeczka kakao (tak, tak - kakao)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
  • olej rzepakowy (około 2 łyżek)

+ opcjonalnie - kilka łyżek tartego sera (np. mozzarelli) - oczywiście, jeśli macie ochotę "przykryć" swoje papryki serem




Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania farszu do papryk. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy kolendrę, kmin i suszone chilli i chwilę prażymy. Dzięki wysokiej temperaturze przyprawy wydają więcej aromatu. 

Po kilkunastu sekundach dodajemy cebulę z czosnkiem i podsmażamy, aż się zeszklą. Po kilku minutach możemy dodać mięso. Zwiększamy temperaturę i smażymy kilka minut.

Gdy mięso już lekko się zarumieni dodajemy do garnka pomidory, koncentrat i kakao. Dusimy bez przykrycia (chcemy, żeby sos odparował i stał się gęsty) przez kilkanaście minut, na dużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Teraz możemy dodać fasolę (ja używam fasoli z puszki, więc nie muszę jej długo gotować, powinna tylko połączyć się z mięsem i sosem).

Na koniec doprawiamy wszystką solą i pieprzem, a jeśli jest taka potrzeba jeszcze odrobiną chilli. 

Teraz możemy faszerować papryki i rozgrzać piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu. Papryki przekrajamy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych, płuczemy. Farsz nakładamy łyżką, wierzch posypując serem.

Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym, jedną obok drugiej. 

Pieczemy pod przykryciem około 40 minut, a następnie jeszcze 20 już bez przykrycia.

Podajemy na gorąco! Świetnym dodatkiem do papryk jest ugotowany na sypko ryż.

Smacznego!

wtorek, 29 sierpnia 2017

pstrąg pieczony z musztardą francuską i cytryną



Nie wiem, co powinnam napisać o tym daniu. Że jest pyszne? Że jest lekkie i bardzo zdrowe? Że znika z talerza w kilka sekund? Że jest po prostu piękne? Chyba żadne słowa nie oddadzą tego, jakie to jest dobre. Skoro nie wiem, jak to opisać, powiem tylko jedno- przygotowanie ryby w ten sposób zajmuje maksymalnie 15 minut!


Potrzebujemy (dla dwóch osób):
  • 2 filety rybne ze skórą, oczyszczone z ości (ja wykorzystałam filety z pstrąga, ale możecie użyć innej ryby - ważne, by nie były zbyt grube, max 1,5 cm)
  • 3 łyżeczki musztardy francuskiej (ziarnistej)
  • sok z 1/2 cytryny + 2 plastry do podania
  • garść świeżego koperku
  • sól i świeżo mielony pieprz  


Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

Kawałki ryb układamy skórą do dołu w naczyniu żaroodpornym.

Musztardę mieszamy z sokiem z cytryny. Taką miksturę wylewamy równomiernie na dwóch płatach ryby. Doprawiamy solą i pieprzem.

Pieczemy 10 - 12 minut (w zależności od grubości filetów).

Podajemy rybę gorącą, posypaną dużą garścią świeżego koperku.

Smacznego!


poniedziałek, 17 października 2016

zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą i kurkami



Taka zapiekanka to jakieś pięć milionów kalorii szczęścia. To danie pyszne, ale ciężkie i wyjątkowo kaloryczne, dlatego powinno być raczej "na specjalną okazję", a nie na codzienny obiad, raz w tygodniu. Ja swoją zapiekankę przygotowałam dla moich przyjaciół w chłodny dzień, kiedy w powietrzu już naprawdę czuć nadchodzący listopad. Jeśli mrozicie kurki (ja robię to każdego roku - umyte kurki podsmażam szybko na odrobinie masła, a gdy ostygną przekładam do woreczków i zamrażam), zapiekanka świetnie sprawdzi się podczas mroźnych, zimowych dni. Na pewno rozgrzeje!


Składniki:
  • około 700 g ziemniaków
  • około 300 g kiełbasy dobrej jakości
  • 250 g kurek, oczyszczonych z piasku, umytych i osuszonych
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • 400 ml śmietanki kremówki
  • około 50 g ostrego sera żółtego, np. cheddara
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka oleju

Przygotowanie:

1. Ziemniaki gotujemy "w mundurkach" w osolonej wodzie. Przestudzone obieramy ze skórki i kroimy w talarki (o grubości około 0,5 cm).
2. W dużej patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim kiełbasę, pokrojoną w cienkie plasterki. Gdy ładnie się zarumieni, wyciągamy ją z patelni.
3. Na tłuszczu, który wytopił się z kiełbasy podsmażamy cebulę i czosnek do czasu, aż się zeszklą, ale nie zarumienią.
4. Do cebuli i czosnku wrzucamy kurki, zwiększamy ogień i podsmażamy chwilę, aż grzyby się zarumienią.
5. Na koniec wlewamy do kurek śmietankę, doprowadzamy do wrzenia i doprawiamy solą, dużą szczyptą pieprzu i gałką muszkatołową. Wyłączamy ogień pod patelnią.
6. Na spód naczynia żaroodpornego wykładamy warstwami ziemniaki, kurki ze śmietaną i kiełbasę. Robimy w ten sposób dwie lub trzy warstwy, w zależności od wielkości naczynia. Wierzch zapiekanki obsypujemy serem. 
7. Zapiekankę pieczemy w 180 st. C przez około 30 - 40 minut, aż ładnie się zarumieni.

Gorącą zapiekankę podajemy z jakimś lekkim "zielonym" dodatkiem. U mnie była to po prostu sałata z kwaskowatym winegretem.

Smacznego

szyszkin-ciągle-pichci

piątek, 2 września 2016

zapiekanka pasterska - Shepherd's pie


Shepherd's pie - klasyczna zapiekanka brytyjskich pasterzy to danie pyszne, aczkolwiek nielekkie i raczej czasochłonne w przygotowaniu (chociaż pracy przy przygotowaniu jest niewiele). W klasycznym angielskim przepisie znajdziecie jagnięcinę (w końcu "pasterska"), ale równie dobrze możecie zastąpić ją wołowiną. 

Przepis na moją zapiekankę pasterską pochodzi z książki "The Collection with 300 classic recipes" (James Martin), ale nie byłabym sobą, gdybym trochę nie pokombinowała. Cóż... :P


Składniki:

gulasz:
  • 1 kg wołowiny dobrej jakości, zmielonej
  • 1 duża cebula, posiekana w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1 duża marchewka 2 małe, pokrojone w bardzo drobną kostkę lub starte na tarce o dużych oczkach
  • 1 - 2 łodygi selera naciowego, pokrojone w drobną kostkę (tak jak marchewki)
  • 150 ml czerwonego wytrawnego wina
  • szklanka bulionu wołowego (lub innego mięsnego)
  •  2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu (około 8 - 10 cm lub 2 mniejsze)
  • 2 liście laurowe
  • listki świeżego tymianku, oberwane z 3 - 4 gałązek
  • 1 łyżka sosu Worcestershire
  •  sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
puree:
  • około 800 g ziemniaków
  • około 50 g ostrego żółtego sera, np. cheddara
  • około 50 ml śmietanki kremówki
  • około 50 ml mleka
  • szczypta soli i świeżo mielonej gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

zaczynamy od przygotowania gęstego aromatycznego gulaszu:

1. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Gdy będzie gorący, dodajemy mięso. Smażymy na dość dużym ogniu, często mieszając.  Gdy ładnie się zarumieni, zmniejszamy ogień.
2. Do mięsa wrzucamy cebulę, czosnek, marchewkę i seler. Podsmażamy chwilę wszystko razem, aż cebula lekko się zarumieni.
3. Po kilku minutach wlewamy do garnka wino i czekamy aż alkohol lekko odparuje.
4. Gdy ilość wina zmniejszy  się dwukrotnie, wlewamy do garnka bulion, dodajemy świeże zioła, sos Worcestershire, koncentrat, szczyptę soli i pieprzu.
5. Dusimy pod przykryciem przez około godzinę, co jakiś czas mieszając i ewentualnie uzupełniając ilość płynów (gdy gulasz zaczyna przywierać, możemy dolać więcej bulionu lub wody).
6. Gulasz jest gotowy, gdy zgęstnieje, a marchewka i seler zmiękną. Na koniec wyciągamy z garnka gałązkę rozmarynu i liście laurowe i doprawiamy wszystko jeszcze do smaku solą i pieprzem.

w międzyczasie:

1. Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie lub tak jak ja - w kuchence mikrofalowej (obrane ziemniaki przekładamy do ceramicznej miski, przykrywamy dokładnie folią do żywności i gotujemy około 15 minut).
2. Ugotowane, gorące ziemniaki (ziemniaki nie mogą wystygnąć!) przeciskamy przez praskę, mieszamy z masłem i śmietanką, dodajemy starty ser i doprawiamy solą i gałką muszkatołową.
3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
4. Gotowy gulasz wykładamy do naczynia żaroodpornego, a na wierzchu układamy puree ziemniaczano - serowe. Wygładzamy powierzchnię i wstawiamy wszystko do piekarnika.
5. Pieczemy około 40 minut albo do czasu, gdy wierzch zapiekanki ładnie się zarumieni.

Podajemy zapiekankę gorącą, prosto z naczynia.

Smacznego!

czwartek, 4 sierpnia 2016

fish pie, zapiekanka rybna



Jak zrobić szybki obiad i się przy tym nie narobić? Niech jeszcze będzie to obiad zdrowy i pożywny, świetny zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Pewnie wielu z was, tak samo jak ja, zadaje sobie to pytanie dość często. Powiem wam teraz, jak przygotować pyszną zapiekankę rybną, odrobinę zmodyfikowaną wersję klasycznego angielskiego fish pie. Możecie zmienić ten przepis według własnej fantazji, możecie dodać odrobinę ryby wędzonej, albo kilka krewetek, zamiast cebuli dodać pokrojonego pora, a zamiast groszku, szpinak. Możliwości jest wiele, ja zrobiłam zapiekankę z tego, co znalazłam w lodówce, ale możecie poszaleć. Bo dlaczego nie?!


Czego potrzebujemy?
  • 600 g surowej ryby, wyfiletowanej, pokrojonej w kostkę ok. 1,5 x 1,5 cm (ja wykorzystałam filety z dorsza i sandacza)
  • 600 g ziemniaków
  • 2 średnie marchewki, pokrojone w drobną kostkę lub starte na tarce o grubych oczkach
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 1/2 szklanki mrożonego groszku
  • 100 g ostrego żółtego sera, np. cheddara 
  • 1/2 łyżki masła
  • około 100 ml gorącego mleka
  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

1. Obrane i opłukane ziemniaki kroimy w kostkę i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie.
2. W międzyczasie przygotowujemy pozostałe składniki. Naczynie żaroodporne smarujemy masłem. Wrzucamy do niego posiekaną cebulę, marchewki, groszek i kawałki ryby. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem i mieszamy. 
3. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C bez termoobiegu.
4. Rybę, marchewki, cebulę i groszek układamy równomiernie na dnie naczynia.
5. Ziemniaki odcedzamy i przeciskamy przez praskę. Możemy je także utłuc. Powoli wlewamy do nich mleko i śmietanę i mieszamy. Tak przygotowane puree doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną gałki muszkatołowej.
6. Puree ziemniaczane układamy na warstwie rybno - warzywnej, wygładzamy, a na wierzchu wysypujemy jeszcze warstwę sera.
7. Zapiekankę pieczemy około 45 - 50 minut. Powinna się ładnie zarumienić.

Smacznego!

Zapiekankę rybną w tej wersji najlepiej podawać z sałatą z lekkim winegretem. Nic jej więcej nie potrzeba.

środa, 7 października 2015

zapiekany makaron z mięsnym ragù



Nastała jesień. Niestety, wygląda na to, że lato pożegnało się z nami na dobre. Na zbliżający się weekend zapowiadają we Wrocławiu raptem 9 stopni. Na jakiś czas pewnie rozstanę się z lekkimi sałatkami, bo zawsze, gdy robi się chłodniej, mój organizm musi przyzwyczaić się do zmian temperatury. Dlatego na pierwsze chłodne dni proponuję wam zapiekankę na bazie makaronu i intensywnego mięsnego sosu ragù. Podstawą sosu jest wołowina. Postarajcie się i kupcie mięso najlepszej jakości. Ja wykorzystałam świeży antrykot, który został zmielony przez rzeźnika na moich oczach. Do tego odrobina czerwonego wytrawnego wina i świeże zioła. Uwaga, nie jest to danie ekspresowe. Sos powinien dusić się około 2 godzin, dzięki czemu wydobędzie się aromat rozmarynu i liści laurowych. Przygotujcie go w weekend, kiedy macie więcej czasu. Naprawdę warto!



Składniki (na 1 dużą zapiekankę lub 6 małych):
  • około 400 - 500 g ulubionego makaronu (najlepsze do zapiekania są: penne, rigatoni, fusilli czy farfalle - ściągę makaronów dobrych do zapiekania znajdziecie poniżej)
  • 2 kule świeżej mozzarelli
na sos ragù:
  • 500 g mielonej wołowiny
  • 150 ml czerwonego wytrawnego wina (można pominąć, ale winne ragù jest - moim zdaniem - lepsze)
  • 1 czerwona cebula, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 3 liście laurowe
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu
  • 2 puszki pomidorów
  • 400 ml wody
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • oliwa

Przygotowanie:

1. W dość dużym rondlu czy garnku rozgrzewamy kilka łyżek oliwy (2 - 3), wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek i dusimy na małym ogniu przez około 10 minut.
2. Dodajemy liście laurowe, całą gałązkę rozmarynu i mięso. Podsmażamy wszystko, często mieszając, przez około 10 - 15 minut, po czym wlewamy do garnka wino. Czekamy aż odparuje do 1/3 objętości i dodajemy pomidory i wodę.
3. Wszystko dokładnie mieszamy, zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy garnek i dusimy sos przez około 2 godziny.
4. Po upływie około 2 godzin gotujemy makaron al dente w dużej ilości osolonej wody i rozgrzewamy piekarnik do 180 st.C bez termoobiegu.
5. Co jakiś czas sos mieszamy, a gdyby zaczął przywierać, wlewamy odrobinę wody i starannie mieszamy.
6. Po około 2 godzinach doprawiamy sos solą i świeżo mielonym pieprzem, szczypcami wyciagamy z garnka gałązkę rozmarynu i liście laurowe.
7. Sos mieszamy z makaronem, przekładamy do formy do zapiekania, na wierzchu układając kawałki mozzarelli.
8. Makaron zapiekamy przez około 15 - 20 minut, aż ser ładnie się zarumieni.

Przed podaniem, pozostawiamy "zapiekankę" na 5 minut, by odpoczęła. Dzięki temu łatwiej będzie ją wyjmować z formy.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...