Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 czerwca 2018

chleb bez zagniatania z New York Times'a



Dziś pokażę Wam przepis, który odkryłam przypadkiem, przeglądając stronę New York Times'a. Było tam napisane, że jest to najczęściej czytany przepis, jaki kiedykolwiek zamieścili. W ogóle nie wiem, czy wiecie, ale internetowy New York Times ma bardzo rozbudowaną "kolumnę" o gotowaniu, dla której przepisy tworzą czasem wielkie kulinarne osobistości. Ja przeglądam go zwyczajowo raz - dwa razy w tygodniu, 


Wracając do dzisiejszego przepisu na chleb. Stworzył go Jim Lahey, właściciel Sullivan Street Bakery, piekarnik działającej od 1994 roku w Nowym Jorku. Przepis jest banalnie prosty, ale bardzo czasochłonny. Wymaga kilkunastu, a zimą nawet kilkudziesięciu godzin. Jednak wystarczy zamieszać składniki w misce, przykryć folią spożywczą i wrócić do nich po około 18 - 24 godzinach. Taka długa fermentacja drożdży nadaje niepowtarzalnego smaku. Upieczony chleb jest pyszny, lekko słony, z bardzo chrupiącą skórką. Naprawdę polecam wam go z czystym sumieniem.


Składniki:
  • 400 g mąki pszennej chlebowej (najlepiej typu 750, ale można użyć także 550) + odrobina do podsypania stolnicy lub blatu
  • 1/4 łyżeczki suchych drożdży
  • 1 i 1/4 łyżeczki soli
  • 375 ml wody

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszamy wszystkie składniki. Najlepiej robić to drewnianą łyżką, do czasu, aż uzyskamy jednolite i dość kleiste ciasto. 

2. Miskę przykrywamy szczelnie folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe, nienasłonecznione miejsce na minimum 12, a najlepiej na 18 godzin. W zimie warto zostawić ciasto na dłużej - nawet na 24 godziny.

3. Po tym czasie wyciągamy (a właściwie wylewamy) ciasto na stolnicę lub blat obficie wysypany mąką. Ciasto będzie się rozlewało, ale tak ma być! Delikatnie składamy je jak kopertę i układamy (łączeniem do dołu) na czystej ściereczce, wysypanej mąką. Ciasto jest bardzo rzadkie, ale dzięki temu, po upieczeniu będzie bardzo delikatne, naprawdę pyszne.

4. Ściereczkę przekładamy do jakiejś miski (by ciasto się już bardziej nie rozlewało), przykrywamy i pozostawiamy w ciepłym miejscu jeszcze na około 2 godziny. 

5. W międzyczasie, po około 1,5 godziny rozgrzewamy piekarnik do 230 st. C. Do rozgrzewającego się piekarnika wstawiamy także naczynie (razem z pokrywką), w którym będziemy piec chleb. Może to być żeliwny garnek lub po prostu naczynie żaroodporne. 

6. Po około 30 minutach ostrożnie wyciągamy naczynie z piekarnika. Uwaga, będzie bardzo gorące! Delikatnie "zrzucamy" ciasto ze ściereczki, przykrywamy i pieczemy 30 minut.

7. Po 30 minutach ostrożnie ściągamy z garnka pokrywkę i pieczemy jeszcze 15 - 20 minut, aż chleb się ładnie zarumieni, a po stuknięciu w niego np. łyżką, wyda głuchy dźwięk.

Gotowy chleb wyciągamy z garnka i odstawiamy do wystygnięcia. Oczywiście, ja nie wytrzymałam i jadłam jeszcze na w pół ciepły :)

Smacznego!

środa, 18 kwietnia 2018

chleb pszenno - żytni na zakwasie



Do tej pory moja domowa piekarnia opierała się na drożdżach, ale jak pewnie wiecie, od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką zakwasu na chleb. Teraz widzę, jak ubogie było moje kulinarne życie. Od uzyskania idealnego zakwasu szukałam najlepszego i najprostszego (metoda "małych kroczków") przepisu na chleb na zakwasie. Przetestowałam kilka, może nawet kilkanaście przepisów z różnych stron i książek, ale ciągle nie było idealnie. Może wynikać to z tego, że na „młodym” zakwasie trudniej jest upiec chleb, ale zależało mi także na tym, bym nie musiała co godzinę zagniatać ciasta, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Tu powinnam dodać, że pieczenie chlebów na zakwasie jest bardziej czasochłonne od tych na drożdżach. Drożdże sprawiają, że ciasto na chleb rośnie szybciej. Znam takie przepisy na chleb na drożdżach i na pewno znajdziecie je na blogu, że ciasto wyrasta około 2 – 3 godzin. Chleby na zakwasie rosną wolniej, z tym musicie się liczyć, podejmując wyzwanie.


Przepis, który pokażę wam dzisiaj znalazłam na stronie przepisnachleb.pl. Ciasto wyrasta tylko około 8 – 9 godzin! Tak, tak, tylko, bo widziałam przepisy z kilkunastogodzinnym czasem wyrastania. Wiem, że to może przerażać, ale znalazłam niezły patent. Nastawiam ciasto o poranku, tuż po tym, jak wstanę. Ciasto rośnie około 2 godzin, akurat w czasie, gdy zbieram się do pracy. Przed wyjściem ciasto szybko zagniatam, przekładam do koszyka do wyrastania* i wychodzę do pracy. Piekę chleb po powrocie. Przestudzony chleb owijam w czystą, bawełnianą ściereczkę, a następnego ranka cieszę się pysznymi kanapkami :)

* A propos koszyka do wyrastania. Koszyk kupiłam wczoraj, więc mam porównanie pieczenia chleba rosnącego w koszyku od tego rosnącego w plastikowej misce. Zastanawiam się, dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się na ten zakup. Chleb w koszyku rośnie lepiej, jest bardziej napowietrzony, a po przełożeniu na blaszkę zachowuje kształt (nie rozjeżdża się). Przyjemny wzorek na upieczonym bochenku jest tylko dodatkiem.


Składniki:
  • 500 g mąki pszennej typ 550 
  • 300 g aktywnego zakwasu żytniego np. z tego przepisu
  • 2 łyżeczki soli 
  • 200 g ciepłej (nie gorącej!) wody

Przygotowanie:

1. Mąkę mieszamy z solą, zakwasem i wodą. Wyrabiamy i zagniatamy gęste ciasto ręcznie około 15 minut (robotem około 7 minut). Podczas wyrabiania ciasta nie powinniśmy podsypywać go dużą ilością mąki. Im mniej mąki dodamy podczas wyrabiania, tym później chleb dłużej zachować świeżość i wilgotność. Ciasto przekładamy do miski, wysmarowanej odrobiną oleju, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 2 godziny. W tym czasie ciasto powinno wyraźnie urosnąć.


2. Po tym czasie ciasto przekładamy na blat, odgazowujemy uderzając w nie pięścią i szybko zagniatamy.

3. Ciasto formujemy w kulę i przekładamy do naczynia, w którym będzie wyrastał chleb (koszyka lub miski oprószonych lekko mąką). Wszystko przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy na minimum 5 – 6 godzin. W tym czasie chleb powinien wyraźnie urosnąć.


Pieczenie chleba.

1. Piekarnik rozgrzewamy do 240 st. C (w opcji góra – dół) wraz z blachą, na której będziemy piec chleb.

2. Wyrośnięty chleb przekładamy na gorącą blachę (ja wykładam ją jeszcze papierem do pieczenia). Nacinamy go lekko po bokach (by nie popękał). Chleb pieczemy około 25 – 30 minut, do czasu aż ładnie się zarumieni, a postukany od spodu wyda głuchy dźwięk.


Upieczony chleb wyciągamy z piekarnika, układamy na kratce i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Gdy ostygnie warto zawinąć go w lnianą ściereczkę. Dzięki temu dłużej zachowa świeżość i nie będzie wysychał.

Wkrótce nowe przepisy na chleby na zakwasie, bądźcie czujni!



poniedziałek, 9 kwietnia 2018

sałata Cezar



Dziś prawdziwy klasyk wśród sałatek. Cezar. Jak już kiedyś pisałam, Sałata Cezara, wbrew swej nazwie, nie ma nic wspólnego ze znanym wszystkim z historii Juliuszem Cezarem. Swoją nazwę zawdzięcza pewnemu meksykańskiemu restauratorowi Caesarowi Cardini, który na pomysł przyrządzenia sałaty z chrupiącymi grzankami wpadł całkiem przypadkowo, gdy skończyło się zaopatrzenie. Do perfekcji opanowali przyrządzanie sałaty Cezara francuscy szefowie kuchni, dodając do niej kilka składników, których w pierwowzorze nie było (anchois, parmezan czy sos Worcester). Dzisiaj sałata Cezara to podstawa większości francuskich restauracji. 

Na blogu pojawiła się jakiś czas temu wariacja na temat sałatki Cezara, bardzo popularna wśród polskich restauratorów, wersja z grillowanym kurczakiem. Dziś klasyk - sałata rzymska, chrupiące grzanki, płatki parmezanu i wyjątkowy sos.

Idealny wiosenny lunch!


Składniki:

na sałatę (porcja dla 4 osób):
  • 2  duże główki sałaty rzymskiej (lub 4 małe)
  • garść płatków parmezanu
  • bagietka 
  • łyżka oliwy (do podsmażenia grzanek) 
na sos:
  • 1,5 ząbka czosnku 
  • 1 żółtko 
  • 6 filecików anchois 
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy np. dijon
  • 1 łyżka drobno startego parmezanu 
  • sok z 1/2 cytryny 
  • 1/2 łyżeczki sosu Worcester 
  • 100 ml oliwy z oliwek 
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania sosu. Najlepiej robić to blenderem. Czosnek miksujemy z filecikami sardeli i żółtkiem. Dodajemy łyżeczkę ostrej musztardy, sok z cytryny, sos Worcester, doprawiamy solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Powoli, małym strumieniem dolewamy do mikstury oliwę i miksujemy tak długo, aż sos zacznie przypominać majonez. Na koniec dodajemy starty parmezan i mieszamy jeszcze chwilę.
 
2.  Grzanki z bagietki podpiekamy na patelni na łyżce oliwy.
 
3. Grubo pokrojoną sałatę rzymską polewamy sosem i dokładnie mieszamy z grzankami.

4. Sałatę wykładamy na talerze i posypujemy płatkami parmezanu. Voilà, gotowe!

Bon appétit!
[Smacznego!]

poniedziałek, 6 listopada 2017

chleb pszenny z chrupiącą skórką




Pieczenie chleba wreszcie zaczęło sprawiać mi frajdę. Oczywiście, wciąż nie zawsze mi się udaje. Ciągle, co jakiś czas wyrzucam do śmietnika bochenki twarde jak skała, podobne z wyglądu bardziej do latającego spodka niż do chleba. Nie poddaję się jednak i co jakiś czas szukam przepisu idealnego. Szczególnie od kiedy mam robota kuchennego i nie muszę zagniatać ciasta ręcznie. Tak tak, to była główna przyczyna, dlaczego domowy chleb pojawiał się w szyszkinowej kuchni stosunkowo rzadko.


Przepis pochodzi ze strony chleby.info i naprawdę daje radę.


Składniki na dwa bochenki:
  • 700 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)
  • 300 ml wody
  • 130 ml mleka
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki drożdży instant

na pomadę:
  • 100 ml wody
  • 1 czubata łyżeczka mąki
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Wszystkie składniki na ciasto łączymy ze sobą. Wyrabiamy ręcznie około 15 minut lub 10 minut robotem, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykrywamy czystą ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Po tym czasie dzielimy ciasto na dwie równe części i formujemy z nich bochenki. Układany na wyłożonej papierem do pieczenia blasze z piekarnika. Papier można dodatkowo oprószyć mąką. Przykrywamy ściereczką i znowu zostawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C bez termoobiegu i w tym czasie robimy pomadę. Do malutkiego rondelka wlewamy  wodę, mąkę i sól. Doprowadzamy do wrzenia, mieszamy i ściągamy z ognia.

Teraz możecie naciąć chleb lub nie. Ja nie nacięłam (bo zapomniałam :)) i chleb w kilku miejscach popękał. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Nacięcia służą właśnie temu, żeby chleb rozszedł się w kontrolowany sposób. Więc jeżeli chcecie mieć ładny, to zróbcie 3-4 skośne nacięcia w poprzek.

Wyrośnięty chleb smarujemy obficie pomadą, im więcej, tym chleb będzie bardziej chrupiący.

Teraz chleb wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 180 st. C i pieczemy jeszcze 30 minut, aż chleb będzie rumiany.

Gorący chleb pozostawiamy do ostygnięcia na kratce, chociaż mi najbardziej smakował jakieś 5 minut po wyciągnięciu z piekarnika, z odrobiną roztapiającego się masła. 

Smacznego!

wtorek, 18 października 2016

chleb z chrupiącą skórką, najlepszy



Jakiś czas temu kupiłam książkę pt. "Chleb. Techniki wypieku, przepisy, wskazówki" J. Hamelmana. 490 - stronnicowa książka zaległa na półce zaraz po otwarciu, kiedy zauważyłam, że przepisy w niej zawarte powinny posiadać ostrzeżenie "tylko dla piekarzy". Trudne i czasochłonne receptury skutecznie odstraszyły mnie od pieczenia na długi czas.

Przepis na ten chleb, który znalazłam na stronie kwestiasmaku.com, przyciągnął mnie głównie na zdjęcia, które mówiły "zjedz mnie". Kiedy zorientowałam się, że jego przygotowanie wraz z pieczeniem potrwa około 20 godzin (tak, tak - prawie 1 dobę!), trochę opadła mi szczęka. Ale przyznaję, warto było! To najlepszy chleb, jaki jadłam od lat. Tak chrupiącą skórkę pamiętam z chlebów z dzieciństwa. Nigdy później na taki nie trafiłam. 

Muszę się przyznać do czegoś jeszcze. Mimo tego, że to najlepszy chleb jaki ostatnio jadłam, upiekłam go raz. Tylko raz. 

Uwaga! Chleb ten pieczemy w naczyniu żaroodpornym z pokrywą. Musi wyrastać całą noc, najlepiej jednak, gdy rośnie około 14 godzin, dlatego nie pieczcie go, jeśli chcecie go jeść za godzinę czy dwie.


Składniki:
  • 400 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 15 g świeżych drożdży lub 3/4 łyżeczki drożdży suchych
  • 300 ml chłodnej wody

Przygotowanie:

1. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól i cukier. Wodę mieszamy z drożdżami i stopniowo wlewamy do miski z mąką, jednocześnie delikatnie mieszając łyżką (około 2 minut). Ciasto będzie klejące, takie ma być. Ciasto przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na około 14 godzin (minimum 12 godzin) w temperaturze pokojowej.

po 12 - 14 godzinach

2. Blat kuchenny lub stolnicę oprószamy mąkę i wykładamy ciasto. Oprószonymi mąką dłońmi składamy boki ciasta do środka tworząc kulę. Na blat kładziemy czystą ściereczkę, przekładamy na nią ciasto, zawijamy boki i układamy ciasto łączeniem do dołu. Odstawiamy znowu do wyrośnięcia na około 2 godziny.

po kolejnych 2 godzinach

3. Piekarnik rozgrzewamy do 240 - 250 st. C, ustawiając kratkę w dolnej 1/3 części piekarnika, a na niej przykryty garnek żaroodporny o średnicy ok. 20-24 cm.
4. Po około 30 minutach ostrożnie, używając rękawic kuchennych, wyjmujemy  gorący garnek z piekarnika i zdejmujemy pokrywę. Delikatnie przekładamy ciasto w garnku. 

Uwaga! Garnek będzie bardzo gorący!

5. Garnek przykrywamy i pieczemy przez 30 minut. Po tym czasie zdejmujemy pokrywę i pieczemy kolejne 15 - 30 minut. Ciasto powinno się ładnie zarumienić.
6. Gotowy chleb wyciągamy z garnka, podważając nożem, po kilku minutach od wyjęcia z piekarnika. Odstawiamy na kratkę do wystygnięcia.

Smacznego!

szyszkin-ciągle-pichci ☺

czwartek, 22 października 2015

chleb bezglutenowy



Kilka dni temu wykonałam badania na nietolerancje pokarmowe. Okazało się, że mój organizm nie toleruje glutenu. Życie na diecie bezglutenowej nie jest proste i muszę się go nauczyć, a największą bolączką jest właściwie całkowite wyeliminowanie chleba. Sklepowe chleby bezglutenowe są po pierwsze niesmaczne, a po drugie zawierają skrobię kukurydzianą, której mój organizm także nie toleruje. Nie miałam wyjścia, musiałam pogrzebać w internecie i znaleźć przepis na chleb ze składników, które jeść mogę. Znalazłam na stronie eksperymentalnie.com, ale delikatnie go zmodyfikowałam zgodnie z moimi nietolerancjami.

Powiem uczciwie, że piekąc ten chleb miałam mieszane uczucia. Do tej pory, moje przygody z mąkami bez glutenu kończyły się zazwyczaj pełnym fiaskiem. Z resztą w ogóle domowe pieczywo rzadko mi się udawało. Jednak teraz, po badaniach nie miałam wyjścia, musiałam znaleźć rozwiązanie. Chleb wyszedł całkiem ok. Chrupiąca skórka i zwarty miąższ (nie czuć, że z ziemniaków :)) przypomniały klasyczny chleb. Może jednak przyzwyczaję się do życia bez glutenu. 

PS. Teraz problem stanowią makarony, ale to już w innym poście.


Składniki:
  • 250 g mąki gryczanej
  • 250 g innej mąki lub skrobi bezglutenowej, np. mąki ryżowej lub kukurydzianej (ja wykorzystałam 150 g skrobi ziemniaczanej i 100 g mąki jaglanej)
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki mieszanki ziaren słonecznika i pestek dyni
  • płaska łyżka soli
  • płaska łyżka cukru (+ około 1/2 łyżeczki do zaczynu)
  • 1 łyżka nasion chia (niekoniecznie)
  • 8 g drożdży instant
  • około 600 ml ciepłej wody 

Przygotowanie:

1. W kubku przygotowujemy zaczyn. Suche drożdże mieszamy z kilkoma łyżkami ciepłej wody i 1/2 łyżeczki cukru. Przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10 minut.

2. W międzyczasie w misce mieszamy wszystkie suche składniki. Nie używajcie metalowych misek i łyżek, podobno drożdże nie lubią metalu. Tak mówiła moja babcia i tego się trzymam.
3. Po około 10 minutach, gdy drożdże zaczną pracować, a zaczyn zwiększy swoją objętość minimum dwukrotnie, mieszamy suche składniki z wodą, a następnie dodajemy zaczyn. Mieszamy, aż powstanie gładka masa, niezbyt gęsta. Gdyby masa była zbyt gęsta, dolejcie jeszcze wody.
4. Gotowe ciasto na chleb przykrywamy i pozostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

5. Po 30 minutach przekładamy ciasto do keksówki, wyłożonej papierem do pieczenia, znowu przykrywamy i pozostawiamy na kolejne 30 minut.

6. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 220 st. bez termoobiegu, z grzaniem góra - dół.
7. Po wyrośnięciu, wstawiamy keksówkę do piekarnika i pieczemy około 50 - 60 minut.

8. Po upieczeniu wyciągamy chleb z formy i pozostawiamy do ostygnięcia.

Uwaga! Chleb bezglutenowy szybko wysycha, dlatego po ostygnięciu, zawińcie go w czystą ściereczkę albo - jeśli macie taką możliwość - pokrójcie na kromki, zamroźcie i odmrażajcie w razie potrzeby.

Smacznego!

wtorek, 4 sierpnia 2015

tosty francuskie z bułki maślanej



Czasem nadchodzą takie dni, kiedy smutek miesza się ze wściekłością i właściwie nie ma na to idealnej recepty. Trzeba swoje odcierpieć, wziąć się w garść, a na konie zapomnieć. Ja postanowiłam zapomnieć i chociaż wiem, że nie przyjdzie to łatwo, będę się starać z całych sił. Można poprawiać sobie humor na różne sposoby i choć niektórzy twierdzą, że najlepszym sposobem na ukojenie myśli jest wódka - ja w tym przypadku wybrałam słodkie, pyszne śniadanie i weekend pełen emocji bez telefonu i internetu.

PS. Jeśli nie potrzebujecie "leku" w postaci słodyczy, przygotujcie tosty francuskie bez okazji! W końcu


Składniki:
  • kilka kromek bułki maślanej lub chleba tostowego (ja kupiłam oryginalną francuską brioche, ale możecie użyć np. polskiej, dobrej chałki)
  • 2 jajka
  • 100 ml mleka
  • masło do smażenia (możecie wykorzystać masło klarowane)
+  cukier puder do posypania, świeże owoce


Przygotowanie:

1. W głębokim talerzu roztrzepujemy jajka z mlekiem. Patelnię rozgrzewamy. Kromki bułki namaczamy w jajku z mlekiem,
2. Na patelnię wykładamy sporą ilość masła, tak aby przykryło dno. Kromki smażymy na niewielkim ogniu przez 2 - 3 minuty z każdej strony. Należy jednak uważać, by ich nie spalić, mają się ładnie zarumienić.

Tosty podajemy na gorąco, posypane cukrem pudrem z ulubionymi owocami. Możecie skropić je syropem klonowym albo podać z odrobiną ulubionej konfitury.

Smacznego!



wtorek, 24 lutego 2015

tosty francuskie z serem



Tosty francuskie to świetna opcja na szybkie i naprawdę pożywne śniadanie. Już jakiś czas temu przygotowywałam tosty (m.in. ze szparagami), ale tym razem postanowiłam je nafaszerować. Postawiłam na sprawdzony duet - ser i szynka. Ale możecie wykorzystać inne, wasze ulubione składniki. Na jakie tylko przyjdzie wam ochota!


Składniki:
  • kromki chleba tostowego (po 2 na porcję; ja kupiłam chleb razowy, ale w oryginale tosty przygotowujemy z chleba tostowego)
  • 2 plastry sera żółtego (na porcję, przycięte do rozmiaru chleba; ja użyłam mojego ukochanego cheddara)
  • plaster szynki (na porcję, przycięte do rozmiaru chleba)
  • roztrzepane jajko (1 na porcję)
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • odrobina klarowanego masła 

Przygotowanie:

1. Roztrzepane jajko doprawiamy solą i sporą szczyptą pieprzu. 
2. Ser i szynkę układamy między 2 kromki chleba. Całość ostrożnie zanurzamy w jajku, z dwóch stron, by nasiąkły.
3. Smażymy na maśle klarowanym, na małym ogniu (by ser zdążył się rozpuścić) z dwóch stron na złoto - brązowy kolor.

Podajemy natychmiast, na gorąco!

Smacznego!

poniedziałek, 17 listopada 2014

"babeczka" jaglana z jabłkiem i cynamonem



Ostatnio niesamowicie modna kasza jaglana jest przede wszystkim bardzo zdrowa. O jej właściwościach pisałam już jakiś czas temu (więcej informacji znajdziecie tutaj: kasza jaglana), więc nie będę się powtarzać.

Tym razem przygotowałam trochę "oszukane" babeczki z jabłkami. Wszystko bez białego cukru, bez jajek czy mąki. Za to z dodatkiem cynamonu, który poprawia przemianę materii. Taką "babeczkę" możecie zjeść na deser, ale równie dobrze zastąpi ona śniadanie. 


Składniki (na 4 "babeczki"):
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • 4 jabłka (ja wykorzystałam szare renety, bo są lekko kwaskowe i świetnie nadają się do pieczenia), obrane ze skórki i starte na tarce o grubych oczkach
  • cynamon mielony
  • syrop z agawy lub miód (około 1/2 łyżeczki na babeczkę)

Przygotowanie:

1. Kaszę płuczemy, odcedzamy. Zalewamy 2 szklankami wody i gotujemy około 20 minut, aż wchłonie cały płyn. Od czasu do czasu mieszamy, by zapobiec przywieraniu.
2. Foremki na babeczki (najlepiej ceramiczne) napełniamy w następny sposób: na dno wykładamy łyżkę ugotowanej kaszy, uklepujemy, posypujemy cynamonem i polewamy kroplą syropu z agawy bądź miodu, następnie wykładamy warstwę jabłek (około 1/2 jabłka), posypujemy cynamonem. Czynność powtarzamy - kasza, jabłka, kasza.
3. "Babeczki" pieczemy około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 st. C bez termoobiegu.

Podajemy na gorąco (moim zdaniem - smaczniej) lub przestudzone do temperatury pokojowej.

Smacznego!

środa, 24 września 2014

bread pudding




Ten klasyczny angielski deser / słodkie śniadanie to propozycja dla wszystkich, którzy lubią słodycze i mają w domu kawałki czerstwej chałki lub innego białego pieczywa (w oryginalnym przepisie - chleba tostowego bez skórki).

W klasycznym przepisie zawsze smarujemy kromki chałki masłem. Jednak ponieważ i bez tego ten deser jest wyjątkowo kaloryczny, ten składnik pominęłam. Oczywiście, jeśli macie ochotę posmarujcie każdy kawałek cienką warstwą masła.


Składniki:
  • 1 nieduża chałka (najlepiej czerstwa) lub około 6 - 8 kromek czerstwego chleba tostowego bez skórki
  • 120 ml śmietany kremówki
  • 120 ml mleka
  • 2 łyżki cukru + odrobina do posypania
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
  • szczypta mielonego cynamonu
  • 1 jajko
+ opcjonalnie:
  • garść rodzynek (w klasycznym przepisie zawsze znajdziecie rodzynki, jednak ja ich wyjątkowo nie lubię, więc u mnie ich nie znajdziecie)
  • 1/2 gorzkiej czekolady, posiekanej na drobne kawałki

Przygotowanie:

1. Chałkę kroimy na około 1 - centymetrowe kromki i układamy w naczyniu żaroodpornym jedna przy drugiej, tak by lekko na siebie nachodziły.
2. W misce mieszamy śmietankę, mleko, jajko, 2 łyżki cukru i przyprawy i tak przygotowaną miksturą zalewamy chałkę. Lekko dociskamy i odstawiamy na 10 minut. Po 10 minutach posypujemy pudding odrobiną cukru.
3. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C i pieczemy wszystko przez 30 minut, aż ładnie się zarumieni.

Podajemy na gorąco! Uwaga! Zimny nie smakuje!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

szparagi na toście francuskim z parmezanem



Tym przepisem rozpoczynam akcję food recyklingu. Istnieje mnóstwo możliwości, by wykorzystać "resztki" z poprzedniego dnia, z obiadu czy kolacji. Będziemy wykorzystywać wszystko, co się da.

Ten sposób podania szparagów to klasyczny food recykling. Szparagi zostały mi z obiadu z dnia poprzedniego, chleb tostowy nie był już pierwszej świeżości, a mimo to stworzyłam pyszne, śniadaniowe danie, dzięki któremu porządnie rozpoczniemy dzień.

Składniki:
  • zielone szparagi (po kilka sztuk na jednego tosta)
  • kilka kropel oliwy z oliwek najlepszej jakości
  • płatki parmezanu
na tosty francuskie:
  • kilka kromek chleba (np. tostowego, razowego, może być nawet czerstwe; takiego, jakie akurat macie pod ręką) 
  • jajka (1 jajko na jedną kromkę chleba) 
  • mleko lub śmietanka (1 łyżka na 1 jajko) 
  • sól i świeżo mielony pieprz (jeśli lubicie ostre smaki, możecie dodać odrobinę suszonego chilli) 
  • masło klarowane do smażenia (naprawdę warto wykorzystać do tego masło klarowane, gdyż ono nie pali się podczas smażenia)

Przygotowanie:

gotowanie szparagów:

Kiedy przygotowuję te tosty na śniadanie, często gotuję szparagi wieczorem. Dzięki temu oszczędzam sporo czasu.

Szparagi najlepiej gotować „na stojąco”. Można użyć do tego specjalnego wysokiego garnka z sitkiem lub – gdy jak ja takowego nie posiadacie – wystarczy związać szparagi sznurkiem i wstawić je do garnka z wrzącą, lekko osoloną wodą, tak by łebki szparagów znajdowały się powyżej powierzchni wody (wystarczy około 4 – 5 cm wody w garnku), a całość szczelnie przykryć folią aluminiową i gotować około 10 minut. W ten domowy sposób ugotujemy szparagi na parze. Będą pyszne i delikatne. Pamiętajcie, by szparagów nie przegotować! Najlepsze są al dente!

Ja w tym przepisie wykorzystałam szparagi, które pozostały mi z obiadu. Przecież nic nie może się zmarnować :)


przygotowanie tostów francuskich:


1. Jajka roztrzepujemy widelcem z mlekiem  i doprawiamy solą i pieprzem.
2. Kromki chleba zamaczamy w miksturze jajecznej i czekamy aż porządnie wchłoną płyn.
3. Masło roztapiamy na patelni i smażymy chleb (na niezbyt dużym ogniu) z dwóch stron aż ładnie się zarumieni.
4. Na gorących tostach układamy szparagi, skrapiamy wszystko kilkoma kropelkami oliwy z oliwek (dla smaku), posypujemy płatkami i podajemy. Koniecznie na gorąco!

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...