Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowa piekarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowa piekarnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 czerwca 2018

drożdżówki z ricottą i truskawkami

 



Pieczenie drożdżówek i ciasta drożdżowego to ostatnio moja pasja. Wymyślam nowe nadzienia i dodatki. Pewnie z resztą zauważyliście to na blogu :) Ma to związek głównie z tym, że znalazłam - nie boję się użyć tego słowa - idealny przepis na ciasto. Zagniata się je łatwo (szczególnie, jeśli robi to za mnie robot), rośnie szybko, a bułeczki piecze się maksymalnie 13 minut.

Dziś wykorzystałam ricottę, czyli włoski twaróg, ponieważ miałam go w lodówce. Myślę, że równie dobrze możecie zrobić bułeczki z klasycznym, polskim twarogiem, zmielonym minimalnie dwukrotnie. Nie dodawajcie jednak wtedy do niego mąki ziemniaczanej. Dodaje się ją do ricotty, ponieważ jest ona dużo rzadsza od polskiego twarogu.


Składniki:
  • szklanka truskawek, opłukanych i pokrojonych na mniejsze kawałki
  • około 500 g ricotty
  • kropla pasty waniliowej lub odrobina naturalnego aromatu waniliowego
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

ciasto:
  • około 650 g mąki pszennej tortowej 
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (14 g) 
  • 5 czubatych łyżek cukru 
  • 250 ml ciepłego mleka 
  • 4 duże jajka 
  • 100 g roztopionego masła

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od ciasta. Do dużej miski wsypujemy mąkę, cukier, drożdże. Dodajemy jajka i mleko. Mieszamy.

2. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

3. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut.

4. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej mąką stolnicy na duży prostokąt o grubości około 1 cm. 

5. Ricottę mieszamy z żółtkami, cukrem pudrem, wanilią i mąką ziemniaczaną. 

6. Masę serową rozsmarowujemy na rozwałkowanym cieście i posypujemy pokrojonymi truskawkami.

7. Ciasto wszystko zwijamy jak klasyczną roladę (zwijamy od dłuższego boku). Kroimy "roladę" na kawałki o grubości około 1,5 cm i układamy płasko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 20 minut. 

8. W międzyczasie piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

9. Wyrośnięte drożdżówki pieczemy partiami około 12 - 13 minut, aż lekko się zarumienią.

Gorące odstawiamy do lekkiego przestygnięcia i choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie jest najsmaczniejsze!

Smacznego!
 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

chleb bez zagniatania z New York Times'a



Dziś pokażę Wam przepis, który odkryłam przypadkiem, przeglądając stronę New York Times'a. Było tam napisane, że jest to najczęściej czytany przepis, jaki kiedykolwiek zamieścili. W ogóle nie wiem, czy wiecie, ale internetowy New York Times ma bardzo rozbudowaną "kolumnę" o gotowaniu, dla której przepisy tworzą czasem wielkie kulinarne osobistości. Ja przeglądam go zwyczajowo raz - dwa razy w tygodniu, 


Wracając do dzisiejszego przepisu na chleb. Stworzył go Jim Lahey, właściciel Sullivan Street Bakery, piekarnik działającej od 1994 roku w Nowym Jorku. Przepis jest banalnie prosty, ale bardzo czasochłonny. Wymaga kilkunastu, a zimą nawet kilkudziesięciu godzin. Jednak wystarczy zamieszać składniki w misce, przykryć folią spożywczą i wrócić do nich po około 18 - 24 godzinach. Taka długa fermentacja drożdży nadaje niepowtarzalnego smaku. Upieczony chleb jest pyszny, lekko słony, z bardzo chrupiącą skórką. Naprawdę polecam wam go z czystym sumieniem.


Składniki:
  • 400 g mąki pszennej chlebowej (najlepiej typu 750, ale można użyć także 550) + odrobina do podsypania stolnicy lub blatu
  • 1/4 łyżeczki suchych drożdży
  • 1 i 1/4 łyżeczki soli
  • 375 ml wody

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszamy wszystkie składniki. Najlepiej robić to drewnianą łyżką, do czasu, aż uzyskamy jednolite i dość kleiste ciasto. 

2. Miskę przykrywamy szczelnie folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe, nienasłonecznione miejsce na minimum 12, a najlepiej na 18 godzin. W zimie warto zostawić ciasto na dłużej - nawet na 24 godziny.

3. Po tym czasie wyciągamy (a właściwie wylewamy) ciasto na stolnicę lub blat obficie wysypany mąką. Ciasto będzie się rozlewało, ale tak ma być! Delikatnie składamy je jak kopertę i układamy (łączeniem do dołu) na czystej ściereczce, wysypanej mąką. Ciasto jest bardzo rzadkie, ale dzięki temu, po upieczeniu będzie bardzo delikatne, naprawdę pyszne.

4. Ściereczkę przekładamy do jakiejś miski (by ciasto się już bardziej nie rozlewało), przykrywamy i pozostawiamy w ciepłym miejscu jeszcze na około 2 godziny. 

5. W międzyczasie, po około 1,5 godziny rozgrzewamy piekarnik do 230 st. C. Do rozgrzewającego się piekarnika wstawiamy także naczynie (razem z pokrywką), w którym będziemy piec chleb. Może to być żeliwny garnek lub po prostu naczynie żaroodporne. 

6. Po około 30 minutach ostrożnie wyciągamy naczynie z piekarnika. Uwaga, będzie bardzo gorące! Delikatnie "zrzucamy" ciasto ze ściereczki, przykrywamy i pieczemy 30 minut.

7. Po 30 minutach ostrożnie ściągamy z garnka pokrywkę i pieczemy jeszcze 15 - 20 minut, aż chleb się ładnie zarumieni, a po stuknięciu w niego np. łyżką, wyda głuchy dźwięk.

Gotowy chleb wyciągamy z garnka i odstawiamy do wystygnięcia. Oczywiście, ja nie wytrzymałam i jadłam jeszcze na w pół ciepły :)

Smacznego!

czwartek, 31 maja 2018

drożdżówki z truskawkami i kruszonką



Uff, upał nie odpuszcza. Dziś we Wrocławiu było ponad 30 stopni w cieniu! I chociaż rano planowałam kuchenną absencję, to już koło południa kolejne pomysły przyciągnęły mnie do kuchni. Jutro wcześnie rano wyjeżdżam na weekend, a w lodówce pełna kobiałka pysznych truskawek. Nie chciałam, żeby się zmarnowały, więc postanowiłam przygotować drożdżówki, które zawsze się udają. Jutro w podróży każdy na pewno z wielką chęcią zje pyszną, domową drożdżówkę! Pieczenie ciasta drożdżowego przy takiej temperaturze ma wiele korzyści. Po pierwsze ciasto w upale rośnie błyskawicznie, a po drugie bułeczki pieką się maksymalnie 15 minut, więc włączenie piekarnika nie jest aż tak uciążliwe.

Oczywiście nie zużyłam wszystkich truskawek, do przygotowania około 16 – 17 drożdżówek z tego przepisu potrzebujemy około szklanki, resztę więc zamroziłam.


Składniki (na około 16 – 17 bułeczek):
  • szklanka truskawek, oczyszczonych i pokrojonych na połówki
ciasto:
  • około 650 g mąki pszennej tortowej 
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (14 g) 
  • 5 czubatych łyżek cukru 
  • 250 ml ciepłego mleka 
  • 4 duże jajka 
  • 100 g roztopionego masła
kruszonka:
  • 100 g zimnego masła 
  • 100 g cukru 
  • 160 g mąki pszennej

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wsypujemy mąkę, cukier, drożdże. Dodajemy jajka i mleko. Mieszamy.

2. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

3. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut.

4. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej mąką stolnicy na grubość około 1 cm. Wycinamy okrągłe placki o wielkości około 10 cm. Gotowe układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Uwaga, krążki urosną, więc układamy je w dość dużej odległości od siebie. W każdym placku robimy okrągłe wgłębienie (najlepiej dnem jakiejś szklanki), a w nim układamy kawałki truskawek. Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 15 minut.

5. Teraz rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu i przygotowujemy kruszonkę. Wszystkie składniki lekko ugniatamy dłońmi, aż powstaną okruchy.

6. Wyrośnięte drożdżówki posypujemy obficie kruszonką i pieczemy około 12 - 15 minut, aż ładnie wyrosną i się zarumienią.


Choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie jest najsmaczniejsze!

Smacznego!



piątek, 20 kwietnia 2018

drożdżówki z serem



Niech podniesie rękę ten, kto nie pamięta drożdżówek z serem z dzieciństwa. Ja pamiętam je doskonale, jedzone na przemian z jagodziankami. Jak byłam dzieckiem, a było to już dobre 20 lat temu, nie można było kupić croissantów czy innych wypieków z ciasta francuskiego. Były za to bardzo popularne rogale i bułki maślane, jagodzianki i właśnie drożdżówki z serem.

Przepis na jagodzianki i inne drożdżówki (m.in. z malinami, borówkami, śliwkami) znajdziecie już na blogu (tutaj), dzisiaj czas na te z serem.


Składniki:

zaczyn:
  • 50 g świeżych drożdży 
  • 250 ml mleka
  • 5 czubatych łyżek cukru
  • 3 łyżki mąki pszennej tortowej
ciasto:
  • przygotowany wcześniej zaczyn
  • około 600 g mąki pszennej tortowej
  • 3 - 4 jajka
  • 100 g masła
masa serowa:
  • około 500 g twarogu
  • około pół szklanki cukru pudru
  • 1 – 2 łyżki cukru waniliowego*
  • 1 żółtko

* Przygotowanie domowego cukru waniliowego jest banalnie proste. Ja swój przygotowuję raz na jakiś czas, zamykam szczelnie w słoiku i używam, kiedy potrzebuję. Pamiętajcie, że cukier "waniliowy", kupowany w saszetkach za mniej niż złotówkę, nie ma nic wspólnego z wanilią. Tak naprawdę to cukier wanilinowy, więc cukier wymieszany z chemicznym składnikiem o aromacie wanilii. Nie brzmi zbyt kusząco, prawda? Przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj


Przygotowanie:

1. Rozpoczynamy od przygotowania zaczynu. Do letniego mleka (nie może być bardzo gorące, bo w takich drożdże nie "pracują") kruszymy drożdże, dodajemy cukier i mieszamy, aż wszystko się ładnie rozpuści. Zasypujemy wszystko mąką, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce (bez przeciągów) na 10 minut.

2. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, możemy przejść do dalszego etapu przygotowań. Jajka lekko ubijamy, dodajemy zaczyn i około 3/4 ilości przygotowanej wcześniej mąki. Mieszamy.

3. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

4. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut. 

5. W międzyczasie przygotowujemy masę serową. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i odstawiamy na chwilę do lodówki.

6. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej mąką stolnicy na grubość około 1 cm. Wycinamy okrągłe placki o wielkości około 10 cm. Gotowe układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. W każdym placku robimy okrągłe wgłębienie (najlepiej dnem jakiejś szklanki), w głębienia nakładamy po łyżce lub dwie twarogu. Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 15 minut. 

7. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

8. Wyrośnięte drożdżówki pieczemy około 20 minut, aż ładnie wyrosną i się zarumienią.

Choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie drożdżówki są najsmaczniejsze!

Smacznego!


środa, 18 kwietnia 2018

chleb pszenno - żytni na zakwasie



Do tej pory moja domowa piekarnia opierała się na drożdżach, ale jak pewnie wiecie, od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką zakwasu na chleb. Teraz widzę, jak ubogie było moje kulinarne życie. Od uzyskania idealnego zakwasu szukałam najlepszego i najprostszego (metoda "małych kroczków") przepisu na chleb na zakwasie. Przetestowałam kilka, może nawet kilkanaście przepisów z różnych stron i książek, ale ciągle nie było idealnie. Może wynikać to z tego, że na „młodym” zakwasie trudniej jest upiec chleb, ale zależało mi także na tym, bym nie musiała co godzinę zagniatać ciasta, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Tu powinnam dodać, że pieczenie chlebów na zakwasie jest bardziej czasochłonne od tych na drożdżach. Drożdże sprawiają, że ciasto na chleb rośnie szybciej. Znam takie przepisy na chleb na drożdżach i na pewno znajdziecie je na blogu, że ciasto wyrasta około 2 – 3 godzin. Chleby na zakwasie rosną wolniej, z tym musicie się liczyć, podejmując wyzwanie.


Przepis, który pokażę wam dzisiaj znalazłam na stronie przepisnachleb.pl. Ciasto wyrasta tylko około 8 – 9 godzin! Tak, tak, tylko, bo widziałam przepisy z kilkunastogodzinnym czasem wyrastania. Wiem, że to może przerażać, ale znalazłam niezły patent. Nastawiam ciasto o poranku, tuż po tym, jak wstanę. Ciasto rośnie około 2 godzin, akurat w czasie, gdy zbieram się do pracy. Przed wyjściem ciasto szybko zagniatam, przekładam do koszyka do wyrastania* i wychodzę do pracy. Piekę chleb po powrocie. Przestudzony chleb owijam w czystą, bawełnianą ściereczkę, a następnego ranka cieszę się pysznymi kanapkami :)

* A propos koszyka do wyrastania. Koszyk kupiłam wczoraj, więc mam porównanie pieczenia chleba rosnącego w koszyku od tego rosnącego w plastikowej misce. Zastanawiam się, dlaczego dopiero teraz zdecydowałam się na ten zakup. Chleb w koszyku rośnie lepiej, jest bardziej napowietrzony, a po przełożeniu na blaszkę zachowuje kształt (nie rozjeżdża się). Przyjemny wzorek na upieczonym bochenku jest tylko dodatkiem.


Składniki:
  • 500 g mąki pszennej typ 550 
  • 300 g aktywnego zakwasu żytniego np. z tego przepisu
  • 2 łyżeczki soli 
  • 200 g ciepłej (nie gorącej!) wody

Przygotowanie:

1. Mąkę mieszamy z solą, zakwasem i wodą. Wyrabiamy i zagniatamy gęste ciasto ręcznie około 15 minut (robotem około 7 minut). Podczas wyrabiania ciasta nie powinniśmy podsypywać go dużą ilością mąki. Im mniej mąki dodamy podczas wyrabiania, tym później chleb dłużej zachować świeżość i wilgotność. Ciasto przekładamy do miski, wysmarowanej odrobiną oleju, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 2 godziny. W tym czasie ciasto powinno wyraźnie urosnąć.


2. Po tym czasie ciasto przekładamy na blat, odgazowujemy uderzając w nie pięścią i szybko zagniatamy.

3. Ciasto formujemy w kulę i przekładamy do naczynia, w którym będzie wyrastał chleb (koszyka lub miski oprószonych lekko mąką). Wszystko przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą i odstawiamy na minimum 5 – 6 godzin. W tym czasie chleb powinien wyraźnie urosnąć.


Pieczenie chleba.

1. Piekarnik rozgrzewamy do 240 st. C (w opcji góra – dół) wraz z blachą, na której będziemy piec chleb.

2. Wyrośnięty chleb przekładamy na gorącą blachę (ja wykładam ją jeszcze papierem do pieczenia). Nacinamy go lekko po bokach (by nie popękał). Chleb pieczemy około 25 – 30 minut, do czasu aż ładnie się zarumieni, a postukany od spodu wyda głuchy dźwięk.


Upieczony chleb wyciągamy z piekarnika, układamy na kratce i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Gdy ostygnie warto zawinąć go w lnianą ściereczkę. Dzięki temu dłużej zachowa świeżość i nie będzie wysychał.

Wkrótce nowe przepisy na chleby na zakwasie, bądźcie czujni!



poniedziałek, 16 kwietnia 2018

zakwas na chleb (żytni)



Długo przymierzałam się do pieczenia chleba na zakwasie. Jeśli przeglądacie bloga na bieżąco, to pewnie wiecie, że chlebów na drożdżach upiekłam już całkiem sporo. Wszystkie znajdziecie w zakładce, jednak z chlebami na zakwasie nie było mi po drodze. Pewnie dlatego, że mówi się o tym, że ich przygotowanie jest trudniejsze, a poza tym potrzeba do nich zakwasu, którego nie miałam. Aż postanowiłam przygotować go sama. Podejścia były dwa. Podczas pierwszego w mieszkaniu było za chłodno i zakwas pokrył się pleśnią. Drugi jest idealny i już myślę o chlebie, który jutro upiekę.

Najłatwiej uzyskać zakwas z mąki żytniej, dlatego od tego zaczniemy. Jego przygotowanie trwa 4 dni, a optymalna temperatura fermentacji to 25 – 30 stopni C, dlatego w zimie ustaw zakwas w pobliżu rozgrzanego kaloryfera, a latem na słonecznym parapecie.

Uwaga! Rozwarstwianie zakwasu jest czymś normalnym. Wystarczy go dobrze zamieszać przed „dokarmianiem”.

Jeśli na wierzchu powstającego zakwasu zauważysz jakiekolwiek ślady pleśni, natychmiast go wyrzuć. I nastaw nowy.

Gotowy zakwas zawsze przechowujemy w lodówce, przykryty ręcznikiem papierowym lub cienką ściereczką. Raz na tydzień „dokarmiamy” zakwas taką samą ilością mąki i wody, z jakiego go przygotowywaliśmy.

Im dłużej przechowywany jest zakwas, tym lepiej (im ciemniejszy, starszy zakwas, tym lepszy).


Potrzebujemy:
  • mąka żytnia razowa typu 2000
  • przegotowana woda w temperaturze pokojowej

Przygotowanie:

1 dzień – rano

Nastawiamy zakwas. Do wyparzonego słoika o pojemności 1 litra wsypujemy pół szklanki mąki i pół szklanki wody. Mieszamy drewnianą lub plastikową łyżką. Słoik przykrywamy ściereczką, niezbyt szczelnie i odstawiamy w ciepłe miejsce.

Wieczorem, jeśli zauważymy, że zakwas za mocno rośnie, wystarczy go zamieszać.




2 dzień – rano

Mieszamy zakwas. „Dokarmiamy” taką samą ilością mąki i wody, co dzień wcześniej. Mieszamy, przykrywamy i znowu odstawiamy w ciepłe miejsce.

Wieczorem znowu sprawdź, czy zakwas za bardzo nie zbliża się do granicy słoika. Warto go profilaktycznie zamieszać.




3 i 4 dzień – rano

Powtarzamy czynność z dnia drugiego.




5 dzień – rano

Jeśli nie widać pleśni, zakwas jest gotowy. Na takim zakwasie możemy już upiec chleb.




Przygotowanie zakwasu do pieczenia chleba (zakwasu wyciągniętego z lodówki)

Zakwas wyciągamy z lodówki na 2 – 3 godziny przed przygotowaniem chleba.

Zakwas dokarmiamy taką samą ilością mąki i wody, co zawsze. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kolejne 2 – 3 godziny. Gdy zwiększy objętość lub gdy pojawią się pęcherzyki, jest już aktywny i można piec chleb.

Do pieczenia chleba wykorzystujemy tyle zakwasu, ile w przepisie. Resztę odstawiamy do lodówki.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

bułki pszenne z przedziałkiem



Nie wiem, czy może być coś lepszego na śniadanie niż świeża, upieczona w domu bułka z domowym masłem (przepis tutaj). No może jeszcze tylko świeżo upieczony domowy chleb z domowym masłem może temu dorównać. Ale przepisów na chleby znajdziecie na blogu jeż kilka (tutaj), więc tym razem nadszedł czas na bułki. Chwilę szukałam dobrego przepisu, kilka partii "kamiennych bułek" wylądowało w śmietniku, aż trafiłam na ten ze strony przepisnachleb.pl. Bułki są pyszne, puszyste, jak ze sklepu, tylko lepsze! 


Składniki:
  • 400 g mąki pszennej tortowej
  • opakowanie suchych drożdży (7 g)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 120 ml ciepłego mleka (nie gorącego!)
  • 175 g ciepłej wody (nie gorącej!)

Przygotowanie:

1. Mąkę przesiewamy i zagniatamy z pozostałymi składnikami na miękkie i elastyczne ciasto. W razie potrzeby podsypujemy odrobiną mąki.

2. Gotowe ciasto przekładamy do miski, wysmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1,5 - 2 godziny.

3. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 równych części i formujemy z nich okrągłe bułki. Możemy zawinąć ich brzegi pod spód i tak układać je blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, niezbyt ciasno, bo bułki jeszcze urosną. Znowu przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na kolejne 30 minut.

4. Po podwojeniu objętości robimy w bułkach "przedziałki". Najlepiej robić to długim patyczkiem do szaszłyków, oprószonym mąką. Znowu zostawiamy bułki na 15 minut.

5. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230 st. C bez termoobiegu. 

6. Bułki pieczemy około  minut, do ładnego zezłocenia.

Gotowe bułki pozostawiamy do przestygnięcia na kratce! Uwaga, szybko znikają! <3

Smacznego!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...