Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twaróg. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 kwietnia 2018

drożdżówki z serem



Niech podniesie rękę ten, kto nie pamięta drożdżówek z serem z dzieciństwa. Ja pamiętam je doskonale, jedzone na przemian z jagodziankami. Jak byłam dzieckiem, a było to już dobre 20 lat temu, nie można było kupić croissantów czy innych wypieków z ciasta francuskiego. Były za to bardzo popularne rogale i bułki maślane, jagodzianki i właśnie drożdżówki z serem.

Przepis na jagodzianki i inne drożdżówki (m.in. z malinami, borówkami, śliwkami) znajdziecie już na blogu (tutaj), dzisiaj czas na te z serem.


Składniki:

zaczyn:
  • 50 g świeżych drożdży 
  • 250 ml mleka
  • 5 czubatych łyżek cukru
  • 3 łyżki mąki pszennej tortowej
ciasto:
  • przygotowany wcześniej zaczyn
  • około 600 g mąki pszennej tortowej
  • 3 - 4 jajka
  • 100 g masła
masa serowa:
  • około 500 g twarogu
  • około pół szklanki cukru pudru
  • 1 – 2 łyżki cukru waniliowego*
  • 1 żółtko

* Przygotowanie domowego cukru waniliowego jest banalnie proste. Ja swój przygotowuję raz na jakiś czas, zamykam szczelnie w słoiku i używam, kiedy potrzebuję. Pamiętajcie, że cukier "waniliowy", kupowany w saszetkach za mniej niż złotówkę, nie ma nic wspólnego z wanilią. Tak naprawdę to cukier wanilinowy, więc cukier wymieszany z chemicznym składnikiem o aromacie wanilii. Nie brzmi zbyt kusząco, prawda? Przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj


Przygotowanie:

1. Rozpoczynamy od przygotowania zaczynu. Do letniego mleka (nie może być bardzo gorące, bo w takich drożdże nie "pracują") kruszymy drożdże, dodajemy cukier i mieszamy, aż wszystko się ładnie rozpuści. Zasypujemy wszystko mąką, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce (bez przeciągów) na 10 minut.

2. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, możemy przejść do dalszego etapu przygotowań. Jajka lekko ubijamy, dodajemy zaczyn i około 3/4 ilości przygotowanej wcześniej mąki. Mieszamy.

3. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

4. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut. 

5. W międzyczasie przygotowujemy masę serową. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i odstawiamy na chwilę do lodówki.

6. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej mąką stolnicy na grubość około 1 cm. Wycinamy okrągłe placki o wielkości około 10 cm. Gotowe układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. W każdym placku robimy okrągłe wgłębienie (najlepiej dnem jakiejś szklanki), w głębienia nakładamy po łyżce lub dwie twarogu. Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 15 minut. 

7. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

8. Wyrośnięte drożdżówki pieczemy około 20 minut, aż ładnie wyrosną i się zarumienią.

Choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie drożdżówki są najsmaczniejsze!

Smacznego!


poniedziałek, 12 marca 2018

sernik z mango



Znowu kilka dni mnie tu nie było. Ale czy uwierzycie, że rozpoczęłam remont łazienki, po czym miałam niewielki zabieg chirurgiczny, a potem jeszcze dopadł mnie jakiś podły wirus i zwalił mnie z nóg na kilka dni. Już jest lepiej, dzisiaj ściągają mi szwy, a łazienka wygląda już całkiem przyjemnie. Pozostało jeszcze kilka drobiazgów, ale wygląda na to, że mogę wrócić do normalnego trybu, zarówno do pracy, jak i do bloga.

Przepis na ten sernik znalazłam kilka lat temu, przeglądając książkę "Lubię. Atlas z przepisami" autorstwa Moniki Mądrej - Pawlak i jej męża Jana, właścicieli kultowych, poznańskich lokali - La Ruiny i Raju. Sernik mango w oryginale na wierzchu miał warstwę kwaśnej śmietany z mango, ale ja nie miałam już śmietany, więc postanowiłam wykorzystać tylko resztę pulpy, której nie chciałam wyrzucać (pamiętacie? zero waste!). Dodałam do niej trochę żelatyny i na wierzchu sernika pojawiła się delikatna galaretka :)

Uwaga! Sernik musi "odpocząć" w lodówce przed podaniem kilka godzin, a najlepiej całą noc, więc jeśli chcecie podać go do niedzielnej kawy, przygotujcie go już w sobotę!

Zaczynamy?


Składniki:

spód:
  • 130 g mąki pszennej
  • 75 g masła
  • 56 g cukru
  • 20 g kakao
  • szczypta soli

masa serowa (uwaga! wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!):
  • 1 kg twarogu dobrej jakości, zmielonego kilkukrotnie lub twarogu z pudełka (ja kupuję "Mój ulubiony" z Wielunia, po prostu dla mnie jest najlepszy!)
  • 4 duże jajka z chowu ekologicznego
  • 35 g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • 200 g kwaśnej śmietany
  • 270 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 550 g pulpy z mango (ja kupiłam dwie puszki po 400 g, więc resztę wykorzystałam do galaretki)

galaretka z mango:
  • 350 g pulpy z mango
  • 4 listki żelatyny (około 3 - 4 łyżeczki żelatyny w proszku)

Przygotowanie:
 

Zaczynamy od przygotowania spodu. 

1. Masło roztapiamy i dodajemy do wymieszanych suchych składników. Mieszamy widelcem do powstania kruszonki i wysypujemy na dno tortownicy o średnicy 26 cm. Ugniatamy i wstawiamy do lodówki do czasu rozgrzania piekarnika do 200 st. C. Pieczemy 10 minut i pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 160 st. C.

Teraz masa serowa!

1. Twaróg przekładamy do miski i miksujemy powoli dodając po jednym jajku. Miksując na wolnych obrotach dodajemy mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli, a następnie śmietanę i mleko skondensowane. Na końcu do masy dodajemy pulpę z mango i jeszcze chwilę miksujemy.

2. Gotową masę serową wylewamy na podpieczony spód (uwaga, będzie bardzo rzadka!) i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 55 minut (ja piekłam 65). Po upieczeniu piekarnik wyłączamy i pozostawiamy tak sernik na 10 minut. Następnie uchylamy drzwiczki i pozostawiamy sernik do całkowitego wystygnięcia. Dzięki temu sernik prawie nie opada. 

3. Wystudzony sernik wstawiamy do lodówki.


Możemy przygotować galaretkę.

1. Pozostałą pulpę mieszamy z rozpuszczoną w wodzie żelatyną (łyżeczka żelatyny na łyżkę zimnej wody). Jeśli tak jak ja, używacie żelatyny w listkach, najpierw namoczcie je w zimnej wodzie (kilku łyżkach) i gdy całkiem zmięknie podgrzejcie ją, np w mikrofalówce. Nie może się zagotować! 

2. Galaretkę wylewamy na sernik i odstawiamy na całą noc.


Gotowy sernik wyciągamy z lodówki na kilka minut przed podaniem. Jest tak pyszny, że znika w ciągu kilku chwil!

Smacznego!

piątek, 2 marca 2018

sernik z białą czekoladą




Uwielbiam serniki, wszystkie. Zdecydowanie stanowią mój number one, jeśli chodzi o ciasta. No może jeszcze czekoladowe typu brownie może im zagrażać w najwyższym miejscu na pudle. Moim dotychczasowym faworytem jest New York cheesecake. Słodka kremowa masa serowa + kwaśna warstwa na wierzchu. To nie może się nie udać. Musi smakować. Sernik, który znajdziecie poniżej pojawił się w mojej głowie trochę przez przypadek. W planie miałam klasyczny sernik z białą czekoladą, ale jak spróbowałam masy, stwierdziłam, że jest cholernie słodka. Pomyślałam o dodatku kwaśniej śmietany na wierzchu, tak jak w serniku nowojorskim i był to strzał w dziesiątkę!

Uwaga! Jeśli szukacie sernika, który będzie idealny do zjedzenia zaraz po wystygnięciu, ten przepis nie jest dla was. Przygotujcie inny, np. ten z brzoskwiniamiten na szekoladowym spodzie z polewą lub jeden z moich ulubionych sernik kajmakowy, bo ten dzisiejszy musi odpoczywać w lodówce minimum 12 godzin, a najlepiej całą noc.


Składniki:

spód:
  • 200 g ciastek zbożowych, typu digestive
  • 100 g roztopionego masła
masa serowa:
  • 750 g twarogu sernikowego, dobrej jakości
  • 150 g białej czekolady (1,5 tabliczki)
  • 150 ml śmietanki kremówki 
  • 4 jajka
  • 120 g cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 30 g mąki ziemniaczanej
  • kilka kropel naturalnego ekstraktu waniliowego
+ około 300 ml kwaśnej gęstej śmietany (18 %)


Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania spodu.

Ciastka kruszymy dokładnie i mieszamy z roztopionym masłem. Wykładamy na tortownicę i równo uklepujemy. Możecie formę wyłożyć papierem do pieczenia. Tortownicę wstawiamy do lodówki na czas przygotowywania masy serowej.


Czas na masę serową. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.

 1. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno.

3. Twaróg miksujemy ze śmietanką, żółtkami, cukrem pudrem, mąką, sokiem z cytryny i wanilią na gładko. Dodajemy roztopioną białą czekoladą i miksujemy jeszcze chwilę.

4. Do masy serowej dodajemy ubite białka, stopniowo, delikatnie mieszając.

5. Gotową masę serową wylewamy na schłodzony spód.

6. Pieczemy sernik 30 minut, przykrywamy folią aluminiową (by się za mocno nie zarumienił) i pieczemy kolejne 30 minut.

7. Gorący sernik wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Nie wyciągamy go z tortownicy, po prostu dajemy mu odpocząć w spokoju.

Uwaga. Sernik opadnie, ale z tej ilości składników i tak będzie wspaniały.

8. Kwaśną śmietanę wykładamy na idealnie wystudzony sernik i wstawiamy go do lodówki na kilkanaście godzin.

Dopiero po kilkunastu godzinach możemy zdjąć obręcz z tortownicy.

Smacznego!



wtorek, 6 lutego 2018

ekspresowe mini pączki serowe



Tłusty czwartek za pasem, więc czas na pączki. Klasyczne z przepisu babci Uty znajdziecie już na blogu (tutaj), dzisiaj przepis na coś bardziej ekspresowego, bez drożdży. Fakt, ja wolę pączki drożdżowe, ale może te także przypadną wam do gusty.

Tak poza tym to należycie do teamu faworki czy teamu pączki? U mnie faworki zdecydowanie rządzą tłustym czwartkiem, a przepis, który także znajdziecie na blogu, uważam za najlepszy (tutaj). Do dzisiaj nie znalazłam lepszego :)


Składniki:
  • 300 g twarogu dobrej jakości, zmielonego trzykrotnie, jak na sernik
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 1 łyżka cukru
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • łyżka cukru z prawdziwą wanilią (warto przygotować go w domu, przepis tutaj) lub opcjonalnie kilka kropel esencji waniliowej, naturalnej
  • szczypta soli
  • łyżka spirytusu (dzięki temu pączki mniej chłoną tłuszcz)

+ do smażenia: minimum litr oleju lub 4 kostki smalcu


Przygotowanie:

1. Tłuszcz rozgrzewamy w garnku. Żeby pączki nie wchłaniały zbyt dużej ilości tłuszczu, musimy smażyć je w naprawdę gorącym oleju lub smalcu.

2. Wszystkie składniki na ciasto mieszamy dokładnie.

3. Ręcznie formujemy niewielkie kulki. Jeśli ciasto przykleja się do dłoni, warto je lekko natłuścić odrobiną oleju.

4. Pączki smażymy do chwili aż będą pięknie złociste. Nie trzeba ich obracać, same to robią :)

Gorące pączki wyciągamy łyżką cedzakową na ręcznik papierowy. Po chwili, jeszcze ciepłe obtaczamy w cukrze pudrze. Najlepiej smakują na świeżo.

Smacznego!

poniedziałek, 16 października 2017

zapiekane naleśniki z twarogiem i figami



Czasem warto zaszaleć! Same naleśniki nie należą do najlżejszych dań, a w tym przypadku podbijamy kaloryczność kilkukrotnie. Nie jest to jednak deser, który będziemy podawać codziennie, a tylko czasem. Na pewno poprawia humor i nastrój, a wielbiciele wszelkiej maści naleśników będą zachwyceni. Ja naleśniki jem wyjątkowo rzadko, ale w tym wydaniu smakują obłędnie.

Poniżej znajdziecie przepis na klasyczne, cienkie naleśniki, na około 15 sztuk. Do tego deseru wykorzystajcie około połowę, a resztę przykryjcie folią i zostawcie na następny dzień.


Potrzebujemy:

naleśniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 3/4 szklanki zimnego mleka
  • 3/4 szklanki zimnej wody
  • 3 duże jajka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki stopionego masła + odrobina do smarowania patelni

+ dodatkowo:

  • około 500 g dobrej jakości półtłustego lub tłustego twarogu
  • 3 żółtka
  • cukier waniliowy (warto cukier przygotować samodzielnie. przepis -> domowy cukier waniliowy)
  • 350 ml śmietanki kremówki (30 - 36 %)
  • ulubione owoce (ja kupiłam figi, bo świetnie smakują po upieczeniu)


Przygotowanie:

naleśniki:

1. Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę (mikserem lub trzepaczką) i wstawiamy do lodówki na co najmniej 30 minut.

2. Po tym czasie rozgrzewamy patelnię, natłuszczamy lekko patelnię niewielką ilością roztopionego masła. Wylewamy porcję ciasta i rozprowadzamy równomiernie po całej patelni. Smażymy po 1 minucie z każdej strony, aż naleśnik pięknie się zarumieni. Powtarzamy tę czynność, aż do wyczerpania ciasta.

farsz:

1. Twaróg przeciskamy przez praskę dwa lub trzy razy. Doprawiamy cukrem waniliowym do smaku i mieszamy z żółtkami.

2. Na przestudzone naleśniki wykładamy ser i układamy wszystko w naczyniu żaroodpornym.

3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C bez termoobiegu.

4. Śmietankę doprawiamy cukrem waniliowym i wylewamy na naleśniki. Na wierchu układamy owoce.

5. Wszystko pieczemy około 15 minut, aż sos zgęstnieje, a naleśniki się lekko zarumienią.

Deser podajemy na gorąco!

poniedziałek, 4 września 2017

kotlety "ruskie"


Statystycznie pewnie co drugi Polak w niedzielę na obiad je rosół i schabowe z ziemniakami i mizerią. W poniedziałek pojawia się z kolei pomidorowa :) Jak byłam nastolatką u mnie z kolei w niedzielę zawsze były kotlety mielone i kapusta kiszona zasmażana. Jednak odkąd mieszkam "na swoim" i sama gotuję staram się nie popadać w rutynę i nie mam "niedzielnego dania dnia".


Wczoraj miałam ochotę na ruskie pierogi, więc szybko ugotowałam ziemniaki, połączyłam z dobrym twarogiem i podsmażoną cebulką, zagniotłam ciasto i zrobiłam jakieś 30 pierogów :) Ponieważ nigdy nie robię ich "taśmowo" i nie kleję setki pierogów, zazwyczaj zostaje mi farsz. Co z niego zrobić? Jak byłam dzieckiem, we Wrocławiu na Ruskiej była restauracja "Pastelowa", w której można było znaleźć jakieś 30 rodzajów naleśników na słodko i słono. Moimi ulubionymi były naleśniki z farszem z "ruskich" i chociaż dzisiaj "Pastelowa" już nie istnieje, tamten smak pozostał. Z resztą mam kolegę, który robi sam farsz i zjada go "na surowo" bez ciasta. 

Dlatego dzisiaj proponuję ekspresowe kotlety z farszu pozostałego z wczorajszych pierogów. Są naprawdę pyszne i świetnie sprawdzają się na szybki obiad. Poniżej podaję przybliżone ilości składników. Wszystko zależy od tego, ile farszu wam pozostanie z poprzedniego obiadu.


Potrzebujemy:

  • farsz z ruskich pierogów, mi pozostało jakieś 6 czubatych łyżek (farsz → pierogi ruskie)
  • 1 jajko
  • kilka łyżek mąki pszennej
  • ewentualnie szczypta soli i pieprzu do smaku
  • kilka łyżek bułki tartej
  • olej do smażenia


Przygotowanie:

1. Do pozostałego farszu wbijemy jajko i wszystko dokładnie mieszamy. Stopniowo, po łyżce dodajemy mąkę i mieszamy. Mąkę dodajemy do czasu, aż masa będzie gęsta i będzie możliwe formowanie z niego kotletów. Ważne! Im mniej mąki dodacie, tym kotlety będą lepsze, ale - jeśli dodamy jej za mało - kotlety się rozpadną.Szukajcie "złotego środka".

2. Uformowane kotlety obtaczamy w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym (!) oleju na złotobrązowy kolor, z dwóch stron.

Gotowe kotlety odsączamy na papierowym ręczniku i podajemy na gorąco!

Smacznego! 

środa, 2 sierpnia 2017

pierogi leniwe



Leniwe. Czy naprawdę pierogi? Nie wiem, dlaczego tak na nie mówimy, ale ciężko znaleźć inną nazwę. W dodatku leniwe? Serio?!

Tak naprawdę najlepsze leniwe, jakie w życiu jadłam, znajdziecie w barze Miś we Wrocławiu. Na ul. Kuźniczej 48 - podaję wszystkim, którzy Misia nie znają, bo prawdopodobnie nie mieszkają w naszym mieście, a będą się do niego wybierać. Za 2,75 zł dostaniecie taką porcję, że spadniecie z krzesła. Z resztą nie tylko na leniwe powinniście się wybrać do Misia, ruskie z cebulką za 3,16 zł czy zupy za około 1,30 też wyrywają z butów. Od razu mówię, nie jest to post sponsorowany, bar Miś nie musi się nigdzie ogłaszać, nie trzeba go nienaturalnie promować, to legenda. To miejsce kultowe, nieprzerwanie od lat. 

Dobra, miało być o leniwych. Pierogach. Nie wiem, czy zrobiłam takie, które pobiły te z Misia, ale na pewno wyszły bardzo smaczne. Aha, jeśli myślicie, że to danie praco- i czasochłonne, prostuję. Jego przygotowanie zajęło mi może 15 minut.


Składniki:

  • 200 g twarogu
  • 300 g ugotowanych ziemniaków
  • 1 - 2 jajka (zależnie od wielkości)
  • szczypta soli
  • kilka łyżek mąki pszennej (ilość zależy od rodzaju ziemniaków, im mniej dodamy, tym lepiej - pierogi będą delikatniejsze)
+ do podania:
  • masło
  • bułka tarta
  • cukier, cukier puder lub np. cukier z prawdziwą wanilią (jak wolicie)


Przygotowanie:

Twaróg i ziemniaki przeciskamy przez praskę. Ugniatamy je z jajkami, szczyptą soli i jak najmniejszą ilością mąki. Wystarczy tyle, by ciasto nie przyklejało się do rąk.

Z ciasta robimy wałki i wykrawamy charakterystyczne "romby".

Pierogi gotujemy w osolonym wrzątku około 2 minut od wypłynięcia.

Podajemy z zarumienioną na maśle bułką tartą i odrobiną cukru.

Smacznego ☺


* przepis pochodzi ze strony whiteplate.com


środa, 10 sierpnia 2016

ruskie pierogi



Nie znam osób, które nie lubiłyby ruskich pierogów. Kupić dobre pierogi ciężko, bo albo ciasto grube jak cholera, albo farsz bez smaku. Albo co najgorsze, w farszu można szukać twarogu z lupą. U mnie w domu pierogi robi się raz w roku, i tylko te z kapustą. Nikt nie ma czasu, więc na ruskie nie mam co liczyć. Najlepsze pierogi, jakie jadłam robi mama mojej przyjaciółki. I chociaż wiem, że każdy powie, że najlepsze pierogi robi jego mama albo babcia, to ja w tym przepisie spróbuję się zbliżyć do mojego ideału - pierogów Pani Uli.


Składniki:

ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • woda (dodajemy ją stopniowo, więc nie podam wam dokładnej ilości)
  • szczypta soli
  • łyżka masła
farsz:
  • około 800 g ziemniaków, ugotowanych w mundurkach
  • około 400 g twarogu dobrej jakości
  • 2 duże cebule, posiekane w drobną kostkę
  • 2 łyżki masła
  • sól i duża szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu

Przygotowanie: 

farsz:

1. Cebulę smażymy na rozgrzanym maśle do miękkości i lekkiego zarumienienia.
2. Ugotowane i obrane ziemniaki przeciskamy przez praskę, prosto do dużej miski. To samo robimy z twarogiem. 
3. Dodajemy podsmażoną cebulę, doprawiamy obficie solą i świeżo mielonym pieprzem i dokładnie mieszamy.

ciasto:

1. Na blat lub stolnicę wysypujemy mąkę i szczyptę soli, robimy dołek. Wlewamy stopniowo wrzącą wodę i mieszamy z mąką widelcem. Kiedy widzimy, że wody już wystarczy, zaczynamy zagniatać ciasto rękami. Tak, ciasto parzy, więc trzeba to robić ostrożnie. Ciasto zagniatamy szybko i gdy jest już sprężyste, dodajemy masło. Zagniatamy jeszcze chwilę i odkładamy, by odpoczęło, przykryte ściereczką, na około 10 minut. Dzięki temu uwoli się gluten, a ciasto będzie bardzo sprężyste i będzie się pięknie wałkowało.

2. Po około 10 minutach z ciasta odkrajamy kawałek (pozostała część powinna pozostać pod ściereczką), rozwałkowujemy cienko, szklanką wycinamy kółka, na środek wykładamy jak największą ilość farszu i sklejamy. Dzięki temu, że ciasto odpoczywało, nie będzie problemów ze sklejeniem pierogów. 
3. Pierogi gotujemy partiami w osolonym wrzątku, 1 minutę od wypłynięcia.

Pierogi podajemy z tym na co macie ochotę, z kwaśną śmietaną, ze skwarkami ze słoniny, lub boczkiem, lub tak jak ja lunie najbardziej, po prostu odrobiną masła.

Smacznego!

poniedziałek, 14 grudnia 2015

idealnie gładki sernik




Do Świąt pozostała już tylko chwila. Ja w tym roku jadę właściwie na gotowe, ale na pewno przywiozę ze sobą kilka smakołyków. Jak co roku jestem odpowiedzialna za sałatkę "komunę" - w normalnych rodzinach nazywaną raczej sałatką jarzynową, ale pomyślałam też, żeby coś upiec. Nie znam nikogo,kto nie lubiłby sernika, więc postanowiłam znaleźć przepis na sernik idealny, gładki i kremowy, ale nie taki na serku mascarpone czy philadelphia, ale na swojskim polskim twarogu. Taki właśnie jest ten sernik, który znajdujecie w tym poście. Chociaż, gdy będę przygotowywać go powtórnie, upiekę go na spodzie z ciasteczek, może z pierników?

Uwaga! Przygotowanie tego sernika wymaga czasu i cierpliwości, dlatego warto przygotować go dzień wcześniej i dać mu odpocząć w lodówce.

Do przygotowania sernika, proponuję jedną z najlepszych świątecznych piosenek :P




Składniki (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej):
  • 1 kg twarogu dobrej jakości zmielonego minimum trzykrotnie
  • 200 g cukru pudru lub drobnego cukru do wypieków
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej lub budyniu waniliowego
  • 5 dużych jaj od kur z wolnego wybiegu
  • 125 ml śmietanki kremówki (36 %)
  • 3 łyżeczki naturalnego ekstraktu waniliowego lub ziarenka z jednej laski wanilii

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 175 st.C bez termoobiegu.
2. Do dużej miski przekładamy twaróg, cukier i mąkę i miksujemy wszystko na gładko przez kilka minut, aż w masie nie pozostanie ani jedna grudka.
3. Dodajemy po jednym jajku, ciągle miksując.
4. Na koniec dodajemy śmietankę i ekstrakt waniliowy i miksujemy jeszcze chwilę, do połączenia składników.
5. Masę na sernik wylewamy do tortownicy (21 - 22 cm), na której dnie wyłożyliśmy papier do pieczenia.
6. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 15 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę pieczenia do 120 st. i pieczemy przez następną godzinę i 45 minut.
7. Gotowy sernik wyciągamy na kratkę i pozostawiamy do ostygnięcia. Gdy będzie całkiem chłodny, ściągamy obręcz tortownicy i wstawiamy sernik do lodówki na całą noc.

Przed podaniem możecie swój sernik udekorować w sposób, na jaki tylko macie ochotę. W lecie ułożyłabym na wierzchu górę słodkich i pachnących truskawek, ale o tej porze o takie trudno.

Smacznego!

źródło przepisu: kwestiasmaku.com

wtorek, 2 czerwca 2015

tarta z rabarbarem



Sezon na rabarbar w pełni. Dlatego postanowiłam wykorzystać ten czas i upiec kolejną tartę. Tym razem kwaśne łodygi skomponowałam z twarogowym nadzieniem - słodkim i pachnącym wanilią. Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • kilka łodyg rabarbaru (ich ilość zależy od wielkości blaszki, na której będziecie piec tartę)
  • szczypta cukru z prawdziwą wanilią (około 1/2 łyżeczki)
  • 2 łyżki cukru
masa serowa:
  • 250 - 300 g twarogu (zmielonego minimum 2 razy)
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj: cukier z prawdziwą wanilią)
  • 1/2 łyżeczki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu. Na papierze do pieczenia układamy kawałki rabarbaru (poprzycinajcie wcześniej rabarbar do wielkości formy), obsypujemy go 2 łyżkami cukru i pieczemy 20 minut.
2. W międzyczasie przygotowujemy masę serową.
3. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą, prawie białą masę. Partiami dodajemy twaróg, a na koniec cukier waniliowy oraz przesiane mąki.
4. Ciastem francuskim wykładamy formę do tart. Na ciasto wykładamy masę serową.
5. Upieczony rabarbar odstawiamy do przestygnięcia.
6. Formę z ciastem i masą serową wstawiamy do piekarnika, obniżamy temperaturę pieczenia do 170 st. C i pieczemy wszystko około 15 minut.
7. Po 15 minutach układamy na wierzchu tarty rabarbar, obsypujemy cukrem z prawdziwą wanilią i pieczemy jeszcze 20 - 25 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni.

Gotowe ciasto pozostawiamy do przestygnięcia, najlepiej w lodówce na kilka godzin.

Smacznego!

poniedziałek, 25 maja 2015

sernik z truskawkami



Nareszcie w sklepach pojawiły się truskawki. Te prawdziwe, polskie, pełne smaku i aromatu. Czekam na nie cały rok, ponieważ te, które można kupić przez cały rok nie smakują niczym innym jak chemikaliami. Na dobry początek truskawkowej przygody w tym roku przygotowałam sernik. Nie byle jaki - 100 % sera, żadnych spulchniaczy, zero spodu. Jak ktoś lubi serniki, to ten będzie hitem. Dodatkowo, żeby jeszcze podkręcić smak sernika, żeby jeszcze bardziej dopieścić moich gości, połączyłam ser z truskawkami polewą karmelową. Wyobraźcie sobie ten smak, a potem biegnijcie do kuchni i pieczcie, pieczcie i pieczcie.

Tak poza tym, to życzę wam fantastycznego dnia! A ponieważ majowa pogoda nas nie rozpieszcza, rozpieszczajmy się sami!

PS. Wiem, że ostatnio na blogu same serniki, ale dopiero, gdy pisałam post, to się zorientowałam. Dlatego nie denerwujcie się, wkrótce coś bez twarogu :)


Składniki:

na masę serową (wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej):
  • 1 kg twarogu półtłustego lub tłustego, zmielonego minimum dwa razy
  • 5 jajek
  • 100 g masła
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 szklanka drobnego cukru

dodatki: 
  • garść świeżych truskawek, pokrojonych na dość grube plasterki
  • czekolada karmelowa (lub np. czekolada biała) + 30 g masła

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 170 st. C bez termoobiegu.
2. Mikserem ucieramy masło z cukrem na jasną, puszystą masę. Po kolei wbijamy jajka, ciągle miksując.
3. Ciągle miksując, dodajemy po woli, partiami twaróg. a następnie mąki.
4. Na koniec dodajemy do masy serowej bakalie. Masę wylewamy do tortownicy (o średnicy około 22 cm), wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Tortownicę z sernikiem wkładamy do rozgrzanego piekarnika i od razu zmniejszamy temperaturę pieczenia do 150 st. C. Sernik pieczemy 1,5 godziny, a następnie studzimy w uchylonym piekarniku, by nie obniżać temperatury zbyt gwałtownie.

Gdy sernik całkiem ostygnie, dekorujemy go polewą karmelową i truskawkami.

Sernik najlepiej przed podaniem schłodzić. Mój spędził całą noc w lodówce.

Smacznego!

PS. Miłego poniedziałku!!!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...