Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 czerwca 2018

moja ulubiona zupa kalafiorowa


 

Długo szukałam idealnego smaku zupy kalafiorowej, której jako dziecko i jeszcze później nie mogłam przełknąć. Co tu dużo ukrywać, rozgotowany kalafior do dziś uznaję za niejadalny. Wszystkie kalafiorowe kremy są raczej nie dla mnie (chyba, że z ostrym serem stilton, na który przepis znajdziecie tutaj). Ostatnio po wizycie u fryzjera, odwiedziłam bar mleczny, tuż obok. Zamówiłam zupę dnia - ach jakie ryzyko - kalafiorową. Ku memu zaskoczeniu była pyszna! Był to właściwie rosół z kalafiorem (może odrobinę zbyt rozgotowanym), ziemniakami i koprem. Trochę brakowało jej lubczyku i pieprzu, ale naprawdę była smaczna. Postanowiłam powtórzyć ją w domu, ale tak według moich upodobań. 

Najlepsza kalafiorowa będzie na najlepszym, domowym bulionie. To on nadaje zupie smak, więc warto poświecić mu najwięcej uwagi. I tak zrobimy.

Potrzebujemy:

bulion:
  • kawałek jakiegoś mięsa (może być wołowina, kurczak lub indyk - u mnie skrzydło indycze obrane ze skóry, żeby nie było tak tłusto) 
  • włoszczyzna (bulwa selera + nać, 2 - 3 pietruszki, 2 - 3 marchewki, por, cebula)
  • 2 liście laurowe + 2 ziarna ziela angielskiego
  • kilka gałązek świeżego lubczyku (można pominąć, ale dodaje super smaku, to naturalne maggi) 
  • sól i pieprz w ziarenkach (około łyżeczki) 
  • około 2 litrów zimnej wody
pozostałe składniki: 
  • około 6-7 ziemniaków (młode najlepsze) 
  • około pół główki kalafiora (jeśli mniejszy, to więcej) 
  • garść posiekanego świeżego koperku 
  • opcjonalnie - śmietana lub jogurt naturalny

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania bulionu. Ja robię to wieczorem, dzień wcześniej. Kawałek mięsa, dobrze opłukany, zalewamy około litrem zimnej wody. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu przez około godzinę (wołowinę trochę dłużej). Mięso gotujemy najpierw samo po to, by nie rozgotować warzyw.

2. Gdy mięso zacznie mięknąć wrzucamy warzywa, umyte i pokrojone na mniejsze kawałki, kulki pieprzu, ziele i liście, lubczyk. Dolewamy zimnej wody (zawsze zimnej, dzięki czemu rosół pozostaje klarowny) i gotujemy na minimalnym ogniu, pod przykryciem jeszcze godzinę, półtorej. Jeśli zauważymy, że za mocno bulgocze, warto wlać trochę zimnej wody.

3. Każdy rosół (w ogóle zupę) solimy na samym końcu. Dzięki temu na pewno jej nie przesolimy (płyn odparowuje), s dodatkowo mięso szybciej zmięknie (bez soli).

4. Gotowy bulion odcedzamy. Warzywa (marchewkę, seler i pietruszkę) możemy pokroić i dodać na sam koniec do zupy. Ja nie dodaję, bo nie lubię, ale nie ma sprawy.

5. Czas na kalafiorową. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do gorącego bulionu. Gotujemy około 5 minut, a następnie dodajemy podzielony na różyczki kalafior. Gotujemy do miękkości.

6. Na samym końcu, gdy warzywa zmiękną dodajemy dużą garść posiekanego koperku.

7. Zupę możemy zabielić śmietaną (12-18%) lub jogurtem naturalnym (to moja wersja niskotłuszczowa).

Smacznego!

środa, 30 listopada 2016

staromodne kotlety z kalafiora



Nie jestem wielką fanką kalafiora, szczególnie podawanego z podsmażoną bułką tartą. Jeśli już go jem, to najczęściej wiosną, gdy pojawiają się nowalijki i pierwsze warzywa. Wtedy gotuję go al dente i jem na obiad w towarzystwie jajka sadzonego. Mniam! 

Staromodne kotlety z kalafiora, opanierowane w bułce tartej i smażone jak klasyczne mielone to kolejny sposób, by kalafior mi faktycznie smakował. Ziemniaki z tego przepisu możecie zamienić na 1/4 szklanki kaszy jaglanej (suchej) ugotowanej do miękkości. Możecie dodać posiekaną natkę, ale pewnie już wiecie, że ja jej nie lubię i używam niezwykle rzadko.


Składniki:
  • około 600 g kalafiora
  • 2 duże ziemniaki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 niewielka cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • bułka tarta do panierowania
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. Ziemniaki i kalafior (również łodygę) gotujemy do miękkości. Odcedzamy i ugniatamy na niezbyt gładko. Chodzi o to, by czuć mniejsze i większe kawałki warzyw w kotletach.
2. Posiekaną cebulę smażymy na łyżce oleju, aż się zeszkli. Podsmażoną dodajemy do kalafiora i ziemniaków. Pozostawiamy do przestygnięcia.
3. Gdy "masa" na kotlety nie będzie już bardzo gorąca, doprawiamy ją solą i sporą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. Dodajemy jajko i bułkę tartą i dokładnie mieszamy.
4. Na patelni rozgrzewamy kilka łyżek oleju. Z "masy kalafiorowej" formujemy kotlety, obtaczamy w bułce tartej i smażymy po kilka minut z dwóch stron na złoto - brązowy kolor.
5. Podsmażone kotlety odkładamy na chwilę na  ręcznik papierowy, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu i podajemy na gorąco!

Smacznego! ☺

szyszkin-ciągle-pichci

poniedziałek, 13 lipca 2015

żółte curry z dynią




Kolejny poniedziałek bez mięsa. Tym razem kolejna odsłona żółtego curry - z pyszną, słodką dynią. I chociaż sezon na najlepsze dynie jeszcze przed nami, to już teraz możecie swoje curry przyrządzić. Wystarczy wybrać dynię piżmową. Jest pyszna i słodka i dość szybko mięknie.

To, że uwielbiam smak curry, nie podlega dyskusji. Wystarczy zajrzeć do archiwum bloga, gdzie znajdziecie inne sposoby przygotowywania curry. Teraz miałam ochotę na absolutnie warzywne, wyraźnie pikantne i pyszne żółte curry. Spróbujcie koniecznie!


Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki żółtej pasty curry
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół dyni piżmowej, obranej ze skórki i pokrojonej w kostkę około 2 x 2 cm
  • 3 ziemniaki, obrane ze skóry i pokrojone w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1/2 średniej cukinii, pokrojonej w paski
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy ziemniaki, dynię, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i paski cukinii i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.
6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!
7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.
Smacznego!

wtorek, 23 czerwca 2015

indyk w madras curry z warzywami



Przygotowanie domowego, pysznego curry nie jest specjalną sztuką, nie zajmuje też dużo czasu. Oczywiście możecie wykorzystać gotową pastę, ale uwierzcie mi, że z domową, własną mieszanką przypraw będzie po pierwsze smaczniejsze, a po drugie - na pewno zdrowsze, bo w gotowych pastach zawsze znajdują się konserwanty i substancje, których wolę unikać. Może przerazić was ilość niezbędnych składników, by własną mieszankę stworzyć, ale jak kupicie wszystko raz, starczy wam na bardzo długo i będziecie mogli z nich korzystać, jak tylko będziecie mieli ochotę.

PS. Taki obiad jest wyjątkowo rozgrzewający i sycący, więc prawdopodobnie byłby lepszy na jesienne czy zimowe dni. Ale ponieważ kalendarzowe lato powitało nas chłodem i deszczem, jest mi non - stop zimno, więc postanowiłam zaserwować go teraz. Z resztą dobre curry jest dobre zawsze! :D

PS.2 Ja swoje curry podałam z kalafiorem i żółtą fasolką szparagową, bo o tej porze roku lubię je najbardziej. Ale możecie swoje curry trochę stunningować. Dodać inne warzywa (np. paprykę albo bataty czy zwykłe ziemniaki), rodzynki, migdały, orzechy... tylko może nie wszystkie jednocześnie :)


Składniki (na 3 - 4 osoby):
  • około 400 g fileta z indyka, pokrojonego w dużą kostkę (około 2 x 2 cm)
  • 2 garści świeżej żółtej fasolki szparagowej
  • 1 nieduża główka młodego kalafiora, podzielona na różyczki
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • około 1 cm świeżego imbiru, startego na tarce
  • 1 duży kubek jogurtu naturalnego (około 400 ml)
  • odrobina czarnego lub białego sezamu
  • natka zielonej pietruszki (do podania)
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego lub masła klarowanego (masła ghee)
  • około 250 ml wody
przyprawy:
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminku (nasiona kminku możecie rozbić w moździerzu)
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • około 1 łyżeczki mielonego suszonego chilli (możecie zmniejszyć ilość, jeśli wolicie dania mniej pikantne)
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy Garam Masala
  • sól 

+ opcjonalnie do podania - ryż basmati (lub inny)


Przygotowanie:

1. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Wsypujemy wszystkie przyprawy  (bez soli) i chwilę podsmażamy (20 sekund). Dzięki temu wyzwolą więcej aromatu, a nasze curry będzie jeszcze bardziej aromatyczne.
2. Do przypraw dodajemy czosnek, imbir i wlewamy wodę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy indyka i gotujemy na niewielkim ogniu, aż mięso nie będzie surowe w środku (około 7 - 10 minut). Po około 7 minutach najlepiej wyjąć jeden kawałek i sprawdzić, czy jest gotowe. Jeśli w międzyczasie stwierdzicie, że na patelni jest zbyt mało wody, dolejcie odrobinę.

3. W międzyczasie gotujemy warzywa. Dwa sposoby: albo w osolonym wrzątku albo w parowarze (ja wybrałam gotowanie na parze, bo jest zdrowsze i także smaczniejsze). Ważne, by zarówno fasolka, jak i kalafior pozostały al dente, nie chcemy rozgotowanej papki!
4. Jeśli chcecie podać danie z ryżem (moim zdaniem bez niego jest równie sycące i smaczne), ugotujcie ryż według wskazań z opakowania.

5. Na koniec, gdy mięso jest gotowe, wlewamy na patelnię jogurt, wyłączamy ogień, mieszamy. Doprawiamy solą.

Naszego indyka w curry podajemy z warzywami, posypanego odrobiną sezamu i świeżą natką pietruszki.

Smacznego!

czwartek, 26 marca 2015

pieczony kalafior



Nie jestem wielką fanką kalafiora, ale raz na jakiś czas, od wielkiego dzwonu, mam na niego ochotę. Podanego z bułką tartą nie lubię, wolę w wersji saute. Teraz podjęłam się eksperymentu i postanowiłam kalafior upiec, nie gotując go wcześniej. Powiem szczerze, że ta wersja podania kalafiora przypadła mi do gustu, także dlatego, że jego przygotowanie nie wymaga właściwie żadnej pracy, a efekt jest wyjątkowo smaczny.


Składniki:
  • główka kalafiora, podzielone na różyczki
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
  • szczypta mielonej ostrej papryki
  • pół łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • pół łyżeczki mielonej kolendry
  • 1 łyżka roztopionego oleju kokosowego lub klarowanego masła
+ do podania: natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
2. Opłukane i osuszone na sicie różyczki kalafiora kroimy na mniejsze kawałki. Dzięki temu szybciej się upieką. Układamy kalafior w formie do zapiekania. Skrapiamy olejem lub masłem i doprawiamy solą, pieprzem, ostrą papryką, kminem i kolendrą.
3. Pieczemy kalafior około 25 - 30 minut aż zmięknie i delikatnie się zarumieni.

Podajemy ze świeżą natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 7 stycznia 2015

makaron z kalafiorem romanesco i kurczakiem



Kiedy po dłuższym, poświątecznym urlopie wrócicie do pracy, pewnie - tak jak ja - nie będziecie wiedzieć, w co włożyć ręce. Roboty kupa, a doby wydłużyć się nie da. Dlatego w tym gorącym czasie, należy znaleźć takie przepisy, których przygotowanie nie zabierze nam wiele czasu.

Przygotowanie dzisiejszego obiadu zajmie wam właściwie tyle czasu, ile potrzeba, by ugotować makaron. 


Składniki (na 2 - 3 porcje):
  • makaron pełnoziarnisty (w moim przypadku farfalle), po około 60 gram suchego makaronu na osobę
  • pierś z kurczaka, umyta i osuszona
  • około 1/3 kalafiora romanesco, podzielonego na różyczki
  • 2 szalotki, pokrojone w cienkie piórka
  • 1 nieduży ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • świeżo starty parmezan
  • łyżka oliwy z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.
2. W międzyczasie gotujemy także kalafior. Ja swój przygotowałam na parze, ale równie dobrze możecie ugotować go w wodzie z odrobiną soli. Ważne, by go nie przegotować, musi pozostać al dente!
3. Podczas gdy makaron i kalafior się gotują, w dużej patelni lub w woku rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka i podsmażamy z dwóch stron na złotobrązowy kolor. Dodajemy szalotki i czosnek i smażymy jeszcze chwilę. Na koniec wlewamy wino i czekamy aż zmniejszy swoją objętość o połowę.
4. Do kurczaka dodajemy kalafior, mieszamy i doprawiamy całość solą i dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu.
5. Kurczaka podajemy z makaronem i odrobiną świeżo startego parmezanu.

Smacznego

wtorek, 4 marca 2014

gołąbki mięsno - warzywne



Dieta South Beach, czyli dieta plaż południowych, opracowana przez dr Arthura Agatstona nie jest dietą niskowęglowodanową, ani też dietą niskotłuszczową. Natomiast pokazuje, jak oprzeć swoje odżywianie na właściwych tłuszczach i węglowodanach, które są nazywane dobrymi oraz jak bez specjalnych wyrzeczeń obywać się bez złych. W rezultacie stosowania tej diety będziemy czuć się zdrowiej oraz możemy stracić na wadze.

Co ważne - należy jeść tak, aby się nasycić, nie może zatem być mowy o ciągłym uczuciu głodu towarzyszącym wielu dietom, które stanowi poważne źródło zniechęcenia.

Gołąbki, które przygotowałam sprawdzą się świetnie już w I fazie diety South Beach. 



Składniki:
  • liście włoskiej kapusty
  • około 700 g mielonego mięsa z piersi indyka
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 1 duża kalarepa, starta na tarce o dużych oczkach
  • 1 pietruszka,  starta na tarce o dużych oczkach
  • kawałek selera, startego na tarce o dużych oczkach
  • kilka różyczek kalafiora
  • kilka różyczek brokuła
  • około 1/2 pora, drobno posiekanego
  • około 10 brukselek, posiekanych
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. W dużym garnku zagotowujemy wodę. Kapustę rozdzielamy na liście i sparzamy we wrzątku przez 3 - 4 minuty. Liście uszkodzone, z których nie "złożymy" gołąbków przydadzą nam się do wyłożenia naczynia.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę lub olej. Wrzucamy wszystkie warzywa i podsmażamy około 3 - 4 minuty, co jakiś czas mieszając. 
3. Mięso mielone przekładamy do dużej miski i mieszamy z podsmażonymi, lekko ostudzonymi warzywami. Doprawiamy wszystko solą i dość obficie pieprzem.
4. Farsz układamy na sparzonych liściach. Zawijamy boki liści do środka, następnie cały liść zwijamy w rulon. Postępujemy tak samo z każdym gołąbkiem. 
5. Naczynie żaroodporne wyścielamy uszkodzonymi liśćmi kapusty. Gołąbki układamy w naczyniu, dolewamy do niego gorącej wody do około 1/4 wysokości naczynia, przykrywamy pokrywką lub folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C na około 1,5 godziny.
6. W czasie, kiedy gołąbki się pieką, możemy przygotować błyskawiczny sos pomidorowy (również dla wszystkich, którzy korzystają z diety South Beach).


Sos pomidorowy:

Składniki:  
  • 1/2 cebuli, pokrojonej w kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane 
  • 1 puszka pomidorów krojonych 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • sól, świeżo mielony pieprz oraz - jeśli macie ochotę - odrobina chilli

Przygotowanie:
 
1. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy cebulę z czosnkiem przez 2 - 3 minuty. Dodajemy pomidory, doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie odrobiną chilli i dusimy przez około 10 minut na małym ogniu. Jeśli chcecie, by wasz sos był idealnie gładki, zblendujcie go!
Gotowe! Prawda, że proste?!

Smacznego!

piątek, 17 stycznia 2014

curry wegetariańskie



Lubię curry. Przygotowuję je dosyć często. Na blogu znajdziecie już : curry z kalafioremekspresowe chicken curry. I prawdopodobnie dzisiejszy przepis nie będzie ostatnim. 
Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry - te wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry stanowią o nieprawdopodobnym aromacie i sprawiają, że tak uwielbiam potrawy na bazie pasty curry.




PS. Jeśli lubicie mięso i nie wyobrażacie sobie bez niego obiadu, możecie dodać do przepisu kurczaka!



Porcja dla 4 głodnych osób: 

  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki zielonej pasty curry (zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza) 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół brokuła, podzielonego na różyczki
  • 1 batat, obrany ze skóry i pokrojony w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 



Przygotowanie:



1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.

2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.

3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.

4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy bataty, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i brokuła i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.

6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!

7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.



Smacznego!

niedziela, 1 grudnia 2013

zapiekanka z kalafiora



Większość z nas nie jest do końca świadoma "cudownych" właściwości  kalafiora. Wspomaga nasz układ immunologiczny. Zawarty w nim sulforan pobudza enzymy zwalczające raka. Kalafior wzbogaca naszą dietę w mikroelementy (wapń, żelazo, cynk, fluor, sód) i bardzo potrzebne witaminy (K, B1, B6, E, P, C). Oprócz wspaniałych właściwości zdrowotnych, kalafior ma jeszcze kilka zalet. Dla niektórych najważniejsza będzie informacja, że jest bardzo niskokaloryczny. 100 g kalafiora to tylko 20 kcal! Dla innych najważniejsze są walory smakowe kalafiora i milion możliwości, jak te walory wykorzystać. 

Moja zapiekanka z kalafiora i makaronu z sosem śmietanowym i serem to danie niespecjalnie dietetyczne. Właściwie - wcale! Ale raz na jakiś czas, od wielkiego dzwonu, można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa.


Składniki:
  • 1 mała główka kalafiora, podzielona ma różyczki 
  • 1/2 opakowania makaronu w kształcie małych kolanek lub muszelek 
  • 250 ml śmietanki kremówki 
  • 70 g startego ulubionego żółtego sera (ja użyłam "żółtej" mozzarelli, która w piekarniku rewelacyjnie się topi) 
  • sól i biały pieprz 
  • szczypta gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

1. W dużym garnku gotujemy wodę ze sporą ilością soli.
2. Do wrzącej wody wrzucamy jednocześnie makaron i kalafior, gotujemy około 6 - 7 minut (wszystko "dojdzie" w piekarniku) i odcedzamy. 
3. Odcedzony makaron z kalafiorem przekładamy do naczynia żaroodpornego.
4. Śmietankę mieszamy z około 1/3 ilości startego sera.
5. Doprawiamy solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową i tą miksturą polewamy makaron z kalafiorem.
6. Wszystko posypujemy resztą startego sera.
7. Całość pieczemy około 20 - 30 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C bez termoobiegu, aż ser ładnie się zarumieni. Gotowe!
8. Jeśli macie ochotę, możecie wszystko posypać posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

czwartek, 31 października 2013

curry z kurczakiem i kalafiorem



Lubię curry. I nie mówię tu o żółtej przyprawie, a o mieszance wielu przypraw i aromatów. Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry to nie wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry i stanowią o nieprawdopodobnym aromacie.

Czym różnią się poszczególne pasty curry? Przede wszystkim składem. To właśnie skład decyduje o ich ostrości oraz aromacie. Najostrzejszymi pastami są czerwone i żółte curry, ponieważ wytwarzane są z papryczek chili, które stanowią zazwyczaj ponad 30% ich składu. Najłagodniejsze natomiast jest curry zielone, gdzie pierwsze miejsce zajmuje czosnek i szalotka. 

Kuchnia tajska właściwie zaczyna i kończy się na pastach curry. I dlatego jest taka pyszna!

PS. Jeśli nie jecie mięsa, możecie usunąć z przepisu kurczaka, dodać więcej kalafiora i curry będzie równie pyszne i tak samo pożywne!


Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki żółtej pasty curry (żółta pasta jest średnio ostra, zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza; ale uwaga – jeśli ktoś lubi bardzo ostre smaki, niech użyje pasty żółtej lub czerwonej, lub jeśli robi curry z zielonej – niech wkroi kawałek papryczki chilli) 
  • 1 pierś z kurczaka pokrojonych w dużą (ok. 2 cm x 2 cm) kostkę 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki  
  • 1 puszka mleka kokosowego
  •  150 ml bulionu drobiowego (z kostki bądź koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dodajemy kurczaka i smażymy przez kilka minut. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż połowa płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy kalafior i dusimy pod przykryciem około 10 – 15 minut. Musi pozostać al dente.
5. Po tym czasie nasze curry jest gotowe!
6. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.
7. Całą potrawę możemy przyprawić posiekanymi świeżymi liskami kolendry.

Smacznego!

poniedziałek, 23 września 2013

krem z kalafiora z serem stilton



Zupy z kalafiora kojarzyły mi się dotychczas z mdłymi papkami bez smaku. Jednak w połączeniu z ostrym, bardzo aromatycznym serem stilton, kalafior nabiera MOCY! Zupa jest pyszna, pożywna i daje porządnego "kopa" w chłodny dzień. Przy okazji jest banalnie prosta do przygotowania! Polecam, spróbujcie koniecznie!


Potrzebujemy:
  • 1 duża cebula
  • pół kostki masła
  • 1 średniej wielkości kalafior
  • 1 litr bulionu warzywnego (można go zastąpić bulionem z kurczaka)
  • 200 g sera stilton (w razie problemów z kupnem stiltona, można go zastąpić gorgonzolą lub innym, ostrym serem z błękitną pleśnią)
  • 100 ml śmietanki kremówki
  • sól, biały pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • pestki dyni do przybrania (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Na maśle podsmażamy posiekaną cebulę i podzielony na małe różyczki kalafior.
2. Zalewamy warzywa bulionem, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy kalafior do miękkości.
3. Do miękkiego kalafiora dodajemy pokruszony ser stilton, śmietanę i miksujemy wszystko blenderem na gładki krem. Podgrzewamy, nie dopuszczając do wrzenia (ser może się przypalić) doprawiamy zupę solą, białym pieprzem i odrobiną gałki muszkatołowej. Możemy przecedzić zupę przez sito.
4. Pestki dyni prażymy na suchej patelni przez 2 - 3 minuty, uważając przy tym, by ich nie przypalić.
5. Gotową, gorącą zupę podajemy z uprażonymi pestkami dyni i ewentualnie posypaną posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

poniedziałek, 16 września 2013

cannelloni z brokułami i kalafiorem



Oglądałam jakiś czas temu jeden z programów Jamiego Olivera, w którym przygotowywał cannelloni kalafiorowo - brokułowe. Wyglądało zabójczo! Postanowiłam przygotować je w domu, lecz moja dobra, aczkolwiek krótka pamięć sprawiła, że musiałam improwizować. Mimo wszystko cannelloni wyszło pyszne. Nie wiem czy nie zgrzeszę, ale pokuszę się nawet o stwierdzenie, że lepsze niż klasyczne, z mięsnym ragu. Spróbujcie przygotować je w domu! I mimo, że sama nie jestem wielką fanką ani kalafiora ani brokuła, obiecuję wam, że NAPRAWDĘ WARTO!

Do cannelloni przygotowałam mix sałat z prostym winegretem (1 łyżeczka musztardy + 1 łyżka octu winnego lub soku z cytryny + 3 łyżki oliwy z oliwek + sól, pieprz, szczypta cukru).

PS. Wybierając formę do cannelloni, zwróćcie uwagę, by było na tyle duże, aby rurki zmieściły się ułożone ciasno w jednym poziomie. 


Składniki na 16 rurek:
  • rurki cannelloni
  • 1 kula mozzarelli
nadzienie:
  • 1 duży brokuł 
  • 1 średniej wielkości kalafior 
  • 1 duża cebula, posiekana w drobną kostkę 
  • 7 ząbków czosnku (wydaje się, że to bardzo dużo, ale potem prawie go nie poczujecie), posiekanych drobno 
  • 4 - 5 filecików anchois 
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • oliwa z oliwek 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
sos pomidorowy:
  •  500 ml przecieru pomidorowego 
  • 1 papryczka chilli, drobno posiekana
  • sól  
  • szczypta cukru
sos "biały:
  • 300 ml śmietany kremówki 
  • duża garść świeżo startego parmezanu (można zastąpić np. grana padano) 
  • sól i świeżo mielony pieprz  
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej

Przygotowanie:
1. Warzywa dokładnie myjemy, dzielimy na różyczki i gotujemy około 6 - 7 minut w osolonej wodzie. Odcedzamy na durszlaku, zostawiając pół szklanki wody z gotowania.
2. Do głębokiej patelni lub garnka wlewamy kilka łyżek oliwy, wrzucamy cebulę i czosnek i podsmażamy około 5 minut. Dodajemy posiekane fileciki anchois oraz tymianek i smażymy jeszcze minutę.
3. Podgotowane warzywa dodajemy do cebuli, dolewamy kilka łyżek wody, w której gotował się kalafior i brokuł i dusimy na małym ogniu pod przykryciem przez około 15 minut, mieszając, co jakiś czas i w razie potrzeby dolewając wodę z gotowania. Po około 15 minutach zdejmujemy pokrywkę i gotujemy około 10 minut, aż płyn wyparuje.
4. Tłuczkiem do ziemniaków rozgniatamy wszystko, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem i odstawiamy do wystygnięcia.
5. Do formy, w której będziemy piec cannelloni wlewamy przecier pomidorowy, doprawiamy solą, posiekaną papryczką chilli i odrobiną cukru.
6. Biały sos to taki przekręt, by nie przygotowywać klasycznego beszamelu. Do śmietanki dodajemy dużą garść parmezanu, doprawiamy solą i pieprzem oraz szczyptą świeżo mielonej gałki muszkatołowej.
7. Gdy masa kalafiorowo - brokułowa ostygnie możemy nadziewać rurki. Ja zrobiłam to szprycą cukierniczą, ale można to zrobić łyżeczką.
8. Nadziane rurki układamy ciasno w formie do zapiekania i polewamy białym sosem. Na wierzchu układamy kawałki porwanej mozzarelli.
9. Zapiekamy w temperaturze 190 st.C około 30 - 40 minut.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...