Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kmin rzymski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kmin rzymski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 stycznia 2018

szakszuka



Odkrycie szakszuki zmieniło moje życie :) Do niedawna miałam problem z przygotowywaniem śniadań. Kanapki już dawno mi się znudziły, tak samo owsianki czy jajecznica. Jak widzę serek wiejski, mdleję. Oczywiście, można przygotowywać różnego rodzaju placuszki czy naleśniki, ale czasem trzeba zjeść coś bardziej dietetycznego, a równie sycącego. I tak, w poszukiwaniu śniadaniowych inspiracji, trafiłam właśnie na nią - orientalną potrawę z pomidorów i jajek. Szakszuka pochodzi z krajów arabskich, chociaż do jej powstania przyznają się także mieszkańcy Izraela. Podstawą są pomidory i jajka, ale można zaszaleć, dodać fasolę (przepis znajdziecie tutaj) albo boczek lub chorizo. To na co akurat macie ochotę przygotowując śniadanie.


Potrzebujemy (dla 2 osób): 
  • puszka pomidorów (w lecie możecie użyć świeżych, jednak o tej porze pomidory smakują beznadziejnie i to najłagodniejsze słowo) 
  • 2 jajka (oczywiście możecie wbić więcej, nam wystarczyły dwa)
  • 1/2 cebuli, posiekanej w drobną kostkę 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek dobrej jakości 
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1/4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki 
  • listki świeżej bazylii lub natki pietruszki 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
+ opcjonalnie, jeśli macie ochotę – niewielki ząbek czosnku (dodajemy w momencie podsmażania cebuli), kawałki chorizo lub dobrej wiejskiej kiełbasy (podsmażamy z cebulą) 


Przygotowanie: 

1. W dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę i podsmażamy kilka minut, na niewielkim ogniu tak, żeby cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Do cebuli dodajemy kmin i paprykę słodką i podsmażamy jeszcze chwilę. 
2. Teraz dodajemy do cebuli pomidory i dusimy tak długo, aż wszystko odparuje i zgęstnieje. 
3. Gdy wszystko bulgocze wbijamy do pomidorów jajka. Wszystko przykrywamy i czekamy około 2 minuty, by białko się ścięło, a żółtko było idealnie płynne. 

Szakszukę podajemy od razu, doprawioną jeszcze szczyptą świeżo mielonego czarnego pieprzu i kilkoma listkami świeżej bazylii lub pietruszki!

Smacznego!

poniedziałek, 11 września 2017

burrito w wersji wege



Dobrego burrito nie trzeba zachwalać. Na blogu znajdziecie już przepis na burrito z gęstym mięsnymi przyjemnie pikantnym sosem, teraz nadszedł czas na wersję wegetariańską. 

Zazwyczaj robię burrito jesienią i zimą, gdy potrzebuję rozgrzania. Niby wciąż jeszcze lato, ale gdy spoglądam za okno, ciężko to dojrzeć. Jest szaro, buro i właśnie zaczyna padać. Idealny czas na moje burrito.

Z resztą często przyrządzam burrito na spotkania ze znajomymi, do tego czysta tequila albo Margarita i już robi się gorąco!


Składniki:

  • 5 - 6 razowych placków tortilli

na farsz:
  • 1 puszka pomidorów pelati
  • 1/2 szklanki wody 
  • 1 puszka czarnej lub czerwonej fasoli, odsączona z zalewy 
  • 1/2 puszki kukurydzy, odsączonej z zalewy
  • 1 czerwona cebuli, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej
  • 2 łyżki oliwy z oliwek 
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
  • 1/2 mielonych nasion kolendry
  • 1/2 mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka suszonych płatków chilli
  • 1/2 łyżeczki gorzkiego kakao (tak, tak, kakao!)
  • sól i świeżo mielony pieprz

+ do podania:
w opcji wegetariańskiej - gęsta śmietana albo jogurt naturalny wymieszane z odrobiną soku z limonki
w opcji wegańskiej - guacamole, na które przepis znajdziecie tutaj: guacamole


Przygotowanie:

1. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy i delikatnie rozgrzewamy. Dodajemy cebulę i czosnek oraz przyprawy: nasiona kolendry, kminu rzymskiego, słodką paprykę oraz płatki chilli. Podsmażamy wszystko około 3 minut, by cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Podsmażanie przypraw sprawia, że stają się jeszcze bardziej aromatyczne, więc nie warto omijać tego etapu i dodawać ich na końcu.
2. Do cebuli z przyprawami wlewamy pomidory i wodę, dodajemy kakao i dusimy wszystko na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos stanie się bardzo gęsty. Może to potrwać nawet 20 minut, ale naprawdę warto.
3. Na koniec dodajemy odsączoną fasolę i kukurydzę i doprawiamy sos solą i pieprzem, ewentualnie jeszcze szczyptą chilli. Dodajemy garść posiekanej kolendry.
4. Placki tortilli podgrzewamy na suchej patelni po około 20 sekund z każdej strony, aż placki staną się miękkie i elastyczne.
5. Ciepłe tortille zawijamy z farszem i od razu podajemy lub ewentualnie podgrzewamy w opiekaczu lub na patelni grillowej. 
6. Gotowe buritto podajemy z sosem śmietanowym albo pikantną salsą pomidorową lub klasycznym sosem guacamole, na które przepisy znajdziecie na blogu.

Najlepiej smakuje na gorąco!

Smacznego! 


 fot. https://www.facebook.com/magda.danaj

poniedziałek, 26 czerwca 2017

aromatyczny kurczak z warzywami



Po leniwej niedzieli następuje poniedziałek. Dzisiaj nie mam już czasu na długie przesiadywanie w kuchni, teraz w przerwie między jednym a drugim spotkaniem, potrzebuję szybkiego obiadu. Taki jest ten kurczak, szczególnie, jeśli znajdziecie czas rano albo poprzedniego wieczoru, by zamarynować mięso. Potem idzie już jak z płatka. Zobaczcie, jakie to proste!


Składniki (dla 2 osób):

  • 2 świeże piersi z kurczaka, nieduże (ja kupiłam piersi kurczaka ze skórką, która podczas smażenia pięknie się zarumieniła)

marynata do mięsa:
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 1/2 łyżeczki mielone kminu rzymskiego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • skórka otarta z 1/2 cytryny, wcześniej wyszorowanej i sparzonej

warzywa:
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 nieduża marchewka
  • 1/4 bulwy selera
  • 1/2 bulwy fenkuła (kopru włoskiego)
  • 1/2 średniej cukinii
  • garść groszku cukrowego
  • garść liści świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki mielonej suszonej kolendry

Przygotowanie:


Minimum 4 godziny wcześniej albo (jeszcze lepiej) wieczorem dnia poprzedniego.

Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Najlepiej, by zrobić to na minimum 4 godziny przed rozpoczęciem grillowania. Wszystkie składniki marynaty mieszamy w dużej misce. Mięso nacinamy w kilku miejscach pionowo (należy uważać, by nie przeciąć mięsa na wylot) od najgrubszej strony. Dzięki temu lepiej się zamarynuje, a przede wszystkim równomiernie usmaży. Tak przygotowane kawałki kurczaka nacieramy marynatą, miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.


Przed podaniem.

1. Kurczaka wyciągamy z lodówki minimum 30 minut przed smażeniem. Tak samo jak w przypadku na przykład steków wołowych czy jagnięciny, mięso tuż przed grillowaniem powinno mieć temperaturę pokojową. Pozwoli mu to zachować soczystość, będzie równomiernie usmażone i po prostu lepsze.

2. Marchewkę, cukinię i seler kroimy w słupki. Cebulę, czosnek i fenkuła kroimy w półplasterki. Groszek cukrowy przekrajamy na połówki. Na patelnię wlewamy łyżkę oleju, dodajemy mieloną kolendrę i po chwili wszystkie warzywa. Podsmażamy na niewielkim ogniu, aż zmiękną, ale wciąż pozostaną jędrne. Na koniec wszystko doprawiamy solą, pieprzem i posiekaną świeżą kolendrą.

3. W międzyczasie, gdy warzywa się duszą, możemy smażyć mięso. Na rozgrzaną suchą patelnię wykładamy piersi kurczaka, które wcześniej oczyściliśmy z kawałków czosnku i skórki cytrynowej (te się przypalają, dlatego nie chcemy ich na patelni). Smażymy po kilka minut z każdej strony, aż mięso pięknie się zezłoci. 

4. Gotowe mięso zostawiamy na kilka minut do odpoczęcia, a następnie podajemy z duszonymi warzywami. Możemy posypać prażonymi pestkami słonecznika.

Smacznego ☺

Szyszkin


czwartek, 12 stycznia 2017

hot chilli burrito



Witajcie w nowym roku. Znów trochę mnie tu nie było, ale święta, sylwester... Sami rozumiecie. Postanowiłam odpocząć. Na początku stycznia wyjechałam też na wakacje, z których foto relację zobaczycie wkrótce. Teraz wróciłam. Do domu. Do pracy. Do bloga. No i do zimowego krajobrazu. I to boli. Boli w sensie dosłownym, bo gdzieś zgubiłam rękawiczki :(((

Dzisiaj na obiad szybkie i naprawdę pikantne burrito. Rozgrzeje i doda energii.

Lubię dania kuchni tex - mex. Ostatnio, podczas krótkich wakacji w Atenach, jadłam rewelacyjne burrito w barze Taqueria Maya. We wnętrzu tego burrito oprócz chilli con carne była też salsa z pomidorów i kolendry, ryż, a nawet puree z batatów. Pycha! Kiedyś spróbuję powtórzyć je w domu. Teraz jednak na blogu przedstawiam wam przepis na "moje" burrito, w wersji mega hot. Jest pyszne i daje niesamowitego kopa.

Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • 5 - 6 placków tortilli, kukurydzianych lub pszennych
farsz:
  • 400 g mielonej wołowiny
  • 1 puszka pomidorów pelati
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 puszki czarnej lub czerwonej fasoli, odsączone z zalewy 
  • 1 puszka kukurydzy, odsączona z zalewy
  • 1 czerwona cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 pęczka świeżej kolendry, drobno posiekanej
  • 1/2 pęczka świeżej mięty, drobno posiekanej
  • świeża ostra papryczka (polecam piri piri lub habanero, dają ostrego kopa)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
  • 1/2 mielonych nasion kolendry
  • 1/2 mielonego kminu rzymskiego
  • 2 łyżki soku z limonki
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy i delikatnie rozgrzewamy. Dodajemy mięso i podsmażamy, aż lekko się zarumieni. Podsmażone mięso odkładamy na talerz.
2. Na tę samą patelnię wrzucamy cebulę i czosnek oraz przyprawy: nasiona kolendry, kminu rzymskiego, słodką paprykę. Podsmażamy wszystko około 3 minut, by cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Podsmażanie przypraw sprawia, że stają się jeszcze bardziej aromatyczne, więc nie warto omijać tego etapu i dodawać ich na końcu.
3. Do cebuli dodajemy mięso, wlewamy pomidory i wodę i dusimy wszystko na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos stanie się bardzo gęsty. Może to potrwać nawet 30 minut, ale naprawdę warto.
4. Na koniec dodajemy odsączoną fasolę i kukurydzę oraz posiekaną ostrą papryczkę (tyle, ile chcecie). Doprawiamy sos solą i pieprzem. Dodajemy garść posiekanej kolendry i mięty.
5. Placki tortilli podgrzewamy na suchej patelni po około 20 sekund z każdej strony, aż placki staną się miękkie i elastyczne.
6. Ciepłe tortille zawijamy z farszem i od razu podajemy lub ewentualnie podgrzewamy w opiekaczu lub na patelni grillowej. 
7. Gotowe buritto podajemy z sosem śmietanowym (śmietanę mieszamy z sokiem z limonki i mielonym kminem rzymskim), pikantną salsą pomidorową lub klasycznym guacamole

Smacznego ☺

szyszkin-ciągle-pichci

wtorek, 8 września 2015

gulasz z czarnej soczewicy z kminem



Od jakiegoś czasu stałam się prawdziwą fanką soczewicy. Uwielbiam ją właściwie w każdej postaci. Na blogu pojawiały się już soczewicowe pasztety, zupy z soczewicą w różnych wersjach. Zazwyczaj wykorzystywałam czerwoną soczewicę, ale tym razem natknęłam się w sklepie na czarną. Piękna, soczyście czarna przykuła moją uwagę. Jej błyszczące ziarna są trochę większe i według opakowania - twardsze niż soczewica czerwona czy zielona, dlatego postanowiłam (co było też radą producenta) namoczyć ziarna wcześniej.

Szkoda, że po namoczeniu i ugotowaniu czarna soczewica traci swój piękny kolor ale przyznaję, że chyba smakuje mi najbardziej ze wszystkich innych kolorowych odmian. Jest twardsza i bardziej sprężysta.


Składniki (na całkiem spory garnek)
  • pół szklanki czarnej soczewicy (proponuję namoczyć ją noc wcześniej)
  • dwie garście świeżego jarmużu (możecie zastąpić go szpinakiem)
  • 1/2 niedużej cebuli, pokrojonej w bardzo drobną kostkę
  • niewielki ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany
  • 2 szklanki pomidorowej passaty lub krojonych pomidorów z puszki
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki suszonych płatków chilli (lub więcej, jeśli lubicie pikantne dania)
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Namoczoną soczewicę gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie.
2. Cebulę i czosnek podsmażamy na rozgrzanej oliwie, aż się zeszkli i odrobinę zmięknie. Dodajemy kmin i chilli i podsmażamy jeszcze około 1 minuty. Dodajemy pomidory i dusimy wszystko na niewielkim ogniu dopóki soczewica nie będzie miękka.
3. Ugotowaną soczewicę odsączamy i przekładamy do garnka z sosem pomidorowym. Dodajemy jarmuż i dusimy wszystko do czasu, aż jarmuż zmięknie. Co jakiś czas mieszamy, a jeśli zacznie przywierać, dolewamy odrobinę wody.
4. Na koniec doprawiamy nasz gulasz solą i obficie świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego!

wtorek, 14 lipca 2015

pikantny chłodnik z melona i ogórka ze świeżą miętą



Przygotowanie tego chłodnika to właściwie nic skomplikowanego. Wystarczy kupić dojrzałego melona, który będzie pięknie pachniał, kilka zielonych ogórków, odpowiednio wszystko doprawić i gotowe. 

Lipiec nas nie rozpieszcza. Raz 35 st, potem 19, a potem znowu 23. Jednak może przyda wam się ten przepis, bo coś zapowiadają, że od czwartku znowu wracają upały.


Składniki:
  • 1 dojrzały melon (wybierzcie swojego ulubionego, ja wybrałam galię)
  • 3 - 4 zielone ogórki, obrane ze skórki (jeśli mają wyraźnie widoczne, grube pestki, usuńcie je)
  • kilka listków mięty
  • spora szczypta chilli
  • odrobina mielonego kminu rzymskiego
  • sól
  • kostki lodu

Przygotowanie:

Wszystkie składniki miksujemy na całkiem gładko. Przed podaniem możecie dodać do zupy kilka kostek lodu i udekorować wszystko listkami mięty.

Banalnie proste, prawda?

Miłego dnia!

środa, 6 maja 2015

zupa meksykańska dla odważnych



Zupa bardzo często zastępuje mi cały posiłek. Dlatego musi być gęsta i treściwa. Zazwyczaj :) Przepis na tę meksykańską zupę widziałam kiedyś w którymś z kulinarnych programów w Kuchni TV. Nie pamiętam, czyj był to program, i czy wykorzystałam wszystkie składniki. Ale postanowiłam spróbować odtworzyć tyle, ile pamiętam. A pamiętam, że autor nazwał tę zupę "meksykańskim śmietnikiem" i dodawał do niej składniki właściwie bez opamiętania. Oprócz mięsa, ryżu, fasoli i kukurydzy dodał na koniec górę pokruszonych nachos, ale ja postanowiłam podejść do niej z większym umiarem i nachosy sobie podarowałam. 

PS. Ostatnio przygotowywałam zupę meksykańską w wersji bardziej light. Ta jest gęsta i pożywna. Ale żeby nie było, że jest tłusto i ciężko, postanowiłam "odtłuścić" ją do minimum i stworzyć chociaż na pozór zupę lżejszą od telewizyjnego oryginału.


Składniki:
  • 0,5 kg mięsa mielonego (w moim przypadku był to indyk, bo miałam go w lodówce, ale świetna będzie wołowina)
  • pół szklanki ryżu (suchego, wypłukanego)
  • puszka czarnej lub czerwonej fasoli, odsączonej
  • pół puszki kukurydzy, też odsączonej
  • kawałek świeżej ostrej papryczki, drobno posiekanej (ilość zależy od waszych upodobań co do ostrości potraw)
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • pół dużej cebuli, drobno posiekanej
  • około 1/2 szklanki przecieru pomidorowego, tzw. passaty
  • garść świeżej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
  • 1 płaska łyżeczka kakao
  • szczypta cynamonu
  • szczypta suszonego chilli
  • około 1,5 litra bulionu (mięsnego lub z warzyw)
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • około 1 łyżki oleju rzepakowego

Przygotowanie:

1. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy przyprawy - kumin, kolendrę, suszone chilli i cynamon - i podsmażamy kilkanaście sekund. Dzięki podgrzaniu przyprawy uwolnią więcej aromatów i zupa będzie lepsza. Do przypraw wrzucamy mięso, cebulę i czosnek i smażymy kilka minut, aż wszystko ładnie się zarumieni.
2. Po chwili wlewamy bulion, wsypujemy ryż i delikatnie doprawiamy wszystko solą (doprawimy ostatecznie pod koniec gotowania). Gotujemy wszystko około 15 minut pod przykryciem.
3. Po kilkunastu minutach wlewamy do garnka passatę pomidorową, dodajemy kakao, świeżą ostrą papryczkę, kukurydzę i fasolę i gotujemy wszystko jeszcze około 10 - 15 minut.
4. Gdy ryż będzie miękki, a smaki się połączą, możemy ostatecznie doprawić zupę poważniejszą szczyptą soli i czarnego, świeżo mielonego pieprzu.

Zupa jest gotowa! Podajemy ją ze świeżą kolendrą, a tym, którzy potrzebują załagodzenia pikantnego smaku - także z kleksem z kwaśnej śmietany.

Smacznego!

czwartek, 23 kwietnia 2015

błyskawiczna zupa meksykańska



Zainspirowana ostatnią wizytą w moim ulubionym wrocławskim barze, specjalizującym się w pysznych zupach, postanowiłam przygotować zupę meksykańska na kształt tej, którą ostatnio jadłam. Ta zupa, mimo zawartości mięsa, ziemniaków czy fasoli jest stosunkowo lekka, mocno aromatyczna i warzywna.

Przygotowałam ją szybko, pewnie w około 30 - 40 minut, akurat wpadła też moja przyjaciółka i na gotową się "załapała". Mówi, że dobra. Akurat w tym wypadku jej wierzę, bo od razu chciała przepis i pytała, kiedy znajdzie go na blogu. To się spieszę :)


Składniki:
  • 0,5 kg mięsa mielonego (ja wykorzystałam mięso z indyka, bo chciałam zupę maksymalnie "odchudzić", ale możecie wykorzystać inne mięso)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w drobną kostkę
  • 2 - 3 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
  • 2 marchewki, pokrojone w drobną kostkę
  • 1/2 niedużej bulwy selera, pokrojonej - jak marchewki - w kostkę
  • 1 pietruszka, także pokrojona w kostkę
  • 3 - 4 ziemniaki, pokrojone w kostkę (ok. 1 x 1 cm)
  • 2 duże papryki (kupcie żółtą i zieloną, będą fajnie kontrastować kolorystycznie)
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • około 1/2 szklanki przecieru pomidorowego, tzw. passaty
  • 1 łyżeczka mielonej suszonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki suszonych nasion chilli (albo więcej)
  • 1 - 2 łyżki oleju rzepakowego
  • garstka listków świeżej bazylii i pietruszki zielonej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • odrobina soku wyciśniętego z limonki

Przygotowanie:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 

         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. W czasie, gdy papryki się pieką, a potem stygną, możemy przygotować zupę, a same papryki dodać właściwie na końcu.
3. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Do gorącego wrzucamy mięso, a po chwili posiekaną cebulę i czosnek. Dodajemy kmin rzymski, kolendrę, chilli i podsmażamy wszystko razem. Gdy ładnie się zarumienią, wlewamy do garnka wodę lub bulion i wrzucamy warzywa - marchewki, seler, pietruszkę i ziemniaki. Gotujemy do miękkości około 20 minut. 
4. Na koniec dodajemy do zupę przecier pomidorowy, osączoną fasolę i pokrojone w kostkę papryki. 
5. Doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie - jeśli jest taka potrzeba i lubicie piekielne smaki - jeszcze odrobinę chilli.
6. Liście bazylii i pietruszki siekamy i wrzucamy do zupy. Doprawiamy jeszcze odrobiną soku świeżo wyciśniętego z limonki i gotowe!
Smacznego!

czwartek, 26 marca 2015

pieczony kalafior



Nie jestem wielką fanką kalafiora, ale raz na jakiś czas, od wielkiego dzwonu, mam na niego ochotę. Podanego z bułką tartą nie lubię, wolę w wersji saute. Teraz podjęłam się eksperymentu i postanowiłam kalafior upiec, nie gotując go wcześniej. Powiem szczerze, że ta wersja podania kalafiora przypadła mi do gustu, także dlatego, że jego przygotowanie nie wymaga właściwie żadnej pracy, a efekt jest wyjątkowo smaczny.


Składniki:
  • główka kalafiora, podzielone na różyczki
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
  • szczypta mielonej ostrej papryki
  • pół łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • pół łyżeczki mielonej kolendry
  • 1 łyżka roztopionego oleju kokosowego lub klarowanego masła
+ do podania: natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
2. Opłukane i osuszone na sicie różyczki kalafiora kroimy na mniejsze kawałki. Dzięki temu szybciej się upieką. Układamy kalafior w formie do zapiekania. Skrapiamy olejem lub masłem i doprawiamy solą, pieprzem, ostrą papryką, kminem i kolendrą.
3. Pieczemy kalafior około 25 - 30 minut aż zmięknie i delikatnie się zarumieni.

Podajemy ze świeżą natką pietruszki.

Smacznego!

piątek, 13 marca 2015

wegańskie kotlety / burgery z ciecierzycy



Wegańska kuchnia właściwie jest mi obca. Wegetariańską stosuję częściej. Ale nie potrafię ukryć, że jestem totalnym mięsożercą i bez mięsa nie wyobrażam sobie życia. Fakt jest jednak taki, że im jestem starsza, tym częściej przygotowuję obiady właśnie bezmięsne.

Dzisiaj przygotowałam obiad całkiem wegański, w dodatku z wegańskim dodatkiem. Przepis na burgery z ciecierzycy znalazłam na blogu foodpornveganstyle.blogspot.com, który autorka zaczerpnęła od - moim skromnym zdaniem - genialnego Jamie Olivera. Trochę go zmodyfikowałam, bo w oryginale w burgerach była także świeża, słodka kukurydza, o którą o tej porze roku trudno. 

Podałam moje burgery w wersji skromnej, bez góry dodatków, bez bułki, a jedynie z zaskakująco pysznym "majonezem" z awokado, na który przepis znalazłam także na blogu foodpornveganstyle.blogspot.com. Jednak jeśli macie ochotę zaszaleć z dodatkami, szalejcie! 


Składniki:
  • szklanka ciecierzycy z puszki (odsączonej) lub samodzielnie ugotowanej
  • 1/2 niedużej cebuli (pokrojonej w drobną kostkę i podsmażonej na 1 łyżeczce oleju kokosowego lub rzepakowego)
  • pęczek świeżej kolendry, lekko posiekanej
  • 1/2 papryczki chilli, posiekanej na mniejsze kawałki
  • 3 łyżki mąki z ciecierzycy lub np. mąki jaglanej
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego, mielonego
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • około 1 łyżeczki soli
+ odrobina oleju kokosowego lub rzepakowego do smażenia


Przygotowanie:

1. Ciecierzycę razem z pozostałymi składnikami wrzucamy do blendera i delikatnie miksujemy. Masa powinna być gęsta i lepka, ale niezupełnie gładka.
2. Z masy formujemy około 4 - 5 kotletów / burgerów i odstawiamy do lodówki na około 30 minut.
3. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy lub rzepakowy i smażymy burgery z dwóch stron na złotobrązowy kolor (na nie za wielkim ogniu, by mąka wewnątrz zdążyła się usmażyć).


Kotlety / burgery podajemy tak, jak mamy ochotę np.:
  • z mieszanymi liśćmi sałat z lekkim winegretem, 
  • z "majonezem" z awokado, na który przepis znajdziecie tutaj: "majonez" z awokado
  • z chrzanowym sosem jogurtowym z nasionami chia (jogurt naturalny mieszamy ze świeżo startym lub gotowym, ze słoiczka chrzanem, odrobiną soku z cytryny i soli oraz z 3 łyżeczkami nasion chia)
  • lub jak oryginalne burgery - w bułce, z liściem sałaty, ulubionym sosem i dodatkami.



Smacznego!

czwartek, 26 lutego 2015

wątróbka w innej odsłonie



Z obserwacji wiem, że około połowa (jeśli nie więcej) moich rówieśników, którzy swoje dzieciństwo przeżyli na przełomie lat 80 - 90-tych, wątróbki nie tyka. Widzę to choćby wśród swoich przyjaciół, którzy wspominają czarną, twardą i całkiem niejadalną z czasów przedszkolnych. Nie wiem, co za głupek podawał dzieciom wątróbkę! Na dodatek źle przyrządzoną i obrzydliwą! Mnie na szczęście ta "przyjemność" ominęła, w moim przedszkolu wątróbki nie było. Może dlatego - na pewno dlatego - ja wątróbkę lubię i jem ją z przyjemnością. Jednak rozumiem tych, którzy jej nie jedzą i nikogo nie zmuszam, a tylko delikatnie namawiam, by spróbowali. Ci, którzy mieli okazję i chęć, by spróbować mojej wątróbki zazwyczaj byli zaskoczeni i z wątróbką "się godzili". Ten przepis polecam wszystkim, którzy wątróbkę lubią oraz tym, którzy są odważni i zechcą spróbować. Bo warto!

Wątróbka, oprócz walorów smakowych, posiada także mnóstwo wartości odżywczych. Jest znakomitym źródłem żelaza i polecana jest osobom z anemią oraz tym aktywnym fizycznie. Oprócz tego dostarcza do organizmu m.in. cynk, witaminy z grupy B, witaminę A oraz jest źródłem wysokojakościowego białka i kwasu foliowego.

Wątróbka ma jeszcze jedną zaletę! Jest śmiesznie tania :)

Jednak ze względu na dużą zawartość witaminy A, która w nadmiarze bywa toksyczna, nie powinniśmy jeść wątróbki zbyt często. Raz w tygodniu wystarczy.

Najważniejszym etapem przygotowywania tego dania jest zamarynowanie wątróbki minimum godzinę przed smażeniem. Dzięki temu nabierze aromatów i będzie jeszcze lepsza.


Składniki:
  • 500 g wątróbki (możecie wykorzystać drobiową lub cielęcą), porządnie wypłukanej i oczyszczonej
  • 1 czerwona papryka, pokrojona w słupki
  • 1 nieduża cukinia (z wydrążonymi nasionami), pokrojona w słupki
  • 1 nieduży bakłażan (około 15 minut wcześniej pokrojony w kostkę, obsypany solą i pozostawiony na sitku - dzięki temu pozbywamy się z bakłażana charakterystycznej goryczki)
  • 1 duża cebula, pokrojona w cienkie piórka
  • 1 ząbek czosnku, posiekany w cienkie plasterki
  • 1 - 2 łyżki sosu sojowego (zastąpiłam nim sól, ale możecie doprawić wszystko właśnie solą, a sos sojowy pominąć)
  • świeżo mielony pieprz
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego

marynata do mięsa:
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • około 1/2 świeżej papryczki chilli (chyba, że wolicie ostrzejsze klimaty, wtedy dodajcie więcej)

dodatkowo: ja podałam moją wątróbkę z kaszą bulgur, ale możecie wykorzystać kuskus albo ryż (przygotowujemy zgodnie z przepisem z opakowania)


Przygotowanie:

1. Składniki marynaty ucieramy razem w moździerzu. Tak powstałą "papką" nacieramy wątróbkę i pozostawiamy pod przykryciem na minimum 1 godzinę, a najlepiej na dłużej.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy warzywa (paprykę, cukinię, bakłażana, cebulę i czosnek) i dusimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez około 15 minut, aż warzywa zmiękną, ale pozostaną al dente. Doprawiamy wszystko sosem sojowym i pieprzem. 
3. Podduszone warzywa wykładamy na talerz, zwiększamy ogień i wrzucamy na patelnię wątróbkę. Smażymy szybko, z dwóch stron (w sumie około 7 - 8 minut), co jakiś czas obracając. 
4. Do wątróbki dodajemy z powrotem warzywa, mieszamy i ewentualnie jeszcze doprawiamy sosem sojowym i pieprzem, a jeśli macie ochotę jeszcze odrobiną świeżego chilli. Dusimy całość jeszcze minutę lub dwie.


Gotową wątróbkę podajemy z kaszą i odrobiną świeżo posiekanej natki pietruszki!



Smacznego!

środa, 3 grudnia 2014

kwaśno - pikantna zupa z ciecierzycą



Zupę tę gotowałam niedawno. Jest efektem całkowitego eksperymentu. Poszczególne składniki dodawałam stopniowo, sprawdzając, co z tego wyniknie. W ostateczności powstała pikantna, bezmięsna zupa, dość kwaśna, z bardzo wyrazistym smakiem i aromatem wielu przypraw. Pewnym zaskoczeniem w przepisie może być dodatek rodzynek, ale powiem wam szczerze, że pasują jak diabli. 

Przygotowywałam tę zupę na rodzinne przyjęcie mojej przyjaciółki. Bałam się reakcji, bo babcie, dziadkowie... Nie wiedziałam jak podejdą do tego smaku czy go zaakceptują. Byłam przygotowana na to, by w ostatniej chwili przygotować klasyczną pomidorówkę. Ale efekt końcowy mnie zadowolił, więc postanowiłam zaryzykować. Zupa smakowała, podobno :)


Składniki:
  • 1,5 litra wywaru z warzyw (jeśli macie ochotę, możecie wykorzystać bulion drobiowy)
  • 1 puszka ciecierzycy, odsączona z zalewy
  • 1 puszka pomidorów
  • duża garść rodzynek
  • 1 duża cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 2 duże garście jarmużu, podzielonego na mniejsze kawałki
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka suszonych nasion chilli
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 3 - 4 łyżki mleka kokosowego
  • sok z cytryny (około 2 - 3 łyżek, do smaku)
  • szczypta cukru
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżka oleju kokosowego (lub masła klarowanego lub oleju rzepakowego)

Przygotowanie:

1. Cebulę podsmażamy na oleju kokosowym razem z przyprawami (kolendrą, kminem, kurkumą, papryką słodką i ostrą), aż będzie miękka.
2. Wywar warzywny podgrzewamy i dodajemy do niego cebulę z przyprawami. Wrzucamy ciecierzycę, pomidory i gotujemy około 20 minut, by wszystkie smaki się "przegryzły". 
3. Po około 20 minutach dodajemy do zupy rodzynki, mleko kokosowe, sok z cytryny, cukier i jarmuż, doprawiamy solą i pieprzem. 

Uwaga, jeśli uznacie, że zupa jest jeszcze zbyt mało wyrazista, dodajcie więcej przypraw (głównie kminu, kolendry, ostrej papryki, cukru i cytryny). To od waszych upodobań zależy, jaki będzie efekt końcowy.

4. Zupę gotujemy jeszcze 15 minut, aż jarmuż zmięknie.

Możemy podawać z odrobiną świeżej natki pietruszki.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...