Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki / muffiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babeczki / muffiny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 kwietnia 2018

muffiny bananowo - czekoladowe



Muffiny to według mnie jeden z najprostszych deserów w formie ciastek, jakie znam. Kilka składników, mokre mieszamy oddzielnie, suche też, pieczemy około 20 minut i gotowe.  Był czas, że piekłam muffiny i babeczki raz na kilka dni. Na blogu znajdziecie blisko 60 przepisów, ale ostatni pojawił się w styczniu, z okazji WOŚP i dla wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wszystkie przepisy na muffiny i babeczki, z najróżniejszymi dodatkami, także wegańskie, znajdziecie tutaj.

Od tamtej pory właściwie trochę o muffinach zapomniałam. Do wczoraj. Zadzwoniła koleżanka, że wpada na kawę, nie miałam nic "słodkiego", a na stole leżały dotknięte już zębem czasu banany. Choć wiem, że takie sczerniałe banany są najlepsze, najsłodsze i najbardziej aromatyczne, to na surowo już ich nie zjem. Szybko wpadłam na pomysł, by upiec muffiny bananowe. A że banan z czekoladą to świetny duet, nie miałam wątpliwości, że właśnie takimi babeczkami poczęstuję koleżankę.

Przygotowując jakiekolwiek muffiny (nie babeczki) powinniśmy pamiętać o dwóch zasadach:
- po pierwsze zawsze oddzielnie mieszamy suche i "mokre" składniki i "mokre" przelewamy do suchych,
- a po drugie mieszamy szybko, najlepiej widelcem, tylko do połączenia składników. Im dłużej będziemy mieszać, tym ciasto będzie bardziej zwarte i mniej puszyste.

Teraz możecie zapytać, dlaczego napisałam, że babeczki (cupcakes) przygotowujemy inaczej. A dlatego, że babeczki są mniejsze, mniej wyrośnięte, o bardziej zwartej strukturze. Tu ciasto możemy mieszać mikserem i zazwyczaj nie dzielimy składników na suche i "mokre".

Przygotowując, a właściwie mieszając ciasto na muffiny warto pamiętać, że im mniej się staramy, tym zazwyczaj lepsze ciastka wychodzą z piekarnika.

Dzisiejszy przepis pochodzi z książki "Nigella Kitchen: Recipes from the Heart of the Home" Nigelli Lawson. Lekko go zmodyfikowałam.

Zaczynamy?


Składniki (na około 14 muffinów):
  • 3 duże, dojrzałe banany
  • 225 g mąki pszennej typ 450 - 550
  • 125 g brązowego cukru (w oryginalnym przepisie jest mniej, według mnie za mało. Śmiało można użyć cukru białego)
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka sody lub proszku do pieczenia
  • szczypta soli (Nigella jej nie dodaje, ale ja zawsze, gdy przygotowuję ciasta czekoladowe. Sól podbija smak czekolady)
  • 2 duże jajka 
  • 125 ml oleju roślinnego (np. rzepakowego)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu (góra - dół).

2. Wszystkie składniki suche mieszamy w jednej misce. 

3. Banany rozgniatamy widelcem, niezbyt dokładnie. Przekładamy je do drugiej miski, dodajemy jajka i olej i mieszamy.

4. Mokre składniki przelewamy do suchych i szybko mieszamy widelcem, tylko do połączenia składników.

5. Ciasto przekładamy do formy na muffiny, wyłożonej papierowymi papilotkami, maksymalnie do 3/4 ich wysokości (muffiny mocno rosną).

6. Muffiny pieczemy około 15 - 20 minut, do tzw. suchego patyczka (u mnie było to 17 minut, ale różne są piekarniki, warto to monitorować).

7. Gotowe muffiny wykładamy na kratkę i zostawiamy do przestygnięcia. 

Uwaga, muffiny świetnie smakują na ciepło! 

Smacznego! Cieszcie się smakiem muffinów i żałujcie, że przygotowaliście ich tak mało!


poniedziałek, 15 stycznia 2018

muffiny czekoladowe dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy



W tym roku, oprócz klasycznej wrzutki do "orkiestrowej" puszki, postanowiłam wspomóc wolontariuszy, kwestujących w moim ukochanym mieście - Wrocławiu. Z samego rana odpaliłam piekarnik i upiekłam ponad 70 czekoladowych muffinów, które ozdobiłam czerwonymi serduszkami i zapakowałam. W końcu nie ma nic lepszego na poprawę kondycji niż porządna dawka czekolady. W ramach "podziękowań" Bono otrzymał mnóstwo głasków i serduszek. Był wczoraj chyba najbardziej wymizianym psem we Wrocławiu.

To podstawowy przepis na muffiny czekoladowe. Ich przygotowanie jest naprawdę banalnie proste, a składniki chyba zawsze mamy w kuchni. Albo powinniśmy mieć, bo nie wiadomo, kiedy pojawi się ochota na "coś słodkiego". Jeśli macie ochotę, polejcie je roztopioną czekoladą, a w lecie podajcie z malinową lub wiśniową frużeliną.


Składniki (na około 12 sztuk):
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 2 czubate łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia 
  • 1/4 łyżeczki soli (tak tak, soli! sól świetnie podbija smak czekolady)
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego (u mnie rzepakowego)
  • 2 małe jajka lub jedno duże

Przygotowanie: 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

2. Wszystkie suche składniki mieszamy w jednej misce. W drugiej mieszamy mokre i przelewamy je do suchych. Mieszamy szybko, tylko do połączenia składników. Im krótsze mieszanie, tym muffiny będą lżejsze i bardziej puszyste.

3. Czekoladę siekamy nożem na małe kawałeczki, dodajemy do ciasta i szybko mieszamy.

4. Ciasto przekładamy do formy wyłożonej papierowymi papilotkami do 3/4 ich wysokości. Uwaga, muffiny mocno rosną!

5. Pieczemy muffiny 15 minut.

Gorące odstawiamy do ostygnięcia!

Smacznego! Siema!


niedziela, 5 listopada 2017

muffiny dyniowe ze słonymi orzechami



Czas na dynię w pełni. Dlatego po raz kolejny wykorzystałam ją do przygotowania deseru. Połączenie słodkiego puree dyniowego z cynamonem i słonymi orzeszkami to naprawdę świetna sprawa. Muffiny są miękkie, delikatne, ale pełne smaku z chrupiącymi elementami. Jeśli macie ochotę, udekorujcie je polewą czekoladą lub odrobiną słodkiej polewy krówkowej. Mi jednak najbardziej smakują saute, bez dodatków, takie jak wychodzą z piekarnika.


Składniki (na około 24 muffiny):
  • około 400 g dyni (najlepiej piżmowej, bo jest najsłodsza)
  • 300 g cukru
  • 300 g mąki pszennej
  • 4 duże jajka w wolnego chowu
  • 175 ml oleju
  • 100 g solonych orzechów (u mnie macadamia, możecie jednak wykorzystać także np. solone fistaszki lub pistacje), lekko posiekanych
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • łyżeczka cynamonu


Przygotowanie:

Zaczynamy od upieczenia dyni. Ja zrobiłam to dzień wcześniej, dzięki temu nie musiałam czekać aż ostygnie. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Dynię kroimy na duże kawałki i wstawiamy do piekarnika na około 40 minut, aż będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię zostawiamy do ostygnięcia. Ostudzoną dynię blendujemy lub przecieramy na gładkie puree.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.

Do dużej miski przekładamy dyniowe puree, wsypujemy cukier, wbijamy jajka i dodajemy szczyptę soli, cynamon, proszek do pieczenia, mąkę i olej i miksujemy wszystko dokładnie. Postarajcie się nie miksować ciasta zbyt długo, żeby muffiny nie stały się gumowate. Chodzi tylko o połączenie składników.

Do ciasta dodajemy orzechy i szybko mieszamy. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami do 3/4 wysokości.

Muffiny pieczemy 20 - 25 minut, a upieczone odstawiamy do całkowitego ostygnięcia, chociaż świetnie smakują na ciepło :)

Smacznego!

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

kokosowe muffiny z jagodami



Sorry. Znowu kilka dni mnie tu nie było. Gościłam w domu dziesięciolatka. Przyznam szczerze, że szukanie co chwilę nowej rozrywki powodował, że w ciągu dnia nie miałam czasu, by choć na chwilę usiąść do komputera, a wieczorami padałam na twarz razem z dzieciakiem :)

Dlatego dzisiaj ten przepis na naprawdę ekspresowe muffiny jagodowe. Dodatek kokosa fajnie je podkręca i nadaje niepowtarzalnego aromatu.

PS. Jeśli chcecie poznać moje pomysły na to, jak spędzić czas z dziesięciolatkiem we Wrocławiu, piszcie w komentarzach! Jestem teraz w temacie!


Składniki:
  • czubata szklanka świeżych jagód
  • 1 i 3/4 mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • 100 g roztopionego oleju kokosowego
  • 2 jajka
  • 170 g jogurtu naturalnego (1 mały jogurt)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. W jednej misce mieszamy składniki suche, w drugiej mokre (bez jagód,oczywiście!). Mieszamy szybko i niezbyt dokładnie, najlepiej łyżką. Jeśli pozostaną grudki, to super! Im dokładniej wymieszane ciasto na muffiny, tym one twardsze i mniej wyrośnięte. Nie chcemy tego!

3. Na koniec do ciasta wrzucamy jagody i bardzo delikatnie mieszamy.

4. Ciastem wypełniamy formę na muffiny wyłożoną papierowymi papilotkami i wstawiamy do piekarnika.

5. Pieczemy około 25 - 30 minut, do tzw. suchego patyczka. Studzimy na kratce, choć na ciepło smakują chyba najlepiej!

Smacznego!

środa, 4 listopada 2015

halloweenowe babeczki czekoladowo - porzeczkowe



Halloween to całkiem nowe "święto", które przyszło do nas zza oceanu i przysparza sobie tak samo wielu wielbicieli, ilu przeciwników. Szeroko zakrojona akcja w klimacie "nie obchodzę halloween, bo jestem katolikiem" (takie akcje widziałam w tym roku na facebooku) wyjątkowo mnie śmieszy. U mnie, podczas halloweenowej imprezy nikt nie czci szatana, nikt nie rzuca uroków i nie pali biblii. Chodzi głównie o świetną zabawę, możliwość spotkania się z przyjaciółmi i kolejnej okazji do przebieranek, które - mimo zaawansowanego już wieku - bardzo nas cieszą.

W tym roku gościłam u siebie m.in. upadłego czarnego anioła, clowna rodem z makabrycznego horroru "It" (który widziałam jako dziecko i do tej pory clowny mnie przerażają, nawet, gdy uśmiechnięte rozdają dzieciom balony). Był kościotrup i bohater filmu "V jak Vendetta", a ja sama przebrałam się za Wednesday - córkę małżeństwa Addams - z upodobaniami do makabrycznych zabaw. 

Powiem szczerze, że w tym roku impreza udała się doskonale. Bawiliśmy się świetnie. Oczywiście nie mogło obejść się bez imprezowych przysmaków. Było ich wiele, jednak zaczynam od pajęczych babeczek czekoladowo - porzeczkowych. Wybaczcie, że robię to z opóźnieniem, ale ostatnio mam tyle na głowie, że na blogowanie po prostu brakuje mi czasu. Obiecuję się poprawić :)


Składniki na 16 babeczek:
  • 125 g miękkiego masła 
  • 100 g gorzkiej czekolady (im więcej kakao zawiera, tym lepiej) 
  •  50 g groszków czekoladowych lub gorzkiej czekolady, posiekanej w drobną kostkę
  • 150 g mąki 
  • 150 g cukru 
  • 1 słoik dżemu porzeczkowego (300 g)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • szczypta soli 
  • 2 jajka delikatnie ubite

Przygotowanie:

1. W niedużym garnku roztapiamy masło, uważając przy tym, by nie zbrązowiało. Następnie rozpuszczamy w nim pokruszoną czekoladę. Jeśli robicie to wciąż na ogniu, cały czas mieszajcie, bo czekolada lubi się przypalać. Gdy się całkowicie rozpuści, ściągamy garnek z ognia i dodajemy dżem.
2. W misce mieszamy wszystkie suche składniki (mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia).
3. Ubite jajka wlewamy powoli do garnka z czekoladą cały czas mieszając, by nie zrobiła nam się czekoladowa jajecznica. 
4. Gdy wszystkie mokre składniki się połączą, przelewamy je do suchych i mieszamy. Na koniec dodajemy czekoladowe groszki i mieszamy jeszcze raz.
5. Masą wypełniamy papilotki do 2/3 wysokości.
6. Pieczemy babeczki w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez około 25 minut. Upieczone babeczki pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Jeśli chcecie ozdobić swoje babeczki marcepanowymi gwiazdkami (lub innym wzorem), połączcie marcepan z barwnikiem (tak, jak byście ugniatali plastelinę), kolorową masę odłóżcie na kilka minut do lodówki, po czym rozwałkujcie i wytnijcie gwiazdki. Ułóżcie gwiazdki na babeczkach i gotowe!




wtorek, 13 października 2015

wegańskie babeczki z borówkami



Lato się definitywnie skończyło, wczoraj w Krakowie spadł pierwszy śnieg. Na szczęście borówki amerykańskie możemy już kupić właściwie przez cały rok. Więc jeśli pod koniec jesieni lub na początku zimy najdzie was ochota na wegańskie babeczki z borówkami, nie będziecie mieli problemu z kupieniem tych owoców.

Sorry, że ostatnio tak zaniedbałam bloga i stronę na FB. Mam mnóstwo pracy, poza tym przygotowuję nowy projekt, który także pochłania sporo mojego czasu. Musicie mi wybaczyć, obiecuję się poprawić!


Składniki (na 24 babeczki):
  • 360 g mąki
  • 300 g brązowego cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 500 g jogurtu sojowego (beznabiałowego)
  • 150 ml oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu waniliowego

  • 150 g borówek amerykańskich


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. W dużej misce mieszamy cukier z olejem i ekstraktem waniliowym, najlepiej mikserem, do połączenia składników.
3. Jogurt sojowy mieszamy z octem w innym naczyniu i dodajemy do miski, miksujemy wszystko razem.
4. Na koniec dodajemy do miski pozostałe składniki (mąkę, sodę, proszek do pieczenia) i miksujemy aż masa zrobi się gładka, a składniki dobrze się połączą. Do ciasta wsypujemy borówki i mieszamy delikatnie łyżką.
5. Formę na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami napełniamy do 2/3 wysokości.
6. Babeczki pieczemy około 20 minut aż do suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do ostygnięcia. 

Smacznego!

czwartek, 17 września 2015

babeczki chałwowe




Z chałwą jest tak - albo się ją kocha, albo nienawidzi. Dla niektórych ciężka, bardzo słodka i intensywnie sezamowa jest nie do przełknięcia, ale ja chałwę uwielbiam. Po zjedzeniu niewielkiego kawałka, mam dosyć słodkiego na długi czas. Przepis na babeczki znalazłam na stronie ooomnomnomnom.blogspot.com. W oryginalnym przepisie babeczki dekorowane są słodkim kremem chałwowym i taki też przygotowałam. Ale babeczki bez kremu są równie pyszne i na pewno odrobinę lżejsze.

PS. Takim kremem chałwowym można również udekorować inne ciasta i babeczki, a nawet myślałam o tym, by przełożyć nim warstwy tortu. Pod warunkiem, że kiedyś tort będę planowała upiec. Na razie się na to nie zanosi :)


Składniki (na około 20 babeczek):
  • 2 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • szklanka mleka
  • 1/4 szklanki oleju słonecznikowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • około 200 g chałwy + jeszcze około 150 g (pokrojonych na około 1 - cm plasterki, które włożyłam do środka każdej babeczki - możecie pominąć ten ruch, ale fajnie jest znaleźć niespodziankę)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Chałwę rozcieramy widelcem. Dodajemy pozostałe suche składniki i szybko mieszamy.
3. Mokre składniki (mleko, olej i jajka) mieszamy w oddzielnej misce i dodajemy do suchych. Szybko mieszamy, tylko do połączenia się składników. Im dłużej będziemy mieszać, tym twardsze będą babeczki.
4. Formę na muffiny wyłożoną papierowymi papilotkami wypełniamy ciastem do 3/4 wysokości. Do środka każdej babeczki wkładamy kawałek chałwy i głęboko ją zatapiamy.
5. Babeczki pieczemy około 25 minut do tzw. suchego patyczka.
6. Upieczone babeczki wykładamy na kratkę do całkowitego ostygnięcia.


W tym czasie możemy przygotować krem chałwowy.

składniki na krem:
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g chałwy

W misce rozgniatamy chałwę za pomocą widelca, starając się, by rozdrobnić ją jak najdokładniej.  Miksujemy chałwę z mascarpone na niskich obrotach, aż powstanie gładki krem. Przed dekorowaniem babeczek warto krem schłodzić. Gotowym kremem napełniamy rękaw cukierniczy i ozdabiamy wystudzone babeczki.

Smacznego!

poniedziałek, 7 września 2015

wegańskie babeczki waniliowe



W ostatnią sobotę wzięłam udział w pierwszym Markecie Jeżyce. To fajna poznańska impreza w klimacie niemieckiego floh-marketu. Na przestrzeni kilku niewielkich podwórek można było kupić mydło i powidło. Ja zostałam zaproszona przez moją kuzynkę, która prowadzi w Poznaniu niewielki sklepik z ekologiczną żywnością (BioBudka, Rynek Jeżycki). Na naszym "stoisku" można było kupić ekologiczne i bardzo zdrowe soki i napoje (pyszny jabłkowy z pokrzywą!), ciasta, placki i babeczki, które piekłam całą poprzednią noc. Miałyśmy też stanowisko z ciuchami, torebkami, butami i biżuterią (wszystko z naszych szaf :) ), którego szefową była moja druga kuzynka. Do pomocy miałyśmy jeszcze moją koleżankę i 7 - letniego Tomka. Ponieważ potraktowałyśmy nasze "handlowanie" głównie jako świetną zabawę i przygodę, naprawdę fajnie spędziliśmy dzień.

Na Markecie Jeżyce można było kupić różne słodkości, między innymi właśnie te babeczki wegańskie. Obiecałam kilku klientkom, że przepisy będą pojawiać się na blogu, więc zaczynamy!


Składniki (na 24 babeczki):
  • 360 g mąki
  • 300 g brązowego cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 500 g jogurtu sojowego (beznabiałowego)
  • 150 ml oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu waniliowego

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. W dużej misce mieszamy cukier z olejem i ekstraktem waniliowym, najlepiej mikserem, do połączenia składników.
3. Jogurt sojowy mieszamy z octem w innym naczyniu i dodajemy do miski, miksujemy wszystko razem.
4. Na koniec dodajemy do miski pozostałe składniki (mąkę, sodę, proszek do pieczenia) i miksujemy aż masa zrobi się gładka, a składniki dobrze się połączą.
5. Formę na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami napełniamy do 2/3 wysokości.
6. Babeczki pieczemy około 20 minut aż do suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawiamy babeczki do ostygnięcia. 

Smacznego!


 

środa, 8 lipca 2015

waniliowe babeczki z mleczną czekoladą



Dawno nie przygotowywałam żadnych babeczek. To fakt. Ostatnio jednak potrzebowałam przepisu "last minute", bo goście właściwie już pukali do drzwi. Babeczki waniliowe to klasyk, bo większość składników zawsze mam w lodówce i spiżarni. Tym razem dodałam do nich czekoladowe groszki.

PS. Dla tych, którzy mają problem z ich kupieniem - możecie poszukać w sklepach internetowych, supermarketach, ale jeśli ich nie znajdziecie, to wykorzystajcie zwykłą mleczną czekoladę i połamcie ją na małe kawałeczki.


Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 czubata łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj: domowy cukier waniliowy)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego dobrej jakości lub pasty waniliowej
  • 75 g groszków z mlecznej czekolady (groszki możecie zastąpić posiekaną w niewielką kostkę mleczną czekoladą)
  • 1 jajko od kur wolno biegających
  • 1 szklanka jogurtu naturalnego lub mleka
  • pół kostki masła, roztopionej

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. W jednej misce mieszamy wszystkie składniki suche. W drugiej mokre.
3. Składniki mokre przelewamy do suchych i energicznie mieszamy. Niezbyt długo i niezbyt dokładnie, dzięki temu babeczki będą bardziej puszyste.
4. Ciastem wypełniamy formę na muffiny wyłożoną papilotkami i pieczemy około 20 - 25 minut.

Po upieczeniu studzimy na kratce i gotowe! Smacznego!

piątek, 19 czerwca 2015

czekoladowe muffiny z truskawkami



W tym roku jakoś tak się złożyło, że przepisów z wykorzystaniem świeżych truskawek na blogu pojawiło się bardzo niewiele. Na to zaniedbanie została mi zwrócona uwaga jednej z moich czytelniczek, więc postanowiłam się poprawić. A że czasu mam ostatnio niewiele, to i przepis nie będzie zbyt czasochłonny. Szybkie i pyszne muffiny z truskawkami, posypane przyrumienionymi migdałami skuszą każdego! Bo czy znacie lepsze połączenie jak truskawki z czekoladą? No dobra niektórzy (znam takich) odpowiedzą, że schabowy z mizerią jest lepszym duetem, ale tym do tematu truskawek zazwyczaj daleko. 

PS. Znam tylko jedną rzecz, która może równać się z czekoladą, gdy chodzi o fenomenalne połączenie z truskawkami i jest nią szampan :) Ale tu kulinarnych trudności nie ma, więc skupiać się na tym nie będziemy.


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mleka
  • 100 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • około 200 g świeżych truskawek, pokrojonych w ćwiartki
+ odrobina płatków migdałów


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej razem z masłem i pozostawiamy do lekkiego przestygnięcia.
3. Suche składniki mieszamy w jednej misce, a drugiej mleko z jajkiem.
4. Wszystkie mokre składniki (także czekoladę z masłem) przelewamy do suchych i mieszamy. Masa będzie gęsta, więc musicie poświęcić na to trochę więcej siły. Nie mieszajcie mikserem, w cieście powinny pozostać grudki, dzięki czemu muffiny będą bardziej pulchne i smaczniejsze.
5. Na koniec do ciasta przekładamy truskawki i delikatnie mieszamy.
6. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papilotkami, posypujemy płatkami migdałów i pieczemy około 25 - 30 minut do tzw. suchego patyczka.

Upieczone muffiny odstawiamy na kratkę do całkowitego przestygnięcia.

Smacznego!

wtorek, 3 marca 2015

muffiny bananowe z orzechami nerkowca



Dzisiaj kolejny przepis na ekspresowe muffiny. Wystarczą dwa dojrzałe banany i kilka składników, które zazwyczaj mamy w spiżarni. Orzechy nerkowca możecie zastąpić innymi, ale nie pomijajcie tego składniku zupełnie. Fajnie chrupią!


Składniki:
  • szklanka mąki pełnoziarnistej
  • pół szklanki cukru brązowego
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • około 50 g (pół tabliczki) gorzkiej czekolady, pokrojonej na małe kawałki
  • 0,5 szklanki maślanki/kefiru/lub jogurtu naturalnego
  • 0,5 szklanki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 2 jajka
  • 2 duże, dojrzałe banany
  • około 70 g orzechów nerkowca, posiekanych na mniejsze kawałki

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Suche składniki mieszamy w jednej misce (także czekoladę i orzechy).
3. W drugiej mieszamy składniki mokre i dodajemy rozgniecione widelcem banany. Składniki mokre dodajemy do suchych i mieszamy szybko widelcem.
4. Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierowymi papilotkami i pieczemy około 25 minut.

Gotowe babeczki odstawiamy do ostygnięcia, chociaż przyznaję, że na ciepło także są pyszne!

Smacznego!

czwartek, 5 lutego 2015

babeczki różane



Kiedy jestem zła, a nawet wściekła, kiedy coś mnie martwi - piekę. Kiedy czuję się nieszczęśliwa - piekę. Kiedy chcę ulżyć złym emocjom - piekę. Zaraz pomyślicie, że skoro na blogu pojawia się tyle przepisów na słodkie wypieki, to znak, że bez przerwy jestem przygnębiona i wiecznie nieszczęśliwa. Tak nie jest, na szczęście. Ale kiedy piekę, nie myślę o niczym innym. Skupiam się wyłącznie na tym, co chcę upiec, co ulepszyć. A fakt jest taki, że kiedy piekę w złości lub w smutku osiągam w tej dziedzinie lepsze rezultaty :)

Ponieważ zazwyczaj nie zjadam tego, co upiekę, zapraszam przyjaciół albo zabieram wszystko do pracy. Moi współpracownicy są zachwyceni, bo mają słodkości do kawy, a wizyta moich przyjaciół dodatkowo poprawia mi nastrój.

Ostatnio był ten dzień, kiedy musiałam ulżyć swoim złym emocjom. Dlatego w kuchni wiele się działo.

Zaczęłam od babeczek różanych z kremem różanym, na które przepis zaczerpnęłam ze strony mojewypieki.com. Trochę zmieniłam krem, bo akurat w lodówce znalazłam mascarpone.

PS. Jako że wkrótce Walentynki, myślę że te różowe babeczki będą sympatycznym uzupełnieniem romantycznego wieczoru :)


Składniki (na około 15 babeczek):

Uwaga! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!
  • 150 g masła 
  • 3 duże jajka
  • 120 g cukru
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka wody różanej (wodę różaną kupicie w sklepach z produktami z całego świata albo w lepszych delikatesach)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

na krem różany (wszystkie mieszamy razem i gotowe):
  • 250 g serka mascarpone
  • cukier puder (kilka łyżek, do smaku)
  • 1 łyżka wody różanej
  • odrobina różowego barwnika spożywczego

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C bez termoobiegu.
2. Masło ucieramy z cukrem na puszystą i jasną masę. Powoli, jedno po drugim wbijamy do masy jajka, ciągle ucierając.
3. Do masy przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia. Dodajemy mleko, wodę różaną i ekstrakt waniliowy i mieszamy, tym razem już delikatnie, najlepiej drewnianą łyżką lub silikonową szpatułką.
4. Masę przekładamy do formy na muffiny, wyłożonej papierowymi papilotkami do 1/2 ich wysokości.
5. Pieczemy około 20 minut do tzw. suchego patyczka.
6. Upieczone babeczki pozostawiamy na kratce do całkowitego wystygnięcia.

Gdy babeczki wystygną, przygotowujemy krem i dopiero wtedy możemy je dekorować.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...