Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2018

moja ulubiona lemoniada



Lemoniady to pewnie najpopularniejsze letnie napoje. O różnych smakach i z różnymi dodatkami. Uwielbiam lemoniadę rabarbarową i ogórkową (wkrótce na blogu). Jednak chyba nie ma nic lepszego niż klasyczna lemoniada cytrusowa. Jej przygotowanie zajmuje chwilę, ale, jeśli ktoś myśli, że wystarczy wrzucić plastry cytryny do wody, to grubo się myli. W takim wypadku otrzymujemy po prostu wodę z cytryną. A my chcemy przygotować lemoniadę. Więc jak?


Składniki (na półtoralitrowy dzbanek):
  • 1 cytryna
  • 2 limonki
  • 1 pomarańcza
  • łyżka miodu lub innego "słodzika" (niekoniecznie białego cukru)
  • 1,5 litra zimnej wody
+ opcjonalnie: liście mięty i kostki lodu
 

Przygotowanie:

Cytrynę, limonki i pomarańczę myjemy i sparzamy wrzątkiem. 

Sok z 1/2 cytryny wyciskamy do małego garnuszka. Dodajemy miód (jeśli wolicie słodszą lemoniadę, dodajcie więcej niż łyżkę) i podgrzewamy do czasu, aż całkiem się rozpuści.

Pozostałą część, limonki i pomarańczę kroimy w plastry i wrzucamy do dzbanka. Wlewamy zimną wodę i sok z limonki z miodem. Mieszamy i pozostawiamy na minimum godzinę, by smaki dokładnie się "przegryzły".

Uwaga! Liście mięty dodajemy do lemoniady tuż przed podaniem. Sok z cytrusów powoduje, że liście mięty tracą swój piękny kolor i stają się brązowe i bardzo nieapetyczne.

Gotową lemoniadę uzupełniamy kostkami lodu i gotowe!

Smacznego!

środa, 25 listopada 2015

labraks z grilla



Grillowanie ryby to chyba jeden z najlepszych sposobów, by zachować jak najwięcej ich wartości odżywczych i by były - moim zdaniem - najsmaczniejsze. Labraks jest rybą słonowodną, dlatego jest dość tłusta. Jednak o dobroczynnych skutkach rybich tłuszczów wiemy tak wiele, że nie powinny się ich obawiać. Mają dobroczynny wpływ na pracę naszego serca i na naszą pamięć. Między innymi, oczywiście :)


Składniki:
  • wypatroszone i dokładnie oczyszczone ryby
  • plastry pomarańczy (wcześniej sparzonej i dokładnie wyszorowanej)
  • gałązki świeżego koperku
  • gałązki świeżego tymianku
  • plasterki świeżego chilli (w ilości, zależnej od was)
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. Do wnętrza każdej ryby wkładamy po kilka plastrów pomarańczy (warto przekroić je na mniejsze kawałki), po kilka gałązek koperku i tymianku i odrobinę świeżego chilli. Doprawiamy solą i pieprzem.

2. Ryby związujemy sznurkiem, dzięki czemu podczas grillowania nic z wnętrza ryby nie wypadnie.

3. Ryby grillujemy po około 10 minut z każdej strony. Długość grillowania zależy od wielkości ryb, które kupiliśmy. Moje labraksy nie były zbyt duże i 10 minut spokojnie im wystarczyło.

Uwaga! Ponieważ sezon grillowy definitywnie zakończył się na kilka miesięcy, możecie zgrillować ryby na patelni grillowej (bez tłuszczu). Ja tak zrobiłam i wyszły super, chociaż na pewno brakowało im dymnego aromatu.

Smacznego!

czwartek, 12 listopada 2015

pomarańczowe clafoutis ze śliwkami



Czasem, gdy potrzebujecie deseru last minute, właśnie znaleźliście przepis idealny. Ciasto na clafoutis to tak naprawdę gęste ciasto naleśnikowe, które pieczemy wraz z owocami.  Banalnie prosty, francuski deser można przygotować na milion sposobów. Właściwie z każdych owoców, z każdym dodatkiem. Fakt, na blogu znajdziecie głównie clafoutis ze śliwkami, ale wynika to głównie z faktu, że desery na ciepło przygotowuję głównie jesienią i zimą, a teraz śliwki są najlepsze. Jednak, jeśli będziecie mieli ochotę spróbujcie wczesnym latem upiec je z wiśniami, powinniście być zachwyceni!


Składniki:
  • duże dojrzałe śliwki (tyle, by gęsto ułożone przykryły dno naczynia)
  • pół szklanki mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru + 2 łyżki do posypania
  • skórka otarta z 1/2 pomarańczy, wcześniej porządnie wyszorowanej i sparzonej wrzątkiem
  • szczypta soli
  • 2 duże jajka
  • białko 1 jajka
  • 2 szklanki mleka
  • odrobina masła (do wysmarowania formy)

 

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni C.
2. Żaroodporną formę, w której będziemy przygotowywać clafoutis lekko natłuszczamy (najlepiej odrobiną masła).
3. Śliwki przekrajamy na połówki i układamy w formie rozcięciem do góry.
4. W misce mieszamy mąkę, cukier i sól. 
5. W oddzielnej misce mieszamy trzepaczką jajka, białko i mleko. Dodajemy skórkę z pomarańczy. Mieszaninę przelewamy do suchych składników i mieszamy chwilę, aż się połączą.
6. Powoli zalewamy śliwki ciastem i pieczemy przez 30 - 40 minut, aż ciasto zrobi się złociste. Chwilę przed końcem pieczenia (około 5 - 7 minut) posypujemy wierzch clafoutis cukrem, zwiększamy temperaturę pieczenia do maksymalnej, nastawiamy tryb grilla lub termoobiegu z grzaniem od góry i pieczemy jeszcze kilka minut. Dzięki temu cukier ładnie się rozpuści i utworzy przyjemną skorupkę.
 
Clafoutis podajemy na ciepło! Tak smakuje najlepiej!

Smacznego!

poniedziałek, 23 lutego 2015

tarta pomarańczowa z mascarpone




Od dłuższego czasu poszukuję przepisu na idealne kruche ciasto do tart słodkich. Ten, który zaprezentuję wam dzisiaj pochodzi z książki "Oliver w kuchni". To pierwsza książka Jamie Olivera, którą otrzymałam i tym samym rozpoczęłam kolekcjonowanie książek jego autorstwa. Dawno do niej nie zaglądałam. W sobotę coś mnie tknęło i przypomniałam sobie o prostych i ekspresowych poradach, które w tej pozycji na pewno odnajdziecie. Przyznam, że kruche ciasto z tej książki jest naprawdę smaczne, a co dla mnie najważniejsze - łatwo się wałkuje, bo jest wyjątkowo elastyczne. 

Jeśli chodzi o krem to jest już moja inwencja. Miałam w domu pomarańcze i mascarpone, więc pomysł narodził się właściwie sam. Z resztą zazwyczaj gotuję i piekę ze składników, które akurat znajduję w lodówce.

Spróbujcie koniecznie! Miłego dnia! Szyszkin.


Składniki:

ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 100 g cukru pudru
  • 100 g zimnego masła
  • 2 żółtka
  • 4 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli
krem:
  • 375 g mascarpone
  • 3 duże jajka + 1 żółtko
  • 100 g cukru pudru
  • 2 czubate łyżki skórki otartej ze sparzonych wcześniej pomarańczy
  • 250 ml zimnej śmietany kremówki

Przygotowanie:

Przygotowanie ciasta:

1. Mąkę razem z cukrem i solą wysypujemy na stolnicę. Dodajemy pokrojone w kostkę masło i ucieramy palcami, aż powstaną nam okruchy przypominające kruszonkę.
2. Teraz możemy dodać żółtka i wodę (naprawdę zimną). Zagniatamy do czasu, aż powstanie gładkie i elastyczne ciasto.
3. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na godzinę.

4. Po godzinie ciałko rozwałkowujemy i wykładamy nim formę do pieczenia. Przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy surową i suchą fasolą jaś lub specjalnymi kamykami. Pieczemy w temperaturze 180 st. C przez około 1 minut, a następnie jeszcze 3 - 4 już bez fasoli i papieru. 
5. Ciasto odstawiamy i możemy zabrać się za przygotowywanie kremu.


Przygotowanie kremu:

1. Jajka i żółtko ucieramy z cukrem i skórką pomarańczową na gęstą i puszystą masę. Dodajemy mascarpone i mieszamy dokładnie.
2. Śmietanę ubijamy na sztywno i dodajemy do masy z mascarpone, stopniowo, delikatnie mieszając.
3. Krem wylewamy na podpieczone wcześniej ciasto i wstawiamy do piekarnika (190 st. C bez termoobiegu) na około 20 - 25 minut.

Uwaga, krem rośnie, ale później opada.

Upieczoną tartę pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Smacznego!

niedziela, 21 grudnia 2014

pomarańczowe mini pannetone



Pannetone to bożonarodzeniowy włoski klasyk, pewnie tak samo popularny jak u nas makowiec. W tym roku postanowiłam przygotować go w jeszcze bardziej świątecznym klimacie - z pomarańczami, które nieodłącznie kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem.



Czego potrzebujemy?
  • 2 szklanki mąki pszennej 
  • 3/4 kostki miękkiego masła 
  • 40g świeżych drożdży  
  • 2 jaja 
  • 5 łyżek cukru  
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 100 ml mleka  
  • skórka otarta ze sparzonej wcześniej pomarańczy
  • 50 g płatków migdałów (lub zamiast migdałów 100 g rodzynek)

+ polewa: tabliczkę gorzkiej czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej z 2 - 3 łyżkami śmietanki kremówki


Przygotowanie:

1. W misce mieszamy drewnianą łyżką połowę drożdży (20 g) z 2 łyżkami mąki i 50ml ciepłego mleka. Przygotowany zaczyn odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę do wyrośnięcia. 
2. Resztę mleka delikatnie podgrzewamy i rozpuszczamy w nim pozostałe drożdże. Dodajemy do tego mąkę, rozpuszczone masło, cukier, jaja i sól. Mieszamy to dokładnie (drewnianą łyżką) i dodajemy do przygotowanego wcześniej zaczynu. 
3. Powstanie nam ciasto o kleistej, dość rzadkiej konsystencji. Dodajemy skórkę pomarańczową i migdały, wyrabiamy jeszcze przez chwilę.
4. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę. 
5. Masę przekładamy łyżką do formy na muffiny – każdą papilotkę wypełniamy do dwóch trzecich wysokości.
6. Pieczemy panettone w 180 st. C przez 20-25 minut, aż będą złotobrązowe. 7. Upieczone babeczki przekładamy na kratkę i studzimy. 

Gdy pannetone wystygną całkowicie polewamy je polewą czekoladową.

Smacznego!

sobota, 20 grudnia 2014

babeczki miodowo - pomarańczowe



Te babeczki są dla wszystkich, którzy lubią naprawdę słodkie desery. Jak dla mnie okazały się zbyt słodkie, ale gdy zaniosłam je do biura zniknęły w mgnieniu oka. 


Jakie składniki? Pamiętajcie, by wszystkie były w temperaturze pokojowej!
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g cukru
  • 50 g masła
  • 60 ml mleka
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 1 jajko
  • skórka otarta z dużej, sparzonej wcześniej pomarańczy
+ do dekoracji: w moim przypadku masa marcepanowa z odrobiną zielonego barwnika spożywczego, ale równie dobrze możecie przygotować lukier (fajny będzie lukier pomarańczowy) lub polewę z gorzkiej czekolady


Jak przygotować?

1. Mikserem ucieramy masło z cukrem na jedwabistą, prawie białą masę. Wbijamy jajko i ciągle miksujemy. 
2. Do masy przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość mieszamy.
3. Dolewamy mleko, miód, dodajemy skórkę pomarańczową, mieszamy.
4. Masę przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami i pieczemy babeczki 20 - 25 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 180 st. C.

Upieczone babeczki przekładamy do całkowitego ostygnięcia, zanim zaczniemy je dekorować.

Smacznego!

niedziela, 24 sierpnia 2014

domowa lemoniada



Pyszna, zimna i bardzo cytrusowa lemoniada. Prosta w przygotowaniu. Idealna na ciepłe dni! Świetnie orzeźwia! Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • 2 - 3 limonki lub cytryny
  • 1 duża pomarańcza
  • 1/2 grejfruta
  • garść liści świeżej mięty
  • odrobina cukru, miodu lub np. jak w moim przypadku stewii
  • woda gazowana
  • lód

Przygotowanie:

Do dużego dzbanka wrzucamy plasterki limonki, pomarańczy i grejfruta (obrałam go ze skórki, bo nadaje goryczy). Dodajemy wielką garść świeżej mięty. Wszystko zalewamy wodą gazowaną i dodajemy odrobinę słodyczy (możemy dodać cukier, miód, a ja dodałam odrobinę zdrowej stewii). Pozostawiamy na około 1/2 godziny, by wszystkie smaki się połączyły. Przed podaniem uzupełniamy dzbanek kostkami lodu i podajemy.

Pycha, naprawdę!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

zielone smoothie z jarmużem i kapustą



Zielone smoothie skrywa w sobie nieprawdopodobne bogactwo witamin i minerałów.

Coraz bardziej popularny jarmuż jest jednym z najzdrowszych warzyw świata. Przypisuje mu się właściwości antyrakowe i przeciwmiażdżycowe. Zawiera mnóstwo wapnia i magnezu, kwasu foliowego, beta - karotenu, potasu, żelaza i fosforu i witamin: A, K, a ilością witaminy C pobijają go tylko natka pietruszki i papryka.

Z kolei kapusta to świetne "lekarstwo" na wszelkie dolegliwości pokarmowe i podobnie jak jarmuż działa przeciwnowotworowo i przeciwmiażdżycowo. Ze względu na wielką ilość składników mineralnych i witamin (A, C, E, K i z grupy B) polecana jest osobom zapracowanym i zestresowanym.


Składniki (na 2 - 3 szklanki):
  • liście jarmużu (około 1 szklanki)
  • 2 - 3 liście kapusty
  • 1 gruszka (ze skórką, pozbawiona gniazd nasiennych)
  • 1/2 banana
  • 2 pomarańcze, bez skórek i białych błonek

Przygotowanie:

Wszystkie składniki (umyte i osuszone) blendujemy na gładkie smoothie i podajemy od razu po przygotowaniu. 

Smacznego i na zdrowie!

piątek, 30 maja 2014

sałata z piersią z kaczki i pomarańczami



Wszyscy dobrze wiedzą, że kaczka bardzo się lubi z pomarańczami. Dlatego postanowiłam ten pyszny duet zaprezentować w lekkiej, wiosennej sałacie, którą przyrządziłam niedawno na przyjęcie, o którego przygotowanie zostałam poproszona. Powiem szczerze, że zniknęła z półmiska w kilka minut. Polecam, naprawdę warto! 


Składniki:
  • pierś z kaczki
  • dwie duże garście liści ulubionej sałaty
  • 1 pomarańcza, obrana ze skórki i podzielona na ćwiartki (bez białych błonek)
  • pomidorki koktajlowe
sos:
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 1 łyżka octu z czerwonego wina
  • 1/5 łyżeczki musztardy dijon lub innej ostrej
  • 3 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

pierś kaczki:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Jeśli nie posiadacie patelni, która nie zawiera plastikowych lub innych elementów, które mogłyby się podczas pieczenia stopić, włóżcie do piekarnika blaszkę. Wyłożycie na nią pierś z kaczki.
2. Oczyszczoną, umytą i bardzo dokładnie osuszoną kaczą pierś kładziemy na deskę skórą do góry. Ostrym nożem nacinamy skórę "w kratkę". Ta czynność jest niezwykle ważna, sprawia, że kaczka piecze się równomiernie, a tłuszcz ładnie się wytapia.
3. Przyprawiamy kaczkę z dwóch stron solą i pieprzem. Sól powoduje, że tłuszcz lepiej się wytapia.
4. Kaczą pierś kładziemy na zimnej (bardzo ważne!!!) patelni skórą do dołu (bardzo ważne!!!) bez tłuszczu (!!!). Zimna patelnia powoduje, że temperatura podnosi się stopniowo i tłuszcz wytapia się idealnie równomiernie. 
5. Kaczkę smażymy z dwóch stron w następujący sposób. 80 % czasu smażenia skórą do dołu patelni, 20 % odwróconą do góry. Dzięki temu uzyskamy idealnie chrupiącą skórkę, a o to nam właśnie chodzi. Gdy tłuszcz ze skóry się wytopi, obracamy pierś na drugą stronę i smażymy jeszcze chwilę.
6. Kaczkę przekładamy do piekarnika i pieczemy skórą do dołu (!!!) 6 - 8 minut, w zależności od preferowanego stopnia wypieczenia. 6 minut w piekarniku sprawia, że kaczka jest intensywnie różowa, 8 minut - że lekko różowa.
7. Po tym czasie wykładamy kaczkę na deskę, szybko naciskamy mięso palcami, by sprawdzić, czy pierś idealnie się upiekła. Mięso powinno stawiać lekki opór, ale nadać być sprężyste. Szybko obracamy kaczkę skórą do góry i odstawiamy na 2 minuty, by mięso odpoczęło. Nie można jej kroić od razu, ponieważ wypłyną z niej wszystkie najsmaczniejsze soki i będzie sucha.
8. Pierś z kaczki, która kilka minut odpoczęła, bardzo ostrym nożem kroimy pod kątem na niezbyt cienkie plastry i podajemy.


sałata:

1. Wszystkie składniki na sos mieszamy. Ja to robię w słoiku, wy możecie w miseczce.
2. Liście sałaty układamy na dużym płaskim półmisku. Na sałacie układamy plastry przestudzonej kaczki, cząstki pomarańczy i pomidorki koktajlowe.
3. Sałatę polewamy sosem dosłownie kilka sekund przed podaniem!

Smacznego!

poniedziałek, 25 listopada 2013

ciepłe ciasto z syropem pomarańczowym




Pomarańcze kojarzą mi się ze świętami. Pamiętam - jak przez mgłę, ale jednak - kiedy 25 lat temu pomarańcze były rarytasem i zawsze znajdowałam je w bogatych paczkach od św. Mikołaja, przynoszonych przez mojego tatę z ówczesnego miejsca pracy. Dzisiaj pomarańcze znajdujemy w sklepach cały rok, jednak moim zdaniem zawsze najlepiej smakują w okresie Bożego Narodzenia. Stąd ten mój dzisiejszy przepis. Jako hołd dla pomarańczy! Idealny właśnie na Święta!

PS. Ponieważ w momencie przygotowania mojego ciasta miałam tylko małą tortownicę, przyrządziłam je z połowy podanych niżej składników.


Składniki:

ciasto:
  • 225 g masła
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 2 łyżki soku z pomarańczy
  • 1 łyżeczka ekstraktu pomarańczowego (możecie pominąć, jeśli go nie macie)
  • 220 g cukru
  • 4 duże jajka
  • 225 g mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 75 g kandyzowanej skórki pomarańczowej (opcjonalnie)
  • szczypta soli
syrop:
  • 150 g cukru
  • sok z 1,5 pomarańczy
  • 50 ml wody
do podania:
  • skórka otarta z 1,5 pomarańczy, tzw. zest

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st C bez termoobiegu. Okrągłą formę (np. tortownicę wykładamy papierem do pieczenia).
2. Masło roztapiamy, dodajemy do niego skórkę z pomarańczy. W ciepłym maśle jeszcze uwydatni swój aromat, dzięki czemu ciasto będzie jeszcze bardziej pomarańczowe.
2. Jajka ubijamy z cukrem (mikserem) na puszystą, prawie białą masę. Dodajemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sól, sok pomarańczowy i - jeśli posiadacie - ekstrakt pomarańczowy i wszystko dokładnie ze sobą mieszamy. Na koniec dodajemy stopniowo - ciągle mieszając - lekko ostudzone masło. Do masy dodajemy skórkę kandyzowaną (opcjonalnie, jeśli macie ochotę), mieszamy i wylewamy wszystko do formy.
3. Ciasto pieczemy około godzinę (do tzw. suchego patyczka) aż się pięknie zezłoci.
4. Podczas, gdy ciasto się piecze, możemy przygotować syrop. Do garnuszka wsypujemy cukier, wlewamy sok z pomarańczy, wlewamy sok i wodę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 2 minuty. Pozostawiamy do ostygnięcia.
5. Gdy ciasto jest upieczone, jeszcze ciepłe ostrożnie wyciągamy z formy i układamy na dużym, dość głębokim talerzu lub półmisku. Jeszcze ciepłe polewamy obficie syropem i zostawiamy na około 30 minut. Nie przejmujcie się, że w momencie polewania, ciasto wygląda jak "zamoczone w zupie". W ciągu 30 - 35 minut ciasto wchłonie cały syrop i będzie pyszne i baaardzo mokre. 
6. Gotowe ciasto dekorujemy skórką z pomarańczy i podajemy jeszcze ciepłe.

Smacznego!

czwartek, 31 października 2013

halloweenowe muffiny part. 2 - dyniowe z pomarańczą i groszkami czekoladowymi



To już ostatnia odsłona "straaaasznych" przepisów przed tegorocznym Halloween. Idę drążyć dynie. Udanej zabawy dzisiejszego wieczoru (jeśli się bawicie)!


Składniki (na około 16 muffinów):
  • około 400 g dyni (najlepiej piżmowej, bo jest najsłodsza)
  • 300 g cukru
  • 300 g mąki pszennej
  • 4 duże jajka w wolnego chowu
  • 175 ml oleju
  • skórka otarta z jednej, sparzonej pomarańczy
  • 1 pomarańcza, pokrojona na małe kawałki
  • garść groszków czekoladowych (albo posiekanej na małe kawałki czekolady)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • odrobina świeżo startego imbiru
+opcjonalnie do dekoracji: 50 g gorzkiej czekolady, 100 ml mleka skondensowanego na polewę + odrobina czarnego barwnika spożywczego
+ halloweenowe ozdoby (udało mi się kupić cukrowe czaszki, które - niestety - są tak twarde, że można na nich połamać zęby, więc stanowią tylko element dekoracyjny)




Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Dynię kroimy na duże kawałki i wstawiamy do piekarnika na około 40 minut, aż będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię zostawiamy do ostygnięcia.
2. Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 180 st. C.
3. Ostudzoną dynię blendujemy lub przecieramy na gładkie puree.
4. Do dużej miski przekładamy dyniowe puree, wsypujemy cukier,wbijamy jajka i dodajemy szczyptę soli, skórkę z pomarańczy, imbir, proszek do pieczenia, mąkę i olej i miksujemy wszystko dokładnie. Postarajcie się nie miksować ciasta zbyt długo, żeby muffiny nie stały się gumowate.
5. Do ciasta dodajemy  groszki czekoladowe i pokrojoną pomarańczę mieszamy wszystko bardzo delikatnie. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami.
6. Muffiny pieczemy 20 - 25 minut, a upieczone odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
7. Gdy muffiny wystygną, możemy przygotować polewę czekoladową. Mleko skondensowane przelewamy do małego rondelka, dodajemy pokruszoną czekoladę i - ciągle mieszając - doprowadzamy do jej całkowitego rozpuszczenia. Na koniec dodajemy odrobinę czarnego barwnika i wszystko mieszamy.
8. Na koniec zostaje nam tylko ozdabianie. Każdego muffina smarujemy polewą i układamy na nim ozdoby.

Smacznego!

czwartek, 10 października 2013

tarta z kremem migdałowym i konfiturą z czerwonych pomarańczy



Uwielbiam przygotowywać tarty. Cała procedura jest prosta i nie wymaga specjalnych umiejętności. Spód z ciasta kruchego może stanowić bazę. Nadzienie to już własna inwencja. Ja mam nieskończenie wiele pomysłów i dzisiaj prezentuję jeden z nich. Tarta z kremem migdałowym jest wyjątkowo pyszna. Ale uwaga! Krem migdałowy jest dosyć słodki, więc jedną taką tartą można "nakarmić" naprawdę wielu gości :) 

PS. Ja użyłam konfitury z czerwonych pomarańczy, której lekko gorzki smak, przełamuje słodycz kremu. Świetny będzie także np. dżem z czarnej porzeczki albo inny - wasz ulubiony lub ten, który aktualnie macie pod ręką.


Składniki:
ciasto:
  • 250 g mąki pszennej 
  • 60 g cukru 
  • 1/4 łyżeczki soli 
  • 150 g schłodzonego i pokrojonego w kostkę masła 
  • 1 jajko 
  • 2 łyżki śmietany kremówki
krem migdałowy:
  • 3 duże jajka 
  • 2 żółtka z dużych jajek 
  • 500 ml śmietany kremówki 
  • 3/4 szklanki cukru 
  • 1 szklanka drobno posiekanych migdałów 
  • 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego 
  • 2 łyżki mąki

+ konfitura z czerwonych pomarańczy (jeśli jej nie macie, możecie ją zastąpić inną, niezbyt słodką)
+ około 1/2 szklanki płatków migdałowych

Przygotowanie spodu:

Wysypujemy mąkę, cukier i sól na stolnicę. Dodajemy pokrojone masło. Palcami wyrabiamy kruszonkę. Dodajemy do niej jajko i śmietankę i zagniatamy. Gotowe ciasto przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut, lecz nie dłużej niż 48 godzin. Formę, w której będziemy piec tartę (proponuję taką z wyjmowanym dnem) dokładnie natłuszczamy. Rozwałkowujemy schłodzone ciasto na placek o średnicy większej o 3 - 4 cm od przygotowanej wcześniej formy. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Ciasto w formie przykrywamy folią aluminiową, a następnie obciążamy je specjalnymi ciężarkami do ciast (świetnym zastępcą ciężarków są ziarna fasoli). Chodzi o to by ciasto nie rosło. Pieczemy około 10 minut, ściągamy ciężarki i odstawiamy spód do ostygnięcia. W tym czasie przygotowujemy krem.

Przygotowanie kremu migdałowego:

1. Jajka i żółtka ucieramy (mikserem) z cukrem na puszystą, prawie białą masę.
2. Dodajemy ekstrakt migdałowy i śmietankę i miksujemy jeszcze chwilę. 
3. Do masy jajeczno - śmietanowej dodajemy mąkę i posiekane drobno migdały i mieszamy wszystko chwilę, żeby pozbyć się ewentualnych grudek.

Przygotowanie tarty i pieczenie:

1. Zmniejszamy temperaturę piekarnika do 175 st. C.
2. Na lekko ostudzony spód wykładamy konfiturę lub dżem i delikatnie rozsmarowujemy. 
3. Krem migdałowy wylewamy delikatnie na spód i wstawiamy do piekarnika. Po około 10 minutach wysypujemy na tartę płatki migdałowe i pieczemy wszystko jeszcze 10 - 15 minut. Krem musi ładnie zastygnąć, a migdały muszą się zarumienić.
4. Gotową tartę zostawiamy do ostygnięcia i podajemy.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...