Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto kruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto kruche. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2018

tarta z domowym budyniem i malinami



Wybaczcie, że znów kilka dni mnie tu nie było, ale przyjechały do mnie dzieci mojej kuzynki, a że pretenduję do miana najlepszej ciotki świata, poświęciłam im cały swój czas. Ale teraz wracam, z najlepszą tartą z kremem budyniowym!

Jakiś czas temu przygotowałam domowy budyń. To banalnie proste, a smakuje o niebo lepiej niż budyń z paczki. W ogóle właściwie ciężko to porównywać. Naturalna wanilia i żółtka z dobrych jajek robią swoje. 

Teraz postanowiłam taki domowy budyń wyłożyć na kruche ciasto, dodać owoce i przygotować naprawdę dobrą tartę. W dodatku banalnie prostą :)


Składniki:
  • maliny (można zamienić na borówki albo truskawki, albo jeszcze inne owoce)

ciasto:
  • 130 g zimnego masła 
  • 175 g mąki pszennej 
  • łyżka zimnego mleka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko od kur z wolnego wybiegu (białka warto wykorzystać do przygotowania bezy lub kokosanek)
  • szczypta soli

krem:
  • 2 szklanki mleka
  • 3,5 łyżki cukru z prawdziwą wanilią (jak go zrobić, dowiesz się tutaj)
  • ziarenka z połowy laski wanilii 
  • łyżka masła 
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu

Przygotowanie:

ciasto kruche:

1. Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodajemy żółtko, cukier, sól, mleko i szybko zagniatamy.

2. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut. 

3. Formę na tartę smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na formę. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, a na papier wysypujemy kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też sucha fasola).

4. Spód podpiekamy przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C bez termoobiegu. Następnie formę wyjmujemy z piekarnika, usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 10 - 12 minut, aż spód ładnie się zarumieni.

5. Gotowy spód pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy krem.


krem:

1. W garnuszku zagotowujemy 1,5 szklanki mleka razem z cukrem waniliowym, ziarenkami wanilii i masłem.

2. 1/2 szklanki mleka mieszamy z żółtkami i skrobią ziemniaczaną. 

3. Gdy mleko zacznie wrzeć, wlewamy mleko z jajkami i energicznie mieszamy trzepaczką. Gotujemy jeszcze kilkadziesiąt sekund. Gotowy budyń pozostawiamy do przestygnięcia. Warto na wierzchu położyć folię spożywczą (tak, żeby dotykała wierzchu kremu), dzięki czemu unikniemy powstania kożucha.

4. Ostudzony budyń przekładamy na podpieczone ciasto. Na wierzchu układamy świeże maliny.

Gotowe!

Smacznego!

czwartek, 20 października 2016

waniliowa tarta z białą czekoladą



Ostatnia tarta z kremem z białej czekolady, którą przygotowałam niedawno wywołała prawdziwą burzę. Na przyjęciu, wśród gości zniknęła błyskawicznie, przyjaciele prawie błagali o dokładkę, a magazyn "Sól i Pieprz" umieścił przepis na swoim facebooku. Idąc za ciosem przygotowałam kolejną tartę inspirowaną właśnie tamtym, słynnym już deserem. 

Tym razem krem wzbogacony został pyszną wanilią, a wyłożyłam go na wyjątkowo kruche ciasto. Uzupełnieniem były owoce - maliny i borówki, ale możecie wykorzystać inne, na jakie macie ochotę.




Kruche ciasto:
  • 130 g zimnego masła
  • 175 g mąki pszennej
  • łyżka zimnego mleka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli

1. Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodajemy żółtko, cukier, sól, mleko i szybko zagniatamy. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut.
2. Formę na tartę (moja była prostokątna, ale możecie wykorzystać okrągłą o średnicy około 25 cm) smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na formę. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, a na papier wysypujemy kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też fasola).
3. Spód podpiekamy przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C bez termoobiegu. Następnie formę wyjmujemy z piekarnika, usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 10 - 12 minut, aż spód ładnie się zarumieni.
4. Gotowy spód pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.


Krem z białej czekolady:
  • 250 g mascarpone
  • 1 biała czekolada (100 g)
  • 200 ml śmietanki kremówki (schłodzonej)
  • 1 łyżeczka gęstej pasty waniliowej lub naturalnego ekstraktu waniliowego

1. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. 
2. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno.
3. Do miski przekładamy mascarpone i cały czas miksując wlewamy przestudzoną białą czekoladę, a następnie pastę waniliową (lub ekstrakt).
4. Do masy z mascarpone dodajemy ubitą kremówkę partiami, delikatnie mieszając (już nie mikserem!).

Na wystudzony kruchy spód wykładamy krem, na nim układamy owoce i odstawiamy tartę do lodówki na minimum 2 godziny. Tartę wyciągamy z lodówki na kilka minut przed podaniem, by nabrała temperatury pokojowej.

Smacznego! 

szyszkin-ciągle-pichci ☺

piątek, 20 maja 2016

tarta ze szparagami i anchois



Już jakiś czas temu przygotowywałam tartę ze szparagami, na którą przepis znajdziecie na blogu. Ponieważ sezon na szparagi w pełni, jem je prawie codziennie. Białe, ugotowane al dente z odrobiną koperku, zielone - pieczone z odrobiną oliwy najlepszej jakości i grubą, morską solą albo ugotowane na parze z jajkiem w koszulce. Na śniadanie, obiad i kolację. Szparagi są wspaniałe, bardzo aromatyczne, smaczne i niskokaloryczne.

Jutro organizuję kolację dla przyjaciółek. Będzie dużo wina i dania ze szparagami. Dlatego ta tarta. Nie wiem, czy dziewczyny tolerują anchois, nie wszyscy je lubią, ale uważam, że te małe sardele są fantastyczne! Dodają daniom słoności i wyrazistości. Będąc niedawno w Mediolanie pokochałam pizzę z anchois, zwykłą margaritę z odrobiną słonych rybek. REWELACJA! Innej pizzy już nie jem. Jeśli nigdy nie mieliście okazji spróbować anchois, musicie nadrobić zaległości. Chociaż może nie jedzcie ich prosto ze słoiczka czy z puszki, wtedy możecie się zrazić, dodajcie je do makaronu czy pizzy, albo do klasycznego sosu do sałaty Cezara, będziecie zachwyceni!


Składniki:

ciasto kruche:
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)

nadzienie:
  • w zależności od wielkości formy do pieczenia - około 1 - 2 pęczków świeżych zielonych szparagów
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 jajka
  • około 2 łyżek świeżo starego parmezanu
  • kilka filecików anchois
  • sól i duża szczypta świeżo mielonego pieprzu


Przygotowanie:

Przygotowanie spodu:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek odpowiedni dla naszej formy.


Przygotowanie nadzienia:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Szparagi obieramy ze skórki i usuwamy drewniane zakończenia łodyg. Gotujemy na parze przez około 5 minut. Jeśli nie posiadacie parowara, wrzućcie szparagi na osolony wrzątek i gotujcie bez przykrycia (zielone warzywa gotujemy zawsze bez przykrycia, dzięki temu pozostają zielone), a po ugotowaniu wrzućcie je do bardzo zimnej wody na 30 sekund (ja do zimnej wody wrzucam kilka kostek lodu, dzięki temu szparagi zachowują kolor i się nie rozgotowują)
3. Śmietankę mieszamy z jajkami i parmezanem, doprawiamy solą (uwaga, bo parmezan i anchois już są słone) i dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. Całą masę wylewamy na schłodzone ciasto (nie trzeba go wcześniej podpiekać). Na wierzchu układamy gęsto szparagi oraz fileciki anchois. Pieczemy wszystko około 40 minut, aż ciasto się zarumieni, a masa zetnie.

Tarta świetnie smakuje zarówno na gorąco, jak i schłodzona do temperatury pokojowej.
Smacznego!
PS. Jest piątek! Bawmy się!

niedziela, 15 listopada 2015

tarta z wiejską kiełbasą i grzybami


Wiecie, dlaczego często przygotowuję tarty, gdy spodziewam się gości? Odpowiedź jest prosta - mogę przygotować ją wcześniej i - gdy już pojawią się goście - cieszyć się ich towarzystwem, a nie spędzać czas w kuchni.

Piekłam tarty już wiele razy, z różnych składników. Tym razem, mimo francuskiego pochodzenia tarty, postawiłam na typowo polskie składniki - kiełbasę (kupiłam taką naprawdę dobrej jakości) i suszone podgrzybki. 


Składniki:


ciasto kruche
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)
nadzienie:
  • 250 g wiejskiej kiełbasy suszonej, dobrej jakości
  • garść suszonych grzybów (ja wykorzystałam podgrzybki, samodzielnie zebrane i ususzone w zeszłym roku)
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • około 2 łyżek posiekanej natki pietruszki
  • 150 g sera cheddar lub gruyère, startego na tarce
  • łyżka oliwy z oliwek
  • 3 jajka
  • szklanka mleka
  • 1/2 szklanki śmietanki kremówki
  • sól i duża szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu

Przygotowanie:


przygotowanie ciasta:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy około 30 cm. Ciasto jest gotowe.
6. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Ciasto przykrywamy folią aluminiową, wysypujemy obciążenie w postaci suchej fasoli lub specjalnych obciążników i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy przez 10 minut, a następnie zdejmujemy folię i obciążenie i pieczemy spód jeszcze przez 5 minut. 
7. Ciasto wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do przestudzenia.
przygotowanie nadzienia:
1. Piekarnik nastawiamy na 180 st.  C bez termoobiegu.
2. Grzyby zalewamy ciepłą wodą do tylko do wysokości, by je przykryła. Odstawiamy na bok.
3. Oliwę rozgrzewamy na patelni. Pokrojoną w półplasterki kiełbasę podsmażamy, aż wytopi się z niej tłuszcz i ładnie się zarumieni. Podsmażoną kiełbasę wyciągamy łyżką cedzakową na ręcznik kuchenny, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
4. Na pozostałym na patelni tłuszczu podsmażamy cebulę i czosnek, na niewielkim ogniu do czasu, aż się zeszkli. Nie musimy rumienić cebuli. 
5. Namoczone grzyby dokładnie odcedzamy i kroimy na mniejsze kawałki.
6. Wszystkie składniki  (kiełbasę, cebulę, czosnek i grzyby) mieszamy w misce ze startym serem i posiekaną natką pietruszki.
7.  W oddzielnej misce roztrzepujemy jajka z mlekiem i śmietanką. Doprawiamy to odrobiną soli i sporą szczyptą świeżo zmielonego pieprzu.
8. Na podpieczony spód wykładamy zmieszane składniki, zalewamy masą jajeczną.
9. Tartę pieczemy około 30 - 40 minut, aż masa stężeje i ładnie się zarumieni.

Upieczoną tartę pozostawiamy do przestygnięcia, kroimy na trójkąty i podajemy. 

Smacznego!

czwartek, 8 października 2015

tarta z papryką, cukinią i jarmużem



Przyznam, że kiedy planowałam upiec tę tartę, postanowiłam wykorzystać składniki, które akurat miałam w lodówce. Nigdy wcześniej takiej nie piekłam. Jednak w tartach (czy słonych, czy słodkich) najfajniejsze jest to, że możecie włączyć swoją wyobraźnię i zaszaleć. Lub w wersji uproszczonej wykorzystać te składniki, które akurat macie pod ręką. Jakoś tak wyszło, że wykorzystane przeze mnie papryki, cukinie czy jarmuż jesienią smakują równie dobrze jak latem. Więc pora roku idealna! 

Pieczcie i jedzcie!


Składniki:

ciasto kruche
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)

nadzienie:
  • 3 papryki (ja wybrałam różnokolorowe, żeby lepiej wyglądały po upieczeniu, ale możecie wykorzystać jeden kolor)
  • 1 średnia cukinia (bez gniazda nasiennego, posiekana w cienkie plasterki)
  • 2 garście świeżego jarmużu
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 jajka
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju bądź oliwy z oliwek

Przygotowanie:


Przygotowanie spodu:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy około 30 cm. Ciasto jest gotowe.

Przygotowanie nadzienia:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka, kilkanaście minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 
         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. Posiekaną cukinię podsmażamy na odrobinie oleju do czasu aż całkiem zmięknie. W tym czasie wypłukany jarmuż parzymy przez 2 - 3 minuty we wrzątku, a następnie odcedzamy.
3. Jajka mieszamy ze śmietanką (widelcem), dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, szczyptę świeżo startej gałki muszkatołowej, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Rozwałkowane ciasto układamy w formie. Na ciasto wykładamy pokrojone na kawałki papryki, cukinię i jarmuż. Wszystko zalewamy masą jajeczno - śmietanową i wstawiamy do piekarnika.
3. Tartę pieczemy około 40 minut. Jeśli po 40 minutach stwierdzicie, że ciasto jest jeszcze blade, pozostawcie tarte w piecu jeszcze na około 10 minut.

Upieczoną tartę - jeśli chcecie podać ją na ciepło - pozostawcie na kilka minut, by odpoczęła. Dzięki temu łatwiej będzie wam ją pokroić. Uwaga, świetnie smakuje także na zimno.

Smacznego!

PS. A gdy już zjecie... Jesień sprzyja spacerom i wycieczkom. Póki jeszcze nie zakopaliście się w górach kocy i kołder, póki na dworze jeszcze całkiem ładnie, odpoczywajcie na zewnątrz i zbierajcie siły na dni, kiedy o 16 będzie już ciemno.

czwartek, 7 maja 2015

tarta ze szparagami i świeżym oregano



Pierwsze szparagi w tym sezonie! Już się nie mogłam doczekać i wczoraj kupiłam dwa pęczki. Przygotowałam je na parze i nie ukrywam, że pół pęczka zjadłam zanim zdążyłam wyjąć wszystkie z parowaru. Kocham szparagi, głównie zielone, ale od jakiegoś czasu przekonuję się także do białych.

Przepisu na tartę ze szparagami szukałam od dość dawna. Zawsze coś mi w nich nie grało. Za dużo składników, albo mało składników, ale takich, które - moim zdaniem - zabijają smak szparagów, albo takie, co to się narobić trzeba. Aż znalazłam. W ostatnimi czasy mojej ulubionej kulinarnej pozycji "Poniedziałki bez mięs" - co może wielu zaskoczy - autorstwa eks - Beatels'a sir Paula McCartneya i jego córki - uznanej światowej projektantki - Stelli. Przepisy w tej książce są proste i co fajne, podzielone na pory roku, dzięki czemu można przygotowywać potrawy z produktów sezonowych, łatwo dostępnych, tanich i przede wszystkim świeżych i pysznych. 

Do samej tarty postanowiłam dodać świeże oregano, ponieważ:
a) miałam je w lodówce
b) lubię jego smak i aromat, który przybliża mi odrobinę moje ukochane Włochy
c) szparagi ze świeżym oregano fajnie współgrają.

Oczywiście możecie świeże oregano pominąć, tarta będzie równie smaczna. Nie używajcie suszonego! Ma zupełnie inny, dużo bardziej wyrazisty aromat i może zagłuszyć delikatność i słodycz młodych szparagów!


Składniki:

ciasto kruche:
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)

nadzienie:
  • w zależności od wielkości formy do pieczenia - około 1 - 2 pęczków świeżych zielonych szparagów
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 jajka
  • około 2 łyżek świeżo starego parmezanu
  • około 1 łyżki listków świeżego oregano
  • sól i duża szczypta świeżo mielonego pieprzu


Przygotowanie:

Przygotowanie spodu:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy około 30 cm. Ciasto jest gotowe.


Przygotowanie nadzienia:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Szparagi obieramy ze skórki i usuwamy drewniane zakończenia łodyg. Gotujemy na parze przez około 5 minut.
3. Śmietankę mieszamy z jajkami i parmezanem, doprawiamy solą (uwaga, bo parmezan jest już słony) i dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. Dodajemy oregano i całą masę wylewamy na schłodzone ciasto (nie trzeba go wcześniej podpiekać). Na wierzchu układamy szparagi i pieczemy wszystko 30 minut.

Tarta świetnie smakuje zarówno na gorąco, jak i schłodzona do temperatury pokojowej.

Smacznego!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

ciasteczka ma'amoul (mamul)



Ma'amoul to arabskie ciasteczka pieczone zgodnie z tradycją na Ramadan. Formowane ręcznie i wypiekane w specjalnie wyrzeźbionych drewnianych foremkach, dzięki którym nabierają pięknego kształtu. Ja niestety takich foremek nie posiadam, ale poradziłam sobie piekąc je w formie do muffinów. Więc jeśli macie ochotę, nie przejmujcie się brakiem foremek, bez nich ciasteczka będą równie smaczne, może tylko mniej ozdobne.

Ja pierwszy raz spróbowałam ciastka ma'amoul w jednej z wrocławskich restauracji i nie da się ukryć, że się w nich zakochałam. Są słodkie, więc nie jesteśmy w stanie zjeść ich dużo. Dzięki nadzieniu właściwie z samych daktyli mają ciekawy smak i aromat. 

Spróbujcie upiec je sami, bo pod tą dziwnie brzmiącą nazwą kryją się rewelacyjne kruche ciasteczka, których przygotowanie nie jest ani trudne, ani pracochłonne.


Składniki (przepis na około 20 ciasteczek):
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 125 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią (na który przepis znajdziecie tutaj: domowy cukier waniliowy)
  • 250 g daktyli, obranych z pestek i bardzo drobno posiekanych lub zmiksowanych w trybie pulsacyjnym blenderem (na niezupełnie gładką masę)
  • 1,5 łyżki klarowanego masła (roztopionego)
  • 1/2 łyżeczki przyprawy mahlep (kupicie ją w sklepach z żywnością arabską, ale jeśli wam się nie uda, upieczcie ciasteczka bez niej, też będą pyszne!)

Przygotowanie:

1. Masło ucieramy mikserem z cukrem na puszystą, jasną masę. Ciągle miksując wbijamy jajko oraz dodajemy cukier waniliowy.
2. Mąkę pszenną i ziemniaczaną, proszek do pieczenia oraz przyprawę mahlep dodajemy do masy maślano - jajecznej i miksujemy jeszcze przez chwilę.
3. Gdy składniki się połączą, ciasto wykładamy na stolnicę i szybko zagniatamy. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego.
4. Posiekane lub zblendowane daktyle mieszamy z masłem klarowanym i każdą kulkę ciasta nadziewamy około 1 łyżeczką daktyli. Formujemy kulkę, tak, by nadzienie nie wypłynęło ze środka podczas pieczenia.
5. Kulki wkładamy do formy na muffiny (lub do drewnianych foremek), lekko spłaszczamy i pieczemy około 15 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 170 st. C bez termoobiegu. Po upieczeniu ciasta mają pozostać blade, lekko przypieczone od spodu.

Upieczone ciasta odkładamy do przestygnięcia na kratkę, a gdy będą już chłodniejsze posypujemy delikatnie cukrem pudrem.

Smacznego!


Przepis pochodzi ze strony: www.mojewypieki.com

środa, 1 kwietnia 2015

mazurek kajmakowy z prażonymi orzechami



To już ostatni w tym roku post o wielkanocnych mazurkach. Mam dość :)


Składniki:

na ciasto:
  • 250 g mąki
  • 100 g cukru pudru
  • 160 g masłakaj
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki lodowatej wody

+ dodatkowo: kilka łyżek gotowej masy kajmakowej, garść płatków migdałów, kilka orzechów włoskich i kilka orzechów nerkowca


Przygotowanie:

1. Masło rozcieramy mikserem z cukrem pudrem z żółtkami, a po chwili przesiewamy mąkę. Dodajemy 2 łyżki lodowatej wody i zagniatamy z ciasta kulę. Zawijamy ją w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na minimum 30 minut.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto rozwałkowujemy na prostokątny placek o grubości około 1 cm i wykładamy na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia.
4. Pieczemy 15 - 20 minut, aż ładnie się zarumieni.
5. Gotowe ciasto pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

6. Ostudzone ciasto smarujemy kremem krówkowym i wysypujemy migdałami i orzechami, które wcześniej podprażyliśmy na suchej patelni (uwaga, by ich nie przypalić! mają się tylko lekko zarumienić!).

Smacznego!

wtorek, 31 marca 2015

mazurek czekoladowo - karmelowy



Święta już właściwie za chwilę, więc nie ma o czym gadać, tylko trzeba piec. Ten mazur, wyjątkowo prosty i efektowny, jest pyszny, ale mocno słodki. Z resztą mam wrażenie, że wielkanocne słodycze (no może poza drożdżową babą) właśnie takie są - niemiłosiernie słodkie. 

Ten post nie zawiera lokowania produktu, więc nie będę wspominać firmy, ale wybierając czekolady do nadzienia poszukajcie karmelowej, znanej marki. Jeśli nie znajdziecie, wykorzystajcie czekoladę białą. Też będzie super!


Składniki:

ciasto (ilość składników na małą, kwadratową blaszkę o wymiarach ok. 18 x 18 cm, jeśli chcenie przygotować ciasto większe, np. okrągłe, wykorzystajcie dwukrotną ilość składników):
  • 85 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 20 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki gorzkiego kakao
  • 75 g masła
  • 1 żółtko

nadzienie:
  • 100 g czekolady mlecznej + 40 ml śmietanki kremówki
  • 50 g czekolady karmelowej + 20 ml śmietanki kremówki

Przygotowanie:

Przygotowanie ciasta:

1. Wszystkie suche składniki zagniatamy z masłem do powstania kruszonki. Dodajemy żółtko i zagniatamy. Formujemy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około godzinę.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto wyciągamy z lodówki i rozwałkowujemy na cienki (około 0,5 - 0,7 cm), kwadratowy lub prostokątny placek, który wykładamy na blaszkę do pieczenia, wyłożoną papierem do pieczenia. Z około 1/4 ciasta wykrawamy paski, które stworzą brzeg mazurka.
4. Pieczemy około 25 - 30 minut.
5. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do przestygnięcia.

Przygotowanie nadzienia:

1. Masę czekoladową i karmelową możemy przygotować dopiero, gdy upieczone wcześniej ciasto całkiem wystygnie.
2. W kąpieli wodnej, w dwóch garnkach jednocześnie, roztapiamy czekolady ze śmietanką.
3. Na ciasto wylewamy najpierw czekoladę mleczną, a na nią karmelową. Wykałaczką kreślimy na cieście wzory i odstawiamy do zastygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 30 marca 2015

mazurek czekoladow z m&m' sami



Mazurkowe szaleństwo trwa! Ostatnio zaszalałam z ilością kruchego ciasta, więc upiekłam aż trzy na raz. W pracy wszyscy byli zachwyceni! ... i przesłodzeni :)

Przyznam się tu i teraz, że Wielkanocy nie lubię. Nie czuję klimatu świąt, po lanym poniedziałku zazwyczaj jestem chora, a i zając do dużych dzieci już nie przychodzi. Na szczęście w tym roku wybieramy się rodzinnie do Austrii, więc mam ogromną nadzieję, że ominie mnie szaleństwo białej kiełbasy i żurku. Chociaż znając niektórych domowników mam pewne obawy, że biała kiełbasa i chrzan odnajdą się także w mroźnym klimacie i zawędrują z nami z Polski nawet na lodowiec :/

Tymczasem do świąt jeszcze parę dni, a na blogu kolejny mazur.


Składniki:

ciasto (ilość składników na małą, prostokątną blaszkę o wymiarach ok. 12 x 25 cm, jeśli chcenie przygotować ciasto większe, np. okrągłe, wykorzystajcie dwukrotną ilość składników):
  • 85 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 20 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki gorzkiego kakao
  • 75 g masła
  • 1 żółtko

masa czekoladowa:
  • 200 g gorzkiej czekolady dobrej jakości o jak najwyższej zawartości kakao
  • 160 ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru

+ dodatkowo:

  • duża garść kolorowych drażetek m&m' s
  • 3 - 4 czubate łyżki ulubionego dżemu (w moim przypadku truskawkowego, bo taki akurat miałam w lodówce)

Przygotowanie:


Przygotowanie ciasta:

1. Wszystkie suche składniki zagniatamy z masłem do powstania kruszonki. Dodajemy żółtko i zagniatamy. Formujemy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około godzinę.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 160 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto wyciągamy z lodówki i rozwałkowujemy na cienki placek, którym wykładamy formę.
4. Pieczemy około 25 - 30 minut.
5. Po upieczeniu ciasto pozostawiamy do przestygnięcia, a w tym czasie możemy przygotować masę czekoladową.


Przygotowanie masy czekoladowej i dekoracja:

1. Śmietankę podgrzewamy aż zacznie wrzeć. Wtedy wyłączamy ogień, wrzucamy czekoladę i cukier i mieszamy tak długo, aż całkiem się rozpuści. Pozostawiamy do przestygnięcia.

2. Spód upieczonego wcześniej ciasta smarujemy dżemem i wylewamy masą czekoladową. 
3. Dekorujemy m&m'sami starannie, według jakiegoś wzoru albo zupełnie spontanicznie. drażetek nie "wbijamy" w masę, tylko delikatnie na niej układamy.

Mazurek przed podaniem schładzamy przez kilka godzin, a najlepiej cała noc.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...