Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZIMA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZIMA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2018

żurek grzybowy z boczkiem



Jest 2 stycznia, a na dworze "wczesna wiosna". Wczoraj we Wrocławiu było 9 stopni! Mimo to, że całkiem mi to odpowiada, bo zimna nie lubię, to mój organizm już przestawił się na tryb zimowy. Na czym to polega? Muszę jeść ciepłe obiady. Żadne sałatki nie wchodzą w grę, choć latem jem je bardzo chętnie. Teraz wszystko ma być ciepłe, a nawet gorące, bo - jak mówią moi znajomi - mam azbestową buzię i ciężko mi się poparzyć. Wszystko popijam herbatą, której w okresie letnim nie tykam. A najchętniej jem zupy. I ciągle szukam i kombinuję, bo niektóre już mi się przejadły. Tak właśnie powstała ta zupa. 


Składniki:
  • zakwas na żur
  • garść świeżych lub mrożonych grzybów (u mnie mrożone gąski zielonki), pokrojonych na mniejsze kawałki
  • 150 g boczku wędzonego, pokrojonego w drobną kostkę
  • 3 duże ziemniaki, obrane, umyte i pokrojone w kostkę
  • 2 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 1,5 litra wywaru warzywnego lub bulionu drobiowego
  • 1 liść laurowy
  • 2 – 3 ziarenka ziela angielskiego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • posiekana natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Boczek podsmażamy na suchej patelni na niewielkim ogniu przez kilka minut, by wytopiło się z niego jak najwięcej tłuszczu. Gdy już się lekko zarumieni, dodajemy cebulę i czosnek i chwilę smażymy.
2. W międzyczasie podgrzewamy bulion, dodajemy liście laurowe i ziele angielskie i gdy zacznie wrzeć dodajemy ziemniaki i grzyby.
3. Jak już cebula z czosnkiem i boczkiem ładnie się zarumienią, przekładamy wszystko do gotującego się bulionu z grzybami.

4. Wszystko gotujemy kilka minut, aż ziemniaki zmiękną. 
5. Na koniec doprawiamy zupę zakwasem, do smaku, wlewając go do garnka stopniowo. Jeśli wolicie zupę bardziej kwaśną, dodajcie więcej.
6. Wszystko doprawiamy jeszcze solą i świeżo mielonym pieprzem oraz ewentualnie odrobiną posiekanej natki pietruszki.

Smacznego!

niedziela, 5 listopada 2017

muffiny dyniowe ze słonymi orzechami



Czas na dynię w pełni. Dlatego po raz kolejny wykorzystałam ją do przygotowania deseru. Połączenie słodkiego puree dyniowego z cynamonem i słonymi orzeszkami to naprawdę świetna sprawa. Muffiny są miękkie, delikatne, ale pełne smaku z chrupiącymi elementami. Jeśli macie ochotę, udekorujcie je polewą czekoladą lub odrobiną słodkiej polewy krówkowej. Mi jednak najbardziej smakują saute, bez dodatków, takie jak wychodzą z piekarnika.


Składniki (na około 24 muffiny):
  • około 400 g dyni (najlepiej piżmowej, bo jest najsłodsza)
  • 300 g cukru
  • 300 g mąki pszennej
  • 4 duże jajka w wolnego chowu
  • 175 ml oleju
  • 100 g solonych orzechów (u mnie macadamia, możecie jednak wykorzystać także np. solone fistaszki lub pistacje), lekko posiekanych
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • łyżeczka cynamonu


Przygotowanie:

Zaczynamy od upieczenia dyni. Ja zrobiłam to dzień wcześniej, dzięki temu nie musiałam czekać aż ostygnie. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Dynię kroimy na duże kawałki i wstawiamy do piekarnika na około 40 minut, aż będzie całkowicie miękka. Upieczoną dynię zostawiamy do ostygnięcia. Ostudzoną dynię blendujemy lub przecieramy na gładkie puree.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.

Do dużej miski przekładamy dyniowe puree, wsypujemy cukier, wbijamy jajka i dodajemy szczyptę soli, cynamon, proszek do pieczenia, mąkę i olej i miksujemy wszystko dokładnie. Postarajcie się nie miksować ciasta zbyt długo, żeby muffiny nie stały się gumowate. Chodzi tylko o połączenie składników.

Do ciasta dodajemy orzechy i szybko mieszamy. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami do 3/4 wysokości.

Muffiny pieczemy 20 - 25 minut, a upieczone odstawiamy do całkowitego ostygnięcia, chociaż świetnie smakują na ciepło :)

Smacznego!

poniedziałek, 18 września 2017

papryki faszerowane w meksykańskim klimacie



Jesień jakby nadeszła i nic nie wskazuje na to, by lato miało jeszcze wrócić. Z szaf powyciągałam grube swetry i skarpety, co nieubłaganie wskazuje koniec lata. Gdy nadchodzą chłodne dni, pojawia się u mnie ochota na ostrzejsze i bardziej aromatyczne dania. Właśnie takie rozgrzewają nas od środka i dodają nam energii. Przepis na moje ukochane i chyba najbardziej rozgrzewające danie, jakie znam, czyli chilli con carne znajdziecie już na blogu (tutaj), a dziś dołączają do niego papryki faszerowane, w meksykańskim klimacie. Pikantne i pyszne!


Składniki:
  • 4 duże papryki (wybierając papryki, zwróćcie uwagę, by były one mniej więcej jednakowej wielkości) 

farsz:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego (można użyć innego np. wieprzowego bądź mieszanego) 
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • łyżeczka kakao (tak, tak - kakao)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
  • olej rzepakowy (około 2 łyżek)

+ opcjonalnie - kilka łyżek tartego sera (np. mozzarelli) - oczywiście, jeśli macie ochotę "przykryć" swoje papryki serem




Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania farszu do papryk. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy kolendrę, kmin i suszone chilli i chwilę prażymy. Dzięki wysokiej temperaturze przyprawy wydają więcej aromatu. 

Po kilkunastu sekundach dodajemy cebulę z czosnkiem i podsmażamy, aż się zeszklą. Po kilku minutach możemy dodać mięso. Zwiększamy temperaturę i smażymy kilka minut.

Gdy mięso już lekko się zarumieni dodajemy do garnka pomidory, koncentrat i kakao. Dusimy bez przykrycia (chcemy, żeby sos odparował i stał się gęsty) przez kilkanaście minut, na dużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Teraz możemy dodać fasolę (ja używam fasoli z puszki, więc nie muszę jej długo gotować, powinna tylko połączyć się z mięsem i sosem).

Na koniec doprawiamy wszystką solą i pieprzem, a jeśli jest taka potrzeba jeszcze odrobiną chilli. 

Teraz możemy faszerować papryki i rozgrzać piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu. Papryki przekrajamy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych, płuczemy. Farsz nakładamy łyżką, wierzch posypując serem.

Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym, jedną obok drugiej. 

Pieczemy pod przykryciem około 40 minut, a następnie jeszcze 20 już bez przykrycia.

Podajemy na gorąco! Świetnym dodatkiem do papryk jest ugotowany na sypko ryż.

Smacznego!

wtorek, 12 września 2017

prosta zupa pieczarkowa



Całe życie nie lubiłam zupy pieczarkowej. Nigdy nie zamówiłam jej w restauracji, nigdy też nie ugotowałam. Nie przekonywał mnie jej kolor ani to, że zazwyczaj są to zupy kremy, za którymi nie przepadam (może poza kremami z pomidorów). Lubię widzieć, co jem, co znajduje się w zupie.


Jednak kilka dni temu, kiedy po raz pierwszy tej jesieni poczułam potrzebę włączenia pieca i zjedzenia ciepłej zupy, musiałam przygotować zupę właśnie z pieczarek. Dlaczego akurat tę? Bo nie miałam nic innego w lodówce jak pieczarki, a w zamrażarce bulion warzywny. Postanowiłam jednak przygotować tę zupę w taki sposób, by mieć ochotę ją zjeść. Może i wy będziecie mieć na nią ochotę?


Składniki:

  • około 300 - 400 g pieczarek, pokrojonych na półplasterki
  • 1 duża cebula, posiekana w drobną kostkę
  • 1 ząbek czosnku
  • około 1,5 l dobrego wywaru warzywnego (może też być z kurczaka lub inny) -> poniżej znajdziecie przepis na szybki, smaczny wywar
  • 1 czubata łyżka masła klarowanego
  • łyżka lub dwie śmietanki kremówki
  • garść liści świeżej pietruszki
  • kilka kropel soku z cytryny
  • sól i świeży mielony pieprz


Przygotowanie:

1. W dużym garnku roztapiamy masło. Wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek i smażymy na małym ogniu, aż się zeszklą i zmiękną. Po kilku minutach dodajemy pieczarki i skrapiamy wszystko odrobiną soku z cytryny. Dzięki temu pieczarki pozostają jasne, nie ciemnieją, a zupa nie "dostaje" koloru betonu.

2. Gdy pieczarki ładnie się przysmażą, zalewamy wszystko bulionem. Garnek przykrywamy i gotujemy na małym ogniu około 30 minut. 

3. Po tym czasie doprawiamy zupę śmietanką, solą i pieprzem.

4. Podajemy z posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

wywar: 

  • 1 duża marchewka
  • 1 duża pietruszka
  • 1 seler + opłukane z piasku liście selera
  • 1 por lub cebula
  • 2 liście laurowe
  • liście lubczyku
  • sól
  • zimna woda

Do garnka wrzucamy pokrojone na mniejsze kawałki, dodajemy liście laurowe, liście lubczyku (jeśli jeszcze nigdy nie dodawaliście go do bulionu, czy rosołu, spróbujcie - dodaje świetnego "rosołowego" aromatu). Zalewamy zimną wodą tylko do przykrycia warzyw, nakrywamy garnek pokrywką i gotujemy na małym ogniu około 30- 40 minut. Na koniec doprawiamy bulion solą do smaku.

poniedziałek, 17 października 2016

zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą i kurkami



Taka zapiekanka to jakieś pięć milionów kalorii szczęścia. To danie pyszne, ale ciężkie i wyjątkowo kaloryczne, dlatego powinno być raczej "na specjalną okazję", a nie na codzienny obiad, raz w tygodniu. Ja swoją zapiekankę przygotowałam dla moich przyjaciół w chłodny dzień, kiedy w powietrzu już naprawdę czuć nadchodzący listopad. Jeśli mrozicie kurki (ja robię to każdego roku - umyte kurki podsmażam szybko na odrobinie masła, a gdy ostygną przekładam do woreczków i zamrażam), zapiekanka świetnie sprawdzi się podczas mroźnych, zimowych dni. Na pewno rozgrzeje!


Składniki:
  • około 700 g ziemniaków
  • około 300 g kiełbasy dobrej jakości
  • 250 g kurek, oczyszczonych z piasku, umytych i osuszonych
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • 400 ml śmietanki kremówki
  • około 50 g ostrego sera żółtego, np. cheddara
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka oleju

Przygotowanie:

1. Ziemniaki gotujemy "w mundurkach" w osolonej wodzie. Przestudzone obieramy ze skórki i kroimy w talarki (o grubości około 0,5 cm).
2. W dużej patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim kiełbasę, pokrojoną w cienkie plasterki. Gdy ładnie się zarumieni, wyciągamy ją z patelni.
3. Na tłuszczu, który wytopił się z kiełbasy podsmażamy cebulę i czosnek do czasu, aż się zeszklą, ale nie zarumienią.
4. Do cebuli i czosnku wrzucamy kurki, zwiększamy ogień i podsmażamy chwilę, aż grzyby się zarumienią.
5. Na koniec wlewamy do kurek śmietankę, doprowadzamy do wrzenia i doprawiamy solą, dużą szczyptą pieprzu i gałką muszkatołową. Wyłączamy ogień pod patelnią.
6. Na spód naczynia żaroodpornego wykładamy warstwami ziemniaki, kurki ze śmietaną i kiełbasę. Robimy w ten sposób dwie lub trzy warstwy, w zależności od wielkości naczynia. Wierzch zapiekanki obsypujemy serem. 
7. Zapiekankę pieczemy w 180 st. C przez około 30 - 40 minut, aż ładnie się zarumieni.

Gorącą zapiekankę podajemy z jakimś lekkim "zielonym" dodatkiem. U mnie była to po prostu sałata z kwaskowatym winegretem.

Smacznego

szyszkin-ciągle-pichci

piątek, 11 grudnia 2015

bigos z prawdziwego zdarzenia




Bigos to jedno z tych dań, których właściwie nie jadam. Może to przez złą sławę tej tradycyjnej staropolskiej potrawy, która mi osobiście kojarzy się z kapustą wymieszaną z wszystkimi resztkami, jakie pozostają z obiadu. Gdy widzę bigos na wszelkiego rodzaju uroczystościach, piknikach czy innych dożynkach, odwracam wzrok. Każdy kto oglądał film Smarzowskiego, wie dlaczego. Jednak prawda jest taka, że we wszystkich książkach z tradycyjną kuchnią polską, które miałam okazję przeglądać, bigos występuje jako danie świąteczne, niemalże wykwintne, przygotowywane "na bogato" z dobrej jakości mięsem i kiełbasami. Dlatego mimo mojej niechęci do bigosu, postanowiłam przygotować swój domowy, według wskazówek Hanny Szymanderskiej. Powiem tak, bigos wyszedł smaczny i bardzo aromatyczny. I chociaż z pewnością nie zajmie miejsca w mojej top liście dań, kiedyś jeszcze go powtórzę, prawdopodobnie gdy będę wiedziała, że dzień później mogę mieć kaca. Może w Sylwestra?!


Składniki:
  • 1,5 kg kiszonej kapusty
  • 50 g suszonych prawdziwków
  • 6 wędzonych śliwek (uwaga! nie suszonych - wędzonych!)
  • 2 cebule, pokrojone w drobną kostkę
  • 300 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 1,5 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 liście laurowe
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 4 ziarenka jałowca
  • około 500 g mięsa (ja wykorzystałam wołowinę, ale możecie dodać wieprzowinę, a nawet dziczyznę), pokrojonego w dużą kostkę
  • 150 g kiełbasy jałowcowej, pokrojonej w dużą kostkę lub półplasterki
  • 150 g innej kiełbasy (zapytajcie rzeźnika, która będzie najlepsza), pokrojonej tak jak kiełbasy jałowcowej
  • 1 łyżka majeranku
  • sól i pieprz
  • 1 łyżka smalcu lub oleju

Przygotowanie:

1. Kapustę przekładamy do dużego garnka. Jeśli jest zbyt kwaśna, przepłukujemy ją raz wodą. Uwaga, bigos powinien być kwaśny, więc nie przesadźcie z płukaniem. Zalewamy ją wodą w takiej ilości, by kapusta była całkiem zakryta.
2. Do kapusty dodajemy prawdziwki, wędzone śliwki, liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec, majeranek, wlewamy wino i dodajemy koncentrat. Dusimy pod przykryciem.
3. W międzyczasie na łyżce smalcu podsmażamy mięso. Zaczynamy od wołowiny, którą smażymy na dużym ogniu do czasu aż ładnie się zarumieni. Zarumienione mięso przekładamy na duży talerz, a na tej samej patelni najpierw podsmażamy kiełbasę, a potem cebulę. Wszystko ściągamy z patelni i razem z wołowiną przekładamy do garnka z gotującą się kapustą.
4. Kapustę dusimy około 1,5 - 2 godzin, co jakiś czas mieszając. Jeśli zacznie przywierać, dolewamy odrobinę wody. Pod koniec gotowania, jeśli jest taka potrzeba, ściągamy pokrywkę i bigos odparowujemy. 
5. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego!

wtorek, 16 grudnia 2014

sernik dyniowy na pierniczkowym spodzie



Dominika, zwyciężczyni ostatniego sezonu Master Chefa, w finałowym odcinku przygotowała sernik, który oczarował całe jury. Skoro wszystkim smakował, postanowiłam, że upiekę go także. Niestety, przepis, który znalazłam na stronie Master Chefa był cholernie niedokładny. Pierwszy składnik - ricotta - ilość - kubeczek. No i zaczęły się schody, jak duży ten kubeczek? 250 g czy 500 g? Dlatego przerobiłam przepis pod siebie.


Składniki:
  • 500 g twarogu do serników (ricotty nie kupiłam na moim osiedlu, więc wykorzystałam klasyczny twaróg)
  • szklanka musu z dyni (obraną dynię kroimy na kawałki wielkości ok. 2 cm x 2 cm, układamy na blaszce i pieczemy w temp. 200 st. do miękkości, po upieczeniu pozostawiamy do ostygnięcia i blendujemy z 2 łyżkami śmietanki kremówki)
  • 2,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią (przepis na cukier znajdziecie tutaj: cukier z prawdziwą wanilią)
  • 2 białka jajek
  • 2 żółtka
  • szczypta soli
+ na spód: pierniczki (dwie garście) + około 50 g roztopionego masła


Przygotowanie:

1. Pierniczki blendujemy na proszek. Dodajemy roztopione masło, mieszamy i wykładamy na dno formy, w której przygotujemy sernik. uklepujemy i odstawiamy do lodówki na chwilę.
2. Żółtka miksujemy z cukrem na puszystą, prawie białą masę. Dodajemy ser i mus z dyni, cukier waniliowy i sól, wszystko mieszamy.
3. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywno. Dodajemy je do masy serowo - dyniowej, stopniowo, delikatnie mieszając. Masę wylewamy na przygotowany wcześniej pierniczkowy spód.
4. Formę z naszym sernikiem wstawiamy do większej formy, wlewamy do niej wrzątek tak, aby woda sięgała do połowy wysokości formy.
5. Pieczemy około 45 minut w temperaturze 160 st. C. Z wierzchu sernik ma być ścięty, ale w środku pozostanie luźniejszy.

Po upieczeniu pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia, dzięki temu będzie zwarty. Chociaż na ciepło ma konsystencję jedwabistego musu i także smakuje bosko :)

Smacznego!

poniedziałek, 3 lutego 2014

zimowy kapuśniak na wędzonce



Kapuśniak kojarzy mi się z zimą i górami obsypanymi śniegiem. I nie da się ukryć, że kapuśniak najlepiej smakuje zimą lub jesienią, gdy dni stają się krótsze i coraz chłodniejsze. Jest pożywny i rozgrzewający. I powinien być kwaśny. Nie mdły!

Składniki:
  • dwa duże żeberka wędzone
  • 1 duża marchewka
  • 1 pietruszka
  • duży kawałek pora
  • duży kawałek selera
  • 3 - 4 ziarna ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 600 g kiszonej kapusty, lekko posiekanej
  • 250 - 300 g boczku wędzonego, pokrojonego w bardzo drobną kostkę
  • 1 duża cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 3 - 4 duże ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę
  •  sól i świeżo mielony pieprz
  • natka pietruszki
  •  opcjonalnie: kminek (ja nie lubię, więc nie dodaję, ale faktycznie do kiszonej kapusty pasuje jak ulał)

Przygotowanie:

1. Przygotowania zaczynamy od ugotowania aromatycznego bulionu, który będzie bazą do kapuśniaku. Wędzone żeberka zalewamy zimną wodą (około 1 litra), dodajemy marchewkę, pietruszkę, seler i pora, wrzucamy ziele angielskie i liście laurowe i doprowadzamy wszystko do wrzenia. Gotujemy na niewielkim ogniu przez około godzinę, tak by nasz bulion był jak najbardziej aromatyczny.
2.W dużym garnku podsmażamy boczek (bez tłuszczu, wytopi się z niego i tak zbyt wiele), by wytopiło się z niego jak największa ilość tłuszczu. Podsmażamy powoli, by nie spalił się od razu. Porządnie podsmażony boczek wyciągamy z garnka za pomocą łyżki cedzakowej, a na wytopionym tłuszczu podsmażamy cebulę. Nie powinna się za mocno rumienić, ma się zeszklić i nadać zupie lekkiej słodyczy. 
3. Do podsmażonej cebuli dodajemy kapustę kiszoną i dusimy całość przez czas, podczas którego gotujemy bulion na wędzonce.
4. Gdy stwierdzimy, że bulion jest ok (po około godzinie), przecedzamy go i przelewamy do garnka z kapustą. Wszystko przykrywamy i gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny, aż kapusta zacznie mięknąć.
5. Gdy kapusta nie będzie już zupełnie twarda, wrzucamy do garnka pokrojone ziemniaki i podsmażone wcześniej skwarki i dalej gotujemy, aż ziemniaki będą miękkie. Może to potrwać dłużej niż zazwyczaj, ponieważ ziemniaki w kwasie gotują się dłużej. Jednak podczas ich gotowania, kapusta będzie dalej mięknąć i na koniec będzie idealna. Jeśli podczas gotowania stwierdzicie, że wyparowało z garnka zbyt wiele płynu, dolejcie odpowiednią według was ilość zimnej wody.
6. Gdy kapusta i ziemniaki są naprawdę miękkie, doprawiamy zupę solą i pieprzem. 
7. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!

wtorek, 28 stycznia 2014

wołowina z fasolą w aromatycznym anyżowym bulionie



Lubię od czasu do czasu przygotowywać dania jednogarnkowe. Mniej zmywania, mniej problemów. Przyrządzając takie dania, musimy pamiętać, by składniki wkładać do garnka w odpowiedniej kolejności. Nie będą wtedy ani zbyt twarde, ani zbyt rozgotowane.

Dzisiejszy "eintopf" z wołowiną i fasolą, w aromatycznym bulionie z nutką rozmarynu i anyżu (dzięki fenkułowi) to jeden z moich ulubionych. Pożywny, jednocześnie bardzo delikatny. Idealny na jesienno - zimowe popołudnia. Pyszny, spróbujcie koniecznie.


Składniki:
  • 700 g wołowiny (wybierajmy kawałki bardziej tłuste, będą smaczniejsze)
  • 300 g suchej fasoli "jaś"
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 2 - 3 łodygi selera naciowego
  • 1 por
  • 1 fenkuł (koper włoski)
  • 3 duże ziemniaki
  • 2 - 3 gałązki rozmarynu
  • 3 - 4 ziarna ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • sól
  • pieprz w ziarnach (około 1/2 łyżeczki)
  • około 1 litra zimnej wody

Przygotowanie:

1. Dzień wcześniej zalewamy fasolę zimną wodą i odstawiamy na całą noc.
2. Do dużego garnka wlewamy zimną wodę, wrzucamy ziele angielskie, liście laurowe, pieprz w ziarnach i doprowadzamy wszystko do wrzenia.
3. Gdy woda zacznie się gotować, wkładamy do garnka wołowinę, dodajemy 1 łyżeczkę soli, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem, na jak najmniejszym ogniu przez około 2 godzin, aż mięso będzie prawie miękkie. Gdyby bulion zaczynał zbyt mocno wrzeć, wlejcie łyżkę lub dwie zimnej, przegotowanej wody.
4. Gdy mięso będzie prawie miękkie, wkładamy wszystkie warzywa (marchewki, pietruszkę, seler, pora oraz fenkuł) oraz odcedzoną, opłukaną fasolę i gotujemy na małym ogniu (już bez przykrycia) przez około 20 - 30 minut.
5. Po około 20 minutach wrzucamy do garnka ziemniaki, pokrojone w dość duże kawałki oraz gałązki świeżego rozmarynu. Gotujemy wszystko do miękkości. Na koniec doprawiamy wszystko jeszcze odrobiną soli i gotowe!

Uwaga! Postępujcie zgodnie z "instrukcją" i wkładajcie składniki w odpowiedniej kolejności, by wszystkie były odpowiednio miękkie, ale nie rozgotowane. 

Podajemy danie w głębokich talerzach!

Smacznego

niedziela, 19 stycznia 2014

meksykańska zupa kukurydziana



Lubię dania kuchni meksykańskiej. Są proste, smaczne i naprawdę ostre :) Tym razem przygotowałam zupę, która idealnie rozgrzeje w coraz chłodniejsze popołudnia. Naprawdę, na zimę jak znalazł. 

Do przygotowania tej zupy zainspirowała mnie Thomasina Miers - zwyciężczyni brytyjskiej edycji programu Master Chef, specjalistka kuchni Tex - Mex, której książkę kupiłam jakiś czas temu. Postanowiłam zmodyfikować jej "corn & green chilli soup" na warunki polskie i zdecydowanie mniej pikantne!

PS. Jeśli nie jecie mięsa, usuńcie z przepisu kurczaka, a bulion drobiowy zamieńcie na wywar z warzyw. Po prostu!


Składniki:
  • 2 piersi kurczaka
  • puszka kukurydzy, odsączona z zalewy
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1/2 papryczki chili (bez pestek), posiekanej w cienkie paseczki
  • 5 łyżek przecieru pomidorowego (tzw. passaty) lub 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 litr bulionu drobiowego
  • 1/2 łyżeczki suszonych nasion kolendry, utartej w moździerzu na gładki proszek
  • 1/2 łyżeczki nasion kminu rzymskiego, utartego razem z suszoną kolendrą
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • około 1/2 łyżeczki suszonych nasion chilli lub chilli w proszku
  • około 1 łyżka soku z limonki (ewentualnie soku z cytryny)
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sól
  • garść listków świeżej kolendry

Przygotowanie:

1. Piersi kurczaka dokładnie myjemy i osuszamy, następnie kroimy w niewielką kostkę. Doprawiamy solą.
2. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę, czosnek, utarte w moździerzu kolendrę i kmin, suszone chilli i kurkumę i smażymy chwilę, aż cebula zrobi się szklista.
3. Do podsmażonej cebuli z przyprawami dodajemy kawałki kurczaka, zwiększamy ogień i podsmażamy wszystko przez 2 - 3 minuty, a następnie dodajemy kukurydzę i smażymy wszystko jeszcze chwilę.
4. Do podsmażonych warzyw i mięsa wlewamy bulion, dodajemy "passatę" lub koncentrat, pokrojoną papryczkę chilli i gotujemy wszystko około 10 minut.
5. Pod koniec odlewamy około 1/2 szklanki zupy do innego naczynia, dodajemy około połowę przygotowanych wcześniej listków kolendry i blendujemy wszystko na w miarę gładką pastę. To zagęści naszą zupę i nie będziemy musieli dodawać do niej mąki. Całość wlewamy z powrotem do garnka i gotujemy jeszcze minutę.
6. Na koniec doprawiamy zupę sokiem z limonki, solą i podajemy, ozdobioną kilkoma listkami  świeżej kolendry!

Que aproveche!
[Smacznego!]

środa, 15 stycznia 2014

krem z suszonych grzybów



Zupa - krem z grzybów leśnych to propozycja dla osób, które cenią sobie intensywny smak tych darów runa leśnego. Tym razem przygotowałam zupę z grzybów suszonych. Grzyby suszone mają całkowicie inny smak od grzybów świeżych, dlatego trudno porównywać, zupa z których jest smaczniejsza. Kwestia gustu. Ja osobiście bardzo lubię bardzo prostą w przygotowaniu zupę - krem z grzybów suszonych. Szczególnie zimą, kiedy każda "porządna" pani domu (w tym ja) zrobiła jesienią zapas grzybów na cały rok.


Potrzebujemy:
  • 50 - 60 g suszonych grzybów leśnych 
  • 0,5 litra wody 
  • 1 litr wywaru z warzyw (ewentualnie można użyć tego z kostki) 
  • 100 ml śmietanki kremówki 
  • szczypta suszonego tymianku 
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

Grzyby zalewamy wodą i gotujemy, na jak najmniejszym ogniu około 15 minut. Dolewamy bulion i gotujemy pod przykryciem jeszcze około 15 minut. Dolewamy śmietankę, doprawiamy tymiankiem, solą i pieprzem i wszystko miksujemy na gładki krem. 

Podajemy zupę z czosnkowymi grzankami lub - bardziej tradycyjnie - z makaronem (ja proponuję pełnoziarnisty).

Smacznego!

sobota, 14 grudnia 2013

zimowe cynamonowe clafoutis z jabłkami



Clafoutis (czyt. klafuti) to klasyczny francuski deser, który nieco przypomina suflet, trochę omlet, a nawet biszkopt. Przygotowanie smacznego clafoutis nie wymaga większej zręczności i umiejętności, jest proste jak przyrządzanie naleśników. Najfajniejsze jest to, że dodatkiem do niego mogą być właściwie wszystkie owoce. Ja używam sezonowych, w lecie - malin, truskawek, wiśni i czereśni, jesienią - gruszek, a zimą, w okresie ogólnie "bezowocowym" - jabłek.

Tym razem przygotowałam zimowe, cynamonowe clafoutis z jabłkami i "pijanymi" suszonymi żurawinami. Żurawiny nasiąknięte rumem są w tym daniu niezwykle ważnym elementem i nie radzę go pomijać. Można ewentualnie zastąpić żurawiny rodzynkami, ale to jedyna ekstrawagancja w zmianie mojego przepisu, na jaki możecie sobie pozwolić. Zaufajcie mi i przygotujcie danie zgodnie z przepisem, a na pewno się nie rozczarujecie.


Składniki:
  • 2/3 szklanki mąki + 2 płaskie łyżki do posypania jabłek 
  • 1/4 szklanki brązowego cukru 
  • 1 łyżka cukru waniliowego (przepis na prawdziwy cukier waniliowy znajdziesz tu: http://szyszkin-ciagle-pichci.blogspot.com/2013/09/pieczone-owoce-pachnace-rumem-i.html) 
  • szczypta soli 
  • 2 łyżki mielonego cynamonu 
  • garść suszonych żurawin (lub jeśli wolicie - rodzynek) 
  • 3 jajka 
  • szklanka mleka 
  • kilka kropel ekstraktu waniliowego (jeśli nie macie pod ręką tego naturalnego na bazie prawdziwej wanilii, pomińcie ten składnik - nie dodawajcie sztucznych aromatów!) 
  • rum 
  • 3 duże jabłka 
  • masło do wysmarowania formy na clafoutis 
  • cukier puder do posypania

Przygotowanie:
1. Na 2 - 3 godziny wcześniej przed przygotowaniem ciasta zalewamy żurawiny rumem (wszystkie żurawiny muszą być całkowicie zanurzone). Chodzi o to, by suszone owoce całkowicie wchłonęły rum.
2. Wszystkie mokre składniki (jaja, mleko i ekstrakt waniliowy) mieszamy w jednej misce.
3. W drugiej misce mieszamy składniki suche: mąkę, cukier, sól i 1 łyżkę cynamonu).
4. Składniki mokre wlewamy do suchych i za pomocą miksera wszystko dokładnie mieszamy na gładką masę. Nie przejmujcie się, że nie będzie zbyt gęsta - taka ma być!).
5. Obrane jabłka kroimy w dość dużą kostkę i wykładamy w wysmarowanej masłem formie. Obtaczamy je 2 łyżkami mąki, łyżką cukru waniliowego i pozostałą 1 łyżką cynamonu. Posypujemy je namoczonymi wcześniej żurawinami. Jabłka zalewamy przygotowanym ciastem.
6. Pieczemy wszystko w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez 50 - 55 minut aż się ładnie zarumieni.
7. Clafoutis podajemy na gorącą (rozpustnie z gałką lodów waniliowych) lub w temperaturze pokojowej, posypane cukrem pudrem.

Bon appétit!
[Smacznego!]

sobota, 7 grudnia 2013

rozmarynowa zapiekanka ziemniaczana z grillowaną wieprzowiną



Zapiekanka ziemniaczana z grillowaną wieprzowiną to świetne, rozgrzewające i przede wszystkim bardzo pożywne danie, idealne na zimowy obiad. Ja przygotowuję to danie w kilku niewielkich naczyniach żaroodpornych, żeby każdy otrzymał swoją mini zapiekankę, jednak spokojnie można przygotować to danie w jednym dużym naczyniu.


Czego potrzebujemy [na 1 małą porcję (1 małe naczynie)]:
  • 1 ziemniak 
  • 1/3 niedużej cebuli 
  • 3 - 4 pieczarki 
  • około 70 g polędwiczki wieprzowej 
  • 2 plastry mozzarelli 
  • 500 ml śmietanki kremówki 
  • 1 około 3-centymetrowa gałązka świeżego rozmarynu (ewentualnie około 1/4 łyżeczki suszonego) 
  • 1/2 ząbka czosnku 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • szczypta świeżo zmielonej gałki muszkatołowej

Przygotowanie:
1. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 st. C bez termoobiegu.
2. Ziemniaki kroimy w plastry  i obgotowujemy w osolonej wodzie przez około 10 minut. Cebulę kroimy w cienkie plasterki podsmażamy na 1/2 łyżki masła do miękkości. Pieczarki kroimy w plasterki i dodajemy do cebuli. Podsmażamy jeszcze 3 - 4 minuty.
3. Polędwiczkę kroimy w duże, ale cienkie plastry, doprawiamy solą i pieprzem i podsmażamy na dość dużym ogniu na grillowej patelni przez około 2 minuty z każdej strony.
4. Śmietankę doprawiamy solą, dużą szczyptą świeżo mielonego czarnego pieprzu, przeciśniętym przez praskę czosnkiem oraz gałką muszkatołową.
5. W naczyniu żaroodpornym układamy warstwami: 1 - 2 plastry ziemniaka, 1/2 druga ilości cebuli, 1/2 ilości pieczarek, 1/2 ilości podsmażonej wieprzowiny. Na wieprzowinie układamy całą gałązkę rozmarynu, a następnie układamy wszystkie warstwy jeszcze raz. Na koniec układamy jeszcze raz 1 - 2 plastry ziemniaka i dociskamy wszystkie warstwy. 
6. Wszystko zalewamy śmietanką, a na wierzchu układamy plastry mozzarelli.
7. Zapiekanki pieczemy 30 - 40 minut.
8. Gotowe!

Smacznego!

środa, 4 grudnia 2013

zapiekanka makaronowa "po wiejsku"- z kiełbasą i fasolą



Połączenie fasoli i kiełbasy to już klasyk. Przyznaję, że nie przepadam za fasolką po bretońsku (mam uraz z przedszkola, bo jak można podawać dzieciom fasolę?!?!?!). Za to w wersji zapiekanej, połączenie fasoli i kiełbasy z makaronem, pomidorami i odrobiną świeżego rozmarynu bardzo mi odpowiada.

Niedrogi i łatwy w przygotowaniu obiad, idealny w zimne, jesienno - zimowe popołudnia.


Potrzebujemy:
  • 250 g makaronu (super będą kokardki)
  • 1 puszka białej fasoli (odsączona z zalewy)
  • około 300 g ulubionej kiełbasy (chodzi o to, by była jak najbardziej aromatyczna, ja użyłam pół na pół jałowcowej i myśliwskiej)
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 3 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
  • duża gałązka świeżego rozmarynu
  • puszka pokrojonych pomidorów razem z sokiem
  • 1 kula mozzarelli
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta suszonego chilli
  • oliwa z oliwek
Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie przez 2 - 3 minuty. Nie przejmujcie się tym, że będzie twardy. Taki ma być! Jeśli ugotowany makaron będzie zbyt miękki, w piekarniku całkowicie się rozgotuje i będzie niesmaczny. Ugotowany makaron odcedzamy.
2. Na głębokiej patelni rozgrzewamy około 2 łyżki oliwy i podsmażamy cebulę z czosnkiem przez kilka minut, tak by cebula się zeszkliła, ale nie przypaliła. Do cebuli dodajemy pokrojoną w dość duże kawałki kiełbasę i podsmażamy razem jeszcze kilka minut. 
3. Do cebuli i kiełbasy wlewamy pomidory i dusimy wszystko około 10 minut, by wszystkie smaki porządnie się połączyły.
4. Z gałązki rozmarynu obrywamy listki i bardzo bardzo drobno je siekamy.
5. Sos doprawiamy solą, pieprzem i posiekanym rozmarynem. 
6. Wyłączamy gaz pod patelnią, dodajemy makaron i fasolkę, wszystko delikatnie mieszamy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Na wierzchu układamy porwaną na kawałki mozzarellę i pieczemy około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C bez termoobiegu. Gotowe!

Zapiekankę przed podaniem odstawiamy na około 5 minut i dopiero podajemy!

Smacznego!

czwartek, 14 listopada 2013

śliwkowo - cynamonowe crumble



Kiedy na dworze zimno, mokro i szaro, a ja - otulona w koc, w grubym polarze i dwóch parach wełnianych skarpet, przyklejona do kaloryfera - potrzebuję czegoś słodkiego, przygotowuję crumble. Gorące i pachnące, przyrządzone z owocami, które akurat mam pod ręką, sprawdza się w chłodne dni idealnie.

Dzisiaj pora na crumble śliwkowo - cynamonowe, jesienią śliwek pod dostatkiem, więc dobrze się składa.


Składniki na 4 porcje:
  • garść świeżych miękkich śliwek
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżki mąki pełnoziarnistej
kruszonka:
  • 8 łyżek płatków owsianych
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 50 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 2 łyżki mąki pełnoziarnistej
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
+ opcjonalnie: lody waniliowe


Przygotowanie: 
1. Śliwki przekrajamy na pół i usuwamy pestki. Kroimy owoce na mniejsze kawałki. W misce mieszamy śliwki z cukrem, cynamonem i mąką i układamy w 4 naczyniach żaroodpornych (np. takich jak do sufletów) lub w jednym dużym naczyniu.
2. Wszystkie składniki na kruszonkę palcami ugniatamy razem w misce  aż będą przypominać okruchy chleba. Kruszonką przykrywamy owoce i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C/
3. Pieczemy crumble około 15 - 20 minut, aż kruszonka ładnie się zarumieni.
4. Podajemy crumble gorące z kulką lodów waniliowych.
Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...