Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

makaron z pulpetami rybnymi i zielonymi warzywami



Upał jakby zelżał. Dziś od rana leje i grzmi. Temperatura także nie rozpieszcza. To ten moment w lecie, kiedy muszę porzucić chłodniki i sałaty i zjeść coś ciepłego. Tak mam, tak działa mój organizm, że kiedy robi się chłodniej, muszę na czczo wypić gorącą herbatę, a na obiad muszę zjeść coś ciepłego.

Tak więc dziś znowu makaron. Jakoś tak wyszło. Tym razem inny, z pulpetami rybnymi, zielonymi warzywami i sosem na bazie czosnku i białego wina. Wyobrażacie sobie, jak to pachnie? Naprawdę dobrze. Jak każde danie z makaronem powinniśmy przygotować je tuż przed podaniem. Ale tutaj wystarczy usmażyć kulki rybne i ugotować zielone warzywa wcześniej, a tuż przed podaniem ugotować makaron i przygotować sos. To dobra opcja dla zapracowanych, bo ja np. często kulki rybne smażę dzień wcześniej, późnym wieczorem i przechowuję je w lodówce.


Składniki:
  • ulubiony makaron (ja kupiłam bucatini, ale możecie wykorzystać każdy inny)
  • zielone warzywa (u mnie zielone szparagi, cukinia, groszek cukrowy i brokuł)
  • 2 ząbki czosnku, pokrojonego w cienkie plasterki
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • około 350 ml śmietanki kremówki
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • łyżka oliwy
  • parmezan do posypania

kulki rybne:
  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki zmiksowanych bezglutenowych płatków owsianych (zmiksowanych jak bułka tarta) lub bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania kulek rybnych. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy zmiksowane płatki owsiane lub bułkę tartą, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.

4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.
 
5. W międzyczasie gotujemy warzywa w dużej ilości osolonej wody, tak żeby pozostały al dente, a nawet lekko chrupiące. Ugotowane odcedzamy i przelewamy bardzo zimną wodą, dzięki czemu zachowamy ich piękny kolor i chrupkość.
 
Uwaga! By zachować piękny kolor zielonych warzyw zawsze wrzucamy je na wrzątek i gotujemy bez przykrycia! Dodatkowo po ugotowaniu przelewamy je bardzo zimną wodą albo zanurzamy w misce z wodą z kostkami lodu. To naprawdę działa!
 
6. Gdy pulpety rybne są gotowe, a warzywa ugotowane, możemy wstawić wodę i ugotować makaron, a w międzyczasie przygotowujemy sos

7. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy czosnek i smażymy chwilę. Po 2 - 3 minutach wlewamy na patelnię wino i odparowujemy alkohol (powinno zostać około 1/2 wlanego płynu). Po chwili wlewamy śmietankę i gotujemy tak długo, aż sos zgęstnieje. Mieszamy co jakiś czas. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną świeżo startej gałki. 

8. Do sosu przekładamy kulki rybne i zielone warzywa, wrzucamy odcedzony, gorący makaron, delikatnie mieszamy i gotowe!

Makaron podajemy od razu, posypany odrobiną parmezanu i ewentualnie posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

czwartek, 26 kwietnia 2018

zielone risotto ze szparagami



Risotto to jedno z moich lubionych włoskich dań, choć za samym ryżem nie przepadam. Jednak odpowiednio ugotowany, al dente, ze świeżymi warzywami, naprawdę mi smakuje. Klasyczne risotto bianco, czyli ryż + białe wino + bulion + parmezan, masło i przyprawy, jest świetnym nośnikiem dla innych smaków. Uwielbiam risotto z grzybami, z owocami morza, z pomidorami. Kilka fajnych przepisów na smaczne risotto znajdziecie już na blogu (tutaj). 

Po długiej zimie, spragniona świeżych warzyw, podskoczyłam ze szczęścia, kiedy zobaczyłam szparagi. Najchętniej jem je saute, ugotowane na parze albo upieczone w piekarniku z odrobiną oliwy i soli, ale dzisiaj naszła mnie ochota na risotto z zielonymi warzywami. Właściwie mogłabym powiedzieć, że wreszcie. Tyle lat prowadzę bloga, a jednego z moich ulubionych dań, do tej pory nie było. Dzisiaj to nadrabiam.


Składniki:

przepis na około 6 porcji:
  • 8 zielonych szparagów (pokrojonych w plasterki - główki szparagów warto zostawić w całości)
  • 1/2 średniej wielkości cukinia, z wydrążonymi pestkami i pokrojona w cienkie półplasterki
  • szklanka zielonego groszku (może być mrożony) 
  • 400 g ryżu na risotto  (arborio)
  • 1 cebula, posiekana w bardzo drobną kostkę 
  • około 1 litra bulionu warzywnego lub drobiowego
  • około 150 ml białego wytrawnego wina
  • 3 łyżki świeżo startego parmezanu
  • 2 łyżki oliwy 
  • 1 czubata łyżka masła (zimnego!)
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. Podgrzewamy bulion. Podczas podlewania powinien być bardzo gorący.
 
2. Risotto powinniśmy przygotowywać w głębokiej patelni lub garnku z dnem o dużej średnicy. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy na małym ogniu, aż się zeszkli. Musimy pilnować, by cebula się nie zarumieniła. 
 
3. Do cebuli dodajemy ryż i zwiększamy ogień. Ryż zacznie się smażyć, więc nie możemy przestawać go mieszać. Po chwili zacznie robić się szklisty. To czas, by dodać do ryżu posiekane szparagi i cukinię. Smażymy 3 - 4 minuty, co jakiś czas mieszając.

4. Po tym czasie wlewamy wino i czekamy chwilę, aż alkohol odparuje.
 
5. Następnie dodajemy groszek i wlewamy chochlę bulionu i zmniejszamy ogień, by ryż bardzo lekko bulgotał. Zanim dodamy kolejną chochlę bulionu, poczekajmy aż ryż wchłonie całą poprzednią porcję. Cały proces powinien zająć około 15 - 20 minut. Podczas całego tego procesu, powinniśmy ryż często i dość energicznie mieszać, dzięki czemu ryż się nie poskleja, a nasze risotto będzie bardzo kremowe.
 
6. Gdy ryż będzie już al dente, a w garnku będzie jeszcze trochę płynu, wrzucamy parmezan. Mieszamy i wyłączamy ogień pod garnkiem. 
 
7. Na koniec dodajemy do risotta zimne masło (najlepiej podzielić przygotowane masło na kawałki), delikatnie mieszamy, starannie doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy na około 2 minuty, by risotto odpoczęło. To najważniejsza część przygotowania risotta idealnego, bo w tym czasie staje się ono kremowe i nabiera pełni smaku. 

Podajemy natychmiast!

Buon appetito!
[Smacznego!]


wtorek, 13 lutego 2018

kurczak w pięciu smakach



Uwielbiam potrawy kuchni azjatyckiej! Japońskie, tajskie, chińskie, indyjskie. Wszystkie! Sushi, curry, wszelkie stir - fry (ekspresowe dania z woka) czy zupy, szczególnie wietnamską Pho. W większości to bardzo wdzięczne dania do przygotowywania w domu, głównie dlatego, że ekspresowe (nie wszystkie, rzecz jasna). Należy jednak zaopatrzyć się w podstawowe azjatyckie składniki. Inne dla kuchni tajskiej, inne dla japońskiej. Ja zazwyczaj robię zakupy w delikatesach orientalnych, gdzie czuję się jak mała dziewczynka w sklepie z zabawkami. Uwielbiam! Zawsze spędzam tam mnóstwo czasu, studiując etykiety i wymyślając, do czego można to wykorzystać. Pamiętam najwspanialszy sklep z produktami kuchni chińskiej, w Berlinie, w pobliżu Hackesher Markt, jaki dotychczas widziałam. Na powierzchni handlowej wielkości przeciętnej biedronki, sprzedawane były tylko chińskie produkty. W dodatku wszystko opisane było po chińsku, kasjerki nie mówiły po niemiecku i trzeba było się tylko zastanawiać, co mamy akurat w dłoniach. Wspaniała przygoda. Jeśli jednak nie macie takich możliwości, jeśli nie macie w pobliżu domu sklepu typu "kuchnie świata" możecie zamówić większość składników w internecie.

Takie dania jak to, to świetny sposób na "wyczyszczenie" lodówki. Składniki warzywne podane poniżej niech stanowią tylko pomysł. Możecie któreś pominąć albo coś dodać. Rozwińcie wyobraźnię i dodajcie do kurczaka i makaronu warzywa, które lubicie albo które akurat należy z lodówki sprzątnąć :)


Składniki:
  • ulubiony azjatycki makaron lub ryż (w moim przypadku gryczane soba)
  • 1 duża pierś z kurczaka, pokrojona  w cienkie paski
  • 1 duża cebula, pokrojona w piórka
  • 1/2 marchewki, drobno posiekanej w słupki
  • 1/2 papryki, pokrojonej w cienkie słupki
  • 1/2 średniej cukinii, pokrojonej w cienkie słupki
  • garść groszku cukrowego
  • kilka kolb mini kukurydzy (pokrojonych na mniejsze kawałki)
  • ostra papryczka (do smaku, jeśli nie lubicie bardzo pikantnych dań, wrzućcie 1/3 albo 1/2 papryczki)
  • sos sojowy do smaku (zamiast soli)
  • olej rzepakowy do smażenia

marynata do mięsa:
  • 2 łyżeczki przyprawy "pięć smaków" (uwaga, przyprawa jest cholernie aromatyczna, łatwo z nią przesadzić!)
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Najlepiej zrobić to 2 - 3 godziny wcześniej, a minimalnie pół godziny przed smażeniem.

Wszystkie składniki marynaty mieszamy z kawałkami mięsa. Przykrywamy folią i odstawiamy.

2. Makaron przygotowujemy według wskazań z opakowania.

3. W woku lub dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Musi być naprawdę gorący, by wszystko się smażyło, a nie zaczęło gotować. Zaczynamy od wrzucenia mięsa. Smażymy 2 minuty, często mieszając.

4. Dalej wrzucamy wszystkie warzywa. Pamiętajmy o dużym ogniu pod wokiem! Smażymy wszystko kilka minut, często mieszając. Warzywa powinny pozostać al dente. Nie ma nic gorszego niż rozgotowane warzywa w daniach kuchni azjatyckiej.

5. Na koniec wrzucamy do woka odcedzony makaron i wszystko jeszcze raz mieszamy. Doprawiamy także sosem sojowym, jeśli jest taka potrzeba.

Podajemy od razu, na gorąco albo zabieramy do pracy/szkoły w pudełku.

Smacznego!

poniedziałek, 26 czerwca 2017

aromatyczny kurczak z warzywami



Po leniwej niedzieli następuje poniedziałek. Dzisiaj nie mam już czasu na długie przesiadywanie w kuchni, teraz w przerwie między jednym a drugim spotkaniem, potrzebuję szybkiego obiadu. Taki jest ten kurczak, szczególnie, jeśli znajdziecie czas rano albo poprzedniego wieczoru, by zamarynować mięso. Potem idzie już jak z płatka. Zobaczcie, jakie to proste!


Składniki (dla 2 osób):

  • 2 świeże piersi z kurczaka, nieduże (ja kupiłam piersi kurczaka ze skórką, która podczas smażenia pięknie się zarumieniła)

marynata do mięsa:
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 1/2 łyżeczki mielone kminu rzymskiego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • skórka otarta z 1/2 cytryny, wcześniej wyszorowanej i sparzonej

warzywa:
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 nieduża marchewka
  • 1/4 bulwy selera
  • 1/2 bulwy fenkuła (kopru włoskiego)
  • 1/2 średniej cukinii
  • garść groszku cukrowego
  • garść liści świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki mielonej suszonej kolendry

Przygotowanie:


Minimum 4 godziny wcześniej albo (jeszcze lepiej) wieczorem dnia poprzedniego.

Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Najlepiej, by zrobić to na minimum 4 godziny przed rozpoczęciem grillowania. Wszystkie składniki marynaty mieszamy w dużej misce. Mięso nacinamy w kilku miejscach pionowo (należy uważać, by nie przeciąć mięsa na wylot) od najgrubszej strony. Dzięki temu lepiej się zamarynuje, a przede wszystkim równomiernie usmaży. Tak przygotowane kawałki kurczaka nacieramy marynatą, miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.


Przed podaniem.

1. Kurczaka wyciągamy z lodówki minimum 30 minut przed smażeniem. Tak samo jak w przypadku na przykład steków wołowych czy jagnięciny, mięso tuż przed grillowaniem powinno mieć temperaturę pokojową. Pozwoli mu to zachować soczystość, będzie równomiernie usmażone i po prostu lepsze.

2. Marchewkę, cukinię i seler kroimy w słupki. Cebulę, czosnek i fenkuła kroimy w półplasterki. Groszek cukrowy przekrajamy na połówki. Na patelnię wlewamy łyżkę oleju, dodajemy mieloną kolendrę i po chwili wszystkie warzywa. Podsmażamy na niewielkim ogniu, aż zmiękną, ale wciąż pozostaną jędrne. Na koniec wszystko doprawiamy solą, pieprzem i posiekaną świeżą kolendrą.

3. W międzyczasie, gdy warzywa się duszą, możemy smażyć mięso. Na rozgrzaną suchą patelnię wykładamy piersi kurczaka, które wcześniej oczyściliśmy z kawałków czosnku i skórki cytrynowej (te się przypalają, dlatego nie chcemy ich na patelni). Smażymy po kilka minut z każdej strony, aż mięso pięknie się zezłoci. 

4. Gotowe mięso zostawiamy na kilka minut do odpoczęcia, a następnie podajemy z duszonymi warzywami. Możemy posypać prażonymi pestkami słonecznika.

Smacznego ☺

Szyszkin


czwartek, 8 października 2015

tarta z papryką, cukinią i jarmużem



Przyznam, że kiedy planowałam upiec tę tartę, postanowiłam wykorzystać składniki, które akurat miałam w lodówce. Nigdy wcześniej takiej nie piekłam. Jednak w tartach (czy słonych, czy słodkich) najfajniejsze jest to, że możecie włączyć swoją wyobraźnię i zaszaleć. Lub w wersji uproszczonej wykorzystać te składniki, które akurat macie pod ręką. Jakoś tak wyszło, że wykorzystane przeze mnie papryki, cukinie czy jarmuż jesienią smakują równie dobrze jak latem. Więc pora roku idealna! 

Pieczcie i jedzcie!


Składniki:

ciasto kruche
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)

nadzienie:
  • 3 papryki (ja wybrałam różnokolorowe, żeby lepiej wyglądały po upieczeniu, ale możecie wykorzystać jeden kolor)
  • 1 średnia cukinia (bez gniazda nasiennego, posiekana w cienkie plasterki)
  • 2 garście świeżego jarmużu
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 jajka
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju bądź oliwy z oliwek

Przygotowanie:


Przygotowanie spodu:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy około 30 cm. Ciasto jest gotowe.

Przygotowanie nadzienia:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka, kilkanaście minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 
         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. Posiekaną cukinię podsmażamy na odrobinie oleju do czasu aż całkiem zmięknie. W tym czasie wypłukany jarmuż parzymy przez 2 - 3 minuty we wrzątku, a następnie odcedzamy.
3. Jajka mieszamy ze śmietanką (widelcem), dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, szczyptę świeżo startej gałki muszkatołowej, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Rozwałkowane ciasto układamy w formie. Na ciasto wykładamy pokrojone na kawałki papryki, cukinię i jarmuż. Wszystko zalewamy masą jajeczno - śmietanową i wstawiamy do piekarnika.
3. Tartę pieczemy około 40 minut. Jeśli po 40 minutach stwierdzicie, że ciasto jest jeszcze blade, pozostawcie tarte w piecu jeszcze na około 10 minut.

Upieczoną tartę - jeśli chcecie podać ją na ciepło - pozostawcie na kilka minut, by odpoczęła. Dzięki temu łatwiej będzie wam ją pokroić. Uwaga, świetnie smakuje także na zimno.

Smacznego!

PS. A gdy już zjecie... Jesień sprzyja spacerom i wycieczkom. Póki jeszcze nie zakopaliście się w górach kocy i kołder, póki na dworze jeszcze całkiem ładnie, odpoczywajcie na zewnątrz i zbierajcie siły na dni, kiedy o 16 będzie już ciemno.

sobota, 19 września 2015

tarta z cukinią i boczkiem



Zazwyczaj, gdy zapraszam gości i planuję ich smacznie ugościć, przygotowuję słone tarty, tzw. quiche. Są ekspresowe w przygotowaniu, a w farszu można wykorzystać właściwie większość składników. Można upiec tarty z mięsem i bezmięsne, na cieście kruchym bądź francuskim. Wolna amerykanka, wystarczy odrobinę uruchomić wyobraźnię.

Ta tarta, na którą przepis znajdziecie poniżej, to tak naprawdę wariacja na temat francuskiej klasyki - tarty lotaryńskiej. Ponieważ już ją przygotowywałam (przepisu szukajcie na blogu) postanowiłam zaszaleć. Upiekłam ją na imprezę u znajomych (przecież nie przychodzi się z pustymi rękoma), a ponieważ świetnie smakuje także w temperaturze pokojowej, nie było problemu, by upiec ją wcześniej.


Składniki:

spód:
  • opakowanie ciasta francuskiego 

nadzienie:
  • 200 g boczku, pokrojonego w grubą kostkę 
  • 2 duże jaja 
  • 2 żółtka z dużych jaj 
  • szklanka (250 ml) śmietanki kremówki 
  • szczypta soli 
  • 1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu 
  • 1/2 dużej cebuli, pokrojonej w drobną kostkę
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  •  2 średniej wielkości cukinie (wydrążone z gniazd nasiennych i pokrojone w cienkie półplasterki)


Przygotowanie:

1. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 190 st C. 
2. Ciasto francuskie wykładamy na blachę. Możecie wykorzystać prostokątną lub okrągłą, jak wolicie. Ciasto w formie wkładamy jeszcze na chwilę do lodówki.
3. Na dużej patelni podsmażamy (bez tłuszczu) boczek przez około 5 minut. Musi być chrupiący i dość mocno zarumieniony. Podsmażony boczek wyjmujemy z patelni łyżką cedzakową i osuszamy na papierowym ręczniku. Na tłuszczu wytopionym z boczku podsmażamy cebule z czosnkiem przez około 1 minutę, a następnie dodajemy cukinię. Smażymy na niewielkim ogniu do czasu aż cukinia zmięknie.
4. W misce mieszamy jaja, żółtka, śmietanę, sól (uwaga, nie przesadzajmy z solą - boczek jest słony) i pieprz na gładka masę.
5. Na spód  z ciasta francuskiego wykładamy równomiernie boczek i cukinię, a to wszystko zalewamy masą jajeczno - śmietanową.
6. Pieczemy całość około 40 minut - masa powinna się ściąć i ładnie zarumienić. 
7. Podajemy quiche na gorąco lub schłodzony do temperatury pokojowej.

Smacznego!

czwartek, 26 lutego 2015

wątróbka w innej odsłonie



Z obserwacji wiem, że około połowa (jeśli nie więcej) moich rówieśników, którzy swoje dzieciństwo przeżyli na przełomie lat 80 - 90-tych, wątróbki nie tyka. Widzę to choćby wśród swoich przyjaciół, którzy wspominają czarną, twardą i całkiem niejadalną z czasów przedszkolnych. Nie wiem, co za głupek podawał dzieciom wątróbkę! Na dodatek źle przyrządzoną i obrzydliwą! Mnie na szczęście ta "przyjemność" ominęła, w moim przedszkolu wątróbki nie było. Może dlatego - na pewno dlatego - ja wątróbkę lubię i jem ją z przyjemnością. Jednak rozumiem tych, którzy jej nie jedzą i nikogo nie zmuszam, a tylko delikatnie namawiam, by spróbowali. Ci, którzy mieli okazję i chęć, by spróbować mojej wątróbki zazwyczaj byli zaskoczeni i z wątróbką "się godzili". Ten przepis polecam wszystkim, którzy wątróbkę lubią oraz tym, którzy są odważni i zechcą spróbować. Bo warto!

Wątróbka, oprócz walorów smakowych, posiada także mnóstwo wartości odżywczych. Jest znakomitym źródłem żelaza i polecana jest osobom z anemią oraz tym aktywnym fizycznie. Oprócz tego dostarcza do organizmu m.in. cynk, witaminy z grupy B, witaminę A oraz jest źródłem wysokojakościowego białka i kwasu foliowego.

Wątróbka ma jeszcze jedną zaletę! Jest śmiesznie tania :)

Jednak ze względu na dużą zawartość witaminy A, która w nadmiarze bywa toksyczna, nie powinniśmy jeść wątróbki zbyt często. Raz w tygodniu wystarczy.

Najważniejszym etapem przygotowywania tego dania jest zamarynowanie wątróbki minimum godzinę przed smażeniem. Dzięki temu nabierze aromatów i będzie jeszcze lepsza.


Składniki:
  • 500 g wątróbki (możecie wykorzystać drobiową lub cielęcą), porządnie wypłukanej i oczyszczonej
  • 1 czerwona papryka, pokrojona w słupki
  • 1 nieduża cukinia (z wydrążonymi nasionami), pokrojona w słupki
  • 1 nieduży bakłażan (około 15 minut wcześniej pokrojony w kostkę, obsypany solą i pozostawiony na sitku - dzięki temu pozbywamy się z bakłażana charakterystycznej goryczki)
  • 1 duża cebula, pokrojona w cienkie piórka
  • 1 ząbek czosnku, posiekany w cienkie plasterki
  • 1 - 2 łyżki sosu sojowego (zastąpiłam nim sól, ale możecie doprawić wszystko właśnie solą, a sos sojowy pominąć)
  • świeżo mielony pieprz
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego

marynata do mięsa:
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • około 1/2 świeżej papryczki chilli (chyba, że wolicie ostrzejsze klimaty, wtedy dodajcie więcej)

dodatkowo: ja podałam moją wątróbkę z kaszą bulgur, ale możecie wykorzystać kuskus albo ryż (przygotowujemy zgodnie z przepisem z opakowania)


Przygotowanie:

1. Składniki marynaty ucieramy razem w moździerzu. Tak powstałą "papką" nacieramy wątróbkę i pozostawiamy pod przykryciem na minimum 1 godzinę, a najlepiej na dłużej.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy warzywa (paprykę, cukinię, bakłażana, cebulę i czosnek) i dusimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez około 15 minut, aż warzywa zmiękną, ale pozostaną al dente. Doprawiamy wszystko sosem sojowym i pieprzem. 
3. Podduszone warzywa wykładamy na talerz, zwiększamy ogień i wrzucamy na patelnię wątróbkę. Smażymy szybko, z dwóch stron (w sumie około 7 - 8 minut), co jakiś czas obracając. 
4. Do wątróbki dodajemy z powrotem warzywa, mieszamy i ewentualnie jeszcze doprawiamy sosem sojowym i pieprzem, a jeśli macie ochotę jeszcze odrobiną świeżego chilli. Dusimy całość jeszcze minutę lub dwie.


Gotową wątróbkę podajemy z kaszą i odrobiną świeżo posiekanej natki pietruszki!



Smacznego!

piątek, 21 listopada 2014

spaghetti z krewetkami i cukinią



Dzisiejszy obiad sponsorowała literka K. K jak krewetki, które bardzo lubią się z cukinią. Już jakiś czas temu połączyłam makaron z tym smacznym duetem. Jednak ten przepis jest inny, lżejszy, bardziej kojarzący się z kuchnią śródziemnomorską. 4 składniki tworzą niezwykle pyszne danie. Pamiętajcie jednak, żeby wykorzystać produkty najlepszej jakości. Ja krewetki kupiłam świeże, niegotowane, całe, w pancerzach. Czasem lepiej zjeść mniejszą ilość krewetek, ale za to najlepszych. Wam też polecam tę zasadę. Jedzenie ma być wielką przyjemnością, nie namiastką przyjemności. Zrobiło się ideologicznie, wróćmy do kuchni.


Potrzebujemy:
  • krewetki, najświeższe i najlepsze, jakie uda wam się kupić
  • cukinia, wydrążona z nasion i pokrojona w kostkę (jedna nieduża cukinia wystarczy dla dwóch - trzech osób)
  • nieduży ząbek czosnku, pokrojony w bardzo cienkie plasterki
  • 1/2 puszki pomidorów w całości (dla 2 osób)
  • natka pietruszki (drobno posiekana do sosu + kilka listków do podania)
  • 1 - 2 łyżki oliwy z oliwek najlepszej jakości
  • sól, świeżo mielony pieprz i szczypta suszonych nasion chilli
  • ulubiony makaron (w moim przypadku spaghetti, po około 60 gram suchego makaronu na osobę)

Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości, porządnie osolonej (słonej jak Morze Śródziemne) wody.

2. W tym czasie przygotowujemy sos i krewetki. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, wrzucamy cukinię i podsmażamy na dość dużym ogniu aż ładnie się zarumieni i zmięknie. Gdy już jest lekko brązowa, dodajemy na patelnię czosnek i smażymy jeszcze chwilę. Gotową cukinię wykładamy na ręcznik papierowy, by lekko odciekła z tłuszczu. Myślę, że żaden mieszkaniec Italii by tego nie zrobił, ale mi zależy na ograniczeniu tłuszczu, a cukinia - jak wiemy - chłonie go jak głupia.

3. Na tę samą patelnię wylewamy jeszcze jedną łyżkę oliwy, porządnie ją rozgrzewamy i wrzucamy krewetki. Doprawiamy lekko solą i pieprzem (pamiętajmy, że sos ostatecznie doprawimy na końcu, gdy lekko odparuje). Smażymy z dwóch stron po około 1,5 minuty. Powinny być mocno al dente, takie są najsmaczniejsze.

4. Do krewetek dodajemy z powrotem cukinię, pomidory z puszki (lekko rozgniecione) razem z sokiem i na dużym ogniu szybko odparowujemy. Na koniec doprawiamy jeszcze posiekaną natką pietruszki, solą, pieprzem i odrobiną ostrej papryczki.

Podajemy natychmiast z odcedzonym makaronem i jeszcze kilkoma listkami pietruszki!

Buon appetito!
[Smacznego!]

wtorek, 18 listopada 2014

placki z cukinii z kaszą jaglaną



Lubię cukinię w każdej postaci, a w postaci chrupiących placków szczególnie. W tym przepisie mąkę pszenną i to, co zwiąże placki zastępujemy zdrową kaszą jaglaną. Dodatkowo smażę je na niewielkiej ilości oleju rzepakowego, a później dokładnie je odsączam.

Polecam!


Składniki (na 6 sztuk):
  • 2 małe cukinie, wydrążone z pestek
  • pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 łyżka mąki jaglanej / gryczanej / kukurydzianej
  • 1 białko jajka
  • 3 - 4 łyżki posiekanego świeżego koperku
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. Cukinie ścieramy na tarce o grubych oczkach, lekko solimy i pozostawiamy na sitku do odsączenia na około 10 minut. Po tym czasie odsączamy cukinię ręcznie i przekładamy do miski.
2. Dodajemy kaszę jaglaną, mąkę, koperek i jajko. Wszystko mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.
3. Nieduże, płaskie placki smażymy na rozgrzanym oleju z dwóch stron na złoto - brązowy kolor.
4. Usmażone placki odkładamy na chwilę na ręcznik papierowy, by odsączyć nadmiar tłuszczu.

Placki podajemy gorące z sosem jogurtowym (jogurt mieszamy z dużą ilością świeżego koperku, odrobiną soku z cytryny, solą i pieprzem).

Smacznego!

piątek, 4 lipca 2014

grillowane: cukinia, szparagi i kukurydza



Grillowanie warzyw to jedno z moich ulubionych zajęć, bo pozwala na niesamowitą inwencję. Grillować możecie prawie wszystkie, świetne będą bakłażany, a nawet kalarepy i pomidory.

Dzisiaj zaczynamy od tych najprostszych. Cukinie, szparagi i uwielbiane chyba przez wszystkich - kukurydze.


CUKINIA

Składniki:
  • cukinie (najlepiej wybierać te mniejsze, mają mniej pestek i są bardziej jędrne, a co za tym idzie - smaczniejsze)
  • kilka ząbków czosnku (rozgniecionych przez praskę)
  • świeże oregano (jeśli nie macie w ogródku lub nie uda wam się go kupić, użyjcie suszonego - około 1,5 łyżeczki)
  • 2 - 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz do podania
  • świeży koperek do podania

Przygotowanie:

1. Najważniejsze w przygotowaniu grillowanej cukinii jest to, by pokrojoną w około 1 - centymetrowe plastry zamarynować wcześniej (minimum 2 - 3 godziny) w oliwie, czosnku i listkach świeżego oregano. Tylko wtedy będzie naprawdę aromatyczna i pyszna.
2. Cukinię grillujemy po kilka minut z każdej ze stron, by zmiękła. Pamiętajcie, żeby nie grillować jej na samym środku grilla, ułóżcie ją z boku, by w przeciągu kilku sekund nie spłonęła.
3. Gotową doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem oraz odrobiną świeżego koperku.




SZPARAGI


Składniki:
  • szparagi, lekko podgotowane w osolonej wodzie (ja swoje obrałam, żeby szybciej zmiękły)
  • odrobina masła
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • świeży koperek

Przygotowanie:

1. Podgotowane wcześniej szparagi grillujemy z dwóch stron przez kilka minut.
2. Podajemy z odrobiną świeżego masła, koperku soli i świeżego pieprzu.




KUKURYDZA

Składniki:
  • ugotowane kolby kukurydzy (można na grillu położyć kukurydzę surową, ale wtedy ich grillowanie zajmie mnóstwo czasu i prawdopodobnie się nie doczekacie!)
  • masło
  • sól

Przygotowanie:

1. Kukurydzę grillujemy z dwóch stron do ładnego zarumienienia.
2. Podajemy gorącą z odrobiną świeżego masła i soli.

Smacznego!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...