Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2018

tarta z domowym budyniem i malinami



Wybaczcie, że znów kilka dni mnie tu nie było, ale przyjechały do mnie dzieci mojej kuzynki, a że pretenduję do miana najlepszej ciotki świata, poświęciłam im cały swój czas. Ale teraz wracam, z najlepszą tartą z kremem budyniowym!

Jakiś czas temu przygotowałam domowy budyń. To banalnie proste, a smakuje o niebo lepiej niż budyń z paczki. W ogóle właściwie ciężko to porównywać. Naturalna wanilia i żółtka z dobrych jajek robią swoje. 

Teraz postanowiłam taki domowy budyń wyłożyć na kruche ciasto, dodać owoce i przygotować naprawdę dobrą tartę. W dodatku banalnie prostą :)


Składniki:
  • maliny (można zamienić na borówki albo truskawki, albo jeszcze inne owoce)

ciasto:
  • 130 g zimnego masła 
  • 175 g mąki pszennej 
  • łyżka zimnego mleka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko od kur z wolnego wybiegu (białka warto wykorzystać do przygotowania bezy lub kokosanek)
  • szczypta soli

krem:
  • 2 szklanki mleka
  • 3,5 łyżki cukru z prawdziwą wanilią (jak go zrobić, dowiesz się tutaj)
  • ziarenka z połowy laski wanilii 
  • łyżka masła 
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu

Przygotowanie:

ciasto kruche:

1. Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodajemy żółtko, cukier, sól, mleko i szybko zagniatamy.

2. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut. 

3. Formę na tartę smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na formę. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, a na papier wysypujemy kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też sucha fasola).

4. Spód podpiekamy przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C bez termoobiegu. Następnie formę wyjmujemy z piekarnika, usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 10 - 12 minut, aż spód ładnie się zarumieni.

5. Gotowy spód pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy krem.


krem:

1. W garnuszku zagotowujemy 1,5 szklanki mleka razem z cukrem waniliowym, ziarenkami wanilii i masłem.

2. 1/2 szklanki mleka mieszamy z żółtkami i skrobią ziemniaczaną. 

3. Gdy mleko zacznie wrzeć, wlewamy mleko z jajkami i energicznie mieszamy trzepaczką. Gotujemy jeszcze kilkadziesiąt sekund. Gotowy budyń pozostawiamy do przestygnięcia. Warto na wierzchu położyć folię spożywczą (tak, żeby dotykała wierzchu kremu), dzięki czemu unikniemy powstania kożucha.

4. Ostudzony budyń przekładamy na podpieczone ciasto. Na wierzchu układamy świeże maliny.

Gotowe!

Smacznego!

poniedziałek, 18 czerwca 2018

truskawki zapiekane pod koglem moglem


Niech podniesie rękę ten, kto w dzieciństwie nie oblizywał się na samą myśl o koglu moglu. Ja dobrze pamiętam, jak leciałam do kuchni po usłyszeniu dźwięku ubijanego żółtka. Potem wiele lat kogla mogla nie jadłam, bo był to deser całkiem zapomniany i dziś - tego z żółtek ubijanych na surowo - na pewno bym nie zjadła. Ale by zabezpieczyć się przed salmonellą i innymi świństwami z surowych jajek, możemy zastosować dwa triki. Po pierwsze możemy żółtka z cukrem ubić w misce nad garnkiem z gotującą się wodą albo kogel mogel upiec. Dziś wersja nr 2. Z dodatkiem owoców (truskawek, malin, borówek albo brzoskwiń) smakuje świetnie. Przygotowanie takiego deseru zajmuje maksymalnie 15 minut, rewelacyjnie się prezentuje i naprawdę cieszy podniebienie. Dzisiaj wersja z truskawkami, bo sezon w pełni.


Potrzebujemy (na 2 porcje):
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu
  • 2 łyżki cukru
  • truskawki (po około 2 - 3 na porcję)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Truskawki myjemy, osuszamy i te większe przekrajamy na połówki. Układamy w naczyniach żaroodpornych.

3. Żółtka ubijamy z cukrem na gęstą, prawie białą masę. Możemy ręcznie, możemy mikserem. Nie ma to żadnego znaczenia.

4. Masę przelewamy do foremek z truskawkami i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 10 minut do czasu, aż skorupka lekko się zarumieni.

Podajemy po lekkim przestygnięciu, ale wciąż na ciepło!

Smacznego!

czwartek, 14 czerwca 2018

pieczone brzoskwinie z domowym serkiem waniliowym



Pieczone owoce to jeden z moich ulubionych deserów, gdy nie mam czasu i potrzebuję przygotować coś na szybko. Zazwyczaj piekę brzoskwinie (zauważyłam, że nektaryny mają mniej smaku), więc to deser, który najlepiej smakuje, gdy w sklepach pojawiają się polskie brzoskwinie. Ale te zagraniczne też będą okej. Tym razem dodałam do brzoskwiń, oprócz wanilii, rum i limonkę. Wyobrażacie sobie, jak to pachnie?!

Dodatkiem do pieczonych brzoskwiń jest domowy serek waniliowy. Dlaczego przygotowałam serek od podstaw, a nie kupiłam waniliowego serka homogenizowanego? A zastanawialiście się kiedyś, czy w tych serkach w ogóle jest wanilia? No właśnie. Dlatego. 

Do serka dodałam domowego cukru waniliowego. Za każdym razem będę was namawiać do przygotowania swojego cukru w domu. To banalnie proste i starcza naprawdę na długo. Ja robię mój cukier raz na jakiś czas (mniej więcej raz na pół roku) i przechowuję go w szczelnie zamkniętym słoiczku. Dzięki temu wiem, co jem. Sprawdźcie, co znajduje się w składzie kupnych cukrów waniliowych (a właściwie cukrów wanilinowych). Może to was przekona. Wanilina to sztuczny zamiennik wanilii. Niefajnie, co?

Potrzebujemy:
  • brzoskwinie 
  • laska wanili
  • skórka z jednej limonki (wyszorowanej i sparzonej)
  • łyżeczka cukru 
  • 2 - 3 łyżki rumu
domowy serek waniliowy:
  • 2 opakowania naturalnego serka homogenizowanego
  • cukier waniliowy najlepszej jakości (ja przygotowuję cukier waniliowy w domu, raz na jakiś czas i przechowuję w szczelnym słoiku. Przepis tutaj)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

2. Owoce kroimy na mniejsze kawałki i układamy w naczyniu do zapiekania.  Dodajemy przekrojoną laskę wanilii, skórkę z limonki i 2 -3 łyżki rumu. Posypujemy łyżeczką cukru. Wszystko mieszamy.

Uwaga! Deser spokojnie możemy podawać dzieciom! Podczas pieczenia alkohol wyparowuje i pozostaje jedynie przyjemny aromat rumu.

3. Owoce wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 15 minut.

4. W międzyczasie przygotowujemy serek waniliowy. Serek mieszamy z domowym cukrem waniliowym (do smaku) i odrobiną soku z cytryny.

Brzoskwinie podajemy na gorąco z łyżką serka waniliowego, chociaż pieczone owoce równie dobrze smakują na zimno.

Smacznego!

piątek, 16 lutego 2018

krem cytrynowy z owocami i białą czekoladą

 


Nie wiedziałam o istnieniu orgazmicznego smaku, dopóki nie spróbowałam tego deseru w jednej z moich ulubionych wrocławskich restauracji. Po pierwszej łyżeczce zwala z nóg. Nie chce się niczego więcej. Odkąd go odkryłam, nie zamawiam już nic innego. Ba! Zamawiam go zawsze i proszę obsługę, by przynieśli mi go przed daniem głównym! Nigdy wcześniej ani później nic takiego nie zrobiłam. Tylko dla tego deseru jestem w stanie zrezygnować z klasycznej przystawki. Tylko dla tego deseru jestem w stanie złamać dietę! Nie zapytałam o przepis, bo nie wypada, ale postanowiłam odtworzyć go według mojego - chyba nie najgorszego - smaku. 


Klasycznie deser ten podawany jest z borówkami amerykańskimi, pokruszonymi migdałami i białą czekoladą. Ponieważ nie zawsze mam borówki czy migdały, kombinuję z innymi dodatkami. Ważne, by owoce nie były za słodkie i pięknie kontrastowały z kwaśnym kremem i słodką czekoladą. Popełniłam go już z wydrążonymi z pestek winogronami, z pestkami granatu i pistacjami, a teraz stanęło na dojrzałym mango i kwaskowatej marakui.

W przepisie kwaśną śmietanę można zamienić kremówką (ubić ją na sztywno). Na początku faktycznie tak robiłam, ale raz kupiłam złą śmietanę i nie miałam wyjścia, musiałam do kremu dodać kwaśną. Posmakowało mi bardziej. Krem jest lżejszy, bardziej kwaśny. Ale oczywiście zróbcie tak, jak uważacie :)


Na 4 większe porcje (lub 6 mniejszych) potrzebujemy:
  • 2 cytryny, porządnie wyszorowane i osuszone
  • 3 łyżki cukru
  • 1 - 2 łyżki cukru pudru (do smaku)
  • opakowanie serka mascarpone (około 250 g)
  • kubek kwaśnej śmietany (około 200 ml)
  • garść ulubionych owoców
  • około 50 g posiekanych orzechów lub migdałów
  • około 1/3 tabliczki białej czekolady, posiekanej

Przygotowanie:

1. Jedną z dwóch cytryn obieramy ze skórki ostrym nożykiem, ale tak by nie odkrajać białej (gorzkiej części). Skórkę tę wrzucamy do małego rondelka, dolewamy sok wyciśnięty z dwóch cytryn, dodajemy 3 łyżki cukru, wlewamy około 1/3 szklanki wody i zagotowujemy. Gotujemy na jak najmniejszym ogniu do czasu, aż syrop zgęstnieje i zmniejszy objętość o połowę. Wyciągamy skórki (już nam się nie przydadzą) i zostawiamy syrop do ostygnięcia.

2. W dużej misce ubijamy mikserem kwaśną śmietanę przez około 5 minut. Nie zwiększy objętości tak jak kremówka, ale napowietrzymy ją i będzie bardziej puszysta.

3. Do dużej miski wkładamy mascarpone, wlewamy ostudzony syrop i miksujemy. Dodajemy cukier puder do smaku (w kremie powinniśmy wyczuwać smak kwaśny) i kwaśną śmietanę.

4. Gotowy krem przekładamy do szklaneczek, pucharków lub innych naczyń, dekorujemy owocami, czekoladą i orzechami lub migdałami. Odstawiamy do lodówki na minimum godzinę.

Ważne! Krem powinien zostać w lodówce do czasu podania, ponieważ dość szybko traci swoją kremową i gęstą konsystencję w temperaturze pokojowej.

Smacznego!
 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

noworoczne gofry idealne


Witajcie w 2018 roku! Niezależnie od tego, jak spędziliście sylwestrowy wieczór, w noworoczny poranek trzeba zjeść wspaniałe śniadanie. Babcia Uta zawsze powtarzała, że jaki Nowy Rok, taki cały rok. A co może być lepszego niż idealne, chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku gofry? Może jajecznica według Gordona Ramsaya, ale o tym innym razem. 


Przygotowanie gofrów zajmuje kilka minut, dodatki wybierajcie według własnych upodobań. Ja najbardziej lubię gofry z cukrem pudrem i świeżymi owocami, ale znam takich, co jedzą je z nutellą, owocami, dżemem, bitą śmietaną albo ze wszystkim na raz.

Przy okazji życzę Wam wszystkim wspaniałego Nowego Roku, wiele radości i samych pomyślności! Spełniajcie marzenia i gotujcie smacznie!


Do zrobienia 6 gofrów potrzebujemy:
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 duże jajko jak najlepszej jakości
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru
  • 240 ml mleka
  • kropla naturalnego ekstraktu waniliowego (unikajcie sztucznych aromatów!)

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki.

2. Jajka delikatnie ubijamy trzepaczką i dolewamy mleko. Mieszamy. Wszystko przelewamy do suchych składników i mieszamy szybko tylko do połączenia składników. 

3. Przygotowujemy gofrownicę. Porcje ciasta wylewamy na rozgrzaną gofrownicę i smażymy do czasu, aż gofry będą złociste i chrupiące.

Podajemy gorące z ulubionymi dodatkami. Jeśli przygotowujecie gofry z dziećmi, pozwólcie im rozwinąć wyobraźnię. Oczywiście w ramach zdrowego rozsądku :) Gotowanie z dziećmi to świetna zabawa!

Przepis pochodzi ze strony jamieoliver.com.


środa, 8 listopada 2017

ryż zapiekany z jabłkami



Dla niektórych wspaniałe wspomnienie z dzieciństwa, dla innych przekleństwo i koszmar. Ja uwielbiam, ale np. moja przyjaciółka nawet nie chce myśleć o tym, że mogłaby go zjeść. Ryż zapiekany z jabłkami. Mi kojarzy się z ciocią Kazią, która przygotowywała najlepszy ryż, kiedy byłam dzieckiem. Mięciutki ryż, lekko kwaskowate jabłka i chrupiąca skórka. Do tego kilka łyżek kwaśnej śmietany to niezapomniany smak, który tutaj - w tym poście -postanowiłam wam przybliżyć.

Składniki:

  • szklanka ryżu (ja wykorzystałam jaśminowy, bo bardzo lubię jego aromat, ale może to być najzwyklejszy biały ryż)
  • 2 szklanki mleka
  • cukier
  • łyżeczka cukru waniliowego (przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj )
  • 6 dużych, kwaśnych jabłek
  • sok z 1/2 cytryny
  • łyżka masła
  • cynamon (około 1 łyżeczki)
  • 2 łyżki bułki tartej
+ do podania: kwaśna śmietana lub jogurt naturalny


Przygotowanie:

Do garnka wlewamy mleko i wsypujemy ryż. Doprawiamy cukrem i cukrem waniliowym do smaku. Przykrywamy i doprowadzamy do zagotowujemy. Trzeba mleka z ryżem pilnować, bo nie dość, że może wykipieć, to jeszcze może się przypalić. Warto ryż kilka razy zamieszać. Gdy tylko mleko się zagotuje, wyłączamy ogień pod garnkiem. Tak pozostawiamy, pod przykryciem oczywiście, na około 12 - 15 minut. To mój ulubiony sposób gotowania ryżu, dzięki czemu się nie rozgotowuje i jest naprawdę pyszny.

W międzyczasie jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Skrapiamy sokiem z cytryny i mieszamy. Dzięki temu jabłka nie zbrązowieją i pozostaną apetycznie jasne.

Na dużej patelni rozgrzewamy masło. Wrzucamy jabłka i smażymy wszystko, aż zmiękną i odparują. Na koniec doprawiamy jabłka cynamonem i cukrem do smaku, pamiętając jednak, że ryż jest słodki, więc warto zachować równowagę i nie przesładzać jabłek.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

Gotowy ryż dzielimy na dwie części i jedną wykładamy na dno naczynia żaroodpornego. Na to układamy jabłka i drugą warstwę ryżu.

Wierzch posypujemy bułką tartą i pieczemy około 20 - 25 minut.

Ryż najlepiej smakuje na ciepło!

Smacznego!

poniedziałek, 16 października 2017

zapiekane naleśniki z twarogiem i figami



Czasem warto zaszaleć! Same naleśniki nie należą do najlżejszych dań, a w tym przypadku podbijamy kaloryczność kilkukrotnie. Nie jest to jednak deser, który będziemy podawać codziennie, a tylko czasem. Na pewno poprawia humor i nastrój, a wielbiciele wszelkiej maści naleśników będą zachwyceni. Ja naleśniki jem wyjątkowo rzadko, ale w tym wydaniu smakują obłędnie.

Poniżej znajdziecie przepis na klasyczne, cienkie naleśniki, na około 15 sztuk. Do tego deseru wykorzystajcie około połowę, a resztę przykryjcie folią i zostawcie na następny dzień.


Potrzebujemy:

naleśniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 3/4 szklanki zimnego mleka
  • 3/4 szklanki zimnej wody
  • 3 duże jajka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki stopionego masła + odrobina do smarowania patelni

+ dodatkowo:

  • około 500 g dobrej jakości półtłustego lub tłustego twarogu
  • 3 żółtka
  • cukier waniliowy (warto cukier przygotować samodzielnie. przepis -> domowy cukier waniliowy)
  • 350 ml śmietanki kremówki (30 - 36 %)
  • ulubione owoce (ja kupiłam figi, bo świetnie smakują po upieczeniu)


Przygotowanie:

naleśniki:

1. Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę (mikserem lub trzepaczką) i wstawiamy do lodówki na co najmniej 30 minut.

2. Po tym czasie rozgrzewamy patelnię, natłuszczamy lekko patelnię niewielką ilością roztopionego masła. Wylewamy porcję ciasta i rozprowadzamy równomiernie po całej patelni. Smażymy po 1 minucie z każdej strony, aż naleśnik pięknie się zarumieni. Powtarzamy tę czynność, aż do wyczerpania ciasta.

farsz:

1. Twaróg przeciskamy przez praskę dwa lub trzy razy. Doprawiamy cukrem waniliowym do smaku i mieszamy z żółtkami.

2. Na przestudzone naleśniki wykładamy ser i układamy wszystko w naczyniu żaroodpornym.

3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C bez termoobiegu.

4. Śmietankę doprawiamy cukrem waniliowym i wylewamy na naleśniki. Na wierchu układamy owoce.

5. Wszystko pieczemy około 15 minut, aż sos zgęstnieje, a naleśniki się lekko zarumienią.

Deser podajemy na gorąco!

niedziela, 24 września 2017

mleczne ciasto ze śliwkami



Przepis na to ciasto mignął mi kiedyś na facebooku, w jednej z obserwowanych przeze mnie grup. Długo go później szukałam, ale na szczęście znalazłam na blogu angelasdeliciacies.blogspot.com. Za pierwszym razem upiekłam je dokładnie tak, jak podano w przepisie, ale moim zdaniem ciasto wyszło za słodkie, dlatego za drugim razem zmniejszyłam ilość cukru i już było super. 

Przepis na to ciasto jest banalnie prosty i równie dobrze zamiast śliwek możemy upiec je z gruszkami czy z brzoskwiniami. Poradzi sobie z nim każdy laik i każdy początkujący domowy szef kuchni!


Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • szklanka mleka
  • 3/4 szklanki cukru 
  • szklanka oleju
  • 2 jajka
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy

+ garść umytych i osuszonych śliwek

Przygotowanie: 

Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu. 

Wszystkie składniki miksujemy na gładkie ciasto i wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy połówki śliwek skórką do dołu - dzięki temu śliwki nie wypuszczają takiej ilości soku i mamy mniejsze prawdopodobieństwo, że wyciągniemy z piekarnika zakalec.

Ciasto pieczemy około 40 minut, do tzw. suchego patyczka.

Lekko przestudzone ciasto posypujemy odrobiną cukru pudru, chociaż mi ciasto - jak zwykle - najbardziej smakowało na ciepło.

Smacznego!

sobota, 24 czerwca 2017

idealne drożdżówki ze śliwkami i kruszonką

Witajcie! 

Jestem, wróciłam. Nie było mnie tu blisko pół roku. Złożyło się na to kilka faktów, osobistych i zawodowych zawodów i uniesień. Potrzebowałam czasu dla siebie, bez zaglądania do kuchni. Nie wiem, co się stało, że wracam. Chyba nadszedł moment, kiedy zatęskniłam za gotowaniem i wypiekaniem. 

Wracam do was z wspaniałymi, letnimi i wyjątkowo pysznymi, domowymi drożdżówkami. Jeśli ktoś wam powie, że to trudne i lepiej kupić gotowe w sklepie, kłamie. Ten przepis jest super łatwy. Przepis pochodzi ze strony wypiekizpasja.blox.pl.




W przepisie napisane jest, że będziecie potrzebować około 600 gramów mąki. Wynika to z tego, że każda mąka jest inna i inaczej chłonie. Nawet najwięksi laicy kulinarni poradzą sobie z określeniem, kiedy mąki będzie dość. To czuć, naprawdę.

Z ilością jajek jest podobnie. Wszystko zależy od tego, jak duże kupicie. Pamiętajcie tylko,by kupować jaja najlepszej jakości, ekologiczne, z wolnego wybiegu. Ja mówię nie hodowlom klatkowym i was także do tego namawiam. Jeśli nie jesteście do końca przekonani, obejrzyjcie filmy, w jakich warunkach żyją kury w klatkach, a zrozumiecie, jak "zestresowane" jajka jecie.

Przygotowując ciasto drożdżowe musicie zdać się na swój instynkt. Gotowe ciasto musi być elastyczne, miękkie i błyszczące. Jeśli takie jest, nie dodajemy więcej mąki.


Składniki:

zaczyn:
  • 50 g świeżych drożdży 
  • 250 ml mleka
  • 5 czubatych łyżek cukru
  • 3 łyżki mąki pszennej tortowej
ciasto:
  • przygotowany wcześniej zaczyn
  • około 600 g mąki pszennej tortowej
  • 3 - 4 jajka
  • 100 g masła
kruszonka:
  • 60 g masła
  • 60 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
kilkanaście śliwek, wypestkowanych, przekrojonych na połówki


Przygotowanie:

1. Rozpoczynamy od przygotowania zaczynu. Do letniego mleka (nie może być bardzo gorące, bo w takich drożdże nie "pracują") kruszymy drożdże, dodajemy cukier i mieszamy, aż wszystko się ładnie rozpuści. Zasypujemy wszystko mąką, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce (bez przeciągów) na 10 minut.

2. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, możemy przejść do dalszego etapu przygotowań. Jajka lekko ubijamy, dodajemy zaczyn i około 3/4 ilości przygotowanej wcześniej mąki. Mieszamy.

3. Gdy wszystkie składniki się połączą, rozpoczynamy wyrabiać ciasto ręcznie. Dodajemy stopniowo pozostałą mąkę i wyrabiamy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk i będzie elastyczne, dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy jeszcze około 10 minut ręcznie lub około 6 minut robotem.

4. Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut. 

5. Pięknie wyrośnięte ciasto wałkujemy na podsypanej mąką stolnicy na grubość około 1 cm. Wycinamy okrągłe placki o wielkości około 10 cm. Gotowe układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. W każdym placku robimy okrągłe wgłębienie (najlepiej dnem jakiejś szklanki), a w nim układamy kawałki śliwek (skórką do dołu). Wszystko znów przykrywamy i odstawiamy na jeszcze 15 minut. 

6. Teraz rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu i przygotowujemy kruszonkę. Wszystkie składniki lekko ugniatamy dłońmi, aż powstaną okruchy.

7. Wyrośnięte drożdżówki posypujemy obficie kruszonką i pieczemy około 20 minut, aż ładnie wyrosną i się zarumienią.

Choć mówią, by nie jeść gorącego ciasta drożdżowego, nie da się ukryć, że właśnie takie jest najsmaczniejsze!

Smacznego!

xoxo 
Szyszkin

sobota, 3 września 2016

tarta z kremem z mleka skondensowanego



Ostatnia słodka tarta, która pojawiła się na blogu wywołała niemałe zamieszanie. Przyznaję, że już dawno nie miałam tak wielu odsłon. Dlatego idąc za ciosem pokażę wam jeszcze jeden sposób, by uszczęśliwić swoich bliskich (i siebie) albo rozkochać kogoś do nieprzytomności.

Słodki, pyszny krem z mleka skondensowanego idealnie komponuje się z gorzkim, czekoladowym ciastem kruchym. Do tego owoce i można oszaleć. Naprawdę warto.

Acha, zapomniałam wam powiedzieć, że jak zwykle przerobiłam po mojemu przepis znaleziony w internecie. Tak już mam, nie umiem stosować się do zasad :)


Składniki:

spód:
  • 300 g kruchych ciasteczek (ja wykorzystałam petit beurre)
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 50 g masła
  • szczypta soli (tak, tak! soli!)

krem (składniki na krem muszą być bardzo zimne; najlepiej, by chłodziły się minimum 24 h w lodówce; nieschłodzone składniki spowodują, że krem się nie "zwiąże" i pozostanie płynny):
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml słodzonego mleka skondensowanego
+ ulubione (najlepiej lekko kwaskowate) owoce


Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania spodu.W rondelku rozpuszczamy masło. Do gorącego wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę, mieszając, by rozpuściła się całkowicie.
2. Herbatniki kruszymy, dodajemy sól i mieszamy z rozpuszczoną czekoladą. Powstałe okruchy przesypujemy do formy na tartę (wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem) i wciskamy w dno i na boki formy. Uklepujemy i wyrównujemy dokładnie. 
3. Tak przygotowany spód odstawiamy do lodówki na minimum godzinę.

4. Serek mascarpone i mleko skondensowane przekładamy do miski i ubijamy mikserem tak długo, aż powstanie gęsty krem. 

5. Krem wykładamy na schłodzony spód i odstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny albo do czasu, gdy krem stężeje.

6. Na wierzch tarty wykładamy owoce i gotowe!

Proste, prawda?

Smacznego!

szyszkin-ciągle-pichci ☺

źródło przepisu: www.mojewypieki.com

sobota, 30 stycznia 2016

kisiel domowy




Ostatnio moja koleżanka, otwierając kisiel "sklepowy" w opcji ekspresowej, zapytała, czy zrobienie domowego kisielu jest skomplikowane. Jak zrobić kisiel - wspominkowy deser z dzieciństwa. Otóż. Przygotowanie domowego kisielu to sprawa tak prosta, że aż trudno mi znaleźć porównanie. Potrzebujemy owoców (świetnie sprawdzają się mrożone), odrobiny mąki ziemniaczanej, cukru lub innego słodkiego zamiennika i zimnej wody. Tylko tyle, by przyrządzić prosty, smaczny i niskokaloryczny deser. Na dodatek bez glutenu, którego ostatnio unikam.

Zaczynamy?

Składniki (dla 4 osób):
  • dwie szklanki owoców (o tej porze roku świetnie sprawdzają się mrożone wiśnie, truskawki, śliwki czy borówki - owoce warto wymieszać) 
  • dwie i pół szklanki zimnej wody 
  • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • cukier lub inny "słodzik", np. jak w moim przypadku miód (do smaku)

Uwaga! Podane składniki to wersja klasyczna. Ja lubię dodać do kisielu odrobinę cynamonu, wanilii lub  skórki cytrynowej. Warto zaszaleć.


Przygotowanie:

1. Owoce zalewamy dwoma szklankami wody. Doprowadzamy do wrzenia. Jeśli eksperymentujcie z dodatkami, teraz jest czas, by dodać to, na co akurat macie ochotę.

2. W międzyczasie w pozostałą połowę szklanki zimnej wody mieszamy z mąką ziemniaczaną. 

3. Gdy owoce się gotują, dosładzamy odpowiednio według uznania.

4. Na koniec wlewamy do owoców około połowę mieszanki wody z mąką. Mieszamy. Po kilku sekundach kisiel zacznie gęstnieć. Jeśli wolicie gęstszy, dolewacie jeszcze trochę mieszanki, mieszamy. Znajdźcie swoją konsystencję, taką jak lubicie najbardziej.


Gotowe!!! 

Smacznego powrotu do dzieciństwa!!!


PS. Wybaczcie, że ostatnio was zaniedbuję, mam sporo spraw, które muszę ogarnąć i sporo pracy. Postaram się poprawić!

środa, 23 września 2015

gruszki pieczone w karmelu



No i nadeszła jesień. Trochę smutno, że od teraz będzie już tylko chłodniej i bardziej szaro i że za jakiś czas znowu rozpoczniemy odliczanie do następnego lata. Taki urok polskich pór roku, nic nie zrobimy. Jeśli kogoś dopadnie jesienna chandra i będzie potrzebował pocieszenia, polecam ten przepis, który znajdziecie poniżej. Cukier zawsze poprawia nastrój, nie ma zmiłuj.

Autorem tego nieziemsko pysznego i nieprawdopodobnie kalorycznego (!) jest mistrz kuchni francuskiej i przyjaciel mojej francuskiej guru Julii Child - Jaques Pepin. Jakiś czas temu widziałam jego program, którego tematem przewodnim były gruszki i od razu wiedziałam, że prędzej czy później przygotuję ten deser w domu. 


Składniki (dla 6 osób):
  • 3 duże gruszki, obrane ze skórki, wydrążone z nasion
  • 1/4 szklanki cukru
  • szklanka kremówki
  • 2 łyżki posiekanych pistacji

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Gruszki układamy w naczyniu żaroodpornym i posypujemy cukrem.
3. Pieczemy około 30 minut, aż zmiękną. W tym czasie cukier połączy się z sokiem z gruszek i powstanie bardzo przyjemny karmel. Nie przejmujcie się, jeśli lekko się zarumieni. Tak ma być :) Jeśli po połowie godziny, gruszki wciąż będą twarde, a karmel zacznie się przypalać, dolejcie do naczynia kilka łyżek wody i pieczcie wszystko jeszcze około 10 minut.
4. Gdy gruszki będą miękkie, wlewamy śmietanę i pieczemy jeszcze 10 - 15 minut. W międzyczasie sos zgęstnieje i nabierze ładnego koloru.
5. Gotowe gruszki pozostawiamy do przestygnięcia (w tym czasie sos jeszcze zgęstnieje), a na koniec posypujemy wszystko pistacjami.

Smacznego!

poniedziałek, 9 marca 2015

chia + jogurt naturalny



No i stało się. Nadeszła wiosna. Przynajmniej na kilka dni, bo prognozy na koniec tygodnia nie są już tak optymistyczne. Jednak pierwsze tak ciepłe i słoneczne dni nastrajają wyjątkowo optymistycznie. 

Dzisiejsze śniadanie to ekspresowa wariacja na temat owsianki na zimno. Zdrowe i smaczne, przygotowywane w zaledwie kilka minut daje energię na cały dzień!


Składniki:
  • mały kubek jogurtu naturalnego
  • 3 łyżeczki nasion chia
  • 3 łyżeczki otrębów owsianych
  • 1 łyżeczka nasion słonecznika
  • ulubione owoce (w moim przypadku była to: 1 duża truskawka, 1/4 jabłka, 1/2 kiwi i 1/2 marakui)

Przygotowanie:

Jogurt mieszamy razem z otrębami, nasionami chia i słonecznikiem i zostawiamy na 5 - 10 minut, by otręby i nasiona napęczniały. Podajemy z owocami i zjadamy ze smakiem :)

Miłego dnia!
Szyszkin

PS. Bono pozdrawia radośnie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...