Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryny. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2018

moja ulubiona lemoniada



Lemoniady to pewnie najpopularniejsze letnie napoje. O różnych smakach i z różnymi dodatkami. Uwielbiam lemoniadę rabarbarową i ogórkową (wkrótce na blogu). Jednak chyba nie ma nic lepszego niż klasyczna lemoniada cytrusowa. Jej przygotowanie zajmuje chwilę, ale, jeśli ktoś myśli, że wystarczy wrzucić plastry cytryny do wody, to grubo się myli. W takim wypadku otrzymujemy po prostu wodę z cytryną. A my chcemy przygotować lemoniadę. Więc jak?


Składniki (na półtoralitrowy dzbanek):
  • 1 cytryna
  • 2 limonki
  • 1 pomarańcza
  • łyżka miodu lub innego "słodzika" (niekoniecznie białego cukru)
  • 1,5 litra zimnej wody
+ opcjonalnie: liście mięty i kostki lodu
 

Przygotowanie:

Cytrynę, limonki i pomarańczę myjemy i sparzamy wrzątkiem. 

Sok z 1/2 cytryny wyciskamy do małego garnuszka. Dodajemy miód (jeśli wolicie słodszą lemoniadę, dodajcie więcej niż łyżkę) i podgrzewamy do czasu, aż całkiem się rozpuści.

Pozostałą część, limonki i pomarańczę kroimy w plastry i wrzucamy do dzbanka. Wlewamy zimną wodę i sok z limonki z miodem. Mieszamy i pozostawiamy na minimum godzinę, by smaki dokładnie się "przegryzły".

Uwaga! Liście mięty dodajemy do lemoniady tuż przed podaniem. Sok z cytrusów powoduje, że liście mięty tracą swój piękny kolor i stają się brązowe i bardzo nieapetyczne.

Gotową lemoniadę uzupełniamy kostkami lodu i gotowe!

Smacznego!

poniedziałek, 26 marca 2018

babka cytrynowa




Coś ostatnio słodko na blogu. Wynika to z tego, że zbliża się Wielkanoc, a dla mnie te święto to biała kiełbasa, sałatka jarzynowa i jajka. W mojej rodzinie nie je się żurku ani niczego innego, co większości kojarzy się ze świętami. My mamy kilka ulubionych potraw i tego się trzymamy. Dlatego czasem "szalejemy" ze słodkościami. Wiadomo, jest baba drożdżowa (przepis tutaj), "mazurek" babci Uty, który niewiele ma wspólnego z klasycznym mazurkiem (przepis tutaj), ale pozostałe wypieki zmieniają się co czas jakiś. Tym razem, na blogu, znowu postawiłam na klasykę, na babkę cytrynową, której nie jadłam od lat i która niezmiennie kojarzy mi się z Wielkanocą. 

Długo szukałam dobrego przepisu na babkę cytrynową. Zależało mi na tym, by po pierwsze faktycznie czuć w niej było cytrynę, a po drugie, by była wilgotna, a nie sucha jak wióry i niemożliwa do przełknięcia bez dużego łyku herbaty. Znalazłam przepis na stronie ilovebake.pl, który odrobinę zmodyfikowałam pod moje upodobania.


Potrzebujemy (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej):
  • sok i skórka z dwóch niedużych cytryn (porządnie sparzonych i wyszorowanych)
  • 340 g mąki pszennej
  • 225 g cukru
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • 250 g masła + odrobina do wysmarowania formy
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • bułka tarta do wysypania formy (około łyżki)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Masło ucieramy z cukrem na puszystą, prawie białą masę. Ciągle miksując dodajemy stopniowo po jednym jajku. 

3. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia i solą i dodajemy do ciasta. Na koniec dodajemy sok i skórkę z cytryn.

4. Formę smarujemy masłem, wysypujemy bułką tartą. Wykładamy ciasto i lekko, za pomocą noża wyrównujemy.

5. Pieczemy 40 - 50 minut do momentu tzw. suchego patyczka. Upieczoną babkę pozostawiamy w wyłączonym piekarniku przez około 30 minut., a następnie wyciągamy i czekamy, aż całkiem wystygnie.

Gotową babkę możemy polać lukrem cytrynowym, ale według mnie jest świetna bez niczego.

Smacznego!



piątek, 16 lutego 2018

krem cytrynowy z owocami i białą czekoladą

 


Nie wiedziałam o istnieniu orgazmicznego smaku, dopóki nie spróbowałam tego deseru w jednej z moich ulubionych wrocławskich restauracji. Po pierwszej łyżeczce zwala z nóg. Nie chce się niczego więcej. Odkąd go odkryłam, nie zamawiam już nic innego. Ba! Zamawiam go zawsze i proszę obsługę, by przynieśli mi go przed daniem głównym! Nigdy wcześniej ani później nic takiego nie zrobiłam. Tylko dla tego deseru jestem w stanie zrezygnować z klasycznej przystawki. Tylko dla tego deseru jestem w stanie złamać dietę! Nie zapytałam o przepis, bo nie wypada, ale postanowiłam odtworzyć go według mojego - chyba nie najgorszego - smaku. 


Klasycznie deser ten podawany jest z borówkami amerykańskimi, pokruszonymi migdałami i białą czekoladą. Ponieważ nie zawsze mam borówki czy migdały, kombinuję z innymi dodatkami. Ważne, by owoce nie były za słodkie i pięknie kontrastowały z kwaśnym kremem i słodką czekoladą. Popełniłam go już z wydrążonymi z pestek winogronami, z pestkami granatu i pistacjami, a teraz stanęło na dojrzałym mango i kwaskowatej marakui.

W przepisie kwaśną śmietanę można zamienić kremówką (ubić ją na sztywno). Na początku faktycznie tak robiłam, ale raz kupiłam złą śmietanę i nie miałam wyjścia, musiałam do kremu dodać kwaśną. Posmakowało mi bardziej. Krem jest lżejszy, bardziej kwaśny. Ale oczywiście zróbcie tak, jak uważacie :)


Na 4 większe porcje (lub 6 mniejszych) potrzebujemy:
  • 2 cytryny, porządnie wyszorowane i osuszone
  • 3 łyżki cukru
  • 1 - 2 łyżki cukru pudru (do smaku)
  • opakowanie serka mascarpone (około 250 g)
  • kubek kwaśnej śmietany (około 200 ml)
  • garść ulubionych owoców
  • około 50 g posiekanych orzechów lub migdałów
  • około 1/3 tabliczki białej czekolady, posiekanej

Przygotowanie:

1. Jedną z dwóch cytryn obieramy ze skórki ostrym nożykiem, ale tak by nie odkrajać białej (gorzkiej części). Skórkę tę wrzucamy do małego rondelka, dolewamy sok wyciśnięty z dwóch cytryn, dodajemy 3 łyżki cukru, wlewamy około 1/3 szklanki wody i zagotowujemy. Gotujemy na jak najmniejszym ogniu do czasu, aż syrop zgęstnieje i zmniejszy objętość o połowę. Wyciągamy skórki (już nam się nie przydadzą) i zostawiamy syrop do ostygnięcia.

2. W dużej misce ubijamy mikserem kwaśną śmietanę przez około 5 minut. Nie zwiększy objętości tak jak kremówka, ale napowietrzymy ją i będzie bardziej puszysta.

3. Do dużej miski wkładamy mascarpone, wlewamy ostudzony syrop i miksujemy. Dodajemy cukier puder do smaku (w kremie powinniśmy wyczuwać smak kwaśny) i kwaśną śmietanę.

4. Gotowy krem przekładamy do szklaneczek, pucharków lub innych naczyń, dekorujemy owocami, czekoladą i orzechami lub migdałami. Odstawiamy do lodówki na minimum godzinę.

Ważne! Krem powinien zostać w lodówce do czasu podania, ponieważ dość szybko traci swoją kremową i gęstą konsystencję w temperaturze pokojowej.

Smacznego!
 

niedziela, 7 stycznia 2018

oldschoolowy torcik cytrynowy



Jakiś czas temu upiekłam podobny tort, przekładany kremem migdałowym. Teraz postanowiłam przekręcić trochę tamten przepis i zaryzykować z innym smakiem.Wyszło okej, naprawdę smacznie, dlatego i ten przepis, lekko zmodyfikowany pojawia się teraz na blogu!

Uwaga! Klasycznie tort ten przygotowuje się na dużej tortownicy i składa się z trzech placków. Na blogu znajdziecie już właśnie na taki tort, duży i niski (staromodny tort migdałowy). Ja tym razem postanowiłam zaszaleć, ale jeśli nie macie czasu, by piec 8 czy 9 placków, upieczcie 3 duże, będzie git!

 
Składniki:

ciasto:
  •  2 jajka
  • pół kostki masła (100 g)
  • szklanka mleka 
  • mąka pszenna (około 1/2 - 3/4 szklanki)
  • 2 łyżki cukru
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej

krem:
  •  szklanka mleka
  • 6 -7 łyżek kaszy manny
  • kostka masła (200 g)
  • cukier (do smaku)
  • sok z dwóch cytryn
  • skórka otarta z dwóch cytryn

Przygotowanie (na dużą tortownicę i torcik złożony z trzech warstw):

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.
2. Jajka miksujemy z cukrem, mlekiem i roztopionym masłem. Gdy wszystko się połączy dodajemy łyżeczkę sody oczyszczonej i mąkę - stopniowo, aż masa będzie przypominała konsystencją gęstą śmietanę. 
3. Dużą tortownicę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy na nią 1/3 przygotowanego ciasta. Pieczemy kilka minut, aż placek się zarumieni. Procedurę powtarzamy 3 razy - potrzebujemy trzech placków!

Uwaga! Jeśli chcecie przygotować mały torcik, wylewajcie do małej tortownicy około 2 łyżek ciasta, pieczcie chwilę, aż się zarumieni, powtarzając tę czynność aż skończy wam się ciasto.
4. Upieczone placki pozostawiamy do przestygnięcia. W tym czasie przygotowujemy krem.
 
5. Szklankę mleka zagotowujemy. Dodajemy 6 - 7 łyżek kaszy manny, mieszamy. 
6. Lekko przestudzoną kaszę przekładamy do dużej miski, dodajemy masło, sok z cytryny i skórkę i blendujemy wszystko na gładki krem. Na koniec dodajemy cukier (w ilości do smaku - placki nie są specjalnie słodkie). Jeszcze chwilę blendujemy do połączenia składników.
7. Placki przekładamy kremem. 
8. Tak przygotowany tort odstawiamy na około godzinę do lodówki. 
Smacznego!

wtorek, 10 maja 2016

letni ekspresowy makaron Jamiego Olivera





Wreszcie zrobiło się ciepło. Długo musieliśmy czekać na w pełni słoneczne dni, ale skoro już nadeszły, powinniśmy się nimi cieszyć, ile tylko wlezie. Dlatego ostatnio kuchnię omijam szerokim łukiem, stołuję się głównie w mieście, co nie jest zbyt dobre szczególnie dla mojego portfela. Dzisiaj jednak postanowiłam zaszaleć i zrobić obiad w domu. Warunek? Szybko i ze składników, które mam w lodówce. Po raz kolejny w ciągu ostatnich tygodni zajrzałam do książki Jamiego Olivera, o tym jak przygotowuje pełne obiady w 30 minut. Dzisiaj stanęło na ekspresowym makaronie w sosie bez gotowania - przygotowanym m.in. z oliwy z oliwek, cytryny i bazylii. Wyszło super! Polecam wszystkim zapracowanym i tym, którzy nie chcą tracić pięknej pogody na długim gotowaniu.


Składniki (dla 3-4 osób):
  • ulubiony makaron (po około 70 g suchego makaronu na osobę)
  • żółtko
  • oliwa z oliwek, około 3 łyżek 
  • sok i skórka otarta z jednej cytryny
  • świeżo starty parmezan, około 2 łyżek
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • listki świeżej bazylii

Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.
2. W misce mieszamy oliwę z oliwek z żółtkiem, sokiem i skórką z cytryny i posiekanymi listkami bazylii. Doprawiamy wszystko solą i świeżo startym pieprzem. Jeśli uważacie, że potrzeba więcej parmezanu albo cytryny, dodajcie, tyle ile potrzeba.
3. Zaraz przed odcedzeniem makaronu olewamy do kubka kilka łyżek wody, w której się gotował. Po co? Dlaczego? Podczas gotowania do wody przedostaje się skrobia z makaronu, która zagęszcza sos. Naprawdę warto jej użyć, choć odrobinę.
4. Odcedzony makaron przekładamy z powrotem do garnka, dodajemy sos na bazie oliwy i cytryny, łyżkę albo dwie wody z makaronu i bardzo szybko mieszamy.

Podajemy natychmiast! Z odrobiną listków bazylii!

Smacznego!


P.S. W ostatni weekend odwiedziłam przyjaciół, którzy jeszcze tego lata, prawdopodobnie już w czerwcu otworzą wake park. Gdzie? Zaledwie 40 minut od Wrocławia, koło Wołowa. Więc jeśli w lecie nie będziecie mieli pomysłu, jak i gdzie spędzić czas, przyjedźcie do Piotroniowic. Może się spotkamy?

A póki co, obserwujcie ich na facebooku!  Wake Trip Cablepark 

środa, 25 lutego 2015

lemon curd



Lubię wszystko co cytrynowe. Angielski sos lemon curd to świetny dodatek do ciast (zwłaszcza serników), jako polewa do deserów owocowych, nadzienie do kruchych babeczek i tart (kocham tartę z lemon curd i bezą - wkrótce znajdziecie ją na blogu). Przygotowanie domowego lemon curd nie jest trudne ani skomplikowane, wymaga tylko trochę cierpliwości, bo trzeba ciągle mieszać i mieszać i mieszać... Ale trwa to kilka minut, więc chyba warto.


Składniki:
  • sok z 4 cytryn
  • 225 g białego cukru
  • 112 g masła
  • 3 duże jajka

Przygotowanie:

1. W małym rondelku (najlepiej z takim z podwójnym dnem) podgrzewamy powoli wszystkie składniki, ciągle mieszając.
2. Gdy masa zacznie wrzeć, ciągle mieszamy i czekamy, aż porządnie zgęstnieje. Powinna mieć konsystencję budyniu.
3. Gotowy lemon curd możemy przetrzeć przez sito (jeśli powstały grudki) i przelać do słoiczka.

Krem możemy przetrzymywać w lodówce do 2 tygodni.

Smacznego!

Źródło przepisu: www.jamieoliver.com

poniedziałek, 24 lutego 2014

tarta cytrynowa



Akurat tę tartę cytrynową upiekłam niedawno na duże przyjęcie, o którego przygotowanie zostałam poproszona. Spośród innych deserów wydawała się całkiem zwyczajna. Bałam się, że jest zbyt mało "elegancka". Przeżyłam prawdziwy szok, kiedy zorientowałam się, że jako pierwsza zniknęła z patery. Po raz kolejny przekonałam się, że sprawdza się moje motto, że "w prostocie siła!".

Dlatego proponuję wam ten przepis, nie tylko na wystawne przyjęcia, ale także na co dzień.


Składniki:

na spód:
  • 200 g mąki pszennej
  • 110 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 2 łyżki cukru
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka soku z cytryny
  na masę cytrynową:
  • 5 jajek
  • 120 g drobnego cukru
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • otarta skórka z 2 cytryn (wyszorowanych i sparzonych)
  • pół szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny

Przygotowanie:


Przygotowanie spodu: 

1. Składniki na kruchy spód szybko zagniatamy. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na minimum pół godziny. 
2. Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkowujemy je i wykładamy do formy na tartę (najlepiej z wyjmowanym dnem) o średnicy 24 cm.
3. Ciasto nakłuwamy widelcem. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Ciasto w formie przykrywamy papierem do pieczenia, a następnie obciążamy je specjalnymi ciężarkami do ciast (świetnym zastępcą ciężarków są ziarna fasoli). Chodzi o to by ciasto nie rosło. Ciasto pieczemy około 10 minut, po czym ściągamy ciężarki i pieczemy jeszcze 5 minut. Ciasto musi się ładnie zezłocić.


Przygotowanie masy cytrynowej i pieczenie:

1. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.
2. Wszystkie składniki podane powyżej miksujemy. Masa będzie rzadka, ale w ogóle się tym nie przejmujcie!
3. Na podpieczony wcześniej spód ostrożnie wylewamy masę cytrynową. 
4. Pieczemy 30 minut, aż wierzch tarty się zetnie.
5. Upieczoną tartę odstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Smacznego!

środa, 22 stycznia 2014

cytrynowe tiramisu



"Poderwij mnie" - tak dosłownie brzmi tłumaczenie słowa "tiramisu". I nie da się ukryć, że ten wspaniały włoski deser może zdziałać cuda. Uwielbiam klasycznie przygotowany, z mocną kawą, likierem amaretto i gęstym, tłustym mascarpone. Jednak tym razem, za "namową" Jamiego Olivera postanowiłam wypróbować przepis na cytrynowe tiramisu, które przygotował Genaro Contaldo - Włoch, który - jak sam powiedział kiedyś Jamie - nauczył go wszystkiego, co związane jest z kuchnią włoską. Gorąco namawiam Was do wypróbowania tego przepisu - naprawdę warto!


Składniki:
  • opakowanie podłużnych biszkoptów, tzw. ladyfingers
  • 350 g serka mascarpone
  • 2 jajka ekologiczne lub od kur z wolnego wybiegu, żółtka i białka oddzielnie
  • 4 czubate łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki włoskiego likieru limoncello (lub innego - cytrynowego)
  • skórka, drobno otarta z jednej sparzonej i wyszorowanej cytryny
  • 3 - 4 duże kawałki skórki, wycięte (najlepiej obieraczką do warzyw) z jednej sparzonej i wyszorowanej cytryny
  • sok z połowy cytryny

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania syropu, w którym będziemy namaczać biszkopty. Do niewielkiego rondelka wlewamy około 100 ml wody i sok z połowy cytryny, dodajemy duże kawałki skórki z cytryny i dwie łyżki cukru i gotujemy całość przez 3 - 4 minuty, by syrop nabrał aromatu. Do przestudzonego syropu wlewamy 2 łyżki likieru limoncello.
2. Żółtka ubijamy trzepaczką z 2 łyżkami cukru, aż staną się puszyste i prawie białe. Nie musimy używać miksera, ale jeśli chcecie - nie ma problemu. Do przygotowanej masy jajecznej dodajemy serek mascarpone i wszystko dokładnie mieszamy. Masa musi być gładka.
3. Następnie dodajemy 2 łyżki likieru limoncello i skórkę otartą z całej cytryny i znowu wszystko mieszamy. Zapach będzie nieziemski!
4. Białka ubijamy na puszystą pianę, jednak niezbyt sztywną. Powinna pozostać lekko płynna. Pianę dodajemy stopniowo do masy mascarpone i delikatnie mieszamy.
5. Teraz możemy zacząć składać nasze tiramisu. Na dno naczynia wykładamy jedną łyżkę masy mascarpone i rozsmarowujemy. Na masę układamy szybko zamoczone w syropie (wystarczy kilka sekund, bo namakają błyskawicznie i łatwo się łamią) biszkopty. Gdy biszkopty przykrywają już całe dno, wykładamy na nie połowę przygotowanej masy z mascarpone. Powtarzamy czynność jeszcze raz. Znowu biszkopty i masa. Na wierzchu posypujemy skórką otartą z cytryny i wstawiamy tiramisu do lodówki na co najmniej 1 godzinę, chociaż uważam, że najsmaczniejsze jest, gdy spędzi w lodówce całą noc.

Buon appetito!
[Smacznego!]

czwartek, 26 września 2013

babeczki cytrynowe z bezą



Babeczki i muffiny to jeden z najprostszych i najszybszych deserów jakie znam. Wystarczy kilka minut przygotowania, około 20 minut pieczenia i już - babeczki gotowe, a w całym domu roznosi się niebiański zapach słodkości.

Tym razem na tapecie babeczki cytrynowe, ale by nadać im niecodziennego charakteru i nuty lekkiej ekstrawagancji, będą ze słodką bezą. Ponieważ beza jest dosyć słodka, do babeczek dodajemy sporą ilość soli. Jeśli chcielibyście przygotować te babeczki bez bezy, dodajcie 1/4 ilości podanej niżej soli. 

Babeczki cytrynowe z bezą są naprawdę pyszne i bardzo efektowne - musicie spróbować!!!


Czego potrzebujemy?

Na 12 babeczek:
  • 1 jajko 
  • 1/2 szklanki oleju  
  • 3/4 szklanki mleka  
  • 1/2 szklanki cukru 
  • skórka starta z jednej cytryny  
  • sok wyciśnięty z 1 lub 2 cytryn  
  • 2 szklanki mąki  
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia  
  • 1 łyżeczka soli

Na bezę:
  • 3/4 szklanki + 1 łyżka cukru 
  • 1/3 szklanki wody  
  • 4 duże białka (w temperaturze pokojowej) 
  • szczypta soli

Przygotowanie:

1. W jednej misce mieszamy trzepaczką wszystkie składniki mokre: jajko, olej, mleko i sok z cytryny.
2. W drugiej składniki suche: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól i skórkę z cytryny.
3. Składniki mokre wlewamy do suchych i dokładnie mieszamy.
4. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 st. C (bez termoobiegu), napełniamy foremki do babeczek i pieczemy 15 minut. Babeczki nie będą do końca upieczone, ale "dojdą" podczas podpiekania bezy. 
5. Podczas gdy babeczki się pieką, przygotowujemy bezę.
6. Do garnka o grubym dnie wlewamy wodę i dodajemy 3/4 szklanki cukru. Doprowadzamy do zagotowania. Gotujemy syrop na średnim ogniu 7 - 8 minut aż zgęstnieje.
7. W tym czasie ubijamy mikserem białka ze szczyptą soli i 1 łyżką cukru, aż piana stanie się sztywna. 
8. Gotowy syrop zdejmujemy z ognia i powoli, bardzo ostrożnie, po ściance miski, wlewamy do białek cały czas ubijając. Należy wlewać syrop bardzo powoli, by białka się nie powstała nam białkowa jajecznica. Zwiększamy obroty miksera i ubijamy masę jeszcze przez 3 - 4 minuty.
9. Gotową bezę od razu układamy na podpieczonych babeczkach, włączamy termoobieg, zmniejszamy temperaturę piekarnika do 170 st. C i pieczemy babeczki 5 - 7 minut, aż beza się lekko zarumieni.
10. Gotowe!

Smacznego!

piątek, 13 września 2013

kurczak po prowansalsku




Co roku Prowansja ściąga do siebie tłumy malarzy, poetów, fotografów i filmowców, jak również ogromne rzesze turystów. Żaden inny region Francji nie oferuje zmysłom takiego bogactwa doznań. Są tam czarujące krajobrazy, urocze i malownicze miejscowości, zapierające dech w piersi pola lawendy. Są tam pastwiska Camarague z białymi końmi i sympatycznymi pastuchami, ale jest także Lazurowe Wybrzeże z luksusowymi rezydencjami i jachtami. Z tej wielkiej różnorodności rodzi się niesamowite bogactwo kulinarne. Prowansja jest największym dostawcą ziół we Francji, oferuje większość produkcji oliwek i miodu. Potrawy kuchni prowansalskiej są jednoznacznie śródziemnomorskie - lekkie, soczyste, spowite niesamowitą wonią ziół. Taki też jest mój pieczony kurczak - soczysty, bardzo aromatyczny i przede wszystkim niebiańsko pyszny.


Składniki:
  • kurczak o wadze  około 1,5 - 1,7 kg 
  • 5 cytryn,  sparzonych i osuszonych 
  • 4 ząbki czosnku 
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku 
  • 1 łyżeczka suszonego oregano 
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru 
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku 
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii 
  • 1 łyżeczka suszonego rozmarynu 
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. Kurczaka myjemy i dokładnie osuszamy.
2. Czosnek rozcieramy w moździerzu razem ze wszystkimi ziołami oraz skórką startą z jednej cytryny. Powstanie nam sucha marynata do mięsa. Marynatę wcieramy dokładnie w kurczaka, najlepiej dużą część wetrzeć między skórę a mięso, dzięki temu aromat przeniknie bardzo głęboko, a mięso będzie jeszcze smaczniejsze. 
3. Jedną z cytryn (tę, z której starliśmy wcześniej skórkę) przekrajamy na ćwiartki i wkładamy do wnętrza naszego ptaka. Doprawiamy go z zewnątrz solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem i układamy w brytfannie.
4. Pozostałe cytryny przekrajamy na ćwiartki i układamy w brytfannie obok kurczaka. Wszystko przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175 st. C.
5. Pieczemy około 1 godziny, co jakiś czas podlewając mięso sosem, który wypływa z kurczaka i miesza się z cytrynami, po czym odkrywamy folię, zwiększamy temperaturę do 200 st. C i pieczemy jeszcze 30 - 40 minut, aż ładnie się zarumieni. 

Voilà, gotowe!

Bon appétit!
[Smacznego!]

środa, 11 września 2013

fasolka szparagowa inaczej / z boczkiem i cytryną



Fasolka szparagowa jest wyjątkowo lekkostrawna w porównaniu do innych gatunków fasoli. Ma też mało kalorii, zaledwie 28 kcal na 100 g. Zawiera błonnik, witaminę C, A, z grupy B, a także żelazo, potas i magnez oraz - niezbędny kobietom w ciąży - kwas foliowy.

Zdecydowana większość Polaków podaje fasolkę szparagową (niestety często rozgotowaną) z bułką tartą i masłem. Ja proponuję chrupiącą, orzeźwiającą, lekko słoną fasolkę z podsmażonym boczkiem i sokiem z cytryny. Polecam, musicie spróbować!



Czego potrzebujemy?
  • 1 kg zielonej fasolki szparagowej 
  • 200 g wędzonego, surowego boczku pokrojonego w kostkę 
  • 1 duża cytryna

Przygotowanie:

1. Gotujemy fasolkę w osolonej i lekko posłodzonej (1 łyżeczka) wodzie przez około 10 minut aż będzie miękka ale wciąż al dente (nie rozgotowana). 
2. Boczek podsmażamy na suchej patelni aż stanie się chrupiący. 
3. Fasolkę odcedzamy i przelewamy zimną wodą. 
4. Podajemy na półmisku, posypujemy skwarkami i skrapiamy obficie sokiem z cytryny.

Smacznego!

sobota, 7 września 2013

cytrynowe babeczki z jagodami



Czy wiecie, że babeczki (amerykańskie cupcakes) istnieją w USA już przeszło 100 lat?!?!

W szyszkinowej kuchni kolejna odsłona babeczek, tym razem w letniej odsłonie - z jagodami! Musicie spróbować!


Składniki:
  • 2 duże jajka 
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego 
  • 75 g masła 
  • 75 ml mleka 
  • 275 g mąki pszennej 
  • 150 g cukru 
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli 
  • skórka i sok z 2 cytryn 
  • 250 g świeżych jagód

Przygotowanie:

1. Rozgrzewamy piekarnik do 175 st. C.
2. Mikserem ubijamy jajka z cukrem i ekstraktem waniliowym na prawie białą, puszystą pianę.
3. Rozpuszczamy masło (ja to robię w kuchence mikrofalowej) i powoli wlewamy je do masy jajecznej, cały czas miksując. Dodajemy mleko i miksujemy jeszcze chwilę.
4. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól i miksujemy, aż masa będzie całkowicie gładka. Na koniec dodajemy skórkę i sok z cytryn i mieszamy.
5. Umyte jagody dodajemy do ciasta i delikatnie wszystko mieszamy (najlepiej łyżką).
6. Masę wlewamy do papilotek do 3/4 wysokości i pieczemy około 20 minut.
7. Upieczone babeczki wykładamy do ostygnięcia na kratkę i gotowe!

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...