Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby i owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby i owoce morza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

makaron z pulpetami rybnymi i zielonymi warzywami



Upał jakby zelżał. Dziś od rana leje i grzmi. Temperatura także nie rozpieszcza. To ten moment w lecie, kiedy muszę porzucić chłodniki i sałaty i zjeść coś ciepłego. Tak mam, tak działa mój organizm, że kiedy robi się chłodniej, muszę na czczo wypić gorącą herbatę, a na obiad muszę zjeść coś ciepłego.

Tak więc dziś znowu makaron. Jakoś tak wyszło. Tym razem inny, z pulpetami rybnymi, zielonymi warzywami i sosem na bazie czosnku i białego wina. Wyobrażacie sobie, jak to pachnie? Naprawdę dobrze. Jak każde danie z makaronem powinniśmy przygotować je tuż przed podaniem. Ale tutaj wystarczy usmażyć kulki rybne i ugotować zielone warzywa wcześniej, a tuż przed podaniem ugotować makaron i przygotować sos. To dobra opcja dla zapracowanych, bo ja np. często kulki rybne smażę dzień wcześniej, późnym wieczorem i przechowuję je w lodówce.


Składniki:
  • ulubiony makaron (ja kupiłam bucatini, ale możecie wykorzystać każdy inny)
  • zielone warzywa (u mnie zielone szparagi, cukinia, groszek cukrowy i brokuł)
  • 2 ząbki czosnku, pokrojonego w cienkie plasterki
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • około 350 ml śmietanki kremówki
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • łyżka oliwy
  • parmezan do posypania

kulki rybne:
  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki zmiksowanych bezglutenowych płatków owsianych (zmiksowanych jak bułka tarta) lub bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania kulek rybnych. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy zmiksowane płatki owsiane lub bułkę tartą, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.

4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.
 
5. W międzyczasie gotujemy warzywa w dużej ilości osolonej wody, tak żeby pozostały al dente, a nawet lekko chrupiące. Ugotowane odcedzamy i przelewamy bardzo zimną wodą, dzięki czemu zachowamy ich piękny kolor i chrupkość.
 
Uwaga! By zachować piękny kolor zielonych warzyw zawsze wrzucamy je na wrzątek i gotujemy bez przykrycia! Dodatkowo po ugotowaniu przelewamy je bardzo zimną wodą albo zanurzamy w misce z wodą z kostkami lodu. To naprawdę działa!
 
6. Gdy pulpety rybne są gotowe, a warzywa ugotowane, możemy wstawić wodę i ugotować makaron, a w międzyczasie przygotowujemy sos

7. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy czosnek i smażymy chwilę. Po 2 - 3 minutach wlewamy na patelnię wino i odparowujemy alkohol (powinno zostać około 1/2 wlanego płynu). Po chwili wlewamy śmietankę i gotujemy tak długo, aż sos zgęstnieje. Mieszamy co jakiś czas. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną świeżo startej gałki. 

8. Do sosu przekładamy kulki rybne i zielone warzywa, wrzucamy odcedzony, gorący makaron, delikatnie mieszamy i gotowe!

Makaron podajemy od razu, posypany odrobiną parmezanu i ewentualnie posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

wtorek, 20 marca 2018

bezglutenowe pulpety rybne w sosie pomidorowym




Ostatnio otrzymałam list od pani, której obie córeczki chorują na celiakię, która poprosiła o proste przepisy na dania bez glutenu. Na blogu już kilka takich znajdziemy tutaj, a dzisiaj postawiłam na pulpety, których niektórzy nie wyobrażają sobie bez dodatku bułki tartej lub czerstwej bułki namoczonej w mleku. Zaczynamy od pulpetów rybnych, do których spokojnie możemy dodać zmielonych płatków owsianych bezglutenowych. Pulpety są pyszne, lekkie i zdrowe. Do dzieła!


Składniki:

sos:
  • 8 dużych dojrzałych pomidorów, obranych ze skórki, wypestkowanych i pokrojonych w kostkę (możecie użyć pomidorów w puszce - potrzebujemy 2)
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 50 ml białego wytrawnego wina (można pominąć, ale po co?)
  • garść listków świeżej bazylii
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz i ewentualnie szczypta cukru
  • oliwa z oliwek
kulki rybne:
  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki zmiksowanych bezglutenowych płatków owsianych (zmiksowanych jak bułka tarta)
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia
Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania kulek rybnych. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy zmiksowane płatki owsiane, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.

4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

5. Teraz czas na sos pomidorowy. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę (2 - 3 łyżki). Podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek, na niewielkim ogniu, na złoty kolor. Po chwili wlewamy na patelnię wino i czekamy aż odparuje.

6. Teraz wrzucamy na patelnię posiekane pomidory, przykrywamy i dusimy na małym ogniu, aż sos zgęstnieje, a pomidory się rozpadną.

7. W międzyczasie możemy ugotować ryż lub ziemniaki, zależy od tego, z czym macie ochotę podać pulpety.

8. Gdy sos jest już gęsty, doprawiamy do solą, pieprzem i ewentualnie szczyptą cukru. Możemy już wrzucić kulki rybne, by nabrały temperatury i garść listków bazylii.

Gotowe!

Smacznego!

piątek, 15 grudnia 2017

ryba po grecku

 

Ryba po grecku ma pewnie tyle samo wspólnego z Grecją, co śledź po japońsku z Japonią, a ruskie pierogi z Rosją. Nie przeszkadza jej to jednak być moim ulubionym - no może obok pierogów z kapustą i prawdziwkami - wigilijnym daniem. Przyznam wam się do tego, że nie jest to tradycyjne danie na moim rodzinnym świątecznym stole, a pojawiło się na nim niedawno za sprawą Marianny - teściowej mojej kuzynki, która jest dla mnie mistrzem w rybie po grecku. Jaka powinna być idealna ryba po grecku? Słodko - kwaśna z wyczuwalnym aromatem liści laurowych i ziela angielskiego, dość pieprzna z najlepszej jakości rybą. Poniżej przedstawiam wam przepis na rybę po grecku, którą powinniście doprawić według własnego uznania. Po co w tym wszystkim białe wino? Dodaje kwasowości i rewelacyjnego aromatu. Nie powinniście martwić się tym, jeśli podajecie rybę dzieciom. Alkohol podczas duszenia i gotowania wyparowuje, a pozostaje tylko rewelacyjny smak!


Potrzebujemy:
  • około 800 g filetów rybnych (np. dorsza lub morszczuka - jeśli używacie Państwo ryb mrożonych, należy je wcześniej rozmrozić przez noc w lodówce, a potem dokładnie odsączyć z wody przed smażeniem)
  • 3 średnie marchewki
  • 2 korzenie pietruszki
  • około 1/3 bulwy selera
  • 1 duża cebula
  • około 100 ml białego wytrawnego wina (można zastąpić wodą, ale po co?)
  • około 3 łyżek koncentratu pomidorowego
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • mąka pszenna do obtoczenia ryby
  • masło klarowane do smażenia
  • natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Cebulę kroimy w grubą kostkę. Marchewki, pietruszki i seler ścieramy na tarce o grubych oczkach. W głębokiej patelni rozgrzewamy około 2 łyżek masła klarowanego. Do tłuszczu wrzucamy liście laurowe i ziele angielskie (dzięki wysokiej temperaturze szybciej oddadzą aromaty), a po chwili posiekane warzywa. Smażymy chwilę, co jakiś czas mieszając, po czym wlewamy na patelnię wino. Dusimy wszystko na małym ogniu do czasu, aż warzywa zmiękną. Na koniec doprawiamy warzywa koncentratem pomidorowym, solą i pieprzem do smaku.

2. Osuszoną rybę kroimy na kawałki, doprawiamy solą i pieprzem i obtaczamy lekko w mące. Smażymy na rozgrzanym maśle klarowanym, aż się ładnie zarumienią.

3. Gotowe warzywa przekładamy warstwami z kawałkami ryby w ładnym naczyniu i odstawiamy do wystygnięcia.

Oczywiście, można jeść rybę po grecku od razu po przygotowaniu, ale nie oszukujmy się - najlepsza będzie następnego dnia, po spędzeniu całej nocy w lodówce, gdzie wszystkie składniki zdążą się przegryźć. Wtedy będzie idealna!

Smacznego!


środa, 22 listopada 2017

krewetki z patelni z czosnkiem i chilli



Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam krewetkę na talerzu. Niewiele zabrakło bym zemdlała. Mnie - dziewczynce z małego miasteczka - wychowanej na schabowym i chlebie z cukrem, postawiono przed nosem talerz parujących robali. To był  początek lat 90 - tych, Hiszpania, a ja płakałam jak bóbr, że chcę frytek albo pizzy.

Minęło ponad 20 lat i wiele się zmieniło. Chleba z cukrem już bym chyba nie zjadła, za to za krewetkami przepadam. To obok ośmiornicy i muli moje ukochane owoce morza. Ośmiornica grillowana z odrobiną soku z cytryny, mule w białym winie i właśnie krewetki z patelni z czosnkiem i chilli to moje TOP 3, jeśli chodzi o dania przygotowywane z owoców morza. I może zgrzeszę, ale szczerze powiem, że z chęcią zamieniłabym schabowego właśnie na tę trójkę.


Jednak dziś o tych trzecich. Powiem wam, jakie krewetki kupuję. Tam, gdzie krewetki często występują, traktowane są jako proste pożywienie i są raczej tanie. Jednak im dalej od miejsca połowów, tym stają się bardziej wyrafinowanym składnikiem potraw. To proste, im dalej od miejsca połowu, tym krewetki są droższe. Kolejną podstawą wyznaczającą ich cenę, jest rozmiar krewetek. Rozmiar, a co za tym idzie cenę określa się liczbą krewetek mieszczących się w jednym funcie (ok. 450 g). Stąd też oznaczenia np. 16/21 czy 31/40 (minimalna i maksymalna ilość krewetek na funt). 

Jeśli macie okazję kupić krewetki świeże, to super. Pamiętajcie jednak o jednej podstawowej zasadzie. Świeże docierają do Polski zawsze w czwartki! Jeśli więc chcecie kupić krewetki w środę, dobrze się zastanówcie!

Musicie wiedzieć, że zależnie od gatunku surowe krewetki mogą być kremowe, żółte, niebieskie lub jasnobrązowe. Swój różowy kolor przybierają jednak wszystkie podczas obróbki w wysokiej temperaturze. Mrożone krewetki mogą być już obgotowane, jak i zupełnie surowe. Ja staram się kupować te drugie i zawsze w pancerzach. Oczywiście, im większe tym lepsze. 

Zawsze wychodzę z założenia, że wolę pewne droższe produkty jeść rzadziej, ale jak najlepszej jakości. Im lepsze krewetki kupicie,tym będą smaczniejsze i tym mocniej je pokochacie.

A teraz do rzeczy...


Czego potrzebujemy? Porcja dla 4 mniej głodnych lub 2 bardzo głodnych osób:

  • 1/2 kg dobrej jakości krewetek (jeśli kupujecie mrożone, rozmroźcie je wcześniej - koniecznie w lodówce, do której wkładamy je noc wcześniej. Pamiętajcie, by nie rozmrażać żadnych owoców morza, także ryb w cieple. To może zagrażać waszemu zdrowiu)
  • około 8 ząbków czosnku, posiekanych w drobne plasterki (dużo? uwierzcie mi, nie będziecie mocno zionąć ogniem)
  • 1 świeża papryczka chilli, posiekana drobno (jeśli nie lubicie dań pikantnych, usuńcie pestki - one są najostrzejsze; jeśli lubicie bardzo pikantne - dodajcie więcej)
  • 1/2 pęczka posiekanej natki pietruszki
  • około 5 - 6 łyżek oliwy z oliwek najlepszej jakości
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
+ do podania - świeża lub zgrillowana bagietka (kawałek bagietki zamoczonej w oliwie, w której smażone były krewetki to prawdziwa poezja!)



Jak je przygotowujemy?

Pamiętajcie, że krewetki przygotowujemy tuż przed podaniem. Odgrzewane już nie smakują!

1. Rozmrożone krewetki lekko osuszamy i skrapiamy kilkoma kroplami oliwy. Dodajemy połowę przygotowanego wcześniej czosnku i ostrej papryczki i mieszamy. Zostawiamy pod przykryciem, do zamarynowania na około 30 minut. Ja swoich krewetek nie obieram z pancerzy, tylko lekko nacinam i ładnie się marynują. Jak chcecie obrać, okej. Mnie odpowiada jedzenie krewetek rękoma i lekkie pobrudzenie się.

2. Po kilkudziesięciu minutach zabieramy się zasmażenie. Na patelnię wlewamy kilka łyżek oliwy. Ważne, by całkiem pokryła dno, może nawet być jej nieco więcej. Gdy będzie bardzo gorąca wrzucamy krewetki. Najlepiej smażyć w dwóch partiach, na dużym ogniu. Krewetki mają się smażyć, nie dusić! Po chwili dodajemy pozostały czosnek i papryczkę. Smażymy po około minutę z jednej strony (w sumie maks. 4 minuty!). Na koniec dodajemy natkę i doprawiamy wszystko solą i pieprzem.

Podajemy natychmiast! Ja zazwyczaj stawiam na środku stołu dużą patelnię z krewetkami, obok kawałki bagietki! Jedzenie ze wspólnej "miski" zbliża :)

Do tego dużo dobrej jakości schłodzonego lekko białego wina i jest idealnie! Cholera, chyba jestem głodna :)

Smacznego!

poniedziałek, 30 października 2017

zupa rybna z kawałkami ryb i krewetkami




Ile krajów, tyle zup rybnych, chociaż są takie, które zna cały świat. Francuska bouillabaisse, włoska cioppino, tak jak przystało w kuchni śródziemnomorskiej, oparte są na rybach i owocach morza, takich jak mule i inne skorupiaki. Węgierska halászlé przygotowywana jest na ostro, z dużą ilością papryki suszonej. Rosyjska ucha, znana także we wschodnich częściach Polski, często podawana jest z miękkimi rybnymi pulpecikami. To tylko kilka przykładów na zupy rybne ze świata, pewnie te najbardziej znane. 


Ja dotychczas zup rybnych unikałam jak ognia, a to pewnie dlatego, że nie przepadam za rybą gotowaną. Jednak w te wakacje, podczas pobytu w północno - niemieckim Heringsdorfie (sama nazwa miejscowości nasuwa skojarzenie, że trzeba tam zjeść rybę - a dokładnie wszędzie spotykanego smażonego śledzia; hering to po niemiecku właśnie śledź) spróbowałam niemieckiej zupy rybnej. Była zupełnie inna od dotychczas przeze mnie spotkanych. Z dużą ilością warzyw z włoszczyzny, mocno zabielona, z kawałkami ryb morskich i dużą ilością pieprzu. Spróbowałam i sama się zaskoczyłam. Smakowała mi bardzo! 

Minęło kilka miesięcy, nadeszła jesień i poczułam potrzebę jedzenia zup. Jednak wszystkie już mi się przejadły, szukałam nowego pomysłu i wpadła mi do głowy właśnie tamta zupa rybna z Heringsdorfu. Postanowiłam ugotować zupę według własnego smaku, taką, jaką sama chciałabym zjeść. Mojej zupy nie zabieliłam śmietaną, bo staram się tego unikać, ale podałam ją z odrobiną soku z cytryny i koperkiem. Powiem wam tak - petarda!

PS. Krewetki dodałam, bo miałam, ale - jeśli nie możecie ich dostać u siebie albo po prostu ich nie lubicie - pomińcie ten składnik!


Potrzebujemy:

bulion rybny:
  • głowy i inne niewykorzystywane zazwyczaj części z kilku ryb (wiadomo, im więcej, tym lepiej. ja miałam głowy, ości i skóry z dwóch pstrągów i dorady oraz skórę z dość dużego - około półkilogramowego - kawałka łososia)
  • bulwa selera
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 marchewka
  • por
  • kilka łodyg selera naciowego
  • duża cebula
  • 2 duże listki laurowe
  • pół pęczka świeżego koperku
  • pół pęczka świeżej natki pietruszki
  • czubata łyżeczka pieprzu w ziarnach
  • sól

+ dodatkowo:

  • kawałki ryb - w moim przypadku: pstrąga, dorady, łososia i dorsza
  • krewetki (ja kupuję krewetki surowe, ale możecie wykorzystać inne)
  • koperek
  • sok z cytryny (do smaku)


Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania bulionu.

Głowy ryb, ości i skóry, porządnie opłukane, wrzucamy do garnka. Wszystko później odcedzimy na sicie, więc nie ma problemu, że w zupie pływać będą ości czy łuski. Zalewamy zimną wodą do wysokości przykrywającej rybne "odpadki". Zagotowujemy. Łyżką ściągamy "szumowiny". Gotujemy około 40 minut na niewielkim ogniu pod przykryciem.

W międzyczasie obieramy wszystkie warzywa. Cebulę opiekamy na gazie albo pieczemy kilka minut  do czasu, aż zacznie się przypalać, w piekarniku rozgrzanym do najwyższej temperatury.

Bulwę selera, marchewkę, pietruszkę, pora i seler naciowy dzielimy na mniejsze kawałki. Wszystkie dodajemy do gotujących się ryb razem z koperkiem, natką pietruszki, liśćmi laurowymi i pieprzem. Dolewamy zimną wodę, znowu by wszystko przykryła.

Gotujemy bulion pod przykryciem, na bardzo niewielkim ogniu przez następne 40 minut. Na koniec doprawiamy wszystko solą do smaku.

Bulion przecedzamy na sicie dwukrotnie.


Do gotowego bulionu (uwaga! musi wrzeć!) wrzucamy krewetki i kawałki ryb. Gotujemy około 3 minut, doprawiamy sokiem z cytryny i gotowe!

Smacznego!



sobota, 14 października 2017

bulion rybny



Nie mam wiele do napisania przy tym poście. To przepis na klasyczny bulion rybny, który warto przygotować, by zrobić świetną zupę rybną. To klasyka i podstawa dla każdego domowego szefa kuchni.

PS. Bulion jest naturalnie dość tłusty, szczególnie, gdy wykorzystujemy tłuste ryby, np. łososia. Jeśli chcecie bulion "odchudzić", po ugotowaniu wstawcie garnek na kilka godzin do lodówki, a następnie łyżką usuńcie tłuszcz, który pojawi się na wierzchu. Pamiętajcie jednak, że tłuszcz z ryb jest pożyteczny i świetnie wpływa na nasze zdrowie.


Potrzebujemy:

  • głowy i inne niewykorzystywane zazwyczaj części z kilku ryb (wiadomo, im więcej, tym lepiej. ja miałam głowy, ości i skóry z dwóch pstrągów i dorady oraz skórę z dość dużego - około półkilogramowego - kawałka łososia)
  • bulwa selera
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 marchewka
  • por
  • kilka łodyg selera naciowego
  • duża cebula
  • 2 duże listki laurowe
  • pół pęczka świeżego koperku
  • pół pęczka świeżej natki pietruszki
  • czubata łyżeczka pieprzu w ziarnach
  • sól


Przygotowanie:

Głowy ryb, ości i skóry, porządnie opłukane, wrzucamy do garnka. Wszystko później odcedzimy na sicie, więc nie ma problemu, że w zupie pływać będą ości czy łuski. Zalewamy zimną wodą do wysokości przykrywającej rybne "odpadki". Zagotowujemy. Łyżką ściągamy "szumowiny". Gotujemy około 40 minut na niewielkim ogniu pod przykryciem.

W międzyczasie obieramy wszystkie warzywa. Cebulę opiekamy na gazie albo pieczemy kilka minut  do czasu, aż zacznie się przypalać, w piekarniku rozgrzanym do najwyższej temperatury.

Bulwę selera, marchewkę, pietruszkę, pora i seler naciowy dzielimy na mniejsze kawałki. Wszystkie dodajemy do gotujących się ryb razem z koperkiem, natką pietruszki, liśćmi laurowymi i pieprzem. Dolewamy zimną wodę, znowu by wszystko przykryła.

Gotujemy bulion pod przykryciem, na bardzo niewielkim ogniu przez następne 40 minut. Na koniec doprawiamy wszystko solą do smaku.

Bulion przecedzamy na sicie dwukrotnie i gotowe!

Teraz możemy bulion wykorzystać do przygotowania zupy rybnej lub zamrozić i wykorzystać kiedy indziej.

środa, 13 września 2017

makaron z tuńczykiem i pomidorami



Wiele razy już tu pewnie czytaliście, że jestem wielką miłośniczką wszystkiego, co związane z Italią. Uwielbiam włoskie miasta i miasteczka, włoską architekturę i sztukę, uwielbiam włoskie filmy i muzykę, a nawet włoskie buty. Jednak przede wszystkich kocham nad życie włoską kuchnię, zarówno tę z północy, jak i z południa. Nie wyobrażam sobie życia bez świetnej pizzy włoskiej (zaznaczam włoskiej, bo tej w stylu amerykańskim nie lubię), bez pysznej mozzarelli z cierpką oliwą, bez dobrego tiramisu z amaretto, a przede wszystkim bez świeżego makaronu al dente! Aaaa, zapomniałam o winie, kocham włoskie wino! No dobra, jeszcze delikatne limoncello!


Kiedy już tak wymieniam wam moje włoskie miłości, muszę się przyznać do pewnego zaniedbania. Blog istnieje ponad trzy lata, a do tej pory nie pojawił się na nim przepis na makaron z tuńczykiem i pomidorami - jeden z najbardziej klasycznych włoskich przepisów! Totalna wpadka, którą tym postem staram się szybko naprawić!

Ten przepis jest wyjątkowo klasyczny, jeśli chcecie zaszaleć dodajcie do sosu trochę kaparów, czarnych oliwek albo nawet kilka filecików anchois. Uważajcie jednak przy gotowaniu na sól, bo te składniki nadają dodatkowego słonego smaku.


Składniki (na około 4 porcje):
  • puszka tuńczyka w sosie własnym, w kawałkach (kupcie tuńczyka dobrej jakości, naprawdę warto!)
  • około kilograma pomidorów lima, obranych ze skórki (jeśli chcecie wydłubcie także pestki-mi one zupełnie nie przeszkadzają) -> w okresie zimowym wykorzystajcie 2 puszki pomidorów
  • 1 cebula posiekana w bardzo drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • około 100 ml białego wytrawnego wina
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • oliwa z oliwek (do smażenia nie używam extra vergine)
  • garść listków świeżej bazylii
  • ulubiony makaron


Przygotowanie:

1. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonego wrzątku. 

Włosi mówią, że woda na makaron powinna być tak słona, jak Morze Śródziemne :)

2. W międzyczasie cebulę z czosnkiem podsmażamy na oliwie w głębokiej patelni albo garnku o szerokiej średnicy dna (chodzi o to, by garnek czy patelnia posiadały dużą powierzchnię parowania, a sos szybko gęstniał). 

3. Gdy cebula się zeszkli wlewamy na patelnię wino, zwiększamy ogień i czekamy aż alkohol wyparuje. Teraz możemy dodać pomidory i dusimy na dużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Sos będzie gotowy, gdy pomidory się lekko rozpadną, a sos zgęstnieje. Na koniec dodajemy do pomidorów odsączonego tuńczyka i dopiero teraz doprawiamy solą i obficie pieprzem. 

4. Świeżo ugotowany i odcedzony makaron (nie przelewamy do wodą! nigdy! jeśli gotujecie makaron w naprawdę dużej ilości wody, nie będzie się kleił) przekładamy do sosu, szybko mieszamy, posypujemy porwaną bazylią i podajemy. Natychmiast!

Buon appetito!





wtorek, 29 sierpnia 2017

pstrąg pieczony z musztardą francuską i cytryną



Nie wiem, co powinnam napisać o tym daniu. Że jest pyszne? Że jest lekkie i bardzo zdrowe? Że znika z talerza w kilka sekund? Że jest po prostu piękne? Chyba żadne słowa nie oddadzą tego, jakie to jest dobre. Skoro nie wiem, jak to opisać, powiem tylko jedno- przygotowanie ryby w ten sposób zajmuje maksymalnie 15 minut!


Potrzebujemy (dla dwóch osób):
  • 2 filety rybne ze skórą, oczyszczone z ości (ja wykorzystałam filety z pstrąga, ale możecie użyć innej ryby - ważne, by nie były zbyt grube, max 1,5 cm)
  • 3 łyżeczki musztardy francuskiej (ziarnistej)
  • sok z 1/2 cytryny + 2 plastry do podania
  • garść świeżego koperku
  • sól i świeżo mielony pieprz  


Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.

Kawałki ryb układamy skórą do dołu w naczyniu żaroodpornym.

Musztardę mieszamy z sokiem z cytryny. Taką miksturę wylewamy równomiernie na dwóch płatach ryby. Doprawiamy solą i pieprzem.

Pieczemy 10 - 12 minut (w zależności od grubości filetów).

Podajemy rybę gorącą, posypaną dużą garścią świeżego koperku.

Smacznego!


piątek, 25 sierpnia 2017

kulki rybne



Przyzwyczaiłam swoich przyjaciół i znajomych do tego, że podczas organizowanych przeze mnie imprez, na pewno zjedzą coś smacznego! Jako, że ambitna ze mnie bestia, za każdym razem staram się przygotowywać coś innego. Tarty, sałatki, pieczone mięsa... Czasem po prostu kończą mi się pomysły.



Kulki rybne to świetne danie na letnie spotkanie ze znajomymi. Są lekkie, pyszne i idealne z kieliszkiem białego wina lub zimnego piwa. Można podać je na ciepło lub przestudzone, ze świetnym cytrynowo - koperkowym dipem. Oczywiście kulki świetnie sprawdzą się także na codzienny obiad, żeby nie było, że tylko na imprezę...


Składniki:

  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia


dip cytrynowo - koperkowy (mieszamy wszystkie składniki i gotowe):


  • jogurt grecki
  • sok z cytryny
  • świeży koperek
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy bułkę tartą, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.


4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

5. Podajemy na ciepło z dipem cytrynowo - koperkowym.

Smacznego!

środa, 16 sierpnia 2017

makaron z pulpetami rybnymi w sosie pomidorowym


Gdybym mogła urodzić się jeszcze raz, ale w innym kraju, gdybym mogła wybrać sobie narodowość, chciałabym przyjść na świat w słonecznej Italii. W kraju, w którym istnieją równocześnie: klimat prawie równikowy, przyjemny, śródziemnomorski, a nawet górski - alpejski. W kraju, gdzie nikt nigdzie się nie spieszy, a w rodzinach żądzą kobiety - mamy i babcie. W kraju, który powstał z z jednej z najstarszych cywilizacji, w kraju Galileusza i Leonardo da Vinci. A przede wszystkim w kraju, gdzie wszyscy znają powiedzenie "La Dolce Vita" ("Słodkie Życie"), a jedną z największych przyjemności jest jedzenie.


Bo dla mnie włoska kuchnia nie ma sobie równych i nikt mnie nie przekona, że jest coś lepszego niż świetny świeży makaron, najlepsza pizza z Neapolu albo nieprawdopodobnie pyszne tiramisu.




Dzisiaj przedstawiam wam jedno z moich ulubionych dań. Bazą jest świetnej jakości makaron, najlepszy sos ze świeżych pomidorów z bazylią i kulki z ryb morskich. W sumie sama się zastanawiam, dlaczego ten przepis pojawia się na blogu tak późno.



Potrzebujemy (na 4 porcje):

  • ulubiony makaron (po około 70 g suchego makaronu na osobę)

sos:

  • 8 dużych dojrzałych pomidorów, obranych ze skórki, wypestkowanych i pokrojonych w kostkę (możecie użyć pomidorów w puszce - potrzebujemy 2)
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 50 ml białego wytrawnego wina
  • garść listków świeżej bazylii
  • sól, świeżo mielony czarny pieprz i ewentualnie szczypta cukru
  • oliwa z oliwek

kulki rybne:

  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia


Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania kulek rybnych. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy bułkę tartą, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.

4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

5. Teraz czas na sos pomidorowy. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę (2 - 3 łyżki). Podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek, na niewielkim ogniu, na złoty kolor. Po chwili wlewamy na patelnię wino i czekamy aż odparuje.

6. Teraz wrzucamy na patelnię posiekane pomidory, przykrywamy i dusimy na małym ogniu, aż sos zgęstnieje, a pomidory się rozpadną.

7. W międzyczasie możemy zacząć gotować makaron. Pamiętajcie, by pozostał al dente!

8. Gdy sos jest już gęsty, doprawiamy do solą, pieprzem i ewentualnie szczyptą cukru. Możemy już wrzucić kulki rybne, by nabrały temperatury i garść listków bazylii.

9. Ugotowany makaron odcedzamy i od razu mieszamy z sosem.

Gotowe!

Smacznego! ☺
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...