Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy korzenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawy korzenne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 grudnia 2017

pierniczki "na ostatnią chwilę"



Co roku staram się przygotowywać pierniki wcześniej. Na kilka rodzajów, w tym wegańskich i bezglutenowych, znajdziecie już przepisy na blogu. W tym roku jakoś zaspałam :) Przypomniałam sobie o pierniczkach dzisiaj. I - tak prawdę mówiąc - nie piekłabym ich wcale, gdyby nie to, że umówiłam się na jutro z koleżankami na przedświąteczną kawę. Pomyślałam, że pierniczki będą dla nich miłym upominkiem. Zaczęłam więc przeszukiwać internet w poszukiwaniu prostych pierników, które nie muszą mięknąć tygodniami i koleżanki nie połamią na nich zębów, bo wtedy prezent mógłby się nie udać. Znalazłam w końcu przepis na stronie mojewypieki.com, ale ponieważ nie miałam w szafce wszystkich składników, trochę pokombinowałam. Pierniczki się udały, są jadalne i myślę, że będą miłym upominkiem. Pamiętajcie, że jeśli chcecie powiesić je na choince, zróbcie dziurki jeszcze przed pieczeniem (np. słomką do napojów).


Składniki:
  • 400 g mąki pszennej
  • 130 g cukru (ja dodałam brązowego)
  • 100 g masła, roztopionego i ostudzonego
  • 100 g miodu naturalnego
  • 2 jajka
  • 1 łyżka przyprawy do pierników
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Przygotowanie:

Wszystkie składniki zagniatamy. za mnie zrobił to robot kuchenny, ale masa jest dość plastyczna i zagniata się ją łatwo.

Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 2 - 3 mm, a z niego wycinamy pierniczki w ulubionych kształtach.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu. Wycięte pierniczki pieczemy około 3 minut (jeśli są grubsze, to chwilę dłużej) na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a upieczone pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia na kratce. 

Od razu po upieczeniu pierniczki są miękkie, ale w czasie stygnięcia, twardnieją, jednak pozostają chrupiące i daję sobie rękę uciąć, że nie połamiecie sobie na nich zębów (no chyba, że macie baaardzo słabe zęby ;)).

Pierniki możemy dekorować dopiero po całkowitym ostygnięciu.

Smacznego!

środa, 9 grudnia 2015

wegańskie i bezglutenowe pierniki part 2

 


Nienawidzę świąt. Pewnie już to pisałam nie raz. Dla mnie Boże Narodzenie jest karą za wszystkie grzechy, popełnione w całym roku. Czekoladowe mikołaje pojawiające się w sklepach już we wrześniu, wszechobecne już od Wszystkich Świętych uśmiechniete bałwanki, aniołki i reniferki, "krzyczące" z każdej witryny sklepowej "Merry Christmas!". Jak jeszcze zaczną grać w sklepach rzewne kolędy - zamknę się w domu, mniej więcej do trzech króli. Nawet  bożonarodzeniowy jarmark na wrocławskim rynku przyciąga mnie co roku tylko po to, by napić się wina za 10 zł, które w niemieckich marketach kosztuje euro za 1 litr. Ale dobra, to jest taka moja mała bożonarodzeniowa tradycja. Szybkie wino i do domu :)

Skoro nienawidzę świąt, zapytacie zapewne, dlaczego wobec tego przygotowuję co roku i publikuję posty z różnymi tradycyjnymi i mniej  smakowitościami. Odpowiedź jest prosta - bo mam dobre serce i wierzę, że chociaż ich część pojawi się na stołach tych, którzy święta kochają.

A teraz, tak dla podtrzymania tradycji!




Cheers!





PS. Piernikowa inwazja trwa! Szukam przepisu idealnego. Ten znalazłam na niezawodnej stronie jadłonomia.com, ale lekko zmodyfikowałam go zastępując mąkę pszenną, ostatnio moją ulubioną - gryczaną pełnoziarnistą. Wyszły fajne, takie cieniutkie, może odrobinę przypominające w smaku moje ukochane pepparkaka ze znanej sieci sklepów meblowych na i.


Składniki:
  • 2 1/4 szklanki mąki gryczanej
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego (zwróćcie uwagę, by olej, którego używacie był "przystosowany" do pieczenia w wysokich temperaturach, w przeciwnym razie olej się spali i wydzieli rakotwórcze substancje)
  • 1 łyżka przyprawy do piernika (jeśli macie chęć - przygotujcie ją w domu, ja sięgnęłam po tę "sklepową")
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli i szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • kilka łyżeczek lodowatej wody (4 - 6)

Przygotowanie:

1. Wszystkie składniki (bez wody) zagniatamy w dużej misce. Zimną wodę wlewamy stopniowo, do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Możecie użyć robota kuchennego, ale dość łatwo się ze sobą łączą, więc można to zrobić łyżką. Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około 1 godzinę.
2. Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu.
3. Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 4 - 5 mm i wycinamy ciastka. Układamy je na blaszce, wyłożonej papierem i pieczemy 8 - 10 minut. Uwaga, takie cienkie pierniki lubią się przypalać!

Gotowe pierniki odstawiamy do całkowitego ostygnięcia i dopiero wtedy dekorujemy, jeśli oczywiście macie ochotę to robić.

Smacznego!

wtorek, 8 grudnia 2015

wegańskie i bezglutenowe pierniki



Pieczenie pierników nie bywa skomplikowane. Prosty przepis znajdziecie już na blogu. Jednak w tym roku musiałam zmodyfikować moją dietę i wykluczyć z niej gluten i jajka. I cholera, zrobił się problem. Jak upiec pierniki bez żółtek i tak popularnej mąki pszennej (i żytniej, i kukurydzianej, i ryżowej - tych też jeść mi nie wolno)??? Przepisów szukałam wszędzie, ale zawsze coś, a to żółtka, a to zabroniona mąka jedna czy druga. Postanowiłam zaryzykować i zmodyfikować kilka, może nawet kilkanaście przepisów w jeden. Ryzyko było takie, że wszystko znowu wyląduje w śmietniku. Niewielkie, biorąc pod uwagę, że moje eksperymenty stosunkowo często kończą się fiaskiem. Jednak udało się! Pierniki wyszły naprawdę super, czego dowodem jest to, że przyjechała na chwilę moja koleżanka, połowę zjadła i jeszcze wzięła na wynos. Prawdopodobnie do Wigilii nie zostanie ani jeden!


Składniki:
  • 200 g mąki z migdałów - można też zmielić migdały bez skórek, ale mi się nie chciało :P
  • 160 g mieszanki mąk bezglutenowych - u mnie 100 g mąki gryczanej, 30 g mąki kasztanowej, 30 g mąki z manioku (możecie wykorzystać także - kukurydzianą, ziemniaczaną - eksperymentujcie!)
  • 2 łyżki brązowego cukru 
  • 80 g oleju kokosowego
  • 100 g syropu z agawy lub wymieszanego z syropem klonowym, który dobrze pasuje do pierników
  • 2 czubate łyżki przyprawy do piernika (ja użyłam gotowej, lenistwo jest moją wymówką; bardziej ambitnym proponuję rozgnieść przyprawy samodzielnie)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta pieprzu (możecie ten składnik pominąć, ale pieprz świetnie podkreśla intensywność przyprawy do piernika)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Wszystkie suche składniki mieszamy w dużej misce.
3. Olej kokosowy podgrzewamy, żeby się rozpuścił i mieszamy z syropem z agawy. Dolewamy do suchych składników. Zagniatamy ciasto.
4. Jeśli ciasto jest zbyt klejące, podsypcie je odrobiną mąki gryczanej. Wykładamy je na stolnicę, podsypujemy i rozwałkowujemy na grubość około 8 mm. 
5. Wycinamy dowolne kształty. Układamy pierniki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Pieczemy około 12 minut.

Upieczone pierniki przekładamy na kratkę do całkowitego przestygnięcia. Schłodzone pierniki przechowujemy w zamykanej puszce lub słoiku. Możemy je oczywiście dekorować według własnego pomysłu. Ja nie zdążyłam :/

Smacznego!

sobota, 14 lutego 2015

ciasto marcherwkowe



To ciasto marchewkowe z przepisu Jamiego Olivera jest jednym z najlepszych jakie jadłam. Mokre, puszyste z zaskakującym kremem, trochę kwaśnym, trochę słonym, trochę słodkim. 

Przyznam wam się do tego, że nie należę do mistrzów cukiernictwa i że 80 % moich "wypieków" ląduje w śmietniku. Tak było także z tym przepisem, mimo że trzymałam się go bardzo dokładnie i nie wprowadzałam żadnych "ulepszeń". Jednak po kilku niewypałach, wpadłam na to, dlaczego ciasto marchewkowe, o którym Jamie mówi, że zawsze wychodzi, mi jednak się nie udaje. Gdy zmieniłam formę do pieczenia (najpierw zgodnie z przepisem używałam keksówki) na szerszą, bardziej płaską, ciasto się udało. W 100 % nie było zakalcem!

Jeśli jesteście odważni, upieczcie ciasto w keksówce! Jeśli tak jak ja, tchórzycie przed kolejnym niepowodzeniem, wykorzystajcie płaską, prostokątną foremkę. Tak jest bezpieczniej!

A ciasto jest naprawdę pyszne! 


Składniki:

ciasto:
  • 170 g mąki pszennej
  • 250 g jasnego, brązowego cukru
  • 100 g mielonych migdałów
  • 100 g orzechów włoskich, posiekanych + dodatkowo kilkanaście połówek orzechów do przybrania
  • 250 g masła
  • 5 dużych jajek ekologicznych
  • skórka + sok z jednej pomarańczy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • szczypta mielonych goździków (ja utarłam całe goździki w moździerzu)
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • szczypta soli
  • 250 g marchewki, startej na tarce o dużych oczkach
Uwaga! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!


krem (tutaj do oryginału wprowadziłam trochę zmian):
  • 250 g serka Philadelphia lub podobnego
  • odrobina soku z cytryny lub limonki
  • miód (do smaku)
  • sól (spora szczypta)

Przygotowanie:

ciasto:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu. W oryginale Jamie piecze ciasto w formie na keks, jednak ja wykorzystałam kwadratową formę o wymiarach około 23 x 23 cm. Moje ciasto było niższe niż w oryginale, ale miałam pewność, że nie wyciągnę z pieca zakalca (co niestety się zdarzało, gdy piekłam ciasto marchewkowe w keksówkach).
2. Mikserem ucieramy masło z cukrem na gładką i jedwabistą masę. Następnie, ciągle ucierając wbijamy po kolei żółtka (białka wykorzystamy za chwilę). 
3. Dodajemy skórkę i sok z pomarańczy, wszystkie przyprawy, mielone migdały, posiekane orzechy włoskie. Przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, dodajemy startą marchewkę i wszystko mieszamy za pomocą drewnianej lub silikonowej łyżki. Masa jest zwarta i trudno się ją miesza, ale spróbujcie wymieszać wszystko dokładnie.
4. Białka ubijamy z odrobiną soli na sztywno. Dodajemy je stopniowo do ciasta, delikatnie mieszając.
5. Gotowe ciasto wykładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
6. Ciasto pieczemy około 50 minut. Najlepiej, po około 45 minutach, sprawdzić drewnianym patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Jeśli nie, pieczemy jeszcze chwilę.
7. Upieczone ciasto pozostawiamy w wyłączonym, uchylonym piekarniku na 10 minut, potem wyciągamy z formy na kratkę do całkowitego ostygnięcia.

Gdy ciasto ostygnie, możemy przygotować krem.

Serek Philadelphia mieszamy z odrobiną soku z cytryny, ze szczyptą soli (musi być wyczuwalna) i miodem. Chodzi o to, by krem był fajnym słodko - słono - kwaśnym uzupełnieniem raczej słodkiego ciasta. Gotowym kremem dekorujemy ciasto, na wierzchu układamy orzechy włoskie i gotowe.

Smacznego!


Przepis pochodzi z książki "Gotuj z Oliverem"

piątek, 28 listopada 2014

piernikowe babeczki z suszonymi morelami i orzechami

 


Już dawno nie przygotowywałam muffinów, które cieszyły by się takim wzięciem i tak szybko zniknęły. Zaniosłam je do pracy i po kilku minutach właściwie ich nie było. Muffiny są bardzo aromatyczne, pachną na kilometr, dzięki konfiturom są bardzo wilgotne i puszyste, a dodatek moreli i orzechów dodatkowo je podkręca.

Naprawdę polecam!


Składniki:
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka korzennej przyprawy do piernika
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1/4 oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 1 duże jajko
  • szklanka powideł śliwkowych
  • garść pokrojonych w dość grubą kostkę suszonych moreli (ja wykorzystałam ekologiczne morele suszone na słońcu)
  • garść orzechów włoskich posiekanych na mniejsze kawałki

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Suche składniki (mąkę, cukier, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia i sól ) mieszamy w dużej misce.
3. W mniejszej misce mieszamy mleko z jajkiem, olejem i powidłami. Taką miksturę przelewamy do suchych składników i szybko mieszamy, tylko do połączenia składników.
4. Dodajemy morele i orzechy, mieszamy i przekładamy ciasto do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami do 3/4 wysokości.
5. Pieczemy babeczki około 25 minut, aż ładnie wyrosną i lekko się zarumienią. Upieczone wykładamy na kratkę do całkowitego wystygnięcia.

Jeśli chcecie babeczki dekorować (w moim przypadku polewą była mleczna czekolada) musicie pamiętać, by robić to, gdy będą już całkiem wystudzone. Z gorących babeczek polewa spłynie.

Smacznego!

sobota, 21 grudnia 2013

świąteczne pierniczki

 


Pierniki to smak Bożego Narodzenia. Zazwyczaj nie wyobrażamy sobie bez nich świąt. Jednak jeszcze jakiś czas temu, gdy myślałam o piernikach, miałam przed oczami wizję całego dnia spędzonego w kuchni nad stolnicą i trudu, jaki trzeba włożyć, by potem rozkoszować się tymi pachnącymi ciasteczkami. Jednak jakiś czas temu znalazłam przepis na pierniki i po lekkiej modyfikacji, okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Pieczenie i dekorowanie pierniczków okazało się łatwą i bardzo przyjemną zabawą, a własnoręcznie zrobione pachnące ciasteczka to prawdziwy i pyszny powód do dumy. Dodatkowo ten aromat, unoszący się po całym domu podczas pieczenia - bezcenny. Spróbujcie koniecznie, a już nigdy nie wrócicie do tych kupnych!


Składniki na około 200 pierniczków:
  • 0,75 kg mąki
  • 200 ml miodu
  • 200 g brązowego cukru
  • 175 g miękkiego masła
  • 150 ml śmietanki 30 %
  • 1 łyżka mielonego imbiru
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżka goździków
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta kardamonu
  • szczypta czarnego pieprzu
  • szczypta soli
+ ewentualnie: jeśli ktoś lubi baaardzo aromatyczne pierniki (powtarzam baaardzo, bo te przyprawy, które ja proponuję są już mocno aromatyczne),  można dodać 1 łyżeczkę gotowej przyprawy do piernika


Przygotowanie:
1. Miód, cukier, masło i wszystkie przyprawy (bez soli) rozpuszczamy w metalowej misce, ustawionej na garnku z gotującą się wodą i powoli rozpuszczamy, co jakiś czas mieszając. Ważne, by miska nie dotykała wrzątku!
2. Do miski miksera (można mieszać  wszystko ręcznie) dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól.
3. Do rozpuszczonych płynnych składników dolewamy śmietankę i wszystko dokładnie mieszamy. Przygotowaną miksturę wlewamy do mąki z dodatkami i mieszamy (mikserem bądź ręcznie), aż wszystkie składniki dokładnie się połączą.
4. Połączone ciasto ugniatamy jeszcze chwilę ręcznie aż konsystencją zacznie przypominać plastelinę.
5. Gotowe ciasto zawijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na całą noc.
6. Ciasto wałkujemy tak cienko jak to możliwe. Wykrawamy pierniczki i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 175 st. C aż się zarumienią (około 7 minut).
7. Ostudzone pierniki możemy dekorować, ale równie smaczne są bez żadnych dodatków. 

Smacznego!

środa, 4 grudnia 2013

babeczki korzenne z suszonymi śliwkami



Na specjalną prośbę przygotowałam świąteczne, bardzo korzenne babeczki z suszonymi śliwkami. Są pyszne, spróbujcie koniecznie!


Składniki:

ciasto:
  • 150 g masła
  • 150 g gorzkiej czekolady najlepszej jakości
  • 100 g miodu
  • 4 gwiazdki anyżu
  • 3 laski cynamonu
  • przyprawa do piernika (2 duże czubate łyżki)
  • 125 g mąki pszennej
  • 20 g mąki ziemniaczanej
  • 4 jajka
  • 50 g cukru
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej lub 2 łyżeczki domowego cukru waniliowego (przepis znajdziecie tutaj: http://szyszkin-ciagle-pichci.blogspot.com/2013/09/pieczone-owoce-pachnace-rumem-i.html)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • garść śliwek suszonych, pokrojonych w drobną kostkę
polewa (czekoladowe ganache):
  • 30 ml śmietanki kremówki
  • 80 g gorzkiej czekolady najlepszej jakości
  • 10 g masła
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1 laska cynamonu

Przygotowanie:

1. W niedużym rondelku rozpuszczamy masło. Wyłączamy ogień i dodajemy czekoladę i miód. Wszystko dokładnie mieszamy do całkowitego roztopienia. Dodajemy gwiazdki anyżu, laski cynamonu i przyprawę do piernika i mieszamy. Zostawiamy wszystko do ostygnięcia.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
3. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą, prawie białą masę. 
4. Mąkę, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiewamy i dodajemy do ubitych jajek. Wszystko dokładnie mieszamy.
5. Z rozpuszczonej z masłem czekolady usuwamy gwiazdki anyżu i laski cynamonu (nie będą nam już potrzebne). Czekoladę przelewamy wolnym strumieniem do ciasta - ciągle ubijając.
6. Do ciasta dodajemy śliwki i pastę waniliową, mieszamy i przelewamy wszystko do formy na muffiny wyłożonej papilotkami do około 2/3 wysokości.
7. Pieczemy babeczki około 20 - 25 minut do tzw. suchego patyczka. Upieczone odstawiamy na kratkę do całkowitego ostygnięcia.
8. Gdy babeczki stygną, możemy przygotować polewę.  
9. W niedużym rondelku doprowadzamy śmietankę do wrzenia, po czym ściągamy z ognia.
10. Do śmietanki wrzucamy połamaną czekoladę i mieszamy aż całkowicie się rozpuści. Dodajemy anyż i cynamon.
11. Gdy ganache jest już zupełnie jednolite, dodajemy masło i mieszamy. Masło sprawi, że polewa będzie pięknie lśniąca.  Polewę zostawiamy do lekkiego ostygnięcia. Przed dekorowaniem babeczek usuwamy z niej anyż i cynamon.
12. Ostudzone babeczki dekorujemy polewą i gotowe!

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...