Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez cukru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez cukru. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2018

moja ulubiona lemoniada



Lemoniady to pewnie najpopularniejsze letnie napoje. O różnych smakach i z różnymi dodatkami. Uwielbiam lemoniadę rabarbarową i ogórkową (wkrótce na blogu). Jednak chyba nie ma nic lepszego niż klasyczna lemoniada cytrusowa. Jej przygotowanie zajmuje chwilę, ale, jeśli ktoś myśli, że wystarczy wrzucić plastry cytryny do wody, to grubo się myli. W takim wypadku otrzymujemy po prostu wodę z cytryną. A my chcemy przygotować lemoniadę. Więc jak?


Składniki (na półtoralitrowy dzbanek):
  • 1 cytryna
  • 2 limonki
  • 1 pomarańcza
  • łyżka miodu lub innego "słodzika" (niekoniecznie białego cukru)
  • 1,5 litra zimnej wody
+ opcjonalnie: liście mięty i kostki lodu
 

Przygotowanie:

Cytrynę, limonki i pomarańczę myjemy i sparzamy wrzątkiem. 

Sok z 1/2 cytryny wyciskamy do małego garnuszka. Dodajemy miód (jeśli wolicie słodszą lemoniadę, dodajcie więcej niż łyżkę) i podgrzewamy do czasu, aż całkiem się rozpuści.

Pozostałą część, limonki i pomarańczę kroimy w plastry i wrzucamy do dzbanka. Wlewamy zimną wodę i sok z limonki z miodem. Mieszamy i pozostawiamy na minimum godzinę, by smaki dokładnie się "przegryzły".

Uwaga! Liście mięty dodajemy do lemoniady tuż przed podaniem. Sok z cytrusów powoduje, że liście mięty tracą swój piękny kolor i stają się brązowe i bardzo nieapetyczne.

Gotową lemoniadę uzupełniamy kostkami lodu i gotowe!

Smacznego!

piątek, 6 lipca 2018

dwa moje ulubione koktajle z truskawkami


Lato w pełni. Uwielbiam, gdy jest ciepło i wcale nie narzekam, gdy już o poranku termometr wskazuje 26 stopni. Jednak przy takiej pogodzie mam problem ze zjedzeniem normalnego śniadania. Mój organizm odmawia przyjęcia jakichkolwiek pokarmów stałych przynajmniej do południa. A że wstaję zazwyczaj około 7.30 i nauczyłam się jeść śniadania, dla zdrowia i urody, muszę znajdować zamienniki tradycyjnego posiłku. Potrzebuję czegoś, co wypełni mój żołądek, jednocześnie nie powodując "przeciążenia". Zbawieniem są koktajle i smoothie. 

Wiem, że zrobienie koktajlu to żadna sztuka i odkrywcą Ameryki nie jestem. Chcę wam jednak pokazać przepisy na dwa moje ulubione koktajle z truskawkami, które o tej porze roku smakują najlepiej. Oba są wegańskie, przygotowane na mleku roślinnym, ale jeśli zamienicie je na krowie, świat się nie zawali. Do dzieła!


1. KOKTAJL BANANOWO - TRUSKAWKOWY Z SIEMIENIEM LNIANYM





Dlaczego siemię lniane? Bo jest cholernie bogate w wartości odżywcze, które mają zbawienny wpływ na nasze zdrowie. W skrócie: obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi i świetnie wpływa na działanie układu pokarmowego. dzięki swoim właściwościom może redukować ryzyko zachorowania na raka piersi i pomagać kobietom z zaburzeniami hormonalnymi. Przekonałam was?

Składniki:
  • 1/2 bardzo dojrzałego banana
  • garść świeżych truskawek
  • łyżeczka siemienia lnianego
  • około szklanki mleka roślinnego
Wszystkie składniki dokładnie blendujemy i gotowe!


2. KOKTAJL TRUSKAWKOWO - BRZOSKWINIOWY





Składniki:
  • garść świeżych truskawek
  • 2 dojrzałe brzoskwinie (kupiłam polskie, a one są mniejsze)
  • łyżeczka siemienia (dla zdrowa!)
  • około szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
I znów wystarczy zmiksować wszystkie składniki.

Smacznego i na zdrowie!

wtorek, 3 lipca 2018

limonkowy pudding chia


Dziś taki dzień, że na blogu pojawia się już drugi przepis na deser, na dodatek pudding. Choć zupełnie inny od tego czekoladowego, to także zdrowy i wegański. Idealny na ciepłe dni. 

Ja przygotowałam ten pudding na deser, po obiedzie z przyjaciółką, na który podałam pikantne żółte curry. Po takim daniu, deser z chia sprawdza się świetnie, także dlatego, że bardzo odświeża i łagodzi. 


Składniki (na dwie porcje):
  • 250 ml mleka kokosowego 
  • 4 - 5 łyżek nasion chia 
  • kilka kropel syropu z agawy do smaku (lub wersji nie-wegańskiej miodu)
  • sok i skórka otarta z 1/2 limonki
+ ulubione owoce (u mnie zblendowane mago i marakuja)


Przygotowanie:

Nasiona chia mieszamy z mlekiem kokosowym, sokiem i skórką z limonki i odrobiną syropu z agawy (lub innym "słodzikiem"). Przekładamy do szklanek i odstawiamy na około 2 godziny do lodówki.

Po tym czasie, gdy pudding zgęstnieje, dekorujemy pudding owocami i gotowe! Tak przygotowany pudding spokojnie może czekać w lodówce na przybycie gości :)

Smacznego!

czekoladowy pudding z awokado


O zrobieniu puddingu z awokado myślałam od dawna. Ale zawsze coś, a to awokado za twarde, a to brak kakao w spiżarni. Bo to dwa najważniejsze składniki, bez których puddingu nie zrobimy. Awokado, którego używamy, musi być naprawdę dojrzałe. Tak miękkie, żeby dosłownie rozpływało się pod naciskiem widelca. Potrzebujemy także najlepszego gorzkiego kakao, jakie uda nam się kupić. Im więcej kakao w kakao, tym lepiej.

Pozostałe składniki możemy "miksować'. Możemy słodzić pudding syropem z agawy, syropem klonowym albo nawet bardzo dojrzałym bananem. Do puddingu musimy także dodać trochę mleka, u mnie roślinnego - migdałowego, ale równie dobrze w wersji niewegańskiej, możemy użyć mleka krowiego. Nie ma to większego znaczenia. 

Na koniec dodatek owoców. U mnie borówki i porzeczki, ale myślę, że tutaj śmiało można rozwinąć wyobraźnię. Albo po prostu dostosować się do pory roku i owoców, które są akurat dostępne.

Tym, co mi bardzo odpowiada w tym deserze, oprócz obłędnego smaku, jest to, że przygotowuje się go błyskawicznie, z surowych składników, a jeśli przygotowujecie go na przyjęcie, można spokojnie przygotować go dużo wcześniej.

I jeszcze jedno, dla niedowiarków albo tych, którzy za awokado nie przepadają, informacja najważniejsza. W tym puddingu naprawdę nie czuć smaku awokado! Jestem przekonana, że, jeśli ktoś nie zobaczy procesu jego powstawania, na pewno się nie zorientuje.


Składniki (na 2 porcje):
  • 1 bardzo dojrzałe awokado
  • 3 czubate łyżki gorzkiego kakao
  • syrop klonowy lub z agawy (do smaku - około 2 - 3 łyżek)
  • mała szczypta soli (zabije gorzki smak awokado)
  • kilka łyżek mleka roślinnego (ja dodawałam stopniowo, do uzyskania odpowiedniej konsystencji)
  •  owoce

Przygotowanie:

1. Awokado blendujemy z kakao, solą, syropem i mlekiem. Słodzimy pudding według własnego smaku. Mleka dodajemy tyle, by uzyskać odpowiednią konsystencję - przypominającą gęsty budyń.

2. Gotowy pudding przekładamy do szklanek/kieliszków, dodajemy owoce i już!

Smacznego!

sobota, 10 lutego 2018

szybki placek z jabłkami z patelni

 


Czasem zdarza się tak, że dania powstają przez przypadek. U mnie często przypadek wynika z lenistwa. Tak było z tym plackiem. Zostałam poproszona o zrobienie pełnoziarnistych pankejków z jabłkami. Wybrałam mąkę pełnoziarnistą, dla zdrowia, ale niestety zabrakło mi już energii, by smażyć małe placki. Wylałam więc na patelnię całe ciasto na raz i liczyłam na to, że ciasto się zetnie. Ścięło się, a cały placek wyszedł naprawdę smaczny! 

Jeśli szukacie błyskawicznego deseru, dosłownie w 10 - 15 minut, polecam wam ten przepis! Warto!


Składniki:
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki mleka
  • 3 czubate łyżki miodu lub innego "słodzika" (np. syropu z agawy lub syropu klonowego)
  • 2 łyżki oleju bezzapachowego roślinnego (rzepakowego lub kokosowego)
  • czubata łyżeczka sody oczyszczonej
  • około 1 - 1,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • szczypta soli
  • cynamon
  • 3 jabłka, obrane ze skórki i pokrojone w kostkę 

Przygotowanie:

1. Jajka mieszamy szybko trzepaczką z mlekiem, miodem i olejem. Dodajemy sodę, szczyptę soli i stopniowo, cały czas mieszając, mąkę. Chodzi o to, by uzyskać konsystencję gęstej śmietany, może odrobinę bardziej gęstą. 

2. Pokrojone jabłka wrzucamy do ciasta i mieszamy.

3. Patelnię teflonową rozgrzewamy i wylewamy ciasto. Nie potrzebujemy tłuszczu, dodaliśmy olej do ciasta. Smażymy placek na niewielkim ogniu, aż urośnie i zauważymy po podważeniu, że ładnie się zarumieniło.

4. Teraz musimy obrócić ciasto na drugą stronę. Można to zrobić klasycznie, jak placki ziemniaczane, ale ponieważ ciasto jest duże i łatwo je złamać, lepiej zastosować inny sposób. Patelnię przykrywamy dużym talerzem i odwracamy, ostrożnie by się nie poparzyć. Powoli zsuwamy z powrotem na patelnię.

5. Smażymy jeszcze chwilę, aż placek zarumieni się z drugiej strony.

6. Gotowe ciasto przekładamy na duży talerz lub deskę i posypujemy cynamonem, a jeśli lubicie słodsze desery cynamonem wymieszanym z cukrem pudrem.

Ten placek najlepiej smakuje na ciepło, prawie zaraz po przełożeniu na talerz :)

Smacznego!

sobota, 3 lutego 2018

pancakes z mąki pełnoziarnistej



Pancakes, placuszki czy racuchy. Zwał jak zwał. Nie ukrywam jednak, że to jedno z moich ulubionych weekendowych śniadań, chociaż ostatnio staram się, by było jak najbardziej zdrowe. Dlatego przyszedł mi do głowy pomysł na takie z mąki pełnoziarnistej, bez dodatku cukru i z minimalną ilością tłuszczu. Przygotowałam je na patelni grillowej, dzięki czemu miały bardzo fajny wzorek, ale oczywiście równie pyszne będą ze zwykłej, byle nie przywierającej.


Ja moje pancakes podałam z odrobiną syropu klonowego (ach, witaj amerykańska tradycjo!) i dla zrównoważenia smaku, z owocem marakui, ostatnio moim ulubionym. Możecie jednak podać je z czym tylko chcecie, z dżemem, owocami, a nawet cukrem pudrem. A ponieważ przygotowałam je bez cukru, możecie "niesłodką" część rodziny poczęstować tymi samymi placuszkami, z bekonem albo jajkiem sadzonym. Albo i z tym, i z tym! :)


Składniki (na 4 - 5 sztuk):
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki mleka
  • łyżka oleju roślinnego
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • około szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • szczypta soli

Przygotowanie: 

Jajko ubijamy trzepaczką z mlekiem i olejem przez 2 - 3 minuty (niech się trochę napowietrzą). Dodajemy sodę i szczyptę soli, a następnie stopniowo po łyżce mąkę. Mąkę dodajemy do czasu, aż ciasto będzie miało konsystencję trochę bardziej gęstą od kwaśnej śmietany. Nie powinno od razu spływać z łyżki.

Patelnię porządnie rozgrzewamy. Nie potrzebujemy oleju do smażenia. Ciasto wykładamy na patelnię łyżką, formując okrągłe placuszki. Smażymy z dwóch stron na złotobrązowy kolor, przez około 2 - 3 minuty. Pilnujemy, żeby się nie przypaliły.

Najlepiej smakują na ciepło!

Smacznego!


poniedziałek, 22 stycznia 2018

brownie z fasoli



Do wszelkich fit słodyczy nastawienie mam dość sceptyczne. Nie, przepraszam, bardzo sceptyczne. Kiedyś upiekłam brownie z cukinii i całe wylądowało w śmietniku, bo sam zapach odrzucił mnie na sam koniec kuchni, czyli jakieś 4 metry. Muffiny z buraków, choć pojawiły się na blogu, bo według moich znajomych były bardzo smaczne, dla mnie okazały się niejadalne. Ale... postanowiłam 2 stycznia, że przez miesiąc nie będę jadła białego cukru i klasycznych słodyczy. Dlaczego tylko miesiąc, pewnie zapytacie, tak jak zrobiła to także moja przyjaciółka. Bo jakbym powiedziała, że przez rok nie zjem cukru, to pewnie następnego dnia miałabym w ręce czekoladę. Metoda małych kroków, w moim przypadku jako jedyna, która się sprawdza.


Ok, postanowienie postanowieniem, ale co zrobić, gdy nagle musisz zjeść coś słodkiego? Smażyłam już banany (przepis n a blogu jutro), było jabłko pieczone z orzechami (w 180 st. C do miękkości), był też pudding z tapioki (przepis tutaj). Ale co zrobić, kiedy chce ci się zjeść coś czekoladowego? Gorzka czekolada odpada, nie jest wcale słodka. 

Przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu inspiracji skończyły się, gdy wpadło mi w oko hasło "brownie z fasoli". Postanowiłam pokombinować, bo nie znalazłam przepisu dla siebie. Albo było za dużo oleju, albo za dużo fasoli, albo jeszcze co innego. No więc zblendowałam wszystkie składniki, nastawiłam piekarnik i czekałam z niecierpliwością. Po wyjęciu z piekarnika, odczekałam chwilę, by przestygło i spróbowałam. Pierwszy gryz i uff, jadalne. Tylko jednak za mało słodkie (moje banany nie były jeszcze bardzo dojrzałe), więc posypałam ciasto cieniusieńką warstwą cukru pudru. Ale podam wam poniżej przepis już zmodyfikowany, ulepszony. Myślę, że cukier nie będzie już potrzebny. 


Składniki (na niedużą blaszkę, jeśli zrobicie ciasto na większej, będzie niższe i będzie potrzebowało mniej czasu):
  • puszka czerwonej fasoli, porządnie opłukanej i osuszonej
  • 2 bardzo dojrzałe banany (im ciemniejsza skórka, tym lepiej)
  • 2 jajka
  • 100 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
  • 3 - 4 łyżki jakiegoś zdrowego słodzika (u mnie był to syrop z agawy, ale świetny będzie też miód)
  • czubata łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli (świetnie współgra i podbija smak czekolady)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Fasolę blendujemy z bananami i jajkami na jak najbardziej gładko. Dodajemy czekoladę, słodzik, sodę i szczyptę soli i jeszcze chwilę miksujemy.

3. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. 

4. Pieczemy około 35 - 45 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto może postać lekko mokre, będzie nawet lepsze.

Odstawiamy do przestygnięcia i zajadamy z radością!

Smacznego i na zdrowie!


sobota, 2 września 2017

placuszki bananowe bez cukru i glutenu



Placki, racuchy czy naleśniki to jedno z najlepszych weekendowych śniadań. Na blogu znajdziecie już mnóstwo takich przepisów, ale ten jest inny. Najbardziej zdrowy, bez cukru i bez glutenu. Na upartego można by jeszcze spróbować wyeliminować jajko. Jednak brak tych składników nie odejmuje placuszkom smaku. Są pyszne i bardzo lekkie!


Składniki:

  • 4 bardzo dojrzałe banany (im bardziej czarna skórka, tym lepiej), rozgniecione widelcem
  • 2 czubate łyżki mąki bezglutenowej (np. gryczanej) albo zmielonych bezglutenowych płatków owsianych
  • 1 jajko
  • 1 łyżka roztopionego masła (albo oleju kokosowego)


Przygotowanie:

Rozgniecione widelcem banany mieszamy z mąką bezglutenową, jajkiem i masłem. Zostawiamy na kilka minut, by "ciasto" wchłonęło wilgoć i zgęstniało.

Na suchej patelni teflonowej smażymy niewielkie placuszki, z dwóch stron na złoto - brązowy kolor.

Podajemy na ciepło, z ulubionymi owocami!

Smacznego!



sobota, 8 lipca 2017

domowe lody truskawkowo - bananowe



W przeciwieństwie do pewnie 80 % naszego społeczeństwa, nie jestem fanką lodów. Zazwyczaj, raz na miesiąc (nawet w lecie) kupuję porcję, zjadam 1/3, a resztę wsuwa zadowolony Bono. 



Chociaż jem je "od wielkiego dzwonu" mam swoje ulubione, głównie niezbyt słodkie sorbety. Ponieważ ostatnio postanowiłam, by unikać cukru, z różnymi efektami, wymyśliłam, by zrobić swoje w domu. Wiem, że wiele osób robi mrożone jogurty z owocami, ale moje lody miały być zarówno bez cukru, jak i bez laktozy (nie, nie sfiksowałam, po prostu bez niej także czuję się lepiej). W 100 % z owoców.

Na pierwszy rzut poszło połączenie oczywiste - pyszne i bardzo letnie - truskawki z bananami. Te pierwsze dodały zdrowia w postaci dużej dawki witaminy C, te drugie- odrobinę słodyczy.

Zaczynamy?


Potrzebujemy:
  • 2 dojrzałe (im bardziej, tym lepiej) banany
  • garść świeżych, słodkich truskawek, umytych i bez szypułek

Przygotowanie:

Owoce miksujemy na gładko. Puree przelewamy do specjalnych "lodowych" foremek i mrozimy. 

Gotowe! 

Smacznego!

PS. Wkrótce nowe "lodowe" inspiracje!


sobota, 30 stycznia 2016

kisiel domowy




Ostatnio moja koleżanka, otwierając kisiel "sklepowy" w opcji ekspresowej, zapytała, czy zrobienie domowego kisielu jest skomplikowane. Jak zrobić kisiel - wspominkowy deser z dzieciństwa. Otóż. Przygotowanie domowego kisielu to sprawa tak prosta, że aż trudno mi znaleźć porównanie. Potrzebujemy owoców (świetnie sprawdzają się mrożone), odrobiny mąki ziemniaczanej, cukru lub innego słodkiego zamiennika i zimnej wody. Tylko tyle, by przyrządzić prosty, smaczny i niskokaloryczny deser. Na dodatek bez glutenu, którego ostatnio unikam.

Zaczynamy?

Składniki (dla 4 osób):
  • dwie szklanki owoców (o tej porze roku świetnie sprawdzają się mrożone wiśnie, truskawki, śliwki czy borówki - owoce warto wymieszać) 
  • dwie i pół szklanki zimnej wody 
  • 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • cukier lub inny "słodzik", np. jak w moim przypadku miód (do smaku)

Uwaga! Podane składniki to wersja klasyczna. Ja lubię dodać do kisielu odrobinę cynamonu, wanilii lub  skórki cytrynowej. Warto zaszaleć.


Przygotowanie:

1. Owoce zalewamy dwoma szklankami wody. Doprowadzamy do wrzenia. Jeśli eksperymentujcie z dodatkami, teraz jest czas, by dodać to, na co akurat macie ochotę.

2. W międzyczasie w pozostałą połowę szklanki zimnej wody mieszamy z mąką ziemniaczaną. 

3. Gdy owoce się gotują, dosładzamy odpowiednio według uznania.

4. Na koniec wlewamy do owoców około połowę mieszanki wody z mąką. Mieszamy. Po kilku sekundach kisiel zacznie gęstnieć. Jeśli wolicie gęstszy, dolewacie jeszcze trochę mieszanki, mieszamy. Znajdźcie swoją konsystencję, taką jak lubicie najbardziej.


Gotowe!!! 

Smacznego powrotu do dzieciństwa!!!


PS. Wybaczcie, że ostatnio was zaniedbuję, mam sporo spraw, które muszę ogarnąć i sporo pracy. Postaram się poprawić!

czwartek, 19 listopada 2015

bezglutenowe i wegańskie brownie z ciecierzycy



Jak upiec ciasto czekoladowe bez glutenu, bez jajek, bez białego cukru i właściwie bez niczego? Podejmowałam już kilka prób, by to zrobić i zazwyczaj kończyło się to całkowitą porażką. Kiedyś upiekłam ciasto z cukinii i nie będę ukrywać, że całe wylądowało w śmietniku szybciej niż to możliwe.

Dlatego, gdy znalazłam ten przepis na stronie jadłonomia.com, miałam sporo wątpliwości i podchodziłam do niego z dużą nieufnością. Jednak, ponieważ ostatnio dowiedziałam się, że nie mogę jeść glutenu i jajek, postanowiłam zaryzykować, bo miałam ogromną potrzebę zjedzenia czegoś czekoladowego. Ok, mogłam zjeść po prostu czekoladę, ale chciałam sobie urozmaicić menu. 

Gotowe brownie z ciecierzycy zaskoczyło mnie absolutnie. Okazało się smaczne i bardzo czekoladowe. Jeśli macie ochotę, spróbujcie! Nie będziecie zawiedzeni!


Składniki:

na ciasto:
  • 2 puszki ciecierzycy, każda po 400 g
  • 1 szklanka masła orzechowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego lub syropu z agawy
  • 1/2 szklanki prażonej mąki z amarantusa (mąkę wystarczy przez kilka minut podsmażać na suchej patelni, uważając przy tym, by się nie przypaliła)
  • 50 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
na polewę:
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego
  • 1 łyżka syropu z agawy
+ odrobina mielonego cynamonu do posypania


Przygotowanie:
1. Piekarnik rozgrzewamy do 175 st. C. 
2. Odsączoną i wypłukaną ciecierzycę blendujemy na gładko.
3. Wszystkie składniki poza czekoladą i mąką z amarantusa dodajemy do ciecierzycy i jeszcze raz blendujemy na gładką, jednolitą masę. Niestety masa jest wyjątkowo gęsta, dlatego najlepiej dodać mąkę na koniec i wymieszać wszystko ręcznie. Uwaga! Potrzeba sporo siły :)
4. Na sam koniec dodajemy posiekaną czekoladę i wszystko jeszcze raz mieszamy.
5. Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wykładamy do formy, spłaszczamy i wyrównujemy.
6. Ciasto pieczemy około 30 minut.
7. Gotowe ciasto wykładamy z formy i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

8. W międzyczasie przygotowujemy polewę. Mleko kokosowe podgrzewamy z syropem z agawy. Gdy już będzie gorące, dodajemy połamaną na mniejsze kawałki czekoladę. Czekamy chwilę aż czekolada się roztopi, a następnie mieszamy, aż polewa będzie zupełnie gładka.
9. Gdy ciasto ostygnie, wylewamy na nie polewę. Na sam koniec posypujemy wszystko cynamonem (najlepiej przez sitko) i pozostawiamy na kilka minut, by polewa lekko stężała.

Potem już tylko kroimy na kawałki i cieszymy się zdrowym czekoladowym ciastem, właściwie "bez niczego" :)

Smacznego i na zdrowie!

środa, 18 lutego 2015

jaglanka z owocami



Płatki jaglane uzyskiwane są z prosa - zboża, które nie zawiera glutenu. Dzięki temu są świetną alternatywą dla wszystkich wielbicieli wszelakich "owsianek", którzy z różnych powodów glutenu jeść nie mogą lub nie chcą. Płatki jaglane są dobrym źródłem witaminy B (niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego), witaminy E, wapnia, żelaza, potasu, fosforu, cynku oraz manganu. Są także bogatym źródłem błonnika.

Ja swoje płatki jaglane przygotowuję na wodzie, bo z mlekiem za bardzo przypominają mi zupy mleczne, których nie cierpię i unikam jak diabeł święconej wody. Jeśli macie ochotę możecie zastąpić wodę mlekiem - wasz wybór.


Składniki (na 1 porcję):
  • około 200 ml wody (wodę możecie zastąpić mlekiem)
  • około 3 - 4 łyżek płatków jaglanych (od was zależy, jak gęste będzie wasze śniadanie)
  • 1 łyżka suszonych nasion goji
  • 3 łyżeczki nasion chia
  • łyżka migdałów w płatkach
  • szczypta cynamonu
  • odrobina miodu
  • ulubione owoce: w moim przypadku 1 łyżka wiśni (ja wykorzystałam mrożone, oczywiście wcześniej je rozmroziłam) + 2 truskawki

Przygotowanie:

Do rondelka wlewamy wodę, wsypujemy płatki jaglane, nasiona chia i jagody goji (nasiona chia i jagody dzięki temu napęcznieją). Czekamy do zagotowania, co jakiś czas mieszając. Płatki jaglane są właściwie gotowe. Teraz doprawiamy je odrobiną miodu i cynamonu.

Podajemy od razu, na gorąco, z wybranymi owocami i odrobiną płatków migdałowych.

Smacznego!

PS. Po takim śniadaniu warto wybrać się na spacer, szczególnie jeśli pogoda taka piękna i w powietrzu czuć już wiosnę! Ja byłam nad Wartą w okolicach Puszczykowa i było pięknie!

Pozdrawiam! Szyszkin



poniedziałek, 17 listopada 2014

"babeczka" jaglana z jabłkiem i cynamonem



Ostatnio niesamowicie modna kasza jaglana jest przede wszystkim bardzo zdrowa. O jej właściwościach pisałam już jakiś czas temu (więcej informacji znajdziecie tutaj: kasza jaglana), więc nie będę się powtarzać.

Tym razem przygotowałam trochę "oszukane" babeczki z jabłkami. Wszystko bez białego cukru, bez jajek czy mąki. Za to z dodatkiem cynamonu, który poprawia przemianę materii. Taką "babeczkę" możecie zjeść na deser, ale równie dobrze zastąpi ona śniadanie. 


Składniki (na 4 "babeczki"):
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • 4 jabłka (ja wykorzystałam szare renety, bo są lekko kwaskowe i świetnie nadają się do pieczenia), obrane ze skórki i starte na tarce o grubych oczkach
  • cynamon mielony
  • syrop z agawy lub miód (około 1/2 łyżeczki na babeczkę)

Przygotowanie:

1. Kaszę płuczemy, odcedzamy. Zalewamy 2 szklankami wody i gotujemy około 20 minut, aż wchłonie cały płyn. Od czasu do czasu mieszamy, by zapobiec przywieraniu.
2. Foremki na babeczki (najlepiej ceramiczne) napełniamy w następny sposób: na dno wykładamy łyżkę ugotowanej kaszy, uklepujemy, posypujemy cynamonem i polewamy kroplą syropu z agawy bądź miodu, następnie wykładamy warstwę jabłek (około 1/2 jabłka), posypujemy cynamonem. Czynność powtarzamy - kasza, jabłka, kasza.
3. "Babeczki" pieczemy około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 st. C bez termoobiegu.

Podajemy na gorąco (moim zdaniem - smaczniej) lub przestudzone do temperatury pokojowej.

Smacznego!

czwartek, 30 października 2014

koktajl bananowo - gruszkowy z mlekiem migdałowym



Mleko migdałowe używane jest jako zamiennik dla mleka krowiego, nie tylko przez osoby nietolerujące laktozy. 

Nie zawiera kazeiny - ciężkostrawnego białka, które możemy znaleźć w mleku krowim. To właśnie ono przyczynia się do rozwoju chorób serca czy osteoporozy. Mleko migdałowe idealnie nadaje się dla osób dbających o szczupłą sylwetkę. Szklanka niesłodzonego mleka migdałowego zawiera tylko 30 kalorii, znacznie mniej niż szklanka mleka krowiego. To także idealny napój dla osób chcących zachować młodość ze względu na dużą zawartość witaminy E. Mleko migdałowe jest bogate w białko, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy z grupy B, E i PP oraz następujące składniki mineralne: magnez, potas, fosfor, wapń, żelazo, mangan, miedź.


Składniki (na dwie szklanki)
  • 1 dojrzały banan
  • 1 duża gruszka (bez skórki)
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • duża garść liści szpinaku
  • 200 ml mleka migdałowego

Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie blendujemy.

Na zdrowie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...