Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA AMERYKAŃSKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA AMERYKAŃSKA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 listopada 2017

jajka po benedyktyńsku (eggs Benedict)




Dość współczesna legenda mówi, że pomysł na to danie pochodzi sprzed lat z hotelu Waldorf - Astoria w Nowym Jorku. Pewnego razu wpadł do hotelowej restauracji skacowany broker i zażyczył sobie właśnie takiego śniadania. Pomysł spodobał się tamtejszemu maître d’hôtel, eggs Benedict zostało włączone do menu, a po ponad stu latach wciąż jest cholernie popularne. 


Dzisiaj jajka po benedyktyńsku składają się z kawałka pieczywa (w oryginale angielski muffin - uwaga! nie ma nic wspólnego z muffinami, które znamy, bardziej do tych, podawanych na śniadanie w McDonald's), trochę zielenimy, podsmażonych plastrów wędzonej szynki lub boczku, jajka w koszulce i sosu holenderskiego na wierzchu. Nie brzmi lekko, prawda?

Chociaż jajka po benedyktyńsku należą do dań klasycznych, to nie jest to prosta sprawa. I chociaż ugotowanie jajka w koszulce wymaga po prostu wprawy i kilkunastu czy kilkudziesięciu zepsutych jajek, to już z sosem holenderskim jest inaczej. Czasem wychodzi, a czasem nie. Czasem zależy to od żółtek, czasem od masła i tak to jest, że nigdy nie wiadomo do końca, czy "holender" się nie zważy. Dlatego nie wolno się poddawać, bo nawet szefom kuchni czasem się nie udaje.

Pomysł na sos holenderski wykorzystany w tym przepisie pochodzi od Jamiego Olivera, który do klasyka dodał odrobinę ostrej musztardy. Mi to bardzo odpowiada, zaostrza smak i diabelnie pasuje do jajka i boczku.


Potrzebujemy (na 4 osoby):

  • 4 jajka
  • 4 kromki dobrej jakości chleba lub innego rodzaju pieczywa
  • garść liści sałaty lub szpinaku
  • 8 plastrów wędzonego boczku lub szynki
  • łyżka octu (klasycznego 10 %)

sos:

  • 2 żółtka jajek
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 100 g masła
  • sól i świeżo mielony pieprz


Przygotowanie:


przygotowanie sosu:

W małym rondelku rozpuszczamy masło na małym ogniu, tak by nie zaczęło się przypalać. Można to zrobić w mikrofalówce.

W małym rondelku zagotowujemy wodę. Będziemy przygotowywać sos w kąpieli wodnej.

Do metalowej miski wbijamy żółtka. Dodajemy sok z cytryny i musztardę. Miskę ustawiamy na garnku z wrzątkiem i ubijamy trzepaczką, aż wszystko zacznie gęstnieć. Nie wolno przestawać mieszać!

Gdy sos zaczyna gęstnieć, powoli stopniowo wlewamy masło. Ciągle mieszamy!!! Będziecie widzieć, gdy sos jest gotowy. Jest gęsty i jasnożółty. Jeśli wam się zważy, możecie spróbować przełożyć miskę z sosem do większej, wypełnionej lodem i ubijać. Może się uda go uratować. A może nie... :)

Na koniec sos doprawiamy szczyptą soli i pieprzu.


przygotowanie jajek w koszulce:

W rondelku zagotowujemy wodę (około 1 litra), wlewamy łyżkę octu. 

Jajka pojedynczo wbijamy do małego kubeczka. W gotującej wodzie robimy łyżką wir, wlewamy delikatnie jajko z kubeczka, z jak najmniejszej wysokości do "wirującej" wody. Po chwili jajko owinie się wokół siebie i będzie idealnie okrągłe. Jeśli macie kilka jajek, spuszczajcie je jedno po drugim tak, by kolejne goniły te wcześniejsze, gdy płyną z prądem wokół garnka. 

Jajka gotujemy około 3 minut. Testujcie dotykiem w czasie gotowania (ostrożnie wyciągamy łyżką cedzakową, uwaga! są bardzo delikatne), mają odbijać pod palcem. 

Po wyjęciu z wody, jajka delikatnie osuszamy czystą ściereczką lub ręcznikiem papierowym


przygotowanie jajek po benedyktyńsku:

Plastry chleba podpiekamy w tosterze.

Boczek lub szynkę układamy na patelni i podsmażamy, aż się pięknie zarumienią. Gotowe odkładamy na chwilę na papierowy ręcznik, by odsączyć nadmiar tłuszczu.

Teraz możemy wszystko ułożyć na talerzu. Na spód idzie chleb. Możecie posmarować go masłem, ale ja uważam, że sos i rozlewające się żółtko wystarczająco go nasączają. Na chleb układamy trochę zieleniny, a na to dwa plastry boczku. Na wierzchu kładziemy jajko i polewamy go łyżką lub dwiema sosu. Jeszcze tylko szczypta świeżo mielonego pieprzu i gotowe!

Jemy od razu, na gorąco!

Smacznego!

wtorek, 29 lipca 2014

pancakes z borówkami



Proste i pyszne, letnie pancakes z borówkami to rewelacyjna propozycja na śniadanie, lunch albo deser. Będą smakowały wszystkim, małym i dużym!


Składniki:
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 duże jajka
  • 2 łyżki cukru
  • 30 g masła (roztopionego) + ekstra do smażenia
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szklanka mleka
  • 150 g borówek amerykańskich
+ cukier puder do posypania gotowym placuszków lub np. miód lub syrop klonowy


Przygotowanie:

1. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiewamy do miski. Dodajemy cukier.
2. W drugiej misce mieszamy trzepaczką jajka z mlekiem i wlewamy powstałą miksturę do sypkich składników. Wszystko szybko mieszamy. Dodajemy roztopione masło i mieszamy dokładnie.
3. Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy około 1/2 łyżki masła, wlewamy łyżką ciasto (około łyżki) i rozprowadzamy, by placuszki chociaż odrobinę przypominały okręgi :) Gdy zaczną się smażyć układamy na nich po kilka borówek. Po 2 - 3 minutach, gdy placuszki zaczną się rumienić, obracamy je delikatnie na drugą stronę i smażymy jeszcze chwilę.

Uwaga! Zanim zaczniemy smażyć kolejną partię placuszków, wycieramy patelnię ręcznikiem papierowym (ostrożnie, żeby się nie poparzyć!) i dopiero wtedy wykładamy kolejną porcję masła i ciasta!

Placuszki podajemy gorące z odrobiną cukru pudru lub np. miodu lub syropu klonowego!

Smacznego!

poniedziałek, 28 lipca 2014

brownie z borówkami i pekanami



Ciężkie, lepkie i bardzo czekoladowe brownie to klasyczny amerykański deser. Ponieważ jakiś czas temu przygotowywałam takie tradycyjne, z orzechami włoskimi, teraz postanowiłam zaszaleć i podkręcić klasyczny przepis. Wyszło pysznie!

Ponieważ przygotowanie brownie zajmuje dosłownie chwilę, polecam ten przepis wszystkim zapracowanym!


Składniki:
  • 300 g gorzkiej czekolady, najlepszej jakości
  • 300 g cukru brązowego
  • 175 g masła
  • 100 g orzechów pekan
  • 200 g borówek amerykańskich
  • 4 duże jajka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżka gorzkiego kakao

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wysypujemy orzechy i pieczemy 4 - 5 minut. Dzięki podprażeniu będą bardziej aromatyczne i mocniej wyczuwalne w naszym brownie. Uprażone orzechy pozostawiamy na chwilę do ostygnięcia, a następnie siekamy nożem. Pamiętajcie, żeby nie posiekać ich zbyt drobno!
2. Na garnku z niewielką ilością wrzącej wody ustawiamy miskę (nie plastikową!!!), wrzucamy masło i czekoladę i czekamy aż wszystko ładnie się roztopi, co jakiś czas mieszając, a następnie przelewamy do większej miski, dodajemy cukier, mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia.
3. Jajka rozbijamy widelcem i dodajemy powoli do przestudzonej czekolady, ciągle mieszając.
4. Do masy czekoladowej przesiewamy mąkę z kakao, dodajemy orzechy i mieszamy. Na koniec dodajemy borówki i mieszamy jeszcze raz, tym razem wyjątkowo delikatnie, by ich nie uszkodzić.
5. Prostokątną blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy masę, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 20 - 25 minut.

Przed podaniem pozostawiamy nasze brownie do całkowitego ostygnięcia.

Kroimy w kwadraty i zajadamy!

Smacznego!

czwartek, 17 lipca 2014

blondie z porzeczkami



Blondie to bardzo bliska kuzynka amerykańskiego brownie. Podobnie jak ona składa się właściwie głównie z czekolady, dużej ilości jajek, masła i stosunkowo niewielkiej ilości mąki. Tak jak jej "ciemna" kuzynka jest ciężka i lepka i nie rośnie ani o milimetr. Jednak blondie jest słodsza. Dlatego, gdy brownie świetnie komponuje się z orzechami, blondie potrzebuje bardziej orzeźwiających dodatków. I tu na prowadzenie wysunęły się porzeczki - o tej porze roku najlepsze, jędrne i lekko kwaskowate. Świetnie współgrają z bardzo słodką białą czekoladą.

Blondie, tak jak brownie, przygotowuje się błyskawicznie i w takim samym tempie już upieczona znika z talerza!


Składniki:
  • 300 g białej czekolady
  • 175 g masła
  • 300 g cukru
  • 4 duże jajka
  • 225 g mąki pszennej
  • około 200 g porzeczek (ja wykorzystałam, białe, czerwone i czarne, ale możecie wybrać tylko jeden kolor)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Masło roztapiamy w kąpieli wodnej (miseczkę, nie plastikową! ustawiamy na garnuszku z odrobiną gotującej się wody. Ważne, by wrzątek nie dotykał dna miski). Gdy masło się roztopi, dodajemy połamaną czekoladę i ciągle mieszając, czekamy aż się całkiem roztopi. Czekoladę z masłem zdejmujemy z garnka z wrzątkiem i odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.
3. Gdy masa lekko przestygnie, miksujemy jajka z cukrem na puszystą, prawie białą masę.
4. Do masy jajecznej dodajemy, powoli, porcjami masę czekoladową, ciągle miksując. Na koniec dodajemy przesianą mąkę i szybko mieszamy.
5. Gdy ciasto jest już gładkie, dodajemy porzeczki i teraz już łyżką mieszamy delikatnie, by nie uszkodzić porzeczek.
6. Blachę (prostokątną) wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Jest gęste, pewnie będziecie potrzebowali łyżki, by ciasto wygładzić do boków blaszki.
7. Blondie pieczemy około 20 - 25 minut. Po dotknięciu palcem (uwaga, gorące!) powinno stawiać opór.

Blondie wyjmujemy delikatnie z blachy na kratkę i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Kroimy na nieduże kawałki, blondie jest słodkie i naprawdę trudno zjeść dużą ilość na raz!

Smacznego!

czwartek, 5 czerwca 2014

klasyczny, domowy burger wołowy



Moda na domowe, pyszne burgery nastała dość nieoczekiwanie. Ogromna ilość knajpek ze smacznymi burgerami, z najlepszej jakości mięsa sprawiła, że zaczęliśmy przygotowywać takie burgery w domu.

Przyrządzanie domowych burgerów daje mnóstwo satysfakcji i frajdy, a wykorzystanie ulubionych dodatków, ziół i przypraw sprawia, że możemy zjeśc takiego burgera, na jakiego faktycznie mamy ochotę.

Do dzieła! W tym przepisie znajdziecie przepis podstawowy na klasycznego burgera, bez wymyślnych dodatków, ale wkrótce pojawią się nowe. W końcu sezon grillowy w pełni i trzeba korzystać!


Składniki:
  • 1 kg mięsa wołowego najlepszej jakości (najlepiej z rostbefu lub antrykotu - pamiętajcie, że mięso musi mieć trochę tłuszczyku; zbyt chude mięso sprawi, że hamburgery będą suche i wiórowate)
  • 2 małe szalotki, bardzo drobno posiekane
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy dijon
  • 1 łyżka wody
  • 1 żółtko
+ opcjonalnie: ulubione przyprawy i zioła (ostra papryka, nasiona kolendry, kmin rzymski, świeża pietruszka, oregano, tymianek... do wyboru, do koloru)


Przygotowanie:

1. Mięso mielimy w maszynce do mięsa, z sitkiem o jak najgrubszych oczkach. Możemy także poprosić o to naszego rzeźnika, który wykona tę czynność za nas. Najważniejsze jest to, by kawałki mięsa były wyczuwalne, a wołowina nie była zmielona "na miazgę".
2. Mięso przekładamy do miski, doprawiamy solą i obficie czarnym, świeżo mielonym pieprzem. Dodajemy około łyżeczki ostrej musztardy dijon, posiekaną bardzo drobno szalotkę, żółtko i wszystko szybko mieszamy. Chodzi o to, by zbyt długo nie maltretować mięsa. To jest też ten moment, by dodać ulubione przyprawy lub zioła.
3. Na koniec dodajemy około 1 łyżkę bardzo zimnej wody i jeszcze raz mieszamy.
4. Z mięsa formujemy kule o masie około 200 g, lekko spłaszczamy i nacinamy delikatnie "w kratkę". Podobno dzięki temu burgery smażą się bardziej równomiernie. Tak mówił w którymś ze swoich programów Gordon Ramsay, a jemu akurat ufam :)
5. Burgery smażymy na mocno rozgrzanym grillu lub bardzo rozgrzanej patelni grillowej z dwóch stron po około 3 minuty, jeśli chcemy, by mięso było średnio wysmażone, a około 4 - 5 minut - by było bardziej wysmażone. Jeśli smażymy burgery na patelni grillowej, musimy pamiętać, by smażyć jednocześnie tylko 2 - 3 burgery, bo zbyt duża ilość mięsa spowoduje spadek temperatury, a mięso zacznie się gotować, a nie smażyć. Po zdjęciu tych hamburgerów z patelni, poczekajmy chwilę, by znowu się rozgrzała, zanim położymy następne.
6. Po usmażeniu burgery odkładamy na deskę na około 3 minuty, by mięso odpoczęło, a soki równomiernie się rozłożyły.
7. Burgery podajemy z ulubionymi dodatkami i sosami w bułce opieczonej wcześniej w tosterze lub na grillu. Ja użyłam bułek pełnoziarnistych, z mąki z pełnego przemiału, ale możecie wykorzystać inne, na jakie akurat macie ochotę.

Smacznego!

wtorek, 19 listopada 2013

apple pie na cieście z mąki pełnoziarnistej

 


Apple pie to prawdziwa klasyka, jeśli chodzi o amerykańskie desery. Kruche ciasto z górą jabłkowego nadzienia z aromatem cynamonu znajdziecie w każdym barze i w każdym domu za Oceanem.

Moja wersja apple pie powstała jesienią, gdy nadmiar jabłek w spiżarni nie dawał mi spokoju i obawiałam się, że za chwilę będę musiała je wyrzucić. Ciasto kruche zrobiłam na bazie mąki pełnoziarnistej z bardzo prostej przyczyny, nie miałam akurat mąki pszennej. Wyszło smacznie i odrobinę "zdrowiej". Polecam wszystkim!


Składniki:

ciasto:
  • 400 g mąki pełnoziarnistej + odrobina do podsypania
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru
  • 250 g masła
  • łyżka octu jabłkowego
  • 6 łyżek zimnej wody
nadzienie:
  • 5 jabłek do pieczenia o winnym smaku, np. cortland lub Granny Smith
  • 100 g cukru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki rumu (opcjonalnie)
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • łyżeczka cynamonu
 + dodatkowo: 1 jajko i cukier do posypania

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania ciasta, które musi odpocząć w lodówce około pół godziny. Wysypujemy mąkę, sól i cukier na stolnicę. Dodajemy pokrojone w kostkę masło. Palcami wyrabiamy kruszonkę. Dodajemy do niej ocet i wodę i zagniatamy. Gotowe ciasto przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut, lecz nie dłużej niż 48 godzin. 
2. Gdy ciasto odpoczywa, możemy przygotować owoce. Jabłka obieramy, dzielimy na ćwiartki, wykrajamy gniazda nasienne i kroimy na dość duże kawałki. Chodzi o to, żeby pod wpływem temperatury nie zrobiła nam się jabłkowa papka.
3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. 
4. Pokrojone jabłka skrapiamy sokiem z cytryny i rumem i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy cukier, cynamon i mąkę i jeszcze raz mieszamy, by wszystko dokładnie oblepiło owoce.
5. Formę, w której będziemy piec nasz placek dokładnie natłuszczamy. 
6. Schłodzone ciasto dzielimy na 2 nierówne części. Obie wałkujemy na dwa cienkie okrągłe placki. 
7. Większym plackiem wykładamy formę. Wysypujemy jabłka i lekko uklepujemy. Druki rozwałkowany kawałek ciasta kroimy na paski o szerokości około 1,5 cm. Paski ciasta układamy na jabłkach "w kratkę".
8. Jajko rozbijamy widelcem i smarujemy kratkę z ciasta. Posypujemy ciasto cukrem i wstawiamy do piekarnika.
9. Nasze apple pie pieczemy około godzinę, aż ładnie się zarumieni. 

Podajemy na ciepło lub schłodzone do temperatury pokojowej. Możemy podać z kulką lodów waniliowych. Będzie smakować bosko!

Smacznego!

wtorek, 17 września 2013

słodko - pikantny krem z kukurydzy




Świeża, słodka kukurydza to prawdziwy smak lata. Kto nie pamięta z dzieciństwa plaż pełnych sprzedawców krzyczących donośnie: "kukurydza gotowana"?! Podejrzewam, że większość z nas była w stanie zrobić wiele, by ją zjeść z odrobiną masła i soli. 

Dla wszystkich smakoszy tego żółtego, soczystego zboża przygotowałam słodko - pikantną zupę krem z kukurydzy z kuchni TEX - MEX. Łatwa w przygotowaniu, smaczna i pożywna będzie idealnym daniem w czasie gorących, letnich dni.




Potrzebujemy:

  • 5 kolb kukurydzy (ewentualnie możemy użyć kukurydzy z puszki – ok. 2 szklanek lub, jeśli uda nam się znaleźć, kukurydzy mrożonej) 
  • 2 – 3 łyżki masła 
  • 1 cebula 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 500 ml bulionu z kurczaka (oczywiście najsmaczniejszy i najzdrowszy jest ten zrobiony samodzielnie, ale ze względu na oszczędność czasu możemy użyć bulionu z koncentratu bądź z kostki) 
  • 3 – 4 łyżki śmietanki 
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku 
  • szczypta chilli (w zależności od upodobania do mniej lub bardziej pikantnych smaków) 
  • starty ser cheddar


Przygotowanie:


1. Kolby kukurydzy obieramy z ziaren za pomocą noża. Nie jest to trudne zadanie, ale pracochłonne i, niestety, powodujące bałagan :)

2. Na maśle podsmażamy cebulę i czosnek. Wrzucamy obrane ziarna kukurydzy i podsmażamy 4 -5 minut często mieszając, by zapobiec przypaleniu.

3. Dolewamy bulion i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem aż kukurydza zmięknie. W przypadku kukurydzy świeżej może to potrwać 30 – 40 minut, w przypadku kukurydzy z puszki – znacznie krócej.

4. Kiedy kukurydza będzie już całkiem miękka, miksujemy całość blenderem na gładko. Jeśli po zblendowaniu przeszkadzają nam łupiny od kukurydzy, możemy zupę przetrzeć przez sito.

5. Dolewamy śmietankę i przyprawiamy solą, pieprzem i chilli do smaku według własnych upodobań. 
 

6. Zupę podajemy ze startym cheddarem. Dodatkowo możemy podać chrupiące grzanki z odrobiną masła.



Smacznego!

sobota, 7 września 2013

pumpkin pie, czyli amerykański placek dyniowy





Pumpkin pie, czyli amerykański placek dyniowy to już tradycja. Święto Dziękczynienia w żadnym amerykańskim domu nie może się bez niego obejść. Wyjątkowo smaczny, aromatyczny, korzenny. Idealny na jesień. W mojej kuchni i w moim domu przygoda z dynią zaczęła się stosunkowo niedawno, nie całe 2 lata temu, tuż przed imprezą z okazji Halloween. 

Zupa krem z dyni na kilka sposobów, makaron z dynią i gorgonzolą czy właśnie pumpkin pie to tylko niektóre z pomysłów na wykorzystanie tego cudownie pomarańczowego / żółtego warzywa. A ponieważ do tegorocznego Halloween zostało jeszcze sporo czasu, na pewno znajdą się jeszcze okazje, by przygotować z dyni jeszcze coś smacznego!

Składniki:
na kruche ciasto: 
  • 1 szklanka mąki 
  • 2 łyżki cukru 
  • 2 żółtka 
  • 70 g zimnego masła 
  • szczypta soli
na nadzienie:
  • 400 g musu z dyni (przepis na mus poniżej) 
  • 150 g cukru 
  • 1 puszka mleka skondensowanego (około 400 ml) 
  • 3 duże jajka 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 1/4 łyżeczki zmielonych goździków 
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru 
  • 1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • szczypta mielonego czarnego pieprzu (dosłownie 2 - ziarenka)

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od musu. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 175 st. C. Około 1 kg surowej dyni oczyszczamy z pestek i kroimy na duże kawałki. Pieczemy w piekarniku około 40 minut, aż dynia będzie całkiem miękka. Upieczoną dynię zostawiamy do ostygnięcia, po czym wybieramy miękki miąższ i miksujemy blenderem na gładkie puree. Zostawiamy do ostygnięcia.
2. Czas na ciasto. Z mąki, cukru i pokrojonego w kostkę masła robimy kruszonkę. Ja robię to w misce, jest mniej sprzątania. Żółtka solimy, "bełtamy" i wlewamy do kruszonki, a następnie wszystko niedbale mieszamy pozostawiając strukturę okruchów. Z okruchów szybko zagniatamy ciasto, formujemy w kulę, przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na minimum 30 minut (ale nie dłużej niż 2 godziny).
3. Gdy mus jest już chłodny, możemy przygotować nadzienie. Jajka miksujemy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy mleko skondensowane i przyprawy i miksujemy jeszcze chwilę. Na końcu dodajemy mus i mieszamy dokładnie.
4. Piekarnik ponownie rozgrzewamy do temperatury 175 st. C. Ciasto rozwałkowujemy na okrągły placek i wykładamy do formy na tarty (najlepiej z wyciąganym dnem). Nadzienie (uwaga! mocno płynne) wylewamy na ciasto i pieczemy około godziny, aż masa ładnie stężeje.
5. Upieczone pumpkin pie pozostawiamy do ostygnięcia na minimum 2 godziny. W tym czasie masa lekko opadnie i jeszcze mocniej stężeje.

PS. Wielbicielom słodkości "totalnych" proponuję podać tartę z sosem karmelowym lub bitą śmietaną.

Smacznego! 

środa, 4 września 2013

brownie



Brownie jest ciemne, gęste i bardzo czekoladowe. Jego wielką zaletą jest to, że trudno je zepsuć, bo z definicji jest nieudane. Jego autorka Mildred Schrumpf zapomniała dodać do klasycznego ciasta czekoladowego proszku do pieczenia. Niezrażona porażką pokroiła niewyrośnięte ciasto na kwadraty i tak powstało amerykańskie brownie. Przepis jest ekspresowy, nie wymaga koncentracji i naprawdę zawsze się udaje. Najważniejszym składnikiem brownie jest gorzka czekolada. Ważne jest, by była dobrej jakości z min. 70 proc. masy czekoladowej w składzie, jeśli jednak takiej nie macie pod ręką, ta z 60 procentami też będzie  ok.

Brownie piecze się błyskawicznie - kilkanaście minut. Jeszcze krócej - jeśli lubimy błyszczące i wilgotne. Rewelacyjne jest to, że nawet jeżeli jest lekko niedopieczone, niewielka ilość mąki absolutnie nie przeszkadza - rozpływająca się masa czekoladowa jest kusząca nawet bardziej niż upieczona. 

Najczęstszym amerykańskim dodatkiem do brownie są lekko podpieczone orzechy. Można też dodać rodzynki, skórkę pomarańczową, kandyzowany imbir lub płatki suszonego chilli.  

 Potrzebujemy:
  • 2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady
  • 1 kostka (200 g) masła 
  • 100 g mąki 
  • 300 g cukru 
  • 6 jaj
  • 50 g łuskanych orzechów włoskich

Przygotowanie:
1. Nad garnkiem z gotującą się na małym ogniu wodą w metalowej misce rozpuszczamy masło z pokruszoną czekoladą, dokładnie mieszając.
2. Jaja ubijamy mikserem, następnie stopniowo dodajemy cukier i mąkę. 
3. Na suchej patelni podsmażamy orzechy aż bardzo delikatnie się  zarumienią. Chodzi o to, że podczas podgrzewania wydobywają się wszystkie aromaty orzechów. 
4. Do słodkiej masy jajecznej powoli wlewamy przestudzoną czekoladę z masłem, cały czas mieszając, a następnie dodajemy pokruszone orzechy.
5. Spód dużej blachy wykładamy pergaminem i wylewamy ciasto. 
6. Brownie wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C i pieczemy 18 - 20 minut. 


Po ostudzeniu kroimy ciasto na małe kwadraty (klasycznie). Możemy ciasto posypać cukrem pudrem lub posmarować polewą czekoladową. Możemy z nim nic nie robić i też będzie rewelacyjne!


Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...