Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko kokosowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko kokosowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2018

botwinka z mlekiem kokosowym



Dziś dwie kwestie. Po pierwsze, gdy powiedziałam koleżance, że robię botwinkę, zapytała, gdzie do diabła kupiłam ją we wrześniu. Nie miałam z tym żadnego problemu, ale postanowiłam przygotować mały research w osiedlowych sklepach, a jest ich trzy na krzyż. Otóż w obu osiedlowych warzywniakach świeża botwinka była dostępna. 

Po drugie. Skąd się wziął sam pomysł na zupę. Miałam ochotę na coś innego, na coś "orientalnego". Jadłam kiedyś krem z buraka z mlekiem kokosowym, więc postanowiłam poeksperymentować. Takie składniki jak mleko kokosowe, chilli i mielony kumin mam zawsze w spiżarni, więc od razu zabrałam się do gotowania.

PS. Już od dawna żaden przepis nie wzbudził tylu emocji. Dostałam kilkanaście wiadomości zarówno na Facebooku, jak i na Instagramie, z pytaniami, kiedy przepis będzie dostępny na blogu. Jednocześnie w ankiecie przeprowadzonej na IG, na pytanie, czy spróbowalibyście takiej zupy, aż 33 % odpowiedzi było negatywnych.

Ja sama podchodziłam do tej zupy sceptycznie. Efekty przebiły moje oczekiwania. Zupa jest słodka, kwaśna i pikantna. Wyraźnie czuć charakterystyczny smak botwinki i delikatne mleko kokosowe. Rzadko używam tego określenia, ale to naprawdę PETARDA!


Składniki:
  • 2 pęczki botwinki 
  • około 1,5 litra bulionu warzywnego (przepis na bulion poniżej)
  • puszka mleka kokosowego
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • około 1,5 - centymetrowy kawałek świeżego imbiru (obrany i starty na tarce)
  • 1/2 ostrej papryczki (lub więcej, jeśli wolicie ostrzejsze smaki. Pamiętajcie jednak, że papryczki mają różne stopnie ostrości)
  • szczypta mielonego kminu rzymskiego
  • sok z około 1/2 limonki lub cytryny
  • łyżka oleju rzepakowego
  • sól

Przygotowanie:

1. W ganku rozgrzewamy olej. Wrzucamy kmin i prażymy go kilkadziesiąt sekund, po czym dodajemy cebulę i podsmażamy wszystko na minimalnym ogniu przez kilka minut do czasu, aż cebula zeszkli się i zmięknie. 

2. Do cebuli dodajemy czosnek, imbir i ostrą papryczkę i podsmażamy jeszcze chwilę. Dolewamy bulion i doprowadzamy do wrzenia.

3. W międzyczasie botwinkę dokładnie myjemy, łodygi kroimy, a buraczki obieramy i także kroimy na mniejsze kawałki. Ja usuwam na początku także liście, które pokrojone dodaję do zupy później. Dzięki temu nie rozgotowują się zupełnie.

4. Do gotującego się bulionu wrzucamy pokrojone buraczki i łodygi botwinki. Gotujemy na niewielkim ogniu przez około 15 minut. Po tym czasie dodajemy liście i gotujemy jeszcze kolejne 10. Gdy wszystko będzie już miękkie, wlewamy do zupy kilka kropel soku z limonki lub cytryny. To sprawi, że zupa będzie miała piękny różowy kolor.

5. Do zupy dodajemy mleko kokosowe i podgrzewamy.

6. Na koniec doprawiamy zupę już według własnego smaku solą i - jeśli jest taka potrzeba - sokiem z cytryny i jeszcze odrobiną ostrej papryczki, a nawet szczyptą cukru.

Zupę podajemy na gorąco posypaną natką pietruszki!

Smacznego!


Bulion warzywny:
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 bulwy selera lub kilka gałązek selera naciowego
  • 1 por
  • 1 cebula (opalona nad gazem lub upieczona w piekarniku aż będzie prawie czarna)
  • 1 - 2 gałązki lubczyku
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki pieprzu w ziarnach
  • sól do smaku

Wszystkie warzywa obieramy, myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy liść laurowy, dwa ziarenka ziela angielskiego, 1/2 łyżeczki pieprzu w ziarnach i gałązki lubczyku (jeśli nie uda wam się kupić świeżego, można użyć 1/2 łyżeczki lubczyku suszonego). Wszystko zalewamy około 1,5 l zimnej wody, wstawiamy na gaz i gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu przez około godzinę, półtorej. Na koniec wszystko doprawiamy solą.

wtorek, 3 lipca 2018

limonkowy pudding chia


Dziś taki dzień, że na blogu pojawia się już drugi przepis na deser, na dodatek pudding. Choć zupełnie inny od tego czekoladowego, to także zdrowy i wegański. Idealny na ciepłe dni. 

Ja przygotowałam ten pudding na deser, po obiedzie z przyjaciółką, na który podałam pikantne żółte curry. Po takim daniu, deser z chia sprawdza się świetnie, także dlatego, że bardzo odświeża i łagodzi. 


Składniki (na dwie porcje):
  • 250 ml mleka kokosowego 
  • 4 - 5 łyżek nasion chia 
  • kilka kropel syropu z agawy do smaku (lub wersji nie-wegańskiej miodu)
  • sok i skórka otarta z 1/2 limonki
+ ulubione owoce (u mnie zblendowane mago i marakuja)


Przygotowanie:

Nasiona chia mieszamy z mlekiem kokosowym, sokiem i skórką z limonki i odrobiną syropu z agawy (lub innym "słodzikiem"). Przekładamy do szklanek i odstawiamy na około 2 godziny do lodówki.

Po tym czasie, gdy pudding zgęstnieje, dekorujemy pudding owocami i gotowe! Tak przygotowany pudding spokojnie może czekać w lodówce na przybycie gości :)

Smacznego!

piątek, 22 czerwca 2018

najprostsze ciasto kokosowe


Dziś przepis na naprawdę dziwne, ale pyszne i ekspresowe ciasto kokosowe. Chodzi o to, że pieczemy taki a'la "biszkopt", a zaraz po wyciągnięciu zalewamy go polewą i czekamy, aż całkowicie ją wchłonie. Takie ciasto po ostygnięciu jest rozpływające się w ustach. Naprawdę dobre. Poza tym, jego przygotowanie trwa około 30 minut, więc jest to także przepis dla zapracowanych albo takich, którzy właśnie sobie przypomnieli, że za pół godziny mają gości. 

Przyznam, że nie wiem, jak to ciasto będzie smakowało następnego dnia, tzn. czy dalej będzie takie delikatne i aksamitne. Nie zdążyłam sprawdzić. Moi goście zjedli wszystko od razu, a większość prosiła o dokładkę.

Przepis na to ciasto zobaczyłam jakiś czas temu na Facebooku, w jakimś linku sponsorowanym, nie pamiętam jakim. Spisałam podstawowe składniki, ale ilość cukru wydawała mi się dość przerażająca. Bo i cukier w cieście i w mleku skondensowanym. Zmniejszyłam proporcje o połowę, ale i tak jest to ciasto dla fanów naprawdę słodkiego.


Składniki:

ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • niepełna szklanka cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml mleka kokosowego 
  • 100 ml mleka
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • 100 g roztopionego masła
polewa:
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 200 ml mleka skondensowanego słodzonego
  • 50 ml mleka
+ wiórki kokosowe do posypania ciasta


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. W dużej misce ubijamy razem (można mikserem albo trzepaczką) żółtka z cukrem. Dodajemy mleko kokosowe, mleko, proszek do pieczenia i mąkę. Mieszamy do połączenia składników. Na koniec wlewamy do ciasta przestudzone, roztopione masło i jeszcze raz mieszamy.

3. Białka ubijamy na sztywną pianę. Partiami, po dużej łyżce dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia.

4. Pieczemy 20 - 30 minut (czas zależy od wielkości blaszki i grubości ciasta). Najlepiej po 20 minutach sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Jeśli wyciągniemy suchy patyczek, ciasto jest gotowe. Jeśli będzie oblepiony przez ciasto, pieczemy jeszcze kilka minut.

5. Gotowe ciasto wyciągamy z piekarnika.

6. Możemy przygotować polewę. Wszystkie składniki mieszamy i wylewamy na gorące ciasto. Drewnianym patyczkiem nakłuwamy ciasto jak najgęściej, żeby wchłonęło polewę. Na koniec posypujemy ciasto wiórkami kokosowymi. Tak przygotowane ciasto pozostawiamy do przestygnięcia.

Smacznego!

poniedziałek, 5 września 2016

kokosowa wegańska panna cotta



Panna cotta to w dosłownym tłumaczeniu z języka włoskiego gotowana śmietanka. Tutaj jednak postanowiłam odejść od przepisu klasycznego, jednego z moich ulubionych, obok tiramisu - deseru pochodzącego ze słonecznej Italii. Śmietankę z mleka krowiego zamieniłam na mleko migdałowe i śmietankę kokosową, a żelatynę na agar, który bez problemu kupicie w internecie lub w sklepach ze zdrową żywnością. Moja panna cotta wyszła lekka, delikatnie kokosowa i niebiańsko pyszna, a na dodatek "bez kopyt", jak mówi często Marta Dymek w swoim programie w Kuchni +.


Składniki:
  • 250 ml mleka migdałowego lub innego mleka roślinnego
  • 250 ml śmietanki kokosowej (kupicie ją w dobrych delikatesach lub w sklepach ze zdrową żywnością)
  • kilka łyżek cukru pudru (znajdźcie swój smak)
  • 1 czubata łyżka agaru
+ ulubione owoce lub sos ze zblendowanych owoców


Przygotowanie:

1. Mleko i śmietankę przelewamy do rondelka i podgrzewamy. Dodajemy cukier, stopniowo, tak, by deser był delikatnie słodki.
2. Podgrzewamy wszystko na niewielkim ogniu, mieszając trzepaczką. Gdy płyn zacznie się gotować dodajemy agar i ciągle podgrzewamy aż płyn zacznie wrzeć. Wszystko musi się zagotować! 
3. Wszystko gotujemy tak długo, ciągle mieszając, aż masa zacznie gęstnieć. Poczujecie to na pewno!
4. Gęstą masę przelewamy do naczyń i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, aż panna cotta stężeje.

Podajemy schłodzoną,

smacznego

szyszkin-ciągle-pichci

czwartek, 12 maja 2016

klasyczny pudding z tapioki



Puddingi z tapioki stały się ostatnio wyjątkowo modne. W co drugiej wegańskiej knajpce, otrzymacie je na deser. Stały się tak modne, że ciężko kupić kulki tapioki. Nawet moja kuzynka, która prowadzi mały ekologiczny sklepik na Rynku Jeżyckim w Poznaniu mówi, że w hurtowniach tapioki drobnoziarnistej nie ma. Na szczęście udało mi się zamówić taką przez internet, co także wam polecam, bo bieganie po sklepach w jej poszukiwaniu może być męczące i okazać się bezskuteczne.

Tapioka to produkt otrzymany z manioku. Jest hipoalergiczny i nie ma smaku, ale świetnie ten smak "wyłapuje". Nie zawiera glutenu ani tłuszczu. 

Kto raz posmakuje puddingu z tapioki, zakocha się w nim po uszy. To deser lekki i pyszny. Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1/4 szklanki szklanki tapioki drobnoziarnistej
  • łyżeczka pasty waniliowej
  • około 2 łyżek cukru lub innego "słodzika"
+ dojrzałe mango (zblendowane na gładki mus)

Przygotowanie:

W rondelku lub niewielkim garnku zagotowujemy mleko kokosowe. Do wrzącego mleka (nie może być zimne!) wsypujemy tapiokę. Doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy i gotujemy pod przykryciem przez około 20-25 minut. Tapioka jest ugotowana, gdy kuleczki staną się całkowicie przezroczyste (w środku nie będą już w ogóle białe).

Uwaga! W czasie gotowania należy co kilka minut pudding energicznie zamieszać, aby nie przywierał do dna i miał kremową konsystencję.

Gotowy pudding przekładamy do małych szklaneczek lub słoiczków, przykrywamy musem z dojrzałego mango i odstawiamy na chwilę do lodówki.

Smacznego!

czwartek, 24 marca 2016

szybkie curry na przedświąteczny obiad



Tak samo jak nie lubię Bożego Narodzenia, nie lubię Świąt Wielkanocnych. Mimo, że pogoda nastraja pozytywnie, ma być coraz cieplej i bardziej słonecznie, na co czekam z z niecierpliwością gdzieś od września. Ale może właśnie dlatego nie rozumiem, jak po ciężkiej zimie, pełnej tłustego, pożywnego jedzenia, możemy zachwycać się białą kiełbasą i żurkiem. Nie mój klimat. Białej nie tykam, a żurek spełnia u mnie rolę lekarstwa na gigantycznego kaca raz do roku albo rzadziej. Dlatego w tym roku protestuję i "nie załączam" trybu WIELKANOCNE SZALEŃSTWO. Zamiast tego jem szybkie curry, robię pudding chia i spokojnie czekam, aż będzie "po świętach". Wam także życzę przedświątecznego luzu i wyrozumiałości dla tych, którzy jednak zjedzą kilogram białej kiełbasy. W końcu zbliżają się święta i powinniśmy się radować. 


Składniki:
  • około pół kilograma piersi z indyka, pokrojonej w dużą kostkę (około 1,5 x 1,5 cm)
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 1 nieduża cukinia, wydrążona z gniazda nasiennego i pokrojona w półplasterki o grubości około 1 cm
  • 1 czerwona papryka, bez nasion, pokrojona w kawałki wielkości podobnych do cukinii
  • 2 marchewki, pokrojone w plasterki o grubości około 1/2 cm
  • puszka mleka kokosowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego
  • 3 - 4 łyżki żółtej pasty curry (ilość pasty zależy od was i od ostrości samej pasty)
  • sos sojowy
+ do podania - ryż jaśminowy


Przygotowanie:

1. W garnku lub głębokiej patelni rozgrzewamy olej kokosowy. Dodajemy 3 łyżki pasty curry (później dodamy więcej, ważne by nie przesadzić z ostrością na początku). Podsmażamy minutę, dzięki czemu aromaty będą jeszcze bardziej wyraziste. Dodajemy cebulę i czosnek i podsmażamy jeszcze 2 - 3 minuty, mieszając od czasu do czasu.
2. Do garnka/patelni wlewamy mleko kokosowe i doprowadzamy do wrzenia. Gdy zacznie bulgotać, dodajemy indyka.  
3. Po około 10 minutach dodajemy warzywa. Zaczynamy od marchewki jako warzywa najtwardszego. Po chwili dodajemy cukinię i paprykę. 
4. Całość dusimy do momentu, gdy marchewka zmięknie, ale pozostanie "al dente", nie chcemy rozgotowanej papki.
5. Na sam koniec wszystko jeszcze doprawiamy. Jeśli uważacie, że curry jest zbyt mało wyraziste lub zbyt mało pikantne, dodajemy jeszcze trochę pasty curry. Niestety nie podam wam konkretnych ilości pasty, bo każda pasta jest inna, a poza tym wasze upodobania smakowe mogą się różnić od moich. Na koniec jeszcze odrobina sosu sojowego i gotowe!

Smacznego!

środa, 23 marca 2016

kokosowy pudding chia



W pudding chia zakochacie się po uszy. Słodki, pachnący, gęsty, pełen chrupiących ziarenek podbije wasze serca, tego jestem pewna. Szałwia hiszpańska, czyli chia jest bogatym źródłem witamin i minerałów. Zawiera 15 razy więcej magnezu niż brokuły. 6 razy więcej wapnia niż mleko. 3 razy więcej żelaza niż szpinak. A to tylko niektóre z jej niesamowitych właściwości. Można podać go na deser lub jako zdrowe śniadanie.

Przygotowanie puddingu jest tak proste, że poradzi sobie z tym każda kulinarna "łamaga" ;) Wystarczą 3 składniki i ulubione owoce czy orzechy. Opcji jest mnóstwo, wystarczy włączyć wyobraźnię!

Nasiona chia kupicie w sklepie ze zdrową żywnością lub przez internet. 200-gramowe opakowanie wystarcza mi na długo, a używam chia często. Dodaję ją do jogurtu z musli, do koktajli. Spróbujcie również, warto dla zdrowia!

PS. Pudding chia w tej wersji jest nie tylko wegański, ale także w 100 % bezglutenowy.


Składniki (na dwie porcje):
  • 250 ml mleka kokosowego 
  • 4 łyżki nasion chia 
  • 1 łyżka wiórków kokosowych 
  • kilka kropel syropu z agawy (lub wersji nie-wegańskiej miodu)
+ ulubione owoce


Przygotowanie:

Nasiona chia mieszamy z mlekiem kokosowym, wiórkami kokosowymi i odrobiną syropu z agawy (lub innym "słodzikiem"). Przekładamy do szklanek i odstawiamy na około 2 godziny do lodówki.

Tuż przed podaniem dekorujemy pudding owocami i gotowe!

Smacznego zdrowego!

poniedziałek, 13 lipca 2015

żółte curry z dynią




Kolejny poniedziałek bez mięsa. Tym razem kolejna odsłona żółtego curry - z pyszną, słodką dynią. I chociaż sezon na najlepsze dynie jeszcze przed nami, to już teraz możecie swoje curry przyrządzić. Wystarczy wybrać dynię piżmową. Jest pyszna i słodka i dość szybko mięknie.

To, że uwielbiam smak curry, nie podlega dyskusji. Wystarczy zajrzeć do archiwum bloga, gdzie znajdziecie inne sposoby przygotowywania curry. Teraz miałam ochotę na absolutnie warzywne, wyraźnie pikantne i pyszne żółte curry. Spróbujcie koniecznie!


Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki żółtej pasty curry
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół dyni piżmowej, obranej ze skórki i pokrojonej w kostkę około 2 x 2 cm
  • 3 ziemniaki, obrane ze skóry i pokrojone w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1/2 średniej cukinii, pokrojonej w paski
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy ziemniaki, dynię, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i paski cukinii i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.
6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!
7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.
Smacznego!

piątek, 7 marca 2014

bounty cupcakes



Nie będę ukrywać, że bounty to moje ulubione batoniki. Połączenie czekolady i kokosa to duet obłędnie pyszny. Postanowiłam ten smak przenieść do babeczek, do których mojej miłości nie muszę wam chyba udowadniać. Te pyszne i proste w przygotowaniu słodkości królują na moim blogu i tak pewnie pozostanie. 

Tymczasem zabieramy się do pieczenia.


Składniki:

na babeczki:
  • 125 g mąki pszennej
  • 125 g cukru
  • 125 g miękkiego masła
  • 100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 30 ml mleka
  • szczypta soli
do dekoracji:
  • kilka łyżek mleka kokosowego
  • cukier puder
  • wiórki kokosowe
  • batoniki bounty, podzielone na mniejsze (około 2 - cm kawałki)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.
2. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia.
3. W dużej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, kakao i sól.
4. Masło z cukrem ucieramy mikserem na gładką, prawie białą masę. Ciągle mieszając wbijamy po kolei jajka.
5. Do masy maślano - jajecznej wsypujemy suche składniki, dodajemy roztopioną czekoladę i mleko i wszystko miksujemy.
6. Ciasto przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papilotkami, do około 2/3 wysokości. Do środka każdej papilotki wkładamy po kawałku batonika bounty.
7. Babeczki pieczemy około 18 - 20 minut, a następnie odstawiamy na kratkę do całkowitego wystygnięcia.
8. Gdy babeczki wystygną, przygotowujemy kokosowy lukier. 2 - 3 łyżki gęstego mleka kokosowego ucieramy z cukrem pudrem (cukier dosypujemy stopniowo po około 1 łyżce), aż masa będzie odpowiednio gęsta. Sami musicie ustalić, czy jej konsystencja jest odpowiednia.
9. Ostudzone babeczki dekorujemy kokosowym lukrem i wiórkami. Gotowe :)

Smacznego!

piątek, 17 stycznia 2014

curry wegetariańskie



Lubię curry. Przygotowuję je dosyć często. Na blogu znajdziecie już : curry z kalafioremekspresowe chicken curry. I prawdopodobnie dzisiejszy przepis nie będzie ostatnim. 
Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry - te wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry stanowią o nieprawdopodobnym aromacie i sprawiają, że tak uwielbiam potrawy na bazie pasty curry.




PS. Jeśli lubicie mięso i nie wyobrażacie sobie bez niego obiadu, możecie dodać do przepisu kurczaka!



Porcja dla 4 głodnych osób: 

  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki zielonej pasty curry (zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza) 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół brokuła, podzielonego na różyczki
  • 1 batat, obrany ze skóry i pokrojony w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 



Przygotowanie:



1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.

2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.

3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.

4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy bataty, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i brokuła i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.

6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!

7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.



Smacznego!

poniedziałek, 4 listopada 2013

tajska zupa TOM YUM z kokosem i makaronem ryżowym



Zupa tom yum to prawdopodobnie najbardziej znane danie kuchni tajskiej. Gorący, bardzo pikantny bulion z aromatem trawy cytrynowej i liści limonki kaffir to baza, do której dodatki możecie wybrać sami: krewetki, małże, ogony krabów, czy po prostu cienko pokrojona wołowina lub kurczak.

Potrzebujemy:
  • 1 pierś z kurczaka, pokrojona w dość drobną kostkę (ok. 1,5 x 1,5 cm) 
  • 3 - 4 krewetki na osobę 
  • 1 litr rosołu drobiowego 
  • 1 łodyga trawy cytrynowej, pocięta na 4 kawałki i zmiażdżona 
  • 4 liście limonki kaffir, drobno posiekane 
  • około 1 - centymetrowy kawałek świeżego imbiru, bardzo drobno posiekany 
  • 2 świeża chilli, drobno posiekane (wszystkie cztery składniki powyżej można zastąpić kilkoma łyżkami gotowej pasty tom yum, którą kupicie w każdym sklepie "kuchnie świata") 
  • 10 pieczarek, pokrojonych w ćwiartki 
  • 1/2 zielonej papryki pokrojonej w cienkie paseczki 
  • 1/2 marchewki pokrojonej w cienkie paseczki 
  • 3 - 4 łyżki sosu rybnego 
  • 2 - 3 łyżki soku z limonki 
  • 1 łyżka cukru 
  • 2 - 3 łyżki mleka kokosowego 
  • szczypiorek lub dymka, posiekana

Przygotowanie:
1. Makaron ryżowy przygotowujemy według wskazań na opakowaniu.
2. Rosół doprowadzamy do wrzenia. Wrzucamy kawałki kurczaka, grzyby, marchewkę i paprykę oraz trawę cytrynową, liście limonki kaffir, imbir i chilli (lub gotową pastę) i gotujemy wszystko około 5 - 7 minut. Dodajemy krewetki, sos rybny, sok z limonki oraz cukier i gotujemy około 1 - 2 minut, aż krewetki się ugotują. Dodajemy mleko kokosowe i wszystko delikatnie mieszamy.
3. Do miseczki wkładamy makaron, zalewamy gorącym bulionem z warzywami, mięsem i krewetkami. Posypujemy wszystko posiekanym szczypiorkiem lub dymką i podajemy.

Smacznego!

czwartek, 31 października 2013

curry z kurczakiem i kalafiorem



Lubię curry. I nie mówię tu o żółtej przyprawie, a o mieszance wielu przypraw i aromatów. Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry to nie wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry i stanowią o nieprawdopodobnym aromacie.

Czym różnią się poszczególne pasty curry? Przede wszystkim składem. To właśnie skład decyduje o ich ostrości oraz aromacie. Najostrzejszymi pastami są czerwone i żółte curry, ponieważ wytwarzane są z papryczek chili, które stanowią zazwyczaj ponad 30% ich składu. Najłagodniejsze natomiast jest curry zielone, gdzie pierwsze miejsce zajmuje czosnek i szalotka. 

Kuchnia tajska właściwie zaczyna i kończy się na pastach curry. I dlatego jest taka pyszna!

PS. Jeśli nie jecie mięsa, możecie usunąć z przepisu kurczaka, dodać więcej kalafiora i curry będzie równie pyszne i tak samo pożywne!


Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki żółtej pasty curry (żółta pasta jest średnio ostra, zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza; ale uwaga – jeśli ktoś lubi bardzo ostre smaki, niech użyje pasty żółtej lub czerwonej, lub jeśli robi curry z zielonej – niech wkroi kawałek papryczki chilli) 
  • 1 pierś z kurczaka pokrojonych w dużą (ok. 2 cm x 2 cm) kostkę 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki  
  • 1 puszka mleka kokosowego
  •  150 ml bulionu drobiowego (z kostki bądź koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dodajemy kurczaka i smażymy przez kilka minut. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż połowa płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy kalafior i dusimy pod przykryciem około 10 – 15 minut. Musi pozostać al dente.
5. Po tym czasie nasze curry jest gotowe!
6. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.
7. Całą potrawę możemy przyprawić posiekanymi świeżymi liskami kolendry.

Smacznego!

środa, 23 października 2013

pikantna zupa kokosowa z kurczakiem




Dzisiejszy przepis zaczerpnęłam z kuchni indonezyjskiej. Ostra, słodko - kwaśna (dzięki paście sambal oelek i limonce) zupa jest idealną propozycją dla fanów zup z kuchni orientalnej. 

Jeśli macie ochotę możecie dodać do zupy warzywa: pokrojone baaardzo cienko marchewki, pora czy paprykę. Wybór należy do was!


Składniki:
  • 1 puszka mleczka kokosowego 
  • 1 szklanka bulionu z kurczaka 
  • ok. 5 cm korzenia imbiru 
  • 2 liście limonki kafir  
  • 500 g filetu z kurczaka 
  • 1 łyżka pasty sambal oelek (bardzo ostra pasta na bazie chilli i limonki, do kupienia w sklepach "kuchnie świata") 
  • 2 łyżki sosu rybnego 
  • 1 łyżeczka brązowego cukru 
  • kilka cienkich plastrów limonki
+ opcjonalnie: 3 łyżki posiekanej świeżej kolendry


Przygotowanie:
 
1. Bulion podgrzewamy w dużym garnku lub woku. Dodajemy obrany i pokrojony w cienkie plasterki imbir, liście limonki kafir, pastę sambal oelek, sos rybny i cukier. Zagotowujemy wszystko razem.
2. Umytego i pokrojonego w kostkę kurczaka wrzucamy do woka i gotujemy około 10 minut.
3. Do garnka dodajemy mleko kokosowe i kilka plastrów limonki i gotujemy jeszcze kolejne 10 minut.
4. Gotową zupę przelewamy do miseczek i - jeśli ktoś ma na to ochotę - posypujemy posiekanymi liśćmi kolendry.

Smacznego!

czwartek, 5 września 2013

ekspresowe chicken curry




Moja wersja curry jest naprawdę szybka i nie wymaga wyjątkowych umiejętności kucharskich. Wystarczy tylko kilka specyficznych składników - pasty curry (w zależności od upodobań: łagodnej zielonej, która wcale nie jest super łagodna lub np. pikantnej czerwonej, która naprawdę jest extra hot!), mleka kokosowego i imbiru, a curry może być gotowe w około 30 minut. 



Możemy przyrządzić także wegetariańską wersję curry. Procedura przygotowywania właściwie niczym się nie różni od tego z kurczakiem. Z tym, że zamiast mięsa możemy wykorzystać kalafior lub brokuły (również mrożone). Po prostu pod koniec gotowania, razem z groszkiem dodajemy ulubione warzywa i dusimy pod przykryciem około 10 minut aż zmiękną. 




Porcja dla 4 głodnych osób: 
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek)
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę 
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach
  • 2 łyżki zielonej pasty curry (zielona pasta jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza; ale uwaga – jeśli ktoś lubi bardzo ostre smaki, niech użyje pasty żółtej lub czerwonej, lub jeśli robi curry z zielonej – niech wkroi kawałek papryczki chilli)
  • 2 piersi z kurczaka pokrojonych w dużą (ok. 2 cm x 2 cm) kostkę
  • 1 puszka mleka kokosowego 
  • 150 ml bulionu drobiowego (z kostki bądź koncentratu)
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 ½ szklanki mrożonego zielonego groszku 
  • 1 ½ szklanki mrożonego groszku cukrowego (opcjonalnie zielonej fasolki szparagowej)


Przygotowanie:


1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.
2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.
3. Dodajemy kurczaka i smażymy przez kilka minut. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy aż połowa płynu wyparuje.
4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy mrożone warzywa i dusimy pod przykryciem około 10 – 15 minut. Warzywa muszą pozostać al dente.
5. Po tym czasie nasze curry jest gotowe!
Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata. Całą potrawę możemy przyprawić posiekanymi świeżymi liskami kolendry.

Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...