Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA ARABSKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KUCHNIA ARABSKA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 stycznia 2018

szakszuka



Odkrycie szakszuki zmieniło moje życie :) Do niedawna miałam problem z przygotowywaniem śniadań. Kanapki już dawno mi się znudziły, tak samo owsianki czy jajecznica. Jak widzę serek wiejski, mdleję. Oczywiście, można przygotowywać różnego rodzaju placuszki czy naleśniki, ale czasem trzeba zjeść coś bardziej dietetycznego, a równie sycącego. I tak, w poszukiwaniu śniadaniowych inspiracji, trafiłam właśnie na nią - orientalną potrawę z pomidorów i jajek. Szakszuka pochodzi z krajów arabskich, chociaż do jej powstania przyznają się także mieszkańcy Izraela. Podstawą są pomidory i jajka, ale można zaszaleć, dodać fasolę (przepis znajdziecie tutaj) albo boczek lub chorizo. To na co akurat macie ochotę przygotowując śniadanie.


Potrzebujemy (dla 2 osób): 
  • puszka pomidorów (w lecie możecie użyć świeżych, jednak o tej porze pomidory smakują beznadziejnie i to najłagodniejsze słowo) 
  • 2 jajka (oczywiście możecie wbić więcej, nam wystarczyły dwa)
  • 1/2 cebuli, posiekanej w drobną kostkę 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek dobrej jakości 
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1/4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki 
  • listki świeżej bazylii lub natki pietruszki 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
+ opcjonalnie, jeśli macie ochotę – niewielki ząbek czosnku (dodajemy w momencie podsmażania cebuli), kawałki chorizo lub dobrej wiejskiej kiełbasy (podsmażamy z cebulą) 


Przygotowanie: 

1. W dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę i podsmażamy kilka minut, na niewielkim ogniu tak, żeby cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Do cebuli dodajemy kmin i paprykę słodką i podsmażamy jeszcze chwilę. 
2. Teraz dodajemy do cebuli pomidory i dusimy tak długo, aż wszystko odparuje i zgęstnieje. 
3. Gdy wszystko bulgocze wbijamy do pomidorów jajka. Wszystko przykrywamy i czekamy około 2 minuty, by białko się ścięło, a żółtko było idealnie płynne. 

Szakszukę podajemy od razu, doprawioną jeszcze szczyptą świeżo mielonego czarnego pieprzu i kilkoma listkami świeżej bazylii lub pietruszki!

Smacznego!

środa, 10 stycznia 2018

hummus idealny



Dokładnie rok temu, kiedy w Polsce temperatura osiągała -18 st. C, przyleciałam do Tel Avivu. Był piątek po południu, właśnie rozpoczął się szabas. Wszystkie żydowskie sklepy i restauracje pozamykane na trzy kłódki, w oknach pogaszone światła, na ulicach już ciemno i prawie pusto. My głodni, spragnieni, nie znający miasta. Szliśmy kilkanaście minut, w pewnym momencie już naprawdę załamani, do czasu aż zobaczyliśmy światło bijące z małego lokalu na końcu ulicy. 

Bar, jakich w Polsce już chyba nie znajdziemy, trochę obskurny, na stołach obdarte ceraty, za ladą Arab. Głodni, właściwie bez wyboru, zamówiliśmy to, co było. Falafele w picie i hummus. Po około 10 minutach właściciel wszystko przyniósł. Było to chyba jedno z największych zaskoczeń kulinarnych, jakie w życiu przeżyłam i po raz kolejny doświadczenie z cyklu "nie oceniaj książki po okładce". Chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku falafele, przygotowywane ręcznie przez mamę właściciela, która cały czas zerkała przez kotarę, czy wszystko w porządku i czy nam smakuje. Hummus gładki i świetnie doprawiony, chyba najlepszy jaki w życiu jadłam, do tego gorące pity. 

Jedyne, czego nam brakowało, to butelki białego wina, by uczcić przyjazd do tego odległego kulturowo kraju i krótkie wakacje. Gdy zapytaliśmy właściciela, czy nie wie, gdzie możemy napić się o tej porze wina, krótko odpowiedział, że wie. W jednej sekundzie poinstruował w swoim języku mamę, mama wybiegła  w kapciach z kuchni, przeszła na drugą stronę ulicy i coś krzyknęła. Po trzech, może czterech minutach ze sklepu naprzeciwko wybiegł, jak się później okazało, brat naszego gospodarza, z butelką białego izraelskiego wina w jednej ręce i korkociągiem w drugiej. Okazało się, że brat prowadzi po drugiej stronie ulicy sklep z alkoholem! W tym maleńkim barze spędziliśmy cały wieczór, rozmawiając z właścicielem, jego bratem, kilkoma kolegami, którzy się zeszli nie wiadomo skąd, z mamą na migi. Nie wiem, ile wypiliśmy wina i ile hummusu zjedliśmy, ale wiem na pewno, że był to jeden z najciekawszych wieczorów, jakie spędziliśmy w Izraelu. 

Do Muhhamada, jego mamy i brata wracaliśmy jeszcze kilka razy, też dlatego, jak się później okazało, bar położony był zaledwie kilka minut od naszego hotelu, a pierwszego dnia po prostu zrobiliśmy wielkie koło.

Ostatniego dnia Muhhamad zdradził mi, jak robi swój hummus, chociaż jestem przekonana, że nie powiedział mi wszystkiego, bo w domu trochę się nakombinowałam, by zrobić hummus idealny. Jaki powinien być według mnie hummus idealny? Gładki, z wyczuwalnym smakiem tahiny, cytryny i czosnku, ale nie za mocno. Nie powinien być zbyt gęsty, polany odrobiną świetnej jakości oliwy z oliwek, posypany natką pietruszki.

Żeby przygotować hummus idealny używamy suszonej ciecierzycy. Tylko dzięki temu będzie idealnie kremowy. Nie oszukujmy się, czasem nie mamy czasu na moczenie ciecierzycy i późniejsze gotowanie. Zdarza mi się, że znajomi wpadają ot tak i nie mam na to czasu, wtedy właśnie wykorzystuję ciecierzycę z puszki. Trudno, jakoś trzeba sobie radzić. Poniżej zaprezentuję wam przepis na hummus z suchej ciecierzycy, ale jeśli pominiecie proces jej gotowania, i tę z puszki przygotujecie z resztą dodatków, też będzie super!


Potrzebujemy:
  • szklanka suchej ciecierzycy (2 puszki ciecierzycy,  odsączone z zalewy)
  • około 1/4 szklanki pasty tahini (lub więcej, jeśli wolicie bardziej sezamowy hummus)
  • sok z 1/2 cytryny (lub więcej do smaku)
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę (moim zdaniem tyle wystarczy, ale pamiętajcie, że gotujecie dla siebie, więc jeśli macie ochotę dołóżcie więcej)
  • sól
  • posiekana natka pietruszki
  • oliwa z oliwek
  • mielona słodka papryka
  • zimna woda (około 1/2 - 1/3 szklanki)

Przygotowanie:

1. Dzień przed przygotowywaniem hummusu, suchą ciecierzycę zalewamy zimną wodą. Wody powinno być co najmniej dwa razy więcej niż ciecierzycy. Pozostawiamy na noc.

2. Następnego dnia ciecierzycę odsączamy, przekładamy do garnka i zalewamy dużą ilością zimnej wody. Gotujemy do miękkości około godzinę.

3. Odsączoną na sitku i przestudzoną ciecierzycę (albo z puszki) blendujemy z pastą tahini, sokiem z cytryny, czosnkiem i odrobiną soli. 

4. Gdy składniki zaczną się łączyć, dolewamy powoli, partiami zimną wodę. Dzięki temu hummus będzie jeszcze bardziej gładki i o lepszej konsystencji. Ucieramy do czasu, aż składniki zamienią się w aksamitną pastę. 

5. Na koniec doprawiamy jeszcze ewentualnie solą lub sokiem z cytryny.

Gotowy hummus podajemy, najlepiej tak jak wszędzie w Izraelu rozsmarowany na płaskim talerzu, posypany słodką papryką, skropiony dobrą oliwą, z natką pietruszki. 

Świetnie smakuje z chlebem, a jeszcze lepiej z oryginalnymi chlebkami pita, których przygotowanie jest banalnie proste, na które przepis znajdziecie tutaj.

Gotowy hummus można przechowywać szczelnie zamknięty przez kilka dni w lodówce.

Smacznego!

niedziela, 24 kwietnia 2016

szakszuka z fasolą



Do szakszuki przyznaje się wielu. Tunezyjczycy, mieszkańcy Izraela czy Maroka. Jedno jest pewne – w tych krajach to danie typowo śniadaniowe. Dość lekkie i bardzo aromatyczne. Podstawowa wersja składa się głównie z pomidorów i jajek. Fasola to mój dodatek, ponieważ po pierwsze przygotowałam szakszukę na późny lunch (fasola na śniadanie to jednak nie najlepszy pomysł), a po drugie uwielbiam połączenie fasoli i rozpływającego się żółtka. 

Oczywiście możecie zaszaleć jeszcze bardziej, mięsożercom poleciłabym odrobinę chorizo albo wiejskiej kiełbasy, wielbicielom ostrych smaków – posiekany kawałek ostrej papryczki chilli czy innej. 

Moja szakszuka mimo dodatku fasoli pozostała delikatna i lekka. Idealna na późne weekendowe śniadanie. Podana z kawałkiem świeżego pieczywa albo – jeszcze lepiej – z domowymi chlebkami pita, na które przepis znajdziecie w poprzednim poście swoim smakiem wyrywała z butów. 


Potrzebujemy (dla 2 osób): 
  • puszka pomidorów (w lecie możecie użyć świeżych, jednak o tej porze pomidory smakują beznadziejnie i to najłagodniejsze słowo) 
  • 2 jajka (oczywiście możecie wbić więcej, nam wystarczyły dwa)
  • 1/2 puszki białej fasoli (odsączonej z zalewy i wypłukanej) 
  • 1/2 cebuli, posiekanej w drobną kostkę 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek dobrej jakości 
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego 
  • 1/4 łyżeczki mielonej słodkiej papryki 
  • listki zielonej pietruszki 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
+ opcjonalnie, jeśli macie ochotę – niewielki ząbek czosnku (dodajemy w momencie podsmażania cebuli), kawałki chorizo lub dobrej wiejskiej kiełbasy (podsmażamy z cebulą) 


Przygotowanie: 

1. W dużej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę i podsmażamy kilka minut, na niewielkim ogniu tak, żeby cebula zmiękła, ale się nie zarumieniła. Do cebuli dodajemy kmin i paprykę słodką i podsmażamy jeszcze chwilę. 
2. Teraz dodajemy do cebuli pomidory i dusimy tak długo, aż wszystko odparuje i zgęstnieje. 
3. Gdy pomidory już lekko się rozpadną, a sos zgęstnieje dodajemy fasolę. Mieszamy i czekamy chwilę, aż się podgrzeje. Fasolę wrzucamy na ostatnim etapie, żeby się nie rozpadła, nie chcemy uzyskać fasolowe „ciapki”. Teraz też wszystko doprawiamy solą i porządną szczyptą świeżo mielonego pieprzu. 
4. Gdy wszystko bulgocze wbijamy do pomidorów jajka. Wszystko przykrywamy i czekamy około 2 minuty, by białko się ścięło, a żółtko było idealnie płynne. 

Szakszukę podajemy od razu, posypaną natką pietruszki!

Smacznego!

środa, 20 kwietnia 2016

domowe chlebki pita


Od jakiegoś czasu planowałam przygotować chlebki pita. Wszędzie czytałam, że to nic trudnego, że wystarczy kilka minut, ale mnie od dawna "zabawy" z ciastem drożdżowym wyjątkowo przerażały. Kiedy jednak po raz kolejny kupiłam pity, które były średnio smaczne i suche, postanowiłam podjąć wyzwanie. W planach miałam przygotować szakszukę i domowy hummus, które bez dobrego, ciepłego chlebka po prostu nie mogą się obejść. Przepisy na szakszukę (izraelskie danie śniadaniowe na bazie pomidorów i jajek) i domowy hummus wkrótce.

Wracając do tematu, przepisów na pity jest mnóstwo. Internet aż się od nich roi. Wybrałam jednak, moim zdaniem, najprostszy. Dzięki whiteplate.com, twoje pity są idealne!


Czego potrzebujemy:
  • dwie szklanki mąki pszennej
  • szklanka ciepłej wody
  • 15 g świeżych drożdży (ja wykorzystałam drożdże suche, bo świeżych nie miałam - 15 gramów)
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukry
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie:

1. Pierwszy punkt zależy od tego, jakich drożdży używacie!

Jeśli używacie świeżych drożdży mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy z nich gładkie, sprężyste ciasto. 

Jeśli - tak jak ja - korzystacie z drożdży suchych, zróbcie zaczyn. 1/3 przygotowanej ilości cieplej wody mieszamy z drożdżami i łyżeczką cukru. Pozostawiamy w ciepłym miejscu pod przykryciem do czasu, aż drożdże zaczną pracować i podwoją swoją objętość. To potrwa kilka minut. Zaczyn mieszamy z mąką, solą, resztą wody i z oliwą. Wyrabiamy gładkie ciasto.

2. Ciasto odstawiamy pod przykryciem na około 30 minut, by odpoczęło i trochę wyrosło.
3. Rozgrzewamy patelnię, najlepiej żeliwną lub inną, z grubym dnem. Musi być bardzo gorąca.
4. "Wypoczęte" ciasto dzielimy na 6-8 części. Z każdej rozwałkowujemy cienki placek i smażymy na patelni z dwóch stron, po około 30-40 sekund. 
5. Usmażone chlebki zawijamy w folię aluminiową do czasu podania. Można je także podgrzać w piekarniku, tuż przed podaniem. 

Ciepłe smakują najlepiej!

Smacznego!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

ciasteczka ma'amoul (mamul)



Ma'amoul to arabskie ciasteczka pieczone zgodnie z tradycją na Ramadan. Formowane ręcznie i wypiekane w specjalnie wyrzeźbionych drewnianych foremkach, dzięki którym nabierają pięknego kształtu. Ja niestety takich foremek nie posiadam, ale poradziłam sobie piekąc je w formie do muffinów. Więc jeśli macie ochotę, nie przejmujcie się brakiem foremek, bez nich ciasteczka będą równie smaczne, może tylko mniej ozdobne.

Ja pierwszy raz spróbowałam ciastka ma'amoul w jednej z wrocławskich restauracji i nie da się ukryć, że się w nich zakochałam. Są słodkie, więc nie jesteśmy w stanie zjeść ich dużo. Dzięki nadzieniu właściwie z samych daktyli mają ciekawy smak i aromat. 

Spróbujcie upiec je sami, bo pod tą dziwnie brzmiącą nazwą kryją się rewelacyjne kruche ciasteczka, których przygotowanie nie jest ani trudne, ani pracochłonne.


Składniki (przepis na około 20 ciasteczek):
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 125 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią (na który przepis znajdziecie tutaj: domowy cukier waniliowy)
  • 250 g daktyli, obranych z pestek i bardzo drobno posiekanych lub zmiksowanych w trybie pulsacyjnym blenderem (na niezupełnie gładką masę)
  • 1,5 łyżki klarowanego masła (roztopionego)
  • 1/2 łyżeczki przyprawy mahlep (kupicie ją w sklepach z żywnością arabską, ale jeśli wam się nie uda, upieczcie ciasteczka bez niej, też będą pyszne!)

Przygotowanie:

1. Masło ucieramy mikserem z cukrem na puszystą, jasną masę. Ciągle miksując wbijamy jajko oraz dodajemy cukier waniliowy.
2. Mąkę pszenną i ziemniaczaną, proszek do pieczenia oraz przyprawę mahlep dodajemy do masy maślano - jajecznej i miksujemy jeszcze przez chwilę.
3. Gdy składniki się połączą, ciasto wykładamy na stolnicę i szybko zagniatamy. Z ciasta formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego.
4. Posiekane lub zblendowane daktyle mieszamy z masłem klarowanym i każdą kulkę ciasta nadziewamy około 1 łyżeczką daktyli. Formujemy kulkę, tak, by nadzienie nie wypłynęło ze środka podczas pieczenia.
5. Kulki wkładamy do formy na muffiny (lub do drewnianych foremek), lekko spłaszczamy i pieczemy około 15 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 170 st. C bez termoobiegu. Po upieczeniu ciasta mają pozostać blade, lekko przypieczone od spodu.

Upieczone ciasta odkładamy do przestygnięcia na kratkę, a gdy będą już chłodniejsze posypujemy delikatnie cukrem pudrem.

Smacznego!


Przepis pochodzi ze strony: www.mojewypieki.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...