Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 października 2018

ciasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką



Jak zrobić idealne ciasto drożdżowe, które zawsze wyrasta, nie ma zakalca i długo zachowuje świeżość? Oto kilka moich rad: 
    • po pierwsze dobry przepis (ten poniżej sprawdzałam już wielokrotnie),
    • po drugie - długie wyrabianie ciasta. Generalnie im dłużej, tym lepiej. Około 10 minut. Wiadomo, wyrabianie ręcznie może zmęczyć. Ale zawsze można "zatrudnić" swoich bliskich :) Natomiast wyrabianie w robocie planetarnym powinno odbywać się długo i powoli. Na niskich obrotach, bez pośpiechu.
    • po trzecie - wyrastanie. Specjalnie w przepisie napisałam o około godzinie wyrastania. Bo tak naprawdę ciasto powinno wyrastać tak długo, jak potrzebuje, by zwiększyć objętość o minimum 150 - 200 %. Czasem trwa to dłużej niż godzinę, ale dzięki temu będzie naprawdę puszyste. 
    • po czwarte i ostatnie, po upieczeniu ciasta, po przestudzeniu, zawsze przykrywamy je czystą ściereczką. Tak żeby nie wysychało. Do ostatniego okruszka ciasto zawsze powinno być przykryte.
Ogólnie najważniejsza przy przygotowaniu ciasta drożdżowego jest cierpliwość :)


Składniki:
  • około 0,7 kg dojrzałych śliwek, umytych, przekrojonych na połówki
na ciasto:
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub kilka kropel aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  • 1/4 kostki rozpuszczonego masła (kostka 250 g)
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suchych drożdży (około 7 - 8 g)
na kruszonkę:
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 100 g zimnego masła (pokrojonego w kostkę)

Przygotowanie:


1. Do dużej miski wsypujemy i wlewamy wszystkie składniki (oprócz roztopionego masła) i mieszamy. Po chwili zaczynamy wyrabiać ciasto ręcznie (najlepiej na stolnicy) i dodajemy roztopione masło. Wyrabiamy długo i cierpliwie. Około 10 minut będzie super. Dzięki temu ciasto pięknie wyrośnie i nie będzie zakalca.
 
Możemy przygotować także ciasto w robocie planetarnym. Wtedy wszystkie składniki mieszamy około 10 minut na wolnych obrotach.
 
Gotowe ciasto powinno być miękkie i elastyczne. 
 
2. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę, aż ciasto podwoi objętość. Gdy ciasto potroi objętość uderzamy w nie pięścią. Dzięki temu usuwamy nadmiar powietrza.
3. W międzyczasie możemy przygotować kruszonkę. Mąkę mieszamy z cukrem, dodajemy masło i palcami wyrabiamy kruszonkę.
4. Blachę o wymiarach około 30 x 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy na nią wyrośnięte ciasto. Na cieście układamy kawałki gruszek, posypujemy kruszonką i odstawiamy jeszcze do wyrośnięcia na pół godziny. 
5. Kiedy ciasto odpoczywa po raz ostatni, rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 st. C.
 
6. Ciasto pieczemy przez około 30 minut, aż kruszonka lekko się zarumieni, a drewniany patyczek, po wbiciu w ciasto, będzie suchy.

Smacznego!

piątek, 27 lipca 2018

tarta z domowym budyniem i malinami



Wybaczcie, że znów kilka dni mnie tu nie było, ale przyjechały do mnie dzieci mojej kuzynki, a że pretenduję do miana najlepszej ciotki świata, poświęciłam im cały swój czas. Ale teraz wracam, z najlepszą tartą z kremem budyniowym!

Jakiś czas temu przygotowałam domowy budyń. To banalnie proste, a smakuje o niebo lepiej niż budyń z paczki. W ogóle właściwie ciężko to porównywać. Naturalna wanilia i żółtka z dobrych jajek robią swoje. 

Teraz postanowiłam taki domowy budyń wyłożyć na kruche ciasto, dodać owoce i przygotować naprawdę dobrą tartę. W dodatku banalnie prostą :)


Składniki:
  • maliny (można zamienić na borówki albo truskawki, albo jeszcze inne owoce)

ciasto:
  • 130 g zimnego masła 
  • 175 g mąki pszennej 
  • łyżka zimnego mleka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko od kur z wolnego wybiegu (białka warto wykorzystać do przygotowania bezy lub kokosanek)
  • szczypta soli

krem:
  • 2 szklanki mleka
  • 3,5 łyżki cukru z prawdziwą wanilią (jak go zrobić, dowiesz się tutaj)
  • ziarenka z połowy laski wanilii 
  • łyżka masła 
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • 2 żółtka od kur z wolnego wybiegu

Przygotowanie:

ciasto kruche:

1. Mąkę przesiewamy, dodajemy masło i siekamy szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodajemy żółtko, cukier, sól, mleko i szybko zagniatamy.

2. Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki na około 30 minut. 

3. Formę na tartę smarujemy masłem. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na formę. Na ciasto wykładamy papier do pieczenia, a na papier wysypujemy kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też sucha fasola).

4. Spód podpiekamy przez 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C bez termoobiegu. Następnie formę wyjmujemy z piekarnika, usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 10 - 12 minut, aż spód ładnie się zarumieni.

5. Gotowy spód pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy krem.


krem:

1. W garnuszku zagotowujemy 1,5 szklanki mleka razem z cukrem waniliowym, ziarenkami wanilii i masłem.

2. 1/2 szklanki mleka mieszamy z żółtkami i skrobią ziemniaczaną. 

3. Gdy mleko zacznie wrzeć, wlewamy mleko z jajkami i energicznie mieszamy trzepaczką. Gotujemy jeszcze kilkadziesiąt sekund. Gotowy budyń pozostawiamy do przestygnięcia. Warto na wierzchu położyć folię spożywczą (tak, żeby dotykała wierzchu kremu), dzięki czemu unikniemy powstania kożucha.

4. Ostudzony budyń przekładamy na podpieczone ciasto. Na wierzchu układamy świeże maliny.

Gotowe!

Smacznego!

piątek, 22 czerwca 2018

najprostsze ciasto kokosowe


Dziś przepis na naprawdę dziwne, ale pyszne i ekspresowe ciasto kokosowe. Chodzi o to, że pieczemy taki a'la "biszkopt", a zaraz po wyciągnięciu zalewamy go polewą i czekamy, aż całkowicie ją wchłonie. Takie ciasto po ostygnięciu jest rozpływające się w ustach. Naprawdę dobre. Poza tym, jego przygotowanie trwa około 30 minut, więc jest to także przepis dla zapracowanych albo takich, którzy właśnie sobie przypomnieli, że za pół godziny mają gości. 

Przyznam, że nie wiem, jak to ciasto będzie smakowało następnego dnia, tzn. czy dalej będzie takie delikatne i aksamitne. Nie zdążyłam sprawdzić. Moi goście zjedli wszystko od razu, a większość prosiła o dokładkę.

Przepis na to ciasto zobaczyłam jakiś czas temu na Facebooku, w jakimś linku sponsorowanym, nie pamiętam jakim. Spisałam podstawowe składniki, ale ilość cukru wydawała mi się dość przerażająca. Bo i cukier w cieście i w mleku skondensowanym. Zmniejszyłam proporcje o połowę, ale i tak jest to ciasto dla fanów naprawdę słodkiego.


Składniki:

ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • niepełna szklanka cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml mleka kokosowego 
  • 100 ml mleka
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • 100 g roztopionego masła
polewa:
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 200 ml mleka skondensowanego słodzonego
  • 50 ml mleka
+ wiórki kokosowe do posypania ciasta


Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. W dużej misce ubijamy razem (można mikserem albo trzepaczką) żółtka z cukrem. Dodajemy mleko kokosowe, mleko, proszek do pieczenia i mąkę. Mieszamy do połączenia składników. Na koniec wlewamy do ciasta przestudzone, roztopione masło i jeszcze raz mieszamy.

3. Białka ubijamy na sztywną pianę. Partiami, po dużej łyżce dodajemy do ciasta i delikatnie mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia.

4. Pieczemy 20 - 30 minut (czas zależy od wielkości blaszki i grubości ciasta). Najlepiej po 20 minutach sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Jeśli wyciągniemy suchy patyczek, ciasto jest gotowe. Jeśli będzie oblepiony przez ciasto, pieczemy jeszcze kilka minut.

5. Gotowe ciasto wyciągamy z piekarnika.

6. Możemy przygotować polewę. Wszystkie składniki mieszamy i wylewamy na gorące ciasto. Drewnianym patyczkiem nakłuwamy ciasto jak najgęściej, żeby wchłonęło polewę. Na koniec posypujemy ciasto wiórkami kokosowymi. Tak przygotowane ciasto pozostawiamy do przestygnięcia.

Smacznego!

sobota, 12 maja 2018

biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami



Długo "chodził" za mną taki tort: biszkopt z bitą śmietaną, truskawkami i galaretką. Dla mnie to wspomnienie z dzieciństwa, bo gdy byłam mała, takie "torty" były wyjątkowo popularne. Dziś wciąż możecie znaleźć takie ciasta w cukierniach, ale zazwyczaj mam z nimi jeden kłopot. Wyjątkowo często do bitej śmietany dodawane są jakieś ulepszacze, jakieś fixy. A to po prostu chemia, która wcale smaku nie ulepsza.

Długo zabierałam się za przygotowanie takiego tortu. Wiecie, jak to jest. Zawsze coś. A to nie mam czasu, a to zapomniałam czegoś kupić. Ale nadeszła ta chwila i powiem wam szczerze, to może być mój hit tegorocznego lata. A wyobrażacie sobie ten tort ze świeżymi malinami? O matko, już nie mogę się doczekać!


Składniki:
  • truskawki (około 0,5 kg)
  • opakowanie galaretki truskawkowej
  • kubek mocnej, przestudzonej herbaty (do nasączenia biszkoptu, ja użyłam herbaty Earl Grey)
biszkopt (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej)*:
  • 7 jaj (białka i żółtka oddzielnie)
  • 1 szklanka cukru 
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
krem:
  • pół litra śmietanki kremówki (minimum 30 %)
  • cukier puder (do smaku)

Przygotowanie: 

Zaczynamy od przygotowania biszkoptu. Ja piekę biszkopt dzień wcześniej, wieczorem.

1. Dno formy o średnicy ok. 25-26 cm wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (góra i dół bez termoobiegu).
2. Białka ubijamy na sztywno, a następnie ciągle ubijając stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Ubijamy jeszcze około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i puszysta.
3. W trzech partiach dodajemy przesianą mąkę pszenną razem z mąką ziemniaczaną, za każdym razem miksując krótko na małych obrotach miksera tylko do połączenia się składników.
4. Masę przekładamy do formy i pieczemy 30 minut.
5. Gotowy biszkopt zostawiamy do ostudzenia w tortownicy na około 30 minut. Po tym czasie obkrajamy go przy obręczy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Potem kroimy biszkopt na 2 krążki.


Galaretka:

Tak naprawdę, przygotowanie ciasta, kiedy mamy już upieczony biszkopt, powinniśmy zacząć od przygotowania galaretki. Galaretkę zalewamy wodą (około 2/3 ilości podanej na opakowaniu) i zostawiamy do przestygnięcia. Truskawki warto zalewać już mocno schłodzoną i już lekko stężałą galaretką. Dzięki temu galaretka nie spływa po bokach ciasta.


Krem:

Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy po łyżce cukier puder. 

Dodajcie cukru tyle, ile uważacie. Ja nie lubię zbyt słodkich kremów, ale każdy ma inne upodobania.


Składanie tortu:

1. Na dno tortownicy wykładamy pierwszy krążek biszkoptu. Nasączamy go kilkoma łyżkami przestudzonej herbaty. Na biszkopt wykładamy krem. 

2. Na kremie układamy kolejny biszkopt i lekko go dociskamy. Drugi biszkopt również nasączamy.

3. Na drugim biszkopcie układamy pokrojone w plastry truskawki. Na nie wylewamy (łyżką!) cienką warstwę galaretki i wstawiamy do lodówki. 

Ta pierwsza, cienka warstwa galaretki zapobiegnie przeciekaniu reszty galaretki po bokach tortu.

4. Gdy pierwsza warstwa galaretki stężeje, wylewamy na wierzch resztę i odstawiamy do lodówki. Tort powinien "odpoczywać" w lodówce kilka godzin, może nawet całą noc.

Gotowy tort wyciągamy z tortownicy tuż przed podaniem. 

Smacznego!

* Przepis na biszkopt pochodzi ze strony: kwestia.smaku.com.


niedziela, 15 kwietnia 2018

ciasto orzechowe babci Uty



Sama się dziwię, dlaczego dopiero teraz to ciasto pojawia się na blogu. Jest pyszne, naprawdę orzechowe i chyba ukochane przez wszystkich członków mojej rodziny. Poza tym świetnie kojarzy się z babcią Utą, której od blisko 10 lat już z nami nie ma, ale gdy piekę to ciasto, od razu wracają wspomnienia.

Jego przygotowanie jest banalnie proste. Tym razem upiekłam je z dodatkiem orzechów włoskich, ale sama zastanawiam się, jak smakowałoby z dodatkiem np. orzechów laskowych. Tak, to następnym razem :)


Składniki (na dużą tortownicę):

ciasto (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej):
  • 300 g zmielonych orzechów włoskich
  • 300 g niesolonego  masła 
  • 16 łyżek cukru 
  • 10 łyżek mąki 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 6 białek

polewa:
  • 6 żółtek 
  • 16 łyżek cukru 
  • 2 łyżki cukru waniliowego 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

do dekoracji:
  • orzechy

Przygotowanie:

1. Masło ucieramy z cukrem na gładką masę. Najlepiej robić to mikserem, żeby się za bardzo nie napracować. 
2. Następnie dodajemy proszek do pieczenia oraz naprzemiennie po łyżce zmielonych orzechów i mąki i mieszamy to razem (tym razem musimy użyć drewnianej łyżki, bo masa jest dość gęsta i mikser może nie dać sobie z tym rady).
3. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę i dodajemy je do masy migdałowej, powoli mieszając.
 
4. Ciasto wykładamy na tortownicę, wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 40 minut w temp. 190 st. C.
5. Kiedy ciasto jest w piekarniku, możemy przygotować polewę. Żółtka z cukrem ubijamy (mikserem) na gładką, prawie białą masę. Dodajemy cukier waniliowy i mąkę ziemniaczaną i wszystko jeszcze chwilę mieszamy.
6. Polewę rozsmarowujemy na upieczonym cieście, dekorujemy całymi orzechami i wkładamy do piekarnika na jeszcze 10 - 15 minut, by polewa się ścięła, ale nie zbrązowiała. 

Ciasto jest tak pyszne, że znika w moment. Możecie tylko żałować, że upiekliście tylko jedno :)
Smacznego!

czwartek, 29 marca 2018

proste ciasto z połówkami jabłek



Kilka dni temu służbowo spotkałam się z koleżanką z dziecięcych lat, dla której poszukiwałam domu do wynajęcia. Oglądając nieruchomość, kręcąc się po kuchni powiedziała tak: "Ale tu nie ma spiżarni! Jak ja się pomieszczę, skoro w obecnym domu spiżarnia ma około 8 m2?!". 

Zainspirowało mnie to do tego, by napisać o tym, co warto mieć zawsze w spiżarni, nawet tej najmniejszej. Moja to czterdziesto - centymetrowa szafka z ikei. Przede wszystkim staram się uzupełniać na bieżąco zapasy mąki, cukru, cukru pudru czy mąki ziemniaczanej. Gdy coś się kończy, zapisuję na kartce, przyklejam do lodówki i przy następnych zakupach uzupełniam braki. Tych kilka składników pozwala z dodatkiem jajek i jakiegoś tłuszczu przygotować smaczny deser, gdy goście niezapowiedzianie zadzwonią do drzwi. W spiżarni mam zawsze także zapas pomidorów, ciecierzycy i tuńczyka w puszkach, słoiki z oliwkami i kaparami - bo to idealne składniki szybkiego obiadu. Był czas, że kupowałam jak szalona, a moja czterdziesto - centymetrowa szafka pękała w szwach. Dzisiaj podchodzę do tego bardziej racjonalnie, ale zawsze mam "na stanie" jakiś makaron, kasze, dobrą oliwę i ocet.

Dzisiejsze ciasto, do którego przymierzałam się tygodniami, ale zawsze brakowało albo masła, albo jabłek, to właśnie taki przepis, do którego składniki właściwie zawsze mam w spiżarni. No może poza masłem i jabłkami. Do jego przygotowania wykorzystałam kwaśną śmietanę (bo akurat stała w lodówce), ale świetnie sprawdzi się serek kanapkowy typu philadephia albo jogurt naturalny.


Potrzebujemy (na małą blachę):
  •  około 4 - 5 twardych, kwaskowatych jabłek (zależy od wielkości jabłek)
ciasto:
  • 2 szklanki mąki pszennej + odrobinę do podsypania
  • łyżka cukru pudru
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  •  jajko
  • 100 g miękkiego masła
  • około 75 g gęstej kwaśnej śmietany (lub serka śmietankowego albo jogurtu naturalnego)
lukier:
  • łyżka śmietany
  • cukier puder (około szklanki)

Przygotowanie:

1.  Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Składniki na ciasto szybko zagniatamy. Dzielimy na dwie części. Pierwszą rozwałkowujemy i wykładamy na dno blaszki. 

3. Jabłka obieramy, przekrajamy na połówki i usuwamy gniazda nasienne. Układamy na rozwałkowanym cieście, wgłębieniem do dołu.

4. Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy i układamy na jabłkach. Przy bokach lekko dociskamy.

5. Pieczemy około 40 minut do czasu, aż ciasto ładnie się zarumieni.

6. W międzyczasie ze śmietany i około szklanki cukru pudru przygotowujemy lukier. Lukrem pokrywamy wyciągnięte, jeszcze gorące ciasto.

Gotowe ciasto z lukrem odstawiamy do całkowitego ostygnięcia i już :)

Smacznego!

poniedziałek, 26 marca 2018

babka cytrynowa




Coś ostatnio słodko na blogu. Wynika to z tego, że zbliża się Wielkanoc, a dla mnie te święto to biała kiełbasa, sałatka jarzynowa i jajka. W mojej rodzinie nie je się żurku ani niczego innego, co większości kojarzy się ze świętami. My mamy kilka ulubionych potraw i tego się trzymamy. Dlatego czasem "szalejemy" ze słodkościami. Wiadomo, jest baba drożdżowa (przepis tutaj), "mazurek" babci Uty, który niewiele ma wspólnego z klasycznym mazurkiem (przepis tutaj), ale pozostałe wypieki zmieniają się co czas jakiś. Tym razem, na blogu, znowu postawiłam na klasykę, na babkę cytrynową, której nie jadłam od lat i która niezmiennie kojarzy mi się z Wielkanocą. 

Długo szukałam dobrego przepisu na babkę cytrynową. Zależało mi na tym, by po pierwsze faktycznie czuć w niej było cytrynę, a po drugie, by była wilgotna, a nie sucha jak wióry i niemożliwa do przełknięcia bez dużego łyku herbaty. Znalazłam przepis na stronie ilovebake.pl, który odrobinę zmodyfikowałam pod moje upodobania.


Potrzebujemy (wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej):
  • sok i skórka z dwóch niedużych cytryn (porządnie sparzonych i wyszorowanych)
  • 340 g mąki pszennej
  • 225 g cukru
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • 250 g masła + odrobina do wysmarowania formy
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • bułka tarta do wysypania formy (około łyżki)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. Masło ucieramy z cukrem na puszystą, prawie białą masę. Ciągle miksując dodajemy stopniowo po jednym jajku. 

3. Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia i solą i dodajemy do ciasta. Na koniec dodajemy sok i skórkę z cytryn.

4. Formę smarujemy masłem, wysypujemy bułką tartą. Wykładamy ciasto i lekko, za pomocą noża wyrównujemy.

5. Pieczemy 40 - 50 minut do momentu tzw. suchego patyczka. Upieczoną babkę pozostawiamy w wyłączonym piekarniku przez około 30 minut., a następnie wyciągamy i czekamy, aż całkiem wystygnie.

Gotową babkę możemy polać lukrem cytrynowym, ale według mnie jest świetna bez niczego.

Smacznego!



piątek, 23 marca 2018

babka makowa



W mojej rodzinie w Wielkanoc na stole królują biała kiełbasa i sałatka jarzynowa, zwana przez nas "sałatką komuną". Nie jemy na śniadanie żurku ani żadnych wymyślnych potraw z jajek. Ograniczamy ilość potraw do tych, które najbardziej lubimy, tak by nie wyrzucać żywności (zero waste, pamiętacie?). Wśród słodkości też nie ma tradycyjnych świątecznych wypieków, no może poza babą drożdżową. Są za to sernik, ciasto marchewkowe i "czarny" tort Babci Uty (przepis tutaj). 

 

Pomysł na dzisiejszą babkę makową przyszedł mi do głowy niespodziewanie, dość niedawno. Przypomniałam sobie babkę makową pani Zosi, gosposi, która zajmowała się domem mojej cioci, gdy byłam mała. Pani Zosia przywoziła właśnie taką makową babkę, zawiniętą w folię aluminiową, pyszną i delikatną. I choć mak bardziej kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem, ta babka makowa przypomina mi wiosnę. Nie wiem, skąd to skojarzenie, ale jestem przekonana, że świetnie sprawdzi się na Wielkanocnym stole.


Składniki:
  • szklanka suchego maku
  • szklanka mąki pszennej + odrobina do wysypania formy
  • szklanka cukru
  • 4 duże jajka z chowu na wolnym wybiegu
  • kostka masła (200 g) + odrobina do wysmarowania formy
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • odrobina pasty waniliowej lub kilka kropel naturalnego aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  • cukier puder do posypania babki (około 1-2 łyżki)

Przygotowanie: 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu (góra - dół). Formę, w której będziemy piec babkę smarujemy masłem i wysypujemy odrobiną mąki. Nadmiar wytrzepujemy.

2. Masło roztapiamy. Można to zrobić w rondelku lub jak ja - w mikrofalówce.

3. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno.

4. Żółtka ucieramy z cukrem na białą, puszystą masę. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, pastę waniliową i lekko przestudzone masło. Wszystko dokładnie miksujemy. Na koniec dodajemy mak i jeszcze chwilę miksujemy.

5. Na koniec do ciasta dodajemy partiami pianę z białek i delikatnie mieszamy łyżką. Ciasto przelewamy do formy i pieczemy około 40 minut, do czasu, aż drewniany patyczek wetknięty w ciasto będzie całkiem suchy.

6. Gorącą babkę pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Wystudzoną oprószamy cukrem pudrem.

Gotowe, smacznego!



* źródło przepisu: kotlet.tv.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...