Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokuły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokuły. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

makaron z pulpetami rybnymi i zielonymi warzywami



Upał jakby zelżał. Dziś od rana leje i grzmi. Temperatura także nie rozpieszcza. To ten moment w lecie, kiedy muszę porzucić chłodniki i sałaty i zjeść coś ciepłego. Tak mam, tak działa mój organizm, że kiedy robi się chłodniej, muszę na czczo wypić gorącą herbatę, a na obiad muszę zjeść coś ciepłego.

Tak więc dziś znowu makaron. Jakoś tak wyszło. Tym razem inny, z pulpetami rybnymi, zielonymi warzywami i sosem na bazie czosnku i białego wina. Wyobrażacie sobie, jak to pachnie? Naprawdę dobrze. Jak każde danie z makaronem powinniśmy przygotować je tuż przed podaniem. Ale tutaj wystarczy usmażyć kulki rybne i ugotować zielone warzywa wcześniej, a tuż przed podaniem ugotować makaron i przygotować sos. To dobra opcja dla zapracowanych, bo ja np. często kulki rybne smażę dzień wcześniej, późnym wieczorem i przechowuję je w lodówce.


Składniki:
  • ulubiony makaron (ja kupiłam bucatini, ale możecie wykorzystać każdy inny)
  • zielone warzywa (u mnie zielone szparagi, cukinia, groszek cukrowy i brokuł)
  • 2 ząbki czosnku, pokrojonego w cienkie plasterki
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • około 350 ml śmietanki kremówki
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • łyżka oliwy
  • parmezan do posypania

kulki rybne:
  • 350 - 400 g filetów rybnych bez skóry (u mnie dorsz, ale możecie użyć innych ryb morskich)
  • 1/2 dużej cebuli, posiekanej w bardzo drobną kostkę
  • 2 łyżki zmiksowanych bezglutenowych płatków owsianych (zmiksowanych jak bułka tarta) lub bułki tartej
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od przygotowania kulek rybnych. Cebulę podsmażamy na małym ogniu, do miękkości na odrobinie oleju. Odstawiamy do przestygnięcia.

2. Filety rybne siekamy w malakserze na niezbyt gładką masę. Dodajemy przestudzoną cebulę, jajko i mieszamy. Na koniec wsypujemy zmiksowane płatki owsiane lub bułkę tartą, doprawiamy wszystko solą i pieprzem, ponownie mieszamy i odstawiamy na kilka minut, by masa zgęstniała.

3. Z masy rybnej formujemy nieduże kulki i obsmażamy je na rozgrzanym oleju rzepakowym z każdej strony na złoto - brązowy kolor.

4. Gotowe kulki rybne wykładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.
 
5. W międzyczasie gotujemy warzywa w dużej ilości osolonej wody, tak żeby pozostały al dente, a nawet lekko chrupiące. Ugotowane odcedzamy i przelewamy bardzo zimną wodą, dzięki czemu zachowamy ich piękny kolor i chrupkość.
 
Uwaga! By zachować piękny kolor zielonych warzyw zawsze wrzucamy je na wrzątek i gotujemy bez przykrycia! Dodatkowo po ugotowaniu przelewamy je bardzo zimną wodą albo zanurzamy w misce z wodą z kostkami lodu. To naprawdę działa!
 
6. Gdy pulpety rybne są gotowe, a warzywa ugotowane, możemy wstawić wodę i ugotować makaron, a w międzyczasie przygotowujemy sos

7. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy czosnek i smażymy chwilę. Po 2 - 3 minutach wlewamy na patelnię wino i odparowujemy alkohol (powinno zostać około 1/2 wlanego płynu). Po chwili wlewamy śmietankę i gotujemy tak długo, aż sos zgęstnieje. Mieszamy co jakiś czas. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną świeżo startej gałki. 

8. Do sosu przekładamy kulki rybne i zielone warzywa, wrzucamy odcedzony, gorący makaron, delikatnie mieszamy i gotowe!

Makaron podajemy od razu, posypany odrobiną parmezanu i ewentualnie posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

piątek, 9 marca 2018

makaron w sosie "4 sery" z brokułem



Makaron "4 sery" to danie bardziej brytyjskie niż włoskie. Mac & cheese (lub macaroni and cheese) pojawia się pewnie w każdym angielskim domu. Choć jest wyjątkowo pyszne, to także baaaardzo tuczące, dlatego nie polecam przygotowywać go za często. Dzisiaj przygotowałam mac & cheese z brokułami. Dlaczego? Bo miałam brokuła w lodówce :)


Potrzebujemy (dla 5 osób):
  • opakowanie ulubionego makaronu 
  • brokuł, podzielony na różyczki
  • 50 g sera z błękitną pleśnią (np. gorgonzoli, lazura)
  • 50 g parmezanu
  • 50 g cheddara
  • 50 g sera mimolette (można zastąpić np. ementalerem)
  • 75 g masła
  • 2 czubate łyżki mąki pszennej
  • 500 ml mleka
  • łyżka ostrej musztardy
  • sól i świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od ugotowania brokuła w osolonej wodzie. Powinien zostać al dente, kontrolujcie, by go nie rozgotować.

2. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.

3. W międzyczasie przygotowujemy sos beszamelowy. W garnku lub głębokiej patelni roztapiamy masło. Gdy zacznie się pienić, wsypujemy mąkę. Mieszamy trzepaczką, by pozbyć się grudek i podsmażamy minutę lub dwie. Wlewamy powoli mleko i energicznie mieszamy trzepaczką, by nie było grudek. Po chwili sos zacznie gęstnieć. 

4. Do beszamelu wsypujemy starte sery, dodajemy musztardę i gotujemy, ciągle mieszając, aż wszystko się roztopi. Na koniec doprawiamy sos solą i pieprzem.

5. Ugotowany makaron i brokuła odcedzamy i od razu mieszamy z sosem, delikatnie, by nie połamać różyczek.

Podajemy natychmiast!

Smacznego!

czwartek, 1 grudnia 2016

quiche 4 sery z brokułami



Lubię przygotowywać tarty, zarówno te słodkie, jak i wytrawne. Świetnie sprawdzają się, gdy zapraszamy gości. Moi przyjaciele już pewnie przyzwyczaili się, że prawie zawsze goszczę ich jakąś tartą. Dlaczego? Można kombinować i modyfikować ich nadzienia i wykorzystywać składniki, jakie akurat mamy w lodówce. U mnie prawie zawsze znajdziecie kilka rodzajów sera. W tej tarcie brokuła możecie wymienić na szpinak, pora a nawet kurczaka, jeśli chcecie przygotować tartę z mięsną "wkładką". Kombinujcie! Do dzieła!


Składniki:

ciasto kruche:
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)
nadzienie:
  • różyczki z jednego, niedużego brokuła
  • 50 g gorgonzoli
  • 50 g ementalera
  • 50 g fety
  • 50 g parmezanu
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 100 ml mleka
  • 3 jajka
  • sól i duża szczypta świeżo mielonego pieprzu

Przygotowanie:

kruche ciasto:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy odpowiedniej dla naszej formy.
6. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Ciasto przykrywamy folią aluminiową, wysypujemy obciążenie w postaci suchej fasoli lub specjalnych obciążników i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy przez 10 minut, a następnie zdejmujemy folię i obciążenie i pieczemy spód jeszcze przez 5 minut.
nadzienie:

1. Różyczki brokuła wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy 2 - 3 minuty. Odcedzamy.
2. Śmietankę, mleko i jajka mieszamy na jednolitą masę. Doprawiamy dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu i odrobiną soli (sery są słone, więc uwaga, by nie tarty nie przesolić!).
3. Ementaler i fetę ścieramy na tarce. Gorgonzolę i fetę kruszymy. Wszystkie cztery sery dodajemy do masy jajecznej i mieszamy.
4. Tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód, w masę wkładamy różyczki brokuła.
5. Wszystko pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez około 40 minut. Ciasto i wierzch tarty powinny się ładnie zarumienić.


Tarta świetnie smakuje zarówno na ciepło, jak i schłodzone do temperatury pokojowej.

Smacznego ☺

szyszkin-ciągle-pichci

wtorek, 21 lipca 2015

indyk w pięciu smakach z grzybami portobello i sezamem



Na początku tygodnia potrzebuję obiadu dosłownie "w pięć minut". Mam mnóstwo roboty i nie mam specjalnie ani czasu ani ochoty na stanie przy garnkach dłużej niż przysłowiową chwilę, szczególnie, że na dworze znowu tropiki. Na szczęście indyka zamarynowałam wczoraj wieczorem. Wam też proponuję zamarynować mięso wcześniej, będzie bardziej aromatyczne i smaczniejsze.

PS. Jeśli macie problem, by kupić czarny sezam, wykorzystajcie jasny. Ale to w ostateczności. Czarny ma przyjemny orzechowy smak i jest dużo bardziej aromatyczny od swojego jasnego "brata".


Składniki (dla 4 osób):
  • około 350 - 400 g fileta z indyka, pokrojonego w grubą kostkę
  • 4 grzyby portobello, pokrojone w grube plastry
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 duży ząbek czosnku, pokrojony w bardzo cienkie plasterki
  • garść różyczek brokuła, podzielonych na mniejsze kawałki
  • 1 czubata łyżeczka przyprawy "pięć smaków"
  • sos sojowy (do smaku)
  • szczypta suszonego chilli
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju rzepakowego + 1 łyżeczka oleju do marynaty
  • czarny sezam (około 1/2 łyżeczki na porcję)

Przygotowanie:

1. Przyprawę "pięć smaków" mieszamy z olejem (wystarczy 1 łyżeczka) i taką pastą nacieramy kawałki indyka. Pozostawiamy na minimum pół godziny, by indyk zdążył się zamarynować.
2. Brokuły blanszujemy w porządnie osolonym wrzątku. Ważne, by pozostały al dente.
3. W dużej patelni lub woku rozgrzewamy łyżkę oleju. Wrzucamy cebulę i czosnek i lekko podsmażamy. Dodajemy indyka i smażymy przez około 5 minut, aż się ładnie zezłoci.
4. Do indyka dodajemy grzyby i smażymy na dość dużym ogniu często mieszając.
5. Gdy indyk nie będzie już surowy, a grzyby ładnie się zarumienią doprawiamy wszystko sosem sojowym (ustalcie swoją granicę słonego smaku), pieprzem i chilli. Na koniec dodajemy różyczki brokuła i wszystko mieszamy.

Podajemy z odrobiną czarnego sezamu. Smacznego!

wtorek, 30 czerwca 2015

kaszotto z zielonymi warzywami



Wybaczcie, że znowu lekko zaniedbałam bloga, ale kilka rzeczy stanęło mi na drodze do kuchni. Najpierw dopadła mnie wstrętna grypa i na cztery dni całkiem ścięła z nóg. Kiedy już wydawało się, że jest ok i mogę wracać do gry, wylądowałam w szpitalu z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego. Po siedmiu godzinach, spędzonych na szpitalnych korytarzach w oczekiwaniu na wyniki badań, okazało się, że to prawdopodobnie jednak nie wyrostek. Więc wracam. Mam nadzieję, że teraz już nic nie stanie mi na przeszkodzie.

Zielone warzywa, najlepsze o tej porze roku, są dla mnie kulinarną kwintesencją przełomu wiosny i lata. Korzystam, ile się da. Wam też to proponuję, tym razem w bardzo zielonym kaszotto.


Składniki:
  • 200 g kaszy pęczak
  • 500 ml bulionu warzywnego (najlepiej domowego, przygotowanego samodzielnie)
  • 1 średnia cebula lub 2 szalotki, pokrojone w drobną kostkę
  • 1 duży ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 50 ml białego, wytrawnego wina (można ten składnik pominąć, ale z winem kaszotto, tak jak risotto jest po prostu lepsze)
  • sól i świeżo mielony pieprz
+ warzywa: kilka zielonych szparagów, różyczki z około 1/2 brokuła, duża garść zielonej fasolki szparagowej lub garść mrożonego zielonego groszku (możecie wykorzystać świeży, ale mrożony jest równie smaczny, tańszy i nie trzeba go obierać :))

+ opcjonalnie (w wersji niewegańskiej): około 50 g zimnego masła i około 1 łyżki świeżo starego parmezanu


Przygotowanie:

1. Podgrzewamy bulion. 
2. Na patelni rozgrzewamy oliwę (1 łyżkę) i dodajemy  posiekane: cebulę i czosnek i smażymy około minuty. 
3. Dodajemy kaszę i zwiększamy ogień. Kasza zacznie się smażyć, więc nie możemy przestawać jej mieszać. Po chwili wlewamy wino i czekamy aż płyn prawie całkowicie odparuje. Zapach będzie obłędny! 
4. Kiedy kasza wchłonie wino, wlewamy chochlę bulionu i zmniejszamy ogień, by kasza bardzo lekko bulgotała. Zanim dodamy kolejną chochlę bulionu, poczekajmy aż kasza wchłonie całą poprzednią porcję. Cały proces powinien zająć około 20 minut. 
5. Na koniec starannie doprawiamy wszystko solą i pieprzem. Jeśli przygotowujecie kaszotto w wersji niewegańskiej, to teraz jest czas, by dodać masło i parmezan i szybko wszystko wymieszać.

6. W międzyczasie gotujemy warzywa. Ważne, by pozostały al dente. Możemy ugotować je w osolonym wrzątku lub w parowarze. Powinny pozostać zielone i przyjemnie chrupiące.

7. Do przygotowanego risotta dodajemy warzywa i delikatnie mieszamy. 

Podajemy od razu, smacznego!

poniedziałek, 21 lipca 2014

kotlety ziemniaczano - brokułowe




Takie kotlety ziemniaczano - brokułowe "chodziły" za mną od dawna. W końcu się za nie zabrałam. Ich przygotowanie jest łatwe i przyjemne, aczkolwiek warzywa po ugotowaniu trzeba pozostawić je do ostygnięcia. Dlatego najlepiej ugotować je np. dzień wcześniej, wieczorem. 


Składniki:
  • 2 duże ziemniaki, obrane i pokrojone na mniejsze kawałki
  • 1 duży brokuł
  • 1/2 cebuli, posiekanej w drobną kostkę
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • garść świeżego koperku, drobno posiekanego
  • jajko
  • 2 łyżki mąki pszennej (+ odrobina do obtoczenia kotletów)
+ olej rzepakowy do smażenia


Przygotowanie:

1. Ziemniaki gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Tak samo postępujemy z brokułem. Warzywa muszą być zupełnie miękkie. Po ugotowaniu pozostawiamy do ostygnięcia.
2. Cebulę podsmażamy na 1 łyżce oliwy z oliwek aż zmięknie, ale nie zarumieni się.
3. Przestudzone ziemniaki przeciskamy przez praskę lub porządnie gnieciemy tłuczkiem do ziemniaków. Brokuły gnieciemy widelcem i dodajemy do ziemniaków. Dodajemy także podsmażoną wcześniej cebulę, koperek, jajko i mąkę i doprawiamy porządną szczyptą soli i świeżo mielonego pieprzu. Wszystko razem mieszamy.
4. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej, formujemy kotlety (uwaga, masa jest dosyć miękka), obtaczamy je w odrobinie mąki i smażymy z dwóch stron na złoto - brązowy kolor.

Podajemy na gorąco z odrobiną gęstej, kwaśnej śmietany.

Smacznego!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

pełnoziarnisty makaron smażony z zielonymi warzywami




Często nie mam zbyt wiele czasu, by przygotować obiad. Mam pół godziny i muszę się w tym czasie zmieścić. Jeśli zdarzają wam się podobne sytuacje, skorzystajcie z mojej rady i przygotujcie azjatycki makaron z ulubionymi dodatkami. Taki obiad zajmie wam mniej czasu niż przygotowanie włoskiej pasty!

Na blogu znajdziecie już wiele inspiracji na dania z azjatyckim makaronem w roli głównej, a dziś proponuję wersję wegetariańską. Jeśli lubicie bardziej wyraźne smaki, dodajcie ciemnego sosu sojowego, sosu ostrygowego lub rybnego. Ja postawiłam dzisiaj na smak zielonych warzyw i nie chciałam ich " zagłuszać" mocnymi aromatami.


Składniki:
  • azjatycki makaron pełnoziarnisty (w moim przypadku soba)
  • główka kapusty pak choi lub - jeśli nie uda wam się jej kupić - sałaty rzymskiej
  • garść groszku cukrowego
  • kilka różyczek brokuła
  • kilka zielonych szparagów, pokrojonych na mniejsze kawałki
  • około 5 cm łodygi pora
  • duża garść liści świeżego szpinaku
  • odrobina szczypiorku do posypania
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki sosu sojowego jasnego
  • szczypta suszonych płatków chilli
  • kilka kropel oleju sezamowego (dla smaku)

Przygotowanie:

1. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
2. Olej rzepakowy rozgrzewamy w woku, a gdy będzie gorący wrzucamy warzywa. Podsmażamy około 4 -5 minut, często mieszając. Warzywa muszą zmięknąć, ale pozostać al dente.
3. Po około 5 minutach dodajemy przygotowany i odcedzony makaron, doprawiamy wszystko sosem sojowym, odrobiną oleju sezamowego i chilli, smażymy jeszcze minutę i podajemy!

Podajemy makaron posypany szczypiorkiem i ewentualnie odrobiną nasion sezamu!

Smacznego!

wtorek, 4 marca 2014

gołąbki mięsno - warzywne



Dieta South Beach, czyli dieta plaż południowych, opracowana przez dr Arthura Agatstona nie jest dietą niskowęglowodanową, ani też dietą niskotłuszczową. Natomiast pokazuje, jak oprzeć swoje odżywianie na właściwych tłuszczach i węglowodanach, które są nazywane dobrymi oraz jak bez specjalnych wyrzeczeń obywać się bez złych. W rezultacie stosowania tej diety będziemy czuć się zdrowiej oraz możemy stracić na wadze.

Co ważne - należy jeść tak, aby się nasycić, nie może zatem być mowy o ciągłym uczuciu głodu towarzyszącym wielu dietom, które stanowi poważne źródło zniechęcenia.

Gołąbki, które przygotowałam sprawdzą się świetnie już w I fazie diety South Beach. 



Składniki:
  • liście włoskiej kapusty
  • około 700 g mielonego mięsa z piersi indyka
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 1 duża kalarepa, starta na tarce o dużych oczkach
  • 1 pietruszka,  starta na tarce o dużych oczkach
  • kawałek selera, startego na tarce o dużych oczkach
  • kilka różyczek kalafiora
  • kilka różyczek brokuła
  • około 1/2 pora, drobno posiekanego
  • około 10 brukselek, posiekanych
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. W dużym garnku zagotowujemy wodę. Kapustę rozdzielamy na liście i sparzamy we wrzątku przez 3 - 4 minuty. Liście uszkodzone, z których nie "złożymy" gołąbków przydadzą nam się do wyłożenia naczynia.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę lub olej. Wrzucamy wszystkie warzywa i podsmażamy około 3 - 4 minuty, co jakiś czas mieszając. 
3. Mięso mielone przekładamy do dużej miski i mieszamy z podsmażonymi, lekko ostudzonymi warzywami. Doprawiamy wszystko solą i dość obficie pieprzem.
4. Farsz układamy na sparzonych liściach. Zawijamy boki liści do środka, następnie cały liść zwijamy w rulon. Postępujemy tak samo z każdym gołąbkiem. 
5. Naczynie żaroodporne wyścielamy uszkodzonymi liśćmi kapusty. Gołąbki układamy w naczyniu, dolewamy do niego gorącej wody do około 1/4 wysokości naczynia, przykrywamy pokrywką lub folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C na około 1,5 godziny.
6. W czasie, kiedy gołąbki się pieką, możemy przygotować błyskawiczny sos pomidorowy (również dla wszystkich, którzy korzystają z diety South Beach).


Sos pomidorowy:

Składniki:  
  • 1/2 cebuli, pokrojonej w kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane 
  • 1 puszka pomidorów krojonych 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • sól, świeżo mielony pieprz oraz - jeśli macie ochotę - odrobina chilli

Przygotowanie:
 
1. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy cebulę z czosnkiem przez 2 - 3 minuty. Dodajemy pomidory, doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie odrobiną chilli i dusimy przez około 10 minut na małym ogniu. Jeśli chcecie, by wasz sos był idealnie gładki, zblendujcie go!
Gotowe! Prawda, że proste?!

Smacznego!

czwartek, 23 stycznia 2014

zupa "pół - krem" z kurczakiem i brokułami



Lubię zupy kremy, ale czasem mam ochotę na coś bardziej "treściwego". Tak było tym razem, kiedy zima dała mi porządnie w kość i potrzebowałam zastrzyku energii i porządnego rozgrzania. Przygotowałam zupę, którą nazwałam "pół - kremem" z kawałkami kurczaka i brokułami. Jest delikatna, sycąca i pyszna. I przede wszystkim prosta do przyrządzenia!


Składniki:
  • 2 udka z kurczaka (by zupa była mniej tłusta, proponuję przed gotowaniem obrać je ze skóry)
  • 1 marchewka, pokrojona w kostkę
  • 1 pietruszka, pokrojona w kostkę
  • około 1/4 selera, pokrojonego w kostkę
  • około 1/3 pora, pokrojonego w plasterki
  • 1 duży brokuł, podzielony na różyczki
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 duży liść laurowy
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • około 1 litra zimnej wody

Przygotowanie:

1. Przygotowanie tej zupy zaczynamy od ugotowania ekspresowego aromatycznego bulionu, który będzie naszą bazą. Udka kurczaka zalewamy zimną wodą, dodajemy ziele angielskie i liść laurowy i doprowadzamy do wrzenia. Gdy zacznie się gotować dodajemy pokrojone warzywa, zmniejszamy ogień i gotujemy na małym ogniu pod przykryciem około 30 - 40 minut. Mięso kurczaka musi zmięknąć i łatwo odchodzić od kości.
2. Gdy mięso jest już miękkie, możemy "wyłowić" je z zupy i odłożyć na talerz. Do garnka wrzucamy połowę przygotowanych wcześniej różyczek brokuła, dosypujemy około 1 łyżeczki soli i gotujemy (bez przykrycia) do czasu, aż brokuły będą zupełnie miękkie. 
3. W tym czasie możemy oddzielić mięso kurczaka od kości i podzielić na mniejsze kawałki.
4. Gdy warzywa w zupie będą zupełnie miękkie, blendujemy je na gładki krem i dodajemy do zupy kurczaka i pozostałe różyczki brokuła. Gotujemy chwilę, by brokuł zmiękł, ale się nie rozgotował. Na koniec doprawiamy zupę pieprzem i - jeśli jest taka potrzeba - także solą. Gotowe, możemy podawać!

Smacznego!

piątek, 17 stycznia 2014

curry wegetariańskie



Lubię curry. Przygotowuję je dosyć często. Na blogu znajdziecie już : curry z kalafioremekspresowe chicken curry. I prawdopodobnie dzisiejszy przepis nie będzie ostatnim. 
Chilli, trawa cytrynowa, liście limonki kaffir, galangal, ziarna kolendry - te wszystkie przyprawy, które wchodzą w skład pasty curry stanowią o nieprawdopodobnym aromacie i sprawiają, że tak uwielbiam potrawy na bazie pasty curry.




PS. Jeśli lubicie mięso i nie wyobrażacie sobie bez niego obiadu, możecie dodać do przepisu kurczaka!



Porcja dla 4 głodnych osób: 

  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego (nie oliwy z oliwek) 
  • 2 pokrojone cebule, posiekane w drobną kostkę  
  • 1 ząbek czosnku, przeciśniętego przez praskę lub startego na tarce o małych oczkach 
  • 1 cm korzenia imbiru startego na tarce o małych oczkach 
  • 2 łyżki zielonej pasty curry (zielona jest najłagodniejsza, czerwona – najostrzejsza) 
  • pół główki kalafiora, podzielonego na różyczki
  • pół brokuła, podzielonego na różyczki
  • 1 batat, obrany ze skóry i pokrojony w grubą kostkę
  • garść fasolki szparagowej (w zimie możecie użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego (jeśli macie problem z kupnem świeżego groszku cukrowego, użyjcie mrożonego zielonego groszku)
  • 1 marchewka, pokrojona w plasterki
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 150 ml domowego wywaru z warzyw (ostatecznie: z kostki bądź z koncentratu) 
  • 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego  
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • liście świeżej kolendry 



Przygotowanie:



1. W woku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez 2 – 3 minuty. Pod wpływem temperatury, wszystkie składniki pasty wydobywają swoje aromaty, więc niezwykle istotne jest porządne podgrzanie pasty.

2. Do pasty wrzucamy posiekaną cebulę i podsmażamy 3 – 4 minuty, następnie dodajemy czosnek i imbir i jeszcze minutę podsmażamy.

3. Dolewamy mleko kokosowe, bulion i sos rybny. Dodajemy koncentrat pomidorowy i doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż 1/3 płynu wyparuje.

4. Gdy płyn zredukuje się o połowę dodajemy bataty, marchewkę, fasolkę szparagową i groszek i dusimy pod przykryciem około 15 - 20 minut. 
5. Po około 20 minutach dodajemy do curry różyczki kalafiora i brokuła i dusimy (ciągle pod przykryciem) jeszcze około 10 - 15 minut.

6. Po tym czasie nasze curry jest gotowe! Wystarczy posypać je listkami świeżej kolendry!

7. Curry podajemy z ryżem basmati lub z indyjskimi chlebkami naan, które można bez problemu kupić w sklepach z żywnością ze wszystkich stron świata.



Smacznego!

wtorek, 3 grudnia 2013

makaron z brokułami i świeżą papryczką chilli



Jestem wielką fanką makaronu aglio olio e peperoncino. Jest nie tylko przepyszny, ale także błyskawiczny w przygotowaniu. Tym razem postanowiłam go delikatnie podkręcić i dodałam różyczki brokuła ugotowane al dente. Wyszło super, spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • ulubiony makaron 
  • 1 brokuł podzielony na różyczki 
  • 1 papryczka chilli 
  • 3 ząbki czosnku 
  • 5 - 6 łyżek oliwy z oliwek najlepszej jakości 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • świeżo starty parmezan
+ ewentualnie: natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Ulubiony makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.
2. Brokuła gotujemy al dente w osolonej wodzie (pamiętajcie, by garnka z gotującym się brokułem nie przykrywać, bo zmieni kolor na szarozielony i, by zaraz po ugotowaniu szybko przelać brokuła bardzo zimną wodą, to zapewni mu jeszcze piękniejszy, soczyście zielony kolor).
3. Papryczkę chilli i ząbki czosnku siekamy w cienkie paseczki i wrzucamy na patelnię z zimną oliwą. Oliwę z chilli i czosnkiem rozgrzewamy przez około 3 - 4 minuty, dopiero w momencie, gdy makaron i brokuły są prawie miękkie.
4. Ugotowany makaron odcedzamy, polewamy oliwą z ostrymi dodatkami i dokładnie mieszamy. Dodajemy brokuły i mieszamy już bardzo delikatnie, by nie uszkodzić różyczek.
5. Gorący makaron podajemy z odrobiną świeżo startego parmezanu, dużą szczyptą pieprzu i ewentualnie z natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 16 października 2013

delikatny krem z brokułów



Zielone, świeże brokuły świetnie sprawdzają się w daniach dla dzieci! Są pyszne i - tak jak wszystkie zielone warzywa - bardzo zdrowe, bo bogate są w witaminy i sole mineralne. Obfitują szczególnie w witaminę C, A, B i beta-karoten. Z soli mineralnych zawierają dużo wapnia, fosforu, żelaza i miedzi, które niezbędne są do tworzenia hemoglobiny. Brokuły posiadają sulforany, które zapobiegają tworzeniu się komórek nowotworowych. 

Brokuły posiadają także właściwości lecznicze w przypadku anemii, szczególnie u dzieci i kobiet ciężarnych.  

Jednak należy pamiętać, że wszystkie te dobroczynne związki wrażliwe są na długą obróbkę termiczną, dlatego brokuły najlepiej spożywać w postaci surowej, ewentualnie po krótkim obgotowaniu na parze.


Składniki:
  • litr bulionu warzywnego najlepszej jakości (najlepiej domowego)
  • 1 duży brokuł, umyty i podzielony na różyczki
  • chlust śmietanki kremówki
  • sól
  • mała szczypta gałki muszkatołowej
  • pieprz (raczej w wersji dla dorosłych)

Przygotowanie:

1. Brokuły gotujemy na parze, aż będą całkiem miękkie. Wiem, że chcielibyście wrzucić brokuły od razu do bulionu i ugotować. Na pewno jest to opcja dla leniwych! Jednak pamiętajcie, że a) brokułu ugotowane na parze nie tracą swoich właściwości odżywczych i zdrowotnych! b) podczas gotowania na parze zachowają piękny, zielony kolor, a ugotowane w bulionie zrobią się szare! 
2. Do ugotowanych na parze różyczek brokuła wlewamy bulion i wszystko miksujemy na gładki krem. Jeśli jest taka potrzeba, możecie dodatkowo przetrzeć zupę przez sito!
3. Doprawiamy zupę kremówką, odrobiną soli (do smaku) i maleńką szczyptą gałki muszkatołowej!
4. Jeśli wy lub wasze dzieci lubicie natkę pietruszki, możecie dodatkowo posypać zupę drobno posiekaną zieleniną.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...