Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2018

kurczak w pomidorach z fetą

 

Równo tydzień temu wróciłam z wakacji na jednej z greckich wysp. Korfu to wyspa szczególna, inna od pozostałych. Przez swoją bliskość z wybrzeżem Sycylii i dość burzliwą historię, widać na niej wiele włoskich wpływów, nie tylko w architekturze, ale przede wszystkim w kuchni. W wielu restauracjach i tawernach, obok tradycyjnych dań takich jak musaka, czy stifado (na które przepis znajdziecie tutaj), w menu znajdziecie klasyczne włoskie makarony i pizzę.

Nie oszukujmy się. Do Grecji lata się na wakacje, by dobrze jeść. Wiadomo, antyczne ruiny, piękne plaże i niezawodna pogoda są równie kuszące, ale wierzcie mi, grecka kuchnia jest świetna! Lekka, aromatyczna i bardzo urozmaicona. Grecy, obok ryb i owoców morza (oczywiście pysznych), jedzą naprawdę dużo mięsa! Wołowina, drób i jagnięcina pojawia się w każdym z menu, w formie gulaszy, kotletów a'la mielone i szaszłyków. Aaa, zapomniałam o klasycznym greckim gyrosie, zupełnie innym od tego, jaki podają w Polsce.

Podczas wizyty w stolicy wyspy, podczas wędrówek po urokliwych, wąskich i stromych uliczkach, pełnych suszącego się prania, trochę na uboczu, z dala od turystycznego zgiełku, trafiłyśmy na tawernę ze stolikami położonymi w cieniu wielkich fikusów i gigantycznych beniaminków. O tej porze dnia, wczesnym popołudniem, restauracja była pusta. Nie wróżyło to najlepiej i naprawdę miałam złe przeczucia, co do kuchni. Szczególnie, gdy dostałyśmy menu, spisane ręcznie na jednej stronie bloczku do wydawania paragonów :) Gdy kelnerka poprosiła, byśmy spisały nasze zamówienie na drugiej kartce, byłyśmy już lekko zdezorientowane. Przysięgam, że spotkałam się z czymś takim pierwszy raz w życiu. Zrozumiałabym to, gdyby kelnerka była jakoś szczególnie zapracowana, ale widziałam przez otwarte okno, że po prostu je obiad, zamiast nas obsługiwać. Jednak głód zwyciężył, więc spisałam nasze zamówienie i czekałyśmy.



 
Jakie było nasze zdziwienie, gdy dania trafiły na stół. Tzatziki, najlepsze jakiego próbowałyśmy na wyspie (a próbowałyśmy wielu), z odrobiną świeżego koperku, naprawdę smakowało świetnie! Wśród dań, które zamówiłyśmy, był właśnie kurczak w pomidorach z fetą. Obłęd! Soczyste kawałki kurczaka, aromatyczny sos pomidorowy z wyczuwalną nutą oregano i suszonej papryki i słona feta! Takie proste i takie pyszne!

Gdy wracałam do domu, już w samolocie myślałam o tym, że będzie to pierwsze danie, jakie zrobię w domu. I tak się stało! Naprawdę polecam! Jest lekkie i pyszne! Podane ze świeżym chlebem (tak jak na Korfu), bo jakoś żadne inne dodatki mi tu nie pasują. Poza tym, chlebem można "wyczyścić" resztki sosu :)


Składniki (dla 4 osób):
  • 2 piersi z kurczaka, pokrojone w dużą kostkę
  • 2 cebule, posiekane drobną kostkę
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 puszki pomidorów
  • około pół łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • około pół łyżeczki suszonego oregano
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • około 100 g sera feta
  • sól i świeżo mielony pieprz
marynata do kurczaka:
  • 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 2 - 3 ząbki czosnku, lekko zgniecione
  • 1 liść laurowy
  • 1 łyżki oliwy z oliwek
  • duża szczypta soli

Przygotowanie: 

1. Kilka godzin wcześniej marynujemy mięso. Składniki marynaty mieszamy, dodajemy kawałki kurczaka i odstawiamy do lodówki.

2. Po kilku godzinach. Rozgrzewamy dużą, głęboką patelnię lub garnek. Podsmażamy kawałki kurczaka, szybko, na dużym ogniu z każdej strony. Nie chcemy ich dusić, tylko zarumienić. Podsmażone kawałki mięsa wykładamy z patelni.

3. Na tę samą patelnię wrzucamy posiekaną cebulę, liście laurowe, słodką paprykę i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Zmniejszamy ogień i dusimy do miękkości. 

4. Gdy cebula zmięknie, dodajemy pomidory i kawałki kurczaka. Doprawiamy wszystko suszonym oregano, ostrą papryczką, solą i pieprzem do smaku.

5. Dusimy do czasu, aż sos trochę zgęstnieje.

Kurczaka podajemy na gorąco, posypanego kawałkami feta w towarzystwie świeżego chleba.

Smacznego!

środa, 12 września 2018

pierogi z fetą



Skąd ten pomysł? Zapytacie. Odpowiedź jest banalnie prosta. Jak większość dań w mojej kuchni, przepis wyszedł z głowy po dokładnym rekonesansie zawartości lodówki. Zaplanowałam tematyczne menu na tegoroczną imprezę urodzinową. Jako, że przygotowywałam dla gości grecką kolację, kupiłam wcześniej ogromne ilości fety i innych smakołyków. Na szczęście feta ma długi okres ważności, więc dwa miesiące później dalej nadawała się do jedzenia. Choć jej czas nieubłaganie zbliżał się do końca. Stąd pomysł na pierogi. Po prostu miałam pozostałe składniki i trochę czasu.

A efekt? Zaskakująco pozytywny. Feta nadała pierogom wyrazistości i zaostrzyła ich smak. Dobre to było :)


Składniki:

ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • gorąca woda (dodajemy ją stopniowo, więc nie podam wam dokładnej ilości)
  • szczypta soli
  • łyżka masła
farsz:
  • około 800 g ziemniaków, ugotowanych w mundurkach
  • około 400 g sera feta (oryginalnego, z mleka owczego i koziego)
  • około 100 g tłustego twarogu dobrej jakości
  • 2 duże cebule, posiekane w drobną kostkę
  • 2 łyżki masła
  • sól i duża szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu

Przygotowanie: 

 
farsz: 

1. Cebulę smażymy na rozgrzanym maśle do miękkości i lekkiego zarumienienia.

2. Ugotowane i obrane ziemniaki przeciskamy przez praskę, prosto do dużej miski. To samo robimy z twarogiem i fetą.

3. Dodajemy podsmażoną cebulę, doprawiamy obficie solą i świeżo mielonym pieprzem i dokładnie mieszamy.


ciasto: 

1. Na blat lub stolnicę wysypujemy mąkę i szczyptę soli, robimy dołek. Wlewamy stopniowo wrzącą wodę i mieszamy z mąką widelcem. Kiedy widzimy, że wody już wystarczy, zaczynamy zagniatać ciasto rękami. Tak, ciasto parzy, więc trzeba to robić ostrożnie. Dodajemy masło i zagniatamy ciasto szybko, aż będzie pięknie sprężyste. Odkładamy, by odpoczęło, przykryte ściereczką, na około 10 minut. Dzięki temu uwoli się gluten, a ciasto będzie bardzo sprężyste i będzie się pięknie wałkowało. 

2. Po około 10 minutach z ciasta odkrajamy kawałek (pozostała część powinna pozostać pod ściereczką), rozwałkowujemy cienko, szklanką wycinamy kółka, na środek wykładamy jak największą ilość farszu i sklejamy. Dzięki temu, że ciasto odpoczywało, nie będzie problemów ze sklejeniem pierogów.

 3. Pierogi gotujemy partiami w osolonym wrzątku, 1 minutę od wypłynięcia. 

Pierogi podajemy na gorąco, najlepiej zaraz po ugotowaniu, z ulubionymi dodatkami. U mnie z masłem i dużą szczyptą świeżego pieprzu.

Smacznego!

sobota, 1 września 2018

bakłażany w pomidorach / Melitzanes Imam Baildi




Melitzanes Imam Baildi, czyli bakłażany w pomidorach, to grecka przystawka podawana zazwyczaj na zimno. Tego pysznego dania spróbowałam po raz pierwszy, siedząc z rodziną w maleńkiej knajpce u podnóży Akropolu. Z resztą właśnie wizyta w Atenach wywarła na mnie największe kulinarne wrażenie ostatnich lat. Prosto, domowo, świeżo i pysznie. Tak można by w kilku słowach scharakteryzować kuchnię grecką. Kilka greckich dań już znajdziecie na blogu, a to dopiero początek.

Wracając do bakłażanów. To świetne danie na imprezę z przyjaciółmi. Najlepiej smakuje dzień później po przygotowaniu, gdy wszystkie smaki dobrze się połączą. Można podawać je na ciepło, ale uwierzcie mi, na zimno to już petarda. Z chlebem albo greckimi chlebkami pita (przepis tutaj) sprawia, że nie potrzeba niczego więcej. No może oprócz kieliszka czerwonego wina i najlepszego towarzystwa :)

Oryginalnie bakłażany z pomidorami podane były bez pokruszonej fety. To już mój pomysł. Ale chyba pasuje, bo, gdy powiedziałam koleżance, że to danie jest bez fety, odpowiedziała, że nie, feta musi być!


Składniki (na duże naczynie żaroodporne):
  • 3 ładne, lśniące bakłażany
  • olej rzepakowy do smażenia
  • sól 
  • opakowanie fety
sos pomidorowy:
  • 2 duże cebule, pokrojone w kostkę
  • 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 puszki pomidorów, krojonych
  • około 150 ml czerwonego, wytrawnego wina
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta suszonego chilli
  • szczypta cukru

Przygotowanie:

1. Bakłażany kroimy na plastry (około 1 cm). Układamy na ręczniku papierowym, jeden obok drugiego. Posypujemy obficie solą i zostawiamy na około 15 minut. W tym czasie bakłażany puszczą sok, a my będziemy mieć pewność, że pozbędziemy się ich gorzkiego, naprawdę nieprzyjemnego smaku. Po 15 - 20 minutach wszystkie dokładnie wycieramy, obracamy na drugą stronę i czynność powtarzamy.

2. Po tym czasie patelnię grillową (lub zwykłą) porządnie rozgrzewamy. Smażymy plastry bakłażana partiami, z dwóch stron po kilka minut, jeden po drugim, wcześniej smarując je lekko olejem.

Uwaga! Bakłażany "piją" tłuszcz jak szalone, a usmażone bez tłuszczu są właściwie niejadalne, dlatego należy znaleźć złoty środek. Ja każdy plater smaruję z jednej strony (tej, którą kładę go na patelni), a drugą stronę smaruję tuż przed obróceniem. 

3. Usmażone plastry układamy na ręczniku papierowym, by odsączyć nadmiar tłuszczu. 

4. W międzyczasie przygotowujemy sos. W głębokiej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy. Wrzucamy liść laurowy, cebulę i czosnek i smażymy wszystko do miękkości. Gdy zmiękną wlewamy wino i czekamy aż odparuje.

5. Po chwili wlewamy na patelnię pomidory. Przykrywamy, zwiększamy ogień i dusimy wszystko przez około 15 - 20 minut, do czasu aż sos zgęstnieje. Mieszamy, co jakiś czas, by nic nie przywarło. Na koniec doprawiamy wszystko solą, pieprzem, szczyptą chilli (do smaku) i odrobiną cukru, jeśli jest taka potrzeba.

6. Zgrillowane plastry bakłażana, odsączone z tłuszczu, układamy w naczyniu żaroodpornym. Na nie wylewamy sos pomidorowy. 




7. Pieczemy wszystko około 30 minut w temperaturze 180 st. C. Gotowe wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego przestygnięcia.

8. Tuż przed podaniem posypujemy wszystko pokruszoną fetą.

Smacznego!

czwartek, 21 lipca 2016

grillowany bakłażan z owczą fetą i sałatką z pomidorów



Uwielbiam lato nie tylko za wakacje, wysokie temperatury i możliwość spędzania czasu na świeżym powietrzu, ile tylko się da. Lato daje nam także ogromne możliwości kulinarne w postaci świeżych i niedrogich warzyw i owoców. Świeże, młode bakłażany są fantastyczne! Pan z osiedlowego warzywniaka zna mnie już na tyle, że zawsze mi takie odkłada. Sposobów na przygotowywanie bakłażanów jest mnóstwo, ale ja najbardziej lubię grillowane. Pewnie także dlatego, że się specjalnie przy tym nie narobię. Grillowane bakłażany z sałatką ze słodkich pomidorów i słoną, pyszną fetą jadłam po raz pierwszy wiele lat temu podczas wakacji w Grecji. Od tamtej pory przygotowuję je często, także po to, by przywołać fantastyczne wspomnienia.


Składniki:
  • 1-2 bakłażany
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • oliwa z oliwek
  • owcza feta (możecie wykorzystać także inny ser typu feta, np. owczy ser bałkański)
  • 2 duże pomidory
  • liście świeżej bazylii

Przygotowanie:

1. Bakłażany myjemy i kroimy na plastry o grubości około 1 cm. Obsypujemy je solą i odstawiamy na około 30 minut. W tym czasie sól "wyciągnie" z bakłażana charakterystyczną goryczkę. Będzie na pewno lepszy, uwierzcie mi.
2. Po około 30 minutach plastry bakłażana płuczemy pod bieżącą wodą i dokładnie osuszamy papierowym ręcznikiem.
3. Plastry bakłażana smarujemy lekko oliwą z oliwek i układamy na rozgrzanym grillu lub patelni grillowej. Grillujemy plastry z obu stron aż ładnie się zarumienią i wyraźnie zmiękną.
4. W międzyczasie przygotowujemy sałatkę z pomidorów. Z pomidorów wycinamy gniazda nasienne. Pomidory kroimy w dość grubą kostkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy posiekane liście bazylli, doprawiamy wszystko oliwą z oliwek, solą i grubo mielonym czarnym pieprzem.
5. Zgrillowane plastry bakłażana układamy na półmisku, przykrywamy sałatką z pomidorów, a na wierzchu posypujemy pokruszoną fetą. 

Grillowane bakłażany możemy podawać zarówno na ciepło, jak i zimno, ale moim zdaniem, zdecydowanie lepiej smakują gorące!


poniedziałek, 23 maja 2016

tarta z botwinką i owczą fetą



Z czym kojarzy wam się świeża i młoda botwinka? Zapewne odpowiecie, że z pyszną zupą botwinkową albo z chłodnikiem. Ale czy próbowaliście kiedyś upiec tartę botwinkową? Nie? Ja też. Do dzisiaj. Kupiłam wczoraj piękną, młodą botwinę i wcale nie miałam ochoty na zupę. Chciałam zaszaleć! I udało się, zaimprowizowałam i wyszło rewelacyjnie. Jeśli umówiliście się z przyjaciółmi i chcecie ich zaskoczyć, przygotujcie tartę botwinkową. Dlaczego? Bo zaskakuje i będziecie mogli zabłysnąć przed znajomymi. Tarta botwinkowa robi wrażenie!


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • 2 pęczki botwinki, posiekanej (odetnijcie młode buraczki, wykorzystajcie je do zupy)
  • 200 g fety owczej, pokrojonej w kostkę
  • 2 jajka
  • około 300 ml śmietanki kremówki
  • około 3 łyżek świeżo startego parmezanu
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:  

1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 
2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.

3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.

4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.

5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.
6. Temperaturę piekarnika zmniejszamy do 200 st. C.
7. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię. Wlewamy łyżkę oliwy i wrzucamy botwinkę. Smażymy, czasem mieszając przez 3 - 4 minuty. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. 
8. Jajka mieszamy ze śmietanką i parmezanem. Doprawiamy solą i pieprzem.
9. Na podpieczony spód wykładamy kostki fety. 
10. Podsmażoną botwinkę mieszamy z masą jajeczno - śmietanową i wylewamy na spód. Botwinkę rozkładamy równomiernie.
11. Pieczemy około 30 minut, aż masa się zetnie, a ciasto zarumieni.

Tarta smakuje świetnie na gorąco, ale ja wolę jeść ją przestudzoną do temperatury pokojowej.

Smacznego!

poniedziałek, 19 maja 2014

quiche z wędzonym łososiem i serem feta




Pewnie domyśliliście się lubię piec słone tarty. Świetnie sprawdzają się, gdy planuję przygotować przyjęcie. Czy to eleganckie, czy zwyczajne weekendowe spotkania ze znajomymi. Nie ma w tym większej filozofii, wystarczy wybrać odpowiednie nadzienie i naprawdę można zaskoczyć. 

Na blogu znajdziecie już kilka przepisów na pyszne i proste quiche (by przejść do przepisu, wystarczy kliknąć nazwę tarty pod zdjęciem).

Tym razem postanowiłam przygotować quiche z wędzonym łososiem. Wyszedł pyszny! Spróbujcie koniecznie!


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
farsz:
  • 150 g wędzonego łososia, pokrojonego w kostkę
  • 100 g pokruszonej fety
  • garść posiekanego świeżego koperku
  • 3 duże jajka
  • szklanka (250ml) mleka
  • szklanka (250 ml) śmietany 18 %
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy, np. Dijon
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:
 
1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia (najlepiej z wyciąganym dnem) o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 

2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.

3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.

4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.

5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.
6. W misce mieszamy jajka, mleko, śmietanę, koperek, musztardę. Doprawiamy wszystko około 1/2 łyżeczki soli i dużą szczyptą czarnego pieprzu. 
7. Kawałki łososia układamy na podpieczonym wcześniej cieście francuskim, a następnie ostrożnie zalewamy masą jajeczną. Na wierzchu posypujemy wszystko pokruszoną fetą.
8. Pieczemy około 40 minut. W tym czasie masa powinna się ściąć, a ciasto nabrać złotego koloru.

Quiche podajemy na gorąco lub w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

czwartek, 30 stycznia 2014

quiche z czerwoną cebulą, serem feta i pomidorkami koktajlowymi



Ostatnio naprawdę wiele pisałam o francuskich tartach na słono. Ciasto francuskie jest bardzo wdzięcznym produktem spożywczym, można go używać bardzo często, przygotowując dania zarówno słodkie, jak i słone. A jego największą zaletą jest to, że prawie zawsze się udaje.


Potrzebujemy:
  • opakowanie ciasta francuskiego (oczywiście można przygotować ciasto osobiście) 
  • 600 g czerwonej cebuli pokrojonej w cienkie półplasterki 
  • garść pomidorków koktajlowych poprzekrajanych na pół 
  • 1 opakowanie sera feta (najlepiej użyć tej z mleka owczego lub mieszanki mleka owczego i koziego, nadaje ona tarcie specyficznego smaku) 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek 
  • sól i pieprz do smaku 
  • duża szczypta cukru

Przygotowanie:

1. Ciasto francuskie wałkujemy i wykładamy do formy do pieczenia (najlepiej z wyciąganym dnem) o średnicy 28 cm. Formę z ciastem schładzamy w lodówce przez około 20 - 30 minut. 
2. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C.
3. Po wyjęciu z lodówki, przykrywamy ciasto folią aluminiową, a następnie obciążamy ziarnami fasoli. Ja używam do tego klasycznego "jasia". Fasoli musi być tyle, by całkowicie przykryć całe wnętrze formy.
4.  Pieczemy ciasto przez 10 minut.
5. Następnie wyciągamy z piekarnika, usuwamy fasolę i folię, zmniejszamy temperaturę do 190 st. C i pieczemy kolejne 5 - 7 minut na złoty kolor.

6. W czasie, gdy ciasto jest w piekarniku, przygotowujemy cebulę. 
7. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, delikatnie ją doprawiamy solą i dużą szczyptą cukru i podsmażamy aż będzie całkowicie miękka i lekko zarumieniona. Sól spowoduje, że cebula szybciej się usmaży, a cukier – że się skarmelizuje i będzie naprawdę słodka. 
8. Gdy cebula będzie miękka, doprawiamy ją dużą szczyptą świeżo mielonego pieprzu. 
9. Na podpieczony spód wykładamy cebulę, na niej układamy połówki pomidorków, na samą górę zaś – pokrojoną w kostkę fetę. 
10. Tartę pieczemy jeszcze około 10 – 15 minut aż wszystko delikatnie się zarumieni.

Quiche z czerwoną cebulą, z pomidorkami koktajlowymi i serem feta świetnie smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno.

Bon appétit!
[Smacznego!]

poniedziałek, 28 października 2013

salata z pieczoną fetą i oliwkami



Sałata z pieczoną fetą i czarnymi oliwkami to idealny pomysł na szybki lunch, obiad lub kolację. Przygotowanie zajmuje kilka minut, pieczenie też niewiele więcej, więc nie trzeba wiele wysiłku, by rozkoszować się tym pysznym daniem. 
Nie ma znaczenia z jakiego mleka będzie ser. Jeśli lubicie sery z mleka owczego lub owczo - koziego użyjcie fety owczej, jeśli nie lubicie - świetna będzie feta z mleka krowiego. Jeśli wolicie oliwki zielone - użyjcie zielonych zamiast czarnych. Gotowanie to zabawa, więc jeśli macie ochotę na kapary - dodajcie kilka. Papryka? Proszę bardzo.


Potrzebujemy:
  • ser feta [około 100 g na osobę], ja użyłam greckiej fety z mleka owczego 
  • pomidorki koktajlowe 
  • czarne oliwki 
  • liście sałaty, ja użyłam miksu różnych sałat 
  • suszone oregano 
  • oliwa z oliwek najlepszej jakości 
  • 1 łyżeczka octu winnego
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy 
  • pieprz i sól

Przygotowanie:
1. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C bez termoobiegu.
2. Na blaszce do pieczenia układamy folię aluminiową. Z papieru do pieczenia wycinamy prostokąty trochę większe od kawałków sera i układamy je na folii.
3. Ser układamy na papierze, na nim plastry pomidora, skrapiamy obficie oliwą z oliwek i posypujemy suszonym oregano. Pieczemy około 10 minut, aż ser zacznie się rumienić.
4. W czasie, gdy ser się piecze, przygotowujemy sałatę. Umyte i osuszone liście układamy na talerzach, dokładamy pokrojone w plasterki czarne oliwki oraz pomidorki. 
5. Musztardę mieszamy z octem, doprawiamy solą i pieprzem, dolewamy spory chlust oliwy z oliwek i jeszcze raz mieszamy.
6. Sałatę skrapiamy delikatnie sosem, na środku układamy kawałek upieczonej fety i od razu podajemy.

Smacznego!

czwartek, 24 października 2013

muffiny w greckim stylu: z oliwkami, fetą i papryką



O muffinach pisałam ostatnio sporo, więc tym razem przedstawię wam przepis na te w greckim klimacie: z czarnymi oliwkami, serem feta, papryką i oregano. Naprawdę warto spróbować!


Składniki:

ciasto:
  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej 
  • 1 łyżeczka soli 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • duża szczypta pieprzu 
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka 
  • 1/4 szklanki oleju roślinnego
dodatki:
  • 1/3 kostki sera feta, pokrojonych w kostkę 
  • 1/3 zielonej papryki, pokrojonej w drobną kostkę 
  • mała garść czarnych oliwek bez pestek, pokrojonych w plasterki 
  • 1 łyżeczka suszonego oregano

Przygotowanie:

1. Składniki suche (mąkę, sól, proszek i pieprz) mieszamy w jednej misce. Dodajemy pokrojoną paprykę, ser feta, oliwki i oregano.
2. Składniki mokre (olej, jajko i mleko) mieszamy w drugiej misce i wlewamy do składników suchych.
3. Wszystko dokładnie, ale delikatnie mieszamy.
4. Rozkładamy do papilotek i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez 20 - 25 minut.
5. Muffiny świetnie smakują zarówno na gorąco, jak i w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

piątek, 20 września 2013

zapiekane naleśniki ze szpinakiem i grecką fetą



Nie będę ukrywać, nie przepadam za naleśnikami. Szczególnie nie lubię słodkich (no może poza francuskimi "crepsami" gdzieś pod wieżą Eiffla). Naleśniki na słono także nie są moim "numerem jeden", jednak te, które tutaj wam pokazuję są naprawdę smaczne i przypadną do gustu nawet nawet tym, którzy - taka jak ja - z reguły naleśników nie jadają.



Potrzebujemy:

Naleśniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej razowej 
  • 1 szklanka mleka 
  • około 1 szklanka wody 
  • 2 jajka 
  • 3 łyżki oliwy 
  • szczypta soli oraz szczypta świeżo mielonego pieprzu
Farsz (na około 8 naleśników):
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku w liściach 
  • 200 g greckiej fety (z mleka owczego lub mieszanego owczo - koziego) 
  • 3 ząbki czosnku 
  • 1 łyżka masła 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • szczypta świeżo mielonej gałki muszkatołowej
Sos:
  • 2 puszki pomidorów krojonych 
  • 1 ząbek czosnku 
  • sól i świeżo mielony pieprz 
  • szczypta cukru 
  • garść świeżo startego parmezanu

Przygotowanie:

1. Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe mieszamy w misce. Dobrze rozgrzewamy patelnię (przed nagrzaniem możecie ją delikatnie przetrzeć tłuszczem). Chochlą do zupy wylewamy na patelnię porcję ciasta i smażymy z obu stron na złoto - brązowy kolor.
2. Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C.
3. Na patelnię wrzucamy szpinak i dusimy na małym ogniu do czasu aż się rozmrozi, a następnie porządnie odparuje. Może to potrwać nawet 10 - 15 minut, więc uzbrojcie się w cierpliwość, bo zbyt mokry szpinak sprawi, że naleśniki namokną i będą się  rozpadać.
4. Do odparowanego szpinaku dodajemy masło i przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy szczyptą gałki muszkatołowej. Wyłączamy ogień pod patelnią, dodajemy pokruszoną fetę i doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Uwaga, bo feta jest słona!
5. Naleśniki nadziewamy porcją szpinaku z fetą, zawijamy jak krokiety i układamy w naczyniu żaroodpornym.
6. Na naleśniki wylewamy pomidory, posypujemy posiekanym ząbkiem czosnku, solą, pieprzem oraz szczyptą cukru. Na wierzch wysypujemy garść startego parmezanu.
7. Naleśniki pieczemy 30 minut!

Smacznego!

piątek, 6 września 2013

sałatka grecka jak w Grecji



W czym tkwi siła najsmaczniejszych śródziemnomorskich potraw? W najwyższej jakości, najświeższych produktach, z których są przygotowywane. Dlatego tak lubię dania przyrządzane z produktów sezonowych, zawsze świeżych i pysznych. Nic nie zastąpi młodej botwinki w chłodniku, słodkich pomidorów z papardelle i świeżą bazylią czy młodej rzodkiewki z twarożkiem na śniadanie. Jedzmy poszczególne warzywa i owoce wtedy, gdy jest na nie sezon.

W prawdziwej greckiej sałatce, wbrew większości restauratorów, nie ma sałaty! Są za to pachnące słońcem pomidory, czarne słone oliwki, zielona papryka, ogórki zielone, słodka czerwona cebula, prawdziwa owcza feta oraz dużo świeżych ziół.


Potrzebujemy: 
  • garść pomidorków koktajlowych, garść pomidorków cherry „czarna zebra”, 1 duży pomidor malinowy – dlaczego używam w tej sałatce różnych gatunków pomidorów? Odpowiedź jest wyjątkowo prosta – żeby ładniej wyglądała! Jeśli nie macie akurat pod ręką różnorodnych pomidorów, użyjcie jednego gatunku, byleby był słodki i pachnący 
  • 1 duży ogórek zielony ze skórką 
  • 1 duża zielona papryka 
  • 2 średnie czerwone cebule 
  • garść czarnych oliwek 
  • duży kawałek sera feta 
  • garść świeżych liści bazylii 
  • garść świeżych liści mięty 
  • kilka łyżek najlepszej jakości oliwy z oliwek 
  • kilka łyżek czerwonego octu winnego (mniej więcej połowę ilości zużywanej oliwy) 
  • sól 
  • szczypta suszonego oregano


Przygotowanie:

1. Sałatkę najlepiej przygotowywać chwilę przed podaniem na stół, na dużym talerzu bądź płaskim półmisku, by prezentowała się najładniej.
2. Pomidory przekrajamy – koktajlowe i cherry na połówki, pomidora malinowego na „ósemki” (chyba, że pomidor malinowy jest duży, wtedy każdą „ósemkę” możemy przekroić jeszcze na pół).
3. Ogórek z ciemną zieloną skórą wygląda ładniej, musimy go tylko porządnie umyć. Kroimy go w plasterki.
4. Pozbywamy się nasion z papryki i kroimy według uznania w plastry bądź dużą kostkę. 
5. Czerwone cebule kroimy w cienkie plasterki.
6. Na półmisku układamy pomidory, ogórka, paprykę, cebulę i dodajemy oliwki. Dodajemy miętę i bazylię. 
7. Całość skrapiamy obficie oliwą z oliwek i octem winnym, przyprawiamy solą i delikatnie mieszamy (ja robię to rękoma).
8. Na wierzch warzyw wymieszanych z oliwą i octem kładziemy duży kawałek sera feta (nie kroję go, tak wygląda ładniej).
9. Całość posypujemy suszonym oregano i skrapiamy chlustem oliwy.

Kalo oreksi!
[Smacznego!]
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...