Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lutego 2018

kurczak w pięciu smakach



Uwielbiam potrawy kuchni azjatyckiej! Japońskie, tajskie, chińskie, indyjskie. Wszystkie! Sushi, curry, wszelkie stir - fry (ekspresowe dania z woka) czy zupy, szczególnie wietnamską Pho. W większości to bardzo wdzięczne dania do przygotowywania w domu, głównie dlatego, że ekspresowe (nie wszystkie, rzecz jasna). Należy jednak zaopatrzyć się w podstawowe azjatyckie składniki. Inne dla kuchni tajskiej, inne dla japońskiej. Ja zazwyczaj robię zakupy w delikatesach orientalnych, gdzie czuję się jak mała dziewczynka w sklepie z zabawkami. Uwielbiam! Zawsze spędzam tam mnóstwo czasu, studiując etykiety i wymyślając, do czego można to wykorzystać. Pamiętam najwspanialszy sklep z produktami kuchni chińskiej, w Berlinie, w pobliżu Hackesher Markt, jaki dotychczas widziałam. Na powierzchni handlowej wielkości przeciętnej biedronki, sprzedawane były tylko chińskie produkty. W dodatku wszystko opisane było po chińsku, kasjerki nie mówiły po niemiecku i trzeba było się tylko zastanawiać, co mamy akurat w dłoniach. Wspaniała przygoda. Jeśli jednak nie macie takich możliwości, jeśli nie macie w pobliżu domu sklepu typu "kuchnie świata" możecie zamówić większość składników w internecie.

Takie dania jak to, to świetny sposób na "wyczyszczenie" lodówki. Składniki warzywne podane poniżej niech stanowią tylko pomysł. Możecie któreś pominąć albo coś dodać. Rozwińcie wyobraźnię i dodajcie do kurczaka i makaronu warzywa, które lubicie albo które akurat należy z lodówki sprzątnąć :)


Składniki:
  • ulubiony azjatycki makaron lub ryż (w moim przypadku gryczane soba)
  • 1 duża pierś z kurczaka, pokrojona  w cienkie paski
  • 1 duża cebula, pokrojona w piórka
  • 1/2 marchewki, drobno posiekanej w słupki
  • 1/2 papryki, pokrojonej w cienkie słupki
  • 1/2 średniej cukinii, pokrojonej w cienkie słupki
  • garść groszku cukrowego
  • kilka kolb mini kukurydzy (pokrojonych na mniejsze kawałki)
  • ostra papryczka (do smaku, jeśli nie lubicie bardzo pikantnych dań, wrzućcie 1/3 albo 1/2 papryczki)
  • sos sojowy do smaku (zamiast soli)
  • olej rzepakowy do smażenia

marynata do mięsa:
  • 2 łyżeczki przyprawy "pięć smaków" (uwaga, przyprawa jest cholernie aromatyczna, łatwo z nią przesadzić!)
  • łyżeczka miodu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżka oleju rzepakowego

Przygotowanie:

1. Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Najlepiej zrobić to 2 - 3 godziny wcześniej, a minimalnie pół godziny przed smażeniem.

Wszystkie składniki marynaty mieszamy z kawałkami mięsa. Przykrywamy folią i odstawiamy.

2. Makaron przygotowujemy według wskazań z opakowania.

3. W woku lub dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Musi być naprawdę gorący, by wszystko się smażyło, a nie zaczęło gotować. Zaczynamy od wrzucenia mięsa. Smażymy 2 minuty, często mieszając.

4. Dalej wrzucamy wszystkie warzywa. Pamiętajmy o dużym ogniu pod wokiem! Smażymy wszystko kilka minut, często mieszając. Warzywa powinny pozostać al dente. Nie ma nic gorszego niż rozgotowane warzywa w daniach kuchni azjatyckiej.

5. Na koniec wrzucamy do woka odcedzony makaron i wszystko jeszcze raz mieszamy. Doprawiamy także sosem sojowym, jeśli jest taka potrzeba.

Podajemy od razu, na gorąco albo zabieramy do pracy/szkoły w pudełku.

Smacznego!

poniedziałek, 18 września 2017

papryki faszerowane w meksykańskim klimacie



Jesień jakby nadeszła i nic nie wskazuje na to, by lato miało jeszcze wrócić. Z szaf powyciągałam grube swetry i skarpety, co nieubłaganie wskazuje koniec lata. Gdy nadchodzą chłodne dni, pojawia się u mnie ochota na ostrzejsze i bardziej aromatyczne dania. Właśnie takie rozgrzewają nas od środka i dodają nam energii. Przepis na moje ukochane i chyba najbardziej rozgrzewające danie, jakie znam, czyli chilli con carne znajdziecie już na blogu (tutaj), a dziś dołączają do niego papryki faszerowane, w meksykańskim klimacie. Pikantne i pyszne!


Składniki:
  • 4 duże papryki (wybierając papryki, zwróćcie uwagę, by były one mniej więcej jednakowej wielkości) 

farsz:

  • 500 g mielonego mięsa wołowego (można użyć innego np. wieprzowego bądź mieszanego) 
  • 1 duża cebula, pokrojona w drobną kostkę 
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • puszka czerwonej fasoli, odsączonej z zalewy
  • łyżeczka kakao (tak, tak - kakao)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • szczypta suszonego chilli lub innej ostrej papryczki
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
  • olej rzepakowy (około 2 łyżek)

+ opcjonalnie - kilka łyżek tartego sera (np. mozzarelli) - oczywiście, jeśli macie ochotę "przykryć" swoje papryki serem




Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania farszu do papryk. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy kolendrę, kmin i suszone chilli i chwilę prażymy. Dzięki wysokiej temperaturze przyprawy wydają więcej aromatu. 

Po kilkunastu sekundach dodajemy cebulę z czosnkiem i podsmażamy, aż się zeszklą. Po kilku minutach możemy dodać mięso. Zwiększamy temperaturę i smażymy kilka minut.

Gdy mięso już lekko się zarumieni dodajemy do garnka pomidory, koncentrat i kakao. Dusimy bez przykrycia (chcemy, żeby sos odparował i stał się gęsty) przez kilkanaście minut, na dużym ogniu, co jakiś czas mieszając. Teraz możemy dodać fasolę (ja używam fasoli z puszki, więc nie muszę jej długo gotować, powinna tylko połączyć się z mięsem i sosem).

Na koniec doprawiamy wszystką solą i pieprzem, a jeśli jest taka potrzeba jeszcze odrobiną chilli. 

Teraz możemy faszerować papryki i rozgrzać piekarnik do 180 st. C bez termoobiegu. Papryki przekrajamy na pół i oczyszczamy z gniazd nasiennych, płuczemy. Farsz nakładamy łyżką, wierzch posypując serem.

Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym, jedną obok drugiej. 

Pieczemy pod przykryciem około 40 minut, a następnie jeszcze 20 już bez przykrycia.

Podajemy na gorąco! Świetnym dodatkiem do papryk jest ugotowany na sypko ryż.

Smacznego!

piątek, 13 listopada 2015

domowy ajwar



Całkiem niedawno zostałam fanką ajwaru - słodko - pikantnej pasty, której głównym składnikiem jest papryka, pochodzącej z krajów bałkańskich. Wiele lat nie mogłam się do niej przekonać i chociaż kiedy byłam dzieckiem, przyjaciel mojego taty - Macedończyk - przywoził nam w ilości hurtowej ajwar przygotowywany przez jego matkę, nie byłam w stanie go przełknąć. Dobra, przyznaję - jako dziecko jadłam głównie kanapki z żółtym serem. Jednak, kiedy zaczęłam dorastać do pewnych smaków i rozwijać swoją kulinarną pasję, ajwar wciąż był "persona non grata" w mojej lodówce.

Kiedy w końcu do ajwaru się przekonałam, a stało się to całkiem niedawno, postanowiłam przygotować go w domu? Możecie zapytać dlaczego, skoro można kupić ajwar naprawdę dobrej jakości. Odpowiedź jest prosta, w 99 % ajwarów, które znalazłam na półkach sklepowych, znajdujemy ogromną ilość cukru. Nie widziałam potrzeby dodawania cukru do pasty z papryki, która upieczona staje się słodka i pyszna. Poszukiwania prostego przepisu nie zajęły mi dużo czasu. Znalazłam go na stronie jadłonomia.pl, jak zwykle niezawodnej. Lekko go zmodyfikowałam zgodnie z moimi smakami i tak oto powstał ten przepis poniżej.


Składniki:
  • 8 czerwonych papryk
  • 2 nieduże bakłażany
  • 1 mała, ostra papryka
  • 2 łyżki winnego octu
  • 2 - 3  łyżki koncentratu pomidorowego (do smaku)
  • ząbek czosnku
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • oliwa

Przygotowanie:
 
1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka, kilkanaście minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 
         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. Bakłażany kroimy na grube plastry lub na ćwiartki i delikatnie smarujemy je oliwą. Doprawiamy solą i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C przez około 30 minut.
3. Obrane papryki przekładamy do dużej miski razem z upieczonymi bakłażanami. Dodajemy ząbek czosnku, ocet, sól oraz pieprz i wszystko krótko blendujemy. Konsystencję ustalcie sami, ja lubię, gdy pasta nie jest zupełnie gładka.
4. Na sam koniec dodajemy koncentrat pomidorowy, po łyżeczce, do uzyskania idealnego smaku. przy okazji doprawiamy jeszcze solą i pieprzem, ewentualnie kroplą octu.  
5. Dobrze doprawiony ajwar przekładamy do słoika i wstawiamy do lodówki.

Ajwar smakuje dobrze zaraz po przyrządzeniu, ale idealnie - po kilku kilkunastu godzinach od przyrządzenia. Czasem warto poczekać, by to poczuć, aczkolwiek przyznaję - nie jest łatwo doczekać do tej chwili.

Ajwaru używam głównie do kanapek i pieczonych mięs, ale jeśli znajdziecie inne zastosowanie, nie czekajcie. Jedzcie i cieszcie się tym smakiem!

czwartek, 8 października 2015

tarta z papryką, cukinią i jarmużem



Przyznam, że kiedy planowałam upiec tę tartę, postanowiłam wykorzystać składniki, które akurat miałam w lodówce. Nigdy wcześniej takiej nie piekłam. Jednak w tartach (czy słonych, czy słodkich) najfajniejsze jest to, że możecie włączyć swoją wyobraźnię i zaszaleć. Lub w wersji uproszczonej wykorzystać te składniki, które akurat macie pod ręką. Jakoś tak wyszło, że wykorzystane przeze mnie papryki, cukinie czy jarmuż jesienią smakują równie dobrze jak latem. Więc pora roku idealna! 

Pieczcie i jedzcie!


Składniki:

ciasto kruche
  • 225 g mąki pszennej 
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę 
  • 1/2 łyżeczki soli 
  • 4 łyżki zimnej wody 
  • 1 łyżeczka octu (lub soku z cytryny)

nadzienie:
  • 3 papryki (ja wybrałam różnokolorowe, żeby lepiej wyglądały po upieczeniu, ale możecie wykorzystać jeden kolor)
  • 1 średnia cukinia (bez gniazda nasiennego, posiekana w cienkie plasterki)
  • 2 garście świeżego jarmużu
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • 2 jajka
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz
  • 1 łyżka oleju bądź oliwy z oliwek

Przygotowanie:


Przygotowanie spodu:

1. Mąkę i sól wysypujemy na stolnicę. Dodajemy rozdrobnione masło.
2. Wszystko siekamy nożem lub rozcieramy palcami, dopóki wszystkie składniki nie będą przypominać okruchów chleba.
3. Do ciasta dodajemy 3 łyżki wody oraz łyżeczkę octu i szybko zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodajemy jeszcze jedną łyżkę wody.
4. Z gotowego ciasta formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę (lecz nie na dłużej niż na 48 godzin).
5. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki, wałkujemy na placek o średnicy około 30 cm. Ciasto jest gotowe.

Przygotowanie nadzienia:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka, kilkanaście minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 
         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. Posiekaną cukinię podsmażamy na odrobinie oleju do czasu aż całkiem zmięknie. W tym czasie wypłukany jarmuż parzymy przez 2 - 3 minuty we wrzątku, a następnie odcedzamy.
3. Jajka mieszamy ze śmietanką (widelcem), dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, szczyptę świeżo startej gałki muszkatołowej, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. 

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
2. Rozwałkowane ciasto układamy w formie. Na ciasto wykładamy pokrojone na kawałki papryki, cukinię i jarmuż. Wszystko zalewamy masą jajeczno - śmietanową i wstawiamy do piekarnika.
3. Tartę pieczemy około 40 minut. Jeśli po 40 minutach stwierdzicie, że ciasto jest jeszcze blade, pozostawcie tarte w piecu jeszcze na około 10 minut.

Upieczoną tartę - jeśli chcecie podać ją na ciepło - pozostawcie na kilka minut, by odpoczęła. Dzięki temu łatwiej będzie wam ją pokroić. Uwaga, świetnie smakuje także na zimno.

Smacznego!

PS. A gdy już zjecie... Jesień sprzyja spacerom i wycieczkom. Póki jeszcze nie zakopaliście się w górach kocy i kołder, póki na dworze jeszcze całkiem ładnie, odpoczywajcie na zewnątrz i zbierajcie siły na dni, kiedy o 16 będzie już ciemno.

czwartek, 26 lutego 2015

wątróbka w innej odsłonie



Z obserwacji wiem, że około połowa (jeśli nie więcej) moich rówieśników, którzy swoje dzieciństwo przeżyli na przełomie lat 80 - 90-tych, wątróbki nie tyka. Widzę to choćby wśród swoich przyjaciół, którzy wspominają czarną, twardą i całkiem niejadalną z czasów przedszkolnych. Nie wiem, co za głupek podawał dzieciom wątróbkę! Na dodatek źle przyrządzoną i obrzydliwą! Mnie na szczęście ta "przyjemność" ominęła, w moim przedszkolu wątróbki nie było. Może dlatego - na pewno dlatego - ja wątróbkę lubię i jem ją z przyjemnością. Jednak rozumiem tych, którzy jej nie jedzą i nikogo nie zmuszam, a tylko delikatnie namawiam, by spróbowali. Ci, którzy mieli okazję i chęć, by spróbować mojej wątróbki zazwyczaj byli zaskoczeni i z wątróbką "się godzili". Ten przepis polecam wszystkim, którzy wątróbkę lubią oraz tym, którzy są odważni i zechcą spróbować. Bo warto!

Wątróbka, oprócz walorów smakowych, posiada także mnóstwo wartości odżywczych. Jest znakomitym źródłem żelaza i polecana jest osobom z anemią oraz tym aktywnym fizycznie. Oprócz tego dostarcza do organizmu m.in. cynk, witaminy z grupy B, witaminę A oraz jest źródłem wysokojakościowego białka i kwasu foliowego.

Wątróbka ma jeszcze jedną zaletę! Jest śmiesznie tania :)

Jednak ze względu na dużą zawartość witaminy A, która w nadmiarze bywa toksyczna, nie powinniśmy jeść wątróbki zbyt często. Raz w tygodniu wystarczy.

Najważniejszym etapem przygotowywania tego dania jest zamarynowanie wątróbki minimum godzinę przed smażeniem. Dzięki temu nabierze aromatów i będzie jeszcze lepsza.


Składniki:
  • 500 g wątróbki (możecie wykorzystać drobiową lub cielęcą), porządnie wypłukanej i oczyszczonej
  • 1 czerwona papryka, pokrojona w słupki
  • 1 nieduża cukinia (z wydrążonymi nasionami), pokrojona w słupki
  • 1 nieduży bakłażan (około 15 minut wcześniej pokrojony w kostkę, obsypany solą i pozostawiony na sitku - dzięki temu pozbywamy się z bakłażana charakterystycznej goryczki)
  • 1 duża cebula, pokrojona w cienkie piórka
  • 1 ząbek czosnku, posiekany w cienkie plasterki
  • 1 - 2 łyżki sosu sojowego (zastąpiłam nim sól, ale możecie doprawić wszystko właśnie solą, a sos sojowy pominąć)
  • świeżo mielony pieprz
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego

marynata do mięsa:
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 ząbka czosnku
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • około 1/2 świeżej papryczki chilli (chyba, że wolicie ostrzejsze klimaty, wtedy dodajcie więcej)

dodatkowo: ja podałam moją wątróbkę z kaszą bulgur, ale możecie wykorzystać kuskus albo ryż (przygotowujemy zgodnie z przepisem z opakowania)


Przygotowanie:

1. Składniki marynaty ucieramy razem w moździerzu. Tak powstałą "papką" nacieramy wątróbkę i pozostawiamy pod przykryciem na minimum 1 godzinę, a najlepiej na dłużej.
2. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy warzywa (paprykę, cukinię, bakłażana, cebulę i czosnek) i dusimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez około 15 minut, aż warzywa zmiękną, ale pozostaną al dente. Doprawiamy wszystko sosem sojowym i pieprzem. 
3. Podduszone warzywa wykładamy na talerz, zwiększamy ogień i wrzucamy na patelnię wątróbkę. Smażymy szybko, z dwóch stron (w sumie około 7 - 8 minut), co jakiś czas obracając. 
4. Do wątróbki dodajemy z powrotem warzywa, mieszamy i ewentualnie jeszcze doprawiamy sosem sojowym i pieprzem, a jeśli macie ochotę jeszcze odrobiną świeżego chilli. Dusimy całość jeszcze minutę lub dwie.


Gotową wątróbkę podajemy z kaszą i odrobiną świeżo posiekanej natki pietruszki!



Smacznego!

czwartek, 10 lipca 2014

papryki faszerowane kuskusem w klimacie Maroka



Mimo, że nigdy w Maroku nie byłam, potrafię wyobrazić sobie, jak smakują i pachną potrawy kuchni marokańskiej. Bogactwo przypraw i aromatów przyprawia o zawrót głowy. Papryki, które przygotowałam tak właśnie działają na nasze zmysły. Pachną i smakują obłędnie, poza tym mocno zaskakują. Pozytywnie. 


Składniki:
  • 6 dużych papryk, umytych, z wydrążonymi gniazdami nasiennymi
  • 1/2 szklanki kaszy kuskus (ja wybrałam kuskus pełnoziarnisty)
  • 400 g mięsa mielonego (ja wykorzystałam mięso z indyka, ale równie dobrze możecie wybrać inne - wołowinę, wieprzowinę, a nawet jeśli macie ochotę - baraninę)
  • duża cebula, pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • duża garść liści świeżej kolendry, drobno posiekane
  • skórka otarta z 1 cytryny (sparzonej i wyszorowanej)
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki mielonej kurkumy
  • 1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
szybki sos:
  • 2 puszki pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • sól i świeżo mielony pieprz
+ do podania: liście świeżej kolendry


Przygotowanie:

1. Kuskus przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
2. Na oliwie podsmażamy cebulę, aż zmięknie, ale się nie zarumieni.
3. Kuskus mieszamy z mięsem mielonym, cebulą, posiekanym czosnkiem, skórką z cytryny, posiekaną kolendrą oraz przyprawami (cynamonem, imbirem, kurkumą i chilli), a na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
4. Papryki faszerujemy przygotowanym wcześniej nadzieniem.
5. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
6. Papryki układamy w naczyniu żaroodpornym, dodajemy pomidory, czosnek przeciśnięty przez praskę, cukier. Doprawiamy porządną szczyptą soli i pieprzu i wstawiamy do piekarnika na około 30 - 35 minut bez przykrycia.

Gotowe papryki podajemy na gorąco, z odrobiną sosu, posypane posiekaną, świeżą kolendrą.

Smacznego!

poniedziałek, 10 marca 2014

kurczak w sosie ostrygowym z warzywami i makaronem z fasoli mung



Ponieważ od dłuższego czasu "odbywam" dietę zgodnie z zaleceniami diety plaż południowych, większość dań przekształcam tak, by nie odstępować od jej zaleceń. Stąd ostatnio często pojawia się w moich przepisach azjatycki makaron z fasoli mung. Jeśli macie ochotę na inny, nie ma problemu. Świetne będą noodle soba, mie albo makaron ryżowy.

Pewnie zauważyliście, że jestem fanką domowej "chińszczyzny". To prawda, dania te są łatwe i ekspresowe w przygotowaniu, zdrowe i przede wszystkim bardzo smaczne. Dodatkami i smakami można żonglować i wymieniać je na swoje ulubione. W tym daniu świetnie sprawdzą się jeszcze różyczki brokuła, czy kalafiora, a nawet kawałki bakłażana. Wszystko zależy od was. Ja przedstawiam jedynie szkic. Do dzieła!


Składniki:
  • 2 piersi z kurczaka, umyte, osuszone i pokrojone w grubą kostkę
  • 1 nieduża cukinia, z wydrążonym gniazdem nasiennym, pokrojona w słupki
  • 1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w słupki
  • 1/2 dużej cebuli, pokrojonej w cienkie piórka
  • garść świeżych kiełków fasoli mung (lub 1 puszka kiełków w zalewie)
  • 1 mała puszka pędów bambusa
  • garść świeżego groszku cukrowego (jeśli nie uda wam się go kupić, możecie zastąpić fasolką szparagową lub po prostu mrożonym zielonym groszkiem)
  • cebulka dymka, drobno posiekana
  • 4 łyżki sosu ostrygowego
  • 4 łyżki sosu sojowego jasnego (jasny jest mniej słony, więc jeśli będziecie używać ciemnego, wlejcie go mniej)
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki suszonych nasion ostrej papryczki
  • makaron z fasoli mung, przygotowany według zaleceń z opakowania (możecie zastąpić go innym makaronem azjatyckim, np. makaronem mie, soba)

Przygotowanie:

1. W woku rozgrzewamy olej. Gdy będzie już naprawdę gorący, wrzucamy kurczaka i smażymy na dużym ogniu przez kilka minut, często mieszając, aż kawałki ładnie się zarumienią. Podsmażonego kurczaka wykładamy na talerz.
2. Do tego samego, gorącego woka wrzucamy cebulę, paprykę, cukinię i groszek cukrowy i podsmażamy (ciągle na dużym ogniu) przez 2 - 3 minuty. Chodzi o to, by warzywa pozostały chrupiące.
3. Do warzyw przekładamy kurczaka, dodajemy sos ostrygowy, sos sojowy i ostrą papryczkę i dusimy około 3 minut, często mieszając.
4. Na koniec dodajemy przygotowany wcześniej makaron, kiełki fasoli i pędy bambusa, mieszamy, ewentualnie doprawiamy jeszcze odrobiną sosu sojowego i - jeśli według was danie jest zbyt mało słodkie - odrobiną sosu ostrygowego.
5. Podajemy kurczaka posypanego posiekaną cebulką dymką.

Smacznego!

piątek, 24 stycznia 2014

wieprzowina w sosie "5 smaków" z grzybami mun



"5 smaków" to najbardziej popularna przyprawa w Chinach (chociaż występuje także w kuchni innych krajów azjatyckich, m.in. w Wietnamie). Mieszanina pięciu składników ma z założenia odpowiadać pięciu podstawowym smakom: słonemu, słodkiemu, kwaśnemu, ostremu i gorzkiemu. Ze względu na różnorodność tradycji i bogactwa kulinarnego Chin, istnieje wiele odmian tej przyprawy, jednak ta najbardziej popularna zawiera: anyż, cynamon, goździki, pieprz syczuański i nasiona kozieradki.

Do tego dania możecie wykorzystać warzywa i mięso, które akurat macie pod ręką, jednak nie może w nim zabraknąć: świeżej czerwonej papryki i cebulki dymki. Reszta składników dowolna!


Składniki:
  • 400 g chudej wieprzowiny (polędwicy lub schabu), pokrojonej na długie i cienkie plasterki
  • 1 czerwona papryka, pokrojona w paski
  • 3 szalotki lub 1 cebula, posiekane na plasterki
  • duża garść posiekanej dymki
  • garść zielonej fasolki szparagowej (w zimie można użyć mrożonej)
  • garść groszku cukrowego
  • 4 - 5 suszonych grzybów mun
  • 3 łyżeczki gotowej przyprawy "5 smaków"
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 4 łyżki wytrawnego sherry
  • sól
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej wymieszana w 4 łyżkach zimnej wody (pomijamy w przypadku zastosowania diety South Beach)
  • ulubiony makaron azjatycki (w moim przypadku makaron ryżowy, w diecie South Beach - makaron sojowy lub z fasoli mung )

Przygotowanie:

1. Pokrojoną na cienkie kawałki wieprzowinę, wkładamy do miski, dosypujemy przyprawę "5 smaków" oraz 1/4 łyżeczkę soli i dokładnie mieszamy. Pozostawiamy do marynowania na około 1 godzinę lub dłużej.
2. W czasie, kiedy mięso się marynuje, wkładamy suszone grzyby mun do miseczki i zalewamy zimną wodą.
3. W woku rozgrzewamy połowę oleju. Czekamy aż olej będzie bardzo gorący. Dodajemy do woka wieprzowinę i smażymy około 4 minuty aż lekko się zarumieni. Następnie wykładamy ją na talerz i odstawiamy. Uwaga! Podczas smażenia poczujecie obłędny zapach!
4. Do woka wlewamy pozostałą część oleju. Kiedy będzie gorący, dodajemy szalotki, paprykę, fasolkę szparagową i groszek cukrowy i smażymy wszystko razem przez 3 - 4 minuty, często mieszając.
5. W tym czasie wyciągamy z wody napęczniałe grzyby mun i siekamy na bardzo cienkie plasterki (zbyt grube będą twarde i gumowate). 
6. Do podsmażonych warzyw dodajemy wieprzowinę i grzyby mun, wlewamy sos sojowy i cherry i smażymy jeszcze 1 minutę. Na koniec wlewamy do woka wymieszaną w zimnej wodzie mąkę ziemniaczaną, która zagęści nasz sos. Dusimy wszystko około 30 sekund.
7. W czasie przygotowywania sosu, gotujemy makaron według wskazań na opakowaniu.
8. Wieprzowinę podajemy z makaronem, posypaną dużą ilością świeżej, chrupiącej dymki.

Smacznego!

czwartek, 9 stycznia 2014

pikantna salsa pomidorowa idealna do dań kuchni meksykańskiej



Salsa pomidorowa jest świetnym uzupełnieniem dla dań kuchni meksykańskiej. Przepisów jest pewnie tyle, ile gospodyń domowych znajduje się w Meksyku. Mój przepis jest niezwykle prosty, a moja salsa - wyśmienita. Pikantna salsa pomidorowa będzie świetnym uzupełnieniem  burrito, na które przepis znajdziecie tutaj: domowe burrito


Składniki:
  • 3 duże pomidory, wydrążone z gniazd nasiennych i pokrojone w drobną kostkę
  • 1/2 czerwonej cebuli, posiekana w bardzo drobną kostkę
  • 1/3 czerwonej papryki, posiekanej w drobną kostkę
  • 1 papryczka chilli, drobno posiekana (to, czy zostawicie pestki zależy od was, zostawiając pestki otrzymacie sos bardzo bardzo ostry)
  • sok i skórka z 1 limonki
  • 2 - 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz
+ opcjonalnie: świeża kolendra, bardzo drobno posiekana


Przygotowanie:

Wszystkie składniki salsy mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy do lodówki na około pół godziny "do przegryzienia". Gotowe!

Smacznego!

piątek, 8 listopada 2013

orzeźwiająca sałatka z grillowanych warzyw



Sałatka z grillowanych warzyw to rewelacyjny pomysł na letni lunch, obiad czy kolację. Zachwycicie nią wszystkich. Sami będziecie zachwyceni! Obiecuję!

Składniki:
  • 1 bakłażan 
  • 2 średnie cukinie 
  • 3 czerwone cebule 
  • 1 papryka czerwona 
  • 1 papryka żółta 
  • 1 papryka zielona 
  • słoik suszonych pomidorów w oliwie 
  • główka czosnku 
  • 1 opakowanie makaronu orzo (makaron kształtem przypominający ryż) 
  • garść świeżych liści bazylii 
  • garść świeżych liści mięty 
  • sos winegret bez oliwy (warzywa nasiąkną oliwą w trakcie przygotowywania) – 2 łyżeczki musztardy stołowej mieszamy z 4 łyżkami soku z cytryny, szczyptą cukru, soli i pieprzu. Winegret w tej potrawie musi być kwaśny, dzięki temu sprawi, że danie będzie idealnie orzeźwiające na upalne dni

Przygotowanie:

1. Papryki pozbawiamy skórki. W tym celu rozgrzewamy piekarnik z termoobiegiem do maksymalnej temperatury. Gdy jest już naprawdę gorący, wkładamy papryki. Czekamy kilka, kilkanaście minut aż ich skóra będzie całkiem czarna. Następnie przekładamy każdą do osobnego foliowego woreczka bądź papierowej torby, szczelnie zawijamy i odkładamy na kilkanaście minut. W tym czasie pod wpływem pary, skórka zacznie odchodzić od papryki i nie powinniśmy mieć problemów z jej zdjęciem. Pamiętajmy o dwóch kwestiach:
         I.Piekarnik musi być naprawdę gorący. Nie chcemy papryki upiec, a jedynie ułatwić sobie jej obieranie 
         II. Papryka po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika, wciąż jest gorąca, także sok z jej wnętrza, dlatego by jej obieranie nie stało się traumatycznym przeżyciem, róbmy to szczególnie ostrożnie.
2. Główkę czosnku w całości pieczemy w piekarniku aż zmięknie (około 10 minut). Upieczony czosnek (jeśli nie jest przypalony!) jest słodki, traci swoją ostrość i idealnie wzbogaca kwaskowaty smak dressingu.
3. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.
4. Cukinie i bakłażana kroimy w około 1-centymetrowe plastry. Bakłażana wykładamy na papierowy ręcznik, posypujemy solą. W czasie, gdy będziemy grillować cukinie, bakłażan puści sok, który następnie wytrzemy ręcznikami. W ten sposób pozbędziemy się jego nieprzyjemnej goryczki.
5. Na delikatnie natłuszczonej oliwą z oliwek patelni grillowej smażymy partiami plastry cukini z obu stron po około 2 – 3 minuty aż lekko zbrązowieją i staną się miękkie. Usmażone cukinie wykładamy na papierowy ręcznik, by odsiąknęły z nadmiaru tłuszczu.
6. Tak samo jak z cukinią postępujemy z bakłażanem.
7. Cebule kroimy w plastry i grillujemy aż się zarumieni.
8. Ugotowany makaron odcedzamy i wrzucamy do dużej miski.
9. Dodajemy do makaronu zgrillowane warzywa (bakłażana, cukinie i cebule) – plastry cukinii przekrajamy na pół, a bakłażana – na ćwiartki.
9. Suszone pomidory odsączamy z oliwy, kroimy w paski i dodajemy do pozostałych warzyw z makaronem.
10. Dodajemy papryki pokrojone w dużą kostkę (ok. 1,5 cm x 1,5 cm).
11. Do miski z sałatką wyciskamy upieczone ząbki czosnku. Nie jest to skomplikowane, upieczony czosnek jest miękki i pod wpływem nacisku "wypływa".
12. Mieszamy wszystko w misce. Przyprawiamy przygotowanym wcześniej winegretem.
13. Na koniec dodajemy do sałatki podarte liście mięty i bazylii i gotowe.

Smacznego!

środa, 6 listopada 2013

węgierska zupa gulaszowa




Zupa gulaszowa (węg. gulyás) to danie kuchni węgierskiej. Jej podstawowymi składnikami jest mięso (najczęściej wołowe), papryka (słodka i ostra), cebula i smalec. Tradycyjnie była przyrządzana przez pasterzy (węg. gulyás to pasterz bydła), w żeliwnym kociołku nad ogniskiem. Do dzisiaj zupę gulaszową podawaną w kociołku określa się także słowem bográcsgulyás (węg. bogrács – kociołek). 
 
Ciekawe i warte podkreślenia jest to, że węgierskie słowo gulyás oznacza właśnie zupę gulaszową, nie zaś miesne danie nazywane gulaszem przez Polaków – jemu odpowiada węgierskie pörkölt.
Istnieje prawdopodobnie tyle przepisów na węgierską zupę gulaszową, ile madziarskich gospodyń. Niektóre dodają do zupy czerwoną fasolę, inne - kluseczki przypominające polskie zacierki. Ja jednak jestem zdania, że moja wersja zupy gulaszowej z dodatkiem dużej ilości mięsa i warzyw, w tym ziemniaków, zdecydowanie zaspokoi apetyt nawet największego głodomora, nie "poszerzając" mu przy tym bioder.


Składniki:
  • 700 g chudego mięsa wołowego pokrojonego w kostkę 
  • 1 łyżka smalcu, który w wersji bardziej dietetycznej można spokojnie zastąpić oliwą z oliwek (nie z pierwszego tłoczenia, bo jest zbyt intensywna w smaku) 
  • 2 duże cebule pokrojone w kostkę 
  • 3 ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki 
  • 1 papryka czerwona 
  • 1 papryka zielona (w sumie dwie duże papryki pokrojona w kostkę) 
  • kilka pieczarek pokrojonych w cienkie plasterki 
  • 3 duże ziemniaki obrane i pokrojone w kostkę ( około 1 cm x 1 cm) 
  • 2 pomidory obrane ze skórki i pokrojone w kostkę 
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego (jego ilość zależy od tego, jak aromatyczne są pomidory) 
  • 1,5 l zimnej wody 
  • szklanka (około 200 ml) czerwonego wytrawnego wina 
  • 3 łyżeczki słodkiej papryki 
  • 2 czubate łyżeczki mielonej ostrej papryki 
  • szczypta suszonego majeranku 
  • 2 liście laurowe 
  • 3 - 4 ziarenka ziela angielskiego 
  • sól i świeżo mielony czarny pieprz 
  • szczypta cukru

Przygotowanie:

1. W dużym garnku rozgrzewamy smalec (oliwę) i podsmażamy mięso, najlepiej partiami, aż lekko się zarumieni. Mięsa nie solimy! Gdy mięso zmieni kolor, dodajemy cebulę, a po chwili czosnek i wszystko razem smażymy przez kilka minut, uważając, by czosnek się nie przypalił. 
 
2.  Do mięsa, cebuli i czosnku dodajemy suszone papryki (słodką i ostrą) i podsmażamy około minutę.
3. Umyte, pozbawione gniazd nasiennych i białych błon papryki kroimy w kostkę (około 1,5 x 1,5 cm) i razem z pokrojonymi pieczarkami dodajemy do garnka. Smażymy jeszcze chwilę.
4. Do podsmażonego mięsa z warzywami wlewamy około 1,5 l zimnej wody, wino, dodajemy ziele angielskie i liście laurowe i gotujemy do czasu aż mięso będzie prawie miękkie. Przy okazji otrzymamy wywar winno - mięsno - warzywny. 
 
5. Gdy mięso będzie prawie miękkie, dodajemy ziemniaki, pokrojone w kostkę pomidory, przecier pomidorowy, majeranek, doprawiamy delikatne solą i pieprzem (z solą należy uważać, najlepiej doprawiać zupę właściwie na sam koniec gotowania) i gotujemy całość około 30, sprawdzając co jakiś czas, czy ziemniaki są już miękkie.
6. Gdy ziemniaki będą miękkie, doprawiamy zupę ostatecznie solą i pieprzem oraz szczyptą cukru. Jeśli uważacie, że zupa jest zbyt mało pikantna, doprawcie ją chilli. Proponowana przeze mnie ilość ostrej papryczki jest już dosyć spora, ale jeśli wolicie jeszcze ostrzejsze smaki, nie ma problemu. Nie ma co idealnie trzymać się przepisów, trzeba gotować "pod siebie".
7. Zupa jest gotowa!

Jó étvágyat!
[Smacznego!] 

wtorek, 5 listopada 2013

tagliatelle z grillowanym łososiem, koprem włoskim i papryką



Tagliatelle z łososiem to danie dla fanów makaronów i ryb. Proste i szybkie w wykonaniu, idealnie sprawdzi się jako obiad dla osób zapracowanych lub takich, którzy nie chcą poświęcać połowy dnia na przygotowanie zdrowego posiłku.

Od zawsze ryby są dla ludzi jednym z podstawowych składników pożywienia. Są zdrowe, wartościowe pod względem odżywczym. Zawierają zdrowe tłuszcze nienasycone, tzw. omega – 3, pomagają obniżać cholesterol, zapobiegają chorobom serca, są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu czy układu odpornościowego.

Nie każda ryba jest zdrowa! Przykład? Pochodząca z hodowli azjatyckich, bardzo popularna na polskich stołach – panga. Cytując portal rybobranie.pl „ryby hodowane są w zamknięciu. Aby zmusić ryby do rozmnażania – robi się im zastrzyk hormonalny importowany z Chin. Fiolki zawierają hormon pobierany z moczu ciężarnych kobiet. Ten hormon u kobiet wyzwala akcję porodową. U ryb – rozmnażanie. Pangi rosną w potwornym ścisku. Wygląda to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody” (mniam?!).

Okej, koniec z wywodami, bierzmy się do gotowania. A kupując ryby, sprawdzajmy ich pochodzenie i starajmy wybierać te spoza Azji.


Porcja dla 2 osób:
  • kawałek świeżego łososia (po około 100 g na osobę) 
  • mała cebula pokrojona w piórka 
  • pół papryki czerwonej, pół papryki zielonej, pół papryki żółtej pokrojone w paski 
  • pół bulwy kopru włoskiego (fenkułu) pokrojone w piórka 
  • 150 g makaronu tagliatelle (po 75 g na osobę) 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek 
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:
 
1. Makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody.
2. Pokrojone: cebulę, papryki oraz koper włoski dusimy do miękkości (na 1 łyżce oliwy z oliwek), uważając przy tym, by ich nie rozgotować. Doprawiamy solą i pieprzem. Możemy zaostrzyć danie dodając posiekaną papryczkę chili.
3. Łososia gotujemy na parze lub smażymy na patelni teflonowej.
4. Delikatnie mieszamy ugotowany makaron z warzywami i podajemy z łososiem od razu po przyrządzeniu.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...