środa, 11 lutego 2015

oponki serowe



Lada chwila koniec karnawału, a jutro tłusty czwartek. Na blogu znajdziecie już przepisy na pączki i faworki - te najlepsze, z zeszytu Babci Uty. Teraz przyszła kolej na oponki. Tutaj także przedstawię wam sprawdzony i niezawodny przepis, tym razem z zeszytu Pani Uli, mamy mojej przyjaciółki. Pani Ulu, dziękuję :)


Składniki:
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 1/2 kg twarogu półtłustego (przeciśniętego przez praskę)
  • 3 żółtka
  • 250 g kwaśnej śmietany 18 %
  • 1 łyżka spirytusu lub wódki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • olej rzepakowy lub smalec do smażenia
  • cukier puder do posypania

Przygotowanie:

1. Mąkę, twaróg, spirytus, żółtka, sodę i sól zagniatamy razem ze śmietaną na gładkie ciasto.
2. Partiami rozwałkowujemy ciasto na grubość 1/2 centymetra. 
3. Z ciasta wycinamy koła (szklanką), a po środku wycinamy dziurki (małym kieliszkiem).
4. Oponki smażymy w porządnie rozgrzanym tłuszczu z dwóch stron na złotobrązowy kolor.

Usmażone oponki odsączamy na ręczniku papierowym, posypujemy cukrem pudrem i podajemy.

Smacznego!

poniedziałek, 9 lutego 2015

W ostatnią sobotę otrzymałam na facebooku wiadomość. Tylko link do jakiejś facebookowej strony, nic więcej. Weszłam. Pierwsze wrażenie - blog kulinarny. Drugie - zdjęcie wykonane przeze mnie! Pod czyimś "przepisem". Nie ukrywam, wkurzyłam się. 

Jakiś czas temu słuchałam wypowiedzi Wojciecha Modesta Amaro o tym, że blogerzy kulinarni głównie kopiują zdjęcia, przepisy z internetu i się pod nimi podpisują. Wtedy trochę mnie to zbulwersowało, dzisiaj podejrzewam, że w wielu przypadkach tak właśnie to wygląda i miał trochę racji.

Napisałam do szanownej pani, która postanowiła wykorzystać nieswoje zdjęcie, dość soczystą wiadomość. Nie odpowiedziała, nie miała odwagi. Ciekawe, że ktoś ma odwagę ukraść czyjeś zdjęcie, ale nie ma odwagi, by powiedzieć "sorry, przepraszam, nie chciało mi się gotować!". Post szybko zniknął, a ja zostałam zablokowana i nie mogłam już nic więcej do szanownej pani napisać. 

Jednak ja, jako osoba całkiem dociekliwa, postanowiłam przejrzeć pozostałe posty szanownej pani. Większa część zdjęć pod jej przepisami wygląda na wykonane przez profesjonalistów. Na chybił trafił wybrałam jedno ze zdjęć, padło na "rurki z kremem". Wpisałam dokładnie takie hasło w google i  to oto zdjęcie pojawiło się jako jedno z pierwszych. Autorem zdjęcia jest zupełnie ktoś inny. Napisałam do autorki, by również powalczyła o swoje prawa. Myślę, że gdyby ktoś miał więcej czasu i gdyby przejrzeć wszystkie zdjęcia szanownej pani, okazałoby się, że większość zdjęć, jeśli nie wszystkie, nie są jej autorstwa.

Zastanawia mnie, po jakiego diabła ktoś prowadzi taką "działalność"? Kradnie czyjeś zdjęcia, przepisy pewnie przepisuje. Po co? Ja wiem, dlaczego prowadzę bloga. Uwielbiam gotować. Wszystkie potrawy, które znajdziecie na szyszkin-ciagle-pichci.blogspot.com przygotowałam samodzielnie. Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. 

Dlatego nie rozumiem postępowania szanownej pani. Po prostu nie mieści mi się to w głowie. Może Wy, Drodzy Czytelnicy, coś z tego rozumiecie? Jeśli tak, pozostawcie komentarz pod postem. Chętnie także zrozumiem.

Pozdrawiam,
Szyszkin
XOXO

piątek, 6 lutego 2015

ekspresowe ciasteczka maślane



Pieczenie kruchych ciasteczek nie jest trudne. Sama się o tym przekonałam. Ciasto zagniata się krócej niż 5 minut, wałkuje się łatwo i szybko.

Spróbujcie koniecznie, a - jestem o tym przekonana - nie będziecie już chcieli jeść ciastek ze sklepu!

Może wypróbujecie przepisu już w ten weekend???


Składniki:
  • 350 g mąki pszennej
  • 180 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • 200 g cukru
  • 1 duże jajko + 1 żółtko
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (przepis na domowy cukier waniliowy znajdziecie tutaj: cukier waniliowy)
  • szczypta soli

Przygotowanie:

1. Na stolnicę przesiewamy mąkę. Dodajemy cukier i zimne masło i zagniatamy tworząc coś przypominającego kruszonkę. Teraz dodajemy jajko, żółtko, sól i cukier waniliowy i jeszcze raz zagniatamy. pamiętajcie, że im krócej zagniatamy, tym bardziej kruche będą nasze ciasteczka.
2. Z ciasta formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą i odstawiamy do lodówki na około pół godziny.
3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.
4. Po schłodzeniu odcinamy kawałki ciasta (reszta pozostaje w lodówce), rozwałkowujemy na grubość około 5 mm, podsypując mąką, wycinamy ciasteczka, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
5. Pieczemy około 10 - 11 minut do lekkiego zarumienienia. Upieczone ciasteczka odstawiamy na kratkę do ostygnięcia, a w tym czasie przygotowujemy i pieczemy następną partię.

Gotowe, ostudzone ciasteczka możecie dowolnie ozdabiać lukrem lub czekoladą.

Smacznego!

czwartek, 5 lutego 2015

babeczki różane



Kiedy jestem zła, a nawet wściekła, kiedy coś mnie martwi - piekę. Kiedy czuję się nieszczęśliwa - piekę. Kiedy chcę ulżyć złym emocjom - piekę. Zaraz pomyślicie, że skoro na blogu pojawia się tyle przepisów na słodkie wypieki, to znak, że bez przerwy jestem przygnębiona i wiecznie nieszczęśliwa. Tak nie jest, na szczęście. Ale kiedy piekę, nie myślę o niczym innym. Skupiam się wyłącznie na tym, co chcę upiec, co ulepszyć. A fakt jest taki, że kiedy piekę w złości lub w smutku osiągam w tej dziedzinie lepsze rezultaty :)

Ponieważ zazwyczaj nie zjadam tego, co upiekę, zapraszam przyjaciół albo zabieram wszystko do pracy. Moi współpracownicy są zachwyceni, bo mają słodkości do kawy, a wizyta moich przyjaciół dodatkowo poprawia mi nastrój.

Ostatnio był ten dzień, kiedy musiałam ulżyć swoim złym emocjom. Dlatego w kuchni wiele się działo.

Zaczęłam od babeczek różanych z kremem różanym, na które przepis zaczerpnęłam ze strony mojewypieki.com. Trochę zmieniłam krem, bo akurat w lodówce znalazłam mascarpone.

PS. Jako że wkrótce Walentynki, myślę że te różowe babeczki będą sympatycznym uzupełnieniem romantycznego wieczoru :)


Składniki (na około 15 babeczek):

Uwaga! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!
  • 150 g masła 
  • 3 duże jajka
  • 120 g cukru
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżka wody różanej (wodę różaną kupicie w sklepach z produktami z całego świata albo w lepszych delikatesach)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

na krem różany (wszystkie mieszamy razem i gotowe):
  • 250 g serka mascarpone
  • cukier puder (kilka łyżek, do smaku)
  • 1 łyżka wody różanej
  • odrobina różowego barwnika spożywczego

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C bez termoobiegu.
2. Masło ucieramy z cukrem na puszystą i jasną masę. Powoli, jedno po drugim wbijamy do masy jajka, ciągle ucierając.
3. Do masy przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia. Dodajemy mleko, wodę różaną i ekstrakt waniliowy i mieszamy, tym razem już delikatnie, najlepiej drewnianą łyżką lub silikonową szpatułką.
4. Masę przekładamy do formy na muffiny, wyłożonej papierowymi papilotkami do 1/2 ich wysokości.
5. Pieczemy około 20 minut do tzw. suchego patyczka.
6. Upieczone babeczki pozostawiamy na kratce do całkowitego wystygnięcia.

Gdy babeczki wystygną, przygotowujemy krem i dopiero wtedy możemy je dekorować.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...