środa, 31 grudnia 2014
Kochani, życzę wam przede wszystkim spełnienia marzeń, bo to one sprawiają, że życie jest bardziej kolorowe. Jutrzejszy dzień będzie białą, czystą kartką w waszej nowej książce. Spełnione marzenia sprawią, że będzie to cholernie dobra książka Ps. Wszystkim, którzy książkę z 2014 roku chcą zakończyć wyjątkowym epilogiem, życzę dzisiaj rewelacyjnej zabawy! Spotkajmy się w przyszłym roku na www.szyszkin-ciagle-pichci.blogspot.com Szyszkin xoxo
niedziela, 21 grudnia 2014
pomarańczowe mini pannetone
Pannetone to bożonarodzeniowy włoski klasyk, pewnie tak samo popularny jak u nas makowiec. W tym roku postanowiłam przygotować go w jeszcze bardziej świątecznym klimacie - z pomarańczami, które nieodłącznie kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem.
Czego potrzebujemy?
- 2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 kostki miękkiego masła
- 40g świeżych drożdży
- 2 jaja
- 5 łyżek cukru
- 1/2 łyżeczki soli
- 100 ml mleka
- skórka otarta ze sparzonej wcześniej pomarańczy
- 50 g płatków migdałów (lub zamiast migdałów 100 g rodzynek)
+ polewa: tabliczkę gorzkiej czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej z 2 - 3 łyżkami śmietanki kremówki
Przygotowanie:
1. W misce mieszamy drewnianą łyżką połowę drożdży (20 g) z 2 łyżkami mąki i 50ml ciepłego mleka. Przygotowany zaczyn odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę do wyrośnięcia.
2. Resztę mleka delikatnie podgrzewamy i rozpuszczamy w nim pozostałe drożdże. Dodajemy do tego mąkę, rozpuszczone masło, cukier, jaja i sól. Mieszamy to dokładnie (drewnianą łyżką) i dodajemy do przygotowanego wcześniej zaczynu.
3. Powstanie nam ciasto o kleistej, dość rzadkiej konsystencji. Dodajemy skórkę pomarańczową i migdały, wyrabiamy jeszcze przez chwilę.
4. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.
5. Masę przekładamy łyżką do formy na muffiny – każdą papilotkę wypełniamy do dwóch trzecich wysokości.
6. Pieczemy panettone w 180 st. C przez 20-25 minut, aż będą złotobrązowe. 7. Upieczone babeczki przekładamy na kratkę i studzimy.
Gdy pannetone wystygną całkowicie polewamy je polewą czekoladową.
Smacznego!
sobota, 20 grudnia 2014
babeczki miodowo - pomarańczowe
Te babeczki są dla wszystkich, którzy lubią naprawdę słodkie desery. Jak dla mnie okazały się zbyt słodkie, ale gdy zaniosłam je do biura zniknęły w mgnieniu oka.
Jakie składniki? Pamiętajcie, by wszystkie były w temperaturze pokojowej!
- 150 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g cukru
- 50 g masła
- 60 ml mleka
- 3 łyżki płynnego miodu
- 1 jajko
- skórka otarta z dużej, sparzonej wcześniej pomarańczy
+ do dekoracji: w moim przypadku masa marcepanowa z odrobiną zielonego barwnika spożywczego, ale równie dobrze możecie przygotować lukier (fajny będzie lukier pomarańczowy) lub polewę z gorzkiej czekolady
Jak przygotować?
1. Mikserem ucieramy masło z cukrem na jedwabistą, prawie białą masę. Wbijamy jajko i ciągle miksujemy.
2. Do masy przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia i całość mieszamy.
3. Dolewamy mleko, miód, dodajemy skórkę pomarańczową, mieszamy.
4. Masę przekładamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami i pieczemy babeczki 20 - 25 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 180 st. C.
Upieczone babeczki przekładamy do całkowitego ostygnięcia, zanim zaczniemy je dekorować.
Smacznego!
piątek, 19 grudnia 2014
sałata z łososiem na parze i camembertem
Zazwyczaj w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia mam już dosyć pierogów, grzybów, kapusty i wszystkich innych ciężkostrawnych dań. Potrzebuję czegoś znacznie lżejszego. Gdybyście - tak jak ja - w Święta mieli już dosyć "wielkiego, ciężkiego żarcia", proponuję tę pyszną, lekką sałatkę z łososiem przygotowanym na parze.
Potrzebujemy:
- płat świeżego łososia ze skórą
- camembert dobrej jakości,
- czarne oliwki
- odrobina świeżego koperku
- umyte i osuszone liście sałaty (wybierzcie swoją ulubioną)
- garść ziaren słonecznika, uprażonych na suchej patelni przez kilkadziesiąt sekund
- sól i biały pieprz
+ sos: około 2 łyżki soku z cytryny mieszamy z 4 łyżkami oliwy z oliwek, łyżeczką musztardy dijon, szczyptą soli i odrobiną posiekanego świeżego koperku
Przygotowanie:
1. Łososia gotujemy na parze przez kilka minut. Uwaga, by go nie przegotować, bo będzie suchy i właściwie niejadalny. Jeśli nie macie urządzenia do gotowania na parze, wstawcie do garnka z odrobiną gotującej się wody w miarę płaskie sitko, ułóżcie na nim łososia i przykryjcie.
2. Ugotowanego łososia układamy na talerzu i pozostawiamy do przestygnięcia. Doprawiamy solą i odrobiną białego pieprzu.
3. Umyte i dokładnie osuszone liście sałaty układamy na płaskim półmisku. Na nich układamy kawałki camemberta, oliwki i dosyć duże kawałki ryby.
4, Wszystko skrapiamy sosem (nie za dużo, żeby sałata nie "pływała") i posypujemy ziarnami słonecznika.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








