poniedziałek, 14 sierpnia 2017

kokosowe muffiny z jagodami



Sorry. Znowu kilka dni mnie tu nie było. Gościłam w domu dziesięciolatka. Przyznam szczerze, że szukanie co chwilę nowej rozrywki powodował, że w ciągu dnia nie miałam czasu, by choć na chwilę usiąść do komputera, a wieczorami padałam na twarz razem z dzieciakiem :)

Dlatego dzisiaj ten przepis na naprawdę ekspresowe muffiny jagodowe. Dodatek kokosa fajnie je podkręca i nadaje niepowtarzalnego aromatu.

PS. Jeśli chcecie poznać moje pomysły na to, jak spędzić czas z dziesięciolatkiem we Wrocławiu, piszcie w komentarzach! Jestem teraz w temacie!


Składniki:
  • czubata szklanka świeżych jagód
  • 1 i 3/4 mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • 100 g roztopionego oleju kokosowego
  • 2 jajka
  • 170 g jogurtu naturalnego (1 mały jogurt)

Przygotowanie:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C bez termoobiegu.

2. W jednej misce mieszamy składniki suche, w drugiej mokre (bez jagód,oczywiście!). Mieszamy szybko i niezbyt dokładnie, najlepiej łyżką. Jeśli pozostaną grudki, to super! Im dokładniej wymieszane ciasto na muffiny, tym one twardsze i mniej wyrośnięte. Nie chcemy tego!

3. Na koniec do ciasta wrzucamy jagody i bardzo delikatnie mieszamy.

4. Ciastem wypełniamy formę na muffiny wyłożoną papierowymi papilotkami i wstawiamy do piekarnika.

5. Pieczemy około 25 - 30 minut, do tzw. suchego patyczka. Studzimy na kratce, choć na ciepło smakują chyba najlepiej!

Smacznego!

czwartek, 3 sierpnia 2017

tort Charlotte jagodowy z białą czekoladą




Jeden tort Charlotte już znajdziecie na blogu (tutaj). Jednak ten jest wyjątkowy. Pewnie dlatego, że przygotowałam go dla małej księżniczki na jej czwarte urodziny. Tort wyszedł piękny i zrobił ogromne wrażenie, również na pozostałych gościach. 

Przygotowanie akurat tego tortu wymaga odrobiny umiejętności i przede wszystkim wiele cierpliwości. Ale warto, naprawdę.

PS. Ten tort jest jagodowy, ale możecie wykorzystać inne owoce, truskawki, maliny, jeżyny... Możliwości jest wiele, wystarczy trochę wyobraźni.


Składniki:
  • podłużne biszkopty, tzw. lady fingers

biszkopt:
  • 7 jaj w temperaturze pokojowej
  •  200 g cukru
  • 145 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej

krem mascarpone z białą czekoladą:
  • 300 g sera mascarpone
  • 200 ml śmietanki kremówki 
  • 2 tabliczki białej czekolady

+ słoik dżemu jagodowego
+ sok z 1 cytryny
+ około 400 g borówek amerykańskich


Przygotowanie:

biszkopt:

1. Dno formy o średnicy ok. 25-26 cm wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (góra i dół bez termoobiegu).
2. Białka ubijamy na sztywno, a następnie ciągle ubijając stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Ubijamy jeszcze około 10 minut, aż masa będzie bardzo gęsta i puszysta.
3. W trzech partiach dodajemy przesianą mąkę pszenną razem z mąką ziemniaczaną, za każdym razem miksując krótko na małych obrotach miksera tylko do połączenia się składników.
4. Masę przekładamy do formy i pieczemy 30 minut.
5. Gotowy biszkopt zostawiamy do ostudzenia w tortownicy naokoło 30 minut. Po tym czasie obkrajamy go przy obręczy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Potem kroimy biszkopt na 3 krążki.


krem:

1. Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
2. Śmietankę kremówkę ubijamy na sztywno.
3. Czekoladę miksujemy z mascarpone na gładko. Dodajemy partiami kremówkę i mieszamy, już nie mikserem!
4. Krem odstawiamy na chwilę do lodówki.


składanie tortu: 

1. Dno tortownicy o średnicy 26 cm wykładamy papierem do pieczenia. 
2. Formę przy bokach wykładamy podłużnymi biszkoptami, jeden przy drugim, tak by stworzyły charakterystyczny dla tortu charlotte "płotek".
3. Krążki biszkoptu przycinamy, by zmieściły się w tortownicy i pierwszy wkładamy między "płotek".
4. Dżem malinowy (odkładamy 2 łyżki dżemu do dekoracji wierzchu tortu) mieszamy z sokiem z cytryny i 1/3 ilości nasączamy pierwszy biszkopt.
5. 1/3 ilości kremu wykładamy na nasączony biszkopt i wysypujemy na niego połowę borówek.
6. Układamy kolejny biszkopt i powtarzamy czynność z nasączeniem, kremem i borówkami.
7. Na wierzchu układamy ostatni krążek, nasączamy do i wykładamy kremem. Na krem wykładamy 2 łyżki dżemu i robimy wzorki/maziaki za pomocą wykałaczki.

Tak przygotowany tort odstawiamy na 2 - 3 godziny do lodówki, a najlepiej na całą noc. Wyjmujemy z lodówki około 15 minut przed podaniem, ostrożnie wyjmujemy go z formy i przewiązujemy wstążeczką.


Smacznego ☺

szyszkin-ciągle-pichci 


przepis na biszkopt pochodzi ze strony kwestiasmaku.com




staromodne kotlety rybne



Pewnie już nie raz mówiłam wam o tym, że nie lubię ryb gotowanych czy przygotowywanych na parze. Akceptuję właściwie tylko smażone lub pieczone w piekarniku. Ostatnio kilka dni spędziłam nad Bałtykiem i powiem wam uczciwie, że znalezienie dobrej świeżej ryby graniczy właściwie z cudem. W większości odwiedzonych przeze mnie smażalni panierka miała grubość 5 milimetrów, a czasem dodawano do niej ulepszaczy typu vegeta czy innych. Nie mówię już o maśle czosnkowym, bo o tym pamiętam i zawsze proszę, by mojej rybie tego oszczędzić. Czosnek zabija smak świeżej ryby, tak uważam. Chociaż żeby nie być całkiem krytyczną, powiem wam, że odkryciem było dodawanie do ryb porcji chrzanu, jak do golonki i to był strzał w dziesiątkę. Taki dodatek na pewno zagości na moim stole, już wkrótce. Niezwykle odświeżające.

Ponieważ wróciłam już do domu i wciąż czuję "rybny" niedosyt, na obiad zrobiłam klasyczne, oldschoolowe kotlety rybne. Spróbujcie, bo to banalnie proste i wyjątkowo smaczne danie.


Składniki:
  • 500 g świeżych lub rozmrożonych filetów rybnych (ja kupuję często dorsza lub morszczuka, ale możecie wykorzystać inne ryby)
  • 1 duża cebula, pokrojona w kostkę
  • gałązka lub dwie świeżej natki pietruszki, drobno posiekane
  • 1 jajko
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • bułka tarta (kilka łyżek)
  • olej do smażenia (rzepakowy będzie super!)

Przygotowanie:

1. Cebulę podsmażamy na łyżce oleju, na niewielkim ogniu, by zmiękła, ale nie zarumieniła się za mocno. Wykładamy na talerz lub do miski, by lekko przestygła.

2. Filety rybne miksujemy w blenderze. Niezbyt dokładnie, fajnie, gdy pozostają wyraźne kawałki ryby.

3. Zmieloną rybę mieszamy z cebulką, dodajemy jajko i natkę pietruszki. Mieszamy. Dodajemy po łyżce bułki tartej i sprawdzamy, czy konsystencja jest już ok. Masa na kotlety powinna być zwarta, ale im mniej bułki, tym lepiej. Na koniec doprawiamy solą i świeżym pieprzem.

4. Uformowane kotleciki obtaczamy w odrobinie bułki tartej i smażymy na rozgrzanym oleju, z dwóch stron na złoto - brązowy kolor. Gotowe kotlety wyciągamy na papier do pieczenia, by odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

Smacznego!



środa, 2 sierpnia 2017

pierogi leniwe



Leniwe. Czy naprawdę pierogi? Nie wiem, dlaczego tak na nie mówimy, ale ciężko znaleźć inną nazwę. W dodatku leniwe? Serio?!

Tak naprawdę najlepsze leniwe, jakie w życiu jadłam, znajdziecie w barze Miś we Wrocławiu. Na ul. Kuźniczej 48 - podaję wszystkim, którzy Misia nie znają, bo prawdopodobnie nie mieszkają w naszym mieście, a będą się do niego wybierać. Za 2,75 zł dostaniecie taką porcję, że spadniecie z krzesła. Z resztą nie tylko na leniwe powinniście się wybrać do Misia, ruskie z cebulką za 3,16 zł czy zupy za około 1,30 też wyrywają z butów. Od razu mówię, nie jest to post sponsorowany, bar Miś nie musi się nigdzie ogłaszać, nie trzeba go nienaturalnie promować, to legenda. To miejsce kultowe, nieprzerwanie od lat. 

Dobra, miało być o leniwych. Pierogach. Nie wiem, czy zrobiłam takie, które pobiły te z Misia, ale na pewno wyszły bardzo smaczne. Aha, jeśli myślicie, że to danie praco- i czasochłonne, prostuję. Jego przygotowanie zajęło mi może 15 minut.


Składniki:

  • 200 g twarogu
  • 300 g ugotowanych ziemniaków
  • 1 - 2 jajka (zależnie od wielkości)
  • szczypta soli
  • kilka łyżek mąki pszennej (ilość zależy od rodzaju ziemniaków, im mniej dodamy, tym lepiej - pierogi będą delikatniejsze)
+ do podania:
  • masło
  • bułka tarta
  • cukier, cukier puder lub np. cukier z prawdziwą wanilią (jak wolicie)


Przygotowanie:

Twaróg i ziemniaki przeciskamy przez praskę. Ugniatamy je z jajkami, szczyptą soli i jak najmniejszą ilością mąki. Wystarczy tyle, by ciasto nie przyklejało się do rąk.

Z ciasta robimy wałki i wykrawamy charakterystyczne "romby".

Pierogi gotujemy w osolonym wrzątku około 2 minut od wypłynięcia.

Podajemy z zarumienioną na maśle bułką tartą i odrobiną cukru.

Smacznego ☺


* przepis pochodzi ze strony whiteplate.com


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...